Komu chce sie z nimi dogadywac jesli oni wierza ze 2+2 nigdy nie jest 4, jak dzieci ktore ze strachu czy samotnosci wymyslaja sobie kolege lub uznaja misia, lalke za zywa mowiac do niej i karmiac. W starszym wieku maja juz takowych i dorosleja co widze nie zdarzy sie nigdy religiantom karmiacym nadal swoje leki wymyslonym bogiem:/ Niewazne przy tym sa ofiary, ilu ludzi zmarnujne swoje zycie dla tej fikcji, wazne tylko by paru naiwnych bylo uszczesliwionych ze ich bajki nadal sa w obiegu bo co by mieli sami sie wyglupiac? Trzeba wciagnac do tego innych to bedzie razniej:O..
Przy okazji zachowuja sie jak piesek preriowy - jesli w jednej dziurze go pacnac rozsadnymi argumentami pokazuje sie po chwili w kolejnej, za dluszy czas znow w tej co byl kiedys - te wejscia to prawdy ktore atakuje, wydaje sie ze poddal a jednak nic nie pojal i od nowa to samo gwizdze. Smutne jak mozna sie zamurowac z mysleniem i trzymac czegos co nic nie daje, dzieki swej wierze nie jest ani bogaty, ani bardziej pozadany czy slawny i niestety tez nie madrzejszy. Dobrej teorii nie potrafi zbudowac to w dziury niewiedzy wtyka niezwykle sily i basniowe postacie, smieszne jak istota myslaca moze swiadomie (i dobrowolnie??) tkwic w slepej uliczce choc sam umie znalezc prawde niz by mu ja podsuwali zorganizowani od wiekow oszusci.
O zyciu zwierzat wiemy malo - ich mysleniu nie wiemy nic a ze ciala maja nie tak zreczne, mozg tez tylko taki by przezyc to nie robia tego co my, to banalne, jesli z tym nawet polemizowac to boje sie kolejnych argumentow ktore nie pokaza juz glupoty ale szalenstwo i nie warto bedzie nawet tego komentowac:(
Romantyzm bierze gore choc wiemy dzis np ze wszyscy nie beda bogaci gdyz dla kontrastu musi byc ktos biedny, tak samo jak to ze milosc to chemiczne uzaleznienie od wyobrazen o kims a nie metafizyczna sklonnosc o "wiecznym czasie trwalosci", wierzyc w to mozna tylko osoba nie znajaca wcale zycia. Dzis jak mit romanyzmu upadl jest problem ze zwiazkami bo szukaja rzekomej polowki i ideala - straszne sa skutki oglupiania ludzi:-[
Lepiej zamiast bujac w oblokach zrobcie cos pozytecznego, naprawcie wyrzadzone krzywdy ale bez robienia nowych, zycie jest krotkie i trzeba sie nim cieszyc tak jak natura to wymyslila.
Sensu zycia nie trzeba szukac: to szczescie i wszystko co je daje sukces zawodowy, partner zyciowy, dzieci, poznawanie swiata itp a jesli ktos mowil wczesniej bzdury na temat budowy swiata, dzialania organizmow, poczatkow istnienia to teraz nie bedzie mowil madrzej. Na szczescie znamy wiele odpowiedzi i majac je wieki temu religijnosc dawno by zniknela - na dobre..
Czlowiek jesli jest zdrowy umyslowo kieruje sie w codziennych sprawach jedynie rozsadkiem gdyby nie dzialal logicznie czy np lekcewazac wiedze, zasady fizyki nie osiaga nic lub naraza na wypadek, czesto zaledwie osmieszenie gdy ma duzo farta i madrych kolegow.
Nie rozumiem i nigdy nie bede czemu ktos ponad fakty, obserwacje przedklada cos nie do udowodnienia o czym jest niejasno przekonany wewnetrznie i to ma byc wazniejsze niz rzeczywistosc?? Irracjonalne a reszta przymiotnikow sama sie nasuwa jesli myslec o dziecinnym przywiazaniu do bogow ktore tak staraja sie by ich nie odnalezc ze przekonuja o tym kazdego - samodzielnie myslacego ..
Ponadto gdyby swiat byl magicznie wykreowany jego praw nie poznalibysmy a jednak udaje sie to!!
Wniosek jest prosty swiat i mozg powstaly w tych samych procesach, naturalnie i wg prostych wynikajacych z matematyki praw, tu zadnego boga nie trzeba i stwarzania kosmosu celowo niby dla zaistnienie czlowieka - pomysl kuriozalny i godny niedouczonego megalomana.