Milionek napisał/a:Jehoszaft zle określasz Boga w Trójcy Jedynego. Nie wiem skąd tą nazwę wziąłeś...
Ważną inspiracją i drogą dla pogłębienia tej Tajemnicy może być pozdrowienie, z jakim Apostoł zwraca się do adresatów swoich listów: ?Łaska Pana Jezusa Chrystusa, miłość Boga i dar jedności w Duchu Świętym niech będą z wami wszystkimi? (2 Kor 13,13). U początku wszystkiego jest miłość Boga Ojca. Bóg jest miłością i z tej miłości wszystko jakby wypływa ? przede wszystkim Jego wieczny Syn i wieczny Duch. Ojciec jest Miłującym, Syn jest Miłowanym, a Duch jest Ich osobową Miłością ? jak z upodobaniem podkreślał św. Augustyn. A św. Grzegorz Palamas, bizantyjski mistyk, tak opisywał tę Boską Tajemnicę: ?Duch najwyższego Słowa jest jakby niewyrażalną miłością Ojca do Jego Słowa, zrodzonego w sposób niewyrażalny, miłością, którą to samo Słowo i umiłowany Syn ma ze swej strony od Ojca, o ile posiada Ducha, który wraz z Nim pochodzi od Ojca i spoczywa na Nim, o ile jest współ naturalny z Nim?. Syn pochodzi od Ojca nie jako stworzenie, ale jako ?Bóg z Boga i Światłość ze Światłości?. A od Ojca i Syna pochodzi Duch Święty. Ci Trzej mają tę samą ?istotę? ? są sobie ?współistotni?.
Na mocy jedności istoty ? natury ? Ojciec jest całkowicie w Synu i całkowicie w Duchu Świętym; i na odwrót. W ten sposób ci Trzej są jednym Bogiem. Z tego też powodu wszystko to, czego dokonuje Bóg, jest dziełem Trójcy. Nigdy Ojciec nie działa bez Syna i bez Ducha, chociaż każda z Osób działa na swój sposób. Stąd też przypisujemy Ojcu dzieło stworzenia, Synowi dzieło odkupienia, a Duchowi dzieło uświęcenia. Z miłości Ojca wszystko się stało, przez Syna zostaliśmy obdarowani łaską i miłością Ojca, a Duch Święty sprawia, że to obdarowanie łaską i miłością osiąga cel, którym jest uświęcenie człowieka i doprowadzenie go do wiecznej wspólnoty z Ojcem. Pierwszym i ostatecznym celem wszystkich dzieł Bożych jest to, abyśmy poznali i miłowali Trójjedynego Boga i w ten sposób doszli do szczęśliwej wspólnoty życia z Nim w wieczności.
opr. mg/mg
Copyright by Gość Niedzielny (48/2001)
mój drogi milionku popatrz ile jezyka filozoficznego musiał ten filozof teologiczny uzywac , a przeciez słowa Jezusa i ludzi Bozych sa tak proste że kazdy zrozumie , dlaczego szukac czegos w bibli skoro tam tego czegos niema poczytaj sobie historie w prowadzenia tego dogmatu
: Czy ?ojcowie apostolscy? krzewili dogmat o Trójcy?
W Strażnicy z 1 listopada 1991 w części 1 tej serii artykułów omówiono kwestię, czy Jezus i jego uczniowie byli rzecznikami dogmatu o Trójcy ? poglądu, według którego Ojciec, Syn i duch święty to trzy równe osoby, będące wszakże jednym Bogiem. Twierdzeniu temu wyraźnie zaprzecza świadectwo Biblii, historyków, a nawet teologów. Czy wybitni przedstawiciele kościoła okresu poapostolskiego głosili dogmat o Trójcy?
MIANEM ?ojców apostolskich? określa się duchownych, którzy pisali na temat chrystianizmu pod koniec I i na początku II wieku n.e. Należeli do nich Klemens Rzymski, Ignacy, Polikarp, Hermas i Papiasz.
Przyjmuje się, że żyli oni współcześnie z niektórymi apostołami, powinni więc dobrze znać ich nauki. Na temat tych pisarzy The New Encyclop?dia Britannica podaje:
?Pod względem historycznym ogół pism Ojców Apostolskich przewyższa swą wartością pozostałe dzieła chrześcijańskie z wyjątkiem Nowego Testamentu?.1
Gdyby apostołowie głosili doktrynę o Trójcy, wspomniani ?ojcowie? również powinni to czynić. Nauka ta musiałaby się wybić w ich pismach na pierwszy plan, gdyż nie mogło być dla nich nic ważniejszego od wyjaśnienia ludziom, kim jest Bóg. Czy zatem krzewili dogmat o Trójcy?
