Wieczór Panienski - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Wieczór Panienski

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 105 z 105 ]

66

Odp: Wieczór Panienski
Julia life in UK napisał/a:
Solaris napisał/a:
wieka napisał/a:

Zawsze lepiej trzymać palec na pulsie big_smile W przypadku Berta ja bym miała zaufanie, w długoletnim związku to zaufanie jest ugruntowane, a zazdrość niczego nie zmienia.
Niektórzy sami do siebie nie mają zaufania pod tym względem, dlatego są zazdrośni.
Ci co zostali zdradzeni też pewnie bardziej są podejrzliwi co do zdrad.

Mnie dziwi taka postawa u faceta, rzadka, że ma wywalone na te sprawy. W sumie to nie chcialabym żeby mój był taki, trochę zazdrości w zwiazku dodaje pikanterii relacji, jak jest obojętność w tej kwestii to można mieć wrażenie, że ludziom już nie zależy i są jak stare, wyleniałe małżeństwo tongue
Może jestem dziwna, ale niezazdrosny facet to bardziej jak jakiś brat albo kumpel;)

Ja w sumie bym tez nie byla zazdrosna o inna kobiete, natomiast nadal uwazam, ze te wieczory panieskie i kawalerskie to jest głupia tradycja  big_smile

Glupia czy nie, jest i chyba ma się dobrze.
Ja zaś uważam, ze umiarkowana zazdrość w związku jest seksi i tego będę się trzymać;)

Zobacz podobne tematy :

67

Odp: Wieczór Panienski
Solaris napisał/a:

Ja zaś uważam, ze umiarkowana zazdrość w związku jest seksi i tego będę się trzymać;)

Również tak uważam, choćby dlatego, że umiarkowana (czytaj: zdrowa) zazdrość w pewien sposób mobilizuje, druga strona dostaje z kolei sygnał, że nie jest obojętna ani traktowana "z przyzwyczajenia”, tylko zwyczajnie ważna. To taki subtelny komunikat, który mówi: "zależy mi na tobie na tyle, że chcę czuć się bezpiecznie w tej relacji, bo masz dla mnie znaczenie".

68

Odp: Wieczór Panienski
Priscilla napisał/a:
Solaris napisał/a:

Ja zaś uważam, ze umiarkowana zazdrość w związku jest seksi i tego będę się trzymać;)

Również tak uważam, choćby dlatego, że umiarkowana (czytaj: zdrowa) zazdrość w pewien sposób mobilizuje, druga strona dostaje z kolei sygnał, że nie jest obojętna ani traktowana "z przyzwyczajenia”, tylko zwyczajnie ważna. To taki subtelny komunikat, który mówi: "zależy mi na tobie na tyle, że chcę czuć się bezpiecznie w tej relacji, bo masz dla mnie znaczenie".

No właśnie, ładnie to ujęłaś:)

69 Ostatnio edytowany przez wieka (2025-11-09 19:07:02)

Odp: Wieczór Panienski
Solaris napisał/a:
wieka napisał/a:
Solaris napisał/a:

To już jakies przegięcie w drugą stronę tongue
Bert, brzmisz trochę tak, jakbyś nie przejął się nawet tym, gdyby żona Ci rogi przyprawiła, taki wyluzowany jesteś i masz wywalone gdzie, z kim i na ile Ci żona znika;) 
No anioł, nie facet, zero zmartwienia, zero zazdrości, ze żona i to atrakcyjna, z bandą facetów gdzieś tam lata, od których ma ciagle jakieś propozycje;)
Gdzie tacy się rodzą? tongue

Zawsze lepiej trzymać palec na pulsie big_smile W przypadku Berta ja bym miała zaufanie, w długoletnim związku to zaufanie jest ugruntowane, a zazdrość niczego nie zmienia.
Niektórzy sami do siebie nie mają zaufania pod tym względem, dlatego są zazdrośni.
Ci co zostali zdradzeni też pewnie bardziej są podejrzliwi co do zdrad.

Mnie dziwi taka postawa u faceta, rzadka, że ma wywalone na te sprawy. W sumie to nie chcialabym żeby mój był taki, trochę zazdrości w zwiazku dodaje pikanterii relacji, jak jest obojętność w tej kwestii to można mieć wrażenie, że ludziom już nie zależy i są jak stare, wyleniałe małżeństwo tongue
Może jestem dziwna, ale niezazdrosny facet to bardziej jak jakiś brat albo kumpel;)

To wcale nie znaczy, że ma wywalone, a bardziej nie ma powodu do zazdrości, tym samym nie robi wyrzutów, wzajemnie czują się komfortowo, ale na pewno czują taką zdrową zazdrość na co dzień.

70

Odp: Wieczór Panienski
Solaris napisał/a:
Bert44 napisał/a:
Salomonka napisał/a:

U panów z tego forum panuje jedno przekonanie na temat wierności małżeńskiej; Wystarczy babę do kaloryfera przywiązać, nie pozwolić jej wychodzić, a już na imprezy nocne to rozbój w biały dzień!

Oni tak, ale żona? Nigdy! Przecież na 100% się puści big_smile

Z czego to wynika?

Z kompleksow, moi panowie. Podświadomie czujecie, że wasza władza to tylko te parę metrow "gniazdka", do klatki schodowej. Poza domem wasze żony mogą spotkać kogoś od was lepszego, obojętnie w jakiej dziedzinie więc staracie się do tego nie dopuścić i wszystkimi siłami sprawić, żeby czasem nie ujrzała, jak bardzo jesteście/czujecie się wybrakowani. Mężczyzna pewny siebie, nie trzęsie gaciami, gdy jego żona założy krótką spódniczkę i pokaże zgrabne nogi bo wie, że jest dla swej żony autorytetem obdarzonym jej szacunkiem i prędzej pęknie, niż go zdradzi.

Smutne, ale to tylko dowod na to, że męskość, pewność siebie, siła charakteru, to dawno przebrzmiałe slogany. Została chwiejność emocjonalna, chorobliwa zazdrość i po prostu słabość charakteru połączona z kompleksami.

Ja o sobie. Jako ze zostałem wywołany do tablicy powiesz na jakieś podstawie takie wnioski? Bo akurat bardzo sie myliisz. Nigdy nie martwiłem się zdrada ani nie bylem zazdrosny. Moja zona znika na narty na kilka dni z koleżankami i nie czuje żadnego niepokoju. Jest jedyną kobietą w komórce mającej kilkanaście osób w korpo. Znika czasami na 2-3 dni na imprezy z kilkunastoma chlopami a nigdy sie nie stresowałem. Wyprzedzając pytania jest atrakcyjna (choc juz nie 20-tka), propozycje od kolegów z pracy ma non stop

To już jakies przegięcie w drugą stronę tongue
Bert, brzmisz trochę tak, jakbyś nie przejął się nawet tym, gdyby żona Ci rogi przyprawiła, taki wyluzowany jesteś i masz wywalone gdzie, z kim i na ile Ci żona znika;) 
No anioł, nie facet, zero zmartwienia, zero zazdrości, ze żona i to atrakcyjna, z bandą facetów gdzieś tam lata, od których ma ciagle jakieś propozycje;)
Gdzie tacy się rodzą? tongue

Jakby mi rogi przyprawiła to bym sie przejął i nie byłaby juz moja zona. Nigdy nie bede sie bawił w policjanta w zwiazku. Każdy jest tu bo chce. A jak pójdzie na bok to dla mnie na zawsze. Ja sie serio nie przejmuje. Zreszta trochę sie znamy.

Wiem wiem zaraz ktos napisze: to sie zdziwisz smile No to sie zdziwię.

