Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 231 ]

66

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?
adamajkis napisał/a:

Żaden ksiądz katolicki nie może publicznie, a zwłaszcza w mediach podważać autorytetu swojego przełozonego i nie może tez podważać nauki Kościoła. Ksiądz Lemański dopuścił się tych dwóch rzeczy. Całe szczęscie, troche poźno ale jednak zrozumiał swój błąd.

Adamajkis, trochę jednak przesadzasz.

Podam przykład abp Michalika i jego różnych kontrowersyjnych wypowiedzi. Czy fakt, że jest on właśnie arcybiskupem (czyli tym wyższym w hierarchii kościelnej) oznacza, że jakiś zwykły ksiądz nie ma prawa go skrytykować (ale nie obrażać)? Czy to, że "zaszedł dalej" oznacza, że wszystkie jego słowa są zgodne z nauką Kościoła i że jego zachowanie jest zawsze odpowiednie? Mi się wydaje, że jednak nie.

Zobacz podobne tematy :

67

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?
Dominisia21 napisał/a:
adamajkis napisał/a:

Żaden ksiądz katolicki nie może publicznie, a zwłaszcza w mediach podważać autorytetu swojego przełozonego i nie może tez podważać nauki Kościoła. Ksiądz Lemański dopuścił się tych dwóch rzeczy. Całe szczęscie, troche poźno ale jednak zrozumiał swój błąd.

Adamajkis, trochę jednak przesadzasz.

Podam przykład abp Michalika i jego różnych kontrowersyjnych wypowiedzi. Czy fakt, że jest on właśnie arcybiskupem (czyli tym wyższym w hierarchii kościelnej) oznacza, że jakiś zwykły ksiądz nie ma prawa go skrytykować (ale nie obrażać)? Czy to, że "zaszedł dalej" oznacza, że wszystkie jego słowa są zgodne z nauką Kościoła i że jego zachowanie jest zawsze odpowiednie? Mi się wydaje, że jednak nie.

No właśnie, wg naszych duchownych tych "z górnej półki" o tym, kto zasługuje na szacunek nie decyduje jego życie i słowa ale pozycja w kościele. Im wyżej, tym większy autorytet big_smile Jest to odwrotnie proporcjonalne do rzeczywistości, bo zauważyłam, że żaden z mądrych i szanowanych powszechnie księży nie zaszedł w hierarchii kocielnej wysoko. Ks. Jozef Tischner na ten przykład, ks. Jan Twardowski.
Ja niestety ale nie mam za grosz szacunku do wspomnianego przez ciebie abp Michalika, abp Głódź też sobie pozwala na zbyt dużo. Ich zachowanie nie jest moim zdaniem zgodne z nauka Kościoła, za co ich szanować? Niejeden proboszcz z wiejskiej parafii bardziej zasługuje na szacunek i na bycie autorytetem. Autorytet to coś co się buduje swoim, życiem, postępkami a nie coś co dostajesz razem z mitrą biskupią.
Ale trochę nam się odjechało od tematu smile

Nie dzielmy ludzi na ŚJ, Katolików, Ewangelików itd. ale na dobrych i złych, mądrych i głupich.
Jak napisała Hechicera
"Ale dlaczego w dyskusjach cały czas porównujecie KK do ŚJ? Zupełnie jakby fakt przedstawienia dowodów na to, że KK jest niedoskonały, automatycznie wynosił na piedestał ŚJ... nikt nie twierdzi, że KK jest idealny i też można by się pokusić o nazwanie go sektą - to zależy od punktu widzenia. Jednak to nie są przepychanki międzypartyjne."
adamajkis ja jednak lubię i szanuję ks. Bonieckiego, czytałam jego książki "Trzeba czasem zażartować : alfabet księdza Bonieckiego" i "Vademecum" niepozorne ale proste i mądre, "Lepiej palić fajkę niż czarownice" to pewnie wg ciebie te jego stwierdzenia "mijające się" choć ja tak nie uważam smile

Ps. tak na marginesie nie potrafię wkelić filmiku z youtuba, widziałam że ty umiesz, choć jak widać się nie zawsze zgadzamy pomożesz mi, powiesz jak to zrobić?

68

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?
Joga napisał/a:

adamajkis ja jednak lubię i szanuję ks. Bonieckiego, czytałam jego książki "Trzeba czasem zażartować : alfabet księdza Bonieckiego" i "Vademecum" niepozorne ale proste i mądre, "Lepiej palić fajkę niż czarownice" to pewnie wg ciebie te jego stwierdzenia "mijające się" choć ja tak nie uważam smile

Ja tez bardzo lubię i szanuję  ks. Bonieckiego. W moich wypowiedziach nie potępiam ani jego ani ks. Lemańskiego. Każdy może mieć chwile słabości. smile

69

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?

adamajkis  to na koniec mojej bytności tutaj poproszę o instrukcję smile Jak wkleić filmik z youtuba?

70

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?
Joga napisał/a:

adamajkis  to na koniec mojej bytności tutaj poproszę o instrukcję smile Jak wkleić filmik z youtuba?

http://www.netkobiety.pl/t28665.html smile

71 Ostatnio edytowany przez Adam12 (2013-11-28 22:06:32)

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?

Problem ŚJ należy rozpatrzeć w dwóch wymiarach: indywidualnego człowieka i pewnej instytucji.

Co do indywidualnego człowieka - ŚJ są różny, są wśród nich postaci w pełni zasługujące na podziw, są osoby godne potępienia, ot normalność na tym świecie.

W wymiarze instytucjonalnym problem jest bardziej złożony. Pozwolę sobie zacząć od przemyśleń Raymonda Franza dla niewtajemniczonych:

http://pl.wikipedia.org/wiki/Raymond_Franz

"Myślę,  że jednym z dziwniejszych  zjawisk  naszych czasów jest  fakt,  że
najbardziej drastyczne ograniczenia wolności sumienia jednostki wywodzą się  z
kręgów tych grup religijnych, które niegdyś znane były ze swych działań  na
rzecz obrony tejże wolności. Ilustruje to sposób, w jaki ? w tym samym roku ?
postąpiono z trzema ludźmi, z których każdy był uznanym autorytetem w obrębie
swojego wyznania.
Jeden z nich od ponad dziesięciu lat zarówno w książkach, jak i w regularnie
wygłaszanych wykładach, prezentował poglądy, które uderzały w samo serce
struktury autorytetów swego wyznania. Inny w obecności ponad tysiąca osób
wyraził   swój   pogląd   na   temat   znaczenia   kluczowej   dla   dogmatu   swojego
wyznania daty, dotyczącej spełnienia się proroctw biblijnych. Ostatni nie złożył
żadnych, podobnych wyżej wspomnianym, publicznych oświadczeń. Dał wyraz
różnicy   swych   przekonań   (od   ogólnie   przyjętych)   jedynie   w   ścisłym   gronie
najbliższych przyjaciół. Jednakże surowość oficjalnych akcji, podjętych przez
odpowiednie denominacje przeciwko każdej z wymienionych postaci, okazała
się odwrotnie proporcjonalna do wagi czynów każdej z nich. I co ciekawsze,
największa   surowość   wyszła   ze   strony,   z   której   najmniej   można   by   się   jej
spodziewać.
Pierwszą z wspomnianych wyżej postaci był rzymskokatolicki ksiądz Hans
Küng, profesor uniwersytetu w Tybindze, w Niemczech. Po dziesięciu  latach
głośno   wyrażanej   krytyki   ?   łącznie   z   odrzuceniem   dogmatu   o   nieomylności
papieża i biskupów ? Watykan zajął się jego sprawą i w 1980 roku Küng został
pozbawiony   statusu   teologa   katolickiego.   Pozostaje   on   jednak   księdzem,   a
zarazem kluczową postacią w uniwersyteckim Instytucie Badań Ekumenicznych.
Studentom,   którzy   uczęszczają   na   jego   wykłady   a   przygotowują   się   do
kapłaństwa, nie grożą z tego tytułu żadne sankcje dyscyplinarne.3
Drugą   postacią   jest   urodzony   w   Australii   Adwentysta   Dnia   Siódmego,
profesor Desmond Ford. Jego przemówienie na temat adwentystycznej nauki o
roku 1844 wygłoszone w jednym z kalifornijskich college'ów do grupy ponad
tysiąca laików, dotarło  do ?uszu Kościoła?. Ford  otrzymał sześciomiesięczny
urlop   na   przygotowanie   się   do   obrony   i   w   roku   1980   spotkał   się   z
reprezentantami   stu   zborów,   którzy   spędzili   około   pięćdziesięciu   godzin
słuchając   jego   świadectwa.   W   końcu   władze   Kościoła   podjęły   decyzję   o
odsunięciu   go   od  nauczania   i   pozbawiły   go   statusu   duchownego.   Nie   został
jednakże wyłączony z Kościoła choć poglądy swe opublikował i nieustannie daje
im wyraz w kręgach Adwentystów.4
Trzecim   z   wspomnianych   jest   Edward   Dunlap.   Przez   wiele   lat   był   on
sekretarzem w jedynej szkole misyjnej Świadków Jehowy, Watch Tower Bible
School of Gilead (Biblijna Szkoła Strażnicy ? Gilead). Był on także jednym    z
głównych   redaktorów   słownika   biblijnego   Organizacji,  Aid   to   Bible
Understanding  (Pomoc   do   zrozumienia   Biblii)   oraz   autorem   jedynego
komentarza biblijnego, Commentary on the Letter of James (Komentarz do Listu
Jakuba).   Wyraził   on   ?   lecz   tylko   w   prywatnej   rozmowie   z   długoletnimi
przyjaciółmi   ?   różnicę   swych   poglądów   co   do   pewnych   nauk   Organizacji.
Wiosną 1980 roku komitet złożony z pięciu mężczyzn, z których żaden nie był
członkiem   Ciała   Kierowniczego,   odbył   z   nim   kilkugodzinne   tajne   spotkanie
przesłuchując   go   w   kwestii   jego   poglądów.   Mając   na   swym   koncie   ponad
czterdziestoletnią   służbę   w   Organizacji   Dunlap   został   zwolniony   z   pracy,
pozbawiony mieszkania  w międzynarodowej  siedzibie  Ciała  Kierowniczego  i
wyłączony z Organizacji.
W ten to sposób Kościół Rzymskokatolicki, który dla wielu stanowi symbol
posuniętego do skrajności autorytaryzmu, okazał najwięcej tolerancji względem
swego dysydenckiego  nauczyciela,   Organizacja   zaś,  której   szczególną   chlubą
jest walka o wolność sumienia, okazała jej najmniej."

Dlaczego o tym piszę. Bo w ujęciu socjologicznym ŚJ w pełni podpadają pod sektę. Jedną z ostatnich sekcji w jakiej uczestniczyłem była sekcja 15 - letniego chłopaka, jego ojciec został wykluczony ze wspólnoty ŚJ za jakąś - zgodnie z moją perspektywą - drobnostkę. Chyba chodziło o wypowiedziane w domu wątpliwości co do nauki o krwi. Chłopak znalazł się pod silnym wpływem organizacji - miał się odsunąć od ojca. Gdy tego nie zrobił również został wykluczony. Dla nas to trochę nie do pojęcia, ale dla ŚJ, którzy dostąpili tego "zaszczytu" to nierzadko wiąże się ze skreśleniem całego życia, odwracają się znajomi, rodzina...... To mechanizm działania sekty i to niestety z pewnymi elementami destruktywności.

Innym przykładem jest problem krwi. Mój znajomy prowadził sprawę dziecka, któremu trzeba było sądownie załatwić nakaz przetoczenia krwi. Na szczęście jedno z rodziców nie było ŚJ a drugi był neofitą. Dość dziwne rzeczy się zaczęły dziać, bo zaraz w szpitalu pojawili się ludzie organizacji. Na szczęście Pani Ordynator - chwała jej za to - bardzo szybko potrafiła zareagować i przeniosła dzieciaka na IOM. Efekt ŚJ nie mieli do dziecka dostępu. Sąd również się bardzo sprawił - dzięki paniom sekretarkom, które zadbały o to żeby sprawa szybko trafiła na biurko sędziego. Dzieciaka uratowano. Ale znajomy opowiadał mi o swoich wrażeniach z obserwacji rodzica będącego ŚJ i jego rozmów. Coś tam o manipulacji wiem, często stosowałem, ale to co usłyszałem...brrrrr......

Reasumując ŚJ to często bardzo porządne osoby, którym niestety często robi się krzywdę. Problem w tym, że w wolnym kraju każdemu wolno dać się skrzywdzić.

Poza tym opisane zjawisko porzucania znajomych....cóż św. I. Loyola rzekł - z rozmowy o Bogu nawet z najbardziej nieprawym człowiekiem zawsze wychodzi dobro.

Jezus z Nazaretu zdaje się pokazywał się z celnikami - złodziejami, panienkami lekkich obyczajów i.t.p. asortymentem wychodząc z założenia, że nie potrzebują lekarza zdrowi, tylko ci co się źle mają. Nawet gdyby przyjąć, że ŚJ mają nas za potępieńców, a sami należą do grona 144.000 wybrańców to czyż nie zadaniem tychże świętych jest żyć między nami i świadczyć nie tylko Strażnicą.

Z tego co nam wiadomo niejaki Jezus nawet z Judaszem zadawał się do samego końca.

Ja tam Pana Jezusa poprawiać nie zamierzam....

72

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?

smile dziękuję

73 Ostatnio edytowany przez Adam12 (2013-11-28 22:26:20)

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?

A co do księży Lemańskiego i Bonieckiego - przyjmując święcenia kapłańskie składają ślub posłuszeństwa przełożonemu. Wiedzieli co robią i podjęli taką a nie inną decyzję.

A "wpychanie się do domu" cóż jedna z technik psychomanipulacji. Zapożyczona od domokrążców;)

74

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?
Adam12 napisał/a:

A co do księży Lemańskiego i Bonieckiego - przyjmując święcenia kapłańskie składają ślub posłuszeństwa przełożonemu. Wiedzieli co robią i podjęli taką a nie inną decyzję.

Mam takie pytanie: czy to posłuszeństwo ma być bezwzględne?

75 Ostatnio edytowany przez Adam12 (2013-11-29 00:09:27)

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?

Jedyne ograniczenie - Biskup nie może nakazać księdzu popełnić przestępstwo czy to świeckiego czy kanonicznego.

Za to może mu powiedzieć, dziś wywożą księdza wiernych do obozu koncentracyjnego. Pojedzie ksiądz z nimi.

Z liturgii święceń:

Czy biskupowi diecezjalnemu i swojemu prawnie ustanowionemu przełożonemu przyrzekasz cześć i posłuszeństwo?

A w okresie liturgii trydenckiej padało wprost pytanie: CZY CHCESZ UMRZEĆ ZA CHRYSTUSA JEŻELI BĘDZIE TAKA KONIECZNOŚĆ....że słowa te nie były na wyrost świadczą losy księży choćby w czasie rewolucji francuskiej czy II wojny światowej. Jedną z przyczyn utworzenia Dachau była konieczność "rozwiązania kwestii księży katolickich", żeby nie bałamucili niemieckiego narodu.

Natomiast zakaz wypowiadania się nałożony na księdza Bonieckiego - po "flircie" z Nergalem to jego przełożeni zachowali się w sposób powiedziałbym bardzo tolerancyjny.

76

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?

Moje pytanie było ogólne. Nie chodziło mi o jakiś konkretny przypadek.

77

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?

To też odpowiedziałem ogólnie. Jedynym ograniczeniem jest to jakby Biskup nakazał robić księdzu coś niezgodnego z prawem

78

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?

Mówiąc o tym, że nie chodziło mi o konkretny przypadek miałam na myśli konkretne osoby (np. Boniecki), a nie w jakich sytuacjach może się zwykły ksiądz postawić przełożonemu.

Ale dzięki za odpowiedź. Podejrzewałam podobną, ale zadałam to pytanie, ponieważ chciałam później stwierdzić (i stwierdzam), że takie ślubowanie posłuszeństwa przełożonemu może też iść w drugą stronę. Przykład: tuszowanie pedofilii w Kościele.