Wczesne wyznanie wiary
Jednym z najwcześniejszych pozabiblijnych zbiorów zasad wiary chrześcijańskiej jest Didache, czyli Nauka dwunastu apostołów. Zdaniem niektórych historyków dzieło to, składające się z 16 krótkich rozdziałów, pochodzi sprzed roku 100 n.e. Jego autor jest nieznany.2
Didache wyjaśnia, co powinni wiedzieć ludzie pragnący zostać chrześcijanami. W rozdziale 7 zalecono chrzest ?w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego?. Takiego samego sformułowania użył Jezus, jak o tym czytamy w Ewangelii według Mateusza 28:19.3 Autor Didache nie mówi jednak, że ci trzej są równi pod względem wieczności, mocy, pozycji i mądrości. W rozdziale 10 tego dzieła znajdujemy następujące wyznanie wiary, ułożone w formie modlitwy:
?Dziękuję Ci, Ojcze Święty, za święte Imię Twoje, które z woli Twojej zamieszkało w sercach naszych, i za poznanie i za wiarę i za nieśmiertelność, które objawiłeś nam przez Jezusa, sługę Twego, Tobie chwała na wieki! Ty, Panie wszechmogący, stworzyłeś wszystko dla Imienia Twego (...). Nam zaś dałeś w swej łaskawości duchowy pokarm i napój i życie wieczne przez Jezusa, sługę Twego?.4
Nie ma tu nawet aluzji do Trójcy. W książce The Influence of Greek Ideas on Christianity (Wpływ myśli greckiej na chrystianizm) Edwin Hatch przytacza powyższy fragment, po czym dodaje:
?W pierwotnym chrystianizmie nie nastąpił żaden widoczny rozwój tych prostych pojęć. Położono nacisk na naukę, że Bóg istnieje, że jest jedyny, wszechmocny i wieczny, że uczynił świat i że swym miłosierdziem ogarnia wszystkie swoje dzieła. Nie ma w tym nic z rozprawy metafizycznej?.5
Klemens Rzymski
Kolejnym autorem wczesnych prac dotyczących chrystianizmu był Klemens, uważany za ?biskupa? Rzymu. Zakłada się, iż zmarł około roku 100 n.e. W przypisywanych mu dziełach nie ma wzmianek o Trójcy ? ani bezpośrednich, ani pośrednich. W Pierwszym liście Klemensa do Koryntian czytamy między innymi:
?Niechaj Bóg wszechmogący użyczy wam przez Jezusa Chrystusa łaski i pokoju w obfitości?.
?Apostołowie głosili nam Ewangelię, którą otrzymali od Jezusa Chrystusa, a Jezus Chrystus został posłany przez Ojca. Chrystus przychodzi zatem od Boga, Apostołowie zaś od Chrystusa?.
?Niechaj Bóg, który wszystko widzi, który jest Władcą duchów i Panem wszelkich istot żyjących, On, który wybrał sobie Pana Jezusa Chrystusa, a w Nim nas za lud będący Jego szczególną własnością, niechaj zatem każdej duszy wzywającej Jego świętego i pełnego majestatu Imienia da Bóg wiarę, bojaźń, pokój, wytrwałość i cierpliwość?.6
Klemens nie uczy, że Jezus lub duch święty jest równy Bogu. Odróżnia Boga Wszechmogącego (nie po prostu ?Ojca?) od Syna. Mówi o Bogu jako o kimś wyższym, wspomina bowiem, iż Chrystus ?przychodzi? od Boga, a Bóg ?wybrał? Chrystusa. Wykazując, że Bóg i Chrystus to dwie oddzielne osoby, zajmujące różne pozycje, Klemens napisał:
?W nieustannym błaganiu i modlitwie prosimy teraz Stwórcę wszechświata, aby raczył nienaruszoną liczbę wybranych zachować na całej ziemi przez swego umiłowanego Syna Jezusa Chrystusa (...). Otworzyłeś oczy serca naszego, abyśmy poznali Ciebie, Jedynego Najwyższego na wyżynach niebieskich (...). Jedyny Dobroczyńco duchów i Boże wszelkich istot ziemskich?.
??Niechaj poznają wszystkie ludy, że Ty jesteś Bogiem Jedynym?, że Jezus Chrystus jest Synem Twoim?.7
Klemens nazywa Boga (znowu nie po prostu ?Ojca?) ?Najwyższym?, a Jezusa uważa za Jego ?Syna?. Na temat Chrystusa napisał również: ?On ?jest odblaskiem Jego [Bożej] chwały. O tyle stał się wyższy od Aniołów, o ile odziedziczył wyższe od nich imię??.8 Jezus odzwierciedla majestat Jehowy, ale mu nie dorównuje, podobnie jak księżyc odbija światło słoneczne, lecz ustępuje jego źródłu, słońcu.
Gdyby Syn Boży był równy Bogu, niebiańskiemu Ojcu, Klemens nie musiałby mówić, iż Jezus przewyższa aniołów, gdyż byłoby to oczywiste. Z jego słów wynika więc, że wprawdzie Syn góruje nad aniołami, jest jednak niższy od Boga Wszechmocnego.
Klemens rozumuje całkiem prosto: Syn podlega Ojcu, zajmuje drugie miejsce. Pisarz ten nigdy nie uważał, iż Jezus wchodzi z Ojcem w skład jakiegoś bóstwa. Wskazuje, że Syn jest zależny od Ojca, czyli Boga, i wyraźnie stwierdza, że Ojciec jest ?Bogiem Jedynym?, nie dzielącym z nikim swojej pozycji. Nigdzie też Klemens nie stawia ducha świętego na równi z Bogiem. W żadnym ze swych pism nie uczy o Trójcy.
Ignacy
Ignacy, biskup Antiochii, żył od połowy I do początku II wieku. Jeżeli wszystkie przypisywane mu dzieła uznać za autentyczne, to w żadnym z nich nie ma mowy o równości Ojca, Syna i ducha świętego.
Nawet gdyby Ignacy twierdził, że Syn dorównuje Ojcu wiekuistością, mocą, pozycją i mądrością, dalej nie byłaby to Trójca, nigdzie bowiem nie wspomniał, jakoby duch święty był pod tymi względami równy Bogu. Ale Ignacy wcale nie wyraził takiego poglądu. Przeciwnie, pokazał, że Syn jest poddany wyższemu od niego Wszechmocnemu Bogu.
