czy jest po co jeszcze żyć? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » czy jest po co jeszcze żyć?

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 136 ]

Temat: czy jest po co jeszcze żyć?

mam na imie Agnieszka mam 20 lat. jestem po 6 probie samobojczej i po 5 pobytach w szpitalu psychiatrycznym. moje problemy zaczely sie jak miałam 5 lat wtedy to z siostrą i bratem zostalam zabrana do odmu dziecka. mama popelniła samobójstwo jak mialam 12 lat. ojciec siedział 8 lat w wiezieniu za gwałt na mojej siostrze jak ona miała 3 latka. nie przyznaje sie do tego. nienawidze go!! jak miałam 18 lat popelnil samobójstwo moj brat jak ja go  kochalam!!! jak miałam 10 lat dowiedzialam sie ze moja siostra Monika co została zgwałcona nie jest moją siostrą prawdziwą tylko przyrodnią z innego ojca!!! a mam drugą siostre Kasie tez przyrodnią ze strony ojca a innej matki!! teraz mój ojciec jest właśnie z matką Kasi. jak ja ich nienawidze!!!! jak dzwoni do mnie nie odbieram telefonu nie potrafie. ciezko mi jest. niechce mi sie zyć. chce odejsc:(

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: czy jest po co jeszcze żyć?
agusia24101989 napisał/a:

mam na imie Agnieszka mam 20 lat. jestem po 6 probie samobojczej i po 5 pobytach w szpitalu psychiatrycznym. moje problemy zaczely sie jak miałam 5 lat wtedy to z siostrą i bratem zostalam zabrana do odmu dziecka. mama popelniła samobójstwo jak mialam 12 lat. ojciec siedział 8 lat w wiezieniu za gwałt na mojej siostrze jak ona miała 3 latka. nie przyznaje sie do tego. nienawidze go!! jak miałam 18 lat popelnil samobójstwo moj brat jak ja go  kochalam!!! jak miałam 10 lat dowiedzialam sie ze moja siostra Monika co została zgwałcona nie jest moją siostrą prawdziwą tylko przyrodnią z innego ojca!!! a mam drugą siostre Kasie tez przyrodnią ze strony ojca a innej matki!! teraz mój ojciec jest właśnie z matką Kasi. jak ja ich nienawidze!!!! jak dzwoni do mnie nie odbieram telefonu nie potrafie. ciezko mi jest. niechce mi sie zyć. chce odejsc:(

To co napisałaś to jak jakiś czarny scenariusz. Dziewczyno jak Ty się trzymasz? Czy masz wogóle jakąś pomoc, czy jesteś sama?Bardzo Ci współczuję ale uwież nie warto odbierac sobie życia .

3

Odp: czy jest po co jeszcze żyć?

Witaj Agnieszko,
czy próbowałaś rozmawiać o tym z psychologiem? Nie z lekarzami w szpitalu psychiatrycznym, tylko z psychologiem. Psycholog-specjalista może Ci pomóc znaleźć odpowiedni sposób na radzenie sobie zarówno z Twoją ciężką sytuacją życiową, jak i myślami samobójczymi. W życiu nie ma sytuacji bez wyjścia, głowa do góry - zawsze jest jakieś "okienko awaryjne", jakaś droga do rozwiązania problemu, szansa "naprostowania" swojej ścieżki. Niestety ciężko jest to zrobić samemu, dlatego zapytałam, czy próbowałaś korzystać z pomocy psychologa.
Masz jakichś przyjaciół, znajomych? Dalszą rodzinę?

4

Odp: czy jest po co jeszcze żyć?

raczej nie mam pomocy jestem sama zadana na siebie:( jak bylam w szpitalu ojciec chciał mnie ubezwlasnowolnić. nie zrobil tego i bardzo dobrze tego bym mu nie darowala!! zresztą i tak go nienawidze jak juz pisalam. z Moniką nie mam kontaktu i niechce miec mam do niej duzo żalu:( jestem teraz u Kasi rozmawiam z nią normalnie ale ona mnie nie rozumie nie mam od nikogo wsparcia jestem sama. dzis sie pocielam czy bolalo? niewiem sama. ale wiem ze nie daje juz sama ze sobą rady:(

5

Odp: czy jest po co jeszcze żyć?

Agusia a próbowałaś tak jak Ci sugerował Anemonne porozmawiac z psychologiem.?Nie możesz byc sama z tym wszystkim. Musisz miec jakąś pomoc. Może opieka społeczna lub jakaś instytucja .? A z kim mieszkasz?Z czego się utrzymujesz?

6

Odp: czy jest po co jeszcze żyć?

mieszkam z siostra Kasia mam rente. i calkowitą niezdolnosc do pracy. wiec jest ciężko:( niewiem może Kasia widzi ze dziwnie sie zachowuje ale niechce mi o tym powiedzieć?? byłam w Srodowiskowym Domu Samopomocy ale nie dostałam zadnej pomocy tam tylko przygotowuja do dalszego życia. a mi po co jest to potrzebne jak ja nie widze sencu życia?? jak niechce żyć?? koszmar z dzieciństwa mi nie pozwala na zamknięcie tego rozdziału. to wraca. niewiem co dalej. chodziłam do psychologa ale przestałam Dlaczego?? niewiem sama.

7

Odp: czy jest po co jeszcze żyć?

kochana jesteś tak młodziutką osobą-zawalcz o siebie dla siebie..
to co napisałas jest przerażające-ale mamy tylko jedno zycie..
jak najbardziej powinnas porozmawiac z psychologiem tak,jak pisała Anemonne
z jego pomocą sobie poradzisz.
3mam za ciebie kciuki i ściskam cieplutko:-)

8

Odp: czy jest po co jeszcze żyć?