PS ja tez czasem znikam na parę dni i nie ma bombardowania telefonami. Swojego zachowania jestem pewny. Za duzo okazji bylo smile

Odp: Wieczór Panienski
Bert44 napisał/a:
Solaris napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Ja o sobie. Jako ze zostałem wywołany do tablicy powiesz na jakieś podstawie takie wnioski? Bo akurat bardzo sie myliisz. Nigdy nie martwiłem się zdrada ani nie bylem zazdrosny. Moja zona znika na narty na kilka dni z koleżankami i nie czuje żadnego niepokoju. Jest jedyną kobietą w komórce mającej kilkanaście osób w korpo. Znika czasami na 2-3 dni na imprezy z kilkunastoma chlopami a nigdy sie nie stresowałem. Wyprzedzając pytania jest atrakcyjna (choc juz nie 20-tka), propozycje od kolegów z pracy ma non stop

To już jakies przegięcie w drugą stronę tongue
Bert, brzmisz trochę tak, jakbyś nie przejął się nawet tym, gdyby żona Ci rogi przyprawiła, taki wyluzowany jesteś i masz wywalone gdzie, z kim i na ile Ci żona znika;) 
No anioł, nie facet, zero zmartwienia, zero zazdrości, ze żona i to atrakcyjna, z bandą facetów gdzieś tam lata, od których ma ciagle jakieś propozycje;)
Gdzie tacy się rodzą? tongue

Jakby mi rogi przyprawiła to bym sie przejął i nie byłaby juz moja zona. Nigdy nie bede sie bawił w policjanta w zwiazku. Każdy jest tu bo chce. A jak pójdzie na bok to dla mnie na zawsze. Ja sie serio nie przejmuje. Zreszta trochę sie znamy.

Wiem wiem zaraz ktos napisze: to sie zdziwisz smile No to sie zdziwię.

PS ja tez czasem znikam na parę dni i nie ma bombardowania telefonami. Swojego zachowania jestem pewny. Za duzo okazji bylo smile

Nie wszyscy ludzie "idom na bok na zawsze" często sobie idom dla rozrywki tylko i wracajom i się nawet nie przyznajom o np mąż sobie poszedł zdradzić żonę ze 20 razy,ale od żony nie chce mu się odchodzić, więc ona nic nie wie o zdradach dla rozrywki

72

Odp: Wieczór Panienski
Solaris napisał/a:
wieka napisał/a:
Solaris napisał/a:

To już jakies przegięcie w drugą stronę tongue
Bert, brzmisz trochę tak, jakbyś nie przejął się nawet tym, gdyby żona Ci rogi przyprawiła, taki wyluzowany jesteś i masz wywalone gdzie, z kim i na ile Ci żona znika;) 
No anioł, nie facet, zero zmartwienia, zero zazdrości, ze żona i to atrakcyjna, z bandą facetów gdzieś tam lata, od których ma ciagle jakieś propozycje;)
Gdzie tacy się rodzą? tongue

Zawsze lepiej trzymać palec na pulsie big_smile W przypadku Berta ja bym miała zaufanie, w długoletnim związku to zaufanie jest ugruntowane, a zazdrość niczego nie zmienia.
Niektórzy sami do siebie nie mają zaufania pod tym względem, dlatego są zazdrośni.
Ci co zostali zdradzeni też pewnie bardziej są podejrzliwi co do zdrad.

Mnie dziwi taka postawa u faceta, rzadka, że ma wywalone na te sprawy. W sumie to nie chcialabym żeby mój był taki, trochę zazdrości w zwiazku dodaje pikanterii relacji, jak jest obojętność w tej kwestii to można mieć wrażenie, że ludziom już nie zależy i są jak stare, wyleniałe małżeństwo tongue
Może jestem dziwna, ale niezazdrosny facet to bardziej jak jakiś brat albo kumpel;)

Nie teraz po latach. Od poczatku tak miałem. I w każdym zwiazku

73

Odp: Wieczór Panienski
Priscilla napisał/a:
Solaris napisał/a:

Ja zaś uważam, ze umiarkowana zazdrość w związku jest seksi i tego będę się trzymać;)

Również tak uważam, choćby dlatego, że umiarkowana (czytaj: zdrowa) zazdrość w pewien sposób mobilizuje, druga strona dostaje z kolei sygnał, że nie jest obojętna ani traktowana "z przyzwyczajenia”, tylko zwyczajnie ważna. To taki subtelny komunikat, który mówi: "zależy mi na tobie na tyle, że chcę czuć się bezpiecznie w tej relacji, bo masz dla mnie znaczenie".

No tak ale jak mie jestem zazdrosny to nie bede udawał. A komunikatów jest wiele innych ale tych akurat nie

74 Ostatnio edytowany przez Solaris (2025-11-09 21:26:07)

Odp: Wieczór Panienski
Bert44 napisał/a:
Solaris napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Ja o sobie. Jako ze zostałem wywołany do tablicy powiesz na jakieś podstawie takie wnioski? Bo akurat bardzo sie myliisz. Nigdy nie martwiłem się zdrada ani nie bylem zazdrosny. Moja zona znika na narty na kilka dni z koleżankami i nie czuje żadnego niepokoju. Jest jedyną kobietą w komórce mającej kilkanaście osób w korpo. Znika czasami na 2-3 dni na imprezy z kilkunastoma chlopami a nigdy sie nie stresowałem. Wyprzedzając pytania jest atrakcyjna (choc juz nie 20-tka), propozycje od kolegów z pracy ma non stop

To już jakies przegięcie w drugą stronę tongue
Bert, brzmisz trochę tak, jakbyś nie przejął się nawet tym, gdyby żona Ci rogi przyprawiła, taki wyluzowany jesteś i masz wywalone gdzie, z kim i na ile Ci żona znika;) 
No anioł, nie facet, zero zmartwienia, zero zazdrości, ze żona i to atrakcyjna, z bandą facetów gdzieś tam lata, od których ma ciagle jakieś propozycje;)
Gdzie tacy się rodzą? tongue

Jakby mi rogi przyprawiła to bym sie przejął i nie byłaby juz moja zona. Nigdy nie bede sie bawił w policjanta w zwiazku. Każdy jest tu bo chce. A jak pójdzie na bok to dla mnie na zawsze. Ja sie serio nie przejmuje. Zreszta trochę sie znamy.

Wiem wiem zaraz ktos napisze: to sie zdziwisz smile No to sie zdziwię.

PS ja tez czasem znikam na parę dni i nie ma bombardowania telefonami. Swojego zachowania jestem pewny. Za duzo okazji bylo smile

Dla mnie to jest jakis level a la oświecenie;)
Nie chodzi też o bycie policjantem i szpiegowanie, Ty z jednej skrajności w drugą...
Ale takie - nie interesuję się, nie wnikam, bo wierzę... Niby ok, brzmi tak dojrzale jak u mnicha;) ale z drugiej strony może świadczyć, ze Ci nie zależy.
Nie pomyślałes nigdy, że może żona jednak by chciała zobaczyć z Twojej strony trochę tej zdrowej zazdrosci, tą iskrę w oku, która mówi - jesteś dla mnie ważna i atrakcyjna, mam Cię na oku rusałko:P  Tym bardziej, że jak piszesz, podoba się facetom i dostaje tego dowody a własny mąż co? A jedź se gdzie chcesz, z kim chcesz i na ile chcesz, ja nie wnikam za bardzo? 
Mnie by było chyba jakoś tak przykro, gdybym wyjechała z facetami na imprezę a mąż na to - baw się dobrze mała!
Szczerze to nawet sobie tego nie wyobrażam. To nie znaczy, ze ja zaraz mialabym się puścić z kimś. Ale pomyślałabym, że już chyba nie zależy mu jak kiedyś...

