Mam do Was pytanie, czy jesli rodzice są po slubie cywilnym to dziecko moze miec problemy z chrztem, a pozniej z komunia? moze to byc jakas przeszkoda?
Zależy od księdza i parafii.
My mieliśmy z mężem cywilny i ksiądz powiedział, że nam synka nie ochrzci, musieliśmy wziąć szybki ślub kościelny.
dokładnie zależy od parafii,ja ochrzciłam 2 dzieci bez żadnego ślubu,ksiądz jak ksiądz swoje pogadać musiał ale mam to gdzieś
starszy nawet u komunii był juz,nikt nie wnikał że rodzice bez ślubu żyją
Nie miałam żadnych problemów z chrztem córki mimo że żadnego ślubu nie mieliśmy. Z komunia też nie ma problemu mimo, ze ja nawet do kościoła nie chodzę - eksowi na komunii zależy i on o się tym zajmuje. Tak więc WSZYSTKO w tej kwestii zależy od widzimisię księdza.
Jak dobrze w kopertę wsadzisz, to i z cywilnym dziecko Ci ochrzci...
nataluszek, z tym masz racje, im wiecej dasz ksiedzu w lape tym mniej bedzie gadal o tym ze slubu, czy tylko koscielnego nie ma. Bo ostatnio o uszy mi sie obilo że ksieza potrafia robic problemy jak rodzice nie maja slubu, a moga.. prawda to? szczegolnie na wsi? o chrzcinach slyszalam, ale ze o komunii? ktory ksiadz podczas komunii dziecka robi problemy jesli rodzice nie maja slubu? chrzest moge zrozumiec ale o komunii pierwsze slysze
chrzest moge zrozumiec ale o komunii pierwsze slysze
Mojego męża kuzyn żył z partnerką bez ślubu 11 lat. Nigdy nie myśleli o ślubie, ale musieli wziąć w tym roku, bo ich syn szedł do Pierwszej Komunii.
Cała ''ceremonia'' ślubu trwała może 10 minut. Ona była w jeansach, a on w szortach. Dla mnie żenujące jest zmuszanie ludzi do ślubu.
Nie każdego stać, by dać kopertę.
ojj tak, to jest bez sensu zmuszac... a pozniej sie dziwia ze sa rozwody... no tak.. mnie na dzien dzisiejszy byloby stac, ale co bedzie jak dziecko bedzie w drodze to sie okaze... żartujesz? a to ciekawe... a jakby nie wzieli to by odmowil dziecku komunii? oni nie maja takiego prawa... nie maja prawa odmowic dziecku chrztu, komuni tylko przez to ze rodzice nie maja koscielnego...
9 2013-09-09 13:39:49 Ostatnio edytowany przez lena812 (2013-09-09 13:40:36)
co do komunii to szczerze mówiąc nie wiem czy ksiądz miał pojęcie że my slubu nie mamy,bo cała komunię ,przygotowania itp prowadził katecheta uczący w szkole,księdza syn widział tylko na spowiedzi i w dniu komunii
faktycznie na wsi może to wyglądać inaczej bo tam często ksiądz uczy religii i wiem co ,kto z kim i gdzie ![]()
Jak dobrze w kopertę wsadzisz, to i z cywilnym dziecko Ci ochrzci...
No nie powinno tak być. Chrzest to podstawowy akt wejścia człowieka do rodziny chrześcijańskiej, jeżeli rodzice chcą ochrzcić dziecko, powinni też zobowiązać się do wychowania go w wierze chrześcijańkiej - również pokazujac własny przykład. A co to za przykład dla dziecka, jeśli rodzice żyją, ze sobą bez błogosławieństwa Boga? Czyli najnormalniej w świecie sobie z Boga leją. ![]()
Mam pytanie: w jakim celu chcecie ochrzcić i posłać do komunii dzieci, skoro same nie jesteście katoliczkami( vide- brak ślubu kościelnego)?
Ja ochrzciłam dziecko, ponieważ denerwowała mnie presja najbliższej rodziny.
To jedyny powód.
13 2013-09-09 14:14:19 Ostatnio edytowany przez lena812 (2013-09-09 14:15:03)
Mam pytanie: w jakim celu chcecie ochrzcić i posłać do komunii dzieci, skoro same nie jesteście katoliczkami( vide- brak ślubu kościelnego)?
ochrzciłam swoje dzieci tylko i wyłącznie dlatego że mój partner jest praktykującym katolikiem,ja nie
wiem,mogłam się nie zgodzić na chrzest czy komunię,ale to są tez dzieci mojego partnera więc też ma prawo decydować
a co zrobią moje dzieci kiedyś,jaką podejmą decyzję odnośnie religii to juz ich sprawa
ochrzciłam swoje dzieci tylko i wyłącznie dlatego że mój partner jest praktykującym katolikiem,ja nie
wiem,mogłam się nie zgodzić na chrzest czy komunię,ale to są tez dzieci mojego partnera więc też ma prawo decydować
a co zrobią moje dzieci kiedyś,jaką podejmą decyzję odnośnie religii to juz ich sprawa
Czyli podczas przysięgi skłamałas, bo nie masz zamiaru wychowywać dziecka w wierze katolickiej?
póki co moje dzieci wychowują się w wierze katolickiej,jak będą pełnoletnie to sobie zdecydują co dalej
Musze przyznac ze tez nie rozumiem.
JEsli komus slub koscielny jest na gwizdek potrzebny to czemu sie upiera zeby dzieci chrzcic i do komuni posylac?
Presja rodziny jest dla mnie zadnym wytlumaczeniem.
Takie cos jest hipokryzja w najczystszej postaci.
17 2013-09-09 19:28:09 Ostatnio edytowany przez Katarzynka82 (2013-09-09 19:28:27)
Sami katolicy a dziecko może w przyszłości zmienić zdanie.
Chrzest to siłowe przywiązanie do wiary, w razie czego nawet apostazja nic nie da, bo w kościelnych statystykach i tak zostanie że katoliczka bądź katolik.
Taki problem miała moja najlepsza przyjaciółka, tyle ze biorąc ślub kościelny automatycznie ksiądz wymusza na rodzinie by wychowała swoje dziecko w wierze katolickiej i oczywiście ochrzciła.
