Asienka wózek zamówiliśmy w niedzielę i czekamy, fotelik do odebrania w każdym momencie. Będą dzwonić jak tylko dostaną bo na zamówieniu wpisali na cito. Ja jeszcze torby nie spakowałam, czekam aż przyjdzie, ale dopiero wczoraj zamówiłam bo tak nawet nie miał kto odebrać. A o Manie staraliśmy się 7 miesięcy i jak powiedziałam że odpuszczamy i zdecydowałam się przyjąć awans to się 2 kreski pokazały. Ale u mnie dopiero po 10 dniach opóźnienia się 2 kreski pokazaly a ja potrzebowałam czasu żeby zacząć się cieszyć.
kati, śliczny brzusio. Za nim się obejrzysz to już będziesz miała synka przy sobie 
dorota.f ja też w poniedziałek robiłam badania i po wyjściu z gabinetu od razu przegryzłam banana, czekając przykazane 5 minut po pobraniu. Co do psa to pomyśl sobie że on się może ochładzać tylko przez łapki (jedyne miejsce gdzie się poci) i język. Ja w Warszawie to moich futrzaków jak jest gorąco to nie ciągam za dużo, takie absolutne minimum, a potem zabawa w domu. Na wsi wiadomo cały dzień na dworzu, ale mają otwartą piwnice gdzie jest zimno, i jeszcze je polewam wodą żeby miały mokre plecki i łapki, a i tak sapią ostro. Co do ochladzania się to sprawdza się pomoczony ręcznik połżyc na sobie.
kangurek, a lekarz zaleca 100% celibat? U nas był 2 razy przykazany celibat, a potem nawet dr nam zalecała, bo to wpływa na poprawę naszego humoru i wtedy i maluszkowi jest lepiej
Niestety nie pamiętam w którym tygodniu ciąży jesteś, ale od skończonego 36tc jest to dobry sposób na poród 
Kiniak to dobrze jak macie fotelik z zaufanego źródła
Syn pewnie się wyszaleje na wsi. Brzuszek zgrabniutki. A te leginsy to są takie z panelem na brzuch? Ja też w ciązy leginsy zaczełam nosić.
Misiak czekam na zdjęcie
Ja nie nosze obrączki i pierścionka, z tydzien temu zdjęłam do kąpieli bo głowe myłam i koniec znaleźć nie mogę:/ Gdzieś dobrze schowałam, a jeszcze tego dnia wcześniej myślałam że to już chyba czas się z nimi pożegnać do porodu.
Dziś wróciliśmy od teściów (wczoraj mecz za dlugo trwał i stwierdziliśmy że już nam się nie chce jechać). Trochę słońca złapałam, nad rzeką byłam (ale taka głeboka że aż do kolan się zmoczyłam jak na drugi brzeg przechodziłam), a tak to leżałam głównie na hamaku i nic nie robiłam
Gotowała teściowa. No i dziś miałam wizytę, szyjka mi się skróciła, Mania ją uciska bo już się wpasowała główką w miednicę. A na skurcze mam brać no spę jak się pojawią, bo teraz dodatkowo będą wzmagać skracanie się szyjki, a że lekarz był na zastępstwo to miałam wrażenie że trochę spanikował. Powiedział że w sumie i tak już nie wiele czasu zostało, bo tylko 2 tygodnie i mogę spokojnie rodzić bo to już będzie w terminie, ale właśnie przykazał celibat i duuużo leżenia. No i kazał nic nie sprzątać.