Jak widać, Ty z tego gimnazjalnego poziomu wysoko nie skoczyłeś.
To raczej trzeba się zastanowić czy w ogóle na poziom gimnazjalny się załapał. Znam kilku gimnazjalistów - dojrzałością oraz intelektem biją majsztra na głowę...
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » "Tak" dla małżeństw homoseksualnych
Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Jak widać, Ty z tego gimnazjalnego poziomu wysoko nie skoczyłeś.
To raczej trzeba się zastanowić czy w ogóle na poziom gimnazjalny się załapał. Znam kilku gimnazjalistów - dojrzałością oraz intelektem biją majsztra na głowę...
I tak na tym forum jest- kto ma inne zdanie niż większość to trzeba po nim nie tyle co jechać, ale nawet go obrażać. I tak mam na takie zaczepki wywalone.
Do takich osób czuję pogardę i obrzydzenie.
Kobiet nie biję ale gdybym mógł to jednemu i drugiemu pedałowi w pysk dałbym- dla zasady.
Propaguj nadal te swoje nazistowskie teorie a sam niebawem bedziesz z lekka "poobijany". Pedaly choc z reguly malo agresywni to jednak tez potrafia uzyc mocniejszych "argumentow".
A za te slowa jw. to i tak pewnie zostaniesz niebawem zbanowany. I tyle Twojego skakania pasikoniku.
Kula zgadula to przepowiedziała? Napisałem "dałbym w pysk" ale niestety dać nie mogę bo to karalne.
Od ponad 20 lat mieszkam w Niemczech. Moim szefem jest szwul ( wiedza o tym wszyscy, bo nigdy nie robil tajemnicy, ze jest "inny" ) - wspanialy kardiolog, ktorego uwielbiaja pacjenci, szanuja pielegniarki i kochaja ( niewtajemniczone na poczatku ) praktykantki i stazystki.
Popuscilam wodze mojej fantazji i juz widza taki obraz:
Na oddzial przywoza -majsztera - . Jest w stanie krytycznym, zdaje sobie z tego sprawe i bardzo, ale to bardzo potrzebuje pomocy, bo chce mu sie cholernie zyc. Ma w koncu dopiero 25 lat.
Ale jest tylko jeden jedyny lekarz - kardiolog-szwul.
Dasz mu w pysk, czy pozwolisz sobie pomoc ?
_________________________________________
Na oddzial przywoza -majsztera - . Jest w stanie krytycznym, zdaje sobie z tego sprawe i bardzo, ale to bardzo potrzebuje pomocy, bo chce mu sie cholernie zyc. Ma w koncu dopiero 25 lat.
Ale jest tylko jeden jedyny lekarz - kardiolog-szwul.Dasz mu w pysk, czy pozwolisz sobie pomoc ?
_________________________________________
Podobnie jest z wyznawcami JP (wielkiej, przeważnie nieuzasadnionej nienawiści do policji). Ah, ile ja znam przypadków osób, które nie kryły się z tym, że "policja jest be" delikatnie mówiąc. A zgadnijcie, do kogo zwrócili się o pomoc, gdy zostali napadnięci bądź okradzeni.
Swoje zdanie swoim zdaniem, ale nie oznacza to, że mam podchodzić do kogoś kto mi się nie podoba i dawać mu w pysk, tym bardziej, jeżeli dana osoba nie stanowi dla mnie zagrożenia. Gdybym ja myślała tym tokiem, zaczepiłabym 3/4 osób na ulicy, bo nie są tacy jak ja.
A mnie Miyoshi zastanawia jak wielki lek trzeba miec przed kims kto absolutnie nie jest dla nas zagrozeniem, by chciec "dac mu w pysk". Gratuluje odwagi Majszterowi...bo tak go geje przerazaja, ze spokojnie na ulicy nie da im przejsc.
Cynicznahipo napisał/a:Vold napisał/a:Osobiście wolał bym dom dziecka, ale to subiektywne, ukształtowane przez kulture, odczucie.
Coz. Sadze, ze gdybyś pomieszkał parę miesięcy w domu dziecka, takim prawdziwym, nie modelowym, to prędko byś zmienił zdanie.
Polecam "Bidul".A co wiesz o mojej młodości i mojej rodzinie?
Nie dam się wciągnąć w tego typu utarczki słowne, wiec nawet nie próbuj.
Uważam jedynie, ze nie mamy prawa zabraniać nikomu ciepła domowego ogniska, choćby te ciepło miało pochodzić od osób homoseksualnych. Moje dziecinstwo bylo koszmarem. A wychowałam się w "normalnej", pod względem płci, rodzinie.
adlernewman Ja rozważam jeszcze jedną opcję. Zbyt wielką pozorną pewność siebie. Wyobraża sobie czego to on by nie zrobił, a w rzeczywistości-nawet by nie podszedł.
Tak jak już wyżej podałam przykład o chłopcach "nie lubiących" policji. Gdy zbliża się policjant, chowają alkohol, gaszą papierosy, udają obojętnych albo uciekają. A czemu, skoro mają okazję przełożyć na praktykę swoją "ideologię"?
Jeżeli jednak naprawdę nie wahałby się użyć siły zamiast argumentów-przykre. Żyjemy w cywilizowanym, przede wszystkim wolnym państwie, a mimo to nie możemy być w pełni sobą.
I tak na tym forum jest- kto ma inne zdanie niż większość to trzeba po nim nie tyle co jechać, ale nawet go obrażać. I tak mam na takie zaczepki wywalone.
A Ty nie obraziles homoseksualistow piszac o nich "pedaly"? Zastanow sie.
majszter napisał/a:I tak na tym forum jest- kto ma inne zdanie niż większość to trzeba po nim nie tyle co jechać, ale nawet go obrażać. I tak mam na takie zaczepki wywalone.
A Ty nie obraziles homoseksualistow piszac o nich "pedaly"? Zastanow sie.
Absolutnie. Jakby ktoras z nas nazwala Cie zacofanym bucem, to bys trzy metry podskoczyl, jak my "smiemy Cie obrazac", ale osoby homoseksualne to Ty mozesz obluzgiwac? Bardzo ciekawe podejscie.
Vold napisał/a:Cynicznahipo napisał/a:Coz. Sadze, ze gdybyś pomieszkał parę miesięcy w domu dziecka, takim prawdziwym, nie modelowym, to prędko byś zmienił zdanie.
Polecam "Bidul".A co wiesz o mojej młodości i mojej rodzinie?
Nie dam się wciągnąć w tego typu utarczki słowne, wiec nawet nie próbuj.
Uważam jedynie, ze nie mamy prawa zabraniać nikomu ciepła domowego ogniska, choćby te ciepło miało pochodzić od osób homoseksualnych. Moje dziecinstwo bylo koszmarem. A wychowałam się w "normalnej", pod względem płci, rodzinie.
Moje było patologiczne, ale nie oddałbym mojego bezcennego doświadczenia zamieniąc sobie rodziców, którzy także są dla mnie jedyni, a już na pewno nie na "mame i mame".
A ja uważam, że nie możesz mi udowodnić że para homoseksualna daję ognisko domowe takie same jak para heteroseksualna. Nie możesz stwierdzić jak to wpływa na psychikę dziecka.
A Ty nie obraziles homoseksualistow piszac o nich "pedaly"? Zastanow sie.