I w ten sposób w kraju jest oficjalnie 95% katolików a w rzeczywistości:
Głęboko wierzący: 10%
Wierzący: 32%
Niezdecydowani: 24,7%
Agnostycy: 14,9%
Niewierzący: 6,2%
Systematycznie praktykujący: 21,9%
Niesystematycznie praktykujący: 27,9%
Niepraktykujący: 17,5%
Takie cos jest hipokryzja w najczystszej postaci.
Hipokryzja by była, gdybym nagle zaczęła udawać wzorową katoliczkę.
Rodzice mojego męża są wierzący, on sam również. Miałam stanąć okoniem i nie zgodzić się na chrzest?
Bez przesady.
Syn będzie oczywiście wychowywany w wierze katolickiej. Gdy dorośnie, sam zdecyduje, czy przy niej zostać, czy nie.
Proponuję powrót do tematu wątku.
Jaguar napisał/a:Takie cos jest hipokryzja w najczystszej postaci.
Hipokryzja by była, gdybym nagle zaczęła udawać wzorową katoliczkę.
Rodzice mojego męża są wierzący, on sam również. Miałam stanąć okoniem i nie zgodzić się na chrzest?
Bez przesady.Syn będzie oczywiście wychowywany w wierze katolickiej. Gdy dorośnie, sam zdecyduje, czy przy niej zostać, czy nie.
Proponuję powrót do tematu wątku.
Ale będzie zawsze dla kościoła katolikiem apostazja nic nie da.
Ale będzie zawsze dla kościoła katolikiem apostazja nic nie da.
Nie wiem co przez to rozumiesz, ale apostazja powoduje wykreślenie danej osoby z ksiąg parafialnych, a co za tym idzie dana osoba przestaje być członkiem kościoła. Czyli ma status osoba ochrzczona poza kościołem.
Jaguar napisał/a:Takie cos jest hipokryzja w najczystszej postaci.
Hipokryzja by była, gdybym nagle zaczęła udawać wzorową katoliczkę.
Rodzice mojego męża są wierzący, on sam również. Miałam stanąć okoniem i nie zgodzić się na chrzest?
Bez przesady.Syn będzie oczywiście wychowywany w wierze katolickiej. Gdy dorośnie, sam zdecyduje, czy przy niej zostać, czy nie.
Proponuję powrót do tematu wątku.
Cyniczna mam dokładnie taką samą sytuację ![]()
22 2013-09-09 22:32:06 Ostatnio edytowany przez Katarzynka82 (2013-09-09 22:32:44)
Katarzynka82 napisał/a:Ale będzie zawsze dla kościoła katolikiem apostazja nic nie da.
Nie wiem co przez to rozumiesz, ale apostazja powoduje wykreślenie danej osoby z ksiąg parafialnych, a co za tym idzie dana osoba przestaje być członkiem kościoła. Czyli ma status osoba ochrzczona poza kościołem.
Oto dowód że się mylisz.
http://ekai.pl/wydarzenia/temat_dnia/x54634/apostazja-nie-sprawia-ze-ktos-przestaje-byc-katolikiem/
To pisze nie byle kto a ks. dr hab. Piotr Majer, konsultor Rady Prawnej Konferencji Episkopatu Polski.
Cynicznahipo napisał/a:Jaguar napisał/a:Takie cos jest hipokryzja w najczystszej postaci.
Hipokryzja by była, gdybym nagle zaczęła udawać wzorową katoliczkę.
Rodzice mojego męża są wierzący, on sam również. Miałam stanąć okoniem i nie zgodzić się na chrzest?
Bez przesady.Syn będzie oczywiście wychowywany w wierze katolickiej. Gdy dorośnie, sam zdecyduje, czy przy niej zostać, czy nie.
Proponuję powrót do tematu wątku.
Ale będzie zawsze dla kościoła katolikiem apostazja nic nie da.
No i co z tego?
Ja byłam ochrzczona, poszłam do komunii i zaliczyłam bierzmowanie.
Z czasem zaczęłam się oddalać od Kościoła, stwierdziłam, że wiara nic mi nie daje.
Absolutnie mi nie przeszkadza, że gdzieś tam w księgach kościelnych jest moje nazwisko i przypuszczam, że jeśli mój syn postąpi tak, jak ja, to również nie będzie mu to przeszkadzać. Niech sobie będzie wpisane, że jest nawet dalmatyńczykiem, jaka to różnica?
Cynicznahipo napisał/a:Jaguar napisał/a:Takie cos jest hipokryzja w najczystszej postaci.
Hipokryzja by była, gdybym nagle zaczęła udawać wzorową katoliczkę.
Rodzice mojego męża są wierzący, on sam również. Miałam stanąć okoniem i nie zgodzić się na chrzest?
Bez przesady.Syn będzie oczywiście wychowywany w wierze katolickiej. Gdy dorośnie, sam zdecyduje, czy przy niej zostać, czy nie.
Proponuję powrót do tematu wątku.
Ale będzie zawsze dla kościoła katolikiem apostazja nic nie da.
to kosciół powinien sie cieszyć ![]()
25 2013-09-10 08:58:35 Ostatnio edytowany przez adamajkis (2013-09-10 08:59:31)
adamajkis napisał/a:Katarzynka82 napisał/a:Ale będzie zawsze dla kościoła katolikiem apostazja nic nie da.
Nie wiem co przez to rozumiesz, ale apostazja powoduje wykreślenie danej osoby z ksiąg parafialnych, a co za tym idzie dana osoba przestaje być członkiem kościoła. Czyli ma status osoba ochrzczona poza kościołem.
Oto dowód że się mylisz.
http://ekai.pl/wydarzenia/temat_dnia/x54634/apostazja-nie-sprawia-ze-ktos-przestaje-byc-katolikiem/
To pisze nie byle kto a ks. dr hab. Piotr Majer, konsultor Rady Prawnej Konferencji Episkopatu Polski.
Ale właśnie cytowany fragment potwierdza , to co mówiłem.
Apostazja nie przekresla chrztu, ale apostata (jak to określono w tej rozmowie) zrywa więzi z kosciołem widzialnym, przestaje byc jego członkiem, nie może korzystać z sakramentów i nie może liczyć na kościelny pogrzeb. Czyli wspólnota koscioła nie poleca takiego zmarłego Bogu jako członka koscioła pielgrzymującego.