Tak szczerze to nie znam kobiety, której nie kreciłaby taka zdrowa zazdrość ze strony faceta. To jest jak afrodyzjak w związku. Tam, gdzie zero zazdrosci, tam często w sypialni niezbyt gorąco...

75

Odp: Wieczór Panienski
Solaris napisał/a:
Priscilla napisał/a:
Solaris napisał/a:

Ja zaś uważam, ze umiarkowana zazdrość w związku jest seksi i tego będę się trzymać;)

Również tak uważam, choćby dlatego, że umiarkowana (czytaj: zdrowa) zazdrość w pewien sposób mobilizuje, druga strona dostaje z kolei sygnał, że nie jest obojętna ani traktowana "z przyzwyczajenia”, tylko zwyczajnie ważna. To taki subtelny komunikat, który mówi: "zależy mi na tobie na tyle, że chcę czuć się bezpiecznie w tej relacji, bo masz dla mnie znaczenie".

No właśnie, ładnie to ujęłaś:)

No tak, też uważam, że zdrowa zazdrość nie jest szkodliwa ale powinna pojawiać się w sytuacjach niejednoznacznych.
Priscilla ładnie to ujęła, tylko to nie wyjaśnia czym jest zdrowa zazdrość, nie polega raczej na zapewnianiu o bezpieczeństwie i ważności, itp.,nawet w subtelnym komunikacie, bo to się czuje.
„Zdrowa zazdrość to naturalna, umiarkowana emocja, która pojawia się na skutek rzeczywistego zagrożenia w związku lub jako intuicja o oddalaniu się partnera„

76

Odp: Wieczór Panienski
Solaris napisał/a:
Bert44 napisał/a:
Solaris napisał/a:

To już jakies przegięcie w drugą stronę tongue
Bert, brzmisz trochę tak, jakbyś nie przejął się nawet tym, gdyby żona Ci rogi przyprawiła, taki wyluzowany jesteś i masz wywalone gdzie, z kim i na ile Ci żona znika;) 
No anioł, nie facet, zero zmartwienia, zero zazdrości, ze żona i to atrakcyjna, z bandą facetów gdzieś tam lata, od których ma ciagle jakieś propozycje;)
Gdzie tacy się rodzą? tongue

Jakby mi rogi przyprawiła to bym sie przejął i nie byłaby juz moja zona. Nigdy nie bede sie bawił w policjanta w zwiazku. Każdy jest tu bo chce. A jak pójdzie na bok to dla mnie na zawsze. Ja sie serio nie przejmuje. Zreszta trochę sie znamy.

Wiem wiem zaraz ktos napisze: to sie zdziwisz smile No to sie zdziwię.

PS ja tez czasem znikam na parę dni i nie ma bombardowania telefonami. Swojego zachowania jestem pewny. Za duzo okazji bylo smile

Dla mnie to jest jakis level a la oświecenie;)
Nie chodzi też o bycie policjantem i szpiegowanie, Ty z jednej skrajności w drugą...
Ale takie - nie interesuję się, nie wnikam, bo wierzę... Niby ok, brzmi tak dojrzale jak u mnicha;) ale z drugiej strony może świadczyć, ze Ci nie zależy.
Nie pomyślałes nigdy, że może żona jednak by chciała zobaczyć z Twojej strony trochę tej zdrowej zazdrosci, tą iskrę w oku, która mówi - jesteś dla mnie ważna i atrakcyjna, mam Cię na oku rusałko:P  Tym bardziej, że jak piszesz, podoba się facetom i dostaje tego dowody a własny mąż co? A jedź se gdzie chcesz, z kim chcesz i na ile chcesz, ja nie wnikam za bardzo? 
Mnie by było chyba jakoś tak przykro, gdybym wyjechała z facetami na imprezę a mąż na to - baw się dobrze mała!
Szczerze to nawet sobie tego nie wyobrażam. To nie znaczy, ze ja zaraz mialabym się puścić z kimś. Ale pomyślałabym, że już chyba nie zależy mu jak kiedyś...

Tak szczerze to nie znam kobiety, której nie kreciłaby taka zdrowa zazdrość ze strony faceta. To jest jak afrodyzjak w związku. Tam, gdzie zero zazdrosci, tam często w sypialni niezbyt gorąco...

Niepotrzebnie stawiasz znak równości między

nie zazdrości = nie zalezy mu

Moze byc

nie zazdrości = 100% ufa

Jeszcze raz.
Żona dostaje ode mnie na wiele sposobów potwierdzenie swojej atrakcyjności. Ale za pomocą zazdrości nie. Tzn zazwyczaj tak ale ostatnio troche slabiej nam idzie. Ja wiem ze lekka zazdrość dobrze robi dla zwiazku ale ja jej nie czuje. Nie znaczy to ze mi nie zależy.

Jak gdzieś tam zona pojedzie zapytam czasem w żartach np. czy przystojny Zdzichu znów za nia łazi i czy ma pokoj na tym samym pietrze - możemy pożartować. Ale nie ma w tym żadnej obawy z mojej strony

77 Ostatnio edytowany przez JohnyBravo777 (2025-11-09 22:35:34)

Odp: Wieczór Panienski
Bert44 napisał/a:

Żona dostaje ode mnie na wiele sposobów potwierdzenie swojej atrakcyjności. Ale za pomocą zazdrości nie. Tzn zazwyczaj tak ale ostatnio troche slabiej nam idzie. Ja wiem ze lekka zazdrość dobrze robi dla zwiazku ale ja jej nie czuje. Nie znaczy to ze mi nie zależy.

Jak gdzieś tam zona pojedzie zapytam czasem w żartach np. czy przystojny Zdzichu znów za nia łazi i czy ma pokoj na tym samym pietrze - możemy pożartować. Ale nie ma w tym żadnej obawy z mojej strony

Dylemat stary jak swiat.
Kobiety, z jakiegos powodu, nie sa w stanie sobie w swoim swoim mozgu wyobrazic, ze mezczyzna moze jej pozadac i jednoczesnie nie czuc sie zazdrosnym.
Zadna kobieta. Niezaleznie jak by sie zapierala, ze jest inaczej.
U mnie tez jest 100% zaufania w obie strony - bez tego nie ma w ogole mozliwosci aby ludzie w zwiazku z latami coraz bardziej siebie pozadali - jak to jest u mnie.

Stad nie odczuwam zazdrosci o zone.

Ale czy to oznacza, ze zazdrosci nie okazuje? To jest zupelnie inna historia tongue
Brak okazywania, ze jest sie zazdrosnym o kobiete jest jak brak podlewania kwiatkow.

Tylko glupiec kieruje sie w zyciu zasadami i calkowita szczeroscia.
W zyciu trzeba kochac, byc kochanym, uczyc sie dopoki mozg elastyczny, walczyc dopoki sa sily i traktowac zycie jak taniec, w ktorym prawda i technika sa waznym kierunkowskazem, ale to bycie w jednym rytmie z naszym partnerem jest najwazniejsze - nawet jesli czasem trzeba celowo zrobic bledny ruch.

78

Odp: Wieczór Panienski
Bert44 napisał/a:
Solaris napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Jakby mi rogi przyprawiła to bym sie przejął i nie byłaby juz moja zona. Nigdy nie bede sie bawił w policjanta w zwiazku. Każdy jest tu bo chce. A jak pójdzie na bok to dla mnie na zawsze. Ja sie serio nie przejmuje. Zreszta trochę sie znamy.