Jak można obrażać określeniem "pedał". Czy oni są aż tak zniewieściali że będą się czepiać każdego słowa, byle udowodnić oznaki jakieś nietolerancji?
Jak można obrażać określeniem "pedał". Czy oni są aż tak zniewieściali że będą się czepiać każdego słowa, byle udowodnić oznaki jakieś nietolerancji?
Na tym właśnie polega dyktatura "mowy nienawiści" i "tolerancji"
Jednak nic w przyrodzie nie ginie jak to mówią i każda akcja doczeka się koniec końców reakcji ![]()
Jak można obrażać określeniem "pedał". Czy oni są aż tak zniewieściali że będą się czepiać każdego słowa, byle udowodnić oznaki jakieś nietolerancji?
A Ty chcesz byc nazywany "homofobicznym kretynem bez jaj"? Bo ja Ci taka przysluge moge z przyjemnoscia oddac ![]()
Nauczcie rozróżniać czasy: podkreślam "dałbym" ale nie dam, co innego gdybym napisał "dam". Są tematy odnośnie waszych fantazji seksualnych (np seks z obcym gościem itp) i co, zrobicie to będąc w związku? No nie za bardzo.
Coś wy za mocno emocjonalnie podchodzicie do tego tematu.
I nie wiedziałem, że słowo "pedał" jest w jakikolwiek sposób obraźliwe
.
Vold napisał/a:Jak można obrażać określeniem "pedał". Czy oni są aż tak zniewieściali że będą się czepiać każdego słowa, byle udowodnić oznaki jakieś nietolerancji?
A Ty chcesz byc nazywany "homofobicznym kretynem bez jaj"? Bo ja Ci taka przysluge moge z przyjemnoscia oddac
"Homofobia naszą dumą" ![]()
Nie no nie jestem z MW, ale to tak jakby dziwka obraziła się że ktoś ją nazwał dziwką o.O
Cynicznahipo napisał/a:Vold napisał/a:A co wiesz o mojej młodości i mojej rodzinie?
Nie dam się wciągnąć w tego typu utarczki słowne, wiec nawet nie próbuj.
Uważam jedynie, ze nie mamy prawa zabraniać nikomu ciepła domowego ogniska, choćby te ciepło miało pochodzić od osób homoseksualnych. Moje dziecinstwo bylo koszmarem. A wychowałam się w "normalnej", pod względem płci, rodzinie.
Moje było patologiczne, ale nie oddałbym mojego bezcennego doświadczenia zamieniąc sobie rodziców, którzy także są dla mnie jedyni, a już na pewno nie na "mame i mame".
A ja uważam, że nie możesz mi udowodnić że para homoseksualna daję ognisko domowe takie same jak para heteroseksualna. Nie możesz stwierdzić jak to wpływa na psychikę dziecka.
A jak wpływa na psychikę dziecka patologia w rodzinach heteroseksualnych?
Na dwoje babka wróżyła.
Jedne związki heteroseksualne nadają się do wychowywania dzieci, inne nie.
Gdzie jest napisane, ze homoseksualiści nie nadają się do wychowywania dzieci?
Nieważne, ile mi podasz argumentów przeciw, znajdę tyle samo, byle tylko udowodnić, ze związki hetero idealne nie są. Tylko po co?
To temat rzeka.
Ja pisałam o dzieciach z domów dziecka. Czekaja na ciepły dom, kochających rodziców. Tych dzieci nikt nie chce! Wystarczy poszperać w necie i poczytać statystyki. Dlaczego nie dać im szansy? Zasługują na nią.
Nauczcie rozróżniać czasy: podkreślam "dałbym" ale nie dam, co innego gdybym napisał "dam". Są tematy odnośnie waszych fantazji seksualnych (np seks z obcym gościem itp) i co, zrobicie to będąc w związku? No nie za bardzo.
Coś wy za mocno emocjonalnie podchodzicie do tego tematu.
I nie wiedziałem, że słowo "pedał" jest w jakikolwiek sposób obraźliwe
.
Po pierwsze, nawet intencja agresywnego zachowania w stosunku do drugiej osoby, jest wskaznikiem wewnterznego konfliktu jaki w kims istnieje. Spokojnie przeszedlbys obok kolegi, ktory mowi, ze czasem jak patrzy na kobiety, to "chce im przylozyc"? Ostatni raz kiedy takie zachowanie widzialam, to bylo zwykle na Criminal Minds albo CSI, i konczylo sie okragla liczba morderstw... Ale, na powaznie- nikt nie ujawnia agresywnych zapedow wobec bliznich, jezeli jakos nie ma problemu ze swoim wlasnym umyslem.
"Pedal" jest okresleniem tak samo pejoratywnym jak: czarnuch, dziwka, zoltas, idiota itd. Uzywasz ich na codzien?
Vold napisał/a:Cynicznahipo napisał/a:Nie dam się wciągnąć w tego typu utarczki słowne, wiec nawet nie próbuj.
Uważam jedynie, ze nie mamy prawa zabraniać nikomu ciepła domowego ogniska, choćby te ciepło miało pochodzić od osób homoseksualnych. Moje dziecinstwo bylo koszmarem. A wychowałam się w "normalnej", pod względem płci, rodzinie.
Moje było patologiczne, ale nie oddałbym mojego bezcennego doświadczenia zamieniąc sobie rodziców, którzy także są dla mnie jedyni, a już na pewno nie na "mame i mame".
A ja uważam, że nie możesz mi udowodnić że para homoseksualna daję ognisko domowe takie same jak para heteroseksualna. Nie możesz stwierdzić jak to wpływa na psychikę dziecka.
A jak wpływa na psychikę dziecka patologia w rodzinach heteroseksualnych?
Na dwoje babka wróżyła.
Jedne związki heteroseksualne nadają się do wychowywania dzieci, inne nie.Gdzie jest napisane, ze homoseksualiści nie nadają się do wychowywania dzieci?
Nieważne, ile mi podasz argumentów przeciw, znajdę tyle samo, byle tylko udowodnić, ze związki hetero idealne nie są. Tylko po co?
To temat rzeka.Ja pisałam o dzieciach z domów dziecka. Czekaja na ciepły dom, kochających rodziców. Tych dzieci nikt nie chce! Wystarczy poszperać w necie i poczytać statystyki. Dlaczego nie dać im szansy? Zasługują na nią.
Nie chodzi o patologię w rodzinach hetero--> nie wiem kto i gdzie uważa że takowe są dobre?
Chodzi o to że pozornie mi się wydaję bezdyskusjnie lepiej być wychowanym przez matka i ojce niż przez matkę i matkę, bo ojca nie zastąpi mi druga kobieta.
Ale ja tu nie wyrokuję bo to wymaga jakiś bardziej "naukowych" argumentów, o ile psychologia nauką można nazwać.
A zauwazylyscie drogie Panie, ze najwiecej ciskaja sie zwykle smarkacze, co dopiero z Pampersow wyrosli i tyle o wychowaniu dzieci wiedza co im rodzice przekazali (niestety nauke tolerancji pominieto w ich domach) albo w google sobie wyczytali?
Laza takie wytatuowane lyse palki po swiecie i groza co to by oni i komu by to oni itd itp. Na forum i w grupie to gieroje ale sam na sam z przeciwnikiem w portki trzesa. Do takich "prawych Polakow" to az wstyd sie przyznac za granicami, bo nas za ciemniejszych od Murzynow pozniej biora.
