jak spowiadacie się z seksu przedmałżeńskiego? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » jak spowiadacie się z seksu przedmałżeńskiego?

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 196 do 260 z 357 ]

196

Odp: jak spowiadacie się z seksu przedmałżeńskiego?
Kizia75 napisał/a:
Mussuka napisał/a:

To nie Bog sie tego seksu przedmalzenskiego tak namolnie uczepil i zrobil z tego grzech (dla jasnosci - nie o cudzolostwie pisze) a sam katolicki kler. I nikt mnie nie przekona, ze to nie jest proba kontrolowania poslusznych owieczek tylko rzeczywista wola boska. No bo co w takim razie z protestantami, z ksiezmi, ktorzy , o zgrozo, z zonami zyja i wspolzyja? I kto ich tam wie, kiedy zaczeli?

A kto mówi, że Bóg się uczepił właśnie seksu? Przykazań jest 10. A  księża protestanccy jeśli zdarzy im się seks pozamałżeński to oczywiście grzeszą tak samo jak każdy inny człowiek. Ksiądz to też człowiek i podlega grzechowi tak samo, obowiązują go dokładnie takie same zasady jak innych ludzi.

Umiesz czytac? Gdzie ja napisalam "pozamalzenski"? Pozamalzenski = zdrada czy cudzolostwo, przedmalzenski = ??? . I chyba nie rozumiesz jak pisze, ze dla nie to wlasnie NIE Bog a kosciol taka wage do seksu przywiazuje. Ani jednego przykazania wsrod tych 10, gdzie slowem traktuje sie o seksie dwojga WOLNYCH, niezameznych i niezonatych osob. Wiec moze bysmy tak skupili sia na 10-ciu istniejacych a nie 11-tym dopisanym przez kosciol?
Ciekawe co koran w tej kwesti ma do powiedzenia?

Zobacz podobne tematy :

197

Odp: jak spowiadacie się z seksu przedmałżeńskiego?

Wiesz, przez wieki (te starożytne również) aż do teraz nikt nie miał wątpliwości że cudzołóstwo to każdy seks w "niemałżeńskim" łożu. Co pan Bóg miał na myśli dając takie przykazanie? Dla mnie jest to oczywiste (chociaż są protestanci, którzy rozumują podobnie jak ty).

198

Odp: jak spowiadacie się z seksu przedmałżeńskiego?

polecam krotka definicje : http://pl.wikipedia.org/wiki/Cudzo%C5%82%C3%B3stwo

cudzo-lostwo to chyba od cudze-loze.

Zaraz jeszcze poprosze o wyjasnienie "niepokalanego poczecia", bo jakos mocno naciagane sa te sprawy seksu przedmalzenskiego w Biblii;)

199

Odp: jak spowiadacie się z seksu przedmałżeńskiego?
Mussuka napisał/a:

polecam krotka definicje : http://pl.wikipedia.org/wiki/Cudzo%C5%82%C3%B3stwo

cudzo-lostwo to chyba od cudze-loze.

Zaraz jeszcze poprosze o wyjasnienie "niepokalanego poczecia", bo jakos mocno naciagane sa te sprawy seksu przedmalzenskiego w Biblii;)

Zajrzałam do wikipedii jak radziłaś i są tam dwie definicje. Ja jestem zwolenniczką tej drugiej. Dlaczego? Ano dlatego, że gdyby chodziło tylko o zdradę małżeńską, to pod jaką kategorię podpadała by prostytucja, czy wszelkiego rodzaju seks w którym jedna strona wykorzystuje drugą jeśli obie osoby są stanu wolnego?  Skoro łoże prostytutki nie jest "cudze" bo jej klient też np. jest stanu wolnego to nie ma cudzołóstwa?
Jesli chodzi o "niepokalane poczęcie" to się zgadzam, że jest to wymysł Kościoła Katolickiego i w innych wyznaniach nie występuje (może tylko w prowosławiu ale nie jestem pewna), natomiast nie ma to związku z seksem tylko z rzekomym brakiem grzechu pierworodnego Maryi i jest to dogmat związany z innym - "wniebowzięciem" (kolejna rewelacja KK), ponieważ wg. Biblii konsekwencją grzechu pierworodnego jest śmierć ciała, a ponieważ Kościół Katolicki w pewnym okresie zaczął lansować ideę wniebowzięcia Maryi (czyli ciało jej nie umarło) to trzeba było uzasadnić jak to możliwe, skoro miała grzech pierworodny.  Wymyślono więc, że jako jedyna przyszła na świat bez grzechu pierworodnego. Nie ma ten temat żadnej wzmianki w Biblii.

200

Odp: jak spowiadacie się z seksu przedmałżeńskiego?
Kizia75 napisał/a:

pod jaką kategorię podpadała by prostytucja, czy wszelkiego rodzaju seks w którym jedna strona wykorzystuje drugą jeśli obie osoby są stanu wolnego?  Skoro łoże prostytutki nie jest "cudze" bo jej klient też np. jest stanu wolnego to nie ma cudzołóstwa?

no nie ma:) Jest to wymiana handlowa i nikt nikogo nie wykorzystuje bo obie strony czerpia z tego ukladu korzysci. Nie ma tu strony pokrzywdzonej o ile nie doszlo do dewiacji, oszustwa itp. I jak wiemy jest to najstarszy zawod swiata;) Towar moze budzacy emocje ale niemniej nie kradziony.

Natomiast przykladem grzechu i wykorzystywania drugiej osoby jest dla mnie seks MALZENSKI odbywajacy sie wbrew woli jednego z malzonkow, ale o takich nikt nie mowi, ze to grzech tylko egzekwowanie praw malzenskich. Czy sadzicie, ze mezczyzni gwalcacy swoje zony spowiadaja sie z tego?

201 Ostatnio edytowany przez Kizia75 (2011-10-11 14:27:58)

Odp: jak spowiadacie się z seksu przedmałżeńskiego?

Czyli nie widzisz nic złego w tym, że ktoś (klient) traktuje ciało swojego bliźniego przedmiotowo i instrumentalnie a kobieta (prostytutka) sprzedaje swe ciało (zwykle jest to konieczność finansowa i nic poza tym)? Taki proceder rzadko pozostaje bez wpływu na dalsze życie kobiety i najczęściej prowadzi ją na dno. Nie wiele jest byłych prostytutek prowadzących szczęśliwe normalne życie rodzinne. Tak było zawsze, że prostytutkami zostawały kobiety z konieczności, bo nie widziały dla siebie innej możliwości albo wręcz przymuszano je do tego by się zajęły prostytucją.  Czy na prawdę sądzisz, że dla Boga nie jest to grzech: seks tylko dla przyjemności z jednej, a dla pieniędzy z drugiej strony? Chyba nie po to mamy od Niego ten dar w postaci naszej płciowości. Seks służy umacnianiu więzi między dwojgiem ludzi oraz możliwości posiadania potomstwa.
No i oczywiście gwałt małżeński jest grzechem jak najbardziej, człowiek dokonujący takiego czynu powinien mieć tym obciążone sumienie i żałować, no i powinien jak najbardziej wyznać ten grzech przed Bogiem (w przypadku katolika za pośrednictwem księdza). O tym, że powinien błagać o wybaczenie swoją żonę - ofiarę już nie wspomnę. Wszak Chrystus w przykazaniu miłości kazał nam miłować bliźniego swego a jak można kogoś miłować gwałcąc go.

202

Odp: jak spowiadacie się z seksu przedmałżeńskiego?
Kizia75 napisał/a:

Czyli nie widzisz nic złego w tym, że ktoś (klient) traktuje ciało swojego bliźniego przedmiotowo i instrumentalnie a kobieta (prostytutka) sprzedaje swe ciało (zwykle jest to konieczność finansowa i nic poza tym)? Taki proceder rzadko pozostaje bez wpływu na dalsze życie kobiety i najczęściej prowadzi ją na dno. Nie wiele jest byłych prostytutek prowadzących szczęśliwe normalne życie rodzinne. Tak było zawsze, że prostytutkami zostawały kobiety z konieczności, bo nie widziały dla siebie innej możliwości albo wręcz przymuszano je do tego by się zajęły prostytucją.  Czy na prawdę sądzisz, że dla Boga nie jest to grzech: seks tylko dla przyjemności z jednej, a dla pieniędzy z drugiej strony? Chyba nie po to mamy od Niego ten dar w postaci naszej płciowości. Seks służy umacnianiu więzi między dwojgiem ludzi oraz możliwości posiadania potomstwa.
No i oczywiście gwałt małżeński jest grzechem jak najbardziej, człowiek dokonujący takiego czynu powinien mieć tym obciążone sumienie i żałować, no i powinien jak najbardziej wyznać ten grzech przed Bogiem (w przypadku katolika za pośrednictwem księdza). O tym, że powinien błagać o wybaczenie swoją żonę - ofiarę już nie wspomnę. Wszak Chrystus w przykazaniu miłości kazał nam miłować bliźniego swego a jak można kogoś miłować gwałcąc go.

Po pierwsze to obecnie spore grono pan dorabiajacych jest dalekie od zycia w skrajnej nedzy, nie slyszalas o zjawisku galerianek i innych zarabiajacych na wakacje?
Po drugie, moze to i nieladny seks, bo wulgarny i szybki i oplacony ale jesli obie strony nikomu krzywdy tym nie czynia, bo ona dostaje kase a on radosc samca to gdzie tu zlo?
Poza tym odbiegamy od tematu seksu przedmalzenskiego, kobiet normalnych a nie zawodowych. Te raczej nie chodza do spowiedzi.
Seks ma byc przyjemnoscia i umacniac wiezi ale nie koniecznie sluzyc tylko prokreacji. Wyobraz sobie jakby nasz kraj wygladal, gdyby wszyscy sie do tej reguly stosowali? Jak Chiny Ludowe. A no wlasnie..seks w malzenstwie dozwolony ale antykoncepcja juz nie (bo sciemy z kalendarzykiem juz nawet gimnazjalisci nie przelkna). Znowu jakis paradoks. Wiec co to za umacnianie wiezi jak sie to robi albo raz do roku ze strachu przed ciaza albo robi i trzesie ze strachu, zeby tym razem sie udalo?

203 Ostatnio edytowany przez Kizia75 (2011-10-11 15:13:54)

Odp: jak spowiadacie się z seksu przedmałżeńskiego?

A gdzie ja napisałam, że ma służyć wyłącznie prokreacji? Napisałam że ma służyć umacnianiu więzi oraz MOŻLIWOŚCI spłodzenia potomstwa. Gdzie w Biblii jest napisane, że nie można stosować antykoncepcji? Nawet nawiązania żadnego nie ma. Ten zakaz antykoncepcji nawet w małżeństwie to kolejny wymysł Katolicki. Nawet Muzułmanie i Żydzi antykoncepcji nie zabraniają, że o Protestantach i Prawosławnych nie wspomnę. Nigdy tego zakazu nie zrozumiem a jak słyszę o tzw. "otwartości na życie" i badaniu śluzu z pochwy to robi mi się niedobrze. Jak księża katoliccy wpadli na taki absurdalny pomysł?
Niestety ty jako katoliczka wyjścia specjalnie nie masz smile. Jak nawet za mąż wyjdziesz to z własnym ślubnym seksem możesz grzeszyć jak zastosujecie np. gumki. No cóż, współczuję. Ja bym nie mogła żyć w takim rozdwojeniu - własne przekonania kompletnie różne od nauczania Kościoła którego jestem członkiem. Po co mi przynależność do takiej wspólnoty, której zasad nie akceptuję? Nie jest łatwo być katolikiem smile.

204

Odp: jak spowiadacie się z seksu przedmałżeńskiego?
Kizia75 napisał/a:

A gdzie ja napisałam, że ma służyć wyłącznie prokreacji? Napisałam że ma służyć umacnianiu więzi oraz MOŻLIWOŚCI spłodzenia potomstwa.