Wiem wiem zaraz ktos napisze: to sie zdziwisz smile No to sie zdziwię.

PS ja tez czasem znikam na parę dni i nie ma bombardowania telefonami. Swojego zachowania jestem pewny. Za duzo okazji bylo smile

Dla mnie to jest jakis level a la oświecenie;)
Nie chodzi też o bycie policjantem i szpiegowanie, Ty z jednej skrajności w drugą...
Ale takie - nie interesuję się, nie wnikam, bo wierzę... Niby ok, brzmi tak dojrzale jak u mnicha;) ale z drugiej strony może świadczyć, ze Ci nie zależy.
Nie pomyślałes nigdy, że może żona jednak by chciała zobaczyć z Twojej strony trochę tej zdrowej zazdrosci, tą iskrę w oku, która mówi - jesteś dla mnie ważna i atrakcyjna, mam Cię na oku rusałko:P  Tym bardziej, że jak piszesz, podoba się facetom i dostaje tego dowody a własny mąż co? A jedź se gdzie chcesz, z kim chcesz i na ile chcesz, ja nie wnikam za bardzo? 
Mnie by było chyba jakoś tak przykro, gdybym wyjechała z facetami na imprezę a mąż na to - baw się dobrze mała!
Szczerze to nawet sobie tego nie wyobrażam. To nie znaczy, ze ja zaraz mialabym się puścić z kimś. Ale pomyślałabym, że już chyba nie zależy mu jak kiedyś...

Tak szczerze to nie znam kobiety, której nie kreciłaby taka zdrowa zazdrość ze strony faceta. To jest jak afrodyzjak w związku. Tam, gdzie zero zazdrosci, tam często w sypialni niezbyt gorąco...

Niepotrzebnie stawiasz znak równości między

nie zazdrości = nie zalezy mu

Moze byc

nie zazdrości = 100% ufa

Jeszcze raz.
Żona dostaje ode mnie na wiele sposobów potwierdzenie swojej atrakcyjności. Ale za pomocą zazdrości nie. Tzn zazwyczaj tak ale ostatnio troche slabiej nam idzie. Ja wiem ze lekka zazdrość dobrze robi dla zwiazku ale ja jej nie czuje. Nie znaczy to ze mi nie zależy.

Jak gdzieś tam zona pojedzie zapytam czasem w żartach np. czy przystojny Zdzichu znów za nia łazi i czy ma pokoj na tym samym pietrze - możemy pożartować. Ale nie ma w tym żadnej obawy z mojej strony

Bert wiesz, że Cię lubię, więc nie bierz tego do siebie, ale takie żarciki to sobie wyobrażam między małżeństwem 70 latków, gdy ona jedzie do Ciechocinka tongue a nie w związku, gdzie oboje jeszcze w sile wieku i dynamika powinna być inna, bardziej frywolna i namiętna;) Lepszy byłby już klaps w tyłek na pożegnanie z wymownym spojrzeniem w oczy i jakimś soczystym tekstem, takim, żeby już zatęskniła za Tobą, zanim wyjedzie tongue

79

Odp: Wieczór Panienski
Salomonka napisał/a:

U panów z tego forum panuje jedno przekonanie na temat wierności małżeńskiej; Wystarczy babę do kaloryfera przywiązać, nie pozwolić jej wychodzić, a już na imprezy nocne to rozbój w biały dzień!

Oni tak, ale żona? Nigdy! Przecież na 100% się puści big_smile

Z czego to wynika?

Z kompleksow, moi panowie. Podświadomie czujecie, że wasza władza to tylko te parę metrow "gniazdka", do klatki schodowej. Poza domem wasze żony mogą spotkać kogoś od was lepszego, obojętnie w jakiej dziedzinie więc staracie się do tego nie dopuścić i wszystkimi siłami sprawić, żeby czasem nie ujrzała, jak bardzo jesteście/czujecie się wybrakowani. Mężczyzna pewny siebie, nie trzęsie gaciami, gdy jego żona założy krótką spódniczkę i pokaże zgrabne nogi bo wie, że jest dla swej żony autorytetem obdarzonym jej szacunkiem i prędzej pęknie, niż go zdradzi.

Smutne, ale to tylko dowod na to, że męskość, pewność siebie, siła charakteru, to dawno przebrzmiałe slogany. Została chwiejność emocjonalna, chorobliwa zazdrość i po prostu słabość charakteru połączona z kompleksami.

Facet ma więcej do stracenia, gdy baba w zalegalizowanym związku mu się puści i tyle. Pragmatyzm nie kompleksy.

80 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2025-11-09 23:15:06)

Odp: Wieczór Panienski
Solaris napisał/a:
Bert44 napisał/a:
Solaris napisał/a:

Dla mnie to jest jakis level a la oświecenie;)
Nie chodzi też o bycie policjantem i szpiegowanie, Ty z jednej skrajności w drugą...
Ale takie - nie interesuję się, nie wnikam, bo wierzę... Niby ok, brzmi tak dojrzale jak u mnicha;) ale z drugiej strony może świadczyć, ze Ci nie zależy.
Nie pomyślałes nigdy, że może żona jednak by chciała zobaczyć z Twojej strony trochę tej zdrowej zazdrosci, tą iskrę w oku, która mówi - jesteś dla mnie ważna i atrakcyjna, mam Cię na oku rusałko:P  Tym bardziej, że jak piszesz, podoba się facetom i dostaje tego dowody a własny mąż co? A jedź se gdzie chcesz, z kim chcesz i na ile chcesz, ja nie wnikam za bardzo? 
Mnie by było chyba jakoś tak przykro, gdybym wyjechała z facetami na imprezę a mąż na to - baw się dobrze mała!
Szczerze to nawet sobie tego nie wyobrażam. To nie znaczy, ze ja zaraz mialabym się puścić z kimś. Ale pomyślałabym, że już chyba nie zależy mu jak kiedyś...

Tak szczerze to nie znam kobiety, której nie kreciłaby taka zdrowa zazdrość ze strony faceta. To jest jak afrodyzjak w związku. Tam, gdzie zero zazdrosci, tam często w sypialni niezbyt gorąco...

Niepotrzebnie stawiasz znak równości między

nie zazdrości = nie zalezy mu

Moze byc

nie zazdrości = 100% ufa

Jeszcze raz.
Żona dostaje ode mnie na wiele sposobów potwierdzenie swojej atrakcyjności. Ale za pomocą zazdrości nie. Tzn zazwyczaj tak ale ostatnio troche slabiej nam idzie. Ja wiem ze lekka zazdrość dobrze robi dla zwiazku ale ja jej nie czuje. Nie znaczy to ze mi nie zależy.

Jak gdzieś tam zona pojedzie zapytam czasem w żartach np. czy przystojny Zdzichu znów za nia łazi i czy ma pokoj na tym samym pietrze - możemy pożartować. Ale nie ma w tym żadnej obawy z mojej strony

Bert wiesz, że Cię lubię, więc nie bierz tego do siebie, ale takie żarciki to sobie wyobrażam między małżeństwem 70 latków, gdy ona jedzie do Ciechocinka tongue a nie w związku, gdzie oboje jeszcze w sile wieku i dynamika powinna być inna, bardziej frywolna i namiętna;) Lepszy byłby już klaps w tyłek na pożegnanie z wymownym spojrzeniem w oczy i jakimś soczystym tekstem, takim, żeby już zatęskniła za Tobą, zanim wyjedzie tongue

Spoko ja sie nie obrażam slucham moze cos cennego złapie.