Ale nie możesz patrzec na swoje życie i przyszłosć przez pryzmat tego kim był, co zrobił i z kim jest Twój ojciec, kto z rodzeństwa jest po kim itd.  Nie możesz katować sie tym na co nie miałas nawet znikomego wpływu! Musisz budować swoje własne zycie. To że masz niezdolność do pracy to wydaje mi sie nie przeszkadza przed podjeciem pracy na zlecenie albo o dzieło. A praca a więc własny szmal mam nadzieje pomógł by Ci sie trochu ogarnąć. I tak jak koleżanki Ci tu doradzały, idz do psychologa. Jak poprzedni Ci nie pasowal to idź do następnego. I mam nadzieje że znajdziesz sobie fajnego chłopaka który raz na zawsze wybije Ci z głowy samobójstwo. Widzisz ten świat jest faktycznie straszliwie zjeb..ny ale zawsze można (a nawet trzeba) znaleść sobie jakies chocby maleńkie przyjemnośći a nie zabijać sie! pozdro.

9

Odp: czy jest po co jeszcze żyć?

Agusiu!
Próbuj wszystkich możliwości - idź do psychologa. Jeśli Ci ten nie pasuje, to szukaj dalej. Ja mam chyba szóstego. Na pewno masz po co żyć, masz dopiero 20 lat. Ja mam 34, czy Ty wiesz ile się zdarzyło od czasu, gdy miałam 20 lat? Baaaardzo dużo. Nawet przez rok, a nawet kilka miesięcy życie potrafi się zmienić, więc nie rezygnuj.
Nie miej też żalu do siostry. Nie pielęgnuj w sobie nienawiści.
Myślę, że podjęcie pracy by Ci pomogło. Poznasz nowych ludzi, rozwinie się Twoje życie towarzyskie (jesli nie praca to może wolontariat?).
Zarobisz pieniądze - będzie Ci łatwiej.
A może pomyśl o skontaktowaniu się z domem dziecka, z wychowawczynią? Może miałaś tam bliskie osoby? Może tam są dziewczynki podobnie skrzywdzone jak Ty i może warto byłoby się z nimi zaprzyjaźnić? Ty będziesz umiała im pomóc, bo znasz takie życie od podszewki.
Świat Cię potrzebuje. Na pewno w życiu wszystko zacznie być kolorowe, zła passa nie trwa wiecznie.
Odzywaj się do nas. Zacznij działać.

10

Odp: czy jest po co jeszcze żyć?

AGUSIA bardzo smutna ta Twoja historia.Tak wiele przezyłaś...to dramat że w tym wieku nie widzisz sensu życia.Chyba jednak plotę...uświadamiam ci cos co Ty sama wiesz.
AGUSIA znam wiele osob z Domu Dziecka ktore przezywały próby samobójcze,ucieczki,pobyty w ośrodkach wychowawczych...Jednak wielu z nich udaje sie "wyjśc na prostą".Ukończyc szkołe,założyc nową rodzine...Twoje przeżycia sa ogromne,bardzo cie dotknęły.Ja rozumiem że to trudne ale sprobuj tamto dotychczasowe zycie podkreslic gruba krechą i zyć przyszlością.Zamykanie sie w domu a tym samym w sobie tylko pogłębiaja Twoj stan.Mysle że powinnas zwrócic się o pomoc psychologa,to na pewno pomoze.Dobrze by bylo gdybys znalazla kontakt z  rówieśnikami.Tu na tym forum zapewne tez znajdziesz pomoc.Wygadaj sie,pisz co lezy ci na serduszku smile
Osoby ktore wiele przeżyly tak jak Ty maja w sobie ogramne poklady empatii...możesz to wykorzystac...pomagajac innym a zarazem sobie...tutaj rowniez...
Pozdrawiam mocno smile

11

Odp: czy jest po co jeszcze żyć?

Matko swieta to straszne, tyle strasznych rzeczy przytrafilo sie w Twojej rodzinie, mysle ze to wina rodzicow. Nie rob glupstw to co bylo juz sie nie odwroci, nie mysl tyle o przeszlosci I nie rob tego co matka I brat, wyjdz do ludzi moze nawet przez Internet poszukaj znajomych, albo jakiejs bratniej duszy fajnego chlopaka, tyle juz udzwignelas ze teraz musi byc tylko lepiej,musisz sie postarac, zacznij od znalezienia sobie jakiegos ciekawego zajecia.Bedzie dobrze zobaczysz tylko zacznij myslec o sobie nie o przeszlosci ani o smierci.

12

Odp: czy jest po co jeszcze żyć?

właśnie sie dowiedzialam ze mam jeszcze brata przyrodniego. boli?? bardzo... przez tyle lat ojciec ukrywal to przedemna. dlaczego niewiem:(:( ale wiem jedno ze NIENAWIDZE GO!!!!!!!!!!!! nie przyznaje sie do niego!! a kolezanka z forum miała probe samobojczą i niestety jej chlopak z jej nk zablokowal mnie jak ona była w szpitalu. mysli ze to ja ja do tego sklonilam:(boli:( pozdrawiam:( jutro ide do psychiatry boje sie... trzymajcie kciuki plisssssssss!!!

13

Odp: czy jest po co jeszcze żyć?

Aguś! Nie miej żalu do siostry, czy brata, że ich masz. Spróbuj to wykorzystać, stańcie razem murem i trzymajcie sztamę. Oni w końcu też czują się skrzywdzeni - tak jak Ty.
Idź do lekarza, na pewno Ci pomoże. Pamiętaj jednak, że na efekty trzeba poczekać. Wiem cos o tym. Pozdrawiam wink

14

Odp: czy jest po co jeszcze żyć?