Bezwstydnica wrocila... big_smile
Przypadek z autopsji...
Moja jedna internetowa znajoma miala taka przypadlosc ze lekarz jej powiedzial "Jesli zajdzie pani w ciaze to ma pani 50% szans na smierc. doszli z narzeczonym do wniosku ze trudno. Dzieci miec nie beda. Dla jej dobra. W tydzien pozniej ksiadz odmowil im slubu koscielnego bo odpowiadajac na pytanie "Czy uznaje jedność i nierozerwalność małżeństwa oraz jego cele: wspólne dobro małżonków oraz zrodzenie i wychowanie potomstwa? musieli powiedziec "nie".
Rozumiem wspolne dobro malzonkow jako cel malzenstwa ale nie rozumiem dlaczego plodzenie dzieci ma byc celem?
Znane sa tez przypadki rozwodow koscielnych jako powod ktorego podawano "Nie jestem gotowy/wa z ta pania/panem miec dzieci." W ten sposob uzyskal rozwod koscielny ze swoja zona maz innej mojej kolezanki z Wloch. Uzasadnienie: zaburzony zostal PODSTAWOWY cel malzenstwa.

Wracajac do tematu...
Zauwazam duze rozbieznosci miedzy tym co robi/mowi kk a tym co podobno jest napisane w Biblii. Jak dla mnie seks przedmalzenski jesli odbywa sie za obopolna zgoda nie jest grzechem. I jesli kazda osoba uprawiajaca ten rodzaj seksu grzeszy ciezko to do diaska w niebie musi byc pusto a w piekle tlok i brak krzesel big_smile
Generalnie zgadzam sie w wiekszosci z Mussuka

Kizia75 napisał/a:

Wiesz, przez wieki (te starożytne również) aż do teraz nikt nie miał wątpliwości że cudzołóstwo to każdy seks w "niemałżeńskim" łożu.

Czyli jesli ja bedac jeszcze panna uprawialam seks z moim narzeczonym w lozu malzenskim jego rodzicow to juz grzechu nie ma? big_smile Szkoda ze wczesniej na to nie wpadlam bylabym pod tym wzgledem czysta jak lza. big_smile

205

Odp: jak spowiadacie się z seksu przedmałżeńskiego?
Sadie napisał/a:
Kizia75 napisał/a:

Wiesz, przez wieki (te starożytne również) aż do teraz nikt nie miał wątpliwości że cudzołóstwo to każdy seks w "niemałżeńskim" łożu.

Czyli jesli ja bedac jeszcze panna uprawialam seks z moim narzeczonym w lozu malzenskim jego rodzicow to juz grzechu nie ma? big_smile Szkoda ze wczesniej na to nie wpadlam bylabym pod tym wzgledem czysta jak lza. big_smile

smile ciekawa interpretacja. A idąc dalej jeśli mąż z żoną bzykają się na sianku lub w samochodzie to grzeszą bo nie robią tego w małżeńskim łożu smile. No dobra, ale tak całkiem na serio to ten przykład twojej znajomej potwierdza moja teorię, że księża katoliccy są całkowicie oderwani od życia. Małżeństwo wcale nie ma głównego celu spłodzenia potomstwa, człowiek ma rozum i może go używać również w celu regulacji swojej płodności. Fakt, że w przysiędze małżeńskiej w Kościele Katolickim jest taki fragment o gotowości przyjęcia potomstwa, ale można go różnie interpretować. W przysiędze małżeńskiej  luterańskiej nie ma w ogóle o dzieciach tylko o miłości i wierności itp. No bo co jeśli pobierają się ludzie, którzy nie mogą mieć dzieci? Dla mnie istotą małżeństwa jest wzajemna miłość a dzieci to owoce tej miłości (mogą być ale nie muszą).
Ale odbiegamy od tematu.

Sadie napisał/a:

I jesli kazda osoba uprawiajaca ten rodzaj seksu grzeszy ciezko to do diaska w niebie musi byc pusto a w piekle tlok i brak krzesel big_smile

Gdyby tak za każdy grzech nieodwołalnie człowiek był potępiony to nawet święci katoliccy nie mieli by szans smile . Zapominasz o tym, że za ten i inny grzech już kara została wymierzona a poniósł ją Jezus Chrystus. Człowiek jest słaby i zawsze gdzieś tam upadnie. Można przecież zgrzeszyć na milion sposobów: pychą, zazdrością, kłamstwem, nienawiścią itd. To jest silniejsze od nas. Problem jest w tym, że czasem do swojego grzechu nie chcemy się przyznać albo go usprawiedliwiamy (tak jak co niektórzy seks pozamałżeński smile) i go nie żałujemy.

206

Odp: jak spowiadacie się z seksu przedmałżeńskiego?

aaa powiedzcie mi moje Drogie jak to jest ze spowiedzią jeśli mam dziecko nieslubne?? wiele osób mówi mi że nie mam po co iść do spowiedzi praktycznie każda osoba mi to mówi która jest w tej samej sytuacji. Poprostu księża nie rozgrzeszają za to...  juz tyle nie byłam do spowiedzi i chciałabym przyjmować Komunie i wogole oczyścić swoje sumienie.. Jezus by mi przebaczył a czemu księża są tacy surowi jeśli chodzi o nieślubne dzieci? ;(

207 Ostatnio edytowany przez Kizia75 (2011-10-13 08:10:49)

Odp: jak spowiadacie się z seksu przedmałżeńskiego?
malinka90 napisał/a:

aaa powiedzcie mi moje Drogie jak to jest ze spowiedzią jeśli mam dziecko nieslubne?? wiele osób mówi mi że nie mam po co iść do spowiedzi praktycznie każda osoba mi to mówi która jest w tej samej sytuacji. Poprostu księża nie rozgrzeszają za to...  juz tyle nie byłam do spowiedzi i chciałabym przyjmować Komunie i wogole oczyścić swoje sumienie.. Jezus by mi przebaczył a czemu księża są tacy surowi jeśli chodzi o nieślubne dzieci? ;(

Malinko, zupełnie nie rozumiem dlaczego miałabyś nie dostać rozgrzeszenia. Każdy grzech nawet morderstwo czy aborcja może być rozgrzeszony jeśli się tylko postanowi więcej tego grzechu nie popełniać i się za niego żałuje, no chyba że ktoś permanentnie w grzechu trwa i nie ma zamiaru rezygnować np. w przypadku katolików - antykoncepcja. Fakt, że z tego punktu widzenia bardziej "opłaca" się katoliczce dokonać aborcji i się wyspowiadać, niż stosować antykoncepcję, bo wtedy wyspowiadać się nie może, ot taki paradoks, ale to tak na marginesie smile.
Nie słuchaj co ludzie gadają, tylko idź jeśli czujesz taką potrzebę.

208

Odp: jak spowiadacie się z seksu przedmałżeńskiego?
malinka90 napisał/a:

aaa powiedzcie mi moje Drogie jak to jest ze spowiedzią jeśli mam dziecko nieslubne?? wiele osób mówi mi że nie mam po co iść do spowiedzi praktycznie każda osoba mi to mówi która jest w tej samej sytuacji. Poprostu księża nie rozgrzeszają za to...  juz tyle nie byłam do spowiedzi i chciałabym przyjmować Komunie i wogole oczyścić swoje sumienie.. Jezus by mi przebaczył a czemu księża są tacy surowi jeśli chodzi o nieślubne dzieci? ;(

Wiesz co, ja mam tez dziecko nieslubne i opinie ksiezy katolickich na ten temat generalnie tam gdzie juz swiatlo sloneczne nie dochodzi. Zwlaszcza, ze sami plodza na prawo i lewo choc im religia i Watykan zabrania. Dziecko to cud i dar od Boga wiec niech mi zaden klecha nie probuje kitu wciskac, ze jest inaczej. Nie wiem na jakich trafialas, ale mnie..jak jeszcze chodzilam do tej przepisowej konfesjonalnej spowiedzi, nikt tego za grzech nie bral. Od wielu lat jednak odstawilam te szopke ze spowiedzia u ksiedza na bok. Moje sumienie ma byc czyste i zal za grzechy prawdziwe a wyklepana napredce "zadana" pokuta tego nie sprawi. Sredniowieczna bzdura. Dlatego jestem za spowiedzia powszechna, taka jak w religiach protestanckich.
Dzieki Boze, ze nam rozumu nie odebrales, bo bysy w tej ciemnocie tkwili do konca swiata i dluzej ku uciesze pewnych "wybrancow".

209

Odp: jak spowiadacie się z seksu przedmałżeńskiego?
Mussuka napisał/a:

Dzieki Boze, ze nam rozumu nie odebrales, bo bysy w tej ciemnocie tkwili do konca swiata i dluzej ku uciesze pewnych "wybrancow".

Slowa warte nobla...Serio.
JA mam czesto taka bluzniercza mysl...Czy Boga, jako istote wszechmocna i wszechmogaca, zdolna rozdzielac morza i sprowadzac wszelkiego typu plagi naprawde interesuje stan mojej (lub czyjejkolwiek w tym wypadku) blony dziewiczej w storunku do tego czy slub juz bralam czy nie? Czyz nie mamy na swiecie wazniejszych problemow? To tylko takie moje dywagacje...

210 Ostatnio edytowany przez Kizia75 (2011-10-13 13:18:03)

Odp: jak spowiadacie się z seksu przedmałżeńskiego?
Sadie napisał/a:
Mussuka napisał/a:

Dzieki Boze, ze nam rozumu nie odebrales, bo bysy w tej ciemnocie tkwili do konca swiata i dluzej ku uciesze pewnych "wybrancow".

Slowa warte nobla...Serio.
JA mam czesto taka bluzniercza mysl...Czy Boga, jako istote wszechmocna i wszechmogaca, zdolna rozdzielac morza i sprowadzac wszelkiego typu plagi naprawde interesuje stan mojej (lub czyjejkolwiek w tym wypadku) blony dziewiczej w storunku do tego czy slub juz bralam czy nie? Czyz nie mamy na swiecie wazniejszych problemow? To tylko takie moje dywagacje...

Kwestia stanu błony to raczej kwestia medyczna, Bogu raczej chodzi o kwestię wierności Jego przykazaniom.  A tak w ogóle to Bóg widząc najgłębsze zakamarki naszej duszy interesuje się też tym czy kochamy naszych bliźnich czy też żywimy do kogoś np. pogardę, albo nienawiść. Też można pomyśleć: co może potężnego, wszechmocnego Boga obchodzić to że nie znoszę mojego sąsiada i obgaduję go  przy każdej okazji, czy nie ma On Bóg na świecie ważniejszych problemów? To taki ludzki sposób myślenia.

211

Odp: jak spowiadacie się z seksu przedmałżeńskiego?

Jestem czlowiekiem. Nikim wiecej, nikim mniej smile

212 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2011-10-13 13:59:51)

Odp: jak spowiadacie się z seksu przedmałżeńskiego?
Kizia75 napisał/a:

Kwestia stanu błony to raczej kwestia medyczna, Bogu raczej chodzi o kwestię wierności Jego przykazaniom.  A tak w ogóle to Bóg widząc najgłębsze zakamarki naszej duszy interesuje się też tym czy kochamy naszych bliźnich czy też żywimy do kogoś np. pogardę, albo nienawiść.

No wlasnie, a jak ja okazuje nienawisc czy pogarde do mojego ukochanego mezczyzny, do ktorego sie tule i tam tego dalej brne..skoro jego to cieszy, mnie tez, czerpiemy z tego dobra energie i radosc, kochamy sie dzieki temu coraz bardziej, sasiadom przez to krzywdy nie czynimy (bo maja grube sciany), dzieci nie plodzimy i mechanicznie nie usuwamy, srodowisko naszych znajomych tez nie cierpi z powodu naszych narastajacych frustracji (spowodowanych brakiem seksu)? wiec pytam: gdzie tu jakas krzywda, gdzie tu grzech? Nie ma przykazania zabraniajacego kochac blizniego swego jak siebie samego..w sposob fizyczny rowniez.