Specjalnie pytałem o to jak rozumiesz to co napisałaś, żeby nie powstały takie nieporozumienia jak później u Ciebie powstało. Kwestia co rozumiesz przez pojęcie "kosciół". ![]()
Dla jasności cytat z wybranej przez Ciebie rozmowy:
Odtąd taki katolik ? apostata nadal nim jest ? nie może korzystać ze wszystkich praw przysługujących wiernym: nie może przyjmować sakramentów, pełnić w Kościele żadnych funkcji, być chrzestnym i świadkiem chrztu, świadkiem bierzmowania, świadkiem zawarcia małżeństwa, zostaje także pozbawiony kościelnego pogrzebu. Gdy jednak odstąpi od uporu, może ? a Chrystus zawsze na to czeka ? powrócić do zerwanej wspólnoty z Kościołem.
26 2013-09-10 15:46:53 Ostatnio edytowany przez Katarzynka82 (2013-09-10 15:53:33)
Katarzynka82 napisał/a:Cynicznahipo napisał/a:Hipokryzja by była, gdybym nagle zaczęła udawać wzorową katoliczkę.
Rodzice mojego męża są wierzący, on sam również. Miałam stanąć okoniem i nie zgodzić się na chrzest?
Bez przesady.Syn będzie oczywiście wychowywany w wierze katolickiej. Gdy dorośnie, sam zdecyduje, czy przy niej zostać, czy nie.
Proponuję powrót do tematu wątku.
Ale będzie zawsze dla kościoła katolikiem apostazja nic nie da.
to kosciół powinien sie cieszyć
A mi to przeszkadza ponieważ kościół za dużo chce i podaje argument ze u nas tyle jest katolików jestem ateistką a w dzieciństwie byłam ochrzczona i dotąd jestem traktowana przez kościół jak osoba wierząca.
Katarzynka82 napisał/a:adamajkis napisał/a:Nie wiem co przez to rozumiesz, ale apostazja powoduje wykreślenie danej osoby z ksiąg parafialnych, a co za tym idzie dana osoba przestaje być członkiem kościoła. Czyli ma status osoba ochrzczona poza kościołem.
Oto dowód że się mylisz.
http://ekai.pl/wydarzenia/temat_dnia/x54634/apostazja-nie-sprawia-ze-ktos-przestaje-byc-katolikiem/
To pisze nie byle kto a ks. dr hab. Piotr Majer, konsultor Rady Prawnej Konferencji Episkopatu Polski.Ale właśnie cytowany fragment potwierdza , to co mówiłem.
Apostazja nie przekresla chrztu, ale apostata (jak to określono w tej rozmowie) zrywa więzi z kosciołem widzialnym, przestaje byc jego członkiem, nie może korzystać z sakramentów i nie może liczyć na kościelny pogrzeb. Czyli wspólnota koscioła nie poleca takiego zmarłego Bogu jako członka koscioła pielgrzymującego.
Specjalnie pytałem o to jak rozumiesz to co napisałaś, żeby nie powstały takie nieporozumienia jak później u Ciebie powstało. Kwestia co rozumiesz przez pojęcie "kosciół".
Dla jasności cytat z wybranej przez Ciebie rozmowy:
Odtąd taki katolik ? apostata nadal nim jest ? nie może korzystać ze wszystkich praw przysługujących wiernym: nie może przyjmować sakramentów, pełnić w Kościele żadnych funkcji, być chrzestnym i świadkiem chrztu, świadkiem bierzmowania, świadkiem zawarcia małżeństwa, zostaje także pozbawiony kościelnego pogrzebu. Gdy jednak odstąpi od uporu, może ? a Chrystus zawsze na to czeka ? powrócić do zerwanej wspólnoty z Kościołem.
Ja nie chcę być traktowana jak katoliczka, nie chcę i nie życzę sobie być statystykach jako katoliczka.
W ten sposób to może być w Polsce i 100% katolików.
Przez apostazję rozumiałam całkowite wykreślenie z ksiąg kościelnych a nie zabranie z przywilejów(jak dawanie na tace) z których i tak nie korzystam łaski nie robią.
kościół boi się przyznać że traci swoje owieczki więc fałszuje statystyki opierając się tylko na ludziach ochrzczonych.
Obłudę widać jak chcą zlikwidować fundusz kościelny, ja nie życzę sobie aby z moich podatków szło na kler.
Ja nie chcę być traktowana jak katoliczka, nie chcę i nie życzę sobie być statystykach jako katoliczka.
W ten sposób to może być w Polsce i 100% katolików.
Przez apostazję rozumiałam całkowite wykreślenie z ksiąg kościelnych a nie zabranie z przywilejów(jak dawanie na tace) z których i tak nie korzystam łaski nie robią.
kościół boi się przyznać że traci swoje owieczki więc fałszuje statystyki opierając się tylko na ludziach ochrzczonych.
Obłudę widać jak chcą zlikwidować fundusz kościelny, ja nie życzę sobie aby z moich podatków szło na kler.
No przecież Ci piszą, że chrzest jest nieusuwalny. W księgach parafialnych jest więc informacja, że byłaś ochrzczona i że się wypisałaś ze wspólnoty. Nie liczą Cię więc przy spisach i statystykach dotyczących wspólnoty katolickiej. No chyba, że byłaś na parafii i złapałaś biednego księdza jak dodał Twoje nazwisko, wredny.... A tak przynajmniej wiedzą do kogo po kolędzie nie chodzić...
28 2013-09-10 17:38:45 Ostatnio edytowany przez Katarzynka82 (2013-09-10 17:41:46)
Katarzynka82 napisał/a:Ja nie chcę być traktowana jak katoliczka, nie chcę i nie życzę sobie być statystykach jako katoliczka.
W ten sposób to może być w Polsce i 100% katolików.
Przez apostazję rozumiałam całkowite wykreślenie z ksiąg kościelnych a nie zabranie z przywilejów(jak dawanie na tace) z których i tak nie korzystam łaski nie robią.
kościół boi się przyznać że traci swoje owieczki więc fałszuje statystyki opierając się tylko na ludziach ochrzczonych.
Obłudę widać jak chcą zlikwidować fundusz kościelny, ja nie życzę sobie aby z moich podatków szło na kler.No przecież Ci piszą, że chrzest jest nieusuwalny. W księgach parafialnych jest więc informacja, że byłaś ochrzczona i że się wypisałaś ze wspólnoty. Nie liczą Cię więc przy spisach i statystykach dotyczących wspólnoty katolickiej. No chyba, że byłaś na parafii i złapałaś biednego księdza jak dodał Twoje nazwisko, wredny.... A tak przynajmniej wiedzą do kogo po kolędzie nie chodzić...