AGUS to prawda,może sprobuj zlapac kontakt z rodzeństwem,moze sie okazac że staniecie sie sobie naprawde bliscy...
Co do koleżanki z nk...przykre,jej chlopak zapewne źle zrozumial twoje intencje,ale jak dojdzie do siebie to na pewno znajdzie z Toba kontakt.
AGUS trzymam kciuki za Twoją MOC na jutrzejszy dzień w gabinecie smile i pisz do nas co ci tylko przyjdzie do głowy.moze i Ty komus cos doradzisz na tym forum,pomożesz...
Pozdrawiam

15

Odp: czy jest po co jeszcze żyć?
agusia24101989 napisał/a:

jutro ide do psychiatry

Mądra dziewczynka smile
Co do rodziców, masz prawo ich nienawidzić, ale lepiej to w sobie stłumić, bo negatywne uczucia szkodzą czującemu, a nie obiektowi.
Z kolei rodzeństwo, to nie jest ich wina, że Twoi rodzice szastali materiałem genetycznym na prawo i lewo. Daj rodzeństwu szansę, wszyscy sobie dajcie, może się polubicie, a jak nie - nic nie tracisz, po prostu sytuacja wróci do stanu obecnego.

16

Odp: czy jest po co jeszcze żyć?

jesli myslisz, ze niema poco zyc to pomysl, ze powinnas zyc dla kazdego promyka slonca i karzdej kropelki deszczu.

17

Odp: czy jest po co jeszcze żyć?

Dotykaly mnie rozne mysli podobnie jak ciebie. Ale masz przed soba cale zycie. Zyj dla siebie, nie dla innych. Zrob wszystko zeby ulozyc sobie zycie, byc szczesliwa i odsunac od siebie przykre przezycia.
Nie boj i nie wstydz sie szukac pomocy, sama sobie nie poradzisz bo zbyt wiele przeszlas.
Trzymam kciuki zeby ci sie udalo smile

18 Ostatnio edytowany przez Anemonne (2011-03-24 22:12:51)

Odp: czy jest po co jeszcze żyć?

byłam u tego psychiatry i tak jak myślałam:( koszmar... kazal pokazać reke:( jakos sie udało ze nie poszłam do  psychiatryka.... zabolało to co powiedzial. płakalam przy nim. a on sie patrzył na mnie jak na idiotke:(nie rozumiał???

ale ten moj lekarz niewie jednego dlaczego mialam próby samobójcze. przeciez bez powodu czlowiek nie ma takich mysli by odejsc:( nawet o to jie zapytal i to jest najgorsze. on nie potrafi słuchac. chcyba zmienie lekarza macie jakiegoś dobrego?? w warszawie lub okolice? Sochaczew Żyrardów??ale ktory przyjmuje i ma podpis z NFZ???

19

Odp: czy jest po co jeszcze żyć?

stwierdził ostre zaburzenia psychotyczne ktos je mial zna je??

20

Odp: czy jest po co jeszcze żyć?

AGUSIA chyba masz racje ,tego typu specjalista powinien umiec słuchac drugiego czlowieka.Ja nie znam żadnego ale moze w necie znajdziesz kogos o dobrej opinii w Twoich okolicach.Nie wiem co on stwierdzil ale co by to nie bylo na pewno się leczy...spoko smile
Kurde ,powaznie musisz sobie znależć kogos kto potrafi ci pomoc i wysłucha o Twoich problemach.
Pozdrawiam cie mocno AGUSIA,przytulam i fokle smile

21

Odp: czy jest po co jeszcze żyć?

Witaj.
AGUSIU, w jednym z wątków ORSZULIK polecała poradnie Dewajtis na Bielanach.
Serdecznie Cię pozdrawiam.

22

Odp: czy jest po co jeszcze żyć?

byłam dzis na zalozeniu szwów bolalo:( ale nie potrafie z tym przerwać to jest silniejesze odemnie... to Boli ale tez daje ulge na chwile.

23

Odp: czy jest po co jeszcze żyć?

Agusia sama widzisz ,że to daje ukojenie na chwile , ale ból zostaje na dłużej. Musisz zmienic psychologa , który będzie umiał Ci pomóc.Pozdrawiam.

24

Odp: czy jest po co jeszcze żyć?

Agusia, powoli dasz radę. Znam chłopaka, który mówi, ze takie cięcie się pomaga. Jednak nie na długo...Dużo osób zauważa te blizny i widzę, że jest mu wstyd. Był pół roku w więzieniu - tam dostał podgrupę P1, zamiast P2 - tylko i wyłącznie ze względu na te pocięcia (tak powiedzieli na komisji).
Potem mi to opowiadał, że przez te pocięcia czuł się gorszy. Mimo, że ma ok. 30 lat, prawie codziennie płakał, wstydził się tego co robił kiedyś.
Na szczęście zakochał się. Dziewczynie opowiedział wszystko - za co siedział. Pokochała go, są razem bardzo szczęśliwi. Starają się o dziecko. On nie chce się już ciąć, bo wstyd mu będzie przed dzieckiem.
Widzę, że bardzo się zmienił, kocha tę swoją dziewczynę - to tryska z niego, to widać. Odnalazł sens życia.
Tobie też się poukłada. Nigdy nie jest za późno.
Więc i Ty dasz radę. smile

25

Odp: czy jest po co jeszcze żyć?

dla mnie na wszystko jest juz za póżno na wszystkie zmiany:( straciłam juz nadzieje ze bedzie lepiej:(  nigdy juz nie bedzie:(

26

Odp: czy jest po co jeszcze żyć?
agusia24101989 napisał/a:

dla mnie na wszystko jest juz za póżno na wszystkie zmiany:( straciłam juz nadzieje ze bedzie lepiej:(  nigdy juz nie bedzie:(

Agusia nie możesz tracic nadzieji.Niewiesz czy będzie lepiej czy nie. To zalezy tylko od Ciebie, ale musisz uwieżyc w to.