Wiecej odwagi ma jeden homoseksualista jawnie okazujacy swa odmiennosc i tym samym podejmujac walke z takimi oszolomami i moherkami, niz takich dwoch razem do kupy wzietych i jeszcze pomnozonych.
A zauwazylyscie drogie Panie, ze najwiecej ciskaja sie zwykle smarkacze, co dopiero z Pampersow wyrosli i tyle o wychowaniu dzieci wiedza co im rodzice przekazali (niestety nauke tolerancji pominieto w ich domach) albo w google sobie wyczytali?
Laza takie wytatuowane lyse palki po swiecie i groza co to by oni i komu by to oni itd itp. Na forum i w grupie to gieroje ale sam na sam z przeciwnikiem w portki trzesa. Do takich "prawych Polakow" to az wstyd sie przyznac za granicami, bo nas za ciemniejszych od Murzynow pozniej biora.
Wiecej odwagi ma jeden homoseksualista jawnie okazujacy swa odmiennosc i tym samym podejmujac walke z takimi oszolomami i moherkami, niz takich dwoch razem do kupy wzietych i jeszcze pomnozonych.
Zacytowałem sobie wypowiedź aby był ślad, jak się obraza ludzi mających inne zdanie
. Wiem, ze to było i do mnie skierowane i na pewno nie popuszczę w tym układzie. "Smarkacz", "prawy Polak", "Murzyn", "oszołom", moher" i do tego obrażasz moich rodziców- gratulacje dla ciebie, kultura na najwyższym, światowym poziomie. Poziom zacytowanego postu to dno.
Takie pytanie- ile masz IQ? Bo nie wiem czy dalej z tobą konwersować.
Cynicznahipo napisał/a:Vold napisał/a:Moje było patologiczne, ale nie oddałbym mojego bezcennego doświadczenia zamieniąc sobie rodziców, którzy także są dla mnie jedyni, a już na pewno nie na "mame i mame".
A ja uważam, że nie możesz mi udowodnić że para homoseksualna daję ognisko domowe takie same jak para heteroseksualna. Nie możesz stwierdzić jak to wpływa na psychikę dziecka.
A jak wpływa na psychikę dziecka patologia w rodzinach heteroseksualnych?
Na dwoje babka wróżyła.
Jedne związki heteroseksualne nadają się do wychowywania dzieci, inne nie.Gdzie jest napisane, ze homoseksualiści nie nadają się do wychowywania dzieci?
Nieważne, ile mi podasz argumentów przeciw, znajdę tyle samo, byle tylko udowodnić, ze związki hetero idealne nie są. Tylko po co?
To temat rzeka.Ja pisałam o dzieciach z domów dziecka. Czekaja na ciepły dom, kochających rodziców. Tych dzieci nikt nie chce! Wystarczy poszperać w necie i poczytać statystyki. Dlaczego nie dać im szansy? Zasługują na nią.
Chodzi o to że pozornie mi się wydaję bezdyskusjnie lepiej być wychowanym przez matka i ojce niż przez matkę i matkę, bo ojca nie zastąpi mi druga kobieta.
Nawet jeśli ojciec chleje, a matka się puszcza?
A co powiesz samotnym matkom? Kazda z nich zle wychowuje dziecko, "bo ojca nie da się zastąpić"?
Bez urazy, ale masz bardzo ograniczone pojecie na temat wychowywania dzieci, ale być może jest to spowodowane Twoim młodym wiekiem, jak słusznie zauważyła Mussuka.
Zacytowałem sobie wypowiedź aby był ślad, jak się obraza ludzi mających inne zdanie
. Wiem, ze to było i do mnie skierowane i na pewno nie popuszczę w tym układzie. "Smarkacz", "prawy Polak", "Murzyn", "oszołom", moher" i do tego obrażasz moich rodziców- gratulacje dla ciebie, kultura na najwyższym, światowym poziomie. Poziom zacytowanego postu to dno.
Takie pytanie- ile masz IQ? Bo nie wiem czy dalej z tobą konwersować.
Jezeli swobodnie tutaj na forum uzywasz obrazliwego jezyka wobec kazdego kto inaczej niz Ty mysli, nie unos sie teraz za bardzo, bo ktos Ci pieknym za nadobne oddal (i to szczerze mowiac, w o niebo bardziej kulturalny sposob).
Mussuka napisał/a:A zauwazylyscie drogie Panie, ze najwiecej ciskaja sie zwykle smarkacze, co dopiero z Pampersow wyrosli i tyle o wychowaniu dzieci wiedza co im rodzice przekazali (niestety nauke tolerancji pominieto w ich domach) albo w google sobie wyczytali?
Laza takie wytatuowane lyse palki po swiecie i groza co to by oni i komu by to oni itd itp. Na forum i w grupie to gieroje ale sam na sam z przeciwnikiem w portki trzesa. Do takich "prawych Polakow" to az wstyd sie przyznac za granicami, bo nas za ciemniejszych od Murzynow pozniej biora.
Wiecej odwagi ma jeden homoseksualista jawnie okazujacy swa odmiennosc i tym samym podejmujac walke z takimi oszolomami i moherkami, niz takich dwoch razem do kupy wzietych i jeszcze pomnozonych.Zacytowałem sobie wypowiedź aby był ślad, jak się obraza ludzi mających inne zdanie
. Wiem, ze to było i do mnie skierowane i na pewno nie popuszczę w tym układzie. "Smarkacz", "prawy Polak", "Murzyn", "oszołom", moher" i do tego obrażasz moich rodziców- gratulacje dla ciebie, kultura na najwyższym, światowym poziomie. Poziom zacytowanego postu to dno.
Takie pytanie- ile masz IQ? Bo nie wiem czy dalej z tobą konwersować.
Skoro to wszystko do siebie odniosles, bo nigdzie konkretnego odbiorcy nie podalam, to znaczy, ze sie poczuwasz. I pewnie slusznie.
Dyskutowac to mozna z kims, kto ma jakies argumenty do dyskusji, poza takimi "ze by komus w pysk dal". To mi przypomina jeden fragment z filmu, gdzie aktor mowi, ze studiuje kulture i sztuke. Nastepnie to rozwija: jak sie widzi taka sztuke przed soba to trudno kulture zachowac.
Wiec teraz juz wiesz o co chodzilo autorowi. Ucz sie dalej, a moze jakies efekty w koncu osiagniesz.
Tak zostałem wychowany, mam konserwatywne oraz kontrowersyjne poglądy i nic oraz nikt tego nie zmieni. Nie cierpię lewactwa, odchyłów od normalności. I nad moimi poglądami można dyskutować a nie mnie obrażać, ja tu nikogo nie obraziłem.
A co do klepania, które nie będzie miało miejsca. Ile z was proponuje dla innych kobiet, aby dało w mordę dla męża/ partnera, który zdradza? Ile z was go obraża, że jest chamem, prostakiem itp? I go nie znacie w realnym świecie.
Zapominacie się kobiety...
I nad moimi poglądami można dyskutować a nie mnie obrażać, ja tu nikogo nie obraziłem. Zapominacie się kobiety...
Wszyscy widzieli Twoje obraźliwe wypowiedzi. Miałeś odwagę obrazić, to miej tez odwagę przyznać się do tego i przeprosić.
