Dziewczyny witam! Oczywiście nie nadrobiłam. Zerknęłam co nie co.
Dorota nowe mieszkanie? Nie karmisz już piersią?
Asienka bardzo dziękuję za zainteresowanie, było ciężko, o tym poniżej..
Kati przykro mi bardzo.. Nie wiadomo dlaczego tak się stało? Jakieś nerwy chyba przez męża też miałaś?
Misiak co się dzieje?
Dziewczyny wyszłyśmy ze szpitala po 3 tygodniach. Koszmar był. Mała miała obturacyjne zapalenie płuc, antybiotyk przez 2 tygodnie nie pomagał, miała inhalacje i sterydy, była non stop głodna, spać się nie dało, duszno gorąco, dzieci płakały, ona z głodu, ale nie wolno jej więcej jeść niż powinna, okazało się ze ma refluks, ulewała cały czas i w końcu stwierdzili refluks i m leko się cofało i nie mogła wyjść z tego zapalenia płuc. Miała tam biegunkę wymioty, nie był to rotawirus bo badali, ale się odwodniła, leżała pod kroplówką 2 dni, mało kontaktu z nią było
Mąż na szczęście potem był od świąt, zmieniał mnie przy niej, ja też złapałam wirusa tam, wymioty biegunka, potem zaraziłam siostrę i syna- szpital leczy ale też zaraża! Potem mąż był przy niej 4 dni, ja w domu leżałam, znowu się zaraziłam czymś i miałam antybiotyk, astma się nasiliła, mam duszności kilka razy dziennie, w nocy mało śpię.. Mała wraca do siebie, już jest ok, dziś była u lekarki, czysta osłuchowo. Ze szpitala ma zalecenia- inhalacje, syrop przeciwreluksowy, mleko na recept bebilon pepti, zagęszczanie mleka i jakieś tam leki jeszcze. Na szcęście już w domu,m bo to był koszmar, długo nie wiedzieli co jest grane. Z tym refluksem faktycnzie to to, bo jest lepiej. Ni ulewa. W domu szczęśliwa, łapie zabawki, chce siadać, tatusia uwielbia. długo z nim tylko była. W przyszłym tygodniu mam jej wprowadzać jarzynki, zupki po troszku, przy antybiotyku w szpitalu nie mogła. Spacery znowu, zacząć hartować trzeba. |Mamy wizytę u pulmonologa w styczniu, było podejrzenie astmy i nie wiadomo co dalej, bo na razie ma inhalacje jeszcze 2 razy dziennie. Ze szczepieniem też zalegamy, ale musi dojść do siebie i powoli do przodu.
Bardzo się cieszymy, że w końcu w domu po 3 tygodniach.. Przeszliśmy ciężkie chwile.
Na razie tyle, postaram się nadrobić. Wam życzę szczęśliwego Nowego Roku, zdrowia przede wszystkim dla Was!!
Co u Was?