Nie prawda nie do końca
Apostazja nie powoduje formalnego opuszczenia Kościoła. Apostata zgodnie z doktryną KRK wciąż pozostaje jego członkiem oraz katolikiem, gdyż decydujący o tym chrzest jest nieusuwalny w myśl zasady ?Semel catholicus, semper catholicus? (?Raz katolik, zawsze katolik?). Apostazja odnotowywana jest w księgach parafialnych, jednak informacja o chrzcie nie jest z nich usuwana.
Z tego nie wynika że nie będę w statystykach gdyż formalnie nadal będę we wspólnocie.
Niestety 9 kwietnia 2010 roku weszło w życie motu proprio papieża Benedykta XVI Omnium in mentem, które m.in. usunęło z Kodeksu prawa kanonicznego wzmianki o formalnym akcie wystąpienia z Kościoła. W rezultacie nie można już dłużej formalnie wystąpić z Kościoła katolickiego ? Kościół całkowicie wycofał się z przywiązywania prawnego znaczenia do pojęcia ?formalny akt wystąpienia z Kościoła?. Oznacza to także ? z punktu widzenia prawa kanonicznego ? odzyskanie pełnej mocy kanonu, mówiącego o tym, że ustawom kościelnym podlegają wszyscy ochrzczeni w Kościele katolickim.
Niestety za późno złożyłam akt apostazji to z powodu licznych utrudnień.
Katarzyno82 dzieki chrztowi z punktu widzenia biblijnego i chrześcijańskiego, będziesz brana pod uwagę przez Boga w momencie zbawienia. To co Cię teraz bardzo irytuje, kiedyś może okazać się błogosławieństwem. ![]()
Hipokryzja by była, gdybym nagle zaczęła udawać wzorową katoliczkę.
Kawalek definicji:
" fałszywość, dwulicowość, obłuda. Zachowanie lub sposób myślenia i działania charakteryzujący się niespójnością stosowanych zasad moralnych. Udawanie serdeczności, szlachetności, religijności."
Nie wierzysz ale wychowujesz (!!) w wierze katolickiej ktorej zasad nie przestrzegasz. Chrzcisz mimo ze dla ciebie wiara nie ma znaczenia....Z jednej strony idziesz do kosciola i chrzcisz, w wierze dziecko wychowujesz ale z drugiej wiara nie ma dla ciebie znaczenia. Skoro nie ma to czemu dziecka nie chcesz np obrzezac? ![]()
Szczere jasne i przejrzyste do bolu ![]()
Rodzice mojego męża są wierzący, on sam również. Miałam stanąć okoniem i nie zgodzić się na chrzest?
Zaden argument.
Moja tesciowa tez jest katoliczka ale ja sie na koscielny nie zgodzilam i dzieci chrzcic nie bede.
Cudze poglady nie maja wplywu na moje bo niby z jakiej racji?
Proponuję powrót do tematu wątku.
To jest jeden z aspektow tematu watku ![]()
31 2013-09-11 20:14:20 Ostatnio edytowany przez Katarzynka82 (2013-09-11 20:15:36)
Katarzyno82 dzieki chrztowi z punktu widzenia biblijnego i chrześcijańskiego, będziesz brana pod uwagę przez Boga w momencie zbawienia. To co Cię teraz bardzo irytuje, kiedyś może okazać się błogosławieństwem.
Piszesz to z perspektywy człowieka wierzącego, prędzej zaakceptuję faceta z kochanką niż uwierzę w Boga.
Wierzę w siebie a wszytskie religie zostały wymyślone by kontrolować społeczeństwo a najbardziej kobiety.
Oczywiście Adam został stworzony na podobieństwo Boga a Ewa z żebra na podobieństwo Adama.
Większej bzdury nie czytałam ciekawe co z zwierzętami a reszta ludzkości jest wynikiem związku kazirodczego?..
Poza tym apostołowie to faceci wszyscy kapłani musza być facetami.
Od wszystkiego wali mizoginią nawet od Luteran, których kiedyś darzyłam sympatią bo znałam kogoś ale czytając cytaty Marcina Luthera zjeżył mi się włos na głowie jak to każdą pozytywną cechę kobiety kapłan potrafi obrócić przeciw niej.
Jeśli uwierzyć w kreacjonizm to jedynie ten z filmu Prometeusz horror który obejrzałam przez przypadek ale było warto bo nie był taki głupi jak większość horrorów.
Jeśli kreacjonizm to obca inteligentna cywilizacja nie Bóg.
[
Piszesz to z perspektywy człowieka wierzącego, prędzej zaakceptuję faceta z kochanką niż uwierzę w Boga.[...]Jeśli uwierzyć w kreacjonizm to jedynie ten z filmu Prometeusz horror który obejrzałam przez przypadek ale było warto bo nie był taki głupi jak większość horrorów.
Jeśli kreacjonizm to obca inteligentna cywilizacja nie Bóg.
No to o co chodzi? Co Cię obchodzi, że jakiś tam kościół ma odnotowane w swoich kwitach, że rodzice Cię kiedyś ochrzcili? Boisz się, że Cię po śmierci za fraka do raju chrześcijan zaciągną? A Prometeusz, to nie horror, a sci-fi już bardziej. Jeśli chodzi zresztą o element kreacjonizmu w tym filmie, to zetknąłem się już z różnymi interpretacjami. Ja to odebrałem tak, że Inżynier połyka truciznę aby zniszczyła jego DNA, a jeden mały kawalątek ocalał i dał życie. Inni odebrali to jako akt poświęcenia do utworzenia życia. Tylko po co ta trucizna tak skutecznie niszczyła większość jego ciała?
33 2013-09-12 08:01:28 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2013-09-12 08:03:47)
Cynicznahipo napisał/a:Hipokryzja by była, gdybym nagle zaczęła udawać wzorową katoliczkę.
Kawalek definicji:
" fałszywość, dwulicowość, obłuda. Zachowanie lub sposób myślenia i działania charakteryzujący się niespójnością stosowanych zasad moralnych. Udawanie serdeczności, szlachetności, religijności."
Nie wierzysz ale wychowujesz (!!) w wierze katolickiej ktorej zasad nie przestrzegasz. Chrzcisz mimo ze dla ciebie wiara nie ma znaczenia....Z jednej strony idziesz do kosciola i chrzcisz, w wierze dziecko wychowujesz ale z drugiej wiara nie ma dla ciebie znaczenia. Skoro nie ma to czemu dziecka nie chcesz np obrzezac?