27

Odp: czy jest po co jeszcze żyć?

Tak nawet nie myśl. Nie musisz robić zmian. Żyj i nie oglądaj się za siebie.
"Żyj z całych sił i uśmiechaj się do ludzi, bo nie jesteś sam" - to fragment piosenki Dżemu.
Jest naprawdę wszystko warte życia. Rok temu byłam mężatką, która myślała, że tak będzie na zawsze (wiecznie sama), 22 kwietnia pobił mnie mąż, dziś mam KOGOŚ (mam 2 dzieci) i czuję się kochana, szczęśliwa i wiem, co to znaczy kochać. Rok temu koleżanka spytała "czy ty kochasz wogóle swojego męża?". Tak na nią patrzałam i kiwałam głową, że tak (a w to nie wierzyłam). Gdy mąż tejże koleżanki mówił do niej "Beatko", co wydawało mi się śmieszne, że do "starej baby" mówi jak do dziecka". Dziś sama wiem, jak brzmi moje imię zdrobniale, jestem też "kwiatuszkiem", "jego miłością". A rok temu nie wierzyłam...

28 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2011-03-25 17:34:51)

Odp: czy jest po co jeszcze żyć?

stwierdził ostre zaburzenia psychotyczne ktos je mial zna je??

Podaję Ci link z opisem tej choroby:
http://www.psychologia.edu.pl/slownik/id.zaburzenia-psychotyczne/i.html
To przykre, że wizyta u specjalisty zamiast Ci pomóc sprawiła ból.
Może skontaktuj się  z przychodnią, polecaną przez forumowiczkę.

AGUSIU, powiedz sobie, że jutro nie musi być takie jak dziś.
Pamiętaj, że dużo też zależy od Ciebie samej, spróbuj małymi kroczkami prostować swoje obecne życie. Tamto zostaw za sobą, bo to już karta zapisana i nic nie zmienisz. Liczy się tylko to i teraz.

Masz przyrodnie rodzeństwo, może znajdziecie z sobą wspólny język,wszak to Twoja rodzina.
Pozdrawiam Cię serdecznie i niech opatrzność czuwa nad Tobą.

29

Odp: czy jest po co jeszcze żyć?

dziekuje za pomoc wszystkim:* jestescie kochane:) ale juz nie mam na nic nadzieji.. by cos sie jeszcze zmienilo... moze kiedyś:(pozdrawiam...

30

Odp: czy jest po co jeszcze żyć?

witam:) własnie chlopak tej kolezanki o ktorej psialam wszesniej napial do mnie na gg ze zero kontaktu z nia i zablokowala mnie na jej gg. trudno. boli....

31

Odp: czy jest po co jeszcze żyć?
agusia24101989 napisał/a:

witam:) własnie chlopak tej kolezanki o ktorej psialam wszesniej napial do mnie na gg ze zero kontaktu z nia i zablokowala mnie na jej gg. trudno. boli....

Agusia nie przejmuj się on zachował sie naprawde głupio , ale to nie twoja wina ,że ludzie są bezmyślni. Boli, wiem , ale przejdzie z czasem. pisz tutaj może to Ci da ulge jak chcesz mogę dac Ci moje gg jezeli potrzebujesz z kimś pogadac.

32

Odp: czy jest po co jeszcze żyć?

AGUSIU- bardzo przeżywasz to, że chłopak Twojej koleżanki robi wszystko , żeby Was rozdzielić.
Może rozwiń ten wątek, dlaczego tak się zachowuje - obarcza Cię winą.
Oczywiście , to tylko moja propozycja -zrobisz jak zechcesz.
Może łatwiej będzie pogodzić Ci się z tym faktem, bo tak dusisz to wszystko w sobie, jego działania Cię bolą, a z pewnością nie ma w tym Twojej winy.
Pozdrawiam Cię cieplutko.

33

Odp: czy jest po co jeszcze żyć?

agusia24101989  - myślę że jako dziecko czułaś się nie kochana  - teraz kiedy masz lat 20 możesz tą miłość odkryć - i powiem Ci że to jest cel i sens życia.Nie tylko Twojego ale i mojego.

Są ludzie którzy nigdy nie dowiedzą się  co znaczy być odpowiedzialnym za swoje życie - żyją jak chcą i robią dokładnie to samo nie myśląc o innych np o dzieciach .Sami są jak dzieci - więc ...zostawmy to.

To nie Twoja wina w tamtym czasie byłaś zależna od innych  ale teraz jesteś dorosła i masz wpływ na to co robisz.Nie popełniaj błędów swoich rodziców .Ja kiedyś pisałam list do każdego z rodziców - oczywiście nigdy go im nie przeczytałam.Wywaliłam całą złość,gniew,wstyd ...wszystko.

34

Odp: czy jest po co jeszcze żyć?

AGUSIA zawsze jest czas na zmiany,nigdy nie jest za poźno...no chyba ze mamy...no jakies 80 lat,ale wtedy tez mozna cos zmienic na miare naszego wieku.Wszystko kiedys mija...hm...nawet najdłuuuuzsza żmija...Nawet się nie obejrzysz jak będziesz inna dziewczyną.Jednak muszisz o siebie zadbać i popracowac...nie jestes sama w tym padole.Znajdziesz sile ktora i ciebie postawi na nogi i pozwoli poukladac zycie.
Caluski smile

35

Odp: czy jest po co jeszcze żyć?

chlopak jej tak sie zachowuje ponieważ myśli ze żle na nia wplywam poniewaz jestem po tak zw. przejsciach. ale jesli jestem po przejsciach to nie moge miec kontaktu z nikim mam być sama??

36

Odp: czy jest po co jeszcze żyć?