79 Ostatnio edytowany przez Adam12 (2013-11-29 00:31:28)

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?

Nie - tutaj następuje złamanie prawa Boskiego, prawa kanonicznego i prawa świeckiego. Ksiądz nie ma prawa się takiemu poleceniu podporządkować.

W takiej sytuacji ma obowiązek zwrócić się do Stolicy Apostolskiej z prośbą o interwencję. I z tego co wiem i tak się działo.

Natomiast praktyka - cóż personel naziemny nie zawsze jest doskonały.

80

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?
Adam12 napisał/a:

Natomiast praktyka - cóż personel naziemny nie zawsze jest doskonały.

No właśnie. sad

81

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?

Wiesz bardziej smutne jest to, że gdy idzie o pedofilie księża to najprawdopodobniej najmniej skażona grupa....

Problem w tym, że dzierżą "rząd dusz" a na ten rząd dusz czai się kilka grup.....o wiele bardziej pedofilią skażony.

Na prawdę to dość zabawne jak męczą nas historią jednego księdza pedofila niczym matką Madzi czy ojcem Tadka

82

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?
adamajkis napisał/a:
Kizia75 napisał/a:

Ksiądz Boniecki też poważał autorytet przełożonych?

Niestety ale jego stwierdzenia rozmijały się z nauką Kościoła.

Nie zgadzam się z tobą w tej kwestii. Znam wypowiedzi i poglądy księdza Bonieckiego i znam doktrynę Kościoła katolickiego, bo niegdyś byłam zaangażowana katoliczką, nie zgadzam się, że ksiądz Boniecki rozmijał się z nauczaniem Kościoła katolickiego. Rozmijał to się austriacki ksiądz Hans Kung, a jednak temu drugiemu nie zabroniono wypowiedzi w mediach, tylko zabroniono nauczania w imieniu Kościoła katolickiego.

83

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?
Adam12 napisał/a:

A co do księży Lemańskiego i Bonieckiego - przyjmując święcenia kapłańskie składają ślub posłuszeństwa przełożonemu. Wiedzieli co robią i podjęli taką a nie inną decyzję.

To prawda, tyle, że wspomnianego przez ciebie (i przeze mnie wcześniej też) księdza Hansa Kunga jakoś tak prędko nie zdyscyplinowano (napisałeś, że po 10 latach Watykan zajął się jego sprawą), a wypowiadał znacznie bardziej rewolucyjne kwestie, niż ksiądz Boniecki czy ksiądz Lemański.

84

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?
Kizia75 napisał/a:
adamajkis napisał/a:

Niestety ale jego stwierdzenia rozmijały się z nauką Kościoła.

Nie zgadzam się z tobą w tej kwestii. Znam wypowiedzi i poglądy księdza Bonieckiego i znam doktrynę Kościoła katolickiego, bo niegdyś byłam zaangażowana katoliczką, nie zgadzam się, że ksiądz Boniecki rozmijał się z nauczaniem Kościoła katolickiego.

To moja ostatnia wypowiedź w tym wątku o ks. Adamie, bo zaraz dostaniemy po uszach od moderatora. smile Też bardzo lubie ks. Bonieckiego, to bardzo mądry i wykształcony człowiek. Również broniłem jego i byłem zdumiony zakazem wypowiedzi medialnych. Ale przeczytałem list jego przełozonego i zrozumiałem o co chodzi. W Kosciele wzorem jest Jezus Chrystus i każdy chrześcijanin, a zwłaszcza ksiądz powinien Go nasladować. Ks Boniecki wypowiadając się o postawach Palikota i Nergala, po prostu relatywizuje dobro i zło. Mówi, że to co oni robią nie jest takie złe. Jak to się ma do postawy wzoru Kościoła, czy On relatywizował? Mówił kobiecie źle prowadzącej się, że jej zachowanie nie jest takie złe? Uprzedzam Twoją wypowiedź nie mówie o potepieniu ludzi, mówie o potepieniu ich zachowania. Postawy Palikota i Nergala choćby przez moment, cień myśli nie mogą być wzorem popstepowania dla chrześcijanina.

85

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?

Hans Kung był księdzem ale i teologiem. Nie otrzymał on sankcji kanonicznej.

Ksiądz Boniecki swoimi wypowiedziami i uściskami z Nergalem - cóż dopuścił się przestępstwa kanonicznego i jego przełożeni dali mu czas żeby ochłonął.

Ksiądz Lemański - cóż wytoczył proces cywilny szkole, w której uczył, bez zgody Biskupa miejsca, do tego dał się poznać również jako pieniacz i z tego względu Biskup miejsca postanowił go przenieść.

86

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?
Adam12 napisał/a:

Hans Kung był księdzem ale i teologiem. Nie otrzymał on sankcji kanonicznej.

Ksiądz Boniecki swoimi wypowiedziami i uściskami z Nergalem - cóż dopuścił się przestępstwa kanonicznego i jego przełożeni dali mu czas żeby ochłonął.

Cóż za troska ze strony przełożonych smile. Czytałam wypowiedź księdza Bonieckiego na temat Nergala (w jakimś wywiadzie to było) i nie zauważyłam, żeby było tam coś niestosownego. On po prostu nie obrzucił Nergala błotem jak inni, tylko powiedział, że to miły spokojny człowiek, i że diabeł stosuje inne metody niż muzyka heavy metalowa, czy jakoś tak. Nie pochwalił go przecież za zniszczenie Biblii. To, że ksiądz Boniecki nie wpisuje się w trend straszący dzieci demonicznym Hello Kitty, a zamiast tego próbuje inaczej dotrzeć do fanów heavy metalu to jest przestępstwo? Jak ja się cieszę, że to (Kościół katolicki)  już nie mój cyrk i nie moje małpy smile.

87 Ostatnio edytowany przez Adam12 (2013-11-30 00:35:12)

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?

Cóż żeby tylko takie były wypowiedzi księdza Bonieckiego na temat Nergala to można by to zrzucić na karb jego gołębiego serca i wieku.

Nie twierdzę, że ksiądz Boniecki jest człowiekiem zły, czy, że świadomie robi coś złego. To stary dobrotliwy człowiek, nierzadko okrutnie wykorzystany przez tzw. salon.

A co do stawiania Nergala za wzór:

1. żryjcie to gówno....to zdaje się o Biblii
2. wyłudzenie szpiku kostnego,
3. dość podłe potraktowanie koleżanki Dody - jest totalnie nie z mojej bajki ale jego zachowanie było poniżej pasa

no rzeczywiście wzór cnót wszelkich.

Ostatecznie ks. Boniecki powinien się zastanowić czy chce być adwokatem Chrystusa czy adwokatem przedstawiciela Belzebuba na całą Polskę a przynajmniej na Pomorze Gdańskie.

Nawiasem mówiąc ten cały Nergal to - jak słusznie zauważył Stanisław Michalkiewcz - cienki bolek, bo niby tu antychrześcijanin, księży to on by spalił i w ogóle sroży się i robi groźne miny, a jak trzeba było od kogoś wyłudzić szpik kostny to nie odwoływał się do wartości lucyferycznych tylko do wartości chrześcijańskich.

88

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?
Adam12 napisał/a:

1. żryjcie to gówno....to zdaje się o Biblii
2. wyłudzenie szpiku kostnego,
3. dość podłe potraktowanie koleżanki Dody - jest totalnie nie z mojej bajki ale jego zachowanie było poniżej pasa

Przeczytaj książkę-wywiad z Nergalem, nawet niektóre biblioteki to mają.

Tam Nergal dosyć dokładnie wyjaśnia swoje poglądy. Tak w ogóle w wielkim skrócie, ten cały "lucyferyzm" Nergala to taka poza z przymrużeniem oka wynikająca ze stylistyki graficznej oprawy jego gatunku muzycznego oraz z uciechy jaką daje obserwacja histerycznych zachowań katolików, na punkcie owego "lucyferyzmu".

Nergal nie lubi katolików m.in. dlatego że uważa ich za hipokrytów, którzy mają przykazane kochać bliźniego i mu współczuć, a tymczasem np. jemu Nergalowi, grozili śmiercią, wyzywali i chcieli żeby umarł na białaczkę.

Opisuje też zdarzenia śmieszno-straszne, kiedy np. w USA żart o czczeniu Szatana, skończył się koniecznością ucieczki przed facetem ze strzelbą.


Co do świadków Jehowy: nie podobają mi się te brednie które mówią o Biblii, że jest spójna, aktualna, że zyskuje na nauce. Twierdzenia bardzo stanowcze, tyle że zupełnie niezgodne z faktami. Biblia zawiera sprzeczności wewnętrzne i przegrywa z nauką. Np. w księdze rodzaju nic się nie zgadza. Nawet gdyby przyjąć ten opis za metaforę to zostaje problem chronologii wydarzeń.

89

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?
Pan Lewski napisał/a:

Nawet gdyby przyjąć ten opis za metaforę to zostaje problem chronologii wydarzeń.

Bóg nazywający siebie "jam jest ten, który jest", w więzieniu chronologii wydarzeń - to brzmi jak żart. smile

90

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?

W sumie mi nie można było wpuszczać do domu Jehowych, dlatego że moja mama jest katoliczką. Kiedyś jak mieszkałam w innym domu, oni częściej bywali, np. u mojej babci, byłam wtedy małym dzieckiem, Oni przynosili kolorowe książki, które oglądałam, były tam sceny z biblii...Jakieś dwa lata temu Jehowi nachodzili mojego tatę, chcieli go wciągnąć do dyskusji, ale On też nie jest za bardzo zainteresowany, bo najbezpieczniej czuje się w swoim świecie.

91

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?

Moje zdanie jest "średnie".Z autopsji:18 latka/wykształcenie zawodowe/chce mnie uczyć życia!
Ma "wykute na blachę"kilka czy kilkanaście wersów z biblii i myśli,że jest alfą i omegą!
Oczywiście nie bardzo rozumie to ,czego się nauczyła-ale "klepie."
Przepraszam jeśli uraziłam mądrzejszych.
Acha-jeszcze zero tolerancji dla innowierców i osentacja!/oczywiście mówię o świadkach/
A najgorsi są neofici.

92

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?

Wiesz akurat tę książkę czytałem. Osobiście pana Nergala mam za cieńkiego Bolka, ps. jako osoba dość silnie związana z Gdańskiem to mam wspólnych znajomych z panem Nergalem. Obawiam się, że pewnych sprawach w swoich wypowiedziach nie wspomniał - dodam, że tekst = żryjcie to gówno nie wziął się z nikąd.

Po drugie niestety znane są w Polsce co najmniej 3 zabójstwa, gdzie sprawcy inspirowali się naszym przedstawicielem Belzebuba. Oczywiście koledze Nergalowi można zarzucić tylko głupotę. Obawiam się, że Belzebum nie dał mu pełnomocnictwa na działanie celowe i podstępne - za głupi jest.

Po trzecie - nawet jeżeli założysz że kolega Nergal robi to z głupoty - to ksiądz katolicki powinien mieć trochę rozsądku, czego w tym wypadku - pewnie ze względu na dobrotliwość - księdzu Bonieckiemu zabrało.

93

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?

U mnie dosłownie 15 min. temu byli ŚJ, otworzyłam drzwi i chwilkę pokonwersowałam z ciekawości smile
Dwie miłe Panie, wręczyły mi książeczkę pt."Czy umarli mogą ożyć" i zapytały mnie, co na ten temat mówi Biblia.
Zapytałam o Matkę Boską i się zaczęło.... jazda po całej linii...nie wytrzymałam, zamknęłam im drzwi przed nosem.
Niby mili, ale swoje za uszami mają hmm

94

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?
Kizia75 napisał/a:
jehoszafat napisał/a:

droga kiziu dyskutowac mozna , i jezeli ktos wykaze na podstawie słowa Bozego ze ma racje to wtedy kazdy świadek Jehowy przyjmie z pokora te sugestie i wprowadzi ja w życie ,

Pitu, pitu. Jak cię prosiłam o ustosunkowanie się do fragmentu biblijnego to skwapliwie pominąłeś to milczeniem. Komentujesz i ustosunkowujesz sie do tego, co ci jest wygodne, z resztą jak każdy Świadek Jehowy.  Prawda jest taka, że każdy czy to ŚJ, czy Katolik, czy Prawosławny, czy Protestant powołuje sie właśnie na Słowo Boże. No może Katolicy nie tylko na Słowo, bo oni mają jeszcze Tradycję, i na nią się również powołują.

jehoszafat napisał/a:

a to dlatego ze podstawa wierzeń śJ jest słowo Boze , biblia fundament naszej wiary . sa sytuacje że pewne osoby maja inne zdanie niz ciało kierownicze czyli jak je  nazywamy "niewolnik wierny i rozumny " wtedy moga sobie utworzyc nowa religie i sugerowac co jest dobra a co zle .

Fundamentem mojej wiary jest tylko i wyłącznie Słowo Boże, zapewniam cię. Kwestia polega na tym, że u was prawo interpretowania Słowa mają tylko wybrane osoby. Kto je wybiera? Dlaczego  te osoby, a nie inne? Bóg przemawia w Słowie do KAŻDEGO z nas. Ja jako protestantka mogę mieć wątpliwości, mogę sie nie zgadzać z tym czy tamtym teologiem, mam prawo poszukiwać, pozostając nadal ewangeliczką. Oczywiście w kwestiach kluczowych: np. "4 Sola" zgadzam się w 100% z nauczaniem protestanckim, w czym jesteśmy jednomyślni (wszyscy protestanci), bo to jest nasz filar, który łączy cały świat protestancki. Możemy się różnić w szczegółach, ale to nie ma znaczenia, bo wszyscy podążamy w tym samym kierunku, bez względu na to ile odłamów tworzymy.  Dlatego ja się dogadam z Zielonoświątkowcem, Metodystą czy Ewangelikiem reformowanym prędzej niż z ŚJ, bo mamy wspólną, że tak powiem "bazę".


fundamentem wiary wyznawców trójosobowego boga nie jest słowo Boże ,tylko jakies samolubne korzysci tych którzy zakładali te religie
na pierwszym planie stawia sie władze , prestiz mamone (ztej przyczyny są wojny , kłótnie , przesladowania np. żydów których koscioły trynitarne okradały  ) stad dazenie do tego aby stac sie powszechnym ,żeby zosta wyznawcą jakiegos wyznania trójosobowego boga komletnie nie trzeba robic nic , mozna awanturowac sie w rodzinie, używać różnych uzywek wszystko na p  poza jednym wyjatkiem trzeba chodzic na msze i dawac na tace lub placic dziesiecine, pazernym specjalistom od boga
u świadków J jest inaczej świadkiem moze zostac tylko ten kto przestrzega przykazan Bozych i stosuje sie do listu judy 3:9 Nikt, kto się narodził z Boga, nie trwa w grzechu, ponieważ Jego nasienie pozostaje w takim i nie może on trwać w grzechu, gdyż narodził się z Boga. 10 Dzieci Boga i dzieci Diabła uwidaczniają się w ten sposób: Nikt, kto nie trwa w prawości, nie pochodzi od Boga ? ani ten, kto nie miłuje swego brata. 11 Bo to jest wieść, którą słyszeliście od początku, że powinniśmy jedni drugich miłować; 12 nie jak Kain, który pochodził od niegodziwca i zabił swego brata. A dlaczego go zabił? Ponieważ jego własne uczynki były niegodziwe, natomiast jego brata ? prawe.
13 Nie dziwcie się, bracia, że świat was nienawidzi. 14 My wiemy, że przeszliśmy ze śmierci do życia, ponieważ miłujemy braci. Kto nie miłuje, pozostaje w śmierci. 15 Każdy, kto nienawidzi swego brata, jest zabójcą, a wiecie, że w żadnym zabójcy nie pozostaje życie wieczne.

jehoszafat napisał/a:

słowo Boze jasno wypowiada sie w tej kwesti 1 korynt 1:10 A usilnie zachęcam was, bracia, przez imię naszego Pana, Jezusa Chrystusa, żebyście wszyscy mówili zgodnie i żeby nie było wśród was rozdźwięków, ale żebyście byli stosownie zjednoczeni, mając ten sam umysł i ten sam tok myśli. 11 Gdyż wyjawiono mi o was, bracia moi, przez domowników Chloe, że są wśród was zatargi. 12 Mam na myśli to, że każdy z was mówi: ?Ja należę do Pawła?, ?A ja do Apollosa?, ?A ja do Kefasa?, ?A ja do Chrystusa?. 13 Chrystus jest podzielony. Czyż za was Paweł zawisł na palu? Albo czy zostaliście ochrzczeni w imię Pawła?

