Msza swięta-chodzicie? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Msza swięta-chodzicie?

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 161 z 161 ]

131

Odp: Msza swięta-chodzicie?
Merredithhh napisał/a:
Tango napisał/a:

Oportunizm  jest  raczej cecha  ataistów  smile  nie oszukujmy się dla większości z  was to  wygoda  ,konformizm  jest  impulsem  do takiej postawy (...)

Nie w Polsce. Tutaj konfornizm to deklaracja wiary, bycia katolikiem, chodzenie do kościoła, przyjmowanie sakramentów.
Nie spotkałeś się nigdy ze ślubami kościelnymi, bo rodzina wymaga, z chrzczeniem dzieci, bo wszyscy chrzczą?

Owszem spotkałem się  ale  bardziej  jest  to  kwestia mentalości  ludzi  odgórnego nakazu  ze strony  np KK  A  to wszystko co  wyminiłaś  plus jeszcze mnstwo  innych obowiązków sprawia że   wcale nie ejst   wygodne życie człowieka  wierzącego  A wystarczy zadeklarować się ataistą i  wszystko  to odpada  czyli  w praktyce jest  to  wygodniejsze

Zobacz podobne tematy :

132

Odp: Msza swięta-chodzicie?
Tango napisał/a:
Merredithhh napisał/a:
Tango napisał/a:

Oportunizm  jest  raczej cecha  ataistów  smile  nie oszukujmy się dla większości z  was to  wygoda  ,konformizm  jest  impulsem  do takiej postawy (...)

Nie w Polsce. Tutaj konfornizm to deklaracja wiary, bycia katolikiem, chodzenie do kościoła, przyjmowanie sakramentów.
Nie spotkałeś się nigdy ze ślubami kościelnymi, bo rodzina wymaga, z chrzczeniem dzieci, bo wszyscy chrzczą?

Owszem spotkałem się  ale  bardziej  jest  to  kwestia mentalości  ludzi  odgórnego nakazu  ze strony  np KK  A  to wszystko co  wyminiłaś  plus jeszcze mnstwo  innych obowiązków sprawia że   wcale nie ejst   wygodne życie człowieka  wierzącego  A wystarczy zadeklarować się ataistą i  wszystko  to odpada  czyli  w praktyce jest  to  wygodniejsze

Życie człowieka wierzącego jest o tyle łatwiejsze, że przez większośc jest uważane za to właściwe. Nikt Cię nie zapyta dlaczego wziąłeś ślub kościelny, albo dlaczego ochrzciłeś dziecko, to przecież oczywiste i naturalne. Jeśli weźmiesz "tylko" cywilny, nie ochrzcisz dziecka, to z prawie każdej strony będą padały pytania "dlaczego?" i namowy, żebyś jednak to zrobił.
Jeśli chodzi o szeroko pojętą moralnośc, to tu nie ma co uogólniac, wszystko zależy od tego jaki kto ma system wartości i czym się kieruje w życiu. To, że ateista nie ma narzuconych z góry przykazań, nie znaczy, że nie przestrzega żadnych norm moralnych i społecznych.

133

Odp: Msza swięta-chodzicie?
Merredithhh napisał/a:
Tango napisał/a:
Merredithhh napisał/a:

Nie w Polsce. Tutaj konfornizm to deklaracja wiary, bycia katolikiem, chodzenie do kościoła, przyjmowanie sakramentów.
Nie spotkałeś się nigdy ze ślubami kościelnymi, bo rodzina wymaga, z chrzczeniem dzieci, bo wszyscy chrzczą?

Owszem spotkałem się  ale  bardziej  jest  to  kwestia mentalości  ludzi  odgórnego nakazu  ze strony  np KK  A  to wszystko co  wyminiłaś  plus jeszcze mnstwo  innych obowiązków sprawia że   wcale nie ejst   wygodne życie człowieka  wierzącego  A wystarczy zadeklarować się ataistą i  wszystko  to odpada  czyli  w praktyce jest  to  wygodniejsze

Życie człowieka wierzącego jest o tyle łatwiejsze, że przez większośc jest uważane za to właściwe. Nikt Cię nie zapyta dlaczego wziąłeś ślub kościelny, albo dlaczego ochrzciłeś dziecko, to przecież oczywiste i naturalne. Jeśli weźmiesz "tylko" cywilny, nie ochrzcisz dziecka, to z prawie każdej strony będą padały pytania "dlaczego?" i namowy, żebyś jednak to zrobił.
Jeśli chodzi o szeroko pojętą moralnośc, to tu nie ma co uogólniac, wszystko zależy od tego jaki kto ma system wartości i czym się kieruje w życiu. To, że ateista nie ma narzuconych z góry przykazań, nie znaczy, że nie przestrzega żadnych norm moralnych i społecznych.

