Kangurek dobre wieści dla koleżanki
O chrzestnych pytała Asienka, ja odpisałam. To nasze dzieci, nie rodziny, kiedyś myślałam co powiedzą inni, itd. Ale życie mnie nauczyło, że liczy się nasze zdanie w naszych sprawach, jeśli nikomu tym krzywdy nie robimy to dobrze
Ja ślub brałam 10 lat temu i wtedy martwiłam się innymi, nie sobą. Teraz myślę inaczej. Tzn. myślę o innych, ale w ważnych wyborach dla nas, sugerujmy się zdaniem osób dla nas ważnych i swoim sercem. Mam różnie w rodzinie, dużo gadania i ile przeszłam, bo martwiłam się ich zdaniem.
Ja też mam aptekę pod ręką, niekiedy coś trzeba będzie dokupić. Może u ciebie to skurcze, w końcu któraś z was zacznie rodzić
Kulka odezwałaś się jak wkleiłam post
Ręcznego nie zaciągam, nie ma potrzeby, a hamulec był zrobiony tak na chwilę, żeby było i już znowu to samo, ale nic nie zrobię, męża nie ma. A jeździć muszę, w sobotę jechałam 65 km, bo mój pił- pozwoliłam mu
A w niedzielę ponad 150 km bo miała kaca po sobocie
No ale to by było na tyle z jego picia w weekendy do porodu na pewno.
Dobranoc