Nigdzie nie powiedziałem ze jak wyjeżdża to idę mecz oglądać. Czy dostanie klapsa czy jak to u  nas wygląda nie mówiłem. Znów stawiasz znak równości między nie zazdrości i nie zalezy mu (albo nie zazdrości znaczy sflaczaly zwiazek). Ja wiem ze trochę zazdrości podkręca. Ale jej nie czuje. Nie wytworze. Mogę udawać ale mi to nie pasuje.

Stary juz jestem i mniej atrakcyjny ale zawsze mialem duże powodzenie u dziewczyn. Jak sie związałem z zona wiele lat temu to juz tylko ona jest. Ona zawsze sie facetom podobała i nic sie nigdy nie wydarzyło (przynajmniej nic mi o tym nie wiadomo smile). Ja sie naprawdę tym nie zamartwiam. Nie umiem. Bo wierzę (wiem) ze nie mam.sie czym martwić.

Niepotrzebnie wnioskujesz o dynamice zwiazku na podstawie nie zamartwiania się o zdradę

81

Odp: Wieczór Panienski

„Lepszy byłby już klaps w tyłek na pożegnanie z wymownym spojrzeniem w oczy i jakimś soczystym tekstem, takim, żeby już zatęskniła za Tobą, zanim wyjedzie”

Widać zazdrość każdy inaczej pojmuje, bo ja nie widzę w tym tekście zazdrości, bardziej frywolne zachowanie. Czyli bardziej chodzi o uczucia niż o zazdrość.
Bo nawet niewinna zazdrość generalnie ogranicza i nie powinno jej być jeśli nie ma powodu. Chyba, że w żartach.

82

Odp: Wieczór Panienski
Bert44 napisał/a:
Solaris napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Niepotrzebnie stawiasz znak równości między

nie zazdrości = nie zalezy mu

Moze byc

nie zazdrości = 100% ufa

Jeszcze raz.
Żona dostaje ode mnie na wiele sposobów potwierdzenie swojej atrakcyjności. Ale za pomocą zazdrości nie. Tzn zazwyczaj tak ale ostatnio troche slabiej nam idzie. Ja wiem ze lekka zazdrość dobrze robi dla zwiazku ale ja jej nie czuje. Nie znaczy to ze mi nie zależy.

Jak gdzieś tam zona pojedzie zapytam czasem w żartach np. czy przystojny Zdzichu znów za nia łazi i czy ma pokoj na tym samym pietrze - możemy pożartować. Ale nie ma w tym żadnej obawy z mojej strony

Bert wiesz, że Cię lubię, więc nie bierz tego do siebie, ale takie żarciki to sobie wyobrażam między małżeństwem 70 latków, gdy ona jedzie do Ciechocinka tongue a nie w związku, gdzie oboje jeszcze w sile wieku i dynamika powinna być inna, bardziej frywolna i namiętna;) Lepszy byłby już klaps w tyłek na pożegnanie z wymownym spojrzeniem w oczy i jakimś soczystym tekstem, takim, żeby już zatęskniła za Tobą, zanim wyjedzie tongue

Spoko ja sie nie obrażam slucham moze cos cennego złapie.

Nigdzie nie powiedziałem ze jak wyjeżdża to idę mecz oglądać. Czy dostanie klapsa czy jak to u  nas wygląda nie mówiłem. Znów stawiasz znak równości między nie zazdrości i nie zalezy mu (albo nie zazdrości znaczy sflaczaly zwiazek). Ja wiem ze trochę zazdrości podkręca. Ale jej nie czuje. Nie wytworze. Mogę udawać ale mi to nie pasuje.

Stary juz jestem i mniej atrakcyjny ale zawsze mialem duże powodzenie u dziewczyn. Jak sie związałem z zona wiele lat temu to juz tylko ona jest. Ona zawsze sie facetom podobała i nic sie nigdy nie wydarzyło (przynajmniej nic mi o tym nie wiadomo smile). Ja sie naprawdę tym nie zamartwiam. Nie umiem. Bo wierzę (wiem) ze nie mam.sie czym martwić.

Niepotrzebnie wnioskujesz o dynamice zwiazku na podstawie nie zamartwiania się o zdradę

Nie stawiam znaku równości, piszę, że często tak bywa, albo, że tak to może być odbierane przez druga stronę, że brak zazdrości to oznaka, że nie zależy, że się osiadło na laurach.
To jak w dowcipie, gdzie żona żali się mężowi, że nie mówi jej, iż ją kocha, na co mąż, ze przecież powiedział jej to 30 lat temu gdy ślub z nią brał i zdania nie zmienił big_smile
Ludzie działają na prostych emocjach. Przynajmniej zdecydowana większość. I większość lubi, gdy druga polówka mówi kocham jak i okazuje zazdrość. To lepsze niż tłumaczenie sobie - jemu/jej na pewno zależy, przecież już tyle lat ze mną wytrzymuje big_smile tongue 
Myślę, że i mężczyźni lubią, gdy kobieta okazuje, że jest o nich zazdrosna. Każdy facet chce się czuć w oczach swej kobiety naj a okazywanie zazdrości dobrze to podkreśla. Oczywiście mówimy cały czas o zdrowej zazdrości, która nie osacza a jest jak ten klaps w tyłek - wyzwala przyjemne emocje, ale nie jest przemocą;)
I zwłaszcza w wieloletnim małżeństwie gdzie często wkrada się rutyna i monotonia a ludzie żyją jak stare, dobre małżeństwo, gdzie jest przyjaźń i zrozumienie, ale zanika namiętność i seks jest coraz rzadziej, trochę zazdrości dobrze robi i ożywia stosunki. Dosłownie i w przenośni cool
Krotko pisząc, zazdrosć podnosi temperaturę na tej samej zasadzie co flirt. Jest sexi.

Odp: Wieczór Panienski
Solaris napisał/a:
Bert44 napisał/a:
Solaris napisał/a:

Bert wiesz, że Cię lubię, więc nie bierz tego do siebie, ale takie żarciki to sobie wyobrażam między małżeństwem 70 latków, gdy ona jedzie do Ciechocinka tongue a nie w związku, gdzie oboje jeszcze w sile wieku i dynamika powinna być inna, bardziej frywolna i namiętna;) Lepszy byłby już klaps w tyłek na pożegnanie z wymownym spojrzeniem w oczy i jakimś soczystym tekstem, takim, żeby już zatęskniła za Tobą, zanim wyjedzie tongue

Spoko ja sie nie obrażam slucham moze cos cennego złapie.

Nigdzie nie powiedziałem ze jak wyjeżdża to idę mecz oglądać. Czy dostanie klapsa czy jak to u  nas wygląda nie mówiłem. Znów stawiasz znak równości między nie zazdrości i nie zalezy mu (albo nie zazdrości znaczy sflaczaly zwiazek). Ja wiem ze trochę zazdrości podkręca. Ale jej nie czuje. Nie wytworze. Mogę udawać ale mi to nie pasuje.

Stary juz jestem i mniej atrakcyjny ale zawsze mialem duże powodzenie u dziewczyn. Jak sie związałem z zona wiele lat temu to juz tylko ona jest. Ona zawsze sie facetom podobała i nic sie nigdy nie wydarzyło (przynajmniej nic mi o tym nie wiadomo smile). Ja sie naprawdę tym nie zamartwiam. Nie umiem. Bo wierzę (wiem) ze nie mam.sie czym martwić.

Niepotrzebnie wnioskujesz o dynamice zwiazku na podstawie nie zamartwiania się o zdradę

Nie stawiam znaku równości, piszę, że często tak bywa, albo, że tak to może być odbierane przez druga stronę, że brak zazdrości to oznaka, że nie zależy, że się osiadło na laurach.
To jak w dowcipie, gdzie żona żali się mężowi, że nie mówi jej, iż ją kocha, na co mąż, ze przecież powiedział jej to 30 lat temu gdy ślub z nią brał i zdania nie zmienił big_smile
Ludzie działają na prostych emocjach. Przynajmniej zdecydowana większość. I większość lubi, gdy druga polówka mówi kocham jak i okazuje zazdrość. To lepsze niż tłumaczenie sobie - jemu/jej na pewno zależy, przecież już tyle lat ze mną wytrzymuje big_smile tongue 
Myślę, że i mężczyźni lubią, gdy kobieta okazuje, że jest o nich zazdrosna. Każdy facet chce się czuć w oczach swej kobiety naj a okazywanie zazdrości dobrze to podkreśla. Oczywiście mówimy cały czas o zdrowej zazdrości, która nie osacza a jest jak ten klaps w tyłek - wyzwala przyjemne emocje, ale nie jest przemocą;)
I zwłaszcza w wieloletnim małżeństwie gdzie często wkrada się rutyna i monotonia a ludzie żyją jak stare, dobre małżeństwo, gdzie jest przyjaźń i zrozumienie, ale zanika namiętność i seks jest coraz rzadziej, trochę zazdrości dobrze robi i ożywia stosunki. Dosłownie i w przenośni cool
Krotko pisząc, zazdrosć podnosi temperaturę na tej samej zasadzie co flirt. Jest sexi.

Co to znaczy zdrowa zazdrość? To zazdrość moze zachorowac i byc chora,skoro jest zdrowa ? big_smile

84 Ostatnio edytowany przez Solaris (2025-11-10 00:33:11)

Odp: Wieczór Panienski
Julia life in UK napisał/a:

Co to znaczy zdrowa zazdrość? To zazdrość moze zachorowac i byc chora,skoro jest zdrowa ? big_smile

Julka weź mi tu nie troluj, bo Cię pacnę!
Piórkiem! Bo grzeczna dziewczynka jestem przecież.
XD XD

Odp: Wieczór Panienski
Solaris napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

Co to znaczy zdrowa zazdrość? To zazdrość moze zachorowac i byc chora,skoro jest zdrowa ? big_smile

Julka weź mi tu nie troluj, bo Cię pacnę!
Piórkiem! Bo grzeczna dziewczynka jestem przecież.
XD XD

Ja nie trolluje  big_smile

86

Odp: Wieczór Panienski
Julia life in UK napisał/a:
Solaris napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

Co to znaczy zdrowa zazdrość? To zazdrość moze zachorowac i byc chora,skoro jest zdrowa ? big_smile

Julka weź mi tu nie troluj, bo Cię pacnę!
Piórkiem! Bo grzeczna dziewczynka jestem przecież.
XD XD

Ja nie trolluje  big_smile

Widzisz ten palec? xd

https://th.bing.com/th/id/OIP.04sOxkGj3Py5NRHLlPVSywHaHa?w=186&h=186&c=7&r=0&o=7&cb=ucfimgc2&dpr=1.4&pid=1.7&rm=3

Odp: Wieczór Panienski
Solaris napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:
Solaris napisał/a:

Julka weź mi tu nie troluj, bo Cię pacnę!
Piórkiem! Bo grzeczna dziewczynka jestem przecież.
XD XD

Ja nie trolluje  big_smile

Widzisz ten palec? xd

https://th.bing.com/th/id/OIP.04sOxkGj3Py5NRHLlPVSywHaHa?w=186&h=186&c=7&r=0&o=7&cb=ucfimgc2&dpr=1.4&pid=1.7&rm=3

big_smile widzę a co?

88 Ostatnio edytowany przez Solaris (2025-11-10 00:46:59)

Odp: Wieczór Panienski
Julia life in UK napisał/a:
Solaris napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

Ja nie trolluje  big_smile

Widzisz ten palec? xd

https://th.bing.com/th/id/OIP.04sOxkGj3 … 7&rm=3

big_smile widzę a co?

Poznajesz? XD XD

89

Odp: Wieczór Panienski

To wyobraź sobie, że się porusza, grożąc wink

Odp: Wieczór Panienski
Palec Boga napisał/a:

To wyobraź sobie, że się porusza, grożąc wink

big_smile nie umiem sobie tego wyobrazic

91

Odp: Wieczór Panienski
Julia life in UK napisał/a:
Palec Boga napisał/a:

To wyobraź sobie, że się porusza, grożąc wink

big_smile nie umiem sobie tego wyobrazic

Koniec trolowania tutaj. To poważny temat.
Ja idę i Ty również to uczyń. Z grzecznych trzeba brać przykład.

Odp: Wieczór Panienski
Solaris napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:
Palec Boga napisał/a:

To wyobraź sobie, że się porusza, grożąc wink

big_smile nie umiem sobie tego wyobrazic

Koniec trolowania tutaj. To poważny temat.
Ja idę i Ty również to uczyń. Z grzecznych trzeba brać przykład.

Tak masz racje, ale ja nie trolluje big_smile

93 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2025-11-10 01:10:40)

Odp: Wieczór Panienski
wieka napisał/a:
Solaris napisał/a:
Priscilla napisał/a:

Również tak uważam, choćby dlatego, że umiarkowana (czytaj: zdrowa) zazdrość w pewien sposób mobilizuje, druga strona dostaje z kolei sygnał, że nie jest obojętna ani traktowana "z przyzwyczajenia”, tylko zwyczajnie ważna. To taki subtelny komunikat, który mówi: "zależy mi na tobie na tyle, że chcę czuć się bezpiecznie w tej relacji, bo masz dla mnie znaczenie".

No właśnie, ładnie to ujęłaś:)

No tak, też uważam, że zdrowa zazdrość nie jest szkodliwa ale powinna pojawiać się w sytuacjach niejednoznacznych.
Priscilla ładnie to ujęła, tylko to nie wyjaśnia czym jest zdrowa zazdrość, nie polega raczej na zapewnianiu o bezpieczeństwie i ważności, itp.,nawet w subtelnym komunikacie, bo to się czuje.
„Zdrowa zazdrość to naturalna, umiarkowana emocja, która pojawia się na skutek rzeczywistego zagrożenia w związku lub jako intuicja o oddalaniu się partnera„

Ja widzę to tak, że zazdrość w związku nie musi być czymś złym i w swojej zdrowej formie po prostu daje sygnał, że druga osoba jest dla nas ważna. Czasem coś nas ukłuje, pojawi się moment niepokoju, ale da się to szybko od siebie odepchnąć lub "załatwić" spokojną rozmową. Zdrowa zazdrość nie zamienia się w kontrolę, czyli nie prowadzi do zakazów, sprawdzania telefonu czy podejrzeń bez podstaw. Raczej pomaga przekonać się, że partnerom wzajemnie na sobie zależy. To też trochę podkręca artmosferę i mniej lub bardziej świadomie, ale motywuje do starania się.

Z kolei niezdrowa zazdrość zaczyna się tam, gdzie pojawia się presja i ograniczenia, kiedy każda sytuacja jest odbierana jako zagrożenie, a partner/partnerka czują się w pewien sposób obserwowani. Wtedy to już nie jest troska, ale lęk, który uderza w zaufanie.

Na dobrą sprawę można to sprowadzić do stwierdzenia, że zdrowa zazdrość zbliża, niezdrowa oddala.