Pisarz nazywa Wszechmocnego ?jedynym prawdziwym Bogiem, nie zrodzonym i niedostępnym, Panem wszechrzeczy, Ojcem i Rodzicielem jednorodzonego Syna?, czyniąc w ten sposób różnicę między Bogiem a Jego Synem.9 Wspomina o ?Bogu Ojcu i Panu Jezusie Chrystusie?.10 Oznajmia też: ?Jeden jest Bóg, Wszechmocny, który objawił się przez Jezusa Chrystusa, swego Syna?.11
Ignacy wskazał, że Syn nie istniał zawsze, lecz został stworzony. Przytoczył jego słowa: ?Pan [Bóg Wszechmocny] stworzył Mnie, początek Jego dróg?.12 Ponadto pisarz ten oświadczył: ?Jeden jest Bóg wszechświata, Ojciec Chrystusa, ?z którego są wszystkie rzeczy?, i jeden Pan Jezus Chrystus, nasz Pan, ?przez którego wszystko istnieje??.13 Napisał również:
?Duch Święty nie mówi o tym, co jest jego, lecz o tym, co jest Chrystusa, (...) podobnie jak Pan zwiastował nam to, co otrzymał od Ojca. Gdyż [Syn] mówi: ?Słowo, które słyszysz, nie jest Moje, lecz Ojca, który Mnie posłał??.14
?Jeden jest Bóg, który objawił się przez Jezusa Chrystusa, swego Syna; ten jest Jego Słowem powstałym z milczenia i pod każdym względem podoba się (...) [Bogu], który go posłał. (...) Jezus Chrystus był podporządkowany Ojcu?.15
To prawda, że Ignacy nazywa też Jezusa ?Bogiem Słowem?. Ale użycie określenia ?Bóg? w stosunku do Syna wcale nie musi wskazywać na jego równość z Bogiem Wszechmocnym. W biblijnej Księdze Izajasza 9:6 (9:5, Bw) także nazwano Syna ?Bogiem?, a w Ewangelii według Jana 1:18 powiedziano, iż jest ?jednorodzonym Bogiem? (BT). Ponieważ od swego Ojca, Jehowy Boga, otrzymał moc i władzę, przysługuje mu miano ?potężnego?, a właśnie takie jest podstawowe znaczenie wyrazu ?bóg? (Mateusza 28:18; 1 Koryntian 8:6; Hebrajczyków 1:2).
Czy jednak 15 listów przypisywanych Ignacemu uważa się za autentyczne? Alexander Roberts i James Donaldson, wydawcy dzieła The Ante-Nicene Fathers (Ojcowie przednicejscy), stwierdzają w tomie I:
?Zdaniem ogółu krytyków pierwszych osiem listów rzekomo napisanych przez Ignacego jest fałszywych. Same w sobie zawierają one niezbite dowody tego, iż pochodzą z późniejszego okresu (...) i obecnie są zgodnie odrzucane jako podrobione?.
?Z siedmiu Listów uznanych przez Euzebiusza (...) posiadamy dwie zrewidowane wersje greckie ? krótszą i dłuższą. (...) Chociaż najczęściej opowiadano się za krótszą (...), to jednak wielu uczonych uważa, że i ona nie jest całkowicie wolna od interpolacji, a więc bezspornie autentyczna?.16
Gdybyśmy uznali autentyczność krótszej wersji pism Ignacego, musielibyśmy odrzucić niektóre sformułowania z wersji dłuższej wskazujące na podporządkowaną pozycję Chrystusa, ale ta pierwsza i tak nie zawiera dogmatu o Trójcy. Niezależnie od tego, które dzieła wspomnianego pisarza są autentyczne, wynika z nich najwyżej to, iż wierzył on w dualizm Boga i Syna. W żadnym wypadku nie chodziło mu o dwójcę równych sobie istot, gdyż Syna zawsze przedstawiał jako niższego od Boga. Bez względu więc na to, co ktoś sądzi o pismach Ignacego, nie można się w nich doszukać doktryny o Trójcy.
Polikarp
Polikarp ze Smyrny urodził się w ostatnim trzydziestoleciu I wieku, a zmarł w połowie II. Podobno znał osobiście apostoła Jana, uważa się go też za autora Listu Polikarpa do Filipian.
Czy jest w tym liście coś, co by sugerowało istnienie Trójcy? Nie, nie ma żadnej takiej wzmianki. Jego treść pokrywa się z naukami Jezusa i jego uczniów. Polikarp napisał na przykład:
?Bóg zaś i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa, jak też On sam, wieczny Apostoł, Syn Boży, Jezus Chrystus, niech buduje was w wierze, w prawdzie?.17
Warto podkreślić, że Polikarp, podobnie jak Klemens, nie mówi o ?Ojcu? i ?Synu? tworzących trójjedyne bóstwo. Wręcz przeciwnie, pisze o ?Bogu i Ojcu? Jezusa, a nie po prostu o ?Ojcu Jezusa?. Zaznacza więc różnicę między Bogiem a Jezusem, jak to wielokrotnie czynią pisarze biblijni. W Liście 2 do Koryntian 1:3 czytamy: ?Błogosławiony niech będzie Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa? (Bw). Paweł nie napisał: ?Błogosławiony niech będzie Ojciec Jezusa?, lecz: ?Błogosławiony niech będzie Bóg i Ojciec? Jezusa (kursywa nasza).
Polikarp oświadczył też: ?Pokoju niechaj wam w pełni użyczy Bóg wszechmogący i Zbawiciel nasz, Jezus Chrystus?.18 Tu znowu Jezus różni się od Boga Wszechmocnego. Nie wchodzi w skład trójjedynego Bóstwa.