AGUSIU, jak najbardziej masz wychodzić do ludzi. Zresztą widać, że odczuwasz taką potrzebę, o czym świadczy chociażby to, że piszesz na tym forum. To bardzo dobrze, że nie zamykasz się w sobie. Pobuszuj po forum, jest tu bardzo dużo ciekawych działów- to Cię oderwie od przykrych myśli.
Nie przywiązuj wagi do zachowań tego chłopaka i nie stresuj się jego zarzutami.
Koleżanka miała swoje osobiste powody , aby targnąć się na swoje życie. Żadnej w tym Twojej winy.
Dobranoc i życzę Ci kolorowych snów. smile i smile

37

Odp: czy jest po co jeszcze żyć?

Agusia, nie przejmuj się tym chłopakiem. Ludzie tacy są, że oceniają kogoś, bo np. miał złą matkę, albo jest słaby psychicznie. Tacy są, bo nie potrafią zrozumieć, że nieszczęście może zdarzyć się każdemu, nawet im. Wiesz, lepiej jest mieć 1,2 koleżanki (kolegów), ale dobre, fajne niż "pełno" byle jakich.
Ja poznałam sobie fajną koleżankę na forum, okazało się, że jesteśmy z tego samego miasta i się odwiedzamy.

38

Odp: czy jest po co jeszcze żyć?
agusia24101989 napisał/a:

stwierdził ostre zaburzenia psychotyczne ktos je mial zna je??

I co dalej Ci zaproponował, jakieś leki (jakie)? Ma Twoim miejscu poszedłbym do jeszcze jednego lekarza, ale jeśli potwierdzi diagnozę, to rób to co Ci każą smile Takie zaburzenia nieleczone mogą naprawdę życie skomplikować. Będziesz leczyć, jest duża szansa, że będzie OK, nie będziesz, to będzie coraz gorzej.

39

Odp: czy jest po co jeszcze żyć?

dlaczego osboy chore psychicznie są odrzucane przez spoleczeństwo?? przeciez to tez normalni ludzie:( i maja prawo zyc prawda??? to czemu sa odrzucani i inaczej sie na nich patrzy tak jak na tych nienormalnych??? boli:(

40

Odp: czy jest po co jeszcze żyć?
agusia24101989 napisał/a:

dlaczego osboy chore psychicznie są odrzucane przez spoleczeństwo?? przeciez to tez normalni ludzie:( i maja prawo zyc prawda??? to czemu sa odrzucani i inaczej sie na nich patrzy tak jak na tych nienormalnych??? boli:(

Agusia bo nasze społeczeństwo jest takie a nie inne. W porównaniu z wieloma krajami europejskimi my w tych sprawach jesteśmy na szarym końcu. Jesteśmy jak małe dzieci , które nie rozumieją dobrze wszystkiego. Nam sie wydaje ,że człowiek ,,chory psychicznie,, musi byc zawsze zagrożeniem dlam nas, a tak nie jest. Ci ludzie są tacy sami jak My , jedynie skrzywdzeni przez los bardziej od nas. Nie należy ich izolowac od społeczeństwa, zostawiac samych sobie. Trzeba z tym walczyc i pomagac im wrócic do rzeczywistości. Jednak jak wiele tematów w naszym kraju tak i ten jest nadal tematem tabu co dla nie których. Człowiek ,,chory psychicznie,,wymaga więcej uwagi i miłości niż my ,,ludzie zdrowi,,. Ale tak się przyjeło niestety ,że tacy ludzie są gorsi od nas , a wcale tak nie jest. Agusia boli tak jak mówisz , ale czasami lepiej nie zwracac uwagi na te rzeczy i nie przejmowac sie tym . Wiem , dobrze sie mówi , ale jak to zrobic. Najważniejsze aby tacy ludzie nie byli zostawieni sami ze swoją chorobą, aby mieli obok siebie rzyczliwych i kochających ludzi, którzy dodadzą im siły w przetrwaniu choroby.

41

Odp: czy jest po co jeszcze żyć?

AGUSIA nie do końca się z Toba zgadzam że osoby chore sa odrzucone przez społeczeństwo.Sa odrzucane przez osoby niedojrzałe i nie rozumiejące choroby.Tu jest problem...w braku świadomości...lecz nie wszyscy tak myślą.Wiesz tak naprawde to niektórzy wielcy ludzie byli chorzy psychicznie...mieli przerozne shizy ale za to jak tworzyli... Mówi Ci to coś ? smile

42

Odp: czy jest po co jeszcze żyć?

Kasandra ma rację co do osób "wielkich" - bo tak było.
Jeśli chodzi o to, że osoby niedojrzałe odrzucają osoby z chorą duszą, to jest prawda. A co jest w tym smutne to to, że dużo jest właśnie takich "niedojrzalców".
Też mam z tym problem, bo z racji "tylko" (a może AŻ) nerwicy jestem "pośmiewiskiem" w rodzinie mojego męża, ale też troszkę w mojej. I nie umiem sobie z tym do końca poradzić. Jedyne co mogę z tym zrobić to zlekceważyć. A potem się okazuje, że zlekceważyć musiałam 99% swojego otoczenia.
Rozumiem rozżalenie AGUSI. Nie powinnaś się poddawać i starać się ich mieć w nosie i po prostu o tym nie myśleć (wiem, że to trudne). Ale dzięki temu, że się o tym myśli możliwie jak najmniej, to jest łatwiej żyć.
Często się mówi "gdy nie masz rady, troska jest daremna" - i tym chyba stwierdzeniem można się kierować. Ja się staram. tongue

43

Odp: czy jest po co jeszcze żyć?