213

Odp: jak spowiadacie się z seksu przedmałżeńskiego?
Sadie napisał/a:

Jestem czlowiekiem. Nikim wiecej, nikim mniej smile

Właśnie, ale Bóg jest kimś znacznie więcej, więc jego zamysły i plany dla nas ludzi mogą się wydawać nielogiczne, niezrozumiałe, czego dowodzi Twoja i Mussuki argumentacja za seksem przedmałżeńskim.  Niby logiczne w naszym ludzkim rozumieniu nawet bardzo zrozumiałe, ale Bóg nie kieruje się nasza ludzką logiką czego dowodzi chociażby poświęcenie własnego Syna albo sama istoty Trójcy Świętej (dla człowieka nie do końca zrozumiała) albo kwestia zbawienia poprzez wiarę itd. Bóg w przeciwieństwie do bogów greckich czy bóstw hinduistycznych itp. nie działa według ludzkich kryteriów. Też kiedyś stosowałam taką logikę jak wy, usprawiedliwiałam się, że skoro nikomu nie robię krzywdy, to nie grzeszę. Gdy zaczęłam się bardziej zagłębiać w kwestie teologiczne zaczęłam rozumieć, że to nie jest takie proste i zaczęłam nabierać pokory.

214

Odp: jak spowiadacie się z seksu przedmałżeńskiego?

Tu raczej nie chodzi o usprawiedliwianie sie (w moim wypadku- nie wiem jak inni). Tylko o to ze ja na przyklad w zaden sposob nie czuje sie skrzywdzona uprawiajac seks przedmalzenski (bede mowic z mojej strony bo ta znam najlepiej). Poza tym to ludzie interpretowali Biblie a nie Bog. To ludzie ja tlumaczyli z jezyka na jezyk. Ludzie ktorzy sa tak omylni jak to tylko mozliwe. Tylko Bog wie jak bardzo zostaly wypaczone jego nauki przez te 2000 lat. Bog mowi o jego kosciele. Wedlug interpretacji jednych (ksieza) to wspolnota-ludzie. Wedlug interpretacji drugich (tez ksieza) to budynek. Im wiekszy tym lepszy. Niby proste a juz mamy dwie drogi rozumowania. Wiec ja nie ufam interpretacji ksiezy odnosnie seksu przedmalzenskiego. Bo w koncu to oni o tym mowia. Nikomu osobiscie Bog nie objawil sie i nie powiedzial "nie cudzoloz znaczy nie uprawiaj seksu przed slubem". Mowil o innych rzeczach podczas swoich objawien ale ten temat jakos pomijal.
Chodzi mi o to ze to ludzka, a co za tym idzie byc moze mylna, interpretacje praw boskich. W koncu jak twierdzisz, jego zamysly i plany moga byc dla ludzkiej ulomnej logiki niezrozumiale, to skad wiemy co mial na mysli mowiac "nie cudzoloz"? Dla nas to znaczy tak a co on mial na mysli? Przeciez nie zrozumiem istoty jego pokroju wiec jestem zdana na wlasna interpretacje.
No i kolejna kwestia...czemu tylko ksieza maja racje jesli chodzi o interpretacje Biblii? W koncu to taki sam smiertelnik jak ja czy ty. Nie osiagnal boskosci wiec w moim rozumowaniu jego interpretacja nie jest lepsza od mojej. Jest inna, niekoniecznie lepsza. Jakie on ma prawo pouczania mnie i mowienia mi co ja mam czuc i jak sie odnosic do seksu przedmlazenskiego skoro ja tego po prostu nie czuje? Bog dal nam sumienie, to jego sposob na mowienie nam co jest dobre a co zle. Skoro moje sumienie nie mowi mi ze to jest zle to czy to znaczy ze dostalam wybrakowana wersje? smile  Bog dal nam 10 przykazan i ot tyle o ile niektore sa jasne jak slonce, niektore moga byc dwojako interpretowane.

215

Odp: jak spowiadacie się z seksu przedmałżeńskiego?

W Biblii możemy przeczytać o tym, że grzechem jest cudzołóstwo, wszeteczeństwo i nieczystość. Jezus wystarczająco wyjaśnił kiedy grzeszymy seksualnie ?każdy kto patrzy na niewiastę i pożąda jej?? Mateusza 5-28. Myślę, że można do tematu podejść w sposób starotestamentowy czyli ?wziął ją do namiotu??. Natomiast pojawia się tutaj wątpliwość co do motywacji naszych partnerów, nie możemy być pewni, że chcą z nami być na całe życie. Jest też kontekst czasów w których żyjemy czyli wspólne nazwisko itp..  Pojawia się też problem zgorszenia, Jezus ostrzegał nas przed tym żebyśmy nie byli zgorszeniem dla innych. Jeśli mamy czyste motywacje a ktoś dojdzie do wniosku, że może w związku z tym jak my postępujemy ?skakać kwiatka na kwiatek? bo przecież my też żyjemy bez ślubu  (nie ważne, że z jednym partnerem nam się układa a im nie). Poza tym każdą sprawę należy oprzeć o dwóch lub trzech świadków oprócz naszej decyzji ważni są świadkowie i błogosławieństwo społeczności w której żyjemy.
Z mojego doświadczenia wynika, że seks powoduje mocniejszą więź, więc warto się upewnić czy ktoś nas traktuje poważnie. Można się oczywiście z tym co jest w Biblii napisane nie zgadzać ale nie można stwierdzić, że to jest tylko nauczanie księży. Osobiście nie potępiam ludzi którzy żyją bez ślubu ale pytam co im przeszkadza pobrać się i nigdy nie otrzymuję przekonującej odpowiedzi.

216

Odp: jak spowiadacie się z seksu przedmałżeńskiego?
Sadie napisał/a:

Tu raczej nie chodzi o usprawiedliwianie sie (w moim wypadku- nie wiem jak inni). Tylko o to ze ja na przyklad w zaden sposob nie czuje sie skrzywdzona uprawiajac seks przedmalzenski (bede mowic z mojej strony bo ta znam najlepiej). Poza tym to ludzie interpretowali Biblie a nie Bog. To ludzie ja tlumaczyli z jezyka na jezyk. Ludzie ktorzy sa tak omylni jak to tylko mozliwe. Tylko Bog wie jak bardzo zostaly wypaczone jego nauki przez te 2000 lat. Bog mowi o jego kosciele. Wedlug interpretacji jednych (ksieza) to wspolnota-ludzie. Wedlug interpretacji drugich (tez ksieza) to budynek. Im wiekszy tym lepszy. Niby proste a juz mamy dwie drogi rozumowania. Wiec ja nie ufam interpretacji ksiezy odnosnie seksu przedmalzenskiego. Bo w koncu to oni o tym mowia. Nikomu osobiscie Bog nie objawil sie i nie powiedzial "nie cudzoloz znaczy nie uprawiaj seksu przed slubem". Mowil o innych rzeczach podczas swoich objawien ale ten temat jakos pomijal.
Chodzi mi o to ze to ludzka, a co za tym idzie byc moze mylna, interpretacje praw boskich. W koncu jak twierdzisz, jego zamysly i plany moga byc dla ludzkiej ulomnej logiki niezrozumiale, to skad wiemy co mial na mysli mowiac "nie cudzoloz"? Dla nas to znaczy tak a co on mial na mysli? Przeciez nie zrozumiem istoty jego pokroju wiec jestem zdana na wlasna interpretacje.
No i kolejna kwestia...czemu tylko ksieza maja racje jesli chodzi o interpretacje Biblii? W koncu to taki sam smiertelnik jak ja czy ty. Nie osiagnal boskosci wiec w moim rozumowaniu jego interpretacja nie jest lepsza od mojej. Jest inna, niekoniecznie lepsza. Jakie on ma prawo pouczania mnie i mowienia mi co ja mam czuc i jak sie odnosic do seksu przedmlazenskiego skoro ja tego po prostu nie czuje? Bog dal nam sumienie, to jego sposob na mowienie nam co jest dobre a co zle. Skoro moje sumienie nie mowi mi ze to jest zle to czy to znaczy ze dostalam wybrakowana wersje? smile  Bog dal nam 10 przykazan i ot tyle o ile niektore sa jasne jak slonce, niektore moga byc dwojako interpretowane.

Ja się z tobą zgadzam, że nikt nie ma monopolu na interpretowanie Bożego Słowa bo nawet teologowie są tylko ludźmi i mogą być omylni. To jest mój - protestancki punkt widzenia, ty natomiast jako Katoliczka masz swoje Magisterium, które ci Słowo Boże "tłumaczy" i do wierzenia podaje (tak jest napisane a Katechizmie KK). W sumie to po co się żalisz, nikt ci nie karze być katoliczką, ale skoro już nią jesteś i chcesz chodzić do spowiedzi to specjalnego wyjścia nie masz jak tylko zaakceptować fakty, że za seks przedmałżeński rozgrzeszenia nie dostaniesz dopóki nie będziesz tego żałować smile, albo będziesz okłamywać księdza w konfesjonale, mówiąc że więcej grzechów nie pamiętasz (ale wtedy to czysta hipokryzja).

217

Odp: jak spowiadacie się z seksu przedmałżeńskiego?
Kizia75 napisał/a:

W sumie to po co się żalisz, nikt ci nie karze być katoliczką, ale skoro już nią jesteś i chcesz chodzić do spowiedzi to specjalnego wyjścia nie masz jak tylko zaakceptować fakty, że za seks przedmałżeński rozgrzeszenia nie dostaniesz dopóki nie będziesz tego żałować smile, albo będziesz okłamywać księdza w konfesjonale, mówiąc że więcej grzechów nie pamiętasz (ale wtedy to czysta hipokryzja).

Jest cos takiego jak wolna wola oraz rozsadek. I te mi podpowiadaja, ze wierzenie w Boga nie jest jednoznaczne ze slepym posluszenstwem rygorom jakiejkolwiek religii lub DOWOLNYM interpretacjom ksiezy czy dewotek.
Ile razy mozna pisac: to nie Bog uczynil z seksu czyn brudny, brzydki, grzeszny..to ludzie i ich pokretne myslenie.Dopoki nam z Mieszkiem I-szym kosciolow nie pobudowano i dolozono spora grupe spoleczna panow bezrobotnych do utrzymania z naszych danin (podatkow) to jakos nikt nikomu pod pierzyne z taka pasja nie zagladal. Dziwi mnie zainteresowanie WLASNIE kosciola katolickiego sprawami seksu az do ..niezdrowej powiedzialabym, ciekawosci.

218

Odp: jak spowiadacie się z seksu przedmałżeńskiego?