Zasłanianie się konserwatywnym wychowaniem jest śmieszne. Tu nie jest przedszkole, tu dyskutują dorośli ludzie.
Ile z was proponuje dla innych kobiet, aby dało w mordę dla męża/ partnera, który zdradza? Ile z was go obraża, że jest chamem, prostakiem itp? I go nie znacie w realnym świecie.
Mylisz dwie różne rzeczy. Jest różnica pomiędzy daniem w mordę osobie, która sobie zwyczajnie na to zasłużyła, a krzywdzeniem kogoś za to, że żyje i że odstaje od społeczeństwa.
Tak zostałem wychowany, mam konserwatywne oraz kontrowersyjne poglądy i nic oraz nikt tego nie zmieni. Nie cierpię lewactwa, odchyłów od normalności. I nad moimi poglądami można dyskutować a nie mnie obrażać, ja tu nikogo nie obraziłem.
alez nie, skazde. Co zlego to nie ja. Tak sie i w Norymberdze ponoc niektorzy tlumaczyli: mnie tak wychowano a poza tym to wykonywalem rozkazy. Twoje poglady sa bardzo do nich podobne. Moze od razu pod sciane i wyczyscic rase ludzka?
A co do klepania, które nie będzie miało miejsca. Ile z was proponuje dla innych kobiet, aby dało w mordę dla męża/ partnera, który zdradza? Ile z was go obraża, że jest chamem, prostakiem itp?
A Ciebie jakis homoseksualista zdradzil, czy tylko zawinil swoim jestestwem, ze sie tak odgrazales? Roznicy nie widzisz, bo calkiem jestes zaslepiony nienawiscia do "nienormalnych". Zadna kobieta nie doradzi drugiej, zeby walila meza w morde za to, ze on sobie jest. Albo spodni nie wyprasowal.
Jak Cie jakis homoseksualista w ciemnej uliczce natlucze to sie odgrazaj, bo bedziesz mial wtedy realny powod za co go tluczesz.
I skad wiesz czy Ty jestes normalny? Moze jakby spojrzec z drugiej strony to sam jestes odmiencem dla tych drugich? Ze ich jest mniej to daje Ci jakies prawo do orzekania? Ale bedzie coraz wiecej i staniesz sie w koncu taka przestarzala skamienielina z tym swoim konserwatyzmem.
Zyj i daj zyc innym. Moze to powinienes sobie wpisac jako motto zyciowe.
Bardzo proszę o prowadzenie kulturalnej dyskusji, bez wzajemnego obrażania się i osobistych wycieczek. Nie kopiujemy rozwiązań z innych for internetowych, nie tolerujemy słownictwa, które w innych częściach wirtualnego świata jest akceptowalne.
Przypominam też, że temat wątku brzmi ""Tak" dla małżeństw homoseksualnych", proszę o powrót do dyskusji na ten temat i przeniesienie awantury poza forum.
Z góry dziękuję za dostosowanie się do zasad panujących na naszym forum i pozdrawiam.
Matt87 napisał/a:majszter napisał/a:No właśnie nie- ile jest na świecie pań prezydent, ministrów, polityków, dyrektorów, kierowników itp? Zdecydowanie mniej od facetów piastujących takie stanowiska.
Nic nie dzieje się bez przyczyny. Od czasów pierwotnych to mężczyzna był samcem a nie kobieta i krótki okres emancypacji tego nie zmienił. Dlatego też większość kobiet podświadomie woli, aby to mężczyzna przejmował inicjatywę, rządził.
Hahahaha!!!!!!!
Jezu, Ty naprawde w to wierzysz?
W co wierzę? W to, że kilkaset lat emancypacji nie sprawiło że mężczyźni utracili swoją dominację na świecie, czy w to, że większość kobiet woli, aby to facet był dominujący?
Ja to wiem ![]()
W co wierzę? W to, że kilkaset lat emancypacji nie sprawiło że mężczyźni utracili swoją dominację na świecie, czy w to, że większość kobiet woli, aby to facet był dominujący?
Ja to wiem
Ech, musze byc wiec chyba jakas dziwna kobieta, bo absolutnie nie mam potrzeby bycia zdominowana przez faceta ![]()
Dominacja mezczyzn, tak przypadkiem, niczego przez setki lat nie miala wspolnego z tym, ze trzeba bylo miesnie uzywac? Niestety, rewolucja przemyslowa nastapila, jak takze wystarczajaca komputeryzacja przemyslu, by komukolwiek ten aset byl teraz potrzebny.
No tak.... ta dominacja rzeczywiście wszystkim wyszła na zdrowie: dwie wojny światowe, o tragediach rodzinnych już nie wspomnę.
Adlernewman, czemu od razu dziwna?
Przecież nie napisałem, że wszystkie kobiety lubią gdy to mężczyzna rządzi ![]()
Świat rządzony przez kobiety, taki matriarchat, ciekawe jakby to mogło wyglądać?
Wojny w przeszłości toczono czasem także i o, i przez kobiety (Taka Katarzyna II wcale aniołkiem nie była
), a konflikty rodzinne powstają z inicjatywy obu stron.
Bogowie również sobie uwidzili, aby na Ziemię zsyłać swojego syna a nie córkę, czy aby prorocy byli mężczyznami (Jezus, Mahomet itd.) ![]()
Adlernewman, czemu od razu dziwna?
Przecież nie napisałem, że wszystkie kobiety lubią gdy to mężczyzna rządzi
Świat rządzony przez kobiety, taki matriarchat, ciekawe jakby to mogło wyglądać?
Wojny w przeszłości toczono czasem także i o, i przez kobiety (Taka Katarzyna II wcale aniołkiem nie była
), a konflikty rodzinne powstają z inicjatywy obu stron.
Bogowie również sobie uwidzili, aby na Ziemię zsyłać swojego syna a nie córkę, czy aby prorocy byli mężczyznami (Jezus, Mahomet itd.)
No tak, Matt, mezczyzna rules... Szkoda gadac.
Nie jestem męskim szowinistą, który kobietę widzi przy garach, spokojnie ![]()
Nawet jeśli ojciec chleje, a matka się puszcza?
A co powiesz samotnym matkom? Kazda z nich zle wychowuje dziecko, "bo ojca nie da się zastąpić"?
Kiedy i gdzie napisałem że to dobre że ojciec chleje, matka się puszcza, czy gdy wychowuję samotna matka?
I kto wychwala coś takiego?
I co w związku z tym, odebrałbyś dziecko takiej rodzinie i oddał parom homoseksualnym?
Bez urazy, ale masz bardzo ograniczone pojecie na temat wychowywania dzieci, ale być może jest to spowodowane Twoim młodym wiekiem, jak słusznie zauważyła Mussuka.
Ty masz pewnie bogate doświadczenie z dziećmi wychowanymi przez dwie matki.
A zauwazylyscie drogie Panie, ze najwiecej ciskaja sie zwykle smarkacze, co dopiero z Pampersow wyrosli i tyle o wychowaniu dzieci wiedza co im rodzice przekazali (niestety nauke tolerancji pominieto w ich domach) albo w google sobie wyczytali?