Hermas i Papiasz
Kolejnym ojcem apostolskim był Hermas, który pisał w pierwszej połowie II wieku. Czy w swoim dziele pod tytułem Pasterz wspomniał o czymś, co nasuwałoby wniosek, iż pojmował Boga jako Trójcę? Rozważmy kilka jego wypowiedzi:
?I nie jest tak, że kiedy człowiek ma ochotę mówić, wtedy mówi Duch Święty, lecz mówi On tylko wtedy, gdy Bóg chce, aby mówił. (...) Bóg zasadził winnicę, to znaczy stworzył lud swój i oddał go swojemu Synowi. A Syn postawił nad nimi aniołów, aby ich strzegli?.19
?Syn Boga jest starszy od wszystkich swych stworzeń?.20
Hermas wyjaśnia tu, iż duch mówi wtedy, gdy chce tego Bóg (a nie: ?Ojciec?), co świadczy o wyższości Boga nad duchem. Pisze też, że Bóg powierzył winnicę swemu Synowi, a to nasuwa myśl o wyższości Boga nad Synem. Stwierdza ponadto, że Syn jest starszy niż byty, które powołał do istnienia jako Mistrzowski Wykonawca Boży, ?albowiem przezeń stworzone są wszystkie rzeczy (...) na niebie i na ziemi? (Kolosan 1:15, 16, Bg). Sam Syn też miał początek. Został stworzony jako wysokiej rangi duch przed wszelkimi innymi duchami ? takimi jak aniołowie, obdarzeni życiem za jego pośrednictwem.
Profesor J. N. D. Kelly, autor książki Early Christian Doctrines (Nauki pierwszych chrześcijan), tak skomentował poglądy Hermasa na Syna Bożego:
?Raz po raz czytamy o aniele, który przewyższa sześciu aniołów tworzących duchową radę Bożą i który bywa określany mianem ?najczcigodniejszego?, ?świętego? lub ?chwalebnego?. Na imię ma Michał. Trudno oprzeć się myśli, że Hermas widział w nim Syna Bożego i że zrównał go z archaniołem Michałem?.
?Widać też (...) próby przedstawiania Chrystusa jako anioła wyższego rzędu (...). Nie ma oczywiście ani śladu ściśle pojmowanego dogmatu o Trójcy?.21
Podobno Papiasz znał apostoła Jana. Pisał najprawdopodobniej na początku II wieku. Do naszych czasów przetrwały tylko fragmenty jego dzieł. Nie ma w nich mowy o Trójcy.
Zgodność nauk
Jeżeli chodzi o zwierzchnictwo Boga oraz Jego pozycję w stosunku do Jezusa, ojcowie apostolscy głosili poglądy zgodne z zapisanymi w Biblii naukami Jezusa, apostołów i uczniów. Ich zdaniem Bóg nie jest Trójcą, lecz oddzielną, wiekuistą, wszechmocną i wszechwiedzącą Istotą, natomiast Syn Boży to niższe i zależne od Niego stworzenie duchowe, które Bóg powołał do istnienia, by Mu służyło i spełniało Jego wolę. A ducha świętego nigdzie nie stawiają na równi z Bogiem.
Tak więc dzieła ojców apostolskich, powstałe u schyłku pierwszego i na początku drugiego stulecia, nie popierają krzewionego w chrześcijaństwie dogmatu o Trójcy. Przedstawiają Boga, Jezusa i ducha świętego tak, jak to czyni Biblia. Rozważmy na przykład wypowiedź z Dziejów Apostolskich 7:55, 56:
?A on [Szczepan] pełen Ducha Świętego patrzył w niebo i ujrzał chwałę Bożą i Jezusa, stojącego po prawicy Boga? (katolicka Biblia Tysiąclecia).
Szczepan zobaczył w tej wizji Boga, a przy Nim Jezusa. Syn stał obok Istoty określonej mianem ?Boga? (a nie po prostu ?Ojca?) i całkowicie odrębnej od Jezusa. Szczepan nic nie wspomniał o jakiejś trzeciej osobie. Obok Jezusa i jego Ojca nie widział w niebie ducha świętego.
Przypomina to słowa Księgi Apokalipsy (Objawienia) 1:1, gdzie czytamy: ?Objawienie Jezusa Chrystusa, które dał Mu Bóg? (BT). Również tutaj zmartwychwstały i przebywający w niebie Chrystus jest przedstawiony jako ktoś inny niż Bóg; nie ma też żadnej wzmianki o duchu świętym. Gdyby Jezus był drugą, wszechwiedzącą osobą Trójcy, jakże mógłby otrzymać objawienie?
Te i inne wersety wyraźnie dowodzą, że Trójca nie istnieje. Biblia nigdzie nie mówi o trójjedynym Bogu. Poświadczają to pisma ojców apostolskich. W żadnym wypadku nie byli oni rzecznikami dogmatu o Trójcy, głoszonego przez kościoły chrześcijaństwa.
Kolejna ważna grupa dzieł na temat chrystianizmu powstała pod koniec II wieku. Duchownych, którzy je napisali, nazywa się apologetami. Czy ludzie ci nauczali o Trójcy? W jednym z późniejszych numerów Strażnicy ukaże się część 3 tej serii artykułów, poświęcona omówieniu ich poglądów.
Źródła:
?1.?The New Encyclop?dia Britannica, wydanie XV, 1985, Microp?dia, tom 1, strona 488.
?2.?A Dictionary of Christian Theology, wydany przez Alana Richardsona, 1969, strona 95; The New Encyclop?dia Britannica, wydanie XV, 1985, Microp?dia, tom 4, strona 79.
?3.?Ojcowie apostolscy, tom XLV z serii ?Pisma starochrześcijańskich pisarzy?, przekład Anny Świderkówny, Warszawa 1990, strona 60.
?4.?Tamże, strona 62.
?5.?Edwin Hatch, The Influence of Greek Ideas on Christianity, 1957, strona 252.
?6.?Ojcowie apostolscy, strony 23, 43, 44, 55.
?7.?Tamże, strony 52, 53.
?8.?Tamże, strona 41.
?9.?The Ante-Nicene Fathers, wydawcy: Alexander Roberts, James Donaldson; amerykański przedruk edycji edynburskiej 1885, tom I, strona 52.
10.?Tamże, strona 58.
11.?Tamże, strona 62.
12.?Tamże, strona 108.
13.?Tamże, strona 116.
14.?Tamże, strona 53.