Może   w tych  kategoriach to też   jest  dośc  kłopotliwe  ale  tak  samo ja  mam że  czasami sie spotykam   z pytaniem dlaczego ciągle  wierze  w te  bajki....
  Jezeli chodzi  o pytania dlaczego  to czy tamto  to uważam ze to jest kwestia  tolerancji  u kultury Osobiście nigdy się o takie coś nie pytam   to sprawa   jak najbardziej osobista  i  indywidualna , ale  czesto jest tak  że  Ci ludzi  sami nagle zaczynają się tłumaczyć ci i jak   dlaczego tak  postapili
   Tak  podsumowując w myslach  obie  opcje   powiem Ci ze byłoby mi  o wiele wytgodniej i lżej gdybym był ateistą A czy  Tobie by byłołątwiej  żyć jako  kobieta wierząca i prakjtykująca ??

134

Odp: Msza swięta-chodzicie?
Tango napisał/a:
Merredithhh napisał/a:
Tango napisał/a:

Owszem spotkałem się  ale  bardziej  jest  to  kwestia mentalości  ludzi  odgórnego nakazu  ze strony  np KK  A  to wszystko co  wyminiłaś  plus jeszcze mnstwo  innych obowiązków sprawia że   wcale nie ejst   wygodne życie człowieka  wierzącego  A wystarczy zadeklarować się ataistą i  wszystko  to odpada  czyli  w praktyce jest  to  wygodniejsze

Życie człowieka wierzącego jest o tyle łatwiejsze, że przez większośc jest uważane za to właściwe. Nikt Cię nie zapyta dlaczego wziąłeś ślub kościelny, albo dlaczego ochrzciłeś dziecko, to przecież oczywiste i naturalne. Jeśli weźmiesz "tylko" cywilny, nie ochrzcisz dziecka, to z prawie każdej strony będą padały pytania "dlaczego?" i namowy, żebyś jednak to zrobił.
Jeśli chodzi o szeroko pojętą moralnośc, to tu nie ma co uogólniac, wszystko zależy od tego jaki kto ma system wartości i czym się kieruje w życiu. To, że ateista nie ma narzuconych z góry przykazań, nie znaczy, że nie przestrzega żadnych norm moralnych i społecznych.

Może   w tych  kategoriach to też   jest  dośc  kłopotliwe  ale  tak  samo ja  mam że  czasami sie spotykam   z pytaniem dlaczego ciągle  wierze  w te  bajki....
  Jezeli chodzi  o pytania dlaczego  to czy tamto  to uważam ze to jest kwestia  tolerancji  u kultury Osobiście nigdy się o takie coś nie pytam   to sprawa   jak najbardziej osobista  i  indywidualna , ale  czesto jest tak  że  Ci ludzi  sami nagle zaczynają się tłumaczyć ci i jak   dlaczego tak  postapili
   Tak  podsumowując w myslach  obie  opcje   powiem Ci ze byłoby mi  o wiele wytgodniej i lżej gdybym był ateistą A czy  Tobie by byłołątwiej  żyć jako  kobieta wierząca i prakjtykująca ??

Co do pytań i przekonywania, że jedna opcja jest lepsza od drugiej zgadzam się z Tobą.
Czy byłoby mi łatwiej? Gdybym się przejmowała tym co ludzie o mnie myślą i mówią, to napewno byłoby łatwiej, gdybym była praktykująca. Co do wiary to wydaje mi się, że łatwiej jest wtedy wytłumaczyc sobie pewne rzeczy, np. "Bóg tak chciał", "każdy ma swój krzyż", ale nie odpowiem Ci konkretnie, bo nie wiem jak to jest wierzyc w Boga, więc nie mam porównania.

135

Odp: Msza swięta-chodzicie?