Laza takie wytatuowane lyse palki po swiecie i groza co to by oni i komu by to oni itd itp. Na forum i w grupie to gieroje ale sam na sam z przeciwnikiem w portki trzesa. Do takich "prawych Polakow" to az wstyd sie przyznac za granicami, bo nas za ciemniejszych od Murzynow pozniej biora.
Wiecej odwagi ma jeden homoseksualista jawnie okazujacy swa odmiennosc i tym samym podejmujac walke z takimi oszolomami i moherkami, niz takich dwoch razem do kupy wzietych i jeszcze pomnozonych.
I jak skomentować ten post, akt desperacji?
Primo, co z tymi którzy mają już swoje lata, są dorośli, są politykami?
Dalej, dlaczego wciskasz jakieś teksty o tolerancji? Czy ktoś tu napisał że homoseksualiści są gorszymi ludźmi? Żeby dawać im jakieś gorsze prawa chociaż?
O moje fizyczne możliwości i odwagę cywilną i nie tylko, nie martw się
/
Teksty o moherach itp. wskazują, tu trzeba przyznać, kto tu jest nie tolerancyjny dla odmiennych poglądów, widocznie w szkole, bądź w domu nie uczyli Cię o niej.
I tak na tym forum jest- kto ma inne zdanie niż większość to trzeba po nim nie tyle co jechać, ale nawet go obrażać. I tak mam na takie zaczepki wywalone.
Dokładnie,tez to zauważyłem,tak się składa że ci którzy mówią o tolerancji sami są nietolerancyjni
majszter napisał/a:I tak na tym forum jest- kto ma inne zdanie niż większość to trzeba po nim nie tyle co jechać, ale nawet go obrażać. I tak mam na takie zaczepki wywalone.
Dokładnie,tez to zauważyłem,tak się składa że ci którzy mówią o tolerancji sami są nietolerancyjni
Erm, tylko, ze "Ci nietolerancyjni" wobec Was nikomu nie groza pobiciem, ani nie pisza, ze jestescie nienormalni, pomijajac juz, ze nie uzywaja wobec Was jezyka rodem z rynsztoka...
Tolerancja nie polega na zgadzaniu sie z oponentem, ale na pozwalaniu mu (bez grozb i wyzwisk) trzymania sie wlasnego zdania.
Bardzo Samotny napisał/a:majszter napisał/a:I tak na tym forum jest- kto ma inne zdanie niż większość to trzeba po nim nie tyle co jechać, ale nawet go obrażać. I tak mam na takie zaczepki wywalone.
Dokładnie,tez to zauważyłem,tak się składa że ci którzy mówią o tolerancji sami są nietolerancyjni
Erm, tylko, ze "Ci nietolerancyjni" wobec Was nikomu nie groza pobiciem, ani nie pisza, ze jestescie nienormalni, pomijajac juz, ze nie uzywaja wobec Was jezyka rodem z rynsztoka...
Tolerancja nie polega na zgadzaniu sie z oponentem, ale na pozwalaniu mu (bez grozb i wyzwisk) trzymania sie wlasnego zdania.
Ani jednego wyzwiska!
Laza takie wytatuowane lyse palki po swiecie i groza co to by oni i komu by to oni itd itp. Na forum i w grupie to gieroje ale sam na sam z przeciwnikiem w portki trzesa. Do takich "prawych Polakow" to az wstyd sie przyznac za granicami, bo nas za ciemniejszych od Murzynow pozniej biora.
Wiecej odwagi ma jeden homoseksualista jawnie okazujacy swa odmiennosc i tym samym podejmujac walke z takimi oszolomami i moherkami, niz takich dwoch razem do kupy wzietych i jeszcze pomnozonych.
Zresztą cały post to zwykła pogarda do dyskutantów.
Bardzo Samotny napisał/a:majszter napisał/a:I tak na tym forum jest- kto ma inne zdanie niż większość to trzeba po nim nie tyle co jechać, ale nawet go obrażać. I tak mam na takie zaczepki wywalone.
Dokładnie,tez to zauważyłem,tak się składa że ci którzy mówią o tolerancji sami są nietolerancyjni
Erm, tylko, ze "Ci nietolerancyjni" wobec Was nikomu nie groza pobiciem, ani nie pisza, ze jestescie nienormalni, pomijajac juz, ze nie uzywaja wobec Was jezyka rodem z rynsztoka...
Tolerancja nie polega na zgadzaniu sie z oponentem, ale na pozwalaniu mu (bez grozb i wyzwisk) trzymania sie wlasnego zdania.
tu się mylisz, tu działa schemat " nasza prawda jest prawdziejsza" a jak ktoś jest przeciw to jakiś niewykształcony cham i prostak wczoraj miała miejsce taka sytuacja ,po za tym myślę że cała ta propozycja zrównania małżeństwa homo i heteroseksualnego (o adopcjach nie wspomnę) szkodzi samym homoseksualistom,niech sobie żyją w spokoju,zresztą nie było w tym wątku głosu osoby bezpośrednio zainteresowanej
Nie było i wcale się nie dziwię. Jak bym przeczytała, że ktoś tak chętnie dałby mi w pysk za moją orientację seksualną, to też by mi się odechciało udziału w dyskusji.
Nie było i wcale się nie dziwię. Jak bym przeczytała, że ktoś tak chętnie dałby mi w pysk za moją orientację seksualną, to też by mi się odechciało udziału w dyskusji.
Smutnie, ale tylko moge sie zgodzic.
Nie było i wcale się nie dziwię. Jak bym przeczytała, że ktoś tak chętnie dałby mi w pysk za moją orientację seksualną, to też by mi się odechciało udziału w dyskusji.
proszę o wskazanie takiego posta gdzie ktoś grozi komuś?
Nie chodzi o to, że grozi, tylko o to, że wyraża chęć dania w pysk (gdyby to tylko nie było karalne).
Kiedy i gdzie napisałem że to dobre że ojciec chleje, matka się puszcza, czy gdy wychowuję samotna matka?
I kto wychwala coś takiego?
Napisałeś, ze jedynym słusznym modelem rodzinnym jest mama i tata. Wiec pytam, czy jeśli są to rodziny patologiczne, to tez?
Do tematu samotnych matek nie zamierzasz się odnieść?
I co w związku z tym, odebrałbyś dziecko takiej rodzinie i oddał parom homoseksualnym?
Dlaczego nie, jeśli wychowałyby te dziecko lepiej... Na pewno nie pozwoliłabym dziecku zostać w rodzinie patologicznej. Nie jestem typem sadysty.
Ty masz pewnie bogate doświadczenie z dziećmi wychowanymi przez dwie matki.
Owszem, mam. Znajoma ma córkę z pierwszego małżeństwa. Wychowuje ja wspólnie ze swoja obecna partnerka. Mamy częsty kontakt.
Dzieciak jest szczęśliwy, zadbany, nikt go w szkole nie terroryzuje. Mame ma jedna. Do partnerki mamy zwraca się po imieniu. Dodam, iż znajoma jest w tym związku od 6 lat, jej córka ma lat 14. Tatuś dziewczynki grywał w pokera i uwielbiał tequile. Tak bardzo, ze po spożyciu brał się do bicia. Ja podziękuję za taki model.