15.?Robert M. Grant, The Apostolic Fathers, tom 4, 1966, strona 63.
16.?The Ante-Nicene Fathers, tom I, strony 46, 47; John McClintock i James Strong, Cyclopedia of Biblical, Theological, and Ecclesiastical Literature, przedruk Baker Book House Co., 1981, tom IV, strony 490-493; The Catholic Encyclopedia, 1910, tom VII, strony 644-647.
17.?Ojcowie apostolscy, strona 101.
18.?Tamże, strona 96.
19.?Tamże, strony 167, 179.
20.?The Apostolic Fathers (Loeb?s Classical Library) z angielskim przekładem Kirsoppa Lake?a, 1976, strona 249.
21.?J. N. D. Kelly, Early Christian Doctrines, wydanie drugie, 1960, strony 94, 95.
Czy apologeci głosili dogmat o Trójcy?
W Strażnicy z 1 listopada 1991 roku i z 1 lutego 1992 roku wykazano, że nauka o Trójcy nie była znana ani Jezusowi, ani jego uczniom, ani ojcom apostolskim z końca I i początku II wieku n.e. A co można powiedzieć o późniejszych pisarzach chrześcijańskich?
MNIEJ więcej od połowy II wieku działali pisarze chrześcijańscy nazywani obecnie apologetami. Pisali w obronie znanej wtedy formy chrystianizmu, występując przeciwko wrogim filozofiom, bardzo licznym w ówczesnym świecie rzymskim. Apologeci żyli u schyłku okresu działalności ojców apostolskich i później.
Do apologetów piszących po grecku należeli: Justyn Męczennik, Tacjan, Atenagoras, Teofil i Klemens Aleksandryjski, po łacinie zaś ? Tertulian. Czy krzewili głoszony dziś w chrześcijaństwie dogmat o Trójcy, to znaczy pogląd, że w Bogu istnieją trzy równe sobie osoby (Ojciec, Syn i Duch Święty), z których każda jest prawdziwym Bogiem, a jednak nie ma trzech Bogów, lecz jest tylko jeden?
?Syn jest podporządkowany?
Doktor H. R. Boer, autor książki A Short History of the Early Church (Zarys historii wczesnego kościoła), tak streszcza poglądy apologetów:
?Justyn [Męczennik] nauczał, że przed stworzeniem świata Bóg był sam, a Syn jeszcze nie istniał. (...) Kiedy Bóg zapragnął stworzyć świat, (...) zrodził inną boską istotę, by wykonała to zadanie. Ten boski byt otrzymał miano (...) Syna, ponieważ został zrodzony; jest też zwany Logosem, gdyż pochodzi z Rozumu Bożego, z Jego Umysłu. (...)
?Justyn i inni apologeci nauczali więc, iż Syn jest stworzeniem. Stworzeniem bardzo wzniosłym i tak potężnym, że mógł powołać do istnienia cały świat, ale tylko stworzeniem. W teologii taki stosunek Syna do Ojca nazwano subordynacjanizmem. Syn jest podporządkowany Ojcu, jest niższy i zależny od Niego i Jemu zawdzięcza swe istnienie. Poglądy apologetów były subordynacjanistyczne?.1
W książce The Formation of Christian Dogma (Powstawanie dogmatu chrześcijańskiego) doktor Martin Werner wyjaśnia, jak pierwotnie rozumiano pozycję Syna względem Boga:
?Stosunek ten z całą pewnością pojmowano jako formę ?podporządkowania?, tzn. jako podporządkowanie Chrystusa Bogu. W każdym miejscu Nowego Testamentu, w którym mowa o relacji między Jezusem a Bogiem, Ojcem, (...) rozumie się ją i przedstawia w kategoriach subordynacjanizmu. A jak wynika z ewangelii synoptycznych, najbardziej zdecydowanym rzecznikiem subordynacjanizmu w całym Nowym Testamencie był sam Jezus (...) To początkowe stanowisko, tak wyraźne i jasne, zdołało się utrzymać przez długi czas. ?Wszyscy wybitni teologowie przednicejscy pisali o podporządkowaniu Logosa Ojcu??.2
Analogiczną opinię wyraził R. P. C. Hanson w dziele The Search for the Christian Doctrine of God (Poszukiwanie chrześcijańskiej doktryny o Bogu):
?Przed wybuchem sporu ariańskiego [w IV wieku] ani w Kościele Wschodnim, ani w Zachodnim nie było teologów, którzy by w jakimś sensie nie uważali Syna za podporządkowanego Ojcu?.3
Na temat poglądów czołowych przedstawicieli kościoła przed soborem nicejskim (rok 325) napisał również doktor Alvan Lamson w pracy The Church of the First Three Centuries (Kościół pierwszych trzech wieków):
?Ojcowie przednicejscy na ogół ? jeśli nie zawsze ? twierdzili, że Syn zajmuje niższą pozycję (...) Ich niedwuznaczne wzmianki o niższości Syna dowodzą, iż uważali go za odrębnego od Ojca. (...) Uznawali go [Syna] za odrębnego i podporządkowanego?.4
Tak samo wypowiada się o apologetach Robert M. Grant w książce Gods and the One God (Bogowie i jedyny Bóg):
?Chrystologia apologetów, podobnie jak nauka Nowego Testamentu, jest w zasadzie subordynacjanistyczna. Syn zawsze jest podporządkowany Ojcu ? jedynemu Bogu, o którym mowa w Starym Testamencie. (...) Tak więc u tych pierwszych pisarzy nie znajdujemy doktryny o Trójcy (...) Przed Niceą teologia chrześcijańska była niemal całkowicie subordynacjanistyczna?.5
Według głoszonego w chrześcijaństwie dogmatu o Trójcy Syn jest równy Bogu Ojcu pod względem wiekuistości, mocy, pozycji i mądrości. Tymczasem apologeci twierdzili, że Syn nie dorównuje Ojcu, że jest Mu podporządkowany. Nie można tego nazwać nauką o Trójcy.