Szczere jasne i przejrzyste do bolu
Cynicznahipo napisał/a:Rodzice mojego męża są wierzący, on sam również. Miałam stanąć okoniem i nie zgodzić się na chrzest?
Zaden argument.
Moja tesciowa tez jest katoliczka ale ja sie na koscielny nie zgodzilam i dzieci chrzcic nie bede.
Cudze poglady nie maja wplywu na moje bo niby z jakiej racji?Cynicznahipo napisał/a:Proponuję powrót do tematu wątku.
To jest jeden z aspektow tematu watku
Ty zrobiłaś tak, ktoś inny zrobił inaczej. Ja siłą nie zamierzam ludzi zmuszać, by podzielali moje opinie
Dzięki za definicję hipokryzji, jest mi znana od dawna, nie potrzebuję zaglądać do wikipedii.
Bardziej wpłynął na moją decyzję fakt, iż mąż jest wierzący. Teściowej wiara stanowczo mniej mnie obchodzi.
Katarzynka82 napisał/a:[
Piszesz to z perspektywy człowieka wierzącego, prędzej zaakceptuję faceta z kochanką niż uwierzę w Boga.[...]Jeśli uwierzyć w kreacjonizm to jedynie ten z filmu Prometeusz horror który obejrzałam przez przypadek ale było warto bo nie był taki głupi jak większość horrorów.
Jeśli kreacjonizm to obca inteligentna cywilizacja nie Bóg.No to o co chodzi? Co Cię obchodzi, że jakiś tam kościół ma odnotowane w swoich kwitach, że rodzice Cię kiedyś ochrzcili? Boisz się, że Cię po śmierci za fraka do raju chrześcijan zaciągną? A Prometeusz, to nie horror, a sci-fi już bardziej. Jeśli chodzi zresztą o element kreacjonizmu w tym filmie, to zetknąłem się już z różnymi interpretacjami. Ja to odebrałem tak, że Inżynier połyka truciznę aby zniszczyła jego DNA, a jeden mały kawalątek ocalał i dał życie. Inni odebrali to jako akt poświęcenia do utworzenia życia. Tylko po co ta trucizna tak skutecznie niszczyła większość jego ciała?
Nie bo kościół będzie myślał ze jestem wierząca a ja chcę by wyszła prawda, chcę przyczynić się do laicyzacji kraju a nie być w statystykach jako argument siły kościoła.
Jednak wyszło że mam rację.
Nie bo kościół będzie myślał ze jestem wierząca a ja chcę by wyszła prawda, chcę przyczynić się do laicyzacji kraju a nie być w statystykach jako argument siły kościoła.
Jednak wyszło że mam rację.
Kościół będzie myślał co najwyżej, że jesteś osobą ochrzczoną, która zadeklarowała się jako niewierząca i niepraktykująca. Co jest w statystykach się przejmujesz? Przecież statystyka, to tylko naukowe kłamstwo ![]()
Kościół musi prowadzić takie księgi, bo np. ktoś dokona apostazji, a potem umrze. Jego krewni przyjdą do księdza żeby pochować zmarłego wg obrządku katolickiego, a ten z czystym sumieniem będzie mógł im pokazać figę z makiem. Niedawno pisano o podobnym przypadku Polaka w Niemczech. Tam do przynależności do jakiegoś kościoła trzeba się zadeklarować przy zeznaniu podatkowym, bo jeśli się deklarujesz jako członek danego kościoła, to na rzecz tego kościoła odprowadzany jest dodatkowy podatek oprócz zwykłego dochodowego. Jeśli się ktoś deklaruje jako niewierzący, to podatku tego nie płaci. No i pan Polak jak to Polak chciał zaoszczędzić i deklarował się jako niewierzący. Tyle, że konsekwencją takiego wyboru jest informacja dostępna dla każdego związku religijnego, że ten Pan jest niewierzący. No i panu się zmarło, przyjechała rodzina z Polski, rzecz jasna katolicy i chcieli krewnego pochować na miejscu po katolicku. A ksiądz zagląda do rejestrów i mówi: ten pan był niewierzący i podatku kościelnego nie płacił, a więc proszę go grzebać po świecku! Łaaał, wielkie oburzenie jaki ten kościół niemiecki interesowny i niemiłosierny. Już nie pamiętam jak to się skończyło czy aby nie szukali po Polsce jakiegoś proboszcza co by go w poświęconej ziemi pochował. Z tym też był chyba problem, bo obowiązuje wzajemna wymiana informacji między kościołami niemieckimi i polskim żeby takich spryciarzy z Niemiec w Polsce również nie chować...
W Polsce tez powinni taki podatek ( dodatkowy i dobrowolny, nie żadne ulgi czy przymusowe ściąganie z podatków na 'misje' przedszkolne i szkolne) wprowadzić.
Wracając do tematu. Moi rodzice nie mieli ani ślubu kościelnego, ani cywilnego jak byłam chrzczona. Byli za leniwi, nie chciało im sie załatwiać tych wszystkich papierkowych głupot. Dopiero dwa lata po moich narodzinach wzięli ślub i kościelny i cywilny.
Ksiądz nie robił problemów podczas chrztu (1987 rok)
Od wszystkiego wali mizoginią nawet od Luteran, których kiedyś darzyłam sympatią bo znałam kogoś ale czytając cytaty Marcina Luthera zjeżył mi się włos na głowie jak to każdą pozytywną cechę kobiety kapłan potrafi obrócić przeciw niej.
http://static.bezuzyteczna.pl/static/co … d669eb.jpg
Sądzisz, że Luteranie podzielają poglądy Lutra na temat kobiet? Jako Luteranka informuję cię, że nie podzielają, no chyba, że któryś Ewangelik jest akurat skrajnym męskim szowinistą, a możliwe że takich się paru też znajdzie. Luter nie jest świętym dla nas, był tylko reformatorem, kimś, kto rozpoczął ważne dla nas dzieło. Dlaczego więc twierdzisz, że wali od nas mizoginią i przestałaś nas darzyć sympatią? Nauczanie Kościoła Ewangelickiego (Luterańskiego) na temat kobiet jest całkiem inne, niż w tym cytacie rzucił Luter. Takie rzeczy pisał nie tylko z resztą Reformator, ale i św.Tomasz z Akwinu (święty katolicki i ojciec Kościoła Katolickiego), o św. Augustynie już nie wspomnę. Takie były poglądy na kobietę w tamtych czasach.
