Tęsknota za chłopakiem w więzieniu. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ, MIŁOŚĆ PRZEZ INTERNET » Tęsknota za chłopakiem w więzieniu.

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 111 do 165 z 265 ]

111 Ostatnio edytowany przez nieznajoma85 (2014-01-18 22:13:43)

Odp: Tęsknota za chłopakiem w więzieniu.

Black Rainbow nie zawsze niestety się udaje. Wielu facetów - nie tylko tych w kryminale, to manipulanci... (z resztą zdarzają się też takie kobiety)
Co nie znaczy, że każdy który siedzi nie zmieni się.

Przykładem jest mój były kryminalista. Pisałam swoją historię w dziale "Niesamowita historia", a temat ma tytuł "Ja i mój kryminalista"

Zobacz podobne tematy :

112

Odp: Tęsknota za chłopakiem w więzieniu.

hej jestem tu nowa mam wielki problem zabrali mi mojego meza dowiezienia na dsiedzenie wyroku bo byl juz prawo mocny dostal 3 lata i  5 miesiecy czy jest szansa zeby wyszedl po polowie kary jezeli pierwszy raz odsiaduje wyrok.Prosze pomozcie ;(

113 Ostatnio edytowany przez Konsternacja (2014-01-19 21:52:39)

Odp: Tęsknota za chłopakiem w więzieniu.
myszka199013 napisał/a:

hej jestem tu nowa mam wielki problem zabrali mi mojego meza dowiezienia na dsiedzenie wyroku bo byl juz prawo mocny dostal 3 lata i  5 miesiecy czy jest szansa zeby wyszedl po polowie kary jezeli pierwszy raz odsiaduje wyrok.Prosze pomozcie ;(

Dlaczego nie zgłosił się sam po otrzymaniu wezwania?

114

Odp: Tęsknota za chłopakiem w więzieniu.
myszka199013 napisał/a:

hej jestem tu nowa mam wielki problem zabrali mi mojego meza dowiezienia na dsiedzenie wyroku bo byl juz prawo mocny dostal 3 lata i  5 miesiecy czy jest szansa zeby wyszedl po polowie kary jezeli pierwszy raz odsiaduje wyrok.Prosze pomozcie ;(

Szansa na przedterminowe warunkowe zwolnienie z odbywania kary pozbawienia wolności zależy od kilku czynników: postawy, właściwości i warunków osobistych, sposobu życia przed popełnieniem przestępstwa, okoliczności jego popełnienia, zachowania po popełnieniu przestępstwa i w czasie odbywania kary. To wszystko razem powinno pozwalać żywić przekonanie, że po zwolnieniu skazany będzie przestrzegał porządku prawnego i nie popełni ponownie przestępstwa.
Jednakże nawet przy jak najlepszych staraniach gwarancji na wcześniejsze zwolnienie mieć nie można, gdyż to zawsze zależy od swobodnej decyzji sądu. Co do zasady o zwolnienie można się ubiegać po odbyciu połowy kary.
Jeżeli mąż nie stawił się sam, tylko go "zgarnięto", to takie zachowanie działa mocno na jego niekorzyść. Ale rzecz jasna nie wszystko stracone i im bardziej będzie się starał, tym szanse będą większe.

"I don't even want to try
to become the one who will save your halo."

115

Odp: Tęsknota za chłopakiem w więzieniu.

Witam Wasz dziewczyny.
Nie czytałam wszystkich wcześniejszych postów ale wiem, że nie tylko ja jestem w takiej sytuacji.
Zabrali mi mojego Ukochanego 11 lutego tak nagle sad do tej pory nie wiem co mam ze sobą zrobić mimo tego, że minęły dwa tygodnie. Mam 21 lat a moje życie już straciło sens... Mimo tego że z moim jestem 7 miesięcy ale strasznie się do niego przywiązałam i pokochałam nad życie. Od 7 miesięcy byliśmy ciągle razem, ponieważ mieszkaliśmy razem i to właśnie jest teraz najgorsze bo zostałam sama, dosłownie sama mimo, że posiadamy małego 5 miesięcznego kota.
Nie wiem co robić, jestem wesołą osobą na co dzień ale w tej sytuacji nawet na lekki uśmiech mnie nie stać, chyba że jestem na widzeniu u Niego. Ukrywam to przed Nim że jest mi ciężko bo nie chcę go martwić. Przy nim jestem wesoła i nic mi nie brakuje, ale to tylko godzina jest tego szczęścia.
Jak sobie radzicie z tą pustką?

116

Odp: Tęsknota za chłopakiem w więzieniu.
mycha17510 napisał/a:

Witam Wasz dziewczyny.
Nie czytałam wszystkich wcześniejszych postów ale wiem, że nie tylko ja jestem w takiej sytuacji.
Zabrali mi mojego Ukochanego 11 lutego tak nagle sad do tej pory nie wiem co mam ze sobą zrobić mimo tego, że minęły dwa tygodnie. Mam 21 lat a moje życie już straciło sens... Mimo tego że z moim jestem 7 miesięcy ale strasznie się do niego przywiązałam i pokochałam nad życie. Od 7 miesięcy byliśmy ciągle razem, ponieważ mieszkaliśmy razem i to właśnie jest teraz najgorsze bo zostałam sama, dosłownie sama mimo, że posiadamy małego 5 miesięcznego kota.
Nie wiem co robić, jestem wesołą osobą na co dzień ale w tej sytuacji nawet na lekki uśmiech mnie nie stać, chyba że jestem na widzeniu u Niego. Ukrywam to przed Nim że jest mi ciężko bo nie chcę go martwić. Przy nim jestem wesoła i nic mi nie brakuje, ale to tylko godzina jest tego szczęścia.
Jak sobie radzicie z tą pustką?

Witaj,
Przeprowadzam badanie dotyczące kobiet, których ukochany przebywa/przebywał w zakładzie karnym.
Gdybys chciała porozmawiać, byłabym wdzięczna, a moze i Tobie zrobiłoby się lżej na sercu po wygadaniu.

Kontakt: iza . wywia (małpa) gmail . com  -pisane łącznie.

Pozdrawiam, Iza.

117

Odp: Tęsknota za chłopakiem w więzieniu.

Jakie ktoś ma prawo, by mówić co w życiu jest poprawne, z kim powinno się żyć?
Jakim prawem skreśla się ludzi tylko dla tego, że siedzą w puczce?

Już widze tych wszystkich idealnych partnerów krytykantek z forum, którzy chodzą do pracy i są wielce kochający,
a co drugi ma na boku inną i żona o tym nie wie.
Tak już jest, że jedna lubi poukładanego pana w obcisłych spodenkach, który siedzi grzecznie w domu i jak kobieta
podniesie głos to chowa się pod poduszkę, a druga woli takiego, który lubi, gdy coś się dzieje.

Kryminaliści manipulanci? Może i wielu takich jest. Ale czy naprawdę myślicie, że
Ci "normalni" nie będący w konflikcie z prawem manipulantami nie są ? hahaha jak ktoś ma to we krwi to czy za kratami czy
żyjąc "normalnie" taki będzie.

Zostawianie partnera bo trafił za kraty? No cóż dla mnie to ku****wo, bo skoro kochasz faceta ,prawdziwie to kochasz co by sie nie dzialo, na zabój, jestes z druga osoba, wspierasz ją. A nie przy pierwszym trudniejszym problemie się zawijasz...
A jak ten "normalny" zabije ludzi na przejściu dla pieszych bo się spieszy do domu po pracy i trafi za kraty, to wtedy co?
Zostawisz go bo jest kryminalistą? żałosne.

Jedno jest pewne. Jak facet idzie siedzieć, Wasz związek przechodzi wielką próbę podobnie jak i miłość.

Jak się komuś nie podoba to, że KRYMINALISTÓW też można kochać, to niech nie czyta, nie komentuje, bo po prostu ma inne
spojrzenie na świat i OK niech ma, ale po co wku***ać takimi postami inne dziewczyny? Lepiej pooglądajcie Klan,
albo M jak Miłość. Idealne życie idealnych rodzin w idealnym świecie. I każdy będzie zadowolony.

118

Odp: Tęsknota za chłopakiem w więzieniu.

Cześć Dziewczyny!
Czytałam ostatnie posty na tej stronie. Jestem w sytuacji, które są niektóre z Was.
Mojemu D., odwieszono zawiasy i pociesza mnie, że zrobi wszystko, żeby było to jak najkrócej. Pójdzie do pracy, "podda się" systemowi panującemu w ZK i będzie się po prostu starał o to by z tego co mu grozi dostał najwyżej 2 lata. Kurczę, z tej perspektywy gdy mamy teraz maj 2014 to okropne pomyśleć o maju 2016, najbardziej zabolał mnie fakt, że człowiek się stara - chodził do pracy, przebywał ze mną cały wolny czas, starał się każdego dnia. Odkąd jesteśmy razem czyli 1,5 roku ani razu nie nakrzyczał, nie powiedział przykrego słowa i ani razu nie zasnęłam od tego czasu nawet pokłócona z Nim.
To on głównie nauczył mnie wzajemnego szacunku, kochania i cieszenia się z dni które mamy, bo tak jak mówił.. nigdy nie wiadomo co los nam szykuje.
Dla sprostowania sprawy odwieszenia zawiasów - powodem była w sumie moja przyszła teściowa i kuzynka mojego D., bo ten mój mieszkał z mamą, która po jego wyjsciu wyprowadzila sie z nim gdzie indziej i wymeldowując go z poprzedniego miejsca zamieszkania nie zdążyła siebie nawet i jego zameldować w nowym mieszkaniu. Podobno zostały wysyłane wezwania do teściowej, żeby wstawiła sie na komendzie żeby potwierdzić jego zamieszkanie tam jednak nie zrobiła tego, aż w końcu sami wzięli mi go, gdy spacerując ulicą, szliśmy opić zakończenie mojej szkoły. D., większość czasu spędzał ze mną, mieszkaliśmy prawie razem, tesciowa wracala na weekendy do domu, bo w tygodniu pracowala. Jestem wściekła, nie obwiniam tylko jej, bo to nasza wina że nie dopilnowaliśmy spraw czysto formalnych związanych z jego warunkowym zwolnieniem, ale gdybym tylko wiedziała o tych wezwaniach na pewno nie dopuściłabym do tego.

Skąd więc osąd, że ludzie się nie zmieniają? Poznałam tego człowieka i powiem szczerze, że ludzie - owszem, zmieniają się przez ZK, ale niekoniecznie na gorsze!!! D., zrozumiał co robił źle, żałował, starał się jak może naprawić swoje błędy, ale niestety polskie prawo jest popieprzone i nic nie mogę z tym zrobić! Chciałabym pomóc aczkolwiek nawet nie wiem czy mogę. Wiem jedynie, ze to co on moze zrobic tam zeby wyjsc wczesniej to zrobi na pewno.

Zgadzam się z całą pewnością z Lady Marmalade!
Zostawić kogoś bo trafił za kraty? Ludzie którzy kochają naprawdę i wiedzą co to miłość szukają sposobu by przetrwać, pomóc i dać radę a nie pretekstu jakim w tym wypadku jest ZK żeby "zwinąć pinkiel" i dać dupy komu innemu.
Każdy ma swoje doświadczenia, każda z nas inną mogła przechodzić sytuację ze swoimi sympatiami, ale jeśli są jakieś dziewczyny, które wierzą w prawdziwą miłość, znalazły się i zostały rozdzielone przez mury ZK z ukochanymi to dajcie rade. Im mimo wszystko też jest ciężko, nie myślcie że nie!
Chętnie pogadałabym z jakąś dziewczyną która ma ten sam problem co ja. Mam okres w którym co 5 min co innego wywołuje u mnie płacz związanego z D., taka pustka którą niedawno wypełniała jego osoba. Jak sobie z tym radzicie? Jak wygląda wasza codzienność?
Pomóżcie !

Mamy prawo do szczęścia, nie mamy szczęścia do prawa...
_________________________________________________
"Wierzę, że im bar­dziej się kocha, tym więcej się czy­ni, gdyż miłości, która nie jest niczym więcej niż uczu­ciem,
nie mógłbym na­wet naz­wać miłością. ? Jan Paweł II

119

Odp: Tęsknota za chłopakiem w więzieniu.
dziubek17 napisał/a:

Cześć Dziewczyny!
Czytałam ostatnie posty na tej stronie. Jestem w sytuacji, które są niektóre z Was.
Mojemu D., odwieszono zawiasy i pociesza mnie, że zrobi wszystko, żeby było to jak najkrócej. Pójdzie do pracy, "podda się" systemowi panującemu w ZK i będzie się po prostu starał o to by z tego co mu grozi dostał najwyżej 2 lata. Kurczę, z tej perspektywy gdy mamy teraz maj 2014 to okropne pomyśleć o maju 2016, najbardziej zabolał mnie fakt, że człowiek się stara - chodził do pracy, przebywał ze mną cały wolny czas, starał się każdego dnia. Odkąd jesteśmy razem czyli 1,5 roku ani razu nie nakrzyczał, nie powiedział przykrego słowa i ani razu nie zasnęłam od tego czasu nawet pokłócona z Nim.
To on głównie nauczył mnie wzajemnego szacunku, kochania i cieszenia się z dni które mamy, bo tak jak mówił.. nigdy nie wiadomo co los nam szykuje.
Dla sprostowania sprawy odwieszenia zawiasów - powodem była w sumie moja przyszła teściowa i kuzynka mojego D., bo ten mój mieszkał z mamą, która po jego wyjsciu wyprowadzila sie z nim gdzie indziej i wymeldowując go z poprzedniego miejsca zamieszkania nie zdążyła siebie nawet i jego zameldować w nowym mieszkaniu. Podobno zostały wysyłane wezwania do teściowej, żeby wstawiła sie na komendzie żeby potwierdzić jego zamieszkanie tam jednak nie zrobiła tego, aż w końcu sami wzięli mi go, gdy spacerując ulicą, szliśmy opić zakończenie mojej szkoły. D., większość czasu spędzał ze mną, mieszkaliśmy prawie razem, tesciowa wracala na weekendy do domu, bo w tygodniu pracowala. Jestem wściekła, nie obwiniam tylko jej, bo to nasza wina że nie dopilnowaliśmy spraw czysto formalnych związanych z jego warunkowym zwolnieniem, ale gdybym tylko wiedziała o tych wezwaniach na pewno nie dopuściłabym do tego.

Skąd więc osąd, że ludzie się nie zmieniają? Poznałam tego człowieka i powiem szczerze, że ludzie - owszem, zmieniają się przez ZK, ale niekoniecznie na gorsze!!! D., zrozumiał co robił źle, żałował, starał się jak może naprawić swoje błędy, ale niestety polskie prawo jest popieprzone i nic nie mogę z tym zrobić! Chciałabym pomóc aczkolwiek nawet nie wiem czy mogę. Wiem jedynie, ze to co on moze zrobic tam zeby wyjsc wczesniej to zrobi na pewno.

Zgadzam się z całą pewnością z Lady Marmalade!
Zostawić kogoś bo trafił za kraty? Ludzie którzy kochają naprawdę i wiedzą co to miłość szukają sposobu by przetrwać, pomóc i dać radę a nie pretekstu jakim w tym wypadku jest ZK żeby "zwinąć pinkiel" i dać dupy komu innemu.
Każdy ma swoje doświadczenia, każda z nas inną mogła przechodzić sytuację ze swoimi sympatiami, ale jeśli są jakieś dziewczyny, które wierzą w prawdziwą miłość, znalazły się i zostały rozdzielone przez mury ZK z ukochanymi to dajcie rade. Im mimo wszystko też jest ciężko, nie myślcie że nie!
Chętnie pogadałabym z jakąś dziewczyną która ma ten sam problem co ja. Mam okres w którym co 5 min co innego wywołuje u mnie płacz związanego z D., taka pustka którą niedawno wypełniała jego osoba. Jak sobie z tym radzicie? Jak wygląda wasza codzienność?
Pomóżcie !

Nie pozostaje ci nic innego jak czekać. Jak sobie radzić? NIE WIEM, nie mam pojęcia, lecz wiem, że jeśli się kocha naprawdę to się wytrzyma. Mój brat ma wyrok 7 lat- też czekam choć inaczej zapewne niż miałabym czekać na swojego mężczyznę. Też łatwo nie jest....kocham brata-jest dużo młodszy-zawsze takie oczko w głowie każdego...Mogę dać radę- bądź tu silna , by on mógł być silny tam. Trzymaj kontakt-listy, widzenia-to bardzo pomaga. I wbrew pozorom-czas szybko minie- mojemu bratu zostało pół roku-jak kiedyś o tym myślałam, że to aż siedem lat to ciarki mnie przechodziły, a teraz już końcówka...:-) musisz tylko tu w miarę normalnie żyć, coś robić w życiu bo tylko czekając nie dasz rady. Siły życzę, powodzenia!

"Gdy już pomyślisz sobie, że nawet w dniu urodzin zostałeś zapomniany i opuszczony przez wszystkich, dwaj przyjaciele przyniosą ci w prezencie baryłeczkę po miodzie i pęknięty balonik. "

120

Odp: Tęsknota za chłopakiem w więzieniu.

natchniona!

Dziękuję smile . Być może to staromodne, ale moim zdaniem zawsze ponadczasowe wierzyć w swoje przeznaczenie i prawdziwą miłość, która jest w stanie przetrwać naprawdę wszystko. I nie mówię tu tylko o miłości między partnerami, ale o tej własnie rodzinnej, bezinteresownej i po prostu szczerej smile
Wierzę, że 7 lat to był naprawdę niewyobrażalny czas gdy myślało się o tym na początku, ale jeśli mówisz, że jest szansa na to że to szybciej niż się wydaje minie ten czas to powiem szczerze, że dodałaś do mojej nadziei trochę więcej wiary w to że przyjdzie w końcu czas w którym będzie lepiej. smile

Listy, widzenia i telefony przerabiamy tak często jak tylko ZK nam pozwoli, trochę to nie wygodne, ale obojgu nam sprawia to wielką radość smile.
Staram się czymś "zaśmiecić" sobie głowę, żeby nie myśleć o Nim 24h i już niedługo zaczynam pracę, żeby móc pomóc Nam obojgu.


Cieszę się, że Twój brat już niedługo wychodzi! Będziecie mieli sporo do nadrobienia! smile
Wiem ile znaczą dla ludzi osadzonych w ZK, bliscy odwiedzający ich, piszący i w jakikolwiek - nawet w najmniejszy sposób pomagający. Na pewno będzie Ci wdzięczny za troskę przez te wszystkie lata smile

I najważniejsze - żadnych więcej zmarnowanych lat! smile

Mamy prawo do szczęścia, nie mamy szczęścia do prawa...
_________________________________________________
"Wierzę, że im bar­dziej się kocha, tym więcej się czy­ni, gdyż miłości, która nie jest niczym więcej niż uczu­ciem,
nie mógłbym na­wet naz­wać miłością. ? Jan Paweł II

121

Odp: Tęsknota za chłopakiem w więzieniu.

Jeżdżę do syna do ZK prawie 3 lata , 3 razy w miesiącu bardzo czekałam na dzień w którym wyjdzie za 16 dni wychodzi a Ja się tak bardzo boję zamiast cieszyć nie wiem jak to będzie wiem jedno że każdy z Nich ma trochę psychikę nadszarpniętą są czasami mimo woli bardzo opryskliwi i nie widzą nic w tym złego no cóż zobaczymy smile napiszę jak wyjdzie pozdrawiam

122

Odp: Tęsknota za chłopakiem w więzieniu.

Cześć.Ja mam podobną sytuację do Twojej ,gdyż Mojego chłopaka psy pokręciły w listopadzie... i miała wyrok do odsiadki 14 miesięcy za pobicie zostało mu 3 tygodnie i będzie już na wolności.Teraz nie ma wyroków więc nie mam się już czego obawiać.
Strasznie trudno mi żyć ,ze świadomością że  nie widzę Go a tylko piszemy listy i czasami rozmawiamy przez telefon.Nie widziałąm Go oid lutego czyli juz 5 miesięcy ...Wiem co czujesz i jaki jet to ból;/ mogę ci tylko powiedzieć ,że tęsknota jest najgorsza...ale jeśli Go kjochasz to dasz rade ,wytrzymasz.W sumie ja już czekam 14 miesięcy a Twojma tylko 4 mies więc to nie jest tak dużo.Zyczę cierpliwości i pozdrawiam .

49126581gg jak coś;)

123

Odp: Tęsknota za chłopakiem w więzieniu.

Coś Wam opowiem.Mieszkam blisko ZK.Któregoś zimowego poranka będąc na spacerze z psem przechodziłam obok.Dużo ludzi stało w kolejce drżąc z zimna.Między nimi stali też dwa chłopcy- jeden może pięcioletni,drugi- być może miał z 10 lat.Młodszy zobaczył mojego psiaka i podbiegł do niego.Starszy wołał ale chłopaczek nie słuchał.Wtedy chyba matka chłopców warknęła :weź go przyprowadź! I starszy podszedł do nas,walnął młodego w głowę mówiąc : co ci gadałem? Gdzie masz stać? Na to chłopak zaryczany: ale ja nie chcę tam stać! Ja się chcę pobawić! Chłopak chwycił młodszego za rękę krzycząc : zara cie kto zobaczy! I tyle będzie!
Naprawdę chcecie stać w tej kolejce smutnych ludzi i taką niedzielę zgotować swoim dzieciom,które wcale być może nie chcą swego starego odwiedzać w pierdlu?

Końcówkę -om piszemy w celowniku liczby mnogiej rzeczowników wszystkich rodzajów, np.Wspomniałem o tym moim gościom.
Zwrócił się ku tamtym kobietom.
Przyjrzał się uważnie oknom i drzwiom.

124 Ostatnio edytowany przez mortisha (2014-06-03 17:21:21)

Odp: Tęsknota za chłopakiem w więzieniu.
Landryna napisał/a:

Cześć.Ja mam podobną sytuację do Twojej ,gdyż Mojego chłopaka psy pokręciły w listopadzie...

Jeżu jaki rynsztok
Biedne niuniu, wszystko przez psy poszedł siedzieć, jakby nie one to co tam ,ze kogoś pobił, byłby na wolności i dalej mordobicie praktykował,a poszedł siedzieć  zapewne za niewinnosc , co tam pobicie , normalka, przecież to niewiniątko kochane  na które cały świat się uwziął

gojka102 napisał/a:

....Młodszy zobaczył mojego psiaka i podbiegł do niego.Starszy wołał ale chłopaczek nie słuchał.Wtedy chyba matka chłopców warknęła :weź go przyprowadź! I starszy podszedł do nas,walnął młodego w głowę mówiąc : co ci gadałem? Gdzie masz stać? Na to chłopak zaryczany: ale ja nie chcę tam stać! Ja się chcę pobawić! Chłopak chwycił młodszego za rękę krzycząc : zara cie kto zobaczy! I tyle będzie!
Naprawdę chcecie stać w tej kolejce smutnych ludzi i taką niedzielę zgotować swoim dzieciom,które wcale być może nie chcą swego starego odwiedzać w pierdlu?

Bo jak Nie  to wpie.. ol, klasyka w takich rodzinach . Tez mi się nie widzi ciągać dziecko do takiego szamba , to nie jest dla niego miejsce, no ale patologia tego nie zrozumie , przecież  oni się uważają za przyzwoitą  godną na wzor rodziną  i tatusia trzeba odwiedzić, sprobuje się gowniarz przeciwstawić, to od matki łomot  będzie i od tatusia po wyjściu dokładka, za brak szacunku

125

Odp: Tęsknota za chłopakiem w więzieniu.
Landryna napisał/a:

Cześć.Ja mam podobną sytuację do Twojej ,gdyż Mojego chłopaka psy pokręciły w listopadzie... i miała wyrok do odsiadki 14 miesięcy za pobicie zostało mu 3 tygodnie i będzie już na wolności.

49126581gg jak coś;)

A nie jest Ci strasznie żyć ze świadomością,że masz faceta,który kogoś pobił,że kiedy on wyjdzie Ty się będziesz cieszyć a ktoś będzie się panicznie bał? Ktoś kto problemy rozwiązuje biciem jest albo tak pusty,że nie potrafi sensownie niczego argumentować (więc jeśli Ty kiedykolwiek będziesz miała inne zdanie w jakiejś ważnej dla Was kwestii też Ci wpierdzieli) lub nie jest zdrowy psychicznie.

Końcówkę -om piszemy w celowniku liczby mnogiej rzeczowników wszystkich rodzajów, np.Wspomniałem o tym moim gościom.
Zwrócił się ku tamtym kobietom.
Przyjrzał się uważnie oknom i drzwiom.

126

Odp: Tęsknota za chłopakiem w więzieniu.

Cześć dziewczyny. Mój chłopak siedział trzy lata ale udało mi się przetrwać te trudne chwile. Gdyby któraś chciała pogadać, piszcie na mój e-mail.

127

Odp: Tęsknota za chłopakiem w więzieniu.
mycha21 napisał/a:

Cześć dziewczyny. Mój chłopak siedział trzy lata ale udało mi się przetrwać te trudne chwile. Gdyby któraś chciała pogadać, piszcie na mój e-mail.

Zakładając, że nie siedzi tam bez powodu, masz się czym chwalić big_smile Tylko nie róbcie dzieci, wystarczająco dużo patologii jest już na tym świecie..

128

Odp: Tęsknota za chłopakiem w więzieniu.
Matt87 napisał/a:
mycha21 napisał/a:

Cześć dziewczyny. Mój chłopak siedział trzy lata ale udało mi się przetrwać te trudne chwile. Gdyby któraś chciała pogadać, piszcie na mój e-mail.

Zakładając, że nie siedzi tam bez powodu, masz się czym chwalić big_smile Tylko nie róbcie dzieci, wystarczająco dużo patologii jest już na tym świecie..

Widać po twoim wpisie jakim płytkim człowiekiem jesteś. Owszem nie siedzi się za niewinność, ale nie każdy skazany jest człowiekiem z marginesu. Widocznie patrzysz na ludzi tak jak inni spostrzegają ciebie. A kobieta więźnia nie jest gorszą istotą od innych tylko dlatego, że jej chłopak czy mąż odbywa karę w więzieniu. Patologią są ludzie, którzy zaliczają siebie do "wyższej kategorii" na takich podstawach jak TY właśnie.

129

Odp: Tęsknota za chłopakiem w więzieniu.

Mój syn wyszedł 4 miesiące temu tak bardzo się bałam jak wychodził z domu chciałam wiedzieć gdzie idzie i o której wróci chciałam go kontrolować ze strachu o niego . Teraz już nie ; wiem że się zmienił pobyt w ZK czegoś go nauczył nie szuka kontaktów z dawnymi kolegami podjął prace jeżdzi do dziecka na odwiedziny a największym plusem z pobytu w ZK jest to że pomaga w domu sprząta myje naczynia nie lubi bałaganu jednak tam też można się czegoś nauczyć smile

130

Odp: Tęsknota za chłopakiem w więzieniu.
Artemida napisał/a:

Jeśli faktycznie w samoobronie, to nie będzie więzienia, najwyżej areszt.