Odnośnie postu powyżej ,związki homoseksualn są dużo bardziej narażone na rozpad i to są fakty,to raz a dwa skąd przekonanie że wśród rodzin homoseksualnych patolgii nie ma?czyli że jeżeli w rodzinach heteroseksualnych zdarzają się przypadki patologii(nie tylko z winy facetów) to związki homoseksualne są lepsze....echh
Odnośnie postu powyżej ,związki homoseksualn są dużo bardziej narażone na rozpad i to są fakty,to raz a dwa skąd przekonanie że wśród rodzin homoseksualnych patolgii nie ma?czyli że jeżeli w rodzinach heteroseksualnych zdarzają się przypadki patologii(nie tylko z winy facetów) to związki homoseksualne są lepsze....echh
Nic takiego nie napisalam. Napisalam jedynie, ze po stokroc lepsze jest wychowywanie sie w rodzinie homo, niz w patologicznej rodzinie hetero.
A we wczesniejszych postach pisalam wyraznie, ze w kazdej rodzinie, czy to homo, czy hetero, zdarzaja sie patologie.
Czytaj cale posty, a nie tylko fragmenty, ktore pasuja do Twojej ideologii.
Bardzo Samotny napisał/a:Odnośnie postu powyżej ,związki homoseksualn są dużo bardziej narażone na rozpad i to są fakty,to raz a dwa skąd przekonanie że wśród rodzin homoseksualnych patolgii nie ma?czyli że jeżeli w rodzinach heteroseksualnych zdarzają się przypadki patologii(nie tylko z winy facetów) to związki homoseksualne są lepsze....echh
Nic takiego nie napisalam. Napisalam jedynie, ze po stokroc lepsze jest wychowywanie sie w rodzinie homo, niz w patologicznej rodzinie hetero.
A we wczesniejszych postach pisalam wyraznie, ze w kazdej rodzinie, czy to homo, czy hetero, zdarzaja sie patologie.
Czytaj cale posty, a nie tylko fragmenty, ktore pasuja do Twojej ideologii.
Jakiej znowu ideologii
I nie wiedziałem, że słowo "pedał" jest w jakikolwiek sposób obraźliwe
.
Ty w ogóle nie za wiele wiesz... Określenie pedał jest obraźliwe z definicji.
Tu wykładnia słownikowa:
pedał - slang. obraź. określenie mężczyzny homoseksualnego (niekiedy rozszerzane na osoby, które nie są gejami ale są stereotypowo postrzegane jak homoseksualiści).
A to prawna:
Sąd Apelacyjny w Szczecinie orzekł, że mieszkanka Wolina nazywając "pedałem" swojego sąsiada Ryszarda G., naruszyła jego dobra osobiste. (...)
Anna S. wnioskowała też o powołanie biegłego językoznawcy, który miałby się ustosunkować do charakteru słowa "pedał". Sąd uznał, że nie ma potrzeby zasięgania opinii w tej materii. Powołał się na badania CBOS sprzed kilku lat, w których większość respondentów wśród obelżywych słów na pierwszym miejscu stawiało właśnie słowo "pedał".
Tak zostałem wychowany, mam konserwatywne oraz kontrowersyjne poglądy
Pomylił ci się konserwatyzm z prostactwem...
To może jeszcze mam trzymać gębę na kłódkę jak będę w sklepie rowerowym i nie określać części, na którym stawiamy stopę mianem "pedał" bo jakiś gej się obrazi jeszcze?
Już bardziej obraźliwe jest słowo "ciota" bądź "cwel" ale żeby "pedał"? No ludzie...
I jak ktoś bierze badania CBOS za podstawę do wyroku to jest świetnym sędzią. Czemu tak uważam? Możemy się przyjrzeć innym badaniom np poparcie dla partii etc. Karmienie ludzi kłamstwami. I nie myśl, że niezawisły sąd jest nieomylny bo to nieprawda.
Pomylił ci się konserwatyzm z prostactwem...
Zapraszam do zapoznania się z pojęciem definicji pt: konserwatyzm. Z mało dla mnie wiarygodnego źródła: Wikipedia
Konserwatyzm ((łac.) conservare ? zachowywać, dochować zmian) ? ideologia, która bazuje na hasłach obrony porządku społeczno-gospodarczego oraz zachowywania i umacniania tradycyjnych wartości, takich jak: religia, naród, państwo, rodzina, hierarchia, autorytet, własność prywatna. Konserwatyści chcą obronić stary porządek ze względu na przekonanie o ewolucyjnym charakterze zmian społecznych
http://natemat.pl/50343,nie-mozna-miec- … dzialu-rol
Ciekawy wycinek:
Konserwatywne poglądy spotykają się z krytyką, ilekroć wystawimy je na czołówkę serwisu. Jednak tylko niewielki procent z osób udzielających się pod tekstami toczy spór na argumenty. Częściej konserwatyści są po prostu odsądzani od czci i wiary, a ich poglądy sprowadzane są do "ciemnogrodu" i "średniowiecza".
I tutaj też to się sprawdza. Wypisz wymaluj tą sytuację.
To może jeszcze mam trzymać gębę na kłódkę jak będę w sklepie rowerowym i nie określać części, na którym stawiamy stopę mianem "pedał" bo jakiś gej się obrazi jeszcze?
Już bardziej obraźliwe jest słowo "ciota" bądź "cwel" ale żeby "pedał"? No ludzie...
I jak ktoś bierze badania CBOS za podstawę do wyroku to jest świetnym sędzią. Czemu tak uważam? Możemy się przyjrzeć innym badaniom np poparcie dla partii etc. Karmienie ludzi kłamstwami. I nie myśl, że niezawisły sąd jest nieomylny bo to nieprawda.
Vuk napisał/a:Pomylił ci się konserwatyzm z prostactwem...
Zapraszam do zapoznania się z pojęciem definicji pt: konserwatyzm. Z mało dla mnie wiarygodnego źródła: Wikipedia
Konserwatyzm ((łac.) conservare ? zachowywać, dochować zmian) ? ideologia, która bazuje na hasłach obrony porządku społeczno-gospodarczego oraz zachowywania i umacniania tradycyjnych wartości, takich jak: religia, naród, państwo, rodzina, hierarchia, autorytet, własność prywatna. Konserwatyści chcą obronić stary porządek ze względu na przekonanie o ewolucyjnym charakterze zmian społecznych
http://natemat.pl/50343,nie-mozna-miec- … dzialu-rol
Ciekawy wycinek:Konserwatywne poglądy spotykają się z krytyką, ilekroć wystawimy je na czołówkę serwisu. Jednak tylko niewielki procent z osób udzielających się pod tekstami toczy spór na argumenty. Częściej konserwatyści są po prostu odsądzani od czci i wiary, a ich poglądy sprowadzane są do "ciemnogrodu" i "średniowiecza".
I tutaj też to się sprawdza. Wypisz wymaluj tą sytuację.
Nazywanie homoseksualisty "pedałem" nie ma nic wspólnego z umacnianiem tradycyjnych wartości.
Ok byłoby, gdybyś napisał np. ze nie zgadzasz się na legalizacje związków homoseksualnych, gdyż zostałeś wychowany konserwatywnie.
"Pedała" mogłeś sobie podarować. Jest różnica miedzy konserwatyzmem, a chamstwem.
Drogi użytkowniku, staraj się nie obrażać innych forumowiczów jak i ograniczyć ilość używanych inwektyw.
