Jak zmusić partnera do sprzątania? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » W KRĘGU DOMOWEGO OGNISKA » Jak zmusić partnera do sprzątania?

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 95 z 95 ]

66

Odp: Jak zmusić partnera do sprzątania?
Artka napisał/a:

Nie lubię jak ktoś w związku sztucznie dzieli - ty pierzesz, ja odkurzam ... chore. Bierzemy się za sprzątanie i robimy to razem. Jeśli źle się czuję, facet posprząta za mnie (no dobra, odkurzy tongue kurzu ścierać nie lubi) i odwrotnie.

Moim zdaniem to właśnie błędne podejście. Lepiej jest tak że ja dzisiaj sprzątam(odkurzam podłogi, myję je, myję okna itd.) a ty robisz pranie(pranie, prasowanie).

źle jest że każdy sprząta swoją część, czy swoją część prania robi. Ale to moje zdanie.

Zobacz podobne tematy :

67

Odp: Jak zmusić partnera do sprzątania?

Najlepiej to sprzątać po sobie i nie robić bałaganu smile Ja myślę, że ludziom brakuje takich wyuczonych odruchów, które z czasem przechodzą w naturalne czynności. Rzem mieszkamy, razem żyjemy. Któreś wróci wcześniej do domu z pracy, patrzy na otaczający go świat i stwierdza, że jest brudno, to nie rozkłada się na sofie i o 18 ogłasza partnerowi, że w domu brud panuje i trzeba posprzątać, nie. Bierze za odkurzacz i sprząta sam. Albo robi obiad, albo pranie nastawia, albo chociaż zamiata podłogę. Jeżeli każdy mieszkaniec domu wejdzie do niego trochę się rozejrzy i trochę posprząta koło siebie to kiedy przyjdzie dzień porządków okaże się, że jest o połowę mniej pracy niż zazwyczaj. I nie dzielimy na "ja nie lubię tego, a ty tego, a skoro ja mam robić to to Ty musisz robić to". Nikt nie lubi sprzątać, nikt nie lubi specjalnie się wysilać, ale to nie znaczy, że skoro czegoś nie lubimy to jesteśmy zwolnieni z wykonywania danej czynności.

68

Odp: Jak zmusić partnera do sprzątania?
Teo napisał/a:

Najlepiej to sprzątać po sobie i nie robić bałaganu smile Ja myślę, że ludziom brakuje takich wyuczonych odruchów, które z czasem przechodzą w naturalne czynności. Rzem mieszkamy, razem żyjemy. Któreś wróci wcześniej do domu z pracy, patrzy na otaczający go świat i stwierdza, że jest brudno, to nie rozkłada się na sofie i o 18 ogłasza partnerowi, że w domu brud panuje i trzeba posprzątać, nie. Bierze za odkurzacz i sprząta sam. Albo robi obiad, albo pranie nastawia, albo chociaż zamiata podłogę. Jeżeli każdy mieszkaniec domu wejdzie do niego trochę się rozejrzy i trochę posprząta koło siebie to kiedy przyjdzie dzień porządków okaże się, że jest o połowę mniej pracy niż zazwyczaj. I nie dzielimy na "ja nie lubię tego, a ty tego, a skoro ja mam robić to to Ty musisz robić to". Nikt nie lubi sprzątać, nikt nie lubi specjalnie się wysilać, ale to nie znaczy, że skoro czegoś nie lubimy to jesteśmy zwolnieni z wykonywania danej czynności.

to takie proste i oczywiste a jednak nie zrozumiałe dla niektórych smile
Przecież bałagan nie robi się sam, tak samo pranie i sprzatanie - też samo nie wskoczy do pralki czy zmywarki.
Chcesz mieć porządek to sam o niego dbaj, chcesz mieć czyste ubrania - to wypierz, wyprasuj itd.

69

Odp: Jak zmusić partnera do sprzątania?