I dziękuję, jest mi miło, że moje ujęcie tematu komuś się spodobało smile

94

Odp: Wieczór Panienski
Solaris napisał/a:
Bert44 napisał/a:
Solaris napisał/a:

Bert wiesz, że Cię lubię, więc nie bierz tego do siebie, ale takie żarciki to sobie wyobrażam między małżeństwem 70 latków, gdy ona jedzie do Ciechocinka tongue a nie w związku, gdzie oboje jeszcze w sile wieku i dynamika powinna być inna, bardziej frywolna i namiętna;) Lepszy byłby już klaps w tyłek na pożegnanie z wymownym spojrzeniem w oczy i jakimś soczystym tekstem, takim, żeby już zatęskniła za Tobą, zanim wyjedzie tongue

Spoko ja sie nie obrażam slucham moze cos cennego złapie.

Nigdzie nie powiedziałem ze jak wyjeżdża to idę mecz oglądać. Czy dostanie klapsa czy jak to u  nas wygląda nie mówiłem. Znów stawiasz znak równości między nie zazdrości i nie zalezy mu (albo nie zazdrości znaczy sflaczaly zwiazek). Ja wiem ze trochę zazdrości podkręca. Ale jej nie czuje. Nie wytworze. Mogę udawać ale mi to nie pasuje.

Stary juz jestem i mniej atrakcyjny ale zawsze mialem duże powodzenie u dziewczyn. Jak sie związałem z zona wiele lat temu to juz tylko ona jest. Ona zawsze sie facetom podobała i nic sie nigdy nie wydarzyło (przynajmniej nic mi o tym nie wiadomo smile). Ja sie naprawdę tym nie zamartwiam. Nie umiem. Bo wierzę (wiem) ze nie mam.sie czym martwić.

Niepotrzebnie wnioskujesz o dynamice zwiazku na podstawie nie zamartwiania się o zdradę

Nie stawiam znaku równości, piszę, że często tak bywa, albo, że tak to może być odbierane przez druga stronę, że brak zazdrości to oznaka, że nie zależy, że się osiadło na laurach.
To jak w dowcipie, gdzie żona żali się mężowi, że nie mówi jej, iż ją kocha, na co mąż, ze przecież powiedział jej to 30 lat temu gdy ślub z nią brał i zdania nie zmienił big_smile
Ludzie działają na prostych emocjach. Przynajmniej zdecydowana większość. I większość lubi, gdy druga polówka mówi kocham jak i okazuje zazdrość. To lepsze niż tłumaczenie sobie - jemu/jej na pewno zależy, przecież już tyle lat ze mną wytrzymuje big_smile tongue 
Myślę, że i mężczyźni lubią, gdy kobieta okazuje, że jest o nich zazdrosna. Każdy facet chce się czuć w oczach swej kobiety naj a okazywanie zazdrości dobrze to podkreśla. Oczywiście mówimy cały czas o zdrowej zazdrości, która nie osacza a jest jak ten klaps w tyłek - wyzwala przyjemne emocje, ale nie jest przemocą;)
I zwłaszcza w wieloletnim małżeństwie gdzie często wkrada się rutyna i monotonia a ludzie żyją jak stare, dobre małżeństwo, gdzie jest przyjaźń i zrozumienie, ale zanika namiętność i seks jest coraz rzadziej, trochę zazdrości dobrze robi i ożywia stosunki. Dosłownie i w przenośni cool
Krotko pisząc, zazdrosć podnosi temperaturę na tej samej zasadzie co flirt. Jest sexi.

Ja sie z Toba zgadzam. Niewielka zazdrość jest ok. Ale ona jest albo jak nie ma to musiałbym udawać.

Sa rzeczy typu flirt, niedopowiedzenia, jakies uszczypliwości, pikantne niespodzianki. Wszystko o czym ja decyduje. Zazdrość mogę jedynie udawać.

Ja wiem o co Ci chodzi. To fajne jak mnie zona 10 raz wypytuje jak ta nowa śliczna sekretarka u nas. Co nie ma faceta smile

95 Ostatnio edytowany przez Legat (2025-11-10 10:53:59)

Odp: Wieczór Panienski
Priscilla napisał/a:

Ja widzę to tak, że zazdrość w związku nie musi być czymś złym i w swojej zdrowej formie po prostu daje sygnał, że druga osoba jest dla nas ważna. Czasem coś nas ukłuje, pojawi się moment niepokoju, ale da się to szybko od siebie odepchnąć lub "załatwić" spokojną rozmową.

Znowu jestem pełen podziwu dla zdolności odwracania kota ogonem i ubabrania w sosie winy faceta. smile
Po drugie jak widzisz taką rozmowę? Może tak, kochanie jednak nie ubieraj się tak wyzywająco i wracaj do domu po krakowskim targu nie o 6 rano, tylko a może o 3? big_smile
A na poważnie kolejny raz dla kilku użytkowniczek, sprawa by była prosta gdyby odwrócić role i to facet wrócił o 6 rano z imprezy i zostawił matkę z dzieckiem w domu. Oj to by była jazda na nieodpowiedzialnym egoistycznym dupku.

96

Odp: Wieczór Panienski
Priscilla napisał/a:
wieka napisał/a:
Solaris napisał/a:

No właśnie, ładnie to ujęłaś:)

No tak, też uważam, że zdrowa zazdrość nie jest szkodliwa ale powinna pojawiać się w sytuacjach niejednoznacznych.
Priscilla ładnie to ujęła, tylko to nie wyjaśnia czym jest zdrowa zazdrość, nie polega raczej na zapewnianiu o bezpieczeństwie i ważności, itp.,nawet w subtelnym komunikacie, bo to się czuje.
„Zdrowa zazdrość to naturalna, umiarkowana emocja, która pojawia się na skutek rzeczywistego zagrożenia w związku lub jako intuicja o oddalaniu się partnera„

Ja widzę to tak, że zazdrość w związku nie musi być czymś złym i w swojej zdrowej formie po prostu daje sygnał, że druga osoba jest dla nas ważna. Czasem coś nas ukłuje, pojawi się moment niepokoju, ale da się to szybko od siebie odepchnąć lub "załatwić" spokojną rozmową. Zdrowa zazdrość nie zamienia się w kontrolę, czyli nie prowadzi do zakazów, sprawdzania telefonu czy podejrzeń bez podstaw. Raczej pomaga przekonać się, że partnerom wzajemnie na sobie zależy. To też trochę podkręca artmosferę i mniej lub bardziej świadomie, ale motywuje do starania się.

Z kolei niezdrowa zazdrość zaczyna się tam, gdzie pojawia się presja i ograniczenia, kiedy każda sytuacja jest odbierana jako zagrożenie, a partner/partnerka czują się w pewien sposób obserwowani. Wtedy to już nie jest troska, ale lęk, który uderza w zaufanie.

Na dobrą sprawę można to sprowadzić do stwierdzenia, że zdrowa zazdrość zbliża, niezdrowa oddala.

I dziękuję, jest mi miło, że moje ujęcie tematu komuś się spodobało smile

Zgadzam się z Tobą. Można przyjąć, że zdrowa zazdrość pojawia w określonej  sytuacji, choć może to być pojęcie względne i każdy to trochę inaczej postrzega.

97

Odp: Wieczór Panienski
Legat napisał/a:
Priscilla napisał/a:

Ja widzę to tak, że zazdrość w związku nie musi być czymś złym i w swojej zdrowej formie po prostu daje sygnał, że druga osoba jest dla nas ważna. Czasem coś nas ukłuje, pojawi się moment niepokoju, ale da się to szybko od siebie odepchnąć lub "załatwić" spokojną rozmową.

Znowu jestem pełen podziwu dla zdolności odwracania kota ogonem i ubabrania w sosie winy faceta. smile
Po drugie jak widzisz taką rozmowę? Może tak, kochanie jednak nie ubieraj się tak wyzywająco i wracaj do domu po krakowskim targu nie o 6 rano, tylko a może o 3? big_smile
A na poważnie kolejny raz dla kilku użytkowniczek, sprawa by była prosta gdyby odwrócić role i to facet wrócił o 6 rano z imprezy i zostawił matkę z dzieckiem w domu. Oj to by była jazda na nieodpowiedzialnym egoistycznym dupku.

Ja widzę, że to ty odwróciłeś kota ogonem.
Zdrowa zazdrość jest w zdrowym związku, a ten przykład o której podajesz to już nie jest zdrowy. Każdy powinien wiedzieć sam co wypada i być odpowiedzialnym za swoje decyzje. Widocznie taka kobieta jemu odpowiadała i wzajemnie, więc jak on ma jakieś pretensje to do siebie.

98 Ostatnio edytowany przez Solaris (2025-11-10 16:23:50)

Odp: Wieczór Panienski
Legat napisał/a:
Priscilla napisał/a:

Ja widzę to tak, że zazdrość w związku nie musi być czymś złym i w swojej zdrowej formie po prostu daje sygnał, że druga osoba jest dla nas ważna. Czasem coś nas ukłuje, pojawi się moment niepokoju, ale da się to szybko od siebie odepchnąć lub "załatwić" spokojną rozmową.

Znowu jestem pełen podziwu dla zdolności odwracania kota ogonem i ubabrania w sosie winy faceta. smile
Po drugie jak widzisz taką rozmowę? Może tak, kochanie jednak nie ubieraj się tak wyzywająco i wracaj do domu po krakowskim targu nie o 6 rano, tylko a może o 3? big_smile
A na poważnie kolejny raz dla kilku użytkowniczek, sprawa by była prosta gdyby odwrócić role i to facet wrócił o 6 rano z imprezy i zostawił matkę z dzieckiem w domu. Oj to by była jazda na nieodpowiedzialnym egoistycznym dupku.

Legat, ale Priscilla nie o tym...:)
Nie łącz tego z tematem autora watku. Zazdrość pojawiła się jako temat poboczny wątku...

A co dziwnego w tym, że facet wraca z imprezy o 6 rano? Widać dobra impreza była big_smile Nigdy na takiej nie byłeś?;)
Jak dostał błogosławieństwo żony to jaki problem?
I wcale nie znaczy to, że ktoś się z kimś puszczał. Czy zawsze wszystko musi się kręcić wokół dupy?

Jak ktoś często szwenda się po nocach to wiadomo - za mordę i tyle. Ale od czasu do czasu, bo jakiś wieczór kawalerski albo zlot sobie chłopaki zrobili i zaszaleli do rana?
No ludzie, dajmy żyć!

99

Odp: Wieczór Panienski

Tak. Na wieczór panieński w babskim gronie taki strój jest OK.
Jedyne zastrzeżenie moim zdaniem powstaje w sytuacji, gdy robi to celowo, z intencją poznania i poderwania kogoś (przy założeniu, że jest w związku, a nie samotną matką).

100

Odp: Wieczór Panienski
Elena_Lenu napisał/a:

Tak. Na wieczór panieński w babskim gronie taki strój jest OK.
Jedyne zastrzeżenie moim zdaniem powstaje w sytuacji, gdy robi to celowo, z intencją poznania i poderwania kogoś (przy założeniu, że jest w związku, a nie samotną matką).

Niby tak smile

Zaraz sypnie sie parę komentarzy i okaże sie ze sprawą jest duzo bardziej skomplikowana

101

Odp: Wieczór Panienski
Legat napisał/a:
Priscilla napisał/a:

Ja widzę to tak, że zazdrość w związku nie musi być czymś złym i w swojej zdrowej formie po prostu daje sygnał, że druga osoba jest dla nas ważna. Czasem coś nas ukłuje, pojawi się moment niepokoju, ale da się to szybko od siebie odepchnąć lub "załatwić" spokojną rozmową.

Znowu jestem pełen podziwu dla zdolności odwracania kota ogonem i ubabrania w sosie winy faceta. smile
Po drugie jak widzisz taką rozmowę? Może tak, kochanie jednak nie ubieraj się tak wyzywająco i wracaj do domu po krakowskim targu nie o 6 rano, tylko a może o 3? big_smile
A na poważnie kolejny raz dla kilku użytkowniczek, sprawa by była prosta gdyby odwrócić role i to facet wrócił o 6 rano z imprezy i zostawił matkę z dzieckiem w domu. Oj to by była jazda na nieodpowiedzialnym egoistycznym dupku.

vs

wieka napisał/a:

Ja widzę, że to ty odwróciłeś kota ogonem. (...)

Solaris napisał/a:

Legat, ale Priscilla nie o tym...:)
Nie łącz tego z tematem autora watku. Zazdrość pojawiła się jako temat poboczny wątku...

Podziw należy się Tobie - za konsekwentne wyciąganie fragmentów z kontekstu i dopisywanie własnych historii tak, żeby zawsze wyszło na winę kobiety.
I nie, odwracanie ról nic tu nie zmienia - bo to, co opisujesz, nie jest problemem płci, tylko partnerstwa i odpowiedzialności. Ale rozumiem, że łatwiej jest Ci dorabiać narrację o "biednym facecie’" niż ze zrozumieniem przeczytać całą dyskusję.

A teraz z ciekawością zaczekam na Twoją kolejną próbę udowodnienia, że wszystko zrozumiałeś perfekcyjnie i oczywiście to Ty masz rację - przerabiałam to z Tobą nie raz i nie dwa. To co jednak mogę przyznać, to to, że trzymasz stałe standardy wink

102

Odp: Wieczór Panienski
Szymekmzks88 napisał/a:

Witam. Uważacie, że dziewczyna ktora jest w zwiazku, 4-miesiace temu urodził dziecko, może ubrać sie na taki wieczór bardo wyzywająco z odkrrtym mocno dekoltem w szpilkach, krutka spódniczka, mocny makijaż, czy to wypada?

Najbardziej wypada nauczyć się orografii

103

Odp: Wieczór Panienski
Szymekmzks88 napisał/a:

Witam. Uważacie, że dziewczyna ktora jest w zwiazku, 4-miesiace temu urodził dziecko, może ubrać sie na taki wieczór bardo wyzywająco z odkrrtym mocno dekoltem w szpilkach, krutka spódniczka, mocny makijaż, czy to wypada?

Najbardziej wypada nauczyć się orografii

104

Odp: Wieczór Panienski

Co do powrotów o 6, to moim zdaniem czasem lepiej jest po imprezie zwyczajnie przekimać u koleżanki niż organizować transport o np. 3.
I takie wyjście i oderwanie się może być szczególnie potrzebne właśnie matce czteromiesięcznego dziecka, dla równowagi psychicznej.

Oczywiście pod warunkiem, że na co dzień dziecko jest należycie zaopiekowane, relacje między wami dobre, jest zaufanie, a na czas wyjścia przemyślana kwestią karmienia i opieki.

105

Odp: Wieczór Panienski

Oczywiście, że wypada. Każda kobieta chce czuć się atrakcyjna. Jeżeli jest ładna i zgrabna to jak najbardziej. Matki też są kobietami.

Posty [ 66 do 105 z 105 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Wieczór Panienski

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024