Myśle ze to troche   urpszczenie z tymi  odpowiedziami , ja osobiście  może czasami tak   tłumacze pewne sytuacje  ale nigdy  ta  odpowiedz  w pełni  mnie nie uspokaja ,
  tak  pomyslałem ze  chyba nie potrafiłbym  teraz siebie wyobrazić  bez  wiary  , masz racje  nie mam porównania   oczywiście  potrafie  sobie  wyobrazic że mógłbym machnąc  reką na całą tą istytucje  na ziemi i powiedziec   ze mam tego wszystkiego  dosyć Ale   nie potrafie dostrzec  w ateizmie czegos co  by mnie przyciągało  , zaciekawiło czy zaoferowało

136

Odp: Msza swięta-chodzicie?
Merredithhh napisał/a:

Życie człowieka wierzącego jest o tyle łatwiejsze, że przez większośc jest uważane za to właściwe. Nikt Cię nie zapyta dlaczego wziąłeś ślub kościelny, albo dlaczego ochrzciłeś dziecko, to przecież oczywiste i naturalne. Jeśli weźmiesz "tylko" cywilny, nie ochrzcisz dziecka, to z prawie każdej strony będą padały pytania "dlaczego?" i namowy, żebyś jednak to zrobił.

Trafnie to ujęłaś. Dodam tylko, że w Polsce dotyczy to tylko wierzących katolików. Jak już jesteś wierzącym świadkiem Jehowy, baptystą czy innym protestantem albo nie daj Boże muzułmaninem, to masz jeszcze bardziej "przechlapane" niż ateista smile.

137 Ostatnio edytowany przez Bullitt (2012-11-16 16:42:02)

Odp: Msza swięta-chodzicie?
Tango napisał/a:

ja  dobrze  wiem że  ta  dyskusja nei ma sensu  ale przez  dłuższy czas  prowadziliśmy to za pomocą  argumentów   merytorycznych

Religia i wiara eliminują merytoryczność gdyż opierają się na dogmatach, które z natury nie podlegają dyskusji. Merytorycznie to można dyskutować o nauce, która opiera się o doświadczeniach, które można podażać, kwestionować albo zgadzać się z nimi w przypadku religii to nie jest możliwe.

Tango napisał/a:

Nie lubie  gdy  ktos z w swoim zacietrzewieniu  zaczyna   mnie  i  innych   obrażać  i  wypomina  brak  tolerancji  nie mając o niej zielonego pojęcia

A ja nie lubię gdy ktoś za pomocą takich właśnie tchórzliwych sformułowań ucieka przed odpowiedziami na zadane mu pytania.

138

Odp: Msza swięta-chodzicie?
Tango napisał/a:

Oportunizm  jest  raczej cecha  ataistów  smile  nie oszukujmy się dla większości z  was to  wygoda  ,konformizm  jest  impulsem  do takiej postawy  Z  całej tej  dyskusji  wynika że moralnie   stoicie  na niższym pozimie   Inna kwestia  to  realizowanie  tych  "dodatakowych" zasad  moralnych  ,,  ale trzeba przyznać ze  jest sporo osób  które jednak je  przestrzegaja  czyli  dla społeczeństwa  sama religja  jest  pozytywniejszy wariantem

Typowe dla katolikow...skoro ktos nie wierzy to moralnie stoi na nizszym poziomie.
Moze nie wierze ale przynajmniej jestem w tym temacie szczera i nie wycieram sobie ani geby religia ani nie tlumacze herezji wiara.
Ty mienisz sie katolikiem ale pierwszy rzuciles sie do oceny naszej moralnej postawy. A podobno kto jest bez grzechu niech pierwszy rzuci kamien... smile

139

Odp: Msza swięta-chodzicie?
Sadie napisał/a:
Tango napisał/a:

Oportunizm  jest  raczej cecha  ataistów  smile  nie oszukujmy się dla większości z  was to  wygoda  ,konformizm  jest  impulsem  do takiej postawy  Z  całej tej  dyskusji  wynika że moralnie   stoicie  na niższym pozimie   Inna kwestia  to  realizowanie  tych  "dodatakowych" zasad  moralnych  ,,  ale trzeba przyznać ze  jest sporo osób  które jednak je  przestrzegaja  czyli  dla społeczeństwa  sama religja  jest  pozytywniejszy wariantem

Typowe dla katolikow...skoro ktos nie wierzy to moralnie stoi na nizszym poziomie.
Moze nie wierze ale przynajmniej jestem w tym temacie szczera i nie wycieram sobie ani geby religia ani nie tlumacze herezji wiara.
Ty mienisz sie katolikiem ale pierwszy rzuciles sie do oceny naszej moralnej postawy. A podobno kto jest bez grzechu niech pierwszy rzuci kamien... smile