Myślę, że tak naprawdę , to nie znajdzie się osoba całkowicie zdrowa. Każdemu coś tam dolega w mniejszym lub większym stopniu. Osoby chore psychicznie mają chorą duszę, dlatego proces uzdrawiania jest specyficzny - tu nie pomogą same tabletki, skalpel w ogóle nie wchodzi w rachubę. Dlatego, tak ważne jest dla chorego zrozumienie ich, okazywanie życzliwości, nie traktowanie tej choroby jako " gorszej", której się trzeba wstydzić.
AGUSIU, choćbyś nie wiem jak się starała, to nie zmienisz mentalności ludzi myślących takimi kategoriami. Zatem, staraj się być ponad to, nie zaprzątaj sobie nimi głowy.
Przy prawidłowym leczeniu i z Twoją pomocą, bo to musi współgrać- jest szansa wyjścia z tej choroby, a przynajmniej zminimalizowania jej odczuwania.
Serdecznie Cię pozdrawiam.

44

Odp: czy jest po co jeszcze żyć?

Co do tych "wielkich" to prawda...czy mam przytaczac przyklady...Jest jakis fenomen właśnie w ludziach nawet schizofrenicznych...Agusia kto wie może ty też jestes w jakims stopniu niezwykla...w sumie to każdy jest smile Może zacznij od pisania pamietnika...a za kilka lat go przeczytasz i sama sie zdziwisz jak bardzo sie zmieniałaś,oczywiście w dobrym tego slowa znaczeniu.Ja kiedys tez pisałam...to co poźniej przeczytalam ,bylo bezcenne smile To jest dobra forma wyrażania swoich mysli,uczuc,emocji...
SANDRA ma dobre podejście do tematu,mimo jakiejs tam swojej "przypadłości' potrafi sobie z tym radzić.Trzeba się troche samemu do tego przyzwyczaic,pogodzić,że taka wlasnie jestem,moze w środowisku czasami zażartować w ramach samokrytyki,to i inni przywykna i inaczej na nas spojrzą.Jesteśmy jacy jesteśmy nie zawsze reformowalni smile ale mamy pełne prawo funcjonowac w społeczeństwie jak inni...
Pozdrawiam dziewczyny

45

Odp: czy jest po co jeszcze żyć?
żyworódka napisał/a:

AGUSIU, choćbyś nie wiem jak się starała, to nie zmienisz mentalności ludzi myślących takimi kategoriami. Zatem, staraj się być ponad to, nie zaprzątaj sobie nimi głowy.

To zdanie jest super. Podpisuję się pod nim wszystkimi kończynami big_smile

46

Odp: czy jest po co jeszcze żyć?

dziekuje wszystkim:) jestescie kochane:*

47

Odp: czy jest po co jeszcze żyć?

Pewnie że jestesmy kochane i Ty tez jestes! big_smile i to co piszemy to szczera prawda! AGUSIA nawet nie wiesz jak ludzie bardzo moga sie zmienić...niektorzy z racji swoich przeżyc maja tylko trudniejsza droge do przebycia ,żeby wywalczyc coś dla siebie...ale tez sie udaje...

48

Odp: czy jest po co jeszcze żyć?

dzis pokłuciłam sie z partnerką mojego ojca jest mi winna pieniążki dużą kwote powiedzialam jej o tym ze mi są potrzebne a ona na to ze zdziwieniem w glosie: przecież nie są Ci potrzebne jestes u siostry ona Ciebie utrzymuje.... powiedzialam jej ze niechce aby siostra mnie utzrymywala poniewaz tez chce sie dokładac do jedzenie pradu wody itp. moja renta idzie na lekarza leki telefony internet i mi nie starcza powiedzialam jej o tym powiedziala ze wyolbrzymiam. ale naprawde mi nie starcza niewiem co mam robić:( jak jej przetlumaczyc ze przeciez siostra nie moze mnie cały czas utrzymywać ze ona tez ma rodzine ma 3 dzieci meza... jej tez ciezko sie powodzi a ona tego nie rozumie.

49

Odp: czy jest po co jeszcze żyć?
agusia24101989 napisał/a:

dzis pokłuciłam sie z partnerką mojego ojca jest mi winna pieniążki dużą kwote powiedzialam jej o tym ze mi są potrzebne a ona na to ze zdziwieniem w glosie: przecież nie są Ci potrzebne jestes u siostry ona Ciebie utrzymuje.... powiedzialam jej ze niechce aby siostra mnie utzrymywala poniewaz tez chce sie dokładac do jedzenie pradu wody itp. moja renta idzie na lekarza leki telefony internet i mi nie starcza powiedzialam jej o tym powiedziala ze wyolbrzymiam. ale naprawde mi nie starcza niewiem co mam robić:( jak jej przetlumaczyc ze przeciez siostra nie moze mnie cały czas utrzymywać ze ona tez ma rodzine ma 3 dzieci meza... jej tez ciezko sie powodzi a ona tego nie rozumie.

Agusia partnerka Twojego ojca okazała  się bardzo nie dojżała. Fakt ,że mieszkasz u siostry nie jest wytłumaczeniem na oddanie długu. Powinnaś jeszcze raz jej wytłumaczyc ,że to są Twoje pieniądze i żądasz zwrotu ich. Każdemu jest ciężko dzisiaj związac koniec z końcem , ale jak się pożycza to sie oddaje.Pozdrawiam,.

50

Odp: czy jest po co jeszcze żyć?

AGUSIA dajesz termin do zwrotu i nie ma o czym dyskutowac ani tez tlumaczyc na co ci te pieniądze potrzebne.to Twoje pieniądze!Popros siostre o interwencje jesli sama jej nie przekonasz do oddania długu.Jej zachowanie jest  na prawdę nie w porządku.Czy tamta kobieta kiedykolwiek ci w życiu coś pomogłą?