Katarzynka82 napisał/a:Od wszystkiego wali mizoginią nawet od Luteran, których kiedyś darzyłam sympatią bo znałam kogoś ale czytając cytaty Marcina Luthera zjeżył mi się włos na głowie jak to każdą pozytywną cechę kobiety kapłan potrafi obrócić przeciw niej.
http://static.bezuzyteczna.pl/static/co … d669eb.jpgSądzisz, że Luteranie podzielają poglądy Lutra na temat kobiet? Jako Luteranka informuję cię, że nie podzielają, no chyba, że któryś Ewangelik jest akurat skrajnym męskim szowinistą, a możliwe że takich się paru też znajdzie. Luter nie jest świętym dla nas, był tylko reformatorem, kimś, kto rozpoczął ważne dla nas dzieło. Dlaczego więc twierdzisz, że wali od nas mizoginią i przestałaś nas darzyć sympatią? Nauczanie Kościoła Ewangelickiego (Luterańskiego) na temat kobiet jest całkiem inne, niż w tym cytacie rzucił Luter. Takie rzeczy pisał nie tylko z resztą Reformator, ale i św.Tomasz z Akwinu (święty katolicki i ojciec Kościoła Katolickiego), o św. Augustynie już nie wspomnę. Takie były poglądy na kobietę w tamtych czasach.
A może wróć do pierwotnego tematu?
a co jesli rodzice po prostu nie moga wziac koscielnego? ksiadz i tak nie moze za to karac dziecka nie dopuszczajac go do rodziny chrzescijanskiej... katarzynka82, Ty mi nic nie mow o tym że jakis biskup nie jest byle kim... bo wlasnie abp michalik broni pedofilii ksiezy!! i pieron wie czy sam nim nie jest... skoro tak ich broni i jeszcze na czelnosc zrzucac wine na dzieci i rodzicow...
Nirvanka87, tak ale to pewnie dlatego ze nie mili zadnego. wielu ksiezy jak rodzice dziecka nie maja slubu albo maja cywilny z mozliwoscia koscielnego to wtedy nie robia specjalnie problemow - chociaz zdarzaja sie tacy co mimo tego karza pierwsze wziac koscielny - ale gorzej jest gdy rodzice nie maja takiej mozliwosci, to juz maja sprzeciw i proby odmowy dziecku... bo wlasnie to dziecku odmawiaja a nie rodzicom, a tego nie moga robic, odmowic dziecku chrztu...
a co jesli rodzice po prostu nie moga wziac koscielnego? ksiadz i tak nie moze za to karac dziecka nie dopuszczajac go do rodziny chrzescijanskiej... katarzynka82, Ty mi nic nie mow o tym że jakis biskup nie jest byle kim... bo wlasnie abp michalik broni pedofilii ksiezy!! i pieron wie czy sam nim nie jest... skoro tak ich broni i jeszcze na czelnosc zrzucac wine na dzieci i rodzicow...
Nirvanka87, tak ale to pewnie dlatego ze nie mili zadnego. wielu ksiezy jak rodzice dziecka nie maja slubu albo maja cywilny z mozliwoscia koscielnego to wtedy nie robia specjalnie problemow - chociaz zdarzaja sie tacy co mimo tego karza pierwsze wziac koscielny - ale gorzej jest gdy rodzice nie maja takiej mozliwosci, to juz maja sprzeciw i proby odmowy dziecku... bo wlasnie to dziecku odmawiaja a nie rodzicom, a tego nie moga robic, odmowic dziecku chrztu...
Ten post zgłosiłem do moderacji. Mam nadzieję, że zostanie szybko usunięty. Jeśli nie, sprawa zostanie zgłoszona do odpowiednich służb, mimo wszystko są granice hejtowania w necie.
A co zlego w tym poscie? Ja nic nie widze szczegolnego
43 2013-10-13 21:45:01 Ostatnio edytowany przez vinnga (2013-10-13 22:55:00)
Post obraźliwy, konfliktowy, nic nie wnoszący do dyskusji. Mod. Vinnga
A co zlego w tym poscie? Ja nic nie widze szczegolnego
Chcialam o to samo zapytac...? ![]()
U nas w parafii ksiądz nie zgodził się na chrzest syna dopóki nie będziemy małżeństwem, owszem planujemy ale to nie tak chop siu.. jeśli już miałby się odbyć to przygotowania trochę trwają.. ochrzciliśmy młodego w parafii narzyczonego - zero problemów, zero dawania na tace, zero łaski i nawet wyciągnął pomocną dłoń w indywidualnych naukach DARMOWYCH przed małżeńskich z racji pracy mojego narzyczonego, czyli zagranicą... jeszcze jednak są księża z powołania Boga, a nie pieniędzy..
46 2013-10-14 16:04:56 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2013-10-14 16:17:12)
Tekst usunięty przez moderatora.
fragola, to samo pisalam, albo mialam pisac... jeden ksiadz bedzie ci robil problemy, a drugi nie i nawet ani zlotowki nie wezmie, a jesli proboszcz z Twojej parafii wiedzial ze twoj narzeczony pracuje za granica to moze liczyl na łapowke... i to spora... ale dobrze zrobiliscie że poszliscie do innego. Pewnie, że są tacy ktorzy są z powołania, a nie tylko dla kasy ale niestety tych ostatnich jest coraz wiecej... i bardzo dobrze że nie daliscie sie tamtemu manipulowac... wymuszajac szybki slub sami sobie szkodza bo ludzie juz ich tak nie sluchaja jak dawniej i wiedza ze jak nie ten to inny na pewno udzieli chrztu dziecka bez problemu. Jak widac sa rozni ksieza... jedni bez koscielnego nawet mimo iz planowaliscie robia problemy bo ma byc przed chrztem (swoja droga czemu im tak sie spieszy skoro wszystko mieliscie zaplanowane), a inni jak ktos nie ma w planach slubu koscielnego tez by zabili najchetniej, kolejni beda zmuszac i szantazowac (tak, gadanie ze jak nie wezmiecie koscielnego to chrztu nie zrobi jest szantazem), a ci ostatni prawdziwi ksieza nie bede robic zadnych problemow... PAMIETAJCIE, ONI NIE MAJA PRAWA ODMOWIC DZIECKU PRZYJECIA SAKRAMENTU CHRZTU!! bez wzgledu na okolicznosci... przeciez to dziecko... sam papiez to nieraz naglasnial i nawet w biblii tak jest wiec czemu sie nia nie kieruja tylko wlasna pazernoscia?! ha, swoja droga ciekawe co zrobia ci chytrzy jesli papiez na pismie zakaze im pobierac oplat od ludzi za wszystkie sakramenty i zabroni im ich odmawiac z blachych powodow, aa nawet w ogole bo zaden powod nie jest dobry aby mieli prawo odmowic sakramentu... i jak ludzie w koncu przejrza na oczy i jak tylko takie sytuacje mimo wszystko beda sie zdarzac to kazdy zacznie pisac na nich skargi... a jak nie pomoze kuria w poszczegolnych regionie (co jest bardzo mozliwie) to odwołaja sie do samego papieza... ja bym nawet osobiscie pojechala!