To proponuje  przeczytac  całą dyskusje  , to ja cały czas  przekonywałem popredników  w dyskusji że nasze  moralności  są takie same    a nie  inne  Ktoś  wyraźnie napisał  ze  nasza  moralnośc  jest   wieksza  bo od nas  się więcej  wymaga   To  co  napisałem  jest pewną konsekwencja opartą włąsnie  na tym  sformułowaniu
  Żeby nie było   niejasności    dla mnie nie ma rożnicy  między  moralnością  i nie jestem  upoważnony  ani kompententny  do jakiejkolwiek  oceny   , jełżi coś takie  się jednak  trafiło  w dyskusji  było to  raczej   w  formie  argumentu a nie oceny Jezeli  ktos się poczuł tym urazony   to PRZEPRASZAM

140

Odp: Msza swięta-chodzicie?
Tango napisał/a:
Merredithhh napisał/a:
Tango napisał/a:

Oportunizm  jest  raczej cecha  ataistów  smile  nie oszukujmy się dla większości z  was to  wygoda  ,konformizm  jest  impulsem  do takiej postawy (...)

Nie w Polsce. Tutaj konfornizm to deklaracja wiary, bycia katolikiem, chodzenie do kościoła, przyjmowanie sakramentów.
Nie spotkałeś się nigdy ze ślubami kościelnymi, bo rodzina wymaga, z chrzczeniem dzieci, bo wszyscy chrzczą?

Owszem spotkałem się  ale  bardziej  jest  to  kwestia mentalości  ludzi  odgórnego nakazu  ze strony  np KK  A  to wszystko co  wyminiłaś  plus jeszcze mnstwo  innych obowiązków sprawia że   wcale nie ejst   wygodne życie człowieka  wierzącego  A wystarczy zadeklarować się ataistą i  wszystko  to odpada  czyli  w praktyce jest  to  wygodniejsze

Zaiste, uśmiałam się, jak to przeczytałam, Tango.

Gdybym z powodu wygody miała nazywać siebie ateistką, to zaprzeczałabym sama sobie.
Zresztą osoby, które deklarują się jako niewierzące z wygody to lenie.

I zgadzam się z Merredithhh.
Mój chłopak nie chodzi do kościoła, ale niby wierzy. I gdy oznajmiłam mu, że mielibyśmy nie chrzcić dziecka, usłyszałam, że w przeciwieństwie do mnie, on ma wierzącą rodzinę.
Więc skoro tak, to postawiłam mu ultimatum- chrzcimy dziecko, a on je uczy wiary- chodzi z nim do kościoła, modli się z nim, uczy religii, bo nie widzę sensu przyjąć sakramentu chrztu, tylko dlatego żeby potem dziecko nie wiedziało, jak kościół wygląda.

141

Odp: Msza swięta-chodzicie?

czyli  w  przypadku Twojego chłopaka  przeważył jego  konformizm  Podstawowyum  problemem  KK  jest to że  bardzo  duży procent  deklaruje się  wierzącymi  a czy nimi są naprawde ??  Twój  chłopak naległ  na chrzest  tylko  i wyłacznie  ze  wzgledu na dobry  układ  z rodziną  jej zdanie  itak wiec  nalezy zadac  pytanie  czy  on jest wierzacy  czy tylko tak mówi  Ja np  mam z tym problem  , mam wiele  wątpliwości    w kwestii wiary ,  niezbyt  pochlebne  zdanie  o  instytucji KK , szukam  jakiejś  drogi  ale  sam  ateizm   nie za bardzo ma  cokolwiek do zaoferowania

142

Odp: Msza swięta-chodzicie?
Tango napisał/a:

Ja np  mam z tym problem  , mam wiele  wątpliwości    w kwestii wiary ,  niezbyt  pochlebne  zdanie  o  instytucji KK , szukam  jakiejś  drogi  ale  sam  ateizm   nie za bardzo ma  cokolwiek do zaoferowania

Czym innym jest odejście od Kościoła a czym innym utrata wiary. Też miałam z tym problem Tango. To mnie aż tak uwierało, że postanowiłam coś z tym zrobić. Sądzę jednak, że większość ludzi ma to w nosie i stąd tak wysoki procent zadeklarowanych katolików w Polsce.

143 Ostatnio edytowany przez Merredithhh (2012-11-17 16:55:06)

Odp: Msza swięta-chodzicie?

Tango, dlaczego uważasz, że byłoby Ci wygodniej i lżej byc ateistą? Podaj jakieś argumenty.