Ale po co? Niektorzy maja od tego kobiete smile Tylko pozazdroscic umiejetnosci wmawiania kobiecie ze w imie Wielkiej Milosci powinna tak robic smile

70

Odp: Jak zmusić partnera do sprzątania?
Sadie napisał/a:

Ale po co? Niektorzy maja od tego kobiete smile Tylko pozazdroscic umiejetnosci wmawiania kobiecie ze w imie Wielkiej Milosci powinna tak robic smile

Powiem, tak, jak ona gupia się daje to niech zapierdziela na mopie do sądnego dnia, co nas to big_smile Każdy swój rozum powinien mieć i jak się daje w takie dziwne teorię i kołomyję wciągnąć to jego sprawa tylko niech potem nie wypłakuje się na forum, że "mąż nie pomaga w domu". I tak jak ktoś tu słusznie zauważył, jakie "pomaga"?! Pomóc to można babci przy obiedzie w niedzielne popołudnie, a we własnym domu ma się obowiązki, które trzeba wykonywać, proste. Niestety, na świecie jest pełno kobiet, które wychowują swoich synów na samozwańczych władców, a potem ci samozwańcy pieklą się i feministki wyzywają bo to przez nie ich kobieta nie chce uprać ich obśmiardłych gaci i 3 daniowego obiadu podać pod nos. Straszne.
Ostatnio słyszałam dobre powiedzenie o wychowaniu synów: "Syna, przez pierwsze 5 lat traktuj jak księcia, do 15 roku życia jak niewolnika, a potem jak przyjaciela" i myślę, że gdyby większość kobiet stosowała tę teorię nie byłoby tylu zniesmaczonych facetów dla których wycieranie kurzu i odkurzanie jest potwarzą tak wielką i ciężką niczym publiczne wykastrowanie.

71 Ostatnio edytowany przez agnes91 (2012-04-22 23:04:03)

Odp: Jak zmusić partnera do sprzątania?

Powiem, ze fakt faktem pozostanie. Jest dużo mężczyzn, kobiet też, ale przeważnie mężczyzn wyręczanych we wszystkim przez matki. Bo on sobie nie poradzi, bo on nie zrobi. No to potem rośnie taka kaleka społeczna, która nie umie nic zrobić, sam przygotuje sobie pierwszy raz w życiu posiłek w wieku 20paru lat, tego nie lubi tego nie zrobi. Potem strasznie ciężko się z taką osobą żyje. I albo będzie chciała się usamodzielnić i coś zrobić albo nie.

A do do Krzysia i jego K. no nie będę oryginalna mówiąc, że podejście jest głupie.
Męskie czynności to co? Palenie w piecu przez 5 miesięcy, majsterkowanie jak się coś zepsuje (a  te awarie wszelkiego rodzaju to na pewno raz w tygodniu się zdarzają tongue), remont który robisz przy dobrych wiatrach raz na parę lat. Pójście do sklepu i gotowanie to jest niewiele. Moim zdaniem. Ale jak Twoja K. się na to zgadza, bądźcie szczęśliwi. Ty pachniesz ona zapier***a jak mamusia kiedyś koło Ciebie i potem wychowacie sobie kolejne kaleki społeczne. Twoja i jej sprawa. Ja z Wami mieszkać nie będę.
Ale podejście kobieta nadaje się do kuchni garów i zapieprzania 24/24 najlepiej bez snu mnie strasznie wkurza. Niektóre kobiety tak chcą żyć i nie ma problemu. Ale nie uogólniaj, ze wszystkie kobiety mają tak żyć, bo tak i już.
Poza tym napisałeś, że niby mężczyźni są lepszymi kucharzami. Jakoś nie spotkałam się nigdy z tą teorią, ale gratuluję pomysłowości smile
I nie będę oryginalna jak powiem, ze Twoje niektóre życiowe teorie działają mi zwyczajnie na nerwy. I jak zauważyłam nie tylko mnie.

A co do samego tematu to:
Może ja mam brutalny sposób albo nienormalny ale u mnie wygląda to tak:
ja: M. weź stąd te skarpetki proszę (leżą na środku pokoju)
M: Zaraz.
ja: Weź skarpetki.
M: Wezmę, wezmę.
ja: Co z tymi skarpetkami?
M: No już, chwila.
No i jak się nie rusza wyrzucam je do kosza.
I tak jest z każdą rzeczą.
Parę razy tak było teraz wystarczy, że poproszę to od razu zabiera rzeczy smile
Ja swoje trzymam na swoim miejscu więc nie mam tego problemu.