Odzwierciedlenie poglądów głoszonych w pierwszym stuleciu
Pisma apologetów i innych wczesnych ojców kościoła w znacznej mierze odzwierciedlają to, czego na temat relacji między Ojcem a Synem uczyli chrześcijanie w pierwszym stuleciu. Zwróćmy uwagę, jak tę sprawę omówiono w książce The Formation of Christian Dogma:
?W okresie pierwotnego chrystianizmu nie było żadnych oznak jakichś problemów czy sporów trynitariańskich w rodzaju tych, które później wywoływały ostre konflikty w łonie Kościoła. Nie było ich z pewnością dzięki temu, że pierwsi chrześcijanie uważali Chrystusa za (...) byt należący do wzniosłego, niebiańskiego świata aniołów, byt stworzony i wybrany przez Boga, mający przy końcu wieków ustanowić (...) Królestwo Boże?.6
Z kolei pewna encyklopedia biblijna przyznaje:
?W poglądach wczesnego Kościoła widać tendencję do przedstawiania Boga Ojca nie tyle jako Ojca Jezusa Chrystusa, ile jako źródło wszelkiego istnienia. Bóg Ojciec jest więc Bogiem w całym tego słowa znaczeniu. Przysługują Mu takie określenia, jak: nie mający początku, nieśmiertelny, niezmienny, niewyrażalny, niewidzialny oraz nie zrodzony. To On z niczego uczynił wszystko, łącznie z samą materią. (...)
?Mogłoby to nasuwać myśl, że właściwie tylko Ojciec jest Bogiem, a Syn i Duch zajmują pozycję drugorzędną. Wiele wczesnych wypowiedzi zdaje się potwierdzać taką tezę? (The International Standard Bible Encyclopedia).7
Wprawdzie wspomniana encyklopedia później pomniejsza znaczenie tych spostrzeżeń i twierdzi, że już w tym początkowym okresie uznawano naukę o Trójcy, ale fakty temu przeczą. Rozważmy słowa znanego teologa katolickiego, kardynała Johna Henry?ego Newmana:
?Przyznajmy, że cały łańcuch doktryn, których przedmiotem jest Chrystus, był jednolicie i niesprzecznie wyznawany przez Kościół pierwotny (...). Ale niewątpliwie inaczej jest z katolicką doktryną o Trójcy Świętej.
?Symbole tego najdawniejszego okresu nie zawierają w sensie dosłownym wzmianki o tej doktrynie katolickiej w ogóle. Jest tam co prawda wzmianka o Trójcy, ale, że w doktrynie zachodzi jakaś tajemnica, że Trzej są Jednym, że są współrówni, współwieczni, niestworzeni, wszechmocni, niepojęci ? nie jest powiedziane i nawet nie można by było tego wywnioskować z nich?.8
Czego uczył Justyn Męczennik
Jednym z najwcześniejszych apologetów był Justyn Męczennik, który żył mniej więcej od 110 do 165 roku n.e. W żadnym z zachowanych pism tego autora nie ma wzmianki o trzech równych osobach w jednym Bogu.
Na przykład Księga Przysłów (Przypowieści) 8:22-30 zawiera następującą wypowiedź o Jezusie w jego bycie przedludzkim: ?Jahwe mnie stworzył, swe arcydzieło, przed swymi czynami (...). Jestem zrodzona, gdy jeszcze bezmiar wód nie istniał (...). Poczęta jestem przed pagórkami (...). Ja byłam przy Nim [Bogu] mistrzynią? (według katolickiej Biblii Tysiąclecia). Justyn tak skomentował te wersety w Dialogu z Żydem Tryfonem:
?Słowo jasno wykazało, że Ojciec tę Latorośl zrodził przed wszystkiemi zgoła stworzeniami; a że zrodzony od rodziciela różni się co do liczby, przyzna chyba każdy?.9
W odniesieniu do Syna, zrodzonego przez Boga, Justyn używa terminu ?Bóg?. W Apologii pierwszej oświadcza: ?Ojciec wszech rzeczy ma Syna, który jest Słowem, Pierworodnym Synem Bożym i Bogiem?.10 Biblia też przypisuje Synowi Bożemu tytuł ?Bóg?. W Księdze Izajasza 9:6 (9:5, BT) nazwano go ?Potężnym Bogiem? lub ?Bogiem Mocnym?. Jednakże w Biblii ?bogami? są nazywani także aniołowie, ludzie, fałszywi bogowie oraz Szatan. (Aniołowie: Psalm 8:6, BT, zob. przypis; por. Hebrajczyków 2:6, 7. Ludzie: Psalm 82:6. Fałszywi bogowie: Wyjścia [2 Mojżeszowa] 12:12; 1 Koryntian 8:5. Szatan: 2 Koryntian 4:4). Występujący w Pismach Hebrajskich wyraz ?El, tłumaczony na ?Bóg?, oznacza po prostu osobę ?potężną?, ?mocną?. W Pismach Greckich odpowiada mu słowo the?os?.
Co więcej, określenie występujące w Księdze Izajasza 9:5 (BT) ukazuje wyraźną różnicę między Ojcem a Synem. Syn bowiem jest tam nazwany ?Bogiem Mocnym?, ?El Gib?bor?, a nie ?Bogiem Wszechmocnym?. To ostatnie wyrażenie, brzmiące po hebrajsku ?El Szad?daj?, odnosi się w Biblii wyłącznie do Jehowy Boga.