Ateista musi dostosowac się do katolików. Przykład: 25 grudnia, który jest dla mnie zwykłym dniem, najczęściej pracującym chcę załatwic jakaś pilną sprawę urzędową. Nie mogę, urząd zamknięty, bo jest święto katolickie.


Kizia75 napisał/a:
Merredithhh napisał/a:

Życie człowieka wierzącego jest o tyle łatwiejsze, że przez większośc jest uważane za to właściwe. Nikt Cię nie zapyta dlaczego wziąłeś ślub kościelny, albo dlaczego ochrzciłeś dziecko, to przecież oczywiste i naturalne. Jeśli weźmiesz "tylko" cywilny, nie ochrzcisz dziecka, to z prawie każdej strony będą padały pytania "dlaczego?" i namowy, żebyś jednak to zrobił.

Trafnie to ujęłaś. Dodam tylko, że w Polsce dotyczy to tylko wierzących katolików. Jak już jesteś wierzącym świadkiem Jehowy, baptystą czy innym protestantem albo nie daj Boże muzułmaninem, to masz jeszcze bardziej "przechlapane" niż ateista smile.

Masz rację.
Ale: poznajesz nowych ludzi, masz obrączkę na palcu, prawie wszyscy wychodzą z założenia, że wziełaś ślub w kościele katolickim. W trakcie jakiejś rozmowy na ten temat mówisz, że wzięłaś ślub w obrządku xxx. Raczej nikt Cię nie będzie przekonywał, żebyś wzięła ślub w KK i nie da Ci odczuc, że ten Twój jest "gorszy".
Jeśli w trakcie takiej rozmowy powiesz, masz ślub cywilny, to najprawdopodobniej ktoś Cię zapyta: "dlaczego tylko cywilny? Nie myślicie o kościelnym?/kiedy kościelny?" I zawsze jest to "tylko", z czego wynika, że takim najbardziej wartościowym ślubem jest ten kościelny, a cywilny to taki byle jaki, który bierze się na szybko, najczęściej jak jest dziecko w drodze, czysta formalnośc.

144

Odp: Msza swięta-chodzicie?

Jełżi  chodzi  o dni  wolen   np wspomniany  dzien  25 grudnia  to nie  oszukujmy się to jerst  zwykła wymówka   gdyż jest  wystarczająco  dużo dni do załatwiania  spraw  A  że   zyjemy  po prostu  w  kraju demokratycznym   wiec  niestety  mniejszośc  w  pewnym stopniu musi sie przystosowac  do   większości 
  jeżłi chodzi   oto  że wydaje mi się że jeko atista byłoby mi lepiej  a  chociażby ze  względów  praktycznych  ja np nie lubie swiat  w niedziele  nie  chodziłbym do koscioła   nie ząłatwiał  wszelakich procedów  które  tworzy KK  Oprócz  tego miąłbym mniej zakazów  przykazań  i   mniej wyrzutów  moralnym  Jak już ktos zauwazył  ze  od  ludzi wierzacych po prostu wymaga się wiecej  I  dziś  gdybym musiał  brać  slub  to chyba  zdecydowałbym się wyłacznie na  cywilny....

145

Odp: Msza swięta-chodzicie?
Tango napisał/a:

Jak już ktos zauwazył  ze  od  ludzi wierzacych po prostu wymaga się wiecej

Nie rozumiem tego stwierdzenia. Kto i czego więcej wymaga od ludzi wierzących?

146

Odp: Msza swięta-chodzicie?
yoghurt007 napisał/a:

Ale dostrzegasz nierówność moralną takich przekrętów w KK i w jakiejś innej firmie?

yoghurt007 napisał/a:

Naprawdę nie widzisz tej różnicy? Nie dostrzegasz różnicy w moralnej odpowiedzialności? Ktoś, kto ustala reguły i ma świecić przykładem zawsze będzie surowiej oceniany od osoby postronnej, która ma jedynie się dostosować do owych reguł...

tak jak napisałem to nie moja  teoria Jeżłi  później  użyłem  podbnych  argumentów było to  raczej  efektem "zaporzyczenia " tej  teorii  od ludzi deklarujących sie ateistami

147

Odp: Msza swięta-chodzicie?
Margolinka napisał/a:

Jezus rzekł: "Królestwo Boże jest w was i wokół was. Nie w domach z drewna i kamienia. Rozłup kawałek drewna, a będę tam, podnieś głaz, a znajdziesz mnie"
Ja właśnie w to wierzę. Nie potrzebuje kościoła i pięknych złotych zdobień aby poczuć obecność Boga. Wierze w niego i to mi wystarczy.