To dlaczego wy Świadkowie Jehowy stwierdziliście niegdyś, że uczeni w Piśmie teologowie soborowi nie mieli racji? Dlaczego nie słuchaliście autorytetów tylko poszliście swoją własną drogą? Zamiast mówić jednym głosem z resztą chrześcijaństwa stwierdziliście (na podstawie Pisma rzecz jasna), że Chrystus nie jest Bogiem. Stworzyliście nowy odłam, nie mów mi więc proszę o tworzeniu jedności, bo sami mieliście ją niegdyś w nosie.

swiadkowie nowozytni gdy powstali nie słuchali sie "autorytetów teologicznych " tylko Boga objawionego w biblii i w miare jak ich zrozumienie rosło swiadkowie dostosowywali swe wierzenia do poznanych prawd biblibjnych opartych na całym słowie nie na tych fragmentach które byłyby im wygodne i przez takie postepowanie sciagneli na siebie gniew przywódców religijnych którzy nastroili wrogo swych wiernych by zwalczac "konkurencje " im mniej owieczek w stadzie tym mniejsze dochody czy kłamie ?

95

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?

Vivien na świadków Jehowy - z doświadczenia, najlepiej zaprosić i poprosić o wspólna modlitwę słowami Pater Noster. Nie wiem dlaczego ale mają jakiś problem z tą modlitwą. Może to to ostatnie zdanie sed libera nos a malo.

A co do Matki Boskiej - to nie ma co się dziwić. Założyciel ŚJ nie specjalnie lubił kobiety.

96

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?
Adam12 napisał/a:

Vivien na świadków Jehowy - z doświadczenia, najlepiej zaprosić i poprosić o wspólna modlitwę słowami Pater Noster. Nie wiem dlaczego ale mają jakiś problem z tą modlitwą. Może to to ostatnie zdanie sed libera nos a malo.

A co do Matki Boskiej - to nie ma co się dziwić. Założyciel ŚJ nie specjalnie lubił kobiety.

adamie 12 śJ modlą sie tylko do Boga a matka boska żaden świety katolicki nawet Jezus nie jest Bogiem .
jak mamy sie modlic do Jezusa skoro Jezus sam modlił sie do Boga ?
Mat. 26:39 (BT): ?Odszedłszy nieco dalej, [Jezus Chrystus] upadł na twarz i modlił się tymi słowami: ?Ojcze mój, jeśli to możliwe, niech Mnie ominie ten kielich. Wszakże nie jak Ja chcę, ale jak Ty??.
czy wiedziałes o tym ? czy twa wiedza opiera sie tylko programach telewizyjnych typu National geografic?

97

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?

Wybacz ale Pater noster z Matką Boską nie ma nic wspólnego:D

I wybacz jeżeli piszesz określenie będące nazwą własną, tj. Matka Boska to wypadałoby stosować się do zasad ortografii, nawet jeżeli nie z szacunku do Maryi, której zdaje się nie odmawiacie urodzenia niejakiego Jezusa, to przynajmniej z szacunku dla języka. Uświadom sobie, że nasi dziadkowie po to żebyśmy mogli się tym językiem posługiwać umierali na Syberii i w Oświęcimianach.

98

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?
Viggo napisał/a:

U mnie dosłownie 15 min. temu byli ŚJ, otworzyłam drzwi i chwilkę pokonwersowałam z ciekawości :)
Dwie miłe Panie, wręczyły mi książeczkę pt."Czy umarli mogą ożyć" i zapytały mnie, co na ten temat mówi Biblia.
Zapytałam o Matkę Boską i się zaczęło.... jazda po całej linii...nie wytrzymałam, zamknęłam im drzwi przed nosem.
Niby mili, ale swoje za uszami mają :/

vigo zamknełas drzwi przed ludźmi czy przed prawdą ze słowa Bożego ? po prostu nie miałas argumentów ,
nie uważasz że w taki sposób reagują fanatycy ? chrześcijanie dyskutują potwierdzając swe przekonania natchnionym  słowem Bożym

99

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?

Słuchaj a może Vigo ma fajne serduszko i dzięki temu ma bezpośrednią osobistą więź z Panem Bogiem i nie potrzebuje naukowego wykładu nad tym co zostało jej zakomunikowane z naczelnego dowództwa, od jej zawodowego patrona;)

100 Ostatnio edytowany przez Viggo (2013-12-01 20:39:11)

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?

Jehoszafat, szanuję Świadków Jehowy, jestem człowiekiem kulturalnym, zawsze odnoszę się do członków Waszej Społeczności  z grzecznością, bo tak też zostałam wychowana. Wiem, jakie są reakcje moich sąsiadów, gdy otwierając drzwi, widzą ŚJ za progiem. Wówczas używają naprawdę konkretnych inwektywów, gdzie nie ukrywam, staram się reagować zawsze, bo takie zachowanie jest po prostu chamskie. Każdy-bez względu na wyznanie, zasługuje na szacunek.

Ja nie jestem takim człowiekiem, zawsze staram się być w stosunku do WAS uprzejma. Nie życzę sobie zatem, abyś obrażał mnie, twierdząc,że zachowuję się fanatyk. Moje drzwi do Boga są i będą otwarte zawsze, otwieram je szerzej, poprzez uczestnictwo w Mszy Świętej i lekturę Pisma Świętego, gdy odczuwam taką potrzebę. Nie zamykam drzwi przed Słowem Bożym, tylko przed treściami, naruszającymi mój wewnętrzny, religijny fundament. Wiesz dlaczego? Modlę się słowami ?Zdrowaś Mario?-członkowie WASZEJ społeczności, śmieli twierdzić, cyt. ?Ze moja modlitwa jest nic nie znacząca-czytaj nieważna, ponieważ ?osoba?, do której ją kieruję, jest nikim!!!, a co za tym idzie marnuję tylko swój czas-lepiej byłoby poświęcić go na lekturę wręczonej książeczki?  roll roll  roll Dosłownie tak to zabrzmiało. Autentycznie. Uważasz,że to jest prawidłowe zachowanie osób, nachodzących Cię,w Twoim własnym domu? Przepraszam bardzo, ale takich herezji słuchać nie będę. To i tak delikatne określenie na to co miało miejsce.

Nie wyobrażam sobie,że ja, będąc w gościach u kogokolwiek, używałabym podobnych słów, w dodatku w nie swoim domu. Proszę zatem, abyś przed napisaniem równie ?mądrego? postu pomyślał dwa razy, a dodatkowo sprawdził w słowniku, co oznacza słowo ?FANATYK?. I z takimi mam na co dzień do czynienia w swojej pracy, więc wiem, do czego zdolni są tacy ludzie. Dlatego też nie będę przyzwalała na to, by ktoś nazywał mnie w podobny sposób.

101

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?

Dzisiaj w pracy chodziło mi po głowie... dlaczego ŚJ nachodzą ludzi. Ok byli raz zapytali..
powiedzmy że tylko zapytali,ale oni jak zawsze zagadali by człowieka na "śmierć" I raz byli,wiedzą już że ktoś sobie nie życzy nie ma czasu i mówi to grzecznie,to po kiego czorta przyłażą znowu i znowu.... po co? Czy nie czują że ludzie nie chcą ich marudzenia....
W pracy ,jak kiedyś powiedziała mi osoba,która ma już w naturze paplanie o wszystkich i o wszystkim.... powiedziała że jeden chłopak należy do ŚJ,ale na nikogo nie naciska żeby
zaciągnąć  kogoś z kolegów z pracy do ŚJ .Raz nawet miałam okazję jechać z nim do pracy jego autem i również nawet słowem nie wspomniał o tym.... Czyli można być okej,wobec innych. A dlaczego inni ŚJ są tacy namolni...? czyżby mają jakąś premię? hmm

102

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?
Milionek napisał/a:

Dzisiaj w pracy chodziło mi po głowie... dlaczego ŚJ nachodzą ludzi. Ok byli raz zapytali..
powiedzmy że tylko zapytali,ale oni jak zawsze zagadali by człowieka na "śmierć" I raz byli,wiedzą już że ktoś sobie nie życzy nie ma czasu i mówi to grzecznie,to po kiego czorta przyłażą znowu i znowu.... po co? Czy nie czują że ludzie nie chcą ich marudzenia....
W pracy ,jak kiedyś powiedziała mi osoba,która ma już w naturze paplanie o wszystkich i o wszystkim.... powiedziała że jeden chłopak należy do ŚJ,ale na nikogo nie naciska żeby
zaciągnąć  kogoś z kolegów z pracy do ŚJ .Raz nawet miałam okazję jechać z nim do pracy jego autem i również nawet słowem nie wspomniał o tym.... Czyli można być okej,wobec innych. A dlaczego inni ŚJ są tacy namolni...? czyżby mają jakąś premię? hmm

milionek rozumiem cie że wydaje ci sie bez sensu ciagłe zachodzenie do ludzi ,postaram ci sie odpowiedzieć. a wiec dlaczego Świadkowie Jehowy ciągle odwiedzają domy ludzi wyznających inną wiarę?
Nikomu nie wmuszają swego orędzia. Wiedzą jednak, że ludzie się przeprowadzają oraz że zmieniają się ich warunki życiowe. Dzisiaj ktoś może nie mieć czasu ich wysłuchać, a innym razem uczyni to z przyjemnością. Jednego członka rodziny może to nie interesować, a drugich tak. Sami ludzie się zmieniają; pod wpływem poważnych trudności życiowych mogą zdać sobie sprawę ze swych potrzeb duchowych (zob. też Izaj. 6:88 I usłyszałem głos Jehowy, mówiący: ?Kogo poślę i kto nam pójdzie?? A ja rzekłem: ?Oto jestem! Mnie poślij?
, 11 Wtedy powiedziałem: ?Jak długo, Jehowo?? Wówczas rzekł: ?Aż miasta obrócą się w ruiny, tak iż będą bez mieszkańca, domy zaś bez ziemskiego człowieka, a rola zrujnowana obróci się w pustkowie; 12 i Jehowa daleko usunie ziemskich ludzi, a opustoszenie stanie się bardzo rozległe pośrodku kraju.).
(Rzymian 10:13) 11 Albowiem Pismo mówi: ?Nikt z opierających na nim swą wiarę nie będzie rozczarowany?. 12 Nie ma bowiem różnicy między Żydem a Grekiem, bo nad wszystkimi jest ten sam Pan, bogaty dla wszystkich, którzy go wzywają. 13 Gdyż ?każdy, kto wzywa imienia Jehowy, będzie wybawiony?. 14 Ale jak będą wzywać tego, w którego nie uwierzyli? A jak uwierzą w tego, o którym nie słyszeli? A jak usłyszą bez głoszącego? 15 A jak będą głosić, jeśliby nie zostali posłani? Tak jak jest napisane: ?Jakże pełne wdzięku są stopy tych, którzy oznajmiają dobrą nowinę o tym, co dobre!?
naśladujemy pierewszych chrześcijan Pierwsi chrześcijanie traktowali swą służbę bardzo poważnie. Łukasz napisał: ?Każdego dnia w świątyni oraz od domu do domu w dalszym ciągu bezustannie nauczali i oznajmiali dobrą nowinę o Chrystusie, Jezusie? (Dzieje 5:42). Nie zdołały ich od tego powstrzymać ani prześladowania, ani przeciwności Codziennie rozmawiali z innymi o prawdzie. (Dzieje 8:4Jednakże ci, którzy się rozproszyli, szli przez kraj, oznajmiając dobrą nowinę słowa).
: ?I ta dobra nowina o Królestwie będzie głoszona po całej zamieszkanej ziemi na świadectwo wszystkim narodom; a wtedy nadejdzie koniec? (Mat. 24:3, 14). Marka 13:10 znajdujemy takie sformułowanie: ?Wpierw dobra nowina musi być głoszona wśród wszystkich narodów?
Objawienie 14:I ujrzałem innego anioła, który leciał środkiem nieba i miał wiecznotrwałą dobrą nowinę do oznajmienia jako radosną wieść dla mieszkających na ziemi i dla każdego narodu, i plemienia, i języka, i ludu, 7 i mówił donośnym głosem: ?Boga się bójcie i dajcie mu chwałę, ponieważ nadeszła godzina jego sądu, oddajcie więc cześć Temu, który uczynił niebo i ziemię, i morze, i źródła wód?.
także sam widzisz ludzie tego nie wymyślili tylko Bóg
przeczytaj sobie również ten fragment o Jezusie jaki był "namolny ", nie wszyscy  chcieli go słuchac ale Jezus głosił o Bogu, tym którzy chcieli słuchac ,tak samo dzisiaj czynią świadkowie Jehowy

103

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?
Viggo napisał/a:

Jehoszafat, szanuję Świadków Jehowy, jestem człowiekiem kulturalnym, zawsze odnoszę się do członków Waszej Społeczności  z grzecznością, bo tak też zostałam wychowana. Wiem, jakie są reakcje moich sąsiadów, gdy otwierając drzwi, widzą ŚJ za progiem. Wówczas używają naprawdę konkretnych inwektywów, gdzie nie ukrywam, staram się reagować zawsze, bo takie zachowanie jest po prostu chamskie. Każdy-bez względu na wyznanie, zasługuje na szacunek.

Ja nie jestem takim człowiekiem, zawsze staram się być w stosunku do WAS uprzejma. Nie życzę sobie zatem, abyś obrażał mnie, twierdząc,że zachowuję się fanatyk. Moje drzwi do Boga są i będą otwarte zawsze, otwieram je szerzej, poprzez uczestnictwo w Mszy Świętej i lekturę Pisma Świętego, gdy odczuwam taką potrzebę. Nie zamykam drzwi przed Słowem Bożym, tylko przed treściami, naruszającymi mój wewnętrzny, religijny fundament. Wiesz dlaczego? Modlę się słowami ?Zdrowaś Mario?-członkowie WASZEJ społeczności, śmieli twierdzić, cyt. ?Ze moja modlitwa jest nic nie znacząca-czytaj nieważna, ponieważ ?osoba?, do której ją kieruję, jest nikim!!!, a co za tym idzie marnuję tylko swój czas-lepiej byłoby poświęcić go na lekturę wręczonej książeczki?  :rolleyes: :rolleyes:  :rolleyes: Dosłownie tak to zabrzmiało. Autentycznie. Uważasz,że to jest prawidłowe zachowanie osób, nachodzących Cię,w Twoim własnym domu? Przepraszam bardzo, ale takich herezji słuchać nie będę. To i tak delikatne określenie na to co miało miejsce.