girl90 .. dlatego ja tutaj do naszej parafi do kościoła nie chodzę, przynajmniej póki jest ten ksiądz.. nie będę mu dawać na tacę, ani za żadne sakaramenty... będę chciała to dam na kościół, nie to nie.. nie teksty że bez ślubu to i tamto.. żenada.. zresztą on nawet za msze chce kase... tzn.za wspomnienie w niej że np. ten i ten obchodzi taką rocznicę, czy wygłoszenie zmarłych we wszytkich świętaych.. cieszę się że jak mój syn będzie szedł do komunii będzie inny ksiądz, oby lepszy a jak nie to pójdzie do innej parafii jak mama.. ja podeszłam do komunii bez stresu, krzyków i gróźb.. co innego już dzieci z tej parafi..
girl90 napisał/a:a co jesli rodzice po prostu nie moga wziac koscielnego? ksiadz i tak nie moze za to karac dziecka nie dopuszczajac go do rodziny chrzescijanskiej... katarzynka82, Ty mi nic nie mow o tym że jakis biskup nie jest byle kim... bo wlasnie abp michalik broni pedofilii ksiezy!! i pieron wie czy sam nim nie jest... skoro tak ich broni i jeszcze na czelnosc zrzucac wine na dzieci i rodzicow...
Nirvanka87, tak ale to pewnie dlatego ze nie mili zadnego. wielu ksiezy jak rodzice dziecka nie maja slubu albo maja cywilny z mozliwoscia koscielnego to wtedy nie robia specjalnie problemow - chociaz zdarzaja sie tacy co mimo tego karza pierwsze wziac koscielny - ale gorzej jest gdy rodzice nie maja takiej mozliwosci, to juz maja sprzeciw i proby odmowy dziecku... bo wlasnie to dziecku odmawiaja a nie rodzicom, a tego nie moga robic, odmowic dziecku chrztu...Ten post zgłosiłem do moderacji. Mam nadzieję, że zostanie szybko usunięty. Jeśli nie, sprawa zostanie zgłoszona do odpowiednich służb, mimo wszystko są granice hejtowania w necie.
Prawda w oczy kole?
adamajkis napisał/a:girl90 napisał/a:a co jesli rodzice po prostu nie moga wziac koscielnego? ksiadz i tak nie moze za to karac dziecka nie dopuszczajac go do rodziny chrzescijanskiej... katarzynka82, Ty mi nic nie mow o tym że jakis biskup nie jest byle kim... bo wlasnie abp michalik broni pedofilii ksiezy!! i pieron wie czy sam nim nie jest... skoro tak ich broni i jeszcze na czelnosc zrzucac wine na dzieci i rodzicow...
Nirvanka87, tak ale to pewnie dlatego ze nie mili zadnego. wielu ksiezy jak rodzice dziecka nie maja slubu albo maja cywilny z mozliwoscia koscielnego to wtedy nie robia specjalnie problemow - chociaz zdarzaja sie tacy co mimo tego karza pierwsze wziac koscielny - ale gorzej jest gdy rodzice nie maja takiej mozliwosci, to juz maja sprzeciw i proby odmowy dziecku... bo wlasnie to dziecku odmawiaja a nie rodzicom, a tego nie moga robic, odmowic dziecku chrztu...Ten post zgłosiłem do moderacji. Mam nadzieję, że zostanie szybko usunięty. Jeśli nie, sprawa zostanie zgłoszona do odpowiednich służb, mimo wszystko są granice hejtowania w necie.
Prawda w oczy kole?
Post jest oszczerczy i insynuacyjny. Gdybym zniżył się do poziomu autorki mógłbym zapytać ciebie: pieron wie czy nie jesteś złodziejem? Tak każdego można obrzucić błotem.
Oen_242 napisał/a:adamajkis napisał/a:Ten post zgłosiłem do moderacji. Mam nadzieję, że zostanie szybko usunięty. Jeśli nie, sprawa zostanie zgłoszona do odpowiednich służb, mimo wszystko są granice hejtowania w necie.
Prawda w oczy kole?
Post jest oszczerczy i insynuacyjny. Gdybym zniżył się do poziomu autorki mógłbym zapytać ciebie: pieron wie czy nie jesteś złodziejem? Tak każdego można obrzucić błotem.
lepiej być złodziejem niż pedofilem
adamajkis napisał/a:Oen_242 napisał/a:Prawda w oczy kole?
Post jest oszczerczy i insynuacyjny. Gdybym zniżył się do poziomu autorki mógłbym zapytać ciebie: pieron wie czy nie jesteś złodziejem? Tak każdego można obrzucić błotem.
lepiej być złodziejem niż pedofilem
Czyli już zrobiłaś z abp Michalika pedofila?
Post jest oszczerczy i insynuacyjny. Gdybym zniżył się do poziomu autorki mógłbym zapytać ciebie: pieron wie czy nie jesteś złodziejem? Tak każdego można obrzucić błotem.
Obronca ucisnionych sie znalazl ![]()
nie mówie że jest pedofilem bo szczerze ale mnie to nie interesuje,ja ogólnie ksiezy nie uznaje
wystarczy mi że broni pedofili a najeżdża na dzieci
gdyby nie to że to forum ma jakiś poziom to napisała bym co na temat księży sadzę
Tytuł wątku to "chrzest dziecka, a ślub cywilny". Proszę o zakończenie off topu i powrót do tematu.
Dziękuję i pozdrawiam
adamajkis napisał/a:Post jest oszczerczy i insynuacyjny. Gdybym zniżył się do poziomu autorki mógłbym zapytać ciebie: pieron wie czy nie jesteś złodziejem? Tak każdego można obrzucić błotem.