Ale np. jak widzę syf niesamowity w kuchni i maksymalnie brudną podłogę u M. w mieszkaniu to po prostu biorę mokrą szmatkę i czyszczę jakby w brudzie wielki napis UMYJ MNIE!
Dodatkowo jakieś kreski pomiarowe kurzu. Wtedy jak mają przyjść np. znajomi to ogarnia mieszkanie. No bo kto chciałby się pochwalić przemawiającą podłogą smile
Może sposoby nie należą do końca do najnormalniejszych, ale są skuteczne. A to się liczy.

72

Odp: Jak zmusić partnera do sprzątania?

A ja mam problem jak zmusić kobietę do naprawienia auta, wbicia gwoździa, wymiany zepsutego kontaktu, naprawy cieknącego kranu ? Bo skoro Wy, drogie Panie uważacie, ze facet powinien brać do ręki szmatę, mopa i odkurzacz, to dlaczego nie chwycicie się za młotek, śrubokręt czy wiertarkę? W końcu macie to równouprawnienie, o które tak walczyłyście, więc nie wstydźcie się młotka i wiertarki, pomóżcie mężowi naprawić auto, kran albo skleić połamane krzesło.

73

Odp: Jak zmusić partnera do sprzątania?
Krzysztof1988 napisał/a:

A ja jej do tego nie zmuszam. Raczej chcę to wynegocjować.

Ty - facet: zmywasz (pewnie za pomocą zmywarki), robisz zakupy i gotujesz, dodatkowo palisz w piecu (przy ostrych mrozach niech będzie, że to 5 - 6 miesięcy w ciągu roku), przeprowadzasz remont w domu/mieszkaniu (nie czarujmy się  - remontu nie robi się co roku, a i nie co dwa lata). Kobieta: pierze, prasuje układa w szafie, odkurza, zmywa podłogi, ściera kurze, układa porozwalane rzeczy na swoje miejsce, wynosi śmieci, myje okna, sprząta łazienkę, szoruje wannę/prysznic, myje kibelek.

Wymieniłem tylko niektóre czynności co ja bym robił.

A sprzątanie chodziło mi: pierze, prasuje układa w szafie, odkurza, zmywa podłogi, ściera kurze.

Oczywiście jeśli będzie chciała bym też to robił to ok. Nie ma problemu. Ale niech tacha węgiel do pieca bo w końcu jak po równo to po równo obowiązki.


Masz rację Krzysiu, bo widzę, że dzisiejszym kobietom, choć nie wszystkim, feminizm uderza do głowy albo się za dużo razy Seksmisji naoglądały... Jak chcą tego równouprawnienia, chcą, żeby facet latał ze ścierą po mieszkaniu, to niech wezmą do ręki młotek, śrubokręt czy wiertarkę, niech naprawią mężowi samochód, narąbią drewna do palenia w piecu, niech naprawią cieknący kran, nikt im tego nie broni.

74

Odp: Jak zmusić partnera do sprzątania?
konstantynopolitanczynka napisał/a:
Krzysztof1988 napisał/a:

typowo męskie zajęcia takie jak palenie w piecu i noszenie węgla do tego pieca, rąbanie drewna, wszelkie naprawy w domu itd. Bo jak ma być po równo to po równo.

Nie lepiej by kobiety zajęły się sprawami kobiecymi, a faceci sprawami męskimi.