Nie wyobrażam sobie,że ja, będąc w gościach u kogokolwiek, używałabym podobnych słów, w dodatku w nie swoim domu. Proszę zatem, abyś przed napisaniem równie ?mądrego? postu pomyślał dwa razy, a dodatkowo sprawdził w słowniku, co oznacza słowo ?FANATYK?. I z takimi mam na co dzień do czynienia w swojej pracy, więc wiem, do czego zdolni są tacy ludzie. Dlatego też nie będę przyzwalała na to, by ktoś nazywał mnie w podobny sposób.

viggo rozumiem twoje zdenerwowanie , ktoś ci mówi że w to co wierzysz od niemowlectwa jest be , nie cieszące sie uznaniem Bożym . ale zauważ że te słowa były poparte argumentami ze słowa Bożego  , postaraj sie zrozumiec że jest różnica miedzy twoimi odczuciami a odczuciami Boga . tak samo zachowywali si ludzie w zamierzchłych czasach np, Jezus i jego uczniowie  głosili ludziom wierzacym w jakąś religie np, żydowską , religie z tradycjami ,z bogatą historią ci ludzie mieli te same odczucia jak tobie podobni , "chodzą i głoszą jakieś herezje nam wybrańcom " czy ty myslisz że Bóg stworzyciel wszystkiego , ten który podtrzymuje istnienie tego świata nie ma żadnych odczuć gdy zamiast oddawac chwałe jemu , modlimy sie do stworzenia  ? Bogu jest przykro
(Wyjścia 34:14) Bo nie wolno ci padać na twarz przed innym bogiem, gdyż Jehowa, który ma na imię Zazdrosny, jest Bogiem zazdrosnym;
(Liczb 25:11) ?Pinechas, syn Eleazara, syna kapłana Aarona, odwrócił mój srogi gniew od synów Izraela przez to, że nie tolerował pośród nich żadnej rywalizacji ze mną, tak iż w swym domaganiu się wyłącznego oddania nie wytraciłem synów Izraela.
(Mateusza 4:10) Wtedy Jezus rzekł do niego: ?Precz, Szatanie! Jest bowiem napisane: ?Jehowę, twego Boga, masz czcić i tylko dla niego masz pełnić świętą służbę??.
(Łukasza 10:27) Ten, odpowiadając, rzekł: ??Masz miłować Jehowę, twojego Boga, całym swym sercem i całą swą duszą, i całą swą siłą, i całym swym umysłem? oraz ?swego bliźniego jak samego siebie??.
(Objawienie 22:8To właśnie ja, Jan, słyszałem i widziałem te rzeczy. A gdy usłyszałem i ujrzałem, upadłem, by oddać cześć u stóp anioła, który mi to pokazywał.
Ale on mi mówi: ?Uważaj! Nie czyń tego! Jestem tylko współniewolnikiem twoim i twoich braci, którzy są prorokami, i tych, którzy zachowują słowa tego zwoju. Oddaj cześć Bogu?.

104

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?

Ale Słowo Boże, które ja znam, jest INNE od Waszego- nie potrzeba mi tutaj tylu obszernych cytatów.
Argument poparty Słowem Bożym według Ciebie zakłada umniejszenie roli, bądź nie docenianie Maryi w ogóle.
Słowo Boże, na którym ja się opieram jasno mówi,że "Jest ONA Matką Jezusa", katolicy modlą się właśnie do niej poprzez wstawiennictwo Różańca Świętego, doceniając jej SPRAWCZĄ siłę, Objawienia Maryjne- mówi Ci to coś? Wątpię.
Jeżeli pozwolisz będę opierała się na Słowie Bożym, według którego wychowano mnie od dziecka.

105

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?

Powiem Ci Jehoszafat że akurat znam moją rodzinę i każdego kto u mnie mieszka.
Nie zmienia się to od lat kilku ,ale to akurat mniej ważne.uważam że pomimo tego co przytoczyłeś ze "swojej " Biblii,to nie znaczy że przez to ludzie Twojego wyznania mogą nachodzić kilkanaście razy ludzi w domu. Nie piszę tego ani ze złością,czy nienawiścią.
I idąc właśnie tym tropem... jeśli się szanuje blizniego, to należy uszanować to że potrzebuje spokoju...a nie obawy iż co niedzielę będą pukać "niechciani goście" I po drugie przecież jeśli wierzę w Boga i Maryję i uznaję Papieża , to przecież niezmiennie ,jeśli tylko zechcę pójdę do Kościoła...............  czyż nie?

106 Ostatnio edytowany przez Adam12 (2013-12-03 22:06:13)

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?

A ja powiem, że dziewczyny mają rację. Słowo Boże trzeba przemodlić a nie poddać tylko i wyłącznie chłodnej analizie.

Wybacz ale jakoś stawiam na postawę Viggo;) Toć sam Pan Jezus coś mówił o grobach pobielanych i że Boga wyznaje się sercem.

Jehowashaft Ty się zachowujesz jak ten faryzeusz co to dziękował Bogu jaki to on doskonały i że nie jest jak ten głupi celnik.....Czyją modlitwę Bóg wysłuchał??

I jeszcze się wziąłeś dziewczynom za tłumaczenie zazdrości. No chłopie miej litość - nie nad nami - nad sobą;)

107

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?
Milionek napisał/a:

Powiem Ci Jehoszafat że akurat znam moją rodzinę i każdego kto u mnie mieszka.
Nie zmienia się to od lat kilku ,ale to akurat mniej ważne.uważam że pomimo tego co przytoczyłeś ze "swojej " Biblii,to nie znaczy że przez to ludzie Twojego wyznania mogą nachodzić kilkanaście razy ludzi w domu. Nie piszę tego ani ze złością,czy nienawiścią.
I idąc właśnie tym tropem... jeśli się szanuje blizniego, to należy uszanować to że potrzebuje spokoju...a nie obawy iż co niedzielę będą pukać "niechciani goście" I po drugie przecież jeśli wierzę w Boga i Maryję i uznaję Papieża , to przecież niezmiennie ,jeśli tylko zechcę pójdę do Kościoła...............  czyż nie?

milionek myślisz o sobie  , o swoim spokoju , taka wizyta śj w twoim przypadku trwa może 10 sekund " ś J mówią dzień dobry , ty odpowiadasz nie dziękuje" i po sprawie , czy 10 sek, to dużo ? pomyśl że na tobie świat sie nie kończy są ludzie którzy takiej wizyty potrzebują czego ja sam jestem dowodem  ,jestem im niezmiernie wdzieczny ze zechcieli przyjsc do mego domu poswiecajac swój prywatny czas , bym poznał Boga , głoszenie ewangeli dla wielu jest pokrzepieniem, z mojego doświadczenia wiem że każdy który studiował biblie ze świadkami  zmieniał sie ,nigdy na gorsze , uporządkowywał swoje życie , pozbywał sie wielu problemów , inaczej postrzega sie swiat , widzi sie sens istnienia  , a ludzie którzy z nami studiują biblie, są różnorakiego wykształcenia, pozycji społecznej ,  osobowości mimo takich różnic słowo Boże   potrafi każdego zmienic , zarazem musze przyznac że nie wielu studiujących zdobywa sie na to by poświecic swe zycie Bogu , życ według zasad Jego , a to mysle z tego powodu ze trzeba zdobyc sie na wysiłek zmiany swej osobowości , osobowosci która bedzie zgodna z wola Boża .to że mówisz że jak cie najdzie ochota to pójdziesz do kościoła , twój wybór , i to by było słuszne z punktu widzenia człowieka ale musisz wziac pod uwage punkt widzenia stwórcy , który ma swoje plany zamysły i czesto jest tak że te zamysły rozmijają sie , z Bozymi, ty chcesz poogladac telewizje a Bóg chce uporządkować życie na tej planecie , ty myslisz o  jakiś błahych sprawach a Bóg mysli jak by tu uratowac jak najwiecej ludzi którzy sa dobrzy i pokorni gotowi poddac sie jego woli ,wizyta swiadków cie irytuje , ale innym życie ratuje ,Były w dziejach ludzkosci wykonywane wyroki Boze  za kazdym razenm Bóg posyłał swych sług by ostrzegali przed kara
mat. 24:36 ?O dniu owym i godzinie nie wie nikt ? ani aniołowie niebios, ani Syn, tylko sam Ojciec. 37 Jakie bowiem były dni Noego, taka też będzie obecność Syna Człowieczego. 38 Bo jacy byli w owych dniach przed potopem ? jedli i pili, mężczyźni się żenili, a kobiety wydawano za mąż, aż do dnia, gdy Noe wszedł do arki, 39 i nie zwrócili na nic uwagi, aż przyszedł potop i zmiótł ich wszystkich ? tak będzie z obecnością Syna Człowieczego.
mat.24:3 A gdy siedział na Górze Oliwnej, podeszli do niego na osobności uczniowie, mówiąc: ?Powiedz nam: Kiedy to nastąpi i co będzie znakiem twojej obecności oraz zakończenia systemu rzeczy??
4 A Jezus, odpowiadając, rzekł do nich: ?Baczcie, żeby was nikt nie wprowadził w błąd; 5 bo wielu przyjdzie, powołując się na moje imię i mówiąc: ?Ja jestem Chrystusem?; i w błąd wprowadzą wielu. 6 Będziecie słyszeć o wojnach, a także wieści wojenne; baczcie, żebyście się nie przerazili. Bo to musi nastąpić, ale to jeszcze nie koniec.
7 ?Powstanie bowiem naród przeciw narodowi i królestwo przeciw królestwu, będą też niedobory żywności i trzęsienia ziemi w jednym miejscu po drugim. 8 Wszystko to jest początkiem dręczących boleści.
9 ?Wtedy ludzie będą was wydawać na ucisk i będą was zabijać, i ze względu na moje imię będziecie przedmiotem nienawiści wszystkich narodów. 10 Wtedy też wielu się zgorszy i jedni drugich będą zdradzać, i będą jedni drugich nienawidzić. 11 I powstanie wielu fałszywych proroków, i wielu wprowadzą w błąd; 12 a z powodu wzrostu bezprawia miłość większości oziębnie. 13 Ale kto wytrwa do końca, ten zostanie wybawiony. 14 I ta dobra nowina o królestwie będzie głoszona po całej zamieszkanej ziemi na świadectwo wszystkim narodom; a potem nadejdzie koniec.

Dan. 2:44: ?Bóg nieba ustanowi królestwo (...) Zmiażdży ono wszystkie owe królestwa i położy im kres, lecz samo będzie trwać po czasy niezmierzone?
apokalipsa 21?I ujrzałem nowe niebo i nową ziemię; bo poprzednie niebo i poprzednia ziemia przeminęły i morza już nie ma. 2 Ujrzałem też miasto święte ? Nową Jerozolimę, zstępującą z nieba od Boga i przygotowaną jako oblubienica przyozdobiona dla swego małżonka. 3 Wtedy usłyszałem donośny głos od tronu, mówiący: ?Oto namiot Boga jest z ludźmi i On będzie przebywać z nimi, a oni będą jego ludami. I będzie z nimi sam Bóg. 4 I otrze z ich oczu wszelką łzę, i śmierci już nie będzie ani żałości, ani krzyku, ani bólu już nie będzie. To, co poprzednie, przeminęło?.5 I Zasiadający na tronie rzekł: ?Oto czynię wszystko nowe?. Mówi też: ?Napisz, ponieważ słowa te są wierne i prawdziwe?.
izajasza 65:20 ?Nie będzie już stamtąd pochodził osesek mający niewiele dni ani starzec, który by nie dopełnił swych dni; bo ktoś umrze jako chłopiec, chociaż będzie miał sto lat; a grzesznik, choćby stuletni, ściągnie na siebie złorzeczenie. 21 I pobudują domy, i będą w nich mieszkać; zasadzą winnice i będą spożywać ich owoce. 22 Nie będą budować, aby ktoś inny mieszkał; nie będą sadzić, aby ktoś inny jadł. Bo dni mego ludu będą jak dni drzewa; i moi wybrani będą w pełni korzystać z dzieła swoich rąk. 23 Nie będą się mozolić na darmo ani rodzić na niepokój, gdyż są potomstwem złożonym z błogosławionych przez Jehowę, a wraz z nimi ich potomkowie. 24 I będzie tak, że zanim zawołają, ja odpowiem; kiedy jeszcze będą mówić, ja wysłucham.

108

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?

jehowashaft co do Twojego entuzjazmu - cenny. Ale ma to drugą stronę medalu.

Jaka szkoda, że nie masz dostępu do akt sądów okręgowych wydziałów I cywilnych - trochę tam jest o zmianach w życiu pod wpływem świadków jehowy, szantażach emocjonalnych wobec członków rodziny itp....

109

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?
Viggo napisał/a:

Ale Słowo Boże, które ja znam, jest INNE od Waszego-

wasza biblia jest niekompletna , zafałszowana nie ma w niej imienia Bożego stąd takie różnice.
rozwaz w swym sercu czy godzi sie wymazywac z bibli imie Boże przez nienatchnionych duchem św, przepisywaczy , skoro natchnieni tymże duchem pisarze biblijni je umieszczali ?
wyznawcy trójosobowego boga wykreslili imie Boże a świadkowie J przywrócili te imie tam gdzie ono było
apokalipsa jana 22:17 A duch i oblubienica bezustannie mówią: ?Przyjdź!? I każdy, kto słyszy, niech powie: ?Przyjdź!? I każdy, kto jest spragniony, niech przyjdzie; każdy, kto chce, niech bierze wodę życia(biblie ) darmo. 18 ?Ja świadczę każdemu, kto słyszy słowa proroctwa tego zwoju: Jeżeli ktoś doda coś do tych rzeczy, Bóg doda mu plag zapisanych w tym zwoju; 19 a jeżeli ktoś odejmie coś ze słów zwoju tego proroctwa, Bóg odejmie jego dział w drzewach życia i w mieście świętym ? rzeczach opisanych w tym zwoju.

110

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?

..."golono,strzyżono..."
Sąsiadka/świadek/w przypływie szczerości powiedziała,że to ich "nauczanie" jest pracą!Tak, tak-pracą!
Ja powiem wiecej-"zakładanie"kościołów czy innych zgrupowań religijnych,to świetny biznes!
Tylko trzeba umiejętnie nimi sterować.
Najlepiej obiecankami lub strachem!

111

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?

Jehowashaft co do fałszowania Biblii. Zgodnie z zeznaniami Raymona Franza, który kierował tymi pracami:

1. w gronie osób tłumaczących Biblię wg. przekładu Nowego Świat tylko JEDNA osoba znała trochę współczesną grekę, żądana osoba nie znała języka hebrajskiego i aramejskiego;

2. Samo imię Jehowa stanowi zlepek imienia Jahwe i określenia Boga Elohim - wiec wybacz nie pouczajcie nas skoro sami tkwicie w błędzie językowym powstałym w okresie średniowiecza;

3. Dlaczego przekład Nowego Świata jest anonimowy. Każde tłumaczenie Pisma Świętego na język polski kojarzone z Kościołem Katolickim jest podpisane przez jego autora. Dotyczy to każdego tłumaczenia zaczynając od Wulgaty tj. przekładu Pisma Świętego z języków oryginalnych na język łaciński dokonanego przez Hieronima aż po współczesne tłumaczenia Pisma Świętego.

Wszędzie są autorzy, możesz zweryfikować ich kompetencje, a twoja firma (bo ŚJ działają w USA jako spółka prawa handlowego) jakoś nie chce się podpisać;

A resztę kiedyś tam jak będę miał chwilę.

112

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?

Kiedyś z ciekawości "łypnęłam"na wciskane broszurki/zostawili je w poczekalni/,data ich wydania była "prehistoryczna".
Tacy oszczedni.
...-spółka handlowa-?No to cudownie!
"Pecunia non olet"-czy jakoś tak!
Naiwnych nie sieją,sami się rodzą.

113

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?
jehoszafat napisał/a:
Viggo napisał/a:

Ale Słowo Boże, które ja znam, jest INNE od Waszego-

wasza biblia jest niekompletna , zafałszowana nie ma w niej imienia Bożego stąd takie różnice.
rozwaz w swym sercu czy godzi sie wymazywac z bibli imie Boże przez nienatchnionych duchem św, przepisywaczy , skoro natchnieni tymże duchem pisarze biblijni je umieszczali ?
wyznawcy trójosobowego boga wykreslili imie Boże a świadkowie J przywrócili te imie tam gdzie ono było
apokalipsa jana 22:17 A duch i oblubienica bezustannie mówią: ?Przyjdź!? I każdy, kto słyszy, niech powie: ?Przyjdź!? I każdy, kto jest spragniony, niech przyjdzie; każdy, kto chce, niech bierze wodę życia(biblie ) darmo. 18 ?Ja świadczę każdemu, kto słyszy słowa proroctwa tego zwoju: Jeżeli ktoś doda coś do tych rzeczy, Bóg doda mu plag zapisanych w tym zwoju; 19 a jeżeli ktoś odejmie coś ze słów zwoju tego proroctwa, Bóg odejmie jego dział w drzewach życia i w mieście świętym ? rzeczach opisanych w tym zwoju.