Właśnie też mam takie podejście i na mszy św. jestem raz w miesiącu bo odbywa się u mnie z pracy big_smile ale wierzcie mi, że lekko nie mam, bo mój brat jest księdzem... on przestał naciskać, ale za to nasza rodzicielka nie potrafi tego strawic sad

148

Odp: Msza swięta-chodzicie?

Ja co tydzien uczestnicze w Eucharystii. To mi daje sile do przezycia kolejnego tygodnia smile Nie istnieje dla mnie niedziela bez mszy swietej i dobrze sie z tym czuje. Tak na prawde najpiekniejsze chwile w moim zyciu sa wlasnie z Kosciolem zwiazane. Tam zobaczylam, ze sa doznania lepsze od orgazmu smile
Ksieza sa rozni, ale ja na to nie zwracam za duzej uwagi, bo we mszy sw liczy sie spotkanie moje z Bogiem, ktore najpelniej sie wyraza w przyjeciu komunii sw. Tego nie dostane modlac sie w domu, choc i to staram sie robic. Msza sw jest dla mnie oddechem duszy. Na niej czuje, ze zyje.
Pewnie jestem tu odmiencem smile ale musialam sie tym podzielic smile
Wiem, ze niewierzacych nie przekonam, ale czuje potrzebe podzielenia sie tym z wami
Pozdrawiam!

149

Odp: Msza swięta-chodzicie?
Tango napisał/a:

Jełżi  chodzi  o dni  wolen   np wspomniany  dzien  25 grudnia  to nie  oszukujmy się to jerst  zwykła wymówka   gdyż jest  wystarczająco  dużo dni do załatwiania  spraw  A  że   zyjemy  po prostu  w  kraju demokratycznym   wiec  niestety  mniejszośc  w  pewnym stopniu musi sie przystosowac  do   większości 
  jeżłi chodzi   oto  że wydaje mi się że jeko atista byłoby mi lepiej  a  chociażby ze  względów  praktycznych  ja np nie lubie swiat  w niedziele  nie  chodziłbym do koscioła   nie ząłatwiał  wszelakich procedów  które  tworzy KK  Oprócz  tego miąłbym mniej zakazów  przykazań  i   mniej wyrzutów  moralnym  Jak już ktos zauwazył  ze  od  ludzi wierzacych po prostu wymaga się wiecej  I  dziś  gdybym musiał  brać  slub  to chyba  zdecydowałbym się wyłacznie na  cywilny....

Ten 25 grudnia to jest po prostu jeden z wielu przykładów.
Czyli stosujesz się do przykazań dlatego, że musisz, a nie dlatego, żeby postępowac "dobrze"? To tylko przykry obowiązek?
Z tego co piszesz wynika, że ateista nie ma żadnej moralności. Bo nikt mu tego nie nazakazuje.
Że się wymaga to oczywiste. Przecież sam deklarujesz się jako katolik, więc tym samym w jakiś sposób zobowiązujesz się do przestrzegania pewnych zasad. Tak samo jak od obywatela danego państwa wymaga się przestrzegania prawa, od ucznia stosowania się do statutu szkoły, od pracownika wykonywania jego obowiązków i przestrzegania zasad panujących w dalej firmie.

150

Odp: Msza swięta-chodzicie?
jadvinia napisał/a:

Tam zobaczylam, ze sa doznania lepsze od orgazmu smile

W kościele? Ja też lubię chodzić do kościoła, modlić się z innymi, przyjąć Komunię, ale to przeżycie duchowe, a nie fizyczne. Porównujesz rzeczy nieporównywalne z dwóch różnych "światów".

151

Odp: Msza swięta-chodzicie?
Merredithhh napisał/a:

Ten 25 grudnia to jest po prostu jeden z wielu przykładów.
Czyli stosujesz się do przykazań dlatego, że musisz, a nie dlatego, żeby postępowac "dobrze"? To tylko przykry obowiązek?
Z tego co piszesz wynika, że ateista nie ma żadnej moralności. Bo nikt mu tego nie nazakazuje.
Że się wymaga to oczywiste. Przecież sam deklarujesz się jako katolik, więc tym samym w jakiś sposób zobowiązujesz się do przestrzegania pewnych zasad. Tak samo jak od obywatela danego państwa wymaga się przestrzegania prawa, od ucznia stosowania się do statutu szkoły, od pracownika wykonywania jego obowiązków i przestrzegania zasad panujących w dalej firmie.