Czy Ty kiedykoliwek mieszkałeś sam? Tak żeby zobaczyć na czym polega sprzątanie, jak nie to zapytaj mamy. Jasne może Twoja dziewczyna sprzątać raz w tygodniu, tylko wtedy będzie to zajmowało większość dnia (wnioskuję po tym, że macie dom skoro pisałeś o paleniu w piecu). Są miejsca i rzeczy do posprzątania, które się same nie zrobią. Widziałam już jak faceci traktują sprzątanie, np. po co myć wannę/prysznic, przecież jak się kąpie to się czyści. No comment.
Wyobraź sobie takie standardowy dzień, kiedy oboje wracacie do domu po pracy. Ile wtedy napraw w domu przeprowadzasz? Tylko mi nie wyskakuj z paleniem w piecu, bo to się robi raz dziennie w zimie i spokój.
Mieszkam samodzielnie już 10 lat i wiem, że rura zapcha się raz na rok, to i sama potrafię ją udrożnić. Żarówkę wymienię. I drewno i węgiel nosiłam. I w piecu paliłam. A jak elektryka siądzie, bo coś tam się przepali to wezwę elektryka, bo się na tym PO PROSTU NIE ZNAM! I nie istotne jest tutaj kwalifikacja czy zajęcie jest męskie czy damskie. Nauczenie się podstaw elektryki, podłączania kabelków i innych pierdołek jest dla mnie trudne i może nawet prowadzić do mojej śmierci po bliskim spotkaniu z Panem Prądem. Jednak w zgodzie z Twoim rozumowaniem jest równouprawnienie i niech w myśl tego kobieta się zabije.
A do wycierania kurzy nie trzeba specjalnych kursów czy uprawnień.
Aha i nie trzeba, jak ktoś już napisał, mieć do tej czynności cycków, a penis nie przeszkadza.
Niemniej jednak cieszę się, że udało Ci się trafić na taką dziewczynę, która akceptuje ten fakt (albo jak pisałeś w innym wątku kocha Ciebie Miłością Prawdziwą, więc się dostosowała), że ona ma na głowie bajzel dnia codziennego, a Ty zrobisz coś w domu jak odpływ w wannie odmówi posłuszeństwa.

Skoro do naprawy elektryki bierzesz fachowca, bo się NIE ZNASZ, to nie zawracaj tyłka mężowi, który może się tak samo NIE ZNAĆ na sprzątaniu czy praniu, a jak nie chcesz tego robić, to wynajmij POMOC DOMOWĄ, zamiast wyżywać się na mężu.

75

Odp: Jak zmusić partnera do sprzątania?

Mylicie pojęcia, bo naprawa samochodu wymaga znajomości samochodu i kwalifikacji i odpowiednich niedostępnych przeciętnemu człowiekowi narzędzi, natomiast wytarcie podłogi już nie. Zresztą, wolałabym, żeby każdy facet umiał sprzątać i prać, a rzeczy jak malowanie, naprawy - zostawiać fachowcom. I już. Co nie zmienia faktu, że pomalować, posklejać, przybić, przynieść - potrafię i to zrobię, jak trzeba. I w głowie mi się nie zmieściłoby powiedzieć "nie zbiję krzesła, bo to MĘSKIE zajęcie" chyba padłabym ze śmiechu zanim by mi to przez usta przeszło. big_smile
Nie znać się na sprzątaniu to już upośledzenie w życiu codziennym. Nie znać się na elektryce, która jest skomplikowaną dziedziną wymagającą uczenia się - normalne. Nie?

Zresztą często matki są same sobie winne, bo wolą same wszystko szybko zrobić, zamiast stopniowo przyzwyczajać dzieci do ogarniania swoich przestrzeni i szanowania swojej własności. Bo szybciej, bo ładniej, bo dokładniej, bo dziecko nie marudzi... I to samo jest z kobietami - jak matka nie wychowała chłopaka do szanowania swoich rzeczy, dbania o nie (w postaci czyszczenia ich, odkładania na miejsce), to kobiecie już wychowywać się swojego faceta ne chce, bo sama zrobi to szybciej, ładniej, dokładniej, bo facet nie marudzi...

Polecam takie obrazki z internetu - Grupa Ponton "Trzeba było poprosić" wrzuciłabym linka ale nie wolno, więc sami znajdźcie wink

jeden z obrazków na zachętę
https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/22279463_10155795936162052_7741343104724757165_n.png?oh=9aec741dfc72391d6f9e5ad02698b710&oe=5A995505

76 Ostatnio edytowany przez Beyondblackie (2017-11-27 17:31:49)

Odp: Jak zmusić partnera do sprzątania?