51

Odp: czy jest po co jeszcze żyć?

czy pomogla??niewiem:( wiem jedno ze jak bylam w szpitalu tak jak mowilam namawiała mojego ojca by mi powiedział ze mnie ubezwłasnowolni i tak mi powiedzial dopiero pozniej sie przyznał ze to ona go o to poprosila:(
jak bylam w szpitalu powiedzialam jej aby przywiozła mi moją rente dlugo nie przyjezdzala przyjechala po tygodniu i powiedziala ze wplaciła na karty bo bylj jej potrzebne te pieniadze:(
niewiem co mam myśleć:( nawet siostra nie ma przez nią spokoju na kazdym kroku mólwi ze jej mąz jest idiota ze musi sie leczyc w psychiatryku:( koszmar:( jak byly zareczyny mojej siostry to powiedziala ze szukała bogatego męża dla niej a nie takiego jak Zbyszek jej mąz:( koszmar nie odbieramy z siostra teklefonów od niej:(

52

Odp: czy jest po co jeszcze żyć?

Kurde chciala cie ubezwlasnowolnić żeby pobierac za ciebie rente.wiesz że tak jest prawda?Ona zwyczajnie cie okradla! O ludzie a teraz pyta po co ci pieniądze.Możesz je wydac na co chcesz,bo sa twoje...na waciki,na podpaski na co ci się rzewnie podoba ,a jej nic do tego!Pogadaj z ojcem,może on te sprawę jakoś zalatwi...

53

Odp: czy jest po co jeszcze żyć?

Dokładnie zgadzam sie z kasandrą pogadaj z ojcem ktoś musi jej przegadac do rozumu. To twoje pieniądze musi Ci je oddac.

54

Odp: czy jest po co jeszcze żyć?

Zawsze mnie denerwuje wykorzystywanie innych osób!AGASTA pogadaj z ojcem na temat tej kasy.Niech jego lady ci je zwróci bodajże w ratach.Sama ustal wysjkośc rat i terminy.Tak będzie dla nich dogodnie a ty odzyskasz pieniądze(miejmy nadzieje).Mieszkasz z siostra wiec twoj ojciec i tamta kobieta w niczym ci nie pomagaja jak widac ,a wrecz próbuja zaszkodzic.Przykre.Sorka Agasta,że pytam...a kto pobiera Twoja rente?

55

Odp: czy jest po co jeszcze żyć?
agusia24101989 napisał/a:

dlaczego osboy chore psychicznie są odrzucane przez spoleczeństwo?? przeciez to tez normalni ludzie:( i maja prawo zyc prawda??? to czemu sa odrzucani i inaczej sie na nich patrzy tak jak na tych nienormalnych??? boli:(

Niestety;( I pewnie sporo czasu minie, zanim się coś zmieni (w większym/ zauważalnym stopniu) na lepsze. Tak to już jest. Powiesz, że idziesz do psychologa i się znajdzie kilku, co krzywo patrzy albo w małym miasteczku w przychodni i zaraz jest o czym mówić na mieście... Przykre...

56

Odp: czy jest po co jeszcze żyć?

załozylam konto w banku i na moje konto idą pieniądze ale upowazniłam partnerke mojego ojca do mojego konta czyli ona mogla pobierac za mnie pieniądze ach zorjentowałam sie ze bierze moje pieniądze bez pytania i powiedziałam STOP zlikwidowałam upoważnienie wiecie co?? strasznie sie na mnie wkurzyla powiedziała nmojemu ojcu on tez wkurzony nie odywał sie do mnie przez kilka dni ale nie przejmowalam sie tym wiedzialam ze zrobilam dobrze ze w końcu bede miala pieniądze dla siebie:) a o te zalegle pieniądze bede musiała z nia porozmawiac niewiem czy tata wie o tych pieniądzach ze jest mi winna mówi ze 4.000 jest mi winna tak sobie zapisywala a ja obliczylam z siostrą ze o wiele wiecej ale niechce jej o tym mówic niech odda te 4.000 bo nieiwem jek jej powiedziec ze ja tez liczylam ile ma mi do oddania ona sie bardzo zdenerwuje:(

57

Odp: czy jest po co jeszcze żyć?

AGUSIA to wszystko można sprawdzic w banku.Weź wyciąg z konta.Zapewne wiesz kiedy pobieralas pieniążki.Można tez sprawdzic kto je pobieral bo jest podpis na dowodach wyplaty.Pporoś panią w banku i ona ci pomoże ustalic kiedy tamta lady pobierala pieniądze i ile.Wtedy ustalisz sumę jaka ona wzięła.Kuźwa brak mi słów,że ludzie tak potrafia kogoś wykorzystywac.Powiedz ojcu koniecznie...

58

Odp: czy jest po co jeszcze żyć?

Dokładnie tak jak mówi kasandra w banku muszą Ci udostępnic wykaz konta. Pójdź tam może z siostra niech Ci pomoże. Nie bój się jej powiedziec o twoich zapiskach, to twoje pieniądze nie jej. Co ma sie denerwowac . Niedośc ,że zachowała  sie bardzo nie w pożadku wobec Ciebie i robi to nadal to jeszcze ma sie denerwowac. To twoja sprawa co zrobisz z pieniędzmi , są twoje i możesz je wydac na co Ci sie żewnie podoba . Nie wiem jakie masz relacje z ojcem ale powinnas z nim porozmawiac bez względu na wszystko . Przeciez to jemu powinno byc wstyd bo napewno On tez kożystał z tych pieniędzy tak jak ona.

