Kangurek, rozumiem, że jeśli się jutro nic nie będzie u Ciebie działo, to nie będą Ci wywoływać porodu? bo z tego co pamiętam to termin masz coś koło 13 sierpnia.
kiniak ja też myślę, że najlepiej by było wyremontować to co minimum potrzebne i się na swoje przenieść, nie rozumiem czemu twoi rodzice zamiast Wam pomóc (np. przy malowaniu) ciągle mają jakieś ale. Jesteś ich córką i to zrozumiałe, że w takiej sytuacji jaką masz powinni Cie wspierać.
Misiak, a nie mówiłam wszystko ok! melduj się po ktg, a co do wagi z usg to pamiętaj, że te pomiary mogą się naprawdę mylić! to jest tylko taka orientacyjna waga, ja Ci na pocieszenie powiem, że nie mam pojęcia ile mój dzidziuś waży, bardzo bym chciała żeby usg mi jeszcze zrobili.
kulka masz racje ta fotka z uśmieszkiem Huberta jest rozbrajająca.
Kati napisz nam tu dokładnie kiedy twój Synek się urodził z tego co pamiętam to chyba 26 lipca, powiedz mi jeszcze ile miałaś kroplówek z oxy, i za ile czasu w końcu zadecydowali o cesarce. Wogóle nie miałaś tego rozwarcia? Tak się dopytuje bo nie wiem co mnie czeka i się wolę przygotować.
Dziewczyny ja sobie pomyślałam, że urodzę jak tu będzie 30 stron naskrobane
to piszcie, piszcie, bo chce już mojego Synka!
a tak całkiem serio to zaczynam już odczuwać zmęczenie - w sensie takim , że dużo osób dzwoni i się pyta czy urodziłam! ja wiem, że trochę z ciekawości inni z troski itd. ale już to mnie męczy, bo mówiłam, że mąż da znać wszystkim zainteresowanym jak Michaś się urodzi. Skoro nie dzwoni to chyba logiczne, że nic się nie dzieje.
Do tego zjechała jeszcze rodzina męża z Włoch i też by chcieli Małego zobaczyć (nie wiem kiedy wyjeżdżają) a co ja poradzę, że on nie chce wyjść, nie chce się spinać i denerwować bo to niczego nie przyspieszy, ale już z niecierpliwością czekam na jutrzejszą wizytę u gina. Boję się tylko, że nic mi ciekawego nie powie i będzie kazał czekać. Może to głupie, ale chciałabym, żeby mi kazał przyjechać do szpitala w piątek, albo poniedziałek. Czekamy z mężem na synka tyle czasu, ale te ostatnie dni są naprawdę ciężkie, ciesze, się tylko z tego, że on ma zdrowe podejście do tego i cierpliwie wszystkim tłumaczy, że Synek ma prawo się urodzić po terminie.
Ehhh wylałam swoje bolączki to może będzie mi lżej.
Jakie plany na dziś?
Miłego dnia!