Monoceros, z obrazkiem sie nie zgadzam, bo takie podejscie do sprawy wywoluje tylko frustracje u kobiety i wnerwienie ze strony mezczyzny. Facet to nie jest podwladny zony, tylko jej maz. Nie jest tez pieciolatkiem, ktoremu trzeba przypominac o posprzataniu zabawek. Uwazam, ze dorosli ludzie sa w stanie na poczatku wspolnego gospodarstwa sie umowic co kto robi, a potem po prostu nie wchodzic sobie w droge.

Tak na przyklad, to ja u nas w domu gotuje i sprzatam. Jestem lepsza kucharka i lepiej potrafie organizowac porzadki. Z drugiej strony, Misiek wie jak zajac sie ogrodkiem, roslinami w domu, ma lepsza pamiec do placenia rachunkow- wiec mu to zostawiam do roboty. W ten sposob kazde z nas wie, co do niego nalezy i nie ganiamy za soba proszac o zrobienie tego czy tamtego.

Zreszta ludzie w parach sie roznia w kwestii postrzegania co jest porzadkiem, a co juz balaganem. Dla mnie nieumyty kubek to bajzel, dla Miska ciuchy moga sie walac po calej sypialni, a on nie widzi problemu.

Ten komiks Pontonu tylko pokazuje, ze istnieja kobiety, ktore nie potrafia sie efektywnie komunikowac z wlasnymi mezami. Wskazuje tez na to, ze istnieja kobiety, ktore patologicznie wszystko musza kontrolowac w swoim otoczeniu, bo tak naprawde nie wierza, ze ich maz cokolwiek potrafi zrobic przy dziecku czy tez w domu. No jak lata taka kobita wszystko ogarniajac i oczekujac, jak juz opadnie z sil, ze facet ma krysztalowa kule by sie zorientowac, w czym ma pomoc- szczegolnie, ze od wszystkich tych zadan go caly czas odpychala- to potem jest placz i zgrzytanie zebow.

77

Odp: Jak zmusić partnera do sprzątania?

A widziałaś cały komiks, czy odwołujesz się tylko do tego jednego obrazka wyrwanego z kontekstu?
Ja tam się z całym przesłaniem komiksu zgadzam, bo widziałam to wszędzie w mojej rodzinie.

78 Ostatnio edytowany przez Beyondblackie (2017-11-27 21:28:37)

Odp: Jak zmusić partnera do sprzątania?
Monoceros napisał/a:

A widziałaś cały komiks, czy odwołujesz się tylko do tego jednego obrazka wyrwanego z kontekstu?
Ja tam się z całym przesłaniem komiksu zgadzam, bo widziałam to wszędzie w mojej rodzinie.

Wlasnie widzialam caly komiks i co mi szczegolnie w nim nie podobalo, to to, iz przedstawial kobiete, ktora obsesyjnie usiluje wszystko wkolo siebie kontrolowac, jednoczesnie wcale nie komunikujac sie z mezem, a potem wychodzi na to, wg komentarza komiksowego, ze jest uciemiezona niewolnica patriarchatu.

Przepraszam, czyja to jest wina, ze nie potrafi jasno mu powiedziec o co jej chodzi? Chcesz by maz oproznil zmywarke w calosci, to nie mow mu, ze tylko ze zmywarki chcesz butelke dla dziecka. Czyja to wina, ze zamiast sprzatnac stol, ona wpada w furie porzadkow? Maz jej kazal? No, nie. Mezowi to pewnie zwisalo.

Z mezczyznami trzeba prosto rozmawiac: tego od ciebie potrzebuje, tego oczekuje. Nie w jakis niejasnych stwierdzeniach typu: "Moglbys wiecej w domu pomagac", ale konkretnie: "Wynies smieci w kazdy wtorek wieczorem". Pomijajac totalnych dwuleworekich Piotrusiow Panow, ta metoda skutkuje 100%.

79

Odp: Jak zmusić partnera do sprzątania?

Albo seksem, albo jedzeniem tongue nie znam innego sposobu big_smile

80

Odp: Jak zmusić partnera do sprzątania?
Beyondblackie napisał/a:
Monoceros napisał/a:

A widziