Już w tym wątku wyraźnie widać, że to co jedne osoby kręci, u innych zupełnie odpada. I o to właśnie chodzi - różnorodność musi być
.
Moim zdaniem są łysi i... łysi ? jedni to chodzący seks, a inni, przynajmniej dla mnie, zupełnie aseksualni. Zresztą ja w ogóle nie mam swojego ideału, wiem natomiast co na pewno mi się nie podoba i czego nie potrafiłabym u swojego mężczyzny zaakceptować. I tak kompletnie nie podobają mi się, choć sama jestem dosyć wysoka, duzi faceci, przy czym nie chodzi mi o wysoki wzrost (bo ten jest bardzo, bardzo), a o typ mężczyzn, o których mówi się, że to kawał chłopa, czyli ci tak zwanej wielkiej postury z szerokimi barami, nogami jak kloce i wielkimi dłońmi. Hmmm... Tak sobie nawet myślę, że na punkcie dłoni, to mam niezłą schizę, bo strasznie kręcą mnie długie, ładne palce z zadbanymi paznokciami, za to nie wyobrażam sobie, że miałyby mnie dotykać wielkie, męskie łapy.
Długość włosów jest nieważna, bo tutaj wiele zależy od konkretnego mężczyzny i jego typu urody, ważne natomiast, żeby facet miał jakiś styl, a włosy (jeśli są), aby były zadbane, a nie ,,puszczone" w niechlujny samopas. Nie cierpię wąsów, piwnych brzuchów, ogólnego niechlujstwa. Bardzo podobają mi się wysportowane, umięśnione sylwetki, za to od kulturystów mnie odrzuca. Niemniej tak jak napisałam - jeśli facet jest tylko średniego wzrostu, niekoniecznie umięśniony, za to zadbany, to też może zwrócić moją uwagę. Ba, mogłabym nawet na jego punkcie zwariować
. Z kolei kolor oczu czy włosów jest mi absolutnie obojętny w przeciwieństwie do pięknego uśmiechu, który bywa zabójczo uwodzicielski. Mrrrrr...
Generalnie ważne jest, aby mężczyzna miał w cobie to ,,coś", co zwykle nawet ciężko jest uchwycić i nazwać.
Natomiast co do kobiecej sylwetki, to choć u samej siebie nie potrafiłabym zaakceptować nadwagi, to przyznaję, że jeśli ciało jest ubite (a nie ,,rozlane"), to są kobiety, u których zupełnie mi to nie przeszkadza, co więcej, wydaje się, że taka sylwetka bywa baaardzo seksowna.
Inna rzecz, że o ile nie mam sprecyzowanego męskiego ideału, o tyle mam kobiecy. I tak moja idealna kobieta ma szczupłą, kobiecą sylwetkę, wyraźne wcięcie w talii, niezbyt szerokie biodra i niezbyt duży biust, ale też nie mały. Ma piękne, gęste włosy, bez cienia wątpliwości jest brunetką o brązowych oczach i bardzo ciemnej ich oprawie. Cera raczej śniada, choć niekoniecznie. Oczywiście ma długie, zgrabne nogi, piękne dłonie z ładnymi paznokciami i raczej niewielkie stopy.
Pomijam tu wszelkie cechy charakteru, bo to jakby zupełnie inna bajka
.