Co ty opowiadasz o sfałszowaniu....skoro są to zapiski uczniów Chrystusa z tamtego czasu.Ja mając "wasze" i  innego zgromadzenia Biblię widziałam wręcz odwrotnie.Ale po cóż ja będę Ci mówić pisać,,,, itd na ten temat. Oni nie zle motają ludziom w głowach...niech sobie robią co chcą z tym że nie muszą mnie nachodzić. Sekunda? Pięć?  jakby mogli siedzieli by i dwie godziny,jakby ich człowiek wpuścił. Po tej Pani ,która zagadała z tej grupy ŚJ , miała ochotę na dłuuugą dyskusję. Jesteś w tym ok,ja nie będę nachodzić nikogo żeby ,czy też przekonywać ludzi którzy nie wierzą w Boga,Marię czy Papieża ,a by  nagle uwierzyli...

Tak myślę o swoim spokoju,bo jak sobie przysnę po pracy ze zmęczenie,to nieżyczę sobie aby mi przeszkadzano.... ot prosta rzecz.

114

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?

Dokładnie

115

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?
Milionek napisał/a:
jehoszafat napisał/a:
Viggo napisał/a:

Ale Słowo Boże, które ja znam, jest INNE od Waszego-

wasza biblia jest niekompletna , zafałszowana nie ma w niej imienia Bożego stąd takie różnice.
rozwaz w swym sercu czy godzi sie wymazywac z bibli imie Boże przez nienatchnionych duchem św, przepisywaczy , skoro natchnieni tymże duchem pisarze biblijni je umieszczali ?
wyznawcy trójosobowego boga wykreslili imie Boże a świadkowie J przywrócili te imie tam gdzie ono było
apokalipsa jana 22:17 A duch i oblubienica bezustannie mówią: ?Przyjdź!? I każdy, kto słyszy, niech powie: ?Przyjdź!? I każdy, kto jest spragniony, niech przyjdzie; każdy, kto chce, niech bierze wodę życia(biblie ) darmo. 18 ?Ja świadczę każdemu, kto słyszy słowa proroctwa tego zwoju: Jeżeli ktoś doda coś do tych rzeczy, Bóg doda mu plag zapisanych w tym zwoju; 19 a jeżeli ktoś odejmie coś ze słów zwoju tego proroctwa, Bóg odejmie jego dział w drzewach życia i w mieście świętym ? rzeczach opisanych w tym zwoju.

Co ty opowiadasz o sfałszowaniu....skoro są to zapiski uczniów Chrystusa z tamtego czasu.Ja mając "wasze" i  innego zgromadzenia Biblię widziałam wręcz odwrotnie.Ale po cóż ja będę Ci mówić pisać,,,, itd na ten temat. Oni nie zle motają ludziom w głowach...niech sobie robią co chcą z tym że nie muszą mnie nachodzić. Sekunda? Pięć?  jakby mogli siedzieli by i dwie godziny,jakby ich człowiek wpuścił. Po tej Pani ,która zagadała z tej grupy ŚJ , miała ochotę na dłuuugą dyskusję. Jesteś w tym ok,ja nie będę nachodzić nikogo żeby ,czy też przekonywać ludzi którzy nie wierzą w Boga,Marię czy Papieża ,a by  nagle uwierzyli...

Tak myślę o swoim spokoju,bo jak sobie przysnę po pracy ze zmęczenie,to nieżyczę sobie aby mi przeszkadzano.... ot prosta rzecz.

milionek widze bardzo emocjonalnie podchodzisz do tematu , i bardzo powierzchownie . Nie chce sie z toba kłócić tylko rozmawiac ,rozmowa polega na wymianie argumentów . żeby nie wyszło że cie zmuszam do rozmowy , wiec koncze ten temat .pozdrawiam

116

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?
Adam12 napisał/a:

Jehowashaft co do fałszowania Biblii. Zgodnie z zeznaniami Raymona Franza, który kierował tymi pracami:

1. w gronie osób tłumaczących Biblię wg. przekładu Nowego Świat tylko JEDNA osoba znała trochę współczesną grekę, żądana osoba nie znała języka hebrajskiego i aramejskiego;

2. Samo imię Jehowa stanowi zlepek imienia Jahwe i określenia Boga Elohim - wiec wybacz nie pouczajcie nas skoro sami tkwicie w błędzie językowym powstałym w okresie średniowiecza;

3. Dlaczego przekład Nowego Świata jest anonimowy. Każde tłumaczenie Pisma Świętego na język polski kojarzone z Kościołem Katolickim jest podpisane przez jego autora. Dotyczy to każdego tłumaczenia zaczynając od Wulgaty tj. przekładu Pisma Świętego z języków oryginalnych na język łaciński dokonanego przez Hieronima aż po współczesne tłumaczenia Pisma Świętego.

Wszędzie są autorzy, możesz zweryfikować ich kompetencje, a twoja firma (bo ŚJ działają w USA jako spółka prawa handlowego) jakoś nie chce się podpisać;

A resztę kiedyś tam jak będę miał chwilę.

adam12 czy to jest twoja taktyka ? pytaniem na odpowiedź ? wszystko po kolei, odpowiem i na te zarzuty,
prosze cie o to abys nie skakał po tematach i odniósł sie  do tego argumentu czy godzi sie wymazywac z bibli imie Boże przez nienatchnionych duchem św, przepisywaczy , skoro natchnieni tymże duchem pisarze biblijni je umieszczali ?

117

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?

Hmmm - najpierw zarzucasz komuś fałszerstwo, a jak ktoś Ci da ripostę twierdzisz, że działa emocjonalnie.

No wybacz, ale o tym, że Biblia w tłumaczeniu ŚJ mówią nawet członkowie Ciała Kierowniczego - taki zarząd korporacji handlowej działającej pod firmą Towarzystwo Strażnica.

118

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?
Viggo napisał/a:

Ale Słowo Boże, które ja znam, jest INNE od Waszego- nie potrzeba mi tutaj tylu obszernych cytatów.
Argument poparty Słowem Bożym według Ciebie zakłada umniejszenie roli, bądź nie docenianie Maryi w ogóle.
Słowo Boże, na którym ja się opieram jasno mówi,że "Jest ONA Matką Jezusa", katolicy modlą się właśnie do niej poprzez wstawiennictwo Różańca Świętego, doceniając jej SPRAWCZĄ siłę, Objawienia Maryjne- mówi Ci to coś? Wątpię.
Jeżeli pozwolisz będę opierała się na Słowie Bożym, według którego wychowano mnie od dziecka.

cos mi nie pasuje ?  w tym kulcie widze kilka nieścisłosci ,np. kościół naucza że Maria została zywcem zabrana do nieba czyli z ciałem i krwią a wiem że   gdzieniegdzie czczone są  relikwie będące rzekomo szczątkami ciała Marii. Kłóci się to z twierdzeniem, jakoby zostało ono zabrane do nieba. mogłabys mi wyjasni te sprzecznośc ? co jest kłamstwem a co prawdą ? relikwia świeta czy nauka o Matce Boskiej ?

119 Ostatnio edytowany przez Viggo (2013-12-04 17:15:25)

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?
jehoszafat napisał/a:
Viggo napisał/a:

Ale Słowo Boże, które ja znam, jest INNE od Waszego- nie potrzeba mi tutaj tylu obszernych cytatów.
Argument poparty Słowem Bożym według Ciebie zakłada umniejszenie roli, bądź nie docenianie Maryi w ogóle.
Słowo Boże, na którym ja się opieram jasno mówi,że "Jest ONA Matką Jezusa", katolicy modlą się właśnie do niej poprzez wstawiennictwo Różańca Świętego, doceniając jej SPRAWCZĄ siłę, Objawienia Maryjne- mówi Ci to coś? Wątpię.
Jeżeli pozwolisz będę opierała się na Słowie Bożym, według którego wychowano mnie od dziecka.

cos mi nie pasuje ?  w tym kulcie widze kilka nieścisłosci ,np. kościół naucza że Maria została zywcem zabrana do nieba czyli z ciałem i krwią a wiem że   gdzieniegdzie czczone są  relikwie będące rzekomo szczątkami ciała Marii. Kłóci się to z twierdzeniem, jakoby zostało ono zabrane do nieba. mogłabys mi wyjasni te sprzecznośc ? co jest kłamstwem a co prawdą ? relikwia świeta czy nauka o Matce Boskiej ?

WNIEBOWZIĘCIE NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNY-jedna z tajemnic różańcowych.
Nic mi o żadnych relikwiach nie wiadomo, biorę za prawdę, to co zostało napisane i wątpić nie zamierzam.
"Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli"-ja wierzę, a inne dywagacje, domniemania, wątpienia i analizy do mnie nie trafią, bo ja jestem tak wychowana od dzieciaka, dlaczego wciąż nie potrafisz tego skumać?
Nasza Biblia nie jest zafałszowana-zafałszowana mój drogi to jest Wasza interpretacja tego, co zostało napisane.
Na tym kończę swoją konwersację z Tobą i nie zamierzam się już więcej odnosić do Twoich argumentów, bo dla mnie są one nic nie znaczące, nie przekonają mnie do Twojego stanowiska w ogóle choćbyś się dwoił i troił.

120

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?

Viggo - strzał w 100;)

121

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?
Adam12 napisał/a:

Hmmm - najpierw zarzucasz komuś fałszerstwo, a jak ktoś Ci da ripostę twierdzisz, że działa emocjonalnie.

No wybacz, ale o tym, że Biblia w tłumaczeniu ŚJ mówią nawet członkowie Ciała Kierowniczego - taki zarząd korporacji handlowej działającej pod firmą Towarzystwo Strażnica.

adam12 odpowiedz na ten argument a ci odpowiem , czyzbys nie wiedział co odpowiedziec ? jeszcze raz pytam sie
czy godzi sie aby nienatchnieni przepisywacze bibli wykreslali imie Boże które zapisali natchnieni przez Boga pisarze biblii?
. jezeli nie odpowiesz mam rozumiec że religia która tak czyni jest zbiorowym antychrystem i stoi po stronie diabła, któremu zależy aby nie znac  Boga którego wyznawali izraelici, Jezus , pierwsi chrześcijanie

122

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?

Wybacz ale na pytania z tezą nie odpowiadam. Sformułuj inaczej pytanie chętnie udzielę Ci odpowiedzi.

123

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?
Adam12 napisał/a:

Wybacz ale na pytania z tezą nie odpowiadam. Sformułuj inaczej pytanie chętnie udzielę Ci odpowiedzi.

niezły z ciebie piskorz ,czyli tak jak myslałem , nie świadkowie z fałszowali biblie, tylko wyznawcy trój osobowego boga , cała historia kościoła rzymskiego to walka z biblia a oto kilka faktów historycznych kościół średniowieczny przeciwstawiał się tłumaczeniu Biblii na inne języki. W roku 1199 papież Innocenty III napisał do arcybiskupa Metzu tak ostry list, że ten kazał spalić wszystkie znalezione Biblie niemieckojęzyczne. W roku 1229 synod w Tuluzie uchwalił dekret, w myśl którego ?laicy? nie mogli posiadać żadnych ksiąg biblijnych w języku narodowym. W roku 1233 synod prowincjonalny w Tarragonie nakazał zebrać i spalić wszystkie księgi ?Starego albo Nowego Testamentu?.W roku 1407 synod zwołany przez arcybiskupa Thomasa Arundela do Oksfordu kategorycznie zabronił tłumaczenia Biblii na angielski lub jakikolwiek inny język współczesny. A w roku 1431 angielski biskup Stafford z Wells zakazał nie tylko dokonywania przekładów na język angielski, lecz także ich posiadania.
W książce History of Christian Martyrdom (Historia męczeństwa chrześcijan) J. Foxe podaje, że ów Julián (Juliano) ?podjął się przewiezienia z Niemiec do swego kraju znacznej liczby Biblii, ukrytych w beczkach po winie reńskim?. Na skutek zdrady wpadł jednak w ręce katolickiej inkwizycji. Ludzie, dla których Biblie te były przeznaczone, ?zostali wszyscy bez wyjątku poddani torturom, po czym większość z nich skazano na rozmaite kary. Sam Juliano został spalony, dwudziestu upieczono na rożnie, niektórzy otrzymali wyrok dożywotniego więzienia, kilku wychłostano publicznie, wielu zesłano na galery?

adam 12 sam widzisz że wyznawcy trój osobowego boga  zbyt wiele krwi maja  na swych rekach by innych pouczać .

124

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?

Jehoszaft zle określasz Boga w Trójcy Jedynego. Nie wiem skąd tą nazwę wziąłeś...

Ważną inspiracją i drogą dla pogłębienia tej Tajemnicy może być pozdrowienie, z jakim Apostoł zwraca się do adresatów swoich listów: ?Łaska Pana Jezusa Chrystusa, miłość Boga i dar jedności w Duchu Świętym niech będą z wami wszystkimi? (2 Kor 13,13). U początku wszystkiego jest miłość Boga Ojca. Bóg jest miłością i z tej miłości wszystko jakby wypływa ? przede wszystkim Jego wieczny Syn i wieczny Duch. Ojciec jest Miłującym, Syn jest Miłowanym, a Duch jest Ich osobową Miłością ? jak z upodobaniem podkreślał św. Augustyn. A św. Grzegorz Palamas, bizantyjski mistyk, tak opisywał tę Boską Tajemnicę: ?Duch najwyższego Słowa jest jakby niewyrażalną miłością Ojca do Jego Słowa, zrodzonego w sposób niewyrażalny, miłością, którą to samo Słowo i umiłowany Syn ma ze swej strony od Ojca, o ile posiada Ducha, który wraz z Nim pochodzi od Ojca i spoczywa na Nim, o ile jest współ naturalny z Nim?. Syn pochodzi od Ojca nie jako stworzenie, ale jako ?Bóg z Boga i Światłość ze Światłości?. A od Ojca i Syna pochodzi Duch Święty. Ci Trzej mają tę samą ?istotę? ? są sobie ?współistotni?.

Na mocy jedności istoty ? natury ? Ojciec jest całkowicie w Synu i całkowicie w Duchu Świętym; i na odwrót. W ten sposób ci Trzej są jednym Bogiem. Z tego też powodu wszystko to, czego dokonuje Bóg, jest dziełem Trójcy. Nigdy Ojciec nie działa bez Syna i bez Ducha, chociaż każda z Osób działa na swój sposób. Stąd też przypisujemy Ojcu dzieło stworzenia, Synowi dzieło odkupienia, a Duchowi dzieło uświęcenia. Z miłości Ojca wszystko się stało, przez Syna zostaliśmy obdarowani łaską i miłością Ojca, a Duch Święty sprawia, że to obdarowanie łaską i miłością osiąga cel, którym jest uświęcenie człowieka i doprowadzenie go do wiecznej wspólnoty z Ojcem. Pierwszym i ostatecznym celem wszystkich dzieł Bożych jest to, abyśmy poznali i miłowali Trójjedynego Boga i w ten sposób doszli do szczęśliwej wspólnoty życia z Nim w wieczności.


opr. mg/mg



Copyright ˆ by Gość Niedzielny (48/2001)

125

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?

Jehowashaf zadajesz pytania z tezą, tzn. pytania manipulujące. Zadaj pytanie normalnie bardzo chętnie Ci odpowiem. Gdybyś nie wiedział o co mi chodzi polecam:

1. T. Hanausek, Kryminalistyka. Zarys wykładu;

2. M. Szostak, Kryminalistyczna problematyka sekt destrukcyjnych,

3. P. Horoszowski, Kryminalistyka;

4. Horgan, Socjotechnika.

W sumie ciekawe jakie będziesz miał przemyślenia;)

126

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?
Milionek napisał/a:

Jehoszaft zle określasz Boga w Trójcy Jedynego. Nie wiem skąd tą nazwę wziąłeś...

