Tango, dlaczego uważasz, że byłoby Ci wygodniej i lżej byc ateistą? Podaj jakieś argumenty.
Ateista musi dostosowac się do katolików. Przykład: 25 grudnia, który jest dla mnie zwykłym dniem, najczęściej pracującym chcę załatwic jakaś pilną sprawę urzędową. Nie mogę, urząd zamknięty, bo jest święto katolickie.
Kizia75 napisał/a:Merredithhh napisał/a:Życie człowieka wierzącego jest o tyle łatwiejsze, że przez większośc jest uważane za to właściwe. Nikt Cię nie zapyta dlaczego wziąłeś ślub kościelny, albo dlaczego ochrzciłeś dziecko, to przecież oczywiste i naturalne. Jeśli weźmiesz "tylko" cywilny, nie ochrzcisz dziecka, to z prawie każdej strony będą padały pytania "dlaczego?" i namowy, żebyś jednak to zrobił.
Trafnie to ujęłaś. Dodam tylko, że w Polsce dotyczy to tylko wierzących katolików. Jak już jesteś wierzącym świadkiem Jehowy, baptystą czy innym protestantem albo nie daj Boże muzułmaninem, to masz jeszcze bardziej "przechlapane" niż ateista
.
Masz rację.
Ale: poznajesz nowych ludzi, masz obrączkę na palcu, prawie wszyscy wychodzą z założenia, że wziełaś ślub w kościele katolickim. W trakcie jakiejś rozmowy na ten temat mówisz, że wzięłaś ślub w obrządku xxx. Raczej nikt Cię nie będzie przekonywał, żebyś wzięła ślub w KK i nie da Ci odczuc, że ten Twój jest "gorszy".
Jeśli w trakcie takiej rozmowy powiesz, masz ślub cywilny, to najprawdopodobniej ktoś Cię zapyta: "dlaczego tylko cywilny? Nie myślicie o kościelnym?/kiedy kościelny?" I zawsze jest to "tylko", z czego wynika, że takim najbardziej wartościowym ślubem jest ten kościelny, a cywilny to taki byle jaki, który bierze się na szybko, najczęściej jak jest dziecko w drodze, czysta formalnośc.