Zauważmy jednak, że chociaż Justyn nazywa Syna ?Bogiem?, nigdy nie twierdzi, iż jest on jedną z trzech równych osób, z których każda jest Bogiem, ale które tworzą tylko jednego Boga. Przeciwnie, w Dialogu z Żydem Tryfonem oświadcza:
?Istnieje inny Bóg i Pan [Jezus w bycie przedludzkim], niższy od Stworzyciela wszechświata [Boga Wszechmocnego], nazywany także Aniołem, bo oznajmia ludziom wszystko, co im chce oznajmić Stwórca wszech rzeczy, ponad którego innego Boga niema. (...)
?[Syn] jest inny aniżeli Bóg, Stwórca wszech rzeczy; mówię [inny] co do liczby, a nie co do myśli?.11
Interesujący fragment znajdujemy też w 6 rozdziale Apologii pierwszej. Odpowiadając poganom oskarżającym chrześcijan o ateizm, Justyn oświadcza:
?Jemu to [Bogu], a z Nim razem Synowi, który od Niego przyszedł i taką nam podał naukę, tudzież zastępom innych, dobrych aniołów, co go otaczają i do Niego są podobni, wreszcie Duchowi Proroczemu oddajemy uwielbienie i pokłon?.12
Tłumacz powyższych słów na język niemiecki, Bernhard Lohse, zauważył: ?Nie dość, że wśród bytów, którym chrześcijanie oddają cześć i uwielbienie, Justyn wymienia aniołów, to jeszcze nie waha się wspomnieć o nich przed Duchem Świętym?.13 (Zobacz też książkę O rozwoju doktryny chrześcijańskiej).14
Chociaż więc Justyn zdaje się nie trzymać czystej prawdy biblijnej dotyczącej tego, komu należy oddawać cześć, to jednak bez wątpienia nie uznaje Syna ? podobnie jak aniołów ? za równego Ojcu. Powołajmy się jeszcze raz na dzieło The Church of the First Three Centuries Alvana Lamsona:
?Zdaniem Justyna Syn jest odrębny i niższy od Boga: odrębny nie w sensie współczesnym, jako jedna z trzech hipostaz, czyli osób, (...) lecz w istocie i naturze; ma realny, konkretny, indywidualny byt oddzielony od Boga, któremu zawdzięcza wszystkie swoje moce i tytuły; zajmuje niższą pozycję i we wszystkim podlega Jego woli. Ojciec jest najwyższy, Syn podporządkowany; Ojciec jest źródłem mocy, Syn jej odbiorcą; Ojciec inicjuje, Syn ? jako Jego sługa lub narzędzie ? wykonuje. Są dwoma co do liczby, ale się zgadzają, czyli są jednym co do woli; przy czym wola Ojca zawsze góruje nad wolą Syna?.15
?Ponadto Justyn nigdzie nie pisze, że duch święty jest osobą równą Ojcu i Synowi. Nie można więc uczciwie twierdzić, iż wierzył w Trójcę ? w dogmat głoszony przez dzisiejsze kościoły chrześcijaństwa.
Czego nauczał Klemens Aleksandryjski
Klemens Aleksandryjski (ok. 150-215) też określał Syna mianem ?Boga?, a nawet użył w stosunku do niego tytułu ?Stwórca? ? tytułu, którego pisarze Biblii nigdy nie odnosili do Jezusa. Czy chciał przez to powiedzieć, że Syn jest pod każdym względem równy wszechmocnemu Stwórcy? Nie. Klemens najwyraźniej nawiązał do Ewangelii według Jana 1:3, gdzie na temat Syna podano: ?Wszystko zaistniało za jego pośrednictwem?.16 Bóg posługiwał się nim podczas stwarzania jako swym pełnomocnikiem (Kolosan 1:15-17).
Klemens nazywa Boga Najwyższego ?Bogiem i Ojcem naszego Pana Jezusa?17 i wyjaśnia, że ?Pan jest Synem Stwórcy?.18 Oświadcza także: ?Bogiem wszystkiego jest tylko jeden dobry, sprawiedliwy Stwórca, a Syn [jest] w Ojcu?.19 Zaznacza więc, iż Syn ma nad sobą Boga.
Klemens wspomina o Bogu jako o ?pierwszym i jedynym dawcy życia wiecznego, które Syn otrzymawszy od Ojca nam przekazuje?.20 Dawca życia wiecznego jest bez wątpienia wyższy od tego, kto ten dar tylko przekazuje drugim. Klemens mówi więc o ?pierwszym, najwyższym? Bogu.21 Ponadto oświadcza, że Syn jest ?najbliższy Temu, który sam jest Wszechmocny?, oraz że ?porządkuje wszystko zgodnie z wolą Ojca?.22 Klemens wielokrotnie ukazuje zwierzchnictwo Wszechmocnego Boga nad Synem.
W książce The Church of the First Three Centuries podano:
?Moglibyśmy przytoczyć liczne fragmenty dzieł Klemensa, które wyraźnie potwierdzają niższość Syna. (...)
?Nie potrafimy zrozumieć, jak ktoś, kto w miarę uważnie przeczytał utwory Klemensa, może choćby przez chwilę sądzić, że według tego pisarza Syn i Ojciec są identyczni co do liczby, że są jednym. Wydaje się nam, iż autor wszędzie uznaje zależną i niższą naturę Syna. Klemens wierzył, że Bóg i Syn są odrębni co do liczby; innymi słowy, że są dwiema istotami: jeden najwyższą, a drugi ? podporządkowaną?.23
Nawet jeśli Klemens czasami zdaje się wykraczać poza biblijną naukę o Jezusie, nigdzie nie wspomina o Trójcy złożonej z trzech równych osób w jednym Bogu. Apologeci: Tacjan, Teofil i Atenagoras, którzy żyli mniej więcej w czasach Justyna i Klemensa, mieli zbliżone poglądy. Lamson pisze, że ?nie byli lepszymi zwolennikami Trójcy niż sam Justyn; nie wierzyli w niepodzielną Triadę równych osób, lecz nauczali doktryny całkowicie sprzecznej z tym dogmatem?.24
Teologia Tertuliana
Tertulian (ok. 160-230) pierwszy użył łacińskiego słowa trinitas. Jak wyjaśnia Henry Chadwick, sformułował on tezę, iż Bóg jest ?jedną substancją złożoną z trzech osób?.25 Nie znaczy to jednak, że miał na myśli trzy osoby równe i współwieczne. Dopiero późniejsi pisarze rozwinęli doktrynę o Trójcy, nawiązując do jego koncepcji.