Ależ ja  własnie oto  przez cały czas  krusze tu kopie , zgadzam sie    prawie  we wszystkich  kwestiach zarzucanych  dla KK  ina temat jego finansów , postrepowania  duchowieństwa , szowinizmu niektórych wyznawców  Ale  cały czas  próbuje udowodnić to co napisałaś  , ze każdego  z nas obowiązują  prawie takie same  zasady   i  odzwiercedlenie  wiekszośc  przykazań znajduje  sie takze np  w kodeksie  cywilnym I dlatego uwazam że  w kwestiach moralności  nie róznimy się niczym
Oczywiście że   przestrzegamy  pewnych przepisów   bo  "musimy"  sa  one  napisane i poparte konsekwencjami bo mamy  naturalną skłonność do ich łamania  ale  prawdziwym sensem  jest   aby ZROZUMIEC  ich znaczenie i  aby  to zrozumienie było  motorem ich przerstrzegania  a nie   widmo kary

152

Odp: Msza swięta-chodzicie?
Tango napisał/a:
Merredithhh napisał/a:

Ten 25 grudnia to jest po prostu jeden z wielu przykładów.
Czyli stosujesz się do przykazań dlatego, że musisz, a nie dlatego, żeby postępowac "dobrze"? To tylko przykry obowiązek?
Z tego co piszesz wynika, że ateista nie ma żadnej moralności. Bo nikt mu tego nie nazakazuje.
Że się wymaga to oczywiste. Przecież sam deklarujesz się jako katolik, więc tym samym w jakiś sposób zobowiązujesz się do przestrzegania pewnych zasad. Tak samo jak od obywatela danego państwa wymaga się przestrzegania prawa, od ucznia stosowania się do statutu szkoły, od pracownika wykonywania jego obowiązków i przestrzegania zasad panujących w dalej firmie.

Ależ ja  własnie oto  przez cały czas  krusze tu kopie , zgadzam sie    prawie  we wszystkich  kwestiach zarzucanych  dla KK  ina temat jego finansów , postrepowania  duchowieństwa , szowinizmu niektórych wyznawców  Ale  cały czas  próbuje udowodnić to co napisałaś  , ze każdego  z nas obowiązują  prawie takie same  zasady   i  odzwiercedlenie  wiekszośc  przykazań znajduje  sie takze np  w kodeksie  cywilnym I dlatego uwazam że  w kwestiach moralności  nie róznimy się niczym
Oczywiście że   przestrzegamy  pewnych przepisów   bo  "musimy"  sa  one  napisane i poparte konsekwencjami bo mamy  naturalną skłonność do ich łamania  ale  prawdziwym sensem  jest   aby ZROZUMIEC  ich znaczenie i  aby  to zrozumienie było  motorem ich przerstrzegania  a nie   widmo kary

Tu bym jeszcze dodała, że oprócz zrozumienia chęc ich przestrzegania. A motorem przestrzegania nie powinno byc ani widmo kary, ani też obietnica nagrody.
Ale ogólnie zgdzam się z tym co napisałeś i cieszy mnie to, że tak różnych punktów patrzymy podobnie na pewne sprawy.

153

Odp: Msza swięta-chodzicie?

Z tym porownaniem do orgazmu mnie poniosło wink
To akurat były słowa faceta, który sie nawrócił po wielu latach. Żył bez ślubu, miał dzieci i w swoim świadectwie mówił, ze jak sie odnalazł w Kościele to zobaczył, ze są rzeczy lepsze od orgazmu. Swoją droga był seksoholikiem i wielokrotnie zdradzał swoją nie-żonę...

154

Odp: Msza swięta-chodzicie?

Nie chodzę do kościoła, choć w Boga wierzę.
Mimo to szanuję ludzi, którzy do kościoła chodzą. Szanuję także wybór innych ludzi.
Nie próbuję obalać teorii zarówno tych, którzy do kościoła chodzą, nie naśmiewam się z bardzo zagorzałych katolików. Szanuję także wybór tych, którzy nie chodzą, ani nawet tych którzy w nic nie wierzą.
I zupełnie nie rozumiem dlaczego to w obecnych czasach taka rzadkość. W rozmowach o religii bardzo często czuję agresję i brak szacunku do cudzego wyboru.

155

Odp: Msza swięta-chodzicie?