59

Odp: czy jest po co jeszcze żyć?

wziełam wyciąg z konta oczywiscie:):) wiem to ona zawsze pobierala pieniądze niewiem co mam myśleć:( niechce si z nimi klucic znowu doprowadzac do kłutni:( ale ktos musi mi oddac te pieniądze:( to musi ina albo tata ale ona ma dużo dlugow w baknu i niewiele jej zostaje na zycie caly czas mi wypomina to ze zliwwidowalam to upoważnienie:( jestem zła i niedobra:(

60

Odp: czy jest po co jeszcze żyć?
agusia24101989 napisał/a:

wziełam wyciąg z konta oczywiscie:):) wiem to ona zawsze pobierala pieniądze niewiem co mam myśleć:( niechce si z nimi klucic znowu doprowadzac do kłutni:( ale ktos musi mi oddac te pieniądze:( to musi ina albo tata ale ona ma dużo dlugow w baknu i niewiele jej zostaje na zycie caly czas mi wypomina to ze zliwwidowalam to upoważnienie:( jestem zła i niedobra:(

Agusia to ,że ona ma dużo długów w banku to nie twój problem to jest jej sprawa.Normalne ,że nie chcesz sie kłócic ale musisz odzyskac pieniądze. Dobrze zrobiłaś likwidując upoważnienie, ona najzwyczajniej w świecie okradałą Cię za Twoim przyzwoleniem. Pozwoliła sobie na zbyt dużo. Według niej zrobiłaś źle bo zlikwidowałąs upoważnienie , ale ona nie postępowała uczciwie wobec Ciebie i to właśnie ona jest zła nie Ty. Agusia ty podjełas mądrą decyzje mówiąc STOP,należało zrobic to już bardzo dawno temu i tak zbyt długo pozwalałaś jej życ na Twój koszt.

61

Odp: czy jest po co jeszcze żyć?

A kto ty jestes AGUSIA Matka Teresa z Kalkuty!

62

Odp: czy jest po co jeszcze żyć?

dzieki amore:) ale boje sie tego ze zaraz bedzie opowiadac swoim córkom i znajomym jaka to ja niedobra bo zabralam jej pieniądze przeznaczone na zycie:( choc jak zaczełam jej pożyczac to powiedziałam ze ma mi co miesiąc oddawwac 100 zl na moje konto nie robi tego wcale a jeszcze ma pretencje:( a ten pomysl z zlikwidowaniem upowaznienia to mi siostra podsunela ale prosila mnie abym jej mówiła ze ona o niczim niewie i tak mówie ona tez niechce sie kłucic:(( ona nas oszukuje na kazdym kroku to my z siostra ją... za bardzo sie wtrąca w nasze zycie moje i kasi:( na kazdym kroku krytykuje jej meża az jej kasia powiedziala aby sie oczepiła ladnie mówiąc  niechce pisac brzydkich słów ze względu na regulamin:) aby zostawila jej rodzine i zycie by sie nie wtracała.

63

Odp: czy jest po co jeszcze żyć?
agusia24101989 napisał/a:

dzieki amore:) ale boje sie tego ze zaraz bedzie opowiadac swoim córkom i znajomym jaka to ja niedobra bo zabralam jej pieniądze przeznaczone na zycie:( choc jak zaczełam jej pożyczac to powiedziałam ze ma mi co miesiąc oddawwac 100 zl na moje konto nie robi tego wcale a jeszcze ma pretencje:( a ten pomysl z zlikwidowaniem upowaznienia to mi siostra podsunela ale prosila mnie abym jej mówiła ze ona o niczim niewie i tak mówie ona tez niechce sie kłucic:(( ona nas oszukuje na kazdym kroku to my z siostra ją... za bardzo sie wtrąca w nasze zycie moje i kasi:( na kazdym kroku krytykuje jej meża az jej kasia powiedziala aby sie oczepiła ladnie mówiąc  niechce pisac brzydkich słów ze względu na regulamin:) aby zostawila jej rodzine i zycie by sie nie wtracała.

Agusia bardzo dobrze poradziła Ci siostra , dobrze że chociaż ona jest Ci przychylna i możesz na nią liczyc.Nie przejmuj się tym co powie swoim córkom to twoje pieniądzedlaczego masz ją utrzymywac?Widac ,że ona jest bardzo złą osoba . Nie potrafiła uszanowac twojej pomocy a jeszcze ma pretensje. Ty zachowałas się bardzo ładnie wobec niej chciałąs pomóc a teraz masz odwdzięke. Nie przejmuj sie i walcz o swoje.Musisz przestac się bac jej opini na Twój temat.

64

Odp: czy jest po co jeszcze żyć?

bylam wsześniej w rodzinnym domu dziecka i ucieklam stamtąd do taty tak sie mną interesował jak tam bylam był taki kochany:) jak byłam w szpitalu przyjechala ta własnie "mama" jak na nia mowilam odwiezic mnie nie podobało sie to mojemu tacie. zadzwonil do niej i zaczol na nią przeklinać a o tym dowiedzialam sie od siostry... skąd mial numer teleonu?? czużby przeglądal mlje kontakty w moim telefonie?? przyszlo do niego pismo z sądu z policji ale nie odebral bo nikogo nie bylo w mieszkaniu a sąsiadka nie odebrala.wszystkie listy odbiera a tego nie odebrala troche dziwne?? niewiem a jeśli to wezwanie na komende dotyczace wlasnie tego ze przeklinal na ta kobiete?? znowu odsiadka w więzieniu??? ech same problemy:(

65

Odp: czy jest po co jeszcze żyć?

Agusiu, widzę, że bardzo przejmujesz się tym wszystkim. Zacznij być "małą egoistką" w tym sensie, że zadbasz o siebie i nie pozwolisz, by ktoś rządził Twoim życiem i Twoimi pieniędzmi. Skoro ktoś jest wobec ciebie nie fair, to Ty musisz to urwać. Nie można nikogo wykorzystywać i Ty nie pozwól by Cię ktoś wykorzystywał. 
Powiedz, czy byłaś jeszcze u innego lekarza?

Posty [ 1 do 65 z 136 ]

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » czy jest po co jeszcze żyć?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024