Nareszcie w domku
mąż Harego Pottera ogląda a ha razem z nim hihi tz. jednym okiem bo piszę posta
kulka na Ciebie to zawsze można liczyć! dzięki za te info z pewnością się przyda!
kati ja też za bardzo nie przepadam za takimi płatkami, kaszę to i owszem zjem ale ile można za to activie lubię, ale na mnie słabo działa. Co do porodu to ja się jak najbardziej na naturalny nastawiam, mam nadzieję, że wytrzymam, u mnie w szpitalu to wogóle właśnie kładą nacisk na porody naturalne, owszem robią cesarki, ale nie na życzenie. Można też skorzystać ze zzo i położna mnie zachęcała, zobaczymy jak będzie w praktyce. Co do torby to dobrze, że masz już spakowaną, mnie mąż pogania żebym sama się już spakowała bo nigdy nic nie wiadomo. Brakuje mi jeszcze koszul do szpitala i pampersów, resztę chyba mam hehe opr?cz samej torby
tz. w domu pewnie by się coś znalazło, ale jak jakąś kupię to i tak się przyda.
Dobrze, że wyniki ok!
kangurek spkojnie, bo nerwy to ani Tobie ani dzidziusiowi nie są potrzebne. Jeśli chodzi o gina to mój też jest sporo po 60 i co z tego! Ja uważam, że ma doświadczenie, nie mam zastrzeżeń do jego pracy, ma sporo pacjentek, a to też o czymś świadczy.
Moim zdaniem najważniejsze, że ja powierzając mu swoją ciążę czuje się bezpiecznie.
A Ty nie sugeruj się tym co Ci znajoma mówi tylko tym jak się on Tobą i dzieckiem opiekuje!
Sama piszesz, że poznałaś go i chyba jesteś zadowolona z tego jak twoją ciążę prowadzi, najważniejsze są twoje odczucia co do lekarza, a nie gadanie jakiejś baby!
Jeśli chodzi o to czy będzie przy porodzie to raczej kwestia tego czy faktycznie będzie miał dyżur w szpitalu, chyba że masz możliwość umówienia się z nim, że przyjedzie jak będziesz rodzić, poza tym z tego co się orientuje to przez większą część porodu rodzącą zajmuję się położna, lekarz przychodzi dopiero na końcową fazę a czasem się zdarza, że na same szycie.
Ja Ci radzę porozmawiać z ginem czy wybiera się na urlop i kiedy i jak się wogóle zapatruje na przyjazd gdybyś rodziła, pamiętaj tylko, że nie jesteś jedyną pacjentką, a poza tym lekarze też mają swoje życie poza pracą. Jeśli się bardzo stresujesz to weź męża, albo mamę czy siostrę/koleżankę przecież teraz są możliwe porody rodzinne. I przede wszystkimi nie nastawiaj się tak negatywnie, myśl pozytywnie! A płacz pomaga, mam nadzieje, że złe emocje spłynęły razem z łzami, główka do góry!
Michaś to mały pulpecik waży 2400g
Mój kochany Synuś
i tatuś mu dziś spioszki kupił i nawet sam je wybrał hehe
Buziaki!