Jeju, no nieprawda.

Po pierwsze - Kodeks karny nie przewiduje takiej kary jak areszt. Taką karę przewiduje tylko Kodeks wykroczeń.

Po drugie - samoobrona - a raczej działanie w obronie koniecznej - jest okolicznością WYŁĄCZAJĄCĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ, zarówno wg k.k. jak i k.w.

Już któryś raz słyszę: "jak ktoś działa w obronie koniecznej, to więzienie nie, a areszt tak" i nie wiem skąd się taka straszna bzdura bierze i to jeszcze się ją powtarza dalej. 

Kodeks karny i Kodeks wykroczeń regulują odpowiedzialność za inne czyny niedozwolone (wyjątkiem są tzw. czyny przepołowione - np. kradzież, ale już mniejsza o to - chodzi o to że do pewnej kwoty jest wykroczeniem, do pewnej przestępstwem).
Nie można więc komuś, kto popełnił czyn, za który karę przewiduje Kodeks karny, wymierzyć kary przewidzianej w Kodeksie wykroczeń.
Ten, kto działał w obronie koniecznej nie podlega karze. Zarówno na mocy k.k. (a mówimy teraz o pobiciu, więc interesuje nas prawo karne a nie prawo wykroczeń) i k.w.

"Nawet najmniejszy kot jest arcydziełem natury".

131

Odp: Tęsknota za chłopakiem w więzieniu.
mycha21 napisał/a:
Matt87 napisał/a:
mycha21 napisał/a:

Cześć dziewczyny. Mój chłopak siedział trzy lata ale udało mi się przetrwać te trudne chwile. Gdyby któraś chciała pogadać, piszcie na mój e-mail.

Zakładając, że nie siedzi tam bez powodu, masz się czym chwalić big_smile Tylko nie róbcie dzieci, wystarczająco dużo patologii jest już na tym świecie..

Widać po twoim wpisie jakim płytkim człowiekiem jesteś. Owszem nie siedzi się za niewinność, ale nie każdy skazany jest człowiekiem z marginesu. Widocznie patrzysz na ludzi tak jak inni spostrzegają ciebie. A kobieta więźnia nie jest gorszą istotą od innych tylko dlatego, że jej chłopak czy mąż odbywa karę w więzieniu. Patologią są ludzie, którzy zaliczają siebie do "wyższej kategorii" na takich podstawach jak TY właśnie.

Jednak ludzie, którzy nie zrobili nic złego są dla mnie ludźmi wyższej kategorii, jak to określiłaś, niż kryminaliści. Dlaczego mam zrównać fajnego, normalnie się zachowującego faceta z takim, co to problemy rozwiązuje pobiciem albo okrada innych? smile

Tysiąc razy mówiłam ludziom, że jestem miła. Krzyczałam, groziłam, biłam... Bez skutku. Nikt mi nie wierzy.

132

Odp: Tęsknota za chłopakiem w więzieniu.

Do Matt87

Można być niezłym gnojem- a nie być skazanym, więc ja bym nie oceniała ludzi tylko po pozorach. Nie masz prawa nazywać mnie patologią ani zabraniać tworzenia rodziny. Zakładasz z góry, że one też będą patologią? A skoro z nas ma się narodzić patologia, to jak wytłumaczysz fakt, że z normalnych ludzi rodzi się człowiek, który w dalszych latach zostaje skazany? Niestety ale w więzieniach nie siedzą tylko ludzie z marginesu społecznego.Jasne że są tacy, którzy po wyjściu z kryminału wracają tam ponownie. Ale są tacy, którzy nauczyli się czegoś i chcą w życiu coś osiągnąć. I gwarantuje Ci że na ulicy nawet nie rozpoznał byś mnie jako dziewczynę skazanego, ani mojego chłopaka jako kryminalistę. Nikt nie ma tego napisanego na czole.

133

Odp: Tęsknota za chłopakiem w więzieniu.

Osob, ktore uwazaja, ze jestesmy glupie nie skomentuje. Nie ma sensu... zyjcie dalej w swoich przekonaniach, ale nam dajcie spokoj...

Ja poznalam mojego M. Jak juz przebywal w Zk. On siedzi w nienczech, ja tez tu mieszkam. Historia jest dosc skomplikowana. Czy chce go tlumaczyc? Nie! Bo sama mu nie raz mowilam jakim byl idiota, ze zmarnowal sobie tyle lat. Ma 3lata. Zostalo 7miesiecy. Czy bede czekac? Tak! Dlaczego? Bo kocham i rozumiem jego bledy ! Bo wiem, ze to jest osoba, ktora doceni moja milosc bardziej niz chloptas ktory siedzi za biurkiem w garniaczku. Bo docenia to, ze jesteem, ze sie nie odwrocilam kiedy mi wyznal prawde. Jak sie dowiedzialam za co siedzi, pomyslalam sobie "cholera! Na jego miejscu zrobilabym dokladnie to samo!".
Jakis czas byl u mnie, jakim cudem, zostawie to dla siebie. W czwartek w nocy sam sie zglosil spowrotem na policje. W tym tyg w czwartek przeniosa go juz tam gdzie bedzie musial odsiedziec reszte kary. Martwie sie, bardzo, ale wiem, ze damy rade. Bo mamy siebie nawzajem.

Trzymajcie sie dziewczyny! Nie poddawajmy sie ! Walczmy wszystkie o lepsze zycie z naszymi mezczyznami. A reszta. Hmmmn reszta moze mnie pocalowac gleboko w d... naprawde. Nie nauczyliscie sie nie wypowiadac na temat czegos czego nie przezyliscie? Idzcie zjadac rozumy gdzie indziej.

Za wszelkie bledy przepraszam, pisze z telefonu

16.05.2016 2:12 Majeczka, nasz caly swiat <3<3<3

134

Odp: Tęsknota za chłopakiem w więzieniu.

Mery90  ma całkowitą racje. Mało kto rozumie naszą sytuacje. Życzę powodzenia i szczęścia w związku smile

135

Odp: Tęsknota za chłopakiem w więzieniu.

Nie dziekuje, ale zycze Ci tego samego wink i wytrwalosci wink

Ja juz jestem spokojniejsza, bo wiem gdzie jest, jutro mam widzenie. Fajnie mi sie trafilo, bo jest tylko 60km ode mnie. Wczesniej byl 200km. Ale dla mnie nie jest wazne ile km, bylebym mogla sama zobaczyc, ze wszystko z nim ok.
dzis zlapala mnie cholerna tesknota. Ale wytrzymam. W glowie mam tylko byle do czerwca, byle do czerwca...

16.05.2016 2:12 Majeczka, nasz caly swiat <3<3<3

136

Odp: Tęsknota za chłopakiem w więzieniu.

Polecam film "pokusa"...

Miłość wywraca życie do góry nogami...

137

Odp: Tęsknota za chłopakiem w więzieniu.

Witajcie, ja już się doczekałam, mój mąż od ponad roku jest na wolności. Ale z autopsji wiem; nie bedzie łatwo, a wręcz przeciwnie. Będzie bardzo ciężko. Mój TŻ został zamkniety na 19 miesięcy. Pierwsze 2 tygodnie to luka w moim zyciu. Nie pamiętam nic poza płaczem (akurat 2 tygodnie wolnego-urlop, mieliśmy zaplanowany wyjazd na tydzień) i widzeniem z nim. Okrutna męka, wielka niemoc, wtedy zrozumiałam co znaczy cos przeżywac i nie mieć na to najmniejszego wpływu. W prawdzie wiedziałam, że wkrótce nadejdzie ten moment (mój TŻ, został skazany dużo wcześniej, potem dostał tzw. bilet do ZK, odwołał sie i dostał jeszcze ponad pół roku wolności), ale to był wielki szok dla mnie. Według mnie najgorsza rzecza jaka robili moi bliscy, to głupie gadanie 'BEDZIE DOBRZE, BADZ SILNA'. Owszem, byłam silna, ale tylko dlatego że musiałam. Na widzenia jeździłam najczęściej jak mogłam, bardzo często rozmawialiśmy przez telefon, pisaliśmy listy. Po roku, zdążyłam się przyzwyczaić i cały czas liczyłam dni kiedy go zobacze. Żyłam od widzenia do widzenia. Kiedy przyszedł dzień jego wolności, pojechałam po niego. Dostałam bukiet róż i wspaniała ulge. Już jestem szczęsliwa, jest przy mnie i znow jest jak kiedys. Staram się zapomnieć ile przeżyłam. Ale to tylko umocniło nasz związek. A do osob które piszą, czy my kobiety 'skazańców' nie wstydzimy się, nie boimy, nie myslimy nad tymi ktorym nasi mężowie zrobili krzywde... Każdy człowiek zasługuje na miłość, szczególnie ten który nie jest zepsuty na tyle, by niszczyc swoich najblizszych, nikt nie zrozumie tego co przezywaja kobiety, jezdzace do ZK, jeśli sami tego nie przezyja. Trzymajcie sie wszystkie, bądzcie wierne, kochajcie, i dawajcie nadzieje nie tylko sobie ale i swoim meżczyznom, w wiezeniach jest naprawde ciezko.