Kościół się interesuje mocno właśnie tą dziedziną życią, bo w niej ludzie wykazują się dużą swobodą interpretacji i przeinaczania nauczania Jezusa. I wcale nie robi z seksu czegoś złego, przeciwnie uważa to za piękny dar od Stworzyciela. Ale czymś logicznym jest, że to nie sam seks jest grzechem, ale brak 'w nim' sakramentu małżeństwa. Ale żeby nie pozostać gołosłowna pozwole sobie zacytować fragmenty Pisma Świętego, KKK i wypowiedzi m.in Jana Pawła II i Benedykta XVI:(źródło YOUCAT, szczerze polecam smile)
,,Jest wolą Bożą, abyście byli święci. Powstrzymajcie się od nierządu. Niech każdy z was wie, że właśnie ciało należy traktować z szacunkiem jako święte, a nie z namiętnym pożądaniem, jak to czynią poganie, którzy nie znają Boga" 1 Tes 4, 3-5

,,Kościół reprezentuje całościowe podejście do płciowości. Jej elementami są:pożądanie seksualne, które jest czymś dobrym i pięknym; osobowa miłość; witalność tzn. otwartość na dzieci. Gdy bowiem jakiś mężczyzna ma jedną kobietę dla seksualnych rozkoszy, drugiej mówi czułe słówka, a z trzecią ma dzieci, wówczas instrumentalnie traktuje każdą z nich i w rzeczywistości nie kocha żadnej'' KKK

,,Chrystus nie obiecał nam wygodnego życia. kto chce wygody, ten trafił pod niewłasciwy adres. Ale On pokazuje nam drogę do tego co wielkie, do tego co dobre, do prawdziwego życia" Benedykt XVI

,, Dlaczego kościół sprzeciwia się stosunkom przedmałzeńskim? Chce bowiem chronić miłość. Człowiek nie może dać drugiemu większego daru niż siebie samego. Kocham Cię oznacza dla obojga - Chcę tylko Ciebie, chce Ciebie całkowicie i chcę Ciebie na zawsze!. Dlatego ani sercem, ani ciałem nie mozna powiedziec kocham Cię na jakis czas albo na próbę."KKK

,,Dlatego opuści człowiek swego ojca i matkę, a złączy się ze swoją żoną, tak że staną się jednym ciałem'' Rdz 2,24

,,Również doswiadczenie pokazuje, że stosunki przedmałżenskie raczej utrudniają niż ułatwiają wybór właściwego partnera w życiu'' Jan Paweł II

I dużo więcej jest o tym. Pragnę też dodać, że Józef gdy dowiedział się o ciąży Maryi chciał ją odprawić w ciszy, żeby jej nie narazić na niesławę, sam anioł we snie musiał interweniować i mu powiedzieć skąd to Dziecię smile To świadczy jak w tamtych czasach postrzegano seks pozamałżeński, Jezus nie musiał tego jakoś dobitnie tłumaczyć...

219

Odp: jak spowiadacie się z seksu przedmałżeńskiego?
allegra90 napisał/a:

Pragnę też dodać, że Józef gdy dowiedział się o ciąży Maryi chciał ją odprawić w ciszy, żeby jej nie narazić na niesławę, sam anioł we snie musiał interweniować i mu powiedzieć skąd to Dziecię smile To świadczy jak w tamtych czasach postrzegano seks pozamałżeński, Jezus nie musiał tego jakoś dobitnie tłumaczyć...

No ten fragment najbardziej mnie rozbawil:) Ze tez nie mozna tego "argumentu" juz powielac, ile to panien (a i ksiezy tez) ustrzegloby sie przed oskarzeniami o nierzad, gdyby aniol sie za nimi wstawil i wyjasnil gawiedzi ich przedwczesna ciaze:)
Czy naprawde ludzie jeszcze wierza w takie basnie? Po co ta szopka z duchem swietym wstepujacym w Maryje? Czy przez to swietsza sie stala, bo normalnie z Jozefem sobie dziecka zrobic nie mogli? Skoro Jozef z krwi i kosci mezczyzna byl i swietym zostal to czemu Maryja nie mogla jak normalna zdrowa kobieta zachowywac sie i spac ze swym wybrankiem? Chyba efekt, czyli to, ze zyli zgodnie i do konca razem, jest w calej tej opowiesci najwazniejszym moralem..a nie to jak Maryja w ciaze zaszla.

Moje pytanie ponadto brzmialo : dlaczego wlasnie Kosciol Katolicki (nie protestancki) tak mocno ingeruje w sprawy intymne swych owieczek. Czemu luteranie w zasadzie odpuszczaja cala te hece z seksem, antykoncepcja, aborcja, homoseksualizmem, rozwodami? A w Boga tez wierza. Tylko nie w ksiezy.

220

Odp: jak spowiadacie się z seksu przedmałżeńskiego?
Kizia75 napisał/a:

Ja się z tobą zgadzam, że nikt nie ma monopolu na interpretowanie Bożego Słowa bo nawet teologowie są tylko ludźmi i mogą być omylni. To jest mój - protestancki punkt widzenia, ty natomiast jako Katoliczka masz swoje Magisterium, które ci Słowo Boże "tłumaczy" i do wierzenia podaje (tak jest napisane a Katechizmie KK). W sumie to po co się żalisz, nikt ci nie karze być katoliczką, ale skoro już nią jesteś i chcesz chodzić do spowiedzi to specjalnego wyjścia nie masz jak tylko zaakceptować fakty, że za seks przedmałżeński rozgrzeszenia nie dostaniesz dopóki nie będziesz tego żałować smile, albo będziesz okłamywać księdza w konfesjonale, mówiąc że więcej grzechów nie pamiętasz (ale wtedy to czysta hipokryzja).

Spiesze wyjasnic...Zostalam ochrzczona bo nie mialam innego wyjscia big_smile Nawet mnie zapedzono do komuni razem z calym stadkiem owieczek ale za Katoliczke sie w zadnym razie nie uwazam. Z seksu przedmalzenskiego sie nie spowiadalam i slubu koscielnego nie bralam bo swiadomie hipokrytka nie zamierzam byc. Wypisalam sie z kosciola dawno temu ale co nie znaczy ze nie moge o tym kulturalnie podyskutowac z innymi i poznac inne punkty widzenia.

221

Odp: jak spowiadacie się z seksu przedmałżeńskiego?

A powiedzcie mi, czy jeżeli biorę tabletki hormonalne (tudzież antykoncepcyjne) w celu leczenia PCOS i zwiększenia szans na zajście w ciążę w przyszłości, to też grzeszę'?

222 Ostatnio edytowany przez allegra90 (2011-10-17 19:10:32)

Odp: jak spowiadacie się z seksu przedmałżeńskiego?

Mussuka - na tym polega podstawa chrześcijaństwa, całej historii Jezusa i zbawienia ludzkości - że Jezus jest Synem Boga, że Maryja poczęła z Ducha Świętego. Skoro w to nie wierzysz, skoro nie jesteś chrześcijanką, to po co tak drążysz temat seksu przedmałżeńskiego jako grzechu? A przykład Maryi przytoczyłam akurat nie w tym kontekście, chyba wyraźnie napisałam co mam na myśli smile
Luteranie z tego co wiem nie mają jako takiej osobistej spowiedzi. Zresztą nie sądze żeby ich 'pójście z duchem czasu' było właściwe.
Ale nie będę się zgłębiać w szczegółowe zasady protestantów bo ich nie znam. Jak się zapoznam to się wypowiem. tongue

223

Odp: jak spowiadacie się z seksu przedmałżeńskiego?

hej, Ja byłam u spowiedzi z 1.5 mies temu, spowiadałam sie ze współżyłam przed slubem, ksiądz był bardzo fajny, miły i z poczuciem humoru, klekałam tam z 20 min i rozmawialismy na luzie bardziej, nawet tak mnie rozbawił ze sie zasmiałam głosno;) no ale rozgrzeszenia nie dał... powiedział ze jak sie zastanwimy i postanowimy "post" do slubu to dostane to. I na pocieszenie dodał że jeśli to z miłości to nie jest tak wielki grzech ale religia tego nie uczy. Jeszcze mówił że rozumie mnie, że teraz sa takie czasy że prawie nikt nie trzyma cnoty do ślubu.

224

Odp: jak spowiadacie się z seksu przedmałżeńskiego?

Hmmm...ja tez nigdy sie z tego nie spowiadam..

225

Odp: jak spowiadacie się z seksu przedmałżeńskiego?
allegra90 napisał/a:

Mussuka - na tym polega podstawa chrześcijaństwa, całej historii Jezusa i zbawienia ludzkości - że Jezus jest Synem Boga, że Maryja poczęła z Ducha Świętego. Skoro w to nie wierzysz, skoro nie jesteś chrześcijanką, to po co tak drążysz temat seksu przedmałżeńskiego jako grzechu?

A dlaczego ma nie drazyc? Czy tylko chrzescijanom wolno rozmawiac na temat tej religi? Czy koniecznie musimy sie zgadzac aby moc dyskutowac?

226

Odp: jak spowiadacie się z seksu przedmałżeńskiego?

Nie mówię, że musicie się zgadzać czy nie możecie dyskutować. Chodzi mi bardziej o to, że Mussuka neguje podstawowe dogmaty katolików więc kwestia uznania grzeszności czegokolwiek w pomniejszej sprawie, z czym się nie zgadza, jest mało prawdopodobna :]

Dodam jeszcze, że Kościół katolicki nie opiera się tylko na Biblii, ale i na tradycji i nauce Kościoła. Taki rodzaj przekazywania wiedzy i doświadczeń z pokolenia na pokolenie jest czymś oczywistym, występuje w różnych dziedzinach życia jak np. w nauce. Trudno, żeby co 50 lat zastanawiać się nad tym samym, choć są problemy które wracają, gdy stają się znów aktualne.

227

Odp: jak spowiadacie się z seksu przedmałżeńskiego?
allegra90 napisał/a:

Skoro w to nie wierzysz, skoro nie jesteś chrześcijanką, to po co tak drążysz temat seksu przedmałżeńskiego jako grzechu? A przykład Maryi przytoczyłam akurat nie w tym kontekście, chyba wyraźnie napisałam co mam na myśli smile
Luteranie z tego co wiem nie mają jako takiej osobistej spowiedzi. Zresztą nie sądze żeby ich 'pójście z duchem czasu' było właściwe.
Ale nie będę się zgłębiać w szczegółowe zasady protestantów bo ich nie znam. Jak się zapoznam to się wypowiem. tongue

W bajki nie wierze ale chrzescijanka jestem i teraz sprobuj to rozgryzc:) Luteranie, Anglikanie czy inni protestanci sa tez chrzescijanami. Ale poszli faktycznie nieco dalej w swoim rozwoju odnosnie cielesnosci czleka marnego.  Poza tym ich spowiedz (bo taka jest) ma dla mnie prawdziwa szczera intencje, bo komu jak nie sobie samemu najtrudniej jest sie do grzechu przyznac i szczerze zalowac? Ja moge isc i wyklepac tysiac formulek i zmyslonych grzechow ksiedzu w konfesjonale, dodac, ze zaluje  (bo tak trzeba), pozniej znowu odklepie jakies zadane mi pacierze..i co z tego jesli choc przez chwile nie poczuje zalu za to co robie tylko ulge, ze mam juz te spowiedz za soba? Moze i 1 na 10 katolikow spowiada sie uczciwie, z zalem i postanowieniem poprawy - reszta to wybacz, wlasnie klepanie formulek i oczyszczanie w ten sposob sumienia. No i wazne, zeby Kowalska z Wisniewska widzialy jak wychodzac z konfesjonalu bije sie w piersi:)

No..ale to juz nie temat seksu przedmalzenskiego.

228 Ostatnio edytowany przez Kizia75 (2011-10-18 12:10:23)

Odp: jak spowiadacie się z seksu przedmałżeńskiego?
Mussuka napisał/a:

Luteranie, Anglikanie czy inni protestanci sa tez chrzescijanami. Ale poszli faktycznie nieco dalej w swoim rozwoju odnosnie cielesnosci czleka marnego.

To raczej nie chodzi o postęp tylko o różne podejścia do etyki. W dużej mierze różnica tkwi w podstawach dogmatycznych w postrzeganiu człowieka. Luterańska koncepcja zakłada, że człowiek grzeszy gdyż wynika to z ogólnej kondycji człowieka naznaczonego grzechem pierworodnym. Katolicka zakłada, że ochrzczony człowiek  jest co prawda skażony grzechem pierworodnym, ale to jeszcze nie czyni z niego grzesznika, tylko powoduje że ma ku grzechowi predyspozycje, dlatego  Katolicka etyka kładzie nacisk na konkretne grzeszne uczynki, które wymagają kazualistycznego definiowania. Dlatego w Kościele Katolickim etyka dąży do regulacji sfer życia na zasadzie nakazów i zakazów, które w luteranizmie pozostają w sferze osobistej odpowiedzialności. Oczywiście etyka luterańska też stawia granice, ale to są granice obejmujące jakąś przestrzeń wolności, a nie nakazy rozstrzygające każdą kwestię szczegółową. Stąd mnóstwo katolickich publikacji rozstrzygających co w seksie dopuszczalne a co nie (np. antykoncepcja, stosunek przerywany, rodzaje pieszczot itp.), protestanckich rozpraw na temat praktycznie nie ma gdyż etyka protestancka się tym nie zajmuje w takim zakresie jak katolicka. Oczywiście gdy konkretny wierny np. Kowalski ma jakiś dylemat moralny odnośnie jakiegoś zachowania i nie znajduje odpowiedzi w Piśmie Świętym to może zawsze zwrócić się o pomoc do duszpasterza, ale zdanie tego duszpasterza też nie ma jakiejś nadzwyczajnej mocy i też może być skażone błędem, gdyż to też tylko człowiek.