Przypominam, że Forum ma służyć wymianie poglądów i informacji, ale w sposób kulturalny i z poszanowaniem odbiorcy.
moderatorka apoteoza
Dowaliłaś do pieca- pedał zawsze będzie pedałem i nic tego nie zmieni.
Widze, ze nadal nie rozumiesz... Istnieją inne rzeczowniki określające osobę kochająca inaczej. Dlaczego specjalnie używasz jednego z najbardziej obraźliwych? To niekulturalne i źle o Tobie świadczy. Dlatego tez spotkałeś się z niechęcią w tym wątku.
W przeszłości wiele krajów miało nas gdzieś, nie raczyło nam pomóc w trudnych w chwilach, teraz "polacy" z Wiejskiej dymają nas Polaków. Czemu ja mam być tolerancyjny wobec tragedii i wszelakiego kłamstwa, jakie jest fundowane?
Do tego się nie odniosę, bo polityka bezpośrednio nie jest tematem tego wątku.
@majszter jeśli musisz to możesz używać obcojęzycznych określeń zamiast "pedał" np:
- faggot
- der schwul
- buzerant
Dowaliłaś do pieca- pedał zawsze będzie pedałem i nic tego nie zmieni. A moje konserwatywne poglądy to np że takie pary nie powinny mieć prawa do wychowywania dzieci (o czym już tu wspominałem).
W przeszłości wiele krajów miało nas gdzieś, nie raczyło nam pomóc w trudnych w chwilach, teraz "polacy" z Wiejskiej dymają nas Polaków. Czemu ja mam być tolerancyjny wobec tragedii i wszelakiego kłamstwa, jakie jest fundowane?
Można być kulturalnym konserwatystą i postępowym chamem. Tu mamy przypadek konserwatywnego chama. Skoro pedał będzie pedałem to nie powinieneś obrażać się za chama skoro nim jesteś, prawda?
Nie zaprzeczę- jestem chamem. Nie w stosunku do rodziny i partnerki ale do pozostałej reszty tak. Takie życie, że nie ma po co litować się nad innymi. Nie widzę po prostu sensu. Przez swoje życie idę własną drogą i to się sprawdza.
Znajoma ma córkę z pierwszego małżeństwa. Wychowuje ja wspólnie ze swoja obecna partnerka. Mamy częsty kontakt.
Dzieciak jest szczęśliwy, zadbany, nikt go w szkole nie terroryzuje. Mame ma jedna. Do partnerki mamy zwraca się po imieniu. Dodam, iż znajoma jest w tym związku od 6 lat, jej córka ma lat 14. Tatuś dziewczynki grywał w pokera i uwielbiał tequile. Tak bardzo, ze po spożyciu brał się do bicia. Ja podziękuję za taki model.
no z tym że tutaj to dziecko od początku miało ojca(ma dalej) i pewnie do dziś jest tego świadome, a to ze jej mama wybrała kobietę za partnerkę to już inna historia...
bardziej intrygujący jest przykład gdy np. dwóch gejów weźmie sobie małe dziecko które nie zna swoich rodziców biologicznych albo gdy któraś z lesbijek zrobi sobie in fitro...
Nie zaprzeczę- jestem chamem. Nie w stosunku do rodziny i partnerki ale do pozostałej reszty tak. Takie życie, że nie ma po co litować się nad innymi. Nie widzę po prostu sensu. Przez swoje życie idę własną drogą i to się sprawdza.
Co nas to obchodzi?
To jest publiczne forum, na którym obowiązuje kultura wypowiedzi. Dostosuj się, albo zrezygnuj z pisania.
no z tym że tutaj to dziecko od początku miało ojca(ma dalej) i pewnie do dziś jest tego świadome, a to ze jej mama wybrała kobietę za partnerkę to już inna historia...
Dlatego podtrzymuje, ze wszystko zależy od sposobu, w jaki dziecko jest wychowywane.
Uważam, ze homoseksualista, jak każdy inny rodzic (poza przykładami patologii) jest w stanie dobrze wychować dziecko.
Napisałeś, ze jedynym słusznym modelem rodzinnym jest mama i tata. Wiec pytam, czy jeśli są to rodziny patologiczne, to tez?
Do tematu samotnych matek nie zamierzasz się odnieść?
No cóż wypada sprawdzić co napisałem:
Fundamentem społeczeństwa ludzkiego, całego gatunku, jest rodzina. Dlaczego? Bo wydaje potomstwo, podtrzymuje wiec gatunek, przekazuje wartości kulturowe, wychowuje, socjalizuje.
Stąd państwowe prawa dla małżeństwa kobiety i mężczyny.
Krótko mówiąc jest to jej przywilej, a nie że każdemu ma się teraz należeć.
Obiektywnie jednak dwie rzeczy muszę przyznać, skoro dwoje ludzi, którzy są homoseksualistami, razem żyją, powinno im się jakoś ułatwić z punktu widzenia prawa życie. Z drugiej strony należy fachowo ocenić psychologiczne skutki wychowania przez pare homoseksualną dzieci, i czy rzeczywiście lepiej aby miały dwie matki, czy dwóch ojców,niż były w domu dziecka. Osobiście wolał bym dom dziecka, ale to subiektywne, ukształtowane przez kulture, odczucie
Nie widzę podobnego twierdzenia. Nie mniej mam pytanie. Mam normalny związek heteroseksualny, i normalny związek homoseksualny. Obie pary chcą adoptować dziecko, komu byś je dała mając na względzie dziecko?
Ja odruchowo parze heteroseksualnej, jak napisałem wcześniej, wolałbym mieć matke i ojca, a nie matka i matke, uważam że męska ojcowska ręka jest równie ważna co kobieca, a w związku homoseksualnym takowej brak.
Ale jak dodałem to opinia subiektywna.
Do tematu samotnych matek nie zamierzasz się odnieść?
Dlaczego nie, jeśli wychowałyby te dziecko lepiej... Na pewno nie pozwoliłabym dziecku zostać w rodzinie patologicznej. Nie jestem typem sadysty.
Co do drugiego... z lekka metoda nazistowska w III Rzeszy. Odbierano dzieci Polakom, bo uważano że rasa niemiecka jest dla nich przyszłością. Taka dygresja, może mocno poza temat, ale historia daję nam tu głośne ostrzeżenie. Nawiasem mówiąc naziści prześladowali również homoseksualistów, ich pozycja była ta beznadziejna, że nawet w obozach koncentracyjnych nie znajdowali zrozumienia wśród współwięźniów, jako "inni", kolejne ostrzeżenia, a by nie popadać w skrajność.
Wracając do meritum.
Samotne matki, patologia w rodzinie... skąd ja to znam? Aaa... z własnego dzieciństwa. Od zawsze w mojej rodzinie był konflikt, innego nienawiść, innego obrazu nie pamiętam. Rozwód, matka znika, ojciec mnie zawłaszcza. Przez kilka lat jestem karmiony nienawiścią do matki, np. przy obiedzie "ta twoja matka kurwa, złodziejka, uciekła...". Norma. W końcu role się odwracają mieszkam tylko z matką. Ojciec znika. Teraz ojciec to "robol, frustrat, społeczne dno". Matka kobieta sukcesu, klasa średnia. Ma nowego mężczyznę, swojego przyszłego męża. Teoretycznie lepszy od mojego ojca. I bogaty, wykształcony, autorytet, obyty, "kochający", zawsze pamięta. Matka mówiła "on Ci zastąpi ojca". Konsekwencjami są totalne awantury i przemoc fizyczna z ręki ojczyma. Uciekłem. Chwilę byłem z ojcem, ale skończyłem w czymś w rodzaju internatu, tam co drugi chce popełnić samobójstwo, albo jest dilerem. Ale tam mi się mieszkało lepiej niż z rodzicami. Ale chciałem się wyrwać. Dziś mam dobry kontakt z matką, przyzwoity z ojczymem, z ojcem nie mam żadnego.