Ważną inspiracją i drogą dla pogłębienia tej Tajemnicy może być pozdrowienie, z jakim Apostoł zwraca się do adresatów swoich listów: ?Łaska Pana Jezusa Chrystusa, miłość Boga i dar jedności w Duchu Świętym niech będą z wami wszystkimi? (2 Kor 13,13). U początku wszystkiego jest miłość Boga Ojca. Bóg jest miłością i z tej miłości wszystko jakby wypływa ? przede wszystkim Jego wieczny Syn i wieczny Duch. Ojciec jest Miłującym, Syn jest Miłowanym, a Duch jest Ich osobową Miłością ? jak z upodobaniem podkreślał św. Augustyn. A św. Grzegorz Palamas, bizantyjski mistyk, tak opisywał tę Boską Tajemnicę: ?Duch najwyższego Słowa jest jakby niewyrażalną miłością Ojca do Jego Słowa, zrodzonego w sposób niewyrażalny, miłością, którą to samo Słowo i umiłowany Syn ma ze swej strony od Ojca, o ile posiada Ducha, który wraz z Nim pochodzi od Ojca i spoczywa na Nim, o ile jest współ naturalny z Nim?. Syn pochodzi od Ojca nie jako stworzenie, ale jako ?Bóg z Boga i Światłość ze Światłości?. A od Ojca i Syna pochodzi Duch Święty. Ci Trzej mają tę samą ?istotę? ? są sobie ?współistotni?.

Na mocy jedności istoty ? natury ? Ojciec jest całkowicie w Synu i całkowicie w Duchu Świętym; i na odwrót. W ten sposób ci Trzej są jednym Bogiem. Z tego też powodu wszystko to, czego dokonuje Bóg, jest dziełem Trójcy. Nigdy Ojciec nie działa bez Syna i bez Ducha, chociaż każda z Osób działa na swój sposób. Stąd też przypisujemy Ojcu dzieło stworzenia, Synowi dzieło odkupienia, a Duchowi dzieło uświęcenia. Z miłości Ojca wszystko się stało, przez Syna zostaliśmy obdarowani łaską i miłością Ojca, a Duch Święty sprawia, że to obdarowanie łaską i miłością osiąga cel, którym jest uświęcenie człowieka i doprowadzenie go do wiecznej wspólnoty z Ojcem. Pierwszym i ostatecznym celem wszystkich dzieł Bożych jest to, abyśmy poznali i miłowali Trójjedynego Boga i w ten sposób doszli do szczęśliwej wspólnoty życia z Nim w wieczności.


opr. mg/mg



Copyright ˆ by Gość Niedzielny (48/2001)

mój drogi milionku popatrz ile jezyka filozoficznego musiał ten filozof teologiczny uzywac , a przeciez słowa Jezusa i ludzi Bozych sa tak proste że kazdy zrozumie , dlaczego szukac czegos w bibli skoro tam tego czegos niema poczytaj sobie historie w prowadzenia tego dogmatu
: Czy ?ojcowie apostolscy? krzewili dogmat o Trójcy?
W Strażnicy z 1 listopada 1991 w części 1 tej serii artykułów omówiono kwestię, czy Jezus i jego uczniowie byli rzecznikami dogmatu o Trójcy ? poglądu, według którego Ojciec, Syn i duch święty to trzy równe osoby, będące wszakże jednym Bogiem. Twierdzeniu temu wyraźnie zaprzecza świadectwo Biblii, historyków, a nawet teologów. Czy wybitni przedstawiciele kościoła okresu poapostolskiego głosili dogmat o Trójcy?
MIANEM ?ojców apostolskich? określa się duchownych, którzy pisali na temat chrystianizmu pod koniec I i na początku II wieku n.e. Należeli do nich Klemens Rzymski, Ignacy, Polikarp, Hermas i Papiasz.
Przyjmuje się, że żyli oni współcześnie z niektórymi apostołami, powinni więc dobrze znać ich nauki. Na temat tych pisarzy The New Encyclop?dia Britannica podaje:
?Pod względem historycznym ogół pism Ojców Apostolskich przewyższa swą wartością pozostałe dzieła chrześcijańskie z wyjątkiem Nowego Testamentu?.1
Gdyby apostołowie głosili doktrynę o Trójcy, wspomniani ?ojcowie? również powinni to czynić. Nauka ta musiałaby się wybić w ich pismach na pierwszy plan, gdyż nie mogło być dla nich nic ważniejszego od wyjaśnienia ludziom, kim jest Bóg. Czy zatem krzewili dogmat o Trójcy?
Wczesne wyznanie wiary
Jednym z najwcześniejszych pozabiblijnych zbiorów zasad wiary chrześcijańskiej jest Didache, czyli Nauka dwunastu apostołów. Zdaniem niektórych historyków dzieło to, składające się z 16 krótkich rozdziałów, pochodzi sprzed roku 100 n.e. Jego autor jest nieznany.2
Didache wyjaśnia, co powinni wiedzieć ludzie pragnący zostać chrześcijanami. W rozdziale 7 zalecono chrzest ?w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego?. Takiego samego sformułowania użył Jezus, jak o tym czytamy w Ewangelii według Mateusza 28:19.3 Autor Didache nie mówi jednak, że ci trzej są równi pod względem wieczności, mocy, pozycji i mądrości. W rozdziale 10 tego dzieła znajdujemy następujące wyznanie wiary, ułożone w formie modlitwy:
?Dziękuję Ci, Ojcze Święty, za święte Imię Twoje, które z woli Twojej zamieszkało w sercach naszych, i za poznanie i za wiarę i za nieśmiertelność, które objawiłeś nam przez Jezusa, sługę Twego, Tobie chwała na wieki! Ty, Panie wszechmogący, stworzyłeś wszystko dla Imienia Twego (...). Nam zaś dałeś w swej łaskawości duchowy pokarm i napój i życie wieczne przez Jezusa, sługę Twego?.4
Nie ma tu nawet aluzji do Trójcy. W książce The Influence of Greek Ideas on Christianity (Wpływ myśli greckiej na chrystianizm) Edwin Hatch przytacza powyższy fragment, po czym dodaje:
?W pierwotnym chrystianizmie nie nastąpił żaden widoczny rozwój tych prostych pojęć. Położono nacisk na naukę, że Bóg istnieje, że jest jedyny, wszechmocny i wieczny, że uczynił świat i że swym miłosierdziem ogarnia wszystkie swoje dzieła. Nie ma w tym nic z rozprawy metafizycznej?.5
Klemens Rzymski
Kolejnym autorem wczesnych prac dotyczących chrystianizmu był Klemens, uważany za ?biskupa? Rzymu. Zakłada się, iż zmarł około roku 100 n.e. W przypisywanych mu dziełach nie ma wzmianek o Trójcy ? ani bezpośrednich, ani pośrednich. W Pierwszym liście Klemensa do Koryntian czytamy między innymi:
?Niechaj Bóg wszechmogący użyczy wam przez Jezusa Chrystusa łaski i pokoju w obfitości?.
?Apostołowie głosili nam Ewangelię, którą otrzymali od Jezusa Chrystusa, a Jezus Chrystus został posłany przez Ojca. Chrystus przychodzi zatem od Boga, Apostołowie zaś od Chrystusa?.
?Niechaj Bóg, który wszystko widzi, który jest Władcą duchów i Panem wszelkich istot żyjących, On, który wybrał sobie Pana Jezusa Chrystusa, a w Nim nas za lud będący Jego szczególną własnością, niechaj zatem każdej duszy wzywającej Jego świętego i pełnego majestatu Imienia da Bóg wiarę, bojaźń, pokój, wytrwałość i cierpliwość?.6
Klemens nie uczy, że Jezus lub duch święty jest równy Bogu. Odróżnia Boga Wszechmogącego (nie po prostu ?Ojca?) od Syna. Mówi o Bogu jako o kimś wyższym, wspomina bowiem, iż Chrystus ?przychodzi? od Boga, a Bóg ?wybrał? Chrystusa. Wykazując, że Bóg i Chrystus to dwie oddzielne osoby, zajmujące różne pozycje, Klemens napisał:
?W nieustannym błaganiu i modlitwie prosimy teraz Stwórcę wszechświata, aby raczył nienaruszoną liczbę wybranych zachować na całej ziemi przez swego umiłowanego Syna Jezusa Chrystusa (...). Otworzyłeś oczy serca naszego, abyśmy poznali Ciebie, Jedynego Najwyższego na wyżynach niebieskich (...). Jedyny Dobroczyńco duchów i Boże wszelkich istot ziemskich?.
??Niechaj poznają wszystkie ludy, że Ty jesteś Bogiem Jedynym?, że Jezus Chrystus jest Synem Twoim?.7
Klemens nazywa Boga (znowu nie po prostu ?Ojca?) ?Najwyższym?, a Jezusa uważa za Jego ?Syna?. Na temat Chrystusa napisał również: ?On ?jest odblaskiem Jego [Bożej] chwały. O tyle stał się wyższy od Aniołów, o ile odziedziczył wyższe od nich imię??.8 Jezus odzwierciedla majestat Jehowy, ale mu nie dorównuje, podobnie jak księżyc odbija światło słoneczne, lecz ustępuje jego źródłu, słońcu.
Gdyby Syn Boży był równy Bogu, niebiańskiemu Ojcu, Klemens nie musiałby mówić, iż Jezus przewyższa aniołów, gdyż byłoby to oczywiste. Z jego słów wynika więc, że wprawdzie Syn góruje nad aniołami, jest jednak niższy od Boga Wszechmocnego.
Klemens rozumuje całkiem prosto: Syn podlega Ojcu, zajmuje drugie miejsce. Pisarz ten nigdy nie uważał, iż Jezus wchodzi z Ojcem w skład jakiegoś bóstwa. Wskazuje, że Syn jest zależny od Ojca, czyli Boga, i wyraźnie stwierdza, że Ojciec jest ?Bogiem Jedynym?, nie dzielącym z nikim swojej pozycji. Nigdzie też Klemens nie stawia ducha świętego na równi z Bogiem. W żadnym ze swych pism nie uczy o Trójcy.
Ignacy
Ignacy, biskup Antiochii, żył od połowy I do początku II wieku. Jeżeli wszystkie przypisywane mu dzieła uznać za autentyczne, to w żadnym z nich nie ma mowy o równości Ojca, Syna i ducha świętego.
Nawet gdyby Ignacy twierdził, że Syn dorównuje Ojcu wiekuistością, mocą, pozycją i mądrością, dalej nie byłaby to Trójca, nigdzie bowiem nie wspomniał, jakoby duch święty był pod tymi względami równy Bogu. Ale Ignacy wcale nie wyraził takiego poglądu. Przeciwnie, pokazał, że Syn jest poddany wyższemu od niego Wszechmocnemu Bogu.
Pisarz nazywa Wszechmocnego ?jedynym prawdziwym Bogiem, nie zrodzonym i niedostępnym, Panem wszechrzeczy, Ojcem i Rodzicielem jednorodzonego Syna?, czyniąc w ten sposób różnicę między Bogiem a Jego Synem.9 Wspomina o ?Bogu Ojcu i Panu Jezusie Chrystusie?.10 Oznajmia też: ?Jeden jest Bóg, Wszechmocny, który objawił się przez Jezusa Chrystusa, swego Syna?.11
Ignacy wskazał, że Syn nie istniał zawsze, lecz został stworzony. Przytoczył jego słowa: ?Pan [Bóg Wszechmocny] stworzył Mnie, początek Jego dróg?.12 Ponadto pisarz ten oświadczył: ?Jeden jest Bóg wszechświata, Ojciec Chrystusa, ?z którego są wszystkie rzeczy?, i jeden Pan Jezus Chrystus, nasz Pan, ?przez którego wszystko istnieje??.13 Napisał również:
?Duch Święty nie mówi o tym, co jest jego, lecz o tym, co jest Chrystusa, (...) podobnie jak Pan zwiastował nam to, co otrzymał od Ojca. Gdyż [Syn] mówi: ?Słowo, które słyszysz, nie jest Moje, lecz Ojca, który Mnie posłał??.14
?Jeden jest Bóg, który objawił się przez Jezusa Chrystusa, swego Syna; ten jest Jego Słowem powstałym z milczenia i pod każdym względem podoba się (...) [Bogu], który go posłał. (...) Jezus Chrystus był podporządkowany Ojcu?.15
To prawda, że Ignacy nazywa też Jezusa ?Bogiem Słowem?. Ale użycie określenia ?Bóg? w stosunku do Syna wcale nie musi wskazywać na jego równość z Bogiem Wszechmocnym. W biblijnej Księdze Izajasza 9:6 (9:5, Bw) także nazwano Syna ?Bogiem?, a w Ewangelii według Jana 1:18 powiedziano, iż jest ?jednorodzonym Bogiem? (BT). Ponieważ od swego Ojca, Jehowy Boga, otrzymał moc i władzę, przysługuje mu miano ?potężnego?, a właśnie takie jest podstawowe znaczenie wyrazu ?bóg? (Mateusza 28:18; 1 Koryntian 8:6; Hebrajczyków 1:2).
Czy jednak 15 listów przypisywanych Ignacemu uważa się za autentyczne? Alexander Roberts i James Donaldson, wydawcy dzieła The Ante-Nicene Fathers (Ojcowie przednicejscy), stwierdzają w tomie I:
?Zdaniem ogółu krytyków pierwszych osiem listów rzekomo napisanych przez Ignacego jest fałszywych. Same w sobie zawierają one niezbite dowody tego, iż pochodzą z późniejszego okresu (...) i obecnie są zgodnie odrzucane jako podrobione?.
?Z siedmiu Listów uznanych przez Euzebiusza (...) posiadamy dwie zrewidowane wersje greckie ? krótszą i dłuższą. (...) Chociaż najczęściej opowiadano się za krótszą (...), to jednak wielu uczonych uważa, że i ona nie jest całkowicie wolna od interpolacji, a więc bezspornie autentyczna?.16
Gdybyśmy uznali autentyczność krótszej wersji pism Ignacego, musielibyśmy odrzucić niektóre sformułowania z wersji dłuższej wskazujące na podporządkowaną pozycję Chrystusa, ale ta pierwsza i tak nie zawiera dogmatu o Trójcy. Niezależnie od tego, które dzieła wspomnianego pisarza są autentyczne, wynika z nich najwyżej to, iż wierzył on w dualizm Boga i Syna. W żadnym wypadku nie chodziło mu o dwójcę równych sobie istot, gdyż Syna zawsze przedstawiał jako niższego od Boga. Bez względu więc na to, co ktoś sądzi o pismach Ignacego, nie można się w nich doszukać doktryny o Trójcy.
Polikarp
Polikarp ze Smyrny urodził się w ostatnim trzydziestoleciu I wieku, a zmarł w połowie II. Podobno znał osobiście apostoła Jana, uważa się go też za autora Listu Polikarpa do Filipian.
Czy jest w tym liście coś, co by sugerowało istnienie Trójcy? Nie, nie ma żadnej takiej wzmianki. Jego treść pokrywa się z naukami Jezusa i jego uczniów. Polikarp napisał na przykład:
?Bóg zaś i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa, jak też On sam, wieczny Apostoł, Syn Boży, Jezus Chrystus, niech buduje was w wierze, w prawdzie?.17
Warto podkreślić, że Polikarp, podobnie jak Klemens, nie mówi o ?Ojcu? i ?Synu? tworzących trójjedyne bóstwo. Wręcz przeciwnie, pisze o ?Bogu i Ojcu? Jezusa, a nie po prostu o ?Ojcu Jezusa?. Zaznacza więc różnicę między Bogiem a Jezusem, jak to wielokrotnie czynią pisarze biblijni. W Liście 2 do Koryntian 1:3 czytamy: ?Błogosławiony niech będzie Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa? (Bw). Paweł nie napisał: ?Błogosławiony niech będzie Ojciec Jezusa?, lecz: ?Błogosławiony niech będzie Bóg i Ojciec? Jezusa (kursywa nasza).
Polikarp oświadczył też: ?Pokoju niechaj wam w pełni użyczy Bóg wszechmogący i Zbawiciel nasz, Jezus Chrystus?.18 Tu znowu Jezus różni się od Boga Wszechmocnego. Nie wchodzi w skład trójjedynego Bóstwa.
Hermas i Papiasz
Kolejnym ojcem apostolskim był Hermas, który pisał w pierwszej połowie II wieku. Czy w swoim dziele pod tytułem Pasterz wspomniał o czymś, co nasuwałoby wniosek, iż pojmował Boga jako Trójcę? Rozważmy kilka jego wypowiedzi:
?I nie jest tak, że kiedy człowiek ma ochotę mówić, wtedy mówi Duch Święty, lecz mówi On tylko wtedy, gdy Bóg chce, aby mówił. (...) Bóg zasadził winnicę, to znaczy stworzył lud swój i oddał go swojemu Synowi. A Syn postawił nad nimi aniołów, aby ich strzegli?.19
?Syn Boga jest starszy od wszystkich swych stworzeń?.20
Hermas wyjaśnia tu, iż duch mówi wtedy, gdy chce tego Bóg (a nie: ?Ojciec?), co świadczy o wyższości Boga nad duchem. Pisze też, że Bóg powierzył winnicę swemu Synowi, a to nasuwa myśl o wyższości Boga nad Synem. Stwierdza ponadto, że Syn jest starszy niż byty, które powołał do istnienia jako Mistrzowski Wykonawca Boży, ?albowiem przezeń stworzone są wszystkie rzeczy (...) na niebie i na ziemi? (Kolosan 1:15, 16, Bg). Sam Syn też miał początek. Został stworzony jako wysokiej rangi duch przed wszelkimi innymi duchami ? takimi jak aniołowie, obdarzeni życiem za jego pośrednictwem.
Profesor J. N. D. Kelly, autor książki Early Christian Doctrines (Nauki pierwszych chrześcijan), tak skomentował poglądy Hermasa na Syna Bożego:
?Raz po raz czytamy o aniele, który przewyższa sześciu aniołów tworzących duchową radę Bożą i który bywa określany mianem ?najczcigodniejszego?, ?świętego? lub ?chwalebnego?. Na imię ma Michał. Trudno oprzeć się myśli, że Hermas widział w nim Syna Bożego i że zrównał go z archaniołem Michałem?.
?Widać też (...) próby przedstawiania Chrystusa jako anioła wyższego rzędu (...). Nie ma oczywiście ani śladu ściśle pojmowanego dogmatu o Trójcy?.21
Podobno Papiasz znał apostoła Jana. Pisał najprawdopodobniej na początku II wieku. Do naszych czasów przetrwały tylko fragmenty jego dzieł. Nie ma w nich mowy o Trójcy.
Zgodność nauk
Jeżeli chodzi o zwierzchnictwo Boga oraz Jego pozycję w stosunku do Jezusa, ojcowie apostolscy głosili poglądy zgodne z zapisanymi w Biblii naukami Jezusa, apostołów i uczniów. Ich zdaniem Bóg nie jest Trójcą, lecz oddzielną, wiekuistą, wszechmocną i wszechwiedzącą Istotą, natomiast Syn Boży to niższe i zależne od Niego stworzenie duchowe, które Bóg powołał do istnienia, by Mu służyło i spełniało Jego wolę. A ducha świętego nigdzie nie stawiają na równi z Bogiem.
Tak więc dzieła ojców apostolskich, powstałe u schyłku pierwszego i na początku drugiego stulecia, nie popierają krzewionego w chrześcijaństwie dogmatu o Trójcy. Przedstawiają Boga, Jezusa i ducha świętego tak, jak to czyni Biblia. Rozważmy na przykład wypowiedź z Dziejów Apostolskich 7:55, 56:
?A on [Szczepan] pełen Ducha Świętego patrzył w niebo i ujrzał chwałę Bożą i Jezusa, stojącego po prawicy Boga? (katolicka Biblia Tysiąclecia).
Szczepan zobaczył w tej wizji Boga, a przy Nim Jezusa. Syn stał obok Istoty określonej mianem ?Boga? (a nie po prostu ?Ojca?) i całkowicie odrębnej od Jezusa. Szczepan nic nie wspomniał o jakiejś trzeciej osobie. Obok Jezusa i jego Ojca nie widział w niebie ducha świętego.
Przypomina to słowa Księgi Apokalipsy (Objawienia) 1:1, gdzie czytamy: ?Objawienie Jezusa Chrystusa, które dał Mu Bóg? (BT). Również tutaj zmartwychwstały i przebywający w niebie Chrystus jest przedstawiony jako ktoś inny niż Bóg; nie ma też żadnej wzmianki o duchu świętym. Gdyby Jezus był drugą, wszechwiedzącą osobą Trójcy, jakże mógłby otrzymać objawienie?
Te i inne wersety wyraźnie dowodzą, że Trójca nie istnieje. Biblia nigdzie nie mówi o trójjedynym Bogu. Poświadczają to pisma ojców apostolskich. W żadnym wypadku nie byli oni rzecznikami dogmatu o Trójcy, głoszonego przez kościoły chrześcijaństwa.
Kolejna ważna grupa dzieł na temat chrystianizmu powstała pod koniec II wieku. Duchownych, którzy je napisali, nazywa się apologetami. Czy ludzie ci nauczali o Trójcy? W jednym z późniejszych numerów Strażnicy ukaże się część 3 tej serii artykułów, poświęcona omówieniu ich poglądów.
Źródła:
?1.?The New Encyclop?dia Britannica, wydanie XV, 1985, Microp?dia, tom 1, strona 488.
?2.?A Dictionary of Christian Theology, wydany przez Alana Richardsona, 1969, strona 95; The New Encyclop?dia Britannica, wydanie XV, 1985, Microp?dia, tom 4, strona 79.
?3.?Ojcowie apostolscy, tom XLV z serii ?Pisma starochrześcijańskich pisarzy?, przekład Anny Świderkówny, Warszawa 1990, strona 60.
?4.?Tamże, strona 62.
?5.?Edwin Hatch, The Influence of Greek Ideas on Christianity, 1957, strona 252.
?6.?Ojcowie apostolscy, strony 23, 43, 44, 55.
?7.?Tamże, strony 52, 53.
?8.?Tamże, strona 41.
?9.?The Ante-Nicene Fathers, wydawcy: Alexander Roberts, James Donaldson; amerykański przedruk edycji edynburskiej 1885, tom I, strona 52.
10.?Tamże, strona 58.
11.?Tamże, strona 62.
12.?Tamże, strona 108.
13.?Tamże, strona 116.
14.?Tamże, strona 53.
15.?Robert M. Grant, The Apostolic Fathers, tom 4, 1966, strona 63.
16.?The Ante-Nicene Fathers, tom I, strony 46, 47; John McClintock i James Strong, Cyclopedia of Biblical, Theological, and Ecclesiastical Literature, przedruk Baker Book House Co., 1981, tom IV, strony 490-493; The Catholic Encyclopedia, 1910, tom VII, strony 644-647.
17.?Ojcowie apostolscy, strona 101.
18.?Tamże, strona 96.
19.?Tamże, strony 167, 179.
20.?The Apostolic Fathers (Loeb?s Classical Library) z angielskim przekładem Kirsoppa Lake?a, 1976, strona 249.
21.?J. N. D. Kelly, Early Christian Doctrines, wydanie drugie, 1960, strony 94, 95.