229 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2011-10-18 12:24:57)

Odp: jak spowiadacie się z seksu przedmałżeńskiego?
Kizia75 napisał/a:

. Dlatego w Kościele Katolickim etyka dąży do regulacji sfer życia na zasadzie nakazów i zakazów, które w luteranizmie pozostają w sferze osobistej odpowiedzialności.

No to mamy wreszcie sedno sprawy: w jednym kosciele traktowani jestesmy jak stado baranow, ktorym trzeba albo pastucha elektrycznego dac albo psa pasterskiego sprawic, zeby z laki na druga przeszly i nie pobladzily ..a w drugim kosciele dostajemy mape, prowiant na droge i reszta od naszej orientacji w terenie juz zalezy. Albo edukacyjnie porownujac: model nauczania sprzed lat 50-ciu czyli nauczyciel to wyrocznia, siedzimy i zapisujemy kazde jego slowo, wkuwamy je i z pamieci powtarzamy oraz obecny, kiedy ucze dostaje zadanie, projekt czy jak to zwal i sam ma dojsc do sedna sprawy, studiujac, poszukujac i gromadzac materialy, pytajac i konstruujac swoja teorie na tym doswiadczeniu oparta.
Ktory model bardziej odpowiada czlowiekowi XXI wieku?

230

Odp: jak spowiadacie się z seksu przedmałżeńskiego?
Mussuka napisał/a:

Czy naprawde ludzie jeszcze wierza w takie basnie? Po co ta szopka z duchem swietym wstepujacym w Maryje? Czy przez to swietsza sie stala, bo normalnie z Jozefem sobie dziecka zrobic nie mogli? Skoro Jozef z krwi i kosci mezczyzna byl i swietym zostal to czemu Maryja nie mogla jak normalna zdrowa kobieta zachowywac sie i spac ze swym wybrankiem? Chyba efekt, czyli to, ze zyli zgodnie i do konca razem, jest w calej tej opowiesci najwazniejszym moralem..a nie to jak Maryja w ciaze zaszla.

W ten sposób kwestionujesz kwintesencję Chrześcijaństwa, że Jezus jest Synem Bożym. Oczywiście że Maryja mogła "normalnie sobie z Józefem zrobić dziecko", ale to nie byłby Jezus Chrystus. Wcale nie to że "Józef z Maryją żyli sobie do końca razem jest morałem", wręcz przeciwnie Ewangelie milczą na temat dalszych losów Józefa i jego życia z Maryją wiadomo tylko, że w dzieciństwie Jezusa opiekował się nim razem z Maryją. Dzieje Józefa nie mają znaczenia dla zbawienia, istotne jest właśnie poczęcie Jezusa za sprawą Ducha Świętego (w końcu jest Synem Bożym a nie Józefa) oraz Jego śmierć na Krzyżu. Dla Katolików ważne jest jeszcze to, czy Maryja była przez całe życie dziewicą, gdyż mają rozbudowany kult jej osoby, dla protestantów dziewictwo Maryi jest nieistotne (w Piśmie świętym nic na ten temat też nie ma).

231

Odp: jak spowiadacie się z seksu przedmałżeńskiego?
Mussuka napisał/a:
Kizia75 napisał/a:

. Dlatego w Kościele Katolickim etyka dąży do regulacji sfer życia na zasadzie nakazów i zakazów, które w luteranizmie pozostają w sferze osobistej odpowiedzialności.

No to mamy wreszcie sedno sprawy: w jednym kosciele traktowani jestesmy jak stado baranow, ktorym trzeba albo pastucha elektrycznego dac albo psa pasterskiego sprawic, zeby z laki na druga przeszly i nie pobladzily ..a w drugim kosciele dostajemy mape, prowiant na droge i reszta od naszej orientacji w terenie juz zalezy. Albo edukacyjnie porownujac: model nauczania sprzed lat 50-ciu czyli nauczyciel to wyrocznia, siedzimy i zapisujemy kazde jego slowo, wkuwamy je i z pamieci powtarzamy oraz obecny, kiedy ucze dostaje zadanie, projekt czy jak to zwal i sam ma dojsc do sedna sprawy, studiujac, poszukujac i gromadzac materialy, pytajac i konstruujac swoja teorie na tym doswiadczeniu oparta.
Ktory model bardziej odpowiada czlowiekowi XXI wieku?

Trafne porównanie smile

232

Odp: jak spowiadacie się z seksu przedmałżeńskiego?
Kizia75 napisał/a:

Dla Katolików ważne jest jeszcze to, czy Maryja była przez całe życie dziewicą, gdyż mają rozbudowany kult jej osoby, dla protestantów dziewictwo Maryi jest nieistotne (w Piśmie świętym nic na ten temat też nie ma).

dla mnie rowniez jest to malo istotne. Wlasciwie..powiedzialabym, zbedne do wiary w Boga.

233

Odp: jak spowiadacie się z seksu przedmałżeńskiego?
Kizia75 napisał/a:
Mussuka napisał/a:

Czy naprawde ludzie jeszcze wierza w takie basnie? Po co ta szopka z duchem swietym wstepujacym w Maryje? Czy przez to swietsza sie stala, bo normalnie z Jozefem sobie dziecka zrobic nie mogli? Skoro Jozef z krwi i kosci mezczyzna byl i swietym zostal to czemu Maryja nie mogla jak normalna zdrowa kobieta zachowywac sie i spac ze swym wybrankiem? Chyba efekt, czyli to, ze zyli zgodnie i do konca razem, jest w calej tej opowiesci najwazniejszym moralem..a nie to jak Maryja w ciaze zaszla.

W ten sposób kwestionujesz kwintesencję Chrześcijaństwa, że Jezus jest Synem Bożym. Oczywiście że Maryja mogła "normalnie sobie z Józefem zrobić dziecko", ale to nie byłby Jezus Chrystus. Wcale nie to że "Józef z Maryją żyli sobie do końca razem jest morałem", wręcz przeciwnie Ewangelie milczą na temat dalszych losów Józefa i jego życia z Maryją wiadomo tylko, że w dzieciństwie Jezusa opiekował się nim razem z Maryją. Dzieje Józefa nie mają znaczenia dla zbawienia, istotne jest właśnie poczęcie Jezusa za sprawą Ducha Świętego (w końcu jest Synem Bożym a nie Józefa) oraz Jego śmierć na Krzyżu. Dla Katolików ważne jest jeszcze to, czy Maryja była przez całe życie dziewicą, gdyż mają rozbudowany kult jej osoby, dla protestantów dziewictwo Maryi jest nieistotne (w Piśmie świętym nic na ten temat też nie ma).

Dokładnie smile

Mussuka, to co napisałaś o katolickiej spowiedzi nijak się do niej ma. Jeżeli ktoś tylko mówi, że żałuje a tak naprawde nawet nie próbuje żałować, czy jeśli sobie wymyśla jakieś grzechy ot tak dla rozrywki, to ta spowiedź jest zwyczajnie nieważna. Czyli jakby jej nie było. W tej spowiedzi nie tylko przyznajesz się przed sobą do grzechu, ale i przed pośrednikiem Boga - księdzem i rzecz jasna przed Bogiem. Nie jest to łatwe, dlatego trudno o dobrą spowiedź.

Co do tych dywagacji o nauce Kościoła katolickiego: nad wieloma z tych spraw myślało latami setki ksieży, teologów, którzy dłuuugo studiowali Pismo Święte by rozwikłać jakieś wątpliwości bądź jakoś doprecyzować sprawę, która od dawna tkwiła w świadomości wierzących. Przykładowo kult dziewictwa Maryi zaczął się dużo wcześniej niż został zatwierdzony na Soborze.

234

Odp: jak spowiadacie się z seksu przedmałżeńskiego?
allegra90 napisał/a:

Jeżeli ktoś tylko mówi, że żałuje a tak naprawde nawet nie próbuje żałować, czy jeśli sobie wymyśla jakieś grzechy ot tak dla rozrywki, to ta spowiedź jest zwyczajnie nieważna.

Zgoda. Stad tyle hipokrytow wsrod katolikow.

235 Ostatnio edytowany przez november (2011-10-19 12:06:18)

Odp: jak spowiadacie się z seksu przedmałżeńskiego?
Mussuka napisał/a:
allegra90 napisał/a:

Jeżeli ktoś tylko mówi, że żałuje a tak naprawde nawet nie próbuje żałować, czy jeśli sobie wymyśla jakieś grzechy ot tak dla rozrywki, to ta spowiedź jest zwyczajnie nieważna.

Zgoda. Stad tyle hipokrytow wsrod katolikow.

Zgadzam się. Mówiąc najprościej, gdyby wszyscy katolicy chcieli SZCZERZE się poprawić i nie grzeszyć przed ślubem, to przecież blisko połowa społeczeństwa nie uprawiała by seksu. Sama nie mam w otoczeniu ani jednej osoby, która powstrzymałaby się od tego. A Ogromna większość moich znajomych to właśnie katolicy.
O czym to świadczy? Ani nie zależy im na tym by z seksu zrezygnować, ani nawet nie razi ich nadużycie, którego dokonują idąc do spowiedzi. Bo o ile wiem, to do niej idzie się z postanowieniem poprawy. A jeśli się idzie z myślą, że i tak będzie się to robić, to jak to nazwać? Nie dość, że hipokryzja, to jeszcze brak szacunku dla własnej religii.
Na co komu taka szopka?

236

Odp: jak spowiadacie się z seksu przedmałżeńskiego?

Dobre pytanie.

237 Ostatnio edytowany przez allegra90 (2011-10-19 21:48:28)

Odp: jak spowiadacie się z seksu przedmałżeńskiego?

Na pewno część osób z takim podejściem idzie do spowiedzi bo akurat trzeba, jest jakaś okazja itp. często nie znając przy tym jej podstawowych warunków. Ale wiem też, że jest wielu ludzi których czeka z seksem do ślubu (akurat to większość moich bliskich znajomych i  przyjaciół, łącznie ze mną smile) i są też przypadki, że para wcale nie planowała tego a pod wpływem emocji tak wyszło. Wtedy też żałują ( nie zawsze, ale czasem jednak tak tongue ), idą do spowiedzi i dostają rozgrzeszenie. Możliwe, że nie uda im się dotrzymać do ślubu, ale liczy się że w danym momencie naprawde żałowali i nie planowali tego powtarzać.

Myśle, że i wśród par które no całkiem regularnie współżyją zdarzają się momenty, w których postanawiają jednak powiedzieć stop i przeczekać ten czas do ślubu, jeśli tak samo jest to szczere to tez powinny dostać rozgrzeszenie, ale księża są też realistami i wiedzą, że z takim postanowieniem dla np. pary mieszkającej razem to akurat różnie może być. tongue

Ale niestety prawdą jest, że wiele osób ma spowiedź i te czekanie za nic... sad

Choć chciałabym też dodać, że katolik to nie jest żaden święty z definicji, taka już jest grzeszna natura człowieka. Grunt to rozumieć, że coś się robi źle, że się grzeszy i próbować to zmienić.