Obronca ucisnionych sie znalazl
Może bez bolszewickich zagrywek. Nie bronie uciśnionych, tylko przeciwstawiam się oszczerstwu i insynuacji kierowanym do konkretnego człowieka. Nawet jeśli jest on znienawidzonym biskupem.
nie mówie że jest pedofilem bo szczerze ale mnie to nie interesuje,ja ogólnie ksiezy nie uznaje
wystarczy mi że broni pedofili a najeżdża na dzieci
gdyby nie to że to forum ma jakiś poziom to napisała bym co na temat księży sadzę
Możesz sobie nie uznawać, ale musisz widzieć w nich ludzi i nie kierować się tylko uprzedzeniami do sutanny. Ksiądz to też człowiek!!!
Koniec tematu już nie offtopuję. ![]()
jasne ksiądz to tez człowiek,ale jakoś nic dobrego sobą ostatnio księża nie reprezentują
jasne ksiądz to tez człowiek,ale jakoś nic dobrego sobą ostatnio księża nie reprezentują
Nawet nie wiesz jak jesteś niesprawiedliwa. Zostawmy to. Twoja sprawa. Posłuchajmy przynajmniej moderatora i wróćmy do tematu. ![]()
jestem sprawiedliwa,zwłaszcza po głupotach jakie usłyszałam od księży gdy chciałam chrzcić dzieci ,co ich do cholery obchodzi dlaczego ja żyje bez ślubu?
chcąc ochrzcić dziecko nasłuchałam się że jakie to jest życie w grzechu bez slubu,że wogóle dziecko bez slubu,a nie widzą jakie grzechy sami popełniają
a niby z powołania są
jestem sprawiedliwa,zwłaszcza po głupotach jakie usłyszałam od księży gdy chciałam chrzcić dzieci ,co ich do cholery obchodzi dlaczego ja żyje bez ślubu?
chcąc ochrzcić dziecko nasłuchałam się że jakie to jest życie w grzechu bez slubu,że wogóle dziecko bez slubu,a nie widzą jakie grzechy sami popełniają
a niby z powołania są
Jeżeli chcesz ochrzcić dziecko w obrządku katolickim, to powinnaś zobowiązać się do tego, że wychowasz je w tej wierze. Jeżeli nie uznajesz księży i masz w nosie sakrament małżeństwa, to jak wychowasz dziecko w wierze katolickiej? To się nijak kupy nie trzyma.
girl90 .. dlatego ja tutaj do naszej parafi do kościoła nie chodzę, przynajmniej póki jest ten ksiądz.. nie będę mu dawać na tacę, ani za żadne sakaramenty... będę chciała to dam na kościół, nie to nie.. nie teksty że bez ślubu to i tamto.. żenada.. zresztą on nawet za msze chce kase... tzn.za wspomnienie w niej że np. ten i ten obchodzi taką rocznicę, czy wygłoszenie zmarłych we wszytkich świętaych.. cieszę się że jak mój syn będzie szedł do komunii będzie inny ksiądz, oby lepszy a jak nie to pójdzie do innej parafii jak mama.. ja podeszłam do komunii bez stresu, krzyków i gróźb.. co innego już dzieci z tej parafi..
właśnie, mialam pytac jeszcze. Mialas jakies problemy z chrztem dziecka w innej parafii? czy ten Twoj proboszcz robil wam problemy? musieliscie do tej drugiej przyniesc zgode tamtego proboszcza?
nie mówie że jest pedofilem bo szczerze ale mnie to nie interesuje,ja ogólnie ksiezy nie uznaje
wystarczy mi że broni pedofili a najeżdża na dzieci
gdyby nie to że to forum ma jakiś poziom to napisała bym co na temat księży sadzę
DOkładnie!! z kazdym Twoim slowem sie zgadzam!
lena812 napisał/a:jestem sprawiedliwa,zwłaszcza po głupotach jakie usłyszałam od księży gdy chciałam chrzcić dzieci ,co ich do cholery obchodzi dlaczego ja żyje bez ślubu?
chcąc ochrzcić dziecko nasłuchałam się że jakie to jest życie w grzechu bez slubu,że wogóle dziecko bez slubu,a nie widzą jakie grzechy sami popełniają
a niby z powołania sąJeżeli chcesz ochrzcić dziecko w obrządku katolickim, to powinnaś zobowiązać się do tego, że wychowasz je w tej wierze. Jeżeli nie uznajesz księży i masz w nosie sakrament małżeństwa, to jak wychowasz dziecko w wierze katolickiej? To się nijak kupy nie trzyma.
Chyba wyzej napisalam ze ochrzcilam dzieci wlasciwie ze w/g na ojca dzieci ktory jest katolikiem praktykujacym ma zupelnie odmienne zdanie niz ja na temat kosciola i ksiezy,gdybym wychowywala dzieci sama to bym ich nie ochrzcila a tak poszlam na pewne kompromisy,ochrzcilismy,starszy do komuni poszedl ale potem juz sam decyzje podejmie czy chce przyjac jakies dalsze sakramenty czy przejsc do innej wiary to samo z mlodszym dzieckiem
A ksieza to co tez przysiegali wiec dlaczego maja kochanki i sa pedofilami?
A ksieza to co tez przysiegali wiec dlaczego maja kochanki i sa pedofilami?
Lena proszę Cię nie zachowuj się jak małe dziecko. Z tego samego powodu co małżonkowie przysięgali sobie wierność i zdradzają, albo tez są pedofilami. Nie powtarzaj w koło tej samej zgranej płyty. Księża to też są zwykli ludzie, mają takie same problemy jak każdy - to nie urodzeni święci albo chodzące pomniki. Tez maja popęd seksualny i też są wśród nich pedofile.
64 2013-10-14 22:17:32 Ostatnio edytowany przez lena812 (2013-10-14 22:17:52)
jak mają popęd seksualny to niech zniknie celibat,niech sobie pozakładają rodziny,niech mają żony z którymi seks bedą uprawiać,niech pracują normalnie i niech zyją jak przeciętny człowiek ani biedny ani bogaty
Jeśli mogę do tematu wątku - u mnie była taka sytuacja, siostra rozwódka nie mogła zostać chrzestną moich dzieci, przy 3 dziecku dopiero znalazł się ksiądz, który wyraził zgodę, ale siostra miała już prawie orzeczone unieważnienie ślubu kościelnego. Natomiast swoje dzieci ochrzciła bez większych problemów - zależy od księdza.