Jeden wniosek jaki mógłbym od razu wysunąć na podstawie moich oraz rówieśników doświadczeń jest taki że obcy człowiek, nawet jeśli ma wszelkie ku temu predyspozycje nie koniecznie zastąpi matki, ojca. 90% moich rówieśników którzy mieli rozwiedzione rodziny, czuło nienawiść do macoch/ojczymów.
To taka refleksja w sensie tego zabierania na siłe dzieci z jednego domu, dawania do innego. Co jest jak dla mnie kompletnie nieludzkie. W dodatku charakterystyczny raczej nie dla krajów demokratycznych.
Nikt nie chwali wychowania dzieci w patologii, i z samotnymi matkami. Ba, walczy się z tym. Stąd szereg praw socjalnych, i udogodnień, zasiłków, wizyt kuratorów, pedagogów szkolnych, domów samotnych matek itp. itd. Ostatnio rzeczą jaką jednak należy robić zupełne rozbijanie rodzin. Należy walczyć o to żeby wróciły do normy, a nie dobijanie "chorych".
A jak dziecko będzie czytało lekturę w szkole i przeczyta "mama i tata" to się zastanowi, co to za wytwór "tata" (w przypadku lesbijek).
W podstawówce i gimnazjum mieliśmy osobę wyznania Jehowego (tzn świadek Jehowy), my katolicy robiliśmy sobie prezenty, wigilę w szkole a on zostawał w domu. I myślicie że jemu nie było przykro? Było i to jak.
Nie zaprzeczę- jestem chamem. Nie w stosunku do rodziny i partnerki ale do pozostałej reszty tak. Takie życie, że nie ma po co litować się nad innymi. Nie widzę po prostu sensu. Przez swoje życie idę własną drogą i to się sprawdza.
Co litość ma wspólnego z chamstwem? Można iść własną drogą nie obrażając innych. Lepiej się czujesz nazywając homoseksualistów pedałami? Znasz chociaż jednego? Czy swojego syna gdyby był homo też nazywałbyś pedałem? "Pedale idziesz z tatusiem do kina?" albo "przynieś ojcu piwo pedale".
Dowaliłaś do pieca- pedał zawsze będzie pedałem i nic tego nie zmieni. A moje konserwatywne poglądy to np że takie pary nie powinny mieć prawa do wychowywania dzieci (o czym już tu wspominałem).
Nie ma sensu nad słowem "pedał" debatować. Dla większości "tęczowo tolerancyjnych" to absolutny dowód na brak tolerancji dla homoseksualistów w Polsce. Nie da się przekonać że dla społeczeństwa to takie same słowo dnia powszedniego jak "wulgaryzm", które nie ma na celu okazywania pogardy kobietom lekkich obyczajów. "Pedał" odnosi się do stylu bycia, zniewieściałego. Jak nawinął Eldo raper, "na mieście mało gejów, dużo pedałów". Dla większości społeczeństwa, zwłaszcza facetów, to żadne obraźliwe sformułowanie homoseksualistów, a jedynie ich normalne określenia. Tak ja to odbieram, i mam wrażenie że tak odbierają to ludzie których znam (czyli generalnie subiektywna ocena znowu). Tego nie opiszą wam w encyklopedii.
Dałbyś sobie więc spokój, bo oni to traktują jak traktują i to walka z wiatrakami. Brak im argumentów to tak się bronią.
Znam i to niejednego. Za to wszyscy zachowują się jak ciepłe kluchy- daję jemu łapę na przywitanie a on mnie tak ściska jakby chciał a nie mógł. To już moja kobieta ma więcej siły w dłoni. Do tego sposób wypowiadania się, ubiór, wygląd- śmieszny i komiczny. Jak nie facet. Chłop musi być chłopem a nie c**ą.
A dziecko? Będę wychowywać tak, żeby nie zaraził się tą chorobą. W przeciwnym wypadku go wydziedziczę bo lewactwa nie toleruję. Skoro ja mam ciągoty do kobiet (akurat mam partnerkę więc darzę uczuciem do kobiety) to i tego będę wymagać od syna.
A jak dziecko będzie czytało lekturę w szkole i przeczyta "mama i tata" to się zastanowi, co to za wytwór "tata" (w przypadku lesbijek).
A musisz mieć wujka, żeby wiedzieć co to za "wytwór"?
Nie mniej mam pytanie. Mam normalny związek heteroseksualny, i normalny związek homoseksualny. Obie pary chcą adoptować dziecko, komu byś je dała mając na względzie dziecko?
Ja sprawdzilabym, jakie warunki mialoby dziecko w kazdej z rodzin. Umozliwilabym dziecku poznanie obu rodzin. I wziela pod uwage decyzje samego dziecka, poniewaz nie jest rzecza i ma prawo wyboru.
To rowniez opinia subiektywna
.
Co do drugiego... z lekka metoda nazistowska w III Rzeszy. Odbierano dzieci Polakom, bo uważano że rasa niemiecka jest dla nich przyszłością. Taka dygresja, może mocno poza temat, ale historia daję nam tu głośne ostrzeżenie. Nawiasem mówiąc naziści prześladowali również homoseksualistów, ich pozycja była ta beznadziejna, że nawet w obozach koncentracyjnych nie znajdowali zrozumienia wśród współwięźniów, jako "inni", kolejne ostrzeżenia, a by nie popadać w skrajność.
Przesadzasz. Nikt nie odbiera dzieci rodzicom, bo zupa była za słona.
Ja nie twierdze nigdzie, ze rodziny homo są lepsze od rodzin hetero ani nie propaguje oddawania dzieci tych drugich tym pierwszym.
To taka refleksja w sensie tego zabierania na silę dzieci z jednego domu, dawania do innego. Co jest jak dla mnie kompletnie nieludzkie. W dodatku charakterystyczny raczej nie dla krajów demokratycznych.
Powtorze: takie rzeczy robi się tylko, gdy zaniedbywane sa dobro i potrzeby dziecka, jeśli zachodzą patologie. Mnie wychowywała samotna matka.
Ostatnio rzeczą jaką jednak należy robić zupełne rozbijanie rodzin. Należy walczyć o to żeby wróciły do normy, a nie dobijanie "chorych".
Jezeli jeden czlonek rodziny nie chce, by sytuacja rodzinna wrocila do normy, to nikt go na sile do tego nie zmusi. Rozbicie rodziny nie musi byc negatywne, jesli zostaje wykonane dla dobra jednostek. Przyklad: alkoholizm ojca wplywa negatywnie na rodzine. Matka jest bita, dzieci rowniez. Ojciec nie chce sie leczyc. Matka nie chce od niego odejsc, jest wspoluzalezniona, nie widzi probemu. Kto cierpi w tej sytuacji? Kto powinien otrzymac pomoc?
Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » "Tak" dla małżeństw homoseksualnych
Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2024