138

Odp: Tęsknota za chłopakiem w więzieniu.
mery90 napisał/a:

Bo wiem, ze to jest osoba, ktora doceni moja milosc bardziej niz chloptas ktory siedzi za biurkiem w garniaczku. Bo docenia to, ze jesteem, ze sie nie odwrocilam kiedy mi wyznal prawde.

To jest podstawowy problem. Dlaczego uważasz, że taka osoba bardziej doceni Twoją miłość? To trochę brzmi tak, jakbyś chciała ją do siebie tym przywiązać - był w więzieniu, jestem najlepszym, co mu się mogło przytrafić, teraz już nie odejdzie, doceni to. Syndrom KKZB. Kobiety, które nie mają facetów w więzieniu, nie potrzebują najczęściej dodatkowego "spojenia" związku w postaci jego oczekiwanej wdzięczności - znają swoją wartość i wiedzą, że nawet dla "normalnego" (wybaczcie, skrót myślowy, nie chce mi się tworzyć eufemizmów) mogą być tą jedyną, wymarzoną, mimo że inni się od niego nie odwrócili i mógłby przebierać. Wiedzą, że on nie ma za co być wdzięczny w sensie obdarzenia uczuciem, bo to u nich działa w dwie strony, na zasadzie partnerstwa, żadna strona nie jest lepsza/gorsza, nie potrzebują poczucia, że ta druga strona jest do nich niejako przywiązana.

I KKZB mają to samo w wielu sytuacjach, to nie musi być facet z więzienia, tylko coś, co akurat będzie uważane powszechnie za "gorsze" (znowu z braku lepszego słowa). Jedna sobie znajdzie narkomana i uzna, że jak mu pomoże wyjść z nałogu, to on to - znowu - doceni, inna przemowca, którego przecież nauczy wyrażać emocje inaczej niż strzałem w buźkę i on - znowu - to doceni, inna znajdzie piotrusia pana, pomoże mu dorosnąć, wytłumaczy, a ten oczywiście zrozumie jej rolę i doceni.
Przykładów jest multum, wszystkie łączy to, że kobieta w jakiś sposób się poświęca/pomaga, chcąc pokazać mu swoją miłość i licząc, że jak on to zobaczy, to już nie odejdzie, bo gdzie znajdzie tak wspaniałą, która by... A to bujda. W zdrowych związkach nikt nikomu niczego nie musi udowadniać w ten sposób, a kobiety, które tego potrzebują, zazwyczaj mają zaniżone poczucie własnej wartości. Nie twierdzę, że żaden taki związek nie może się udać, ale jeśli ktoś to traktuje jako "ja poczekam, a on to doceni...", to jest coś zdecydowanie nie w porządku.

Tysiąc razy mówiłam ludziom, że jestem miła. Krzyczałam, groziłam, biłam... Bez skutku. Nikt mi nie wierzy.

139 Ostatnio edytowany przez mery90 (2014-11-20 19:54:53)

Odp: Tęsknota za chłopakiem w więzieniu.

Wiesz, mysl swoje, ja i moj M. Wiemy swoje. Przyczepilas sie tego "docenienia"i robisz ze mnie KKZB, ok,mozesz tak myslec, ja Cie nie mam zamiaru przekonywac, ze tak nie jest, czy tez przyznawac Ci racje. Bo nie o tym jest ten temat smile pozdrawiam

16.05.2016 2:12 Majeczka, nasz caly swiat <3<3<3

140 Ostatnio edytowany przez Eileen (2014-11-21 00:51:50)

Odp: Tęsknota za chłopakiem w więzieniu.

Och, ale ja napisałam, że nie wszystkie takie związki skończą się źle. Tyle że śmieszy mnie niesamowicie, jak dziewczyny mające facetów w więzieniu oburzają się, jak to można ich uważać za gorszy rodzaj faceta, a jednocześnie usilnie starają się pokazać, że to ci na wolności są gorsi, bo nie docenią, nie coś tam... tongue Pewnie, jak szukać ideału, to tylko za kratkami. Cała reszta o miłości nie ma pojęcia. big_smile

Tysiąc razy mówiłam ludziom, że jestem miła. Krzyczałam, groziłam, biłam... Bez skutku. Nikt mi nie wierzy.

141

Odp: Tęsknota za chłopakiem w więzieniu.

Eileen, to idz do swojego wolnego chlopaka, ciesz sie nim, bo Ty mozesz, a nam daj czekac na swoich i juz sobie odpusc. Bylas w takiej sytuacji? No nie, napisalas juz w tym temacie wydaje mi sie swoje zdanie wiec po co to dalej ciagniesz? I nie, nie pisze tak dlatego, bo nie mam nic do powiedzenia. Mialabym, ale po co? Nie od tego jest to forum. Zycze szczescia z wolnym facetem

16.05.2016 2:12 Majeczka, nasz caly swiat <3<3<3

142

Odp: Tęsknota za chłopakiem w więzieniu.

Ja również nie dziękuje smile Mery90. Mój D. ma do uregulowania jeszcze odszkodowanie. Jeśli nie zdąży w wyznaczonym terminie... wiadomo co się stanie. Musze być dobrej myśli chociaż dziś łapie się na zamartwianiu. Termin się zbliża wolnymi krokami - co się stanie czas pokaże.

143

Odp: Tęsknota za chłopakiem w więzieniu.

Nawet jesli stanie sie, ze go zamkna, wytrzymacie. Tylko niech nie ucieka, niech sie nie kryje, tylko niech sie poprostu wstawi w danym terminie na policje. Na to naprawde patrza. A ile mu grozi?

16.05.2016 2:12 Majeczka, nasz caly swiat <3<3<3

144

Odp: Tęsknota za chłopakiem w więzieniu.

Razem 2 lata i 4 miesiące. Wcześniej czekałam trzy lata. Wyjechał do Niemiec do pracy, pierwszy miesiąc kasa była a później różnie. Oby tym razem wrócił z kaską w kieszeni. Nie ucieknie, tego jest świadom, że tylko sobie pogorszył by sytuacje. A nawet gdyby to zawlokę go sama jak będzie trzeba pod bramę.

145

Odp: Tęsknota za chłopakiem w więzieniu.

Cóż ja mam powiedzieć... mój facet od 6lat czekał na wyrok w tym czasie założyliśmy rodzinę mamy córkę która w tej chwili skończyła 4,5roku i co?? I go zamknęli sam się stawił bo po co pogarszać całą sytuację... Jest mi za*** ciężko chociaż koledzy obiecywali mu że nie ma się co martwić że pomogą..przyszło co do czego ...zostałam sama praktycznie nie daję rady ale cóż jesteśmy razem mimo wszystko wiem że przetrwam i dam radę!! My kobiety zawsze damy rade .. choć nie ukrywam na początku było ciężko pamiętam jak go odprowadziłam pod zk to był najgorszy dzień w moim życiu - chwila i brama się zamknęła padłam na kolena i zalałam się łzami przez tydzień chodziłam jak zbity pies .. za to teraz jestem silna do końca zostało już jakieś góra 2 miesiące .. Jest to prawdziwa próba związku szczerze mówiąc - ale jeśli to się przetrwa to przetrwa się już wszystko smile Powodzenia kobietki .. trzeba być silnym

146

Odp: Tęsknota za chłopakiem w więzieniu.

Współuzależnienie to zaburzenie osobowości charakteryzujące się chorobliwą skłonnością do związków, w których partnerzy są w relacjach patologicznego uzależnienia od siebie, nie respektują swoich granic, niejasno się komunikują, biorą na siebie nadmiar odpowiedzialności za partnera i / lub zrzucają na niego własne problemy?  Najtrudniejsze jest to, żeby spróbować zacząć myśleć o sobie, bo jeśli całe życie kreci się wokół partnera i jego problemów to łatwo ?zgubić siebie? trzeba swoje potrzeby odłożyć kiedy jest tyle ?pracy? przy innej osobie. Współuzależnienie to przystosowanie do życia z osobą uzależnioną, jest szczególnym rodzajem więzi, paradoksalnie często nawet silniejszym niż inne więzi małżeńskie. Dlaczego zły związek jest zły? Dlatego, że jest w jakiś sposób niezaspokojony, nie zostają zaspokojone potrzeby emocjonalne, fizyczne lub inne kobiety, a jednocześnie trudno jest jej z niego wyjść. Niestety złe związki zle się również kończą. Każdy chociaż raz słyszał podobną historie: żyli ze sobą prawie czterdzieści  lat. Kobieta umiera i starszy pan po upływie roku ponownie się ożenił. Rodzina może sobie pomyśleć ze on to tej żony chyba nie kochał, skoro tak szybko ułożył sobie życie. Po roku nowa żona. Tymczasem paradoksalnie jest to najlepszy dowód, na to że on swoją żonę bardzo kochał. A to dlatego że razem potrafili stworzyć dobry związek, on umiał się z tym związkiem pożegnać. Dobre związki dobrze się kończą. Człowiek umie przyjąć jego koniec, potrafi przeżyć żałobę. Żałoba może być bardzo krótka, choćby pół roku. Potem wchodzi w kolejny związek z nadzieją, że będzie tak dobry jak poprzedni. Tymczasem patologiczne związki nie kończą się szybko i dobrze. Dziwne to prawda? Związek z osobą skazaną z problemami jest bardzo trudny. To związek w którym wiele oczekiwań i emocji pozostanie pominiętych, niezaspokojonych. Zawsze wchodzimy w związek, z nadzieją że będzie szczęśliwy. Jak z zakończenia pięknej bajki ?żyli długo i szczęśliwie?. Ona sobie myśli. ?Chcę założyć rodzinę, chcę w tym związku być kochana, szanowana, chcę razem z mężem iść przez życie, wybudować dom mieć dzieci, razem te dzieci wychować. Chciałabym, żeby mąż mnie wspierał, chciałabym być wsparciem dla niego? Mało kto wchodzi w związek myśląc że będzie zle. Jest się pełnym nadzieji, że będzie w najlepszym związku na świecie, szczęśliwy, partnerski, spełniającym wszystkie oczekiwania. W złym związku a przecież związek z np. alkoholikiem taki  jest, te oczekiwania pozostają niespełnione. Kobieta oczekuje wsparcia i go nie dostaje, oczekuje że związek zapewni jej miłość, szacunek i akceptację, ale tego nie otrzymuje. Ale jak to, dlaczego tak? Przecież ona go kocha, wspiera. Dlaczego w zamian niczego nie dostaje? Zaczyna więc myśleć, jeśli jeszcze bardziej się postaram, wtedy dostane to, czego pragnę.  I inwestuje w ten związek jeszcze więcej i więcej i więcej? Bez jakiego kolwiek rezultatu. Jednak ciągle jeszcze wierzy i ma nadzieje na zmiane, bo jak to, przecież tyle zainwestowała.To nie możliwe, żebym nie otrzymała niczego w zamian. Przecież zainwestowałam tyle czasu i emocji, tyle zaangażowania i wiele lat stawania na głowie, przecież to się musi kiedyś zwrócić. Na pewno się zwróci!  Wyjście z takiego związku wymaga przede wszystkim pożegnania się z nadzieją. Trzeba sobie szczerze powiedzieć: ?Już nie dostane tego co bym chciała, wszystkie moje oczekiwania i nadzieje, które mam wobec męża, pozostaną niespełnione?. Paradoksalnie jest to najtrudniejsze, dlatego właśnie czasem kobiety trwają w toksycznych związkach po kilkanaście lub kilkadziesiąt lat, ponieważ myślą że ?Pewnego dnia wszystko się zmieni na lepsze? Jedna ze współczesnych koncepcji współuzależnienia mówi o tym, że jest ono niczym maszyna do grania, taki jedno ręki bandyta. Hazardzista zaczyna grę z pewną ilością pieniędzy lub żetonów do gry, wrzuca je jeden po drugim do maszyny. I myśli że ?Teraz  wygram!?. Wrzuca każdy żeton z nadzieją i  przeświadczeniem, że tym razem na pewno się uda. Przegrywa raz, drugi, trzeci ale nadal wrzuca, wrzuca, wrzuca? I właśni w taki sam sposób kobieta inwestuje w swojego toksycznego mężczyznę. Inwestuje bardzo dużo bo emocje,  zaangażowanie, czas, rodzi dzieci dba o nie i o dom i tak dalej. Inwestuje, inwestuje, inwestuje? Gracz w pewnym momencie ma tych żetonów już coraz mniej. A jeszcze niedawno było ich tak dużo. Współuzależniona kobieta myśli: ?Mam już tak niewiele, a nadal nie wygrałam. Zainwestowałam w tego mężczyznę wszystko albo prawie wszystko co tylko  miałam, i ciągle nie jest dobrze.? W takim razie co mam robić w takiej sytuacji? Kobieta myśli czy: ?Ryzykować do końca i zainwestować tę resztę tego co mi zostało, czy odejść?? Ale jak mogę  odejść? Hazardzista nie odchodzi od maszyny bo wierzy że jeszcze jeden żeton i zacznie wygrywać. Bo cóż innego może zrobić w tej sytuacji? Zostawić tę maszynę, szukać innej i w tę inną inwestować to co pozostało? Już za bardzo nie ma czego inwestować. Żetony się prawie  skończyły. Ten mechanizm wyjaśnia dlaczego kobiety często pozostają w związkach toksycznych. Zostają i godzą się, że już  nic dobrego z tego nie będzie,  nie otrzymają od mężczyzny tego, co by chciały dostać. Zostają, bo brakuje im już siły, aby być z kimkolwiek innym, i zaczynać wszystko od nowa. Nie mają chęci ponownie ryzykować i inwestować, wiedząc że rezultat może być niepewny. A więc zostają. Złe związki zle się kończą. Ze złego i patologicznego związku dużo trudniej wyjść niż ze zdrowego. Dobry i zdrowy związek można sobie poukładać. W zdrowym związku dużo rzeczy jest powiązanych na zasadzie przyczyna ? skutek. W złym związku jest inaczej, wiele rzeczy jest poprzekręcanych dlatego, nie są takie, jakie powinny być. W dobrym związku jest jasna zasada, skoro pokłóciliśmy się, to trzeba się pogodzić. Skoro pokłóciliśmy się, ktoś musi pierwszy wyciągnąć rękę na zgode. W złym związku niekoniecznie musi tak być. Tam jest możliwa kłótnia za kłótnią. W patologicznym związku już następnego dnia mąż będzie się zachowywał tak, jak gdyby nic się nie stało. W zdrowym związku, gdy kobieta jest zła na męża, daje mu to do zrozumienia  lub mówi: ?Obraziłam się na Ciebie, i wykluczone , żebym gdzieś z Tobą  poszła?. Żona współuzależniona nie okaże że jest zła i zrobi wszystko co jej się każe i pójdzie gdzie mąż zechce. Będzie obrażona i bardzo zawzięta, ale oczywiście pójdzie. Związek z mężczyzną toksycznym, nie opiera się na logice. Jedną z cech związku z osobą nałogowo pijącą alkohol jest jego nieprzewidywalność oraz niespójność. Na przykład jednego dnia, gdy żona ubierze zieloną sukienke, pijący mąż powie jej komplement i pochwali jak ładnie wygląda. A już następnego dnia powie, że w zielonej sukience wygląda fatalnie i brzydko. W takim związku nigdy nie można mieć pewności, co zostanie odebrane dobrze, a co zle. Z powodu braku precyzji, żony uczą się zgadywać, co dzisiaj według męża będzie dobre, a co mu się nie spodoba. Kobieta skoncentrowana na mężczyźnie i na tym, co się z nim teraz dzieje, czy pije czy też nie pije, co myśli, czy przypadkiem nie chce odejść od rodziny. W tej kobiecie tworzy się swoisty stan emocjonalny, zaczyna czuć, że jest uzależniona od męża czy partnera. Uzależniona od jego zachowań i emocjioraz od tego, co on robi. Ale przeważnie czuje się nic nie warta, czuje się okropnie zmęczona, bo to bieganie za nim zajmuje dużo czasu i energii, bo ciągle trzeba wyprzedzać go o krok. To jest rodzaj zafiksowania, niektóre kobiety określają to mianem karuzeli. Dlatego że ciągle przeżywa się to samo. W kółko  ta sama karuzela emocji, od euforii po depresje, i od nowa. Życie z takim mężczyzną jest jak , jak kolejka górska, na której są przez chwile jesteśmy na szczycie żeby po chwili znowu wpaść w przepaść. Przy uzależnionym lub toksycznym partnerze  partnerka czuje wielkie emocje, te silne, najbardziej pozytywne, ale też takie, które rzucają ją na kolana i w przepaść rozpaczy. I właśnie od tego też te kobiety się uzależniły, od tych emocji, ponieważ stabilny normalny facet takich przeżyć zwykle nam nie zapewnia. Kryminalista to mężczyzna, przy którym doświadcza się skrajnych emocji, kompletnej rozkoszy i uniesień lub kompletnej rozpaczy kolejnego doła.

147

Odp: Tęsknota za chłopakiem w więzieniu.

Cześć dziewczyny. Mam 18 lat i jestem w zwiazku z 25 letnim chłopakiem, jestem z nim w ciązy w 8 miesiącu.Jestem z nim w związku 2 lata. Kiedy dowiedzielismy sie o dziecku przeprowadziłam sie do niego do domu w którym mieszka z rodzicami. Wszystko niby dobrze bylo na początku ale gdyby nie jego nałóg.Jest uzalezniony od narkotyków, w prawdzie przed ciaża zadarzyło mi sie tez pare razy spróbowac i bralismy pare razy wspolnie ale pozniej nagle z dnia na dzien nie chcialam juz nigdy nic wiecej ćpać. Mialam w sobie takie zachamowanie i nie chcialam, brzydziło mnie to. Później tak za niecały miesiąc dowiedzialam sie ze jestem w ciąży. Wystraszyłam sie bo wiedzialam co robilam przed ciaza i balam sie ze to mogloby miec jakis wplyw na dziecko ale mialam robione badania i jak do tej pory wszystko z dzieckiem okej i nie ma żadnych powikłań. Myślalam ze jak dojdzie do faktu ze bedzie dziecko to moj chlopak przestanie brać narkotyki , jednak tak sie nie stało. Brał codziennie praktycznie przez cała moją ciąze do dziś. Dodam też że przed tym jak go znałam też brał od czasu do czasu ale ja o tym nie wiedziałam kiedy sie z nim zaczełam spotykać.Ale ostatnio to była masakra, ciagle karetka na sygnale i policja.Tyle już brał ze prawie sie przekręcił.Był agresywny i strasznie nieufny wobec bliskich.Podejrzewał niemal wszystkich o wszytsko.Ciągle mi mówil ze boi sie ze go skrzywdze ze jak pojdzie siedziec to go zostawie , ze nie poczekam.Wydaje mi sie ze miał takie uprzedzenia bo kiedys mial dziewczyne ktorą zastał w  łózku z innym i strasznie to przezył.Wydaje mi sie też, ze to cpanie tak w ostatnim czasie sie nasiliło dlatego ,że od ponad roku wisiała mu nad głową swiadomosc ze musi isc do wiezienia za handel sterydami. Jednak raz odwołał wyrok pod pretekstem choroby serca i chcial zrobic to drugi raz lecz mu nie uznali.Kiedy był na sprawie w sądzie to sama sędzina podpowiadziała mu żeby odwołał sie tym razem ze względu na moją ciaze.Chciał bardzo byc przy narodzinach dziecka a poniewaz jeszcze sie ucze chciał tez mi pomoc na początku. Lecz po tej rozprawie ostatniej nie przyszedł mu żaden list z biletem do więzienia dlatego tez nie robił nic w kierunku tego zeby sie odwołać bo nie miał podstawy do tego. Dzis rano przyszła policja i go zabrała. Czy tak wgl mogli postąpić?Bez nakazu? I nie wiem teraz co bedzie dalej. Ma do odsiedzenia 18 miesiecy ale podobno po połowie kary mozna sie ubiegac a wczesniejsze wyjscie. Jak ja wgl moge sie z nim skontaktować, kiedy bede mogła isc na jakies widzenie ? Jak to wszystko wyglada bo nie wiem co mam robic. Czy dostane od niego jakiś znak życia? nie wiem kompletnie nic... jestem strasznie przygnębiona i czuje sie taka pusta... mam wiele obaw i strasznie sie boje zeby nic sobie tam nie zrobił... sad(

148

Odp: Tęsknota za chłopakiem w więzieniu.

Witam wszystkie Szanowne Panie

Ma historia w pigułce brzmi tak: Znajomość nawiązała się nagle, sprawiła nam obojgu wiele radości, dostarczyła fantastycznych emocji mimo jego obecnego położenia. Po najróżniejszych rozmowach, mnóstwie listów, rzadkich ależ jak cudnych spotkaniach doszliśmy do wniosku, że będziemy razem. Tak bardzo szybciutko oddałam się zakochaniu, wiem że on również, ale nie żałuje nawet przez chwilę. Dajemy sobie wzajemnie tyle szczęścia ile tylko możemy, pozytywnie spoglądamy w przyszłość, doceniamy każdą drobną rzecz.
Moja sytuacja jest o wiele łatwiejsza z racji tego że podjęłam decyzja wiązania się wiedząc gdzie mój Miś obecnie się znajduje. Rozumiecie o co mi chodzi?
Zawsze mówię że wyobrażając sobie kiedy zabierają ukochanego z codzienności serce mi pęka.


Mając świadomość że kochacie, wiarę w lepszy czas i siłę aby sprostać przeciwnością losu przezwyciężycie czas który może się wydawać tak odległy. Kobieta jest silna i zawsze podoła wszystkiemu, kiedy upada pamięta jak powstać!


Jeśli któraś z Was miałaby ochotę popisać o codziennych pierdołach mieszanych z tęsknotą za tym co jest za murem niech pisze śmiało;)
Wiem z własnego doświadczenia że czasami nie ma z kim porozmawiać/popisać. Koleżanka nie rozumie jak mówię że nie pojawię się na umówionym wcześniej spotkaniu, bo jadę na widzenie. Nie rozumie że muszę cieszyć się i korzystać z każdej okazji która się nadarza, przecież nie mam go codziennie. Swoją drogą co to za koleżanka, ale nie istotne.
Jak widać nawet i na tym forum są jakieś wypowiedzi które są zbliżone do krytyki nas,naszych partnerów czy ogólnie sytuacji.
Kto lepiej zrozumie niżeli ta co jest w tej samej sytuacji?



Zaufanie to odwaga, wierność to siła !
Głowa do góry i śmiało do przodu drogie Panie.


Pozdrawiam
Klaudia

149

Odp: Tęsknota za chłopakiem w więzieniu.

Klaudia003 Święta racja. Nikt tak nie rozumie jak osoba będąca w takiej sytuacji. Patrycjaaa17, jeśli twój mężczyzna kocha cię i chce się zmienić dla ciebie i dziecka to się odezwie. Wszystkiego się dowiesz. Jeśli któraś chce popisać piszcie na michalina21myszka87@wp.pl

150

Odp: Tęsknota za chłopakiem w więzieniu.

Jak tam dziewczyny? Trzymacie sie?
ja juz odliczam czas. 64dni jeszcze i w koncu moj M. Bedzie przy mnie. Jednak im blizej jego wyjscia tym wieksza tesknota sie pojawia. Jestem z natury strasznie niecierpliwa, a tutaj nie moge nic zrobic, tylko jezdzic na widzenia, po powrocie do domu czekac. Ale czekam, bo wiem na co smile

16.05.2016 2:12 Majeczka, nasz caly swiat <3<3<3

151

Odp: Tęsknota za chłopakiem w więzieniu.

Mery90 trzymam się, mimo ciągłej wizji powrotu mojego D. do więzienia. Pierwsza rata wpłacona, sędzia wyznaczył kolejną ale już wiemy że nie zdąży, chyba że cud się stanie i znajdziemy kasę na ulicy albo wygramy. Nadzieja tylko w wyrozumiałości sędziego bo już się widzieli przypadkowo u kuratora mojego D. i po części  wyjaśnił sędziemu dlaczego może być problem z wpłatą w terminie kolejnej kwoty. Sędzia stwierdził, że 6 maja pomyślą co dalej więc czekamy co uradzą. Mery90 znam tą niecierpliwość. Ja siedziałam jak na szpilkach czekając na telefon od mojego faceta czy dostał warunkowe. Ale to jeszcze był pikuś, jak już wiedziałam, że wraca to oczekiwanie mnie dobijało. Ale później łzy radości i rzucenie się w swoje ramiona. Warto czekać smile

152

Odp: Tęsknota za chłopakiem w więzieniu.

Cześć dziewczyny!
Jestem w podobnej sytuacji do was, przede mną 25 miesięcy.
Już jestem tak wykończona psychicznie,że piszę do was ze łzami w oczach. Nie mam z kim porozmawiać na ten temat, wszystko tłumię w sobie. Nie chcę pisać o swoim problemie publicznie, boję się bardzo krytyki ludzi którzy uważają że nasi mężczyźni w więzieniu to dno i bąbelki, na tej płaszczyźnie, jestem bardzo krucha.
Powiem wprost szukam koleżanki internetowej z którą będę mogła popisać codziennie o tęsknotach, smutkach, wyczekiwaniach, a także o dobrych chwilach i dniu codziennym, jak sobie radzicie w tym trudnym okresie, kto wie może kiedyś nawet uda nam się spotkać na kawę czy ciastko.
Pisząc tu do was mam nadzieję odnaleźć "bratnią duszę" z którą będę mogła porozmawiać o wszystkim, może "we dwie" będzie nam łatwiej.
Proszę o kontakt tylko te dziewczyny które rozumieją, że można kochać "Bandytę" całym sercem i bez niego nie da rady funkcjonować w tym szarym świecie.
Dziękuję i czekam.

153

Odp: Tęsknota za chłopakiem w więzieniu.

Po cóż ten cudzysłów na bandycie? tongue

Tysiąc razy mówiłam ludziom, że jestem miła. Krzyczałam, groziłam, biłam... Bez skutku. Nikt mi nie wierzy.

154

Odp: Tęsknota za chłopakiem w więzieniu.

Inaczej nie da się nazwać człowieka który tam jest, a mi dość ciężko jest tak jego określać.

155

Odp: Tęsknota za chłopakiem w więzieniu.
Mussuka napisał/a:

Az zal to czytac, jak sie widzi ile dziewczat i mlodych kobiet juz na starcie, u progu zycia wybiera droge krzyzowa dla siebie i swoich dzieci. Zwiazek z kryminalista ma dac wam szczescie? Przeciez to zli ludziem, nie poszli tam za niewinnosc, poszli za kare i kara im sie nalezy. Czy to w ogole do was nie dociera?

Że co ?! Mój chłopak tez siedział (na szczęście tylko 4 miechy, bo sprawa byla zbyt skomplikowana i prawie żadnych dowodów, perypetie dosłownie). I jakoś nie widze, żeby był ZŁY. Pracuje, zawsze jest pomocny, jest zwykłym normalnym chłopakiem, który myśli o tym żeby mieć dom, żone, dzieci, nauczył się (i uczy sie dalej) pokory, i co najważniejsze NIE CHCE TAM WRACAĆ bo nie chce sobie życia marnować jak to powiedział, swój czas odsiedział i starczy.. etc. Nie każdy kto siedział w kryminale jest zły, niedobry, najgorszy.. to że siedział, to już oznacza to że ten czlowiek nie ma prawa bytu?! nie może żyć normalnie?! Dla mnie takie rzeczy są mało ważne, bo takie rzeczy są do ogarnięcia. Jeśli ktoś się pisze z takimi rzeczami, że chłopak może iść siedzieć to wie co robi. Uwierz mi, że z nim jestem szczęśliwa, a co kryminalista gorszy?! ma więcej w głowie poukładane niż nie jeden małolacik co mordą szasta, a przyjdzie co do czego to abo spier**la, albo sypie.
Kryminaliści nie są tacy źli, nie mówie, że wszyscy, ale są i normalni ludzie, bo nie każdy siedzi za to samo, i nie każdy ma poryty łeb jak np. gwałciciele czy jacyś mordercy. to juz oddzielna kwestia, wiec jak nie znasz i nie wiesz kto co i jak to sie nie wypowiadaj, bo szkoda takich rzeczy czytać.  Moze kiedys do Ciebie to dotrze..

'You have to trust in yourself
You must believe in yourself
You have to follow your heart.

156

Odp: Tęsknota za chłopakiem w więzieniu.
MleczneCiastko napisał/a:

ma więcej w głowie poukładane niż nie jeden małolacik co mordą szasta, a przyjdzie co do czego to abo spier**la, albo sypie.

Faktycznie, przekonujące. Znaczy, doniesienie o przestępstwie teraz jest złem dla Ciebie? W takim razie się nie dziwię, że takie towarzystwo Ci odpowiada.

Gwałciciele i mordercy, hmm... Czyli np. już kradzieże, pobicia, rozboje itd. już są okej? Bo w swojej hierarchii ustawiłaś sobie, że to np. nic takiego?

Tysiąc razy mówiłam ludziom, że jestem miła. Krzyczałam, groziłam, biłam... Bez skutku. Nikt mi nie wierzy.

157

Odp: Tęsknota za chłopakiem w więzieniu.

Eileen znowu zaczynasz? Trzymaj się tematu, a uszczypliwe uwagi zostaw sobie!

158

Odp: Tęsknota za chłopakiem w więzieniu.

Nie ma potrzeby podnosić głosu. Osoby ze zdaniem i wartościami innymi niż Twoje też mają prawo się wypowiadać. Swoją droga, nie rozumiem zdenerwowania, przecież skoro uważasz, że nie mam racji, to po co się tym przejmować? Jak mi ktoś powie, że jestem gruba przy moich 50 kg, to mnie to śmieszy raczej. smile

Tysiąc razy mówiłam ludziom, że jestem miła. Krzyczałam, groziłam, biłam... Bez skutku. Nikt mi nie wierzy.

159

Odp: Tęsknota za chłopakiem w więzieniu.

Eileen bo w każdym wątku musisz swoje 3 grosze wtrącić jaka to ty piękna i wspaniała, a inni głupi.
A, no tak - zapomniałam, że jestem patologią, bo mam faceta w więzieniu, gratuluję szufladkowania ludzi.

160

Odp: Tęsknota za chłopakiem w więzieniu.

Nie przypominam sobie, żebym gdzieś wypowiadała się na temat swojej piękności. Patologią Ciebie też nie nazwałam. A swoje 3 grosze będę wtrącać w każdym wątku, dopóki moderatorki mi nie zabronią. Nie Ty.

Teraz nawet nie pisałam do Ciebie, skomentowałam tylko fragment posta, z którego wynikało, że osoba, która idzie siedzieć, ma lepiej poukładane w głowie niż ta, która na taką osobę doniesie. Nie rozumiesz dlaczego? Bo z jednej strony piszecie (wybacz, że generalizuję), że oni się zmienili, że wiedzą, co dobre, a z drugiej - wyżej zaprezentowany punkt widzenia, że ten, kto doniesie na przestępcę jest gorszy od samego przestępcy. To jest sprzeczne. Dalej mentalność osób, które są super ziomami, robią, co chcą, a największym grzechem nie jest złamanie prawa, tylko umożliwienie wymiarowi sprawiedliwości wyegzekwowania tejże sprawiedliwości. Po prostu to już nie chodzi o spojrzenie na tych facetów, bo okej, kochacie ich, bywa. Tylko o to, jak postrzegacie wszystkie aspekty z tym związane.

Tysiąc razy mówiłam ludziom, że jestem miła. Krzyczałam, groziłam, biłam... Bez skutku. Nikt mi nie wierzy.

161

Odp: Tęsknota za chłopakiem w więzieniu.

Eileen ja zdaje sobie sprawę, że mój facet za niewinność nie siedzi i nie mam nic do wymiaru sprawiedliwości - zrobił głupotę (niech będzie tak jak Ty wolisz - popełnił przestępstwo, ale jakby tego nie nazwać była to jego głupota), niech za to odpowie. Tylko drażni mnie podejście społeczeństwa, że człowiek z kryminalną przeszłością jest nic nie warty i zawsze będzie wracał na przestępczą drogę. Owszem, są tacy, ale są też tacy, którzy zrobią wszystko, żeby ponownie za kratami się nie znaleźć.

162

Odp: Tęsknota za chłopakiem w więzieniu.

Krówka, akurat że zawsze wróci na drogę przestępczą, to ja nigdy nie twierdziłam. Tzn. nie mam złudzeń, to prawdopodobne, ale pisałam tutaj czy w podobnym wątku, że faktycznie, przyjmuję do wiadomości, że część się zmieni, że mogą być kochającymi ojcami, mężami, właścicielami psów i chomików. Luz. I serio, życzę Wam, żeby tak było, bez ironii, może nawet nie ze względu na Was (co bym się za miła nie zrobiła tongue), ale ze względu na to, że zawsze lepiej, jak się "nawrócą".

Teraz przecież nie pisałam o tym, że to nic nie warci kryminaliści, odniosłam się tylko do konkretnego zdania. Popatrz na sposób wypowiadania się o osobie, która doniesie: "ma więcej w głowie poukładane niż nie jeden małolacik co mordą szasta, a przyjdzie co do czego to abo spier**la, albo sypie.", a jak w tym samym poście jest określona osoba, która zrobiła coś takiego, że aż zasłużyła na więzienie: "Mój chłopak tez siedział (na szczęście tylko 4 miechy, bo sprawa byla zbyt skomplikowana i prawie żadnych dowodów, perypetie dosłownie). I jakoś nie widze, żeby był ZŁY". To już nie chodzi nawet o to, co ja czy reszta społeczeństwa myśli, tylko o to, jak wygląda podejście autorki tego posta. To tak, jakbym napisała w jednym poście, że nienawidzę mżawki, najgorsza, tyyyle wody, a za chwilę - ulewa to nic takiego, troszkę tylko pokropi, nikt z cukru nie jest. tongue

Tysiąc razy mówiłam ludziom, że jestem miła. Krzyczałam, groziłam, biłam... Bez skutku. Nikt mi nie wierzy.

163

Odp: Tęsknota za chłopakiem w więzieniu.

Milosc do kryminalisty-porazajace.Wspolczuje tym,ktorym nadokuczal-nie Tobie.Powinnas sie wstydzic przyznawac do tesknoty za kims takim.

164

Odp: Tęsknota za chłopakiem w więzieniu.
Ismena1976 napisał/a:

Milosc do kryminalisty-porazajace.Wspolczuje tym,ktorym nadokuczal-nie Tobie.Powinnas sie wstydzic przyznawac do tesknoty za kims takim.

Wole tesknic za kims kto siedzi w kryminale, ale swoim czynem nikogo nie skrzywdzil, niz wiazac sie z alkoholikiem, ktory bije, i w dodatku ma dziecko z innym, i jeszcze za nim tesknic. Wiesz jak bys nie byla taka glupia i zglosila ze facet Cie bije, tez bys tesknila za kryminalista. Wstydzisz sie? Bo ja bym sie na Twoim miejscu bardzo wstydzila oplakiwac takiego tyrana.
a moj M. Chociaz siedzi NIGDY mnie nie uderzyl, zawsze wyraza sie do mnie i do innych z szacunkiem, i kocha mnie nade wszystko.
Jeszcze cos masz do dodania?
Popatrz na czubek swojego nosa, a pozniej mow, ze na naszym miejscu bys sie wstydzila. Bo ja akurat wstydzilabym sie bedac na Twoim miejscu bardziej, niz wykrzyczec w tlumie ze moj mezczyzna siedzi w wiezieniu

16.05.2016 2:12 Majeczka, nasz caly swiat <3<3<3

165

Odp: Tęsknota za chłopakiem w więzieniu.

Mery i Ismena - po co Wam te osobiste wycieczki? Dajcie na luz.

Posty [ 111 do 165 z 265 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ, MIŁOŚĆ PRZEZ INTERNET » Tęsknota za chłopakiem w więzieniu.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018