Pogląd Tertuliana na Ojca, Syna i ducha świętego bardzo się różni od dogmatu głoszonego przez kościoły chrześcijaństwa. Pisarz ten był zwolennikiem subordynacjanizmu ? uważał, że Syn jest podporządkowany Ojcu. W dziele Przeciw Hermogenesowi oświadczył:
?Nie powinniśmy sądzić, iż oprócz jedynego Boga istnieje jakakolwiek inna istota nie zrodzona i nie stworzona. (...) Jakże ktoś ? z wyjątkiem Ojca ? mógłby być starszy, a wobec tego bardziej czcigodny, od Syna Bożego, jednorodzonego i pierworodnego Słowa? (...) [Bóg], który nie potrzebował, by jakiś Stworzyciel obdarzył Go istnieniem, będzie nieporównywalnie wyższy rangą, niż ten [Syn], który zawdzięcza swój byt Stwórcy?.26
Również w pracy Przeciw Prakseaszowi Tertulian ukazuje, że Syn różni się od Boga Wszechmocnego i jest Mu podporządkowany:
?Ojciec jest całą substancją, podczas gdy Syn jest pochodną całości i jej porcją, co sam przyznaje słowami: ?Ojciec większy jest ode Mnie?. (...) A zatem Ojciec jest kim innym niż Syn, będąc od Niego większym, jako że Ten, kto rodzi, różni się od Tego, który jest zrodzony; Ten, kto posyła, różni się od Tego, który jest posłany; a Ten, kto czyni, różni się od Tego, przez którego rzecz zostaje uczyniona?.27
W apologii Przeciw Hermogenesowi Tertulian wyraził też pogląd, że był czas, kiedy Syn nie istniał jako osoba. Nie myślał więc o nim jako o istocie wiekuistej w tym samym sensie, w jakim jest nią Bóg.28 Kardynał Newman napisał: ?Tertuliana trzeba uważać za nieprawowiernego w zakresie doktryny o przedwiecznym pochodzeniu Słowa?.29 A doktor Lamson oświadcza:
?Zdaniem Tertuliana ten rozum, czyli Logos, jak go nazywają Grecy, został następnie przekształcony w Słowo, w Syna, to znaczy w rzeczywisty byt, który istniał od wieczności wyłącznie jako atrybut Ojca. Tertulian przypisał mu [Synowi] jednak pozycję podporządkowaną Ojcu (...)
?Jeżeli za kryterium oceny miałoby posłużyć którekolwiek powszechnie uznawane dziś wyjaśnienie nauki o Trójcy, nie udałoby się obronić Tertuliana przed potępieniem [jako heretyka]. Nie miałby żadnych szans?.30
Ani śladu nauki o Trójcy
Gdybyś przeczytał wszystkie dzieła apologetów, przekonałbyś się osobiście, że chociaż w niektórych kwestiach odchodzą oni od nauk biblijnych, to jednak żaden z nich nie twierdzi, iż Ojciec, Syn i duch święty są równi co do wiekuistości, mocy, pozycji i mądrości.
To samo można powiedzieć o innych pisarzach z II i III wieku, takich jak Ireneusz, Hipolit, Orygenes, Cyprian i Nowacjan. Co prawda ten i ów pod pewnymi względami zrównuje Ojca z Synem, ale pod innymi uważa Syna za istotę podporządkowaną Bogu Ojcu. A żaden nawet nie próbuje snuć spekulatywnych rozważań nad tym, czy duch święty jest równy Ojcu i Synowi. Na przykład Orygenes (ok. 185-254) oświadczył, że Syn Boży jest ?pierworodnym wszelkiego stworzenia? oraz ?najstarszym ze wszelkiego stworzenia?, gdyż tak go przedstawia Pismo Święte.31
Obiektywna analiza dzieł wspomnianych autorytetów wykazuje, że w tamtych czasach nie istniała jeszcze propagowana przez chrześcijaństwo nauka o Trójcy. W książce The Church of the First Three Centuries oświadczono:
?Dzisiejsza popularna doktryna o Trójcy (...) nie znajduje oparcia w słownictwie Justyna; uwagę tę można rozciągnąć na wszystkich Ojców działających przed soborem nicejskim, to znaczy na wszystkich pisarzy chrześcijańskich z pierwszych trzech wieków po narodzeniu Chrystusa. Co prawda mówią o Ojcu, Synu i o Duchu Proroczym albo Duchu Świętym, ale nie jako o równych sobie, mających numerycznie tę samą naturę, nie jako o Trzech w Jednym ? w jakimkolwiek sensie uznawanym przez zwolenników Trójcy. Głoszą coś całkiem innego. Doktryna o Trójcy, której uczą ci Ojcowie, w istotny sposób różni się od współczesnej. Podajemy to jako fakt dający się udowodnić, tak jak każdy fakt z historii ludzkich przekonań?.32
Co więcej, przed Tertulianem o znanej dziś Trójcy nawet nie wspominano. A jego ?nieprawowierna? koncepcja Trójcy bardzo się różni od głoszonej obecnie. Jak zatem pojawił się dogmat o Trójcy we współczesnym kształcie? Czy może stało się to na soborze nicejskim w roku 325? Kwestie te rozważymy w 4 części niniejszej serii, w jednym z kolejnych numerów Strażnicy.