Czy apologeci głosili dogmat o Trójcy?
W Strażnicy z 1 listopada 1991 roku i z 1 lutego 1992 roku wykazano, że nauka o Trójcy nie była znana ani Jezusowi, ani jego uczniom, ani ojcom apostolskim z końca I i początku II wieku n.e. A co można powiedzieć o późniejszych pisarzach chrześcijańskich?
MNIEJ więcej od połowy II wieku działali pisarze chrześcijańscy nazywani obecnie apologetami. Pisali w obronie znanej wtedy formy chrystianizmu, występując przeciwko wrogim filozofiom, bardzo licznym w ówczesnym świecie rzymskim. Apologeci żyli u schyłku okresu działalności ojców apostolskich i później.
Do apologetów piszących po grecku należeli: Justyn Męczennik, Tacjan, Atenagoras, Teofil i Klemens Aleksandryjski, po łacinie zaś ? Tertulian. Czy krzewili głoszony dziś w chrześcijaństwie dogmat o Trójcy, to znaczy pogląd, że w Bogu istnieją trzy równe sobie osoby (Ojciec, Syn i Duch Święty), z których każda jest prawdziwym Bogiem, a jednak nie ma trzech Bogów, lecz jest tylko jeden?
?Syn jest podporządkowany?
Doktor H. R. Boer, autor książki A Short History of the Early Church (Zarys historii wczesnego kościoła), tak streszcza poglądy apologetów:
?Justyn [Męczennik] nauczał, że przed stworzeniem świata Bóg był sam, a Syn jeszcze nie istniał. (...) Kiedy Bóg zapragnął stworzyć świat, (...) zrodził inną boską istotę, by wykonała to zadanie. Ten boski byt otrzymał miano (...) Syna, ponieważ został zrodzony; jest też zwany Logosem, gdyż pochodzi z Rozumu Bożego, z Jego Umysłu. (...)
?Justyn i inni apologeci nauczali więc, iż Syn jest stworzeniem. Stworzeniem bardzo wzniosłym i tak potężnym, że mógł powołać do istnienia cały świat, ale tylko stworzeniem. W teologii taki stosunek Syna do Ojca nazwano subordynacjanizmem. Syn jest podporządkowany Ojcu, jest niższy i zależny od Niego i Jemu zawdzięcza swe istnienie. Poglądy apologetów były subordynacjanistyczne?.1
W książce The Formation of Christian Dogma (Powstawanie dogmatu chrześcijańskiego) doktor Martin Werner wyjaśnia, jak pierwotnie rozumiano pozycję Syna względem Boga:
?Stosunek ten z całą pewnością pojmowano jako formę ?podporządkowania?, tzn. jako podporządkowanie Chrystusa Bogu. W każdym miejscu Nowego Testamentu, w którym mowa o relacji między Jezusem a Bogiem, Ojcem, (...) rozumie się ją i przedstawia w kategoriach subordynacjanizmu. A jak wynika z ewangelii synoptycznych, najbardziej zdecydowanym rzecznikiem subordynacjanizmu w całym Nowym Testamencie był sam Jezus (...) To początkowe stanowisko, tak wyraźne i jasne, zdołało się utrzymać przez długi czas. ?Wszyscy wybitni teologowie przednicejscy pisali o podporządkowaniu Logosa Ojcu??.2
Analogiczną opinię wyraził R. P. C. Hanson w dziele The Search for the Christian Doctrine of God (Poszukiwanie chrześcijańskiej doktryny o Bogu):
?Przed wybuchem sporu ariańskiego [w IV wieku] ani w Kościele Wschodnim, ani w Zachodnim nie było teologów, którzy by w jakimś sensie nie uważali Syna za podporządkowanego Ojcu?.3
Na temat poglądów czołowych przedstawicieli kościoła przed soborem nicejskim (rok 325) napisał również doktor Alvan Lamson w pracy The Church of the First Three Centuries (Kościół pierwszych trzech wieków):
?Ojcowie przednicejscy na ogół ? jeśli nie zawsze ? twierdzili, że Syn zajmuje niższą pozycję (...) Ich niedwuznaczne wzmianki o niższości Syna dowodzą, iż uważali go za odrębnego od Ojca. (...) Uznawali go [Syna] za odrębnego i podporządkowanego?.4
Tak samo wypowiada się o apologetach Robert M. Grant w książce Gods and the One God (Bogowie i jedyny Bóg):
?Chrystologia apologetów, podobnie jak nauka Nowego Testamentu, jest w zasadzie subordynacjanistyczna. Syn zawsze jest podporządkowany Ojcu ? jedynemu Bogu, o którym mowa w Starym Testamencie. (...) Tak więc u tych pierwszych pisarzy nie znajdujemy doktryny o Trójcy (...) Przed Niceą teologia chrześcijańska była niemal całkowicie subordynacjanistyczna?.5
Według głoszonego w chrześcijaństwie dogmatu o Trójcy Syn jest równy Bogu Ojcu pod względem wiekuistości, mocy, pozycji i mądrości. Tymczasem apologeci twierdzili, że Syn nie dorównuje Ojcu, że jest Mu podporządkowany. Nie można tego nazwać nauką o Trójcy.
Odzwierciedlenie poglądów głoszonych w pierwszym stuleciu
Pisma apologetów i innych wczesnych ojców kościoła w znacznej mierze odzwierciedlają to, czego na temat relacji między Ojcem a Synem uczyli chrześcijanie w pierwszym stuleciu. Zwróćmy uwagę, jak tę sprawę omówiono w książce The Formation of Christian Dogma:
?W okresie pierwotnego chrystianizmu nie było żadnych oznak jakichś problemów czy sporów trynitariańskich w rodzaju tych, które później wywoływały ostre konflikty w łonie Kościoła. Nie było ich z pewnością dzięki temu, że pierwsi chrześcijanie uważali Chrystusa za (...) byt należący do wzniosłego, niebiańskiego świata aniołów, byt stworzony i wybrany przez Boga, mający przy końcu wieków ustanowić (...) Królestwo Boże?.6
Z kolei pewna encyklopedia biblijna przyznaje:
?W poglądach wczesnego Kościoła widać tendencję do przedstawiania Boga Ojca nie tyle jako Ojca Jezusa Chrystusa, ile jako źródło wszelkiego istnienia. Bóg Ojciec jest więc Bogiem w całym tego słowa znaczeniu. Przysługują Mu takie określenia, jak: nie mający początku, nieśmiertelny, niezmienny, niewyrażalny, niewidzialny oraz nie zrodzony. To On z niczego uczynił wszystko, łącznie z samą materią. (...)
?Mogłoby to nasuwać myśl, że właściwie tylko Ojciec jest Bogiem, a Syn i Duch zajmują pozycję drugorzędną. Wiele wczesnych wypowiedzi zdaje się potwierdzać taką tezę? (The International Standard Bible Encyclopedia).7
Wprawdzie wspomniana encyklopedia później pomniejsza znaczenie tych spostrzeżeń i twierdzi, że już w tym początkowym okresie uznawano naukę o Trójcy, ale fakty temu przeczą. Rozważmy słowa znanego teologa katolickiego, kardynała Johna Henry?ego Newmana:
?Przyznajmy, że cały łańcuch doktryn, których przedmiotem jest Chrystus, był jednolicie i niesprzecznie wyznawany przez Kościół pierwotny (...). Ale niewątpliwie inaczej jest z katolicką doktryną o Trójcy Świętej.
?Symbole tego najdawniejszego okresu nie zawierają w sensie dosłownym wzmianki o tej doktrynie katolickiej w ogóle. Jest tam co prawda wzmianka o Trójcy, ale, że w doktrynie zachodzi jakaś tajemnica, że Trzej są Jednym, że są współrówni, współwieczni, niestworzeni, wszechmocni, niepojęci ? nie jest powiedziane i nawet nie można by było tego wywnioskować z nich?.8
Czego uczył Justyn Męczennik
Jednym z najwcześniejszych apologetów był Justyn Męczennik, który żył mniej więcej od 110 do 165 roku n.e. W żadnym z zachowanych pism tego autora nie ma wzmianki o trzech równych osobach w jednym Bogu.
Na przykład Księga Przysłów (Przypowieści) 8:22-30 zawiera następującą wypowiedź o Jezusie w jego bycie przedludzkim: ?Jahwe mnie stworzył, swe arcydzieło, przed swymi czynami (...). Jestem zrodzona, gdy jeszcze bezmiar wód nie istniał (...). Poczęta jestem przed pagórkami (...). Ja byłam przy Nim [Bogu] mistrzynią? (według katolickiej Biblii Tysiąclecia). Justyn tak skomentował te wersety w Dialogu z Żydem Tryfonem:
?Słowo jasno wykazało, że Ojciec tę Latorośl zrodził przed wszystkiemi zgoła stworzeniami; a że zrodzony od rodziciela różni się co do liczby, przyzna chyba każdy?.9
W odniesieniu do Syna, zrodzonego przez Boga, Justyn używa terminu ?Bóg?. W Apologii pierwszej oświadcza: ?Ojciec wszech rzeczy ma Syna, który jest Słowem, Pierworodnym Synem Bożym i Bogiem?.10 Biblia też przypisuje Synowi Bożemu tytuł ?Bóg?. W Księdze Izajasza 9:6 (9:5, BT) nazwano go ?Potężnym Bogiem? lub ?Bogiem Mocnym?. Jednakże w Biblii ?bogami? są nazywani także aniołowie, ludzie, fałszywi bogowie oraz Szatan. (Aniołowie: Psalm 8:6, BT, zob. przypis; por. Hebrajczyków 2:6, 7. Ludzie: Psalm 82:6. Fałszywi bogowie: Wyjścia [2 Mojżeszowa] 12:12; 1 Koryntian 8:5. Szatan: 2 Koryntian 4:4). Występujący w Pismach Hebrajskich wyraz ?El, tłumaczony na ?Bóg?, oznacza po prostu osobę ?potężną?, ?mocną?. W Pismach Greckich odpowiada mu słowo the?os?.
Co więcej, określenie występujące w Księdze Izajasza 9:5 (BT) ukazuje wyraźną różnicę między Ojcem a Synem. Syn bowiem jest tam nazwany ?Bogiem Mocnym?, ?El Gib?bor?, a nie ?Bogiem Wszechmocnym?. To ostatnie wyrażenie, brzmiące po hebrajsku ?El Szad?daj?, odnosi się w Biblii wyłącznie do Jehowy Boga.
Zauważmy jednak, że chociaż Justyn nazywa Syna ?Bogiem?, nigdy nie twierdzi, iż jest on jedną z trzech równych osób, z których każda jest Bogiem, ale które tworzą tylko jednego Boga. Przeciwnie, w Dialogu z Żydem Tryfonem oświadcza:
?Istnieje inny Bóg i Pan [Jezus w bycie przedludzkim], niższy od Stworzyciela wszechświata [Boga Wszechmocnego], nazywany także Aniołem, bo oznajmia ludziom wszystko, co im chce oznajmić Stwórca wszech rzeczy, ponad którego innego Boga niema. (...)
?[Syn] jest inny aniżeli Bóg, Stwórca wszech rzeczy; mówię [inny] co do liczby, a nie co do myśli?.11
Interesujący fragment znajdujemy też w 6 rozdziale Apologii pierwszej. Odpowiadając poganom oskarżającym chrześcijan o ateizm, Justyn oświadcza:
?Jemu to [Bogu], a z Nim razem Synowi, który od Niego przyszedł i taką nam podał naukę, tudzież zastępom innych, dobrych aniołów, co go otaczają i do Niego są podobni, wreszcie Duchowi Proroczemu oddajemy uwielbienie i pokłon?.12
Tłumacz powyższych słów na język niemiecki, Bernhard Lohse, zauważył: ?Nie dość, że wśród bytów, którym chrześcijanie oddają cześć i uwielbienie, Justyn wymienia aniołów, to jeszcze nie waha się wspomnieć o nich przed Duchem Świętym?.13 (Zobacz też książkę O rozwoju doktryny chrześcijańskiej).14
Chociaż więc Justyn zdaje się nie trzymać czystej prawdy biblijnej dotyczącej tego, komu należy oddawać cześć, to jednak bez wątpienia nie uznaje Syna ? podobnie jak aniołów ? za równego Ojcu. Powołajmy się jeszcze raz na dzieło The Church of the First Three Centuries Alvana Lamsona:
?Zdaniem Justyna Syn jest odrębny i niższy od Boga: odrębny nie w sensie współczesnym, jako jedna z trzech hipostaz, czyli osób, (...) lecz w istocie i naturze; ma realny, konkretny, indywidualny byt oddzielony od Boga, któremu zawdzięcza wszystkie swoje moce i tytuły; zajmuje niższą pozycję i we wszystkim podlega Jego woli. Ojciec jest najwyższy, Syn podporządkowany; Ojciec jest źródłem mocy, Syn jej odbiorcą; Ojciec inicjuje, Syn ? jako Jego sługa lub narzędzie ? wykonuje. Są dwoma co do liczby, ale się zgadzają, czyli są jednym co do woli; przy czym wola Ojca zawsze góruje nad wolą Syna?.15
?Ponadto Justyn nigdzie nie pisze, że duch święty jest osobą równą Ojcu i Synowi. Nie można więc uczciwie twierdzić, iż wierzył w Trójcę ? w dogmat głoszony przez dzisiejsze kościoły chrześcijaństwa.
Czego nauczał Klemens Aleksandryjski
Klemens Aleksandryjski (ok. 150-215) też określał Syna mianem ?Boga?, a nawet użył w stosunku do niego tytułu ?Stwórca? ? tytułu, którego pisarze Biblii nigdy nie odnosili do Jezusa. Czy chciał przez to powiedzieć, że Syn jest pod każdym względem równy wszechmocnemu Stwórcy? Nie. Klemens najwyraźniej nawiązał do Ewangelii według Jana 1:3, gdzie na temat Syna podano: ?Wszystko zaistniało za jego pośrednictwem?.16 Bóg posługiwał się nim podczas stwarzania jako swym pełnomocnikiem (Kolosan 1:15-17).
Klemens nazywa Boga Najwyższego ?Bogiem i Ojcem naszego Pana Jezusa?17 i wyjaśnia, że ?Pan jest Synem Stwórcy?.18 Oświadcza także: ?Bogiem wszystkiego jest tylko jeden dobry, sprawiedliwy Stwórca, a Syn [jest] w Ojcu?.19 Zaznacza więc, iż Syn ma nad sobą Boga.
Klemens wspomina o Bogu jako o ?pierwszym i jedynym dawcy życia wiecznego, które Syn otrzymawszy od Ojca nam przekazuje?.20 Dawca życia wiecznego jest bez wątpienia wyższy od tego, kto ten dar tylko przekazuje drugim. Klemens mówi więc o ?pierwszym, najwyższym? Bogu.21 Ponadto oświadcza, że Syn jest ?najbliższy Temu, który sam jest Wszechmocny?, oraz że ?porządkuje wszystko zgodnie z wolą Ojca?.22 Klemens wielokrotnie ukazuje zwierzchnictwo Wszechmocnego Boga nad Synem.
W książce The Church of the First Three Centuries podano:
?Moglibyśmy przytoczyć liczne fragmenty dzieł Klemensa, które wyraźnie potwierdzają niższość Syna. (...)
?Nie potrafimy zrozumieć, jak ktoś, kto w miarę uważnie przeczytał utwory Klemensa, może choćby przez chwilę sądzić, że według tego pisarza Syn i Ojciec są identyczni co do liczby, że są jednym. Wydaje się nam, iż autor wszędzie uznaje zależną i niższą naturę Syna. Klemens wierzył, że Bóg i Syn są odrębni co do liczby; innymi słowy, że są dwiema istotami: jeden najwyższą, a drugi ? podporządkowaną?.23
Nawet jeśli Klemens czasami zdaje się wykraczać poza biblijną naukę o Jezusie, nigdzie nie wspomina o Trójcy złożonej z trzech równych osób w jednym Bogu. Apologeci: Tacjan, Teofil i Atenagoras, którzy żyli mniej więcej w czasach Justyna i Klemensa, mieli zbliżone poglądy. Lamson pisze, że ?nie byli lepszymi zwolennikami Trójcy niż sam Justyn; nie wierzyli w niepodzielną Triadę równych osób, lecz nauczali doktryny całkowicie sprzecznej z tym dogmatem?.24
Teologia Tertuliana
Tertulian (ok. 160-230) pierwszy użył łacińskiego słowa trinitas. Jak wyjaśnia Henry Chadwick, sformułował on tezę, iż Bóg jest ?jedną substancją złożoną z trzech osób?.25 Nie znaczy to jednak, że miał na myśli trzy osoby równe i współwieczne. Dopiero późniejsi pisarze rozwinęli doktrynę o Trójcy, nawiązując do jego koncepcji.
Pogląd Tertuliana na Ojca, Syna i ducha świętego bardzo się różni od dogmatu głoszonego przez kościoły chrześcijaństwa. Pisarz ten był zwolennikiem subordynacjanizmu ? uważał, że Syn jest podporządkowany Ojcu. W dziele Przeciw Hermogenesowi oświadczył:
?Nie powinniśmy sądzić, iż oprócz jedynego Boga istnieje jakakolwiek inna istota nie zrodzona i nie stworzona. (...) Jakże ktoś ? z wyjątkiem Ojca ? mógłby być starszy, a wobec tego bardziej czcigodny, od Syna Bożego, jednorodzonego i pierworodnego Słowa? (...) [Bóg], który nie potrzebował, by jakiś Stworzyciel obdarzył Go istnieniem, będzie nieporównywalnie wyższy rangą, niż ten [Syn], który zawdzięcza swój byt Stwórcy?.26
Również w pracy Przeciw Prakseaszowi Tertulian ukazuje, że Syn różni się od Boga Wszechmocnego i jest Mu podporządkowany:
?Ojciec jest całą substancją, podczas gdy Syn jest pochodną całości i jej porcją, co sam przyznaje słowami: ?Ojciec większy jest ode Mnie?. (...) A zatem Ojciec jest kim innym niż Syn, będąc od Niego większym, jako że Ten, kto rodzi, różni się od Tego, który jest zrodzony; Ten, kto posyła, różni się od Tego, który jest posłany; a Ten, kto czyni, różni się od Tego, przez którego rzecz zostaje uczyniona?.27
W apologii Przeciw Hermogenesowi Tertulian wyraził też pogląd, że był czas, kiedy Syn nie istniał jako osoba. Nie myślał więc o nim jako o istocie wiekuistej w tym samym sensie, w jakim jest nią Bóg.28 Kardynał Newman napisał: ?Tertuliana trzeba uważać za nieprawowiernego w zakresie doktryny o przedwiecznym pochodzeniu Słowa?.29 A doktor Lamson oświadcza:
?Zdaniem Tertuliana ten rozum, czyli Logos, jak go nazywają Grecy, został następnie przekształcony w Słowo, w Syna, to znaczy w rzeczywisty byt, który istniał od wieczności wyłącznie jako atrybut Ojca. Tertulian przypisał mu [Synowi] jednak pozycję podporządkowaną Ojcu (...)
?Jeżeli za kryterium oceny miałoby posłużyć którekolwiek powszechnie uznawane dziś wyjaśnienie nauki o Trójcy, nie udałoby się obronić Tertuliana przed potępieniem [jako heretyka]. Nie miałby żadnych szans?.30
Ani śladu nauki o Trójcy
Gdybyś przeczytał wszystkie dzieła apologetów, przekonałbyś się osobiście, że chociaż w niektórych kwestiach odchodzą oni od nauk biblijnych, to jednak żaden z nich nie twierdzi, iż Ojciec, Syn i duch święty są równi co do wiekuistości, mocy, pozycji i mądrości.
To samo można powiedzieć o innych pisarzach z II i III wieku, takich jak Ireneusz, Hipolit, Orygenes, Cyprian i Nowacjan. Co prawda ten i ów pod pewnymi względami zrównuje Ojca z Synem, ale pod innymi uważa Syna za istotę podporządkowaną Bogu Ojcu. A żaden nawet nie próbuje snuć spekulatywnych rozważań nad tym, czy duch święty jest równy Ojcu i Synowi. Na przykład Orygenes (ok. 185-254) oświadczył, że Syn Boży jest ?pierworodnym wszelkiego stworzenia? oraz ?najstarszym ze wszelkiego stworzenia?, gdyż tak go przedstawia Pismo Święte.31
Obiektywna analiza dzieł wspomnianych autorytetów wykazuje, że w tamtych czasach nie istniała jeszcze propagowana przez chrześcijaństwo nauka o Trójcy. W książce The Church of the First Three Centuries oświadczono:
?Dzisiejsza popularna doktryna o Trójcy (...) nie znajduje oparcia w słownictwie Justyna; uwagę tę można rozciągnąć na wszystkich Ojców działających przed soborem nicejskim, to znaczy na wszystkich pisarzy chrześcijańskich z pierwszych trzech wieków po narodzeniu Chrystusa. Co prawda mówią o Ojcu, Synu i o Duchu Proroczym albo Duchu Świętym, ale nie jako o równych sobie, mających numerycznie tę samą naturę, nie jako o Trzech w Jednym ? w jakimkolwiek sensie uznawanym przez zwolenników Trójcy. Głoszą coś całkiem innego. Doktryna o Trójcy, której uczą ci Ojcowie, w istotny sposób różni się od współczesnej. Podajemy to jako fakt dający się udowodnić, tak jak każdy fakt z historii ludzkich przekonań?.32
Co więcej, przed Tertulianem o znanej dziś Trójcy nawet nie wspominano. A jego ?nieprawowierna? koncepcja Trójcy bardzo się różni od głoszonej obecnie. Jak zatem pojawił się dogmat o Trójcy we współczesnym kształcie? Czy może stało się to na soborze nicejskim w roku 325? Kwestie te rozważymy w 4 części niniejszej serii, w jednym z kolejnych numerów Strażnicy.