238 Ostatnio edytowany przez november (2011-10-19 23:08:58)

Odp: jak spowiadacie się z seksu przedmałżeńskiego?
allegra90 napisał/a:

Myśle, że i wśród par które no całkiem regularnie współżyją zdarzają się momenty, w których postanawiają jednak powiedzieć stop i przeczekać ten czas do ślubu, jeśli tak samo jest to szczere to tez powinny dostać rozgrzeszenie, ale księża są też realistami i wiedzą, że z takim postanowieniem dla np. pary mieszkającej razem to akurat różnie może być. tongue

Choć chciałabym też dodać, że katolik to nie jest żaden święty z definicji, taka już jest grzeszna natura człowieka. Grunt to rozumieć, że coś się robi źle, że się grzeszy i próbować to zmienić.

Ale to chyba wcale nie o to chodzi, że ludzie mają być święci, tylko o to, by nie traktowali swojego obowiązku tak wybiórczo. Powiedziałaś właśnie to, co ja w swoim poście kwestionuję. Jesteśmy ludźmi i po to mamy mózg by go używać. Nie można - to nie i tyle. Co to znaczy, że ktoś rozumie, że grzeszy i próbuje to zmienić? Próbuje od jednej "okazji" do drugiej, czyli wcale. Rozumiem, że typowe dla nas, ludzi, jest to, że popełniamy błędy szukając właściwej drogi, że zmienia się sytuacja i okazuje się, że to co do tej pory sądziliśmy jest niewłaściwe, że zrobiliśmy coś źle itp. Ale litości - zaprzestanie seksu to nie jest jakiś dylemat filozoficzny. Tu się z niczym nie walczy, tylko tego nie robi.
Po prostu nie wierzę w "szczerą chęć nieuprawiania seksu".

I ważna sprawa z małym przykładem: zdarza się, że po kłótni facet mnie przeprasza. Zawsze pytam, "za co?" - ale nie dlatego, że nie uważam by nie miał powodu, tylko dlatego bo chcę wiedzieć, czy rozumie co było nie tak. I podobnie jest z przeświadczeniem, że seks to zuoo - kiedy robi się coś, do czego nie ma się żadnego przekonania to jest zupełnie bezwartościowe. Inaczej było w średniowieczu, kiedy to wszędzie karciło się cielesne igraszki i każdy człowiek był do cna przepełniony odrazą dla tych niecnych plugastw. Dziś każdy wewnątrz polemizuje sam ze sobą: "dlaczego seks przed ślubem ma być zły?". I kilka wątków nt. seksu przedmałżeńskiego i wypowiedzi forumowiczek świadczy o tym, że większość uważa, że nie ma w tym nic złego. Nazwę to "edytowaniem" swojej wiary, z czego nieświadomie tworzymy coś innego.

Oczywiście można sobie wmawiać, że się żałuje, i że się już nie będzie, i że tak się zgrzeszyło... no ale w gruncie rzeczy było fajnie więc o co temu księdzu chodzi...

239

Odp: jak spowiadacie się z seksu przedmałżeńskiego?

Nie kojarzę czy tu pisałem. W razie czego przypomnę.
Nie ma moim zdaniem nic złego w seksie przedmałżeńskim.
Poza tym w takim wypadku na zapas w ogóle nie powinno być seksu, gdyż a nuż będzie rozwód i kolejny ślub potem?
W tym momencie albo się i po pierwszym ślubie wstrzyma od seksu albo trzeba będzie złamać zasadę braku seksu przed ślubem.
Słyszałem też opinię, że kiedyś był seks po ślubie, gdyż związki zawierano bardzo młodo a teraz tak nie jest.
Poza tym seks jest czymś równie naturalnym co odychanie.

Pozdrawia niewierzący.
wink

240

Odp: jak spowiadacie się z seksu przedmałżeńskiego?

To jeszcze dorzuce dwa grosze do tego arcyciekawego watku. Nie lubie jak slepi o kolorach medrkuja..a niestety sprawy seksu sa (a raczej powinny byc!) obce i ksiezom i Bogu i nawet Jezusowi. A tu wszedzie ten SEKS stanowi gwozdz programu. Jakby wiekszych zbrodni ludzie nie popelniali niz fizyczny kontakt z bliska im osoba.
Z igly widly zrobiono, a na czyj uzytek, to ja i pare innych niegrzecznych , wiemy. Ja tam w kazdym razie marynowac sie w dziewictwie do daty slubu nigdy nie zamierzalam i piorun z nieba jeszcze we mnie nie strzelil. Moglby mnie natomiast szlag trafic, jakbym nagle odkryla, ze z moim slubnym seks to tragedia i juz odwrotu od niej nie ma. Tym co sie wstrzymuja, gratluje przede wszystkim odwagi.

241

Odp: jak spowiadacie się z seksu przedmałżeńskiego?
młody-stary napisał/a:

Nie kojarzę czy tu pisałem. W razie czego przypomnę.
Nie ma moim zdaniem nic złego w seksie przedmałżeńskim.
Poza tym w takim wypadku na zapas w ogóle nie powinno być seksu, gdyż a nuż będzie rozwód i kolejny ślub potem?
W tym momencie albo się i po pierwszym ślubie wstrzyma od seksu albo trzeba będzie złamać zasadę braku seksu przed ślubem.
Słyszałem też opinię, że kiedyś był seks po ślubie, gdyż związki zawierano bardzo młodo a teraz tak nie jest.
Poza tym seks jest czymś równie naturalnym co odychanie.

Pozdrawia niewierzący.
wink

Gdybym była niewierząca, też bym pewnie uważała, że w seksie z kimś kogo się kocha przed ślubem nie ma nic złego. Ale dla osoby niewierzącej np. praca w niedzielę i nieświętowanie tego dnia też nie jest niczym złym, prawda? Tu omawiamy kwestię przedmałżeńskiego seksu z punktu widzenia osób wierzących i biorących pod uwagę Boskie Przykazania. Ja jednak uważam, że Boskie Przykazania są dla nas i z myślą o ogólnie pojętym dobrym interesie ludzkości. Przykazanie "nie będziesz cudzołożył" wyraźnie promuje monogamię i wierność. Rozumiem osoby, które uważają, że skoro są wierne jednemu partnerowi, którego kochają i zamierzają z tą osobą być przez całe życie to są wobec tego przykazania w porządku. Ja osobiście jednak uważam, że to za mało i ślub jest konieczny, ponieważ wiele znam par, które do ślubu nie dotrwały pomimo najszczerszych chęci. Oczywiście ślub nie gwarantuje, że związek się nie rozpadnie, ale sądzę, że decyzja o małżeństwie jest na tyle poważna, że każda ze stron ją dobrze przemyśli zanim zwiąże się na całe życie z nieodpowiednim partnerem (no chyba że tę decyzję determinuje ciąża smile).
Inny problem to zawieranie małżeństw obecnie w coraz późniejszym wieku. Faktycznie natura ludzka domaga się seksu już w wieku lat kilkunastu, a co tu mówić o czekaniu do 30-tki. A może dlatego teraz czeka się ze ślubem tak długo bo wszystko co kiedyś było po ślubie (wspólne mieszkanie, seks) można mieć bez ślubu i jest to społecznie akceptowane? Czy to źle czy dobrze, nie wiem. Na pewno zbyt długie odkładanie posiadania dziecka nie jest dobre i czasem kończy się problemami z zajściem w ciążę. Masowość tego zjawiska może mieć negatywne skutki społeczne, ale oczywiście pojedyncza kobieta czy mężczyzna ma w nosie te skutki, bo każdy myśli o tym jak stworzyć sobie i rodzinie najlepsze warunki do życia i to jest zrozumiałe.
Reasumując, nie potępiam ludzi, którzy podejmują współżycie przed ślubem i wierzą że są z Boskim Prawem ok, ale mowa w tym wątku jest o spowiedzi i to katolickiej, a to już całkiem inna kwestia. Moim zdaniem ktoś kto deklaruje się jako katolik i czuje potrzebę pójścia do spowiedzi oraz innych katolickich sakramentów nie może jednocześnie kwestionować filaru katolickiej doktryny i uważać, że sam sobie może interpretować Boże Prawo a jego Kościół się myli. Z resztą pytanie w tym wątku brzmi "jak spowiadacie się z seksu przedmałżeńskiego" a nie "czy spowiadacie się z...." .

242

Odp: jak spowiadacie się z seksu przedmałżeńskiego?
Mussuka napisał/a:

To jeszcze dorzuce dwa grosze do tego arcyciekawego watku. Nie lubie jak slepi o kolorach medrkuja..a niestety sprawy seksu sa (a raczej powinny byc!) obce i ksiezom i Bogu i nawet Jezusowi. .

No komu jak komu Mussuko ale Panu Bogu (w tym więc i Jezusowi) sprawy seksu nie są obce smile wszak to Pan Bóg nam ten seks stworzył i dał aby się nim cieszyć smile. Świetną robotę zrobił tak swoją drogą smile,  żeby ludzi nakłonić do prokreacji wymyślił orgazm  i całą tę zabawę ze strefami erogennymi smile. Nieźle Mu to wyszło.

243

Odp: jak spowiadacie się z seksu przedmałżeńskiego?

november - dla mnie osobiście sprawa czekania jest oczywista więc zgadzam się z tym co piszesz - jak nie mozna to nie można :] I jeśli ktoś tego nie respektuje to faktycznie tworzy sobie coś na kształt osobistej wiary.
Powinnam była napisać 'zrozumieć' , że coś się robi źle a nie 'rozumieć' bo nie to miałam na myśli, przepraszam. smile
Śą świadectwa osób, którym pod wpływem jakiś wydarzeń otwierają się oczy. Czasem są to jakieś dobrze przeżyte rekolekcje, spowiedź, owocna rozmowa np z księdzem czy w skrajnych przypadkach jakiś wypadek czy nawet śmierć kogoś bliskiego. W każdym razie coś co każe się zastanowić nad sobą i swoją wiarą głębiej, czego wiele osób nie robi bez przyczyny, tylko sobie żyje z dnia na dzień. I nie sądze, żeby mimo takiego przekonania zaprzestanie uprawiania seksu było łatwe, skoro się już nieraz korzystało z tej przyjemności. Najlepiej nie stwarzać sobie okazji. Ale patrząc realnie pewnie nie ma za wielu takich przypadków.

Mussuka - o sprawach w stylu seks czy pożądnie mówią 6 i 9 przykazanie, a nie 1 czy 2. To pokazuje co Bóg chciał podkreślić. Ale jeśli ktoś uważa się za mądrzejszego i kwestionuje jego prawo to czyni siebie bogiem i łamie tym 1 przykazanie... A co tej odwagi o której pisałaś - dla mnie (bezmyślną) odwagą jest właśnie oddać się nawet i ukochanemu, co do którego nie mam żadnej pewności, że będzie zawsze przy mnie. W razie rozpadu związku (a że przez kontakt fizyczny to kobiety się bardziej emocjonalnie przywiązują to chyba jasne) dodatkowe cierpienie i rozchwianie psychiczne gotowe, wystarczy poczytać to forum. A ciekawe ilu facetów nadal by kochało tą samą wytrwałą miłością gdyby się im powiedziało: do ślubu zero seksu.

Kizia75 - co do późnych małżeństw - według mnie jak ludzi stać na to żeby mieszkać wspólnie we własnym bądź wynajmowanym mieszkaniu to odkładanie ślubu wciąż na później to tak naprawde wygoda ( bo jak się posypie to można zdezerterować) i niepewność w miłość swoją i partnera. Nie trzeba przecież robić niewiadomo jak drogiego wesela. Ogólnie popieram Twoje obie wypowiedzi , choć nie potrafię wykazać tyle zrozumienia do podejścia niektórych par co Ty, raczej próbuje im wyjaśniać co o tym myślę smile

244 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2011-10-20 12:16:23)

Odp: jak spowiadacie się z seksu przedmałżeńskiego?
Kizia75 napisał/a:

No komu jak komu Mussuko ale Panu Bogu (w tym więc i Jezusowi) sprawy seksu nie są obce smile wszak to Pan Bóg nam ten seks stworzył i dał aby się nim cieszyć smile.

ale sami z niego nie korzystali wiec to jak nauka jazdy w wirtualnym samochodzie:)

Kizia75 napisał/a:

Świetną robotę zrobił tak swoją drogą smile,  żeby ludzi nakłonić do prokreacji wymyślił orgazm  i całą tę zabawę ze strefami erogennymi smile. Nieźle Mu to wyszło.

a potem zeslal ksiezy katolickich, zeby nam te zabawki do skrzyni pochowali, na klucz zamkneli i porcjowali wedle ICH uznania. Fajny prezent:)

na to pytanie natomiast odpowiedzi sie az boje: "A ciekawe ilu facetów nadal by kochało tą samą wytrwałą miłością gdyby się im powiedziało: do ślubu zero seksu."

Ciekawe ile salonow masazu nagle odczuloby wzrost zyskow:) Natury kochana nie oszukasz, zadnymi przykazaniami:)

245 Ostatnio edytowany przez november (2011-10-20 14:54:48)

Odp: jak spowiadacie się z seksu przedmałżeńskiego?
allegra90 napisał/a:

november - dla mnie osobiście sprawa czekania jest oczywista więc zgadzam się z tym co piszesz - jak nie mozna to nie można :] I jeśli ktoś tego nie respektuje to faktycznie tworzy sobie coś na kształt osobistej wiary.

Powinnam była napisać 'zrozumieć' , że coś się robi źle a nie 'rozumieć' bo nie to miałam na myśli, przepraszam. smile
Śą świadectwa osób, którym pod wpływem jakiś wydarzeń otwierają się oczy. Czasem są to jakieś dobrze przeżyte rekolekcje, spowiedź, owocna rozmowa np z księdzem czy w skrajnych przypadkach jakiś wypadek czy nawet śmierć kogoś bliskiego. W każdym razie coś co każe się zastanowić nad sobą i swoją wiarą głębiej, czego wiele osób nie robi bez przyczyny, tylko sobie żyje z dnia na dzień. I nie sądze, żeby mimo takiego przekonania zaprzestanie uprawiania seksu było łatwe, skoro się już nieraz korzystało z tej przyjemności. Najlepiej nie stwarzać sobie okazji. Ale patrząc realnie pewnie nie ma za wielu takich przypadków.

Po pierwsze, wiadomo, że seks jest przyjemny, więc skoro celowo ktoś - nawet w "nieświadomości" o tym, że to grzech -  chce to zrobić, to logicznie musi zdawać sobie sprawę, że potem nie jest tak łatwo tego nie robić w ogóle (przyjemności wciągają mówiąc krótko). Wniosek - katolik po prostu nie może zacząć i potem przerywać i walczyć ze sobą, cierpieć męki...

I druga rzecz. Celowo powiedziałam przykład z facetem i nadal widzę, że jest to trafne. Mówisz o otwieraniu oczu. Ok, tylko ja mam na myśli nie to, by wreszcie wiedzieć, że seks przed ślubem to zło, tylko by umieć powiedzieć dlaczego jest tym złem - ale nie tłumacząc tego ignotum per ignotum czyli "seks przed ślubem jest złem bo w Biblii jest napisane, że jest złem". Zrozumienie tego właśnie uważam za kluczowe. Inaczej nawet szczere przeświadczenie, że seks przedmałżeński jest złem jest tylko powtarzaniem sloganów z Biblii, która przecież pisana była w jakichś okolicznościach, np. kiedy ślub starego dziada z małą dziewczynką nie był niczym dziwnym. I kiedy oni po ślubie to robili, to było ok.

Uważam, że tak dosłowna interpretacja Biblii jest ogromnie krzywdząca i wręcz niewłaściwa. Odczytywaniem znaczeń powinni zajmować się specjaliści, znawcy tamtych obyczajów i kultury, a dosłowna interpretacja kościoła w tym wypadku wynika z jego niskiej skłonności do "rozwoju", czy raczej umiejętności przyznania, że poglądy, które kiedyś były oczywiste, dziś nie mają już racji bytu.

Pozwolę sobie rozwinąć myśl młodego-starego. Dawniej obowiązywał surowy zakaz seksu przemałżeńskiego - i nie dziwi mnie to. Wyobraźcie sobie, że 50-latek, który ma przyrzeczoną 12-letnią (lub nawet dużo młodszą) dziewczynkę od razu będzie chciał z nią współżyć? Logiczne, że odwlekano to, przynajmniej do czasu ślubu. Najważniejszym ku temu powodem było to, że gdyby "wybranek" się rozmyślił, to dziewczyna już na zawsze byłaby splugawiona i nie mogłaby liczyć na normalne życie. Nie miałaby męża i była zdana na łaskę ojca, braci czy szwagrów nawet - kogokolwiek z jajami. Chodzi mi o to, ze wszystko, co jest napisane w Biblii ma odbicie w ówcześnie panujących stosunkach społecznych. Przykładów na to jest bardzo wiele.

Może rozwijam kwestię zbyt szeroko, ale w środku człowieka jest zawsze coś, co popycha go do zadawania pytań i szukania odpowiedzi. Więc w jaki sposób byłaby napisana Biblia i co byłoby w niej zawarte gdyby była pisana dziś?

246

Odp: jak spowiadacie się z seksu przedmałżeńskiego?
Mussuka napisał/a:

ale sami z niego nie korzystali wiec to jak nauka jazdy w wirtualnym samochodzie:)

Hmmm, w dziwny sposób postrzegasz Boga. Bóg nie ma płci, wiesz o tym? On w ogóle "nie korzysta" z niczego co stworzył, w ogóle postrzeganie Go w kryteriach ludzkich jest całkowitym nieporozumieniem. Wyobraź sobie kogoś istniejącego poza czasem i przestrzenią -wszechmocnego, wszechwiedzącego i wszechobecnego, który jest samą miłością, którego nawet trudno ogarnąć wyobraźnią a co dopiero zrozumieć. Jezus natomiast gdy chodził po ziemi miał ludzkie ciało, ale nadal pozostał Bogiem, tyle że wcielonym. Tak wierzą Chrześcijanie.

247

Odp: jak spowiadacie się z seksu przedmałżeńskiego?

a ksiądz przed kim się spowiada że seks uprawiał ? i to z nie jedna kobietą, a to że ma dzieci  z kilkoma  to co celibat go uświęca? Niech zniosą celibat a potem o spowiedzi poklikajcie.

248

Odp: jak spowiadacie się z seksu przedmałżeńskiego?
allegra90 napisał/a:

.
A co tej odwagi o której pisałaś - dla mnie (bezmyślną) odwagą jest właśnie oddać się nawet i ukochanemu, co do którego nie mam żadnej pewności, że będzie zawsze przy mnie. W razie rozpadu związku (a że przez kontakt fizyczny to kobiety się bardziej emocjonalnie przywiązują to chyba jasne) dodatkowe cierpienie i rozchwianie psychiczne gotowe, wystarczy poczytać to forum. A ciekawe ilu facetów nadal by kochało tą samą wytrwałą miłością gdyby się im powiedziało: do ślubu zero seksu.

Zaden slub ci tej pewnosci nie daje. Wystarczy poczytac to forum big_smile

249

Odp: jak spowiadacie się z seksu przedmałżeńskiego?

Kizia75.
Skoro Bóg dał wolną wolę to na co przykazania?
Poza tym w dekalogu nic nie ma o seksie przedmałżeńskim.
A czy jak człowiek miał rozwód to przestaje być monogamistą?
Ślub nie gwarantuje poza tym stałości i wierności o czym napisała zresztą Sadie.
Znam osoby co się rozwiodły.
A co do spowiedzi to wydaje mi się, że przede wszystkim Bóg jako wszechobecny i tak powinien o wszystkim wiedzieć i bez konfesjonału.
Poza tym dla niektórych "wierzących" spowiedź to kapitalna sprawa.
Mogą sobie grzeszyć do woli bo wystarczy się wyspowiadać a Bóg przebaczy.
W końcu miłość nie pamięta jak jest w Hymnie do miłości w samej Biblii a On jest piewcą miłości.
Co do samej spowiedzi..
Ponoć jest tajemnicą, tak?
Ksiądz na cały kościół wykrzyczał tajemnicę spowiedzi znajomego.
I jeszcze chciał go zdzielić pasem.
W związku z powyższym nie wiem jak można się spowiadać z seksu przedmałżeńskiego.
Wyobrażam sobie, że tak by to wyglądało:
- Byłem żonaty 5 razy i z tego powodu zaznałem ok. 4 razy seksu przedmałżeńskiego i bardzo żałuję, że tyle kobiet skrzywdziłem.
Na co ksiądz - idź i jeśli masz się znów wiązać to raz a porządnie a nie sto i byle jak.
Albo lepiej wejdź do zakonu.
big_smile

250

Odp: jak spowiadacie się z seksu przedmałżeńskiego?
Mussuka napisał/a:

To jeszcze dorzuce dwa grosze do tego arcyciekawego watku. Nie lubie jak slepi o kolorach medrkuja..a niestety sprawy seksu sa (a raczej powinny byc!) obce i ksiezom i Bogu i nawet Jezusowi. A tu wszedzie ten SEKS stanowi gwozdz programu. Jakby wiekszych zbrodni ludzie nie popelniali niz fizyczny kontakt z bliska im osoba.

Dokladnie. Swiat jest pelen o wiele gorszego gowna niz przedmalzenski seks ale nieee... Mordercom sie wybacza, gwalcicielom sie wybacza, pedofilom sie wybacza ale dwom doroslym i dojrzalym osobom swiadomie podejmujacych decyzje o wspolzyciu aaa wala. To zbrodnia niemalze przeciwko ludzkosci. 

Mussuka napisał/a:

Z igly widly zrobiono, a na czyj uzytek, to ja i pare innych niegrzecznych , wiemy. Ja tam w kazdym razie marynowac sie w dziewictwie do daty slubu nigdy nie zamierzalam i piorun z nieba jeszcze we mnie nie strzelil. Moglby mnie natomiast szlag trafic, jakbym nagle odkryla, ze z moim slubnym seks to tragedia i juz odwrotu od niej nie ma. Tym co sie wstrzymuja, gratluje przede wszystkim odwagi.

Nagroda Nobla. Nic dodac nic ujac. Mierzi mnie mysl o zyciu w wymuszonej abstynencji bo seks z mezem bylby pozalowania godny. Swiadomie sie nie bede unieszczesliwiac

251

Odp: jak spowiadacie się z seksu przedmałżeńskiego?
młody-stary napisał/a:

Kizia75.
Skoro Bóg dał wolną wolę to na co przykazania?
Poza tym w dekalogu nic nie ma o seksie przedmałżeńskim.
A czy jak człowiek miał rozwód to przestaje być monogamistą?
Ślub nie gwarantuje poza tym stałości i wierności o czym napisała zresztą Sadie.
Znam osoby co się rozwiodły.
A co do spowiedzi to wydaje mi się, że przede wszystkim Bóg jako wszechobecny i tak powinien o wszystkim wiedzieć i bez konfesjonału.
Poza tym dla niektórych "wierzących" spowiedź to kapitalna sprawa.
Mogą sobie grzeszyć do woli bo wystarczy się wyspowiadać a Bóg przebaczy.
W końcu miłość nie pamięta jak jest w Hymnie do miłości w samej Biblii a On jest piewcą miłości.
Co do samej spowiedzi..
Ponoć jest tajemnicą, tak?
Ksiądz na cały kościół wykrzyczał tajemnicę spowiedzi znajomego.
I jeszcze chciał go zdzielić pasem.
W związku z powyższym nie wiem jak można się spowiadać z seksu przedmałżeńskiego.
Wyobrażam sobie, że tak by to wyglądało:
- Byłem żonaty 5 razy i z tego powodu zaznałem ok. 4 razy seksu przedmałżeńskiego i bardzo żałuję, że tyle kobiet skrzywdziłem.
Na co ksiądz - idź i jeśli masz się znów wiązać to raz a porządnie a nie sto i byle jak.
Albo lepiej wejdź do zakonu.
big_smile

To chyba nie do mnie te żale na temat spowiedzi usznej, wszak ja jestem protestantką i takowej nie praktykuję smile
Przykazania dał nam Bóg aby ich przestrzegać, czyż nie? Ale jak ktoś nie chce Go słuchać i Go odrzuca to wolna wola, wszak Bóg nikogo zbawiać na siłę nie będzie. Ślub oczywiście niczego nie gwarantuje, pisałam już o tym i nie chcę powtarzać.

252

Odp: jak spowiadacie się z seksu przedmałżeńskiego?

Moja przyjaciółka miała taki moment, że po pierwszej spowiedzi przedślubnej z narzeczonym powiedzieli sobie stop, no może bardziej było to stop z jej strony, a on to uszanował. Myślę, że wychowanie ma duże znaczenie, poczucie grzechu i chęć czystego sumienia.

253

Odp: jak spowiadacie się z seksu przedmałżeńskiego?
Kizia75 napisał/a:

To chyba nie do mnie te żale na temat spowiedzi usznej, wszak ja jestem protestantką i takowej nie praktykuję smile
Przykazania dał nam Bóg aby ich przestrzegać, czyż nie? Ale jak ktoś nie chce Go słuchać i Go odrzuca to wolna wola, wszak Bóg nikogo zbawiać na siłę nie będzie. Ślub oczywiście niczego nie gwarantuje, pisałam już o tym i nie chcę powtarzać.

Przykazania..
Dajmy na to "nie zabijać".
Ok, lecz..czasami chrześcijanie przymykają na to oko, np. w imię swojej religii byli goowi zabijać a niektórzy pewnie nadal są.
Zresztą co ja piszę..służą w armii i nawet jako żołnierze bywają święceni i z błogosławieństwem idą zabijać!
Teraz tak.."szanuj ojca i matkę swoją".
Gdyby brać pod uwagę, by każdy złowiek musiałna szacunek załużyć..myślę, że nie każdy rodzic by zasługiwał.
W sumie to polecam film na youtube 10 przykazań ateisty.
Okazuje się, że 10 przykazań można skrócić do 1-2.
Ostatnio luzie miewają ponoć problemy z interpretacją "nie cudzołóż".
Nie chodzi o ile zrozumiałem księdza o łóżko.
A o łono.
Czudze łono.
Jeśli się kobiety nie traktuje przedmiotowo to jej łono i tak nie będzie moje, czyli wjakimś sensie będzie obce.
Tym sposobem mozna by zakazać w ogóle seksu.
A w tym wypadku to seks i pomałżeński byłby już skreślony.
big_smile

254

Odp: jak spowiadacie się z seksu przedmałżeńskiego?
młody-stary napisał/a:
Kizia75 napisał/a:

To chyba nie do mnie te żale na temat spowiedzi usznej, wszak ja jestem protestantką i takowej nie praktykuję smile
Przykazania dał nam Bóg aby ich przestrzegać, czyż nie? Ale jak ktoś nie chce Go słuchać i Go odrzuca to wolna wola, wszak Bóg nikogo zbawiać na siłę nie będzie. Ślub oczywiście niczego nie gwarantuje, pisałam już o tym i nie chcę powtarzać.

Przykazania..
Dajmy na to "nie zabijać".
Ok, lecz..czasami chrześcijanie przymykają na to oko, np. w imię swojej religii byli goowi zabijać a niektórzy pewnie nadal są.
Zresztą co ja piszę..służą w armii i nawet jako żołnierze bywają święceni i z błogosławieństwem idą zabijać!
Teraz tak.."szanuj ojca i matkę swoją".
Gdyby brać pod uwagę, by każdy złowiek musiałna szacunek załużyć..myślę, że nie każdy rodzic by zasługiwał.
W sumie to polecam film na youtube 10 przykazań ateisty.
Okazuje się, że 10 przykazań można skrócić do 1-2.
Ostatnio luzie miewają ponoć problemy z interpretacją "nie cudzołóż".
Nie chodzi o ile zrozumiałem księdza o łóżko.
A o łono.
Czudze łono.
Jeśli się kobiety nie traktuje przedmiotowo to jej łono i tak nie będzie moje, czyli w jakimś sensie będzie obce.
Tym sposobem mozna by zakazać w ogóle seksu.
A w tym wypadku to seks i pomałżeński byłby już skreślony.
big_smile

Takie mi przyszło do głowy porównanie: gdy jakiś przepis w polskim prawie budzi niejasności, to Sąd Najwyższy rozstrzyga badając, co miał na myśli ustawodawca. Bierze pod uwagą całokształt prawa i ogólnopojęty interes społeczny. Podobnie jest z przykazaniami, nie można ich interpretować w oderwaniu od całości Bożego Przesłania, które jest zawarte w Biblii. Dlatego ktoś kto Biblii nie zna, albo zna tylko wyrywkowo może błędnie interpretować przykazania. Na pewno ateista, który usiłuje zrozumieć o co tym chrześcijanom chodzi w przykazaniach nie zrozumie ich, bo "nie czuje" Bożego Przesłania.

255

Odp: jak spowiadacie się z seksu przedmałżeńskiego?
Kizia75 napisał/a:

Na pewno ateista, który usiłuje zrozumieć o co tym chrześcijanom chodzi w przykazaniach nie zrozumie ich, bo "nie czuje" Bożego Przesłania.

Byłabym raczej ostrożna z tym "na pewno". Podejrzewam, że większość ateistów zna Pismo Święte wraz z niuansami religii lepiej niż niejeden katolik. Trzeba w końcu dokładnie wiedzieć co nam w tym nie odpowiada i świadomie od tego odejść. Samo bycie ateistą nie przeczy wcale temu, by próbować zrozumieć z jakich pobudek ktoś uznaje za istotne coś, co może być zwykłym nonsensem.

Żeby jednak nie było, że jestem napastliwa - nie widzę nic złego w tym, że ktoś chce się spowiadać z seksu przed ślubem, jeśli dokładnie wie, dlaczego to robi, do czego to zmierza, dlaczego seks jest w tym kontekście zły. Nie potrafię tego jednak zrozumieć, kiedy ktoś nawet nie wie dlaczego powtarza coś, do czego ani nie ma przekonania, ani nawet nie zamierza tego rzeczywiście dopełniać.

A jak kto chce, to niech się spowiada - albo nie: niech po prostu nie uprawia seksu w jakiejkolwiek postaci. Najłatwiej przecież potem się wyspowiadać i jest git.

256 Ostatnio edytowany przez Kizia75 (2011-10-24 13:25:07)

Odp: jak spowiadacie się z seksu przedmałżeńskiego?
november napisał/a:

Podejrzewam, że większość ateistów zna Pismo Święte wraz z niuansami religii lepiej niż niejeden katolik.

A z czego wyciągasz taki wniosek? Mało który katolik zna Pismo Święte, to niby dlaczego mieli by znać ateiści (nie mówię tu o zapaleńcach religioznawstwa, którzy znajdą tyle zapału żeby przeczytać opasłą dość księgę jaką jest Biblia. Znać pismo to nie znaczy usłyszeć parę fragmentów w kościele albo obejrzeć w tv film o życiu Jezusa czy Mojżesza. Po za tym, przeczytać to za mało aby zrozumieć. Trzeba przeczytać z wiarą.

257 Ostatnio edytowany przez november (2011-10-24 14:00:59)

Odp: jak spowiadacie się z seksu przedmałżeńskiego?
Kizia75 napisał/a:
november napisał/a:

Podejrzewam, że większość ateistów zna Pismo Święte wraz z niuansami religii lepiej niż niejeden katolik.

A z czego wyciągasz taki wniosek? Mało który katolik zna Pismo Święte, to niby dlaczego mieli by znać ateiści (nie mówię tu o zapaleńcach religioznawstwa, którzy znajdą tyle zapału żeby przeczytać opasłą dość księgę jaką jest Biblia. Znać pismo to nie znaczy usłyszeć parę fragmentów w kościele albo obejrzeć w tv film o życiu Jezusa czy Mojżesza. Po za tym, przeczytać to za mało aby zrozumieć. Trzeba przeczytać z wiarą.

Bo znam wiele takich osób i większość z nich odeszła od religii w taki sposób jak ja - szukając odpowiedzi, zastanawiając się nad treścią, czytając, poszukując. Znam też wielu katolików, którzy mają nikłe pojęcie o co chodzi w ich religii a wszelkie rozmowy omijają szerokim łukiem. Dla mnie to dosyć płytkie. Kiedyś, kiedy msze były po łacinie, kościoły też były pełne, choć ludzie nic nie rozumieli. A jednak "klepali" pacierze... Taki to ma dla mnie wydźwięk. Nie generalizuję, nie mówię o wszystkich, tylko o tych, którzy wierzą, a sami nie wiedzą w co i po co.
Jestem ateistką i znam pisma pewnie nie gorzej, niż wielu moich znajomych "katolików".
Dlaczego ateiści znają, to już w swoim poprzednim poście powiedziałam. Mimo wszystko bałbym się jednak mówienia o czymkolwiek, że jest na pewno.

258

Odp: jak spowiadacie się z seksu przedmałżeńskiego?

Napisałam z resztą: "Na pewno ateista, który usiłuje zrozumieć o co tym chrześcijanom chodzi w przykazaniach nie zrozumie ich, bo "nie czuje" Bożego Przesłania." . Nie znaczy to że uważam, że ateiści na pewno nie znają Pisma Świętego. Może tam i jakiś nieliczny zna, ale co z tego. Gdyby rozumiał Boże Przesłanie nie byłby ateistą.

259 Ostatnio edytowany przez november (2011-10-24 14:49:06)

Odp: jak spowiadacie się z seksu przedmałżeńskiego?

Jakiś nieliczny? chyba nie miałaś okazji weryfikować tego, co mówisz. Ja powiedziałabym raczej odwrotnie: byłam osobą wierzącą. Może ja właśnie zrozumiałam o co w tym wszystkim chodzi i dlatego odeszłam? W przeciwieństwie do tych, którzy nie rozumieją, co gorsza wcale nie próbują, i nadal "wierzą". Myślę, że błędne jest myślenie, że ten kto nie rozumie od razu ma być ateistą.
W badaniach, z którymi zetknęłam się kilka lat temu, liczby wskazywały, że 40 proc (to przybliżona liczba, bo nie pamiętam dokładnie). "katolickiej" młodzieży nie uznaje dogmatu o Trójcy. I to są nadal osoby, które powiedzą, że są wierzące.

Trochę jednak odchodzimy od tematu... Nie krytykuję w żaden sposób osób spowiadających się z seksu przedmałżeńskiego, które wiedzą, dlaczego ten seks jest złem.

260

Odp: jak spowiadacie się z seksu przedmałżeńskiego?
Kizia75 napisał/a:

Gdyby rozumiał Boże Przesłanie nie byłby ateistą.

a chrzescijanin rozumie? Dzisiejszy chrzescijanin, katolik z wsi Kozia Wolka, a nie chrzescijanin plonacy na krzyzu w Coloseum. Tamci moze i czuli, ci dzisiejsi..smiem watpic. Ich codzienne czyny i to jak traktuja blizniego swego, glosniej mowia o ich wierze w to przeslanie, niz teatralne bicie sie w piersi, coniedzielne pielgrzymki na sume i "co laski" dawane za ..juz niemal wszystko co mozliwe:)

Powstal nowy odlam religi rzymsko-katolickiej - hipokrytyzm. I to bardzo silny odlam.

Posty [ 196 do 260 z 357 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » jak spowiadacie się z seksu przedmałżeńskiego?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024