Nie, nie chodzę. Jestem ateistką.
Myślę, że nie powinnaś mieć wyrzutów sumienia, jeżeli czasem zdarzy Ci się opuścić mszę. Wiara nie jest kwestią chodzenia do kościoła.

156

Odp: Msza swięta-chodzicie?
Miyoshi napisał/a:

Nie, nie chodzę. Jestem ateistką.
Myślę, że nie powinnaś mieć wyrzutów sumienia, jeżeli czasem zdarzy Ci się opuścić mszę. Wiara nie jest kwestią chodzenia do kościoła.

jestes  ateistką  wiec  skąd  taki wniosek że  wiara to nie kwestia chodzenia  do koscioła ?

157

Odp: Msza swięta-chodzicie?
Tango napisał/a:
Miyoshi napisał/a:

Nie, nie chodzę. Jestem ateistką.
Myślę, że nie powinnaś mieć wyrzutów sumienia, jeżeli czasem zdarzy Ci się opuścić mszę. Wiara nie jest kwestią chodzenia do kościoła.

jestes  ateistką  wiec  skąd  taki wniosek że  wiara to nie kwestia chodzenia  do koscioła ?

To, że jestem ateistką, nie oznacza, że nie orientuję się w tym temacie. Wiara jest indywidualną sprawą, człowiek może ją praktykować poprzez chodzenie do kościoła, ale jeżeli nie chodzi, to nie oznacza, że jest niewierzący, tylko niepraktykujący. Równie dobrze może pomodlić się w domu, przecież według religii chrześcijańskiej Bóg jest wszędzie.

158

Odp: Msza swięta-chodzicie?
Miyoshi napisał/a:
Tango napisał/a:
Miyoshi napisał/a:

Nie, nie chodzę. Jestem ateistką.
Myślę, że nie powinnaś mieć wyrzutów sumienia, jeżeli czasem zdarzy Ci się opuścić mszę. Wiara nie jest kwestią chodzenia do kościoła.

jestes  ateistką  wiec  skąd  taki wniosek że  wiara to nie kwestia chodzenia  do koscioła ?

To, że jestem ateistką, nie oznacza, że nie orientuję się w tym temacie. Wiara jest indywidualną sprawą, człowiek może ją praktykować poprzez chodzenie do kościoła, ale jeżeli nie chodzi, to nie oznacza, że jest niewierzący, tylko niepraktykujący. Równie dobrze może pomodlić się w domu, przecież według religii chrześcijańskiej Bóg jest wszędzie.

masz racje  troche się orientujesz... nic wiecej
Jednym z  podstawowych kanonów  wiary koscioła przymsko-katolickiego  jest  to że  wierzymy  że  Bóg   w postaci ciała i  krwi która  znajduje się  z  w  eucharystii a  onajest obecna tylko i wyłacznie  w kościele i tylko tam  możemy sie spotkać  z Bogiem  bezposrednio,  owszem  modlic sie możemy  wszedzie ,  aby to zrozumieć trzeba wierzyć a nie tylko orientować sie .....

159

Odp: Msza swięta-chodzicie?

Nie chodzę.
Wierzę, ale Kościół jako instytucja nie jest mi potrzebna. Jeżeli mam potrzebę, to modlę się w domu.
Odwiedzam go jedynie przy ważnych okazjach: ślub, chrzest czy pogrzeb.
Chętnie za to jeżdżę do Częstochowy.

160

Odp: Msza swięta-chodzicie?
Tango napisał/a:

Jednym z  podstawowych kanonów  wiary koscioła przymsko-katolickiego  jest  to że  wierzymy  że  Bóg   w postaci ciała i  krwi która  znajduje się  z  w  eucharystii a  onajest obecna tylko i wyłacznie  w kościele i tylko tam  możemy sie spotkać  z Bogiem  bezposrednio,  owszem  modlic sie możemy  wszedzie ,  aby to zrozumieć trzeba wierzyć a nie tylko orientować sie .....

W dodatku Pan Jezus powiedział, że powinniśmy się spotykać wspólnie w Jego Imieniu, bo wtedy On jest wtedy pośród tych osób, dlatego chrześcijanin powinien się spotykać z innymi chrześcijanami na wspólnej modlitwie. Kościół rzymsko - katolicki sprecyzował jeszcze swoim wyznawcom z jaką częstotliwością powinni to robić i złamanie tego nakazu bez ważnej przyczyny skutkuje dla katolika grzechem.

Posty [ 131 do 161 z 161 ]

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Msza swięta-chodzicie?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024