127

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?

Jehowashaft bo Ci zacznę cytować co Strażnica twierdziła na temat transfuzji. Jakieś 17 zmian stanowiska od pełnej aprobaty, nakazie oddawania krwi do przetoczeń po pełny, absolutny zakaz.

P.S. jakie jest nowe światło w stosunku do waszych dzieci, którym podano krew. Nadal uważacie je za potępione na wieki??

128

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?
Adam12 napisał/a:

Jehowashaf zadajesz pytania z tezą, tzn. pytania manipulujące. Zadaj pytanie normalnie bardzo chętnie Ci odpowiem. Gdybyś nie wiedział o co mi chodzi polecam:

1. T. Hanausek, Kryminalistyka. Zarys wykładu;

2. M. Szostak, Kryminalistyczna problematyka sekt destrukcyjnych,

3. P. Horoszowski, Kryminalistyka;

4. Horgan, Socjotechnika.

W sumie ciekawe jakie będziesz miał przemyślenia;)

adam 12 skoro tyle mądrych książek przeczytałeś oświeć mnie w jaki sposób mam ci zadac pytanie by nie było manipulujace spróbuję jeszcze raz z innej beczki . czy przepisywacze natchnionego słowa Bożego maja prawo do wykreślania pewnych imion i zastepowac je zamiennikami typu pan , Bóg  kto ich upoważnił do tego by dokonywać w natchnionym słowie Bożym zmian korekt ?
jezeli nie potrafisz odpowiedziec na to pytanie to moze popros kogos który mi na nie odpowie

129 Ostatnio edytowany przez Adam12 (2013-12-05 23:48:07)

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?

Twoje pytanie sprowadza się do wykładni prawa Bożego, więc nie ja jestem adresatem pytania tylko Pan Bóg - zdaje się on ustanowił tu zasady i on ma kompetencję żeby dokonać satysfakcjonującej Cię wykładni.

Wybacz - w odróżnieniu od zarządu spółki handlowej Towarzystwo Strażnica - ja nie roszczę sobie kompetencji do udzielania Ci rozstrzygnięcia w tej sprawie. Tu kompetencję ma Pan Bóg i nie przypominam sobie, żeby ją na mnie delegował, a przynajmniej nic mi o tym nie wiadomo. W Niebie jeszcze nie byłem, wiec stosownych listów uwierzytelniających też nie odebrałem.

Ale z tego co wiem, to aktualnie na świecie funkcjonuje jeden taki co to dostał listy uwierzytelniające z Nieba - nazywa się Franio i był bramkarzem w Buenos Aires - sądzę, że powinieneś skierować do niego to pytanie. Chcesz adres??

Usatysfakcjonowany?

Co do kwestii sposobu zadawania pytań, dokładnie odwrotnie jak na waszych szkoleniach, czy jak to sobie nazywacie. Dałeś się Kotuś zmanipulować.

130

Odp: Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?

Ja poproszę o konspekty tasiemcowych postów!
Zanim doczytam do konca-to zapominam co było na poczatku/podobno słowo/
No i jest to nudne jak "flaki z olejem" tongue

Posty [ 66 do 130 z 231 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Swiadkowie Jehowy - jakie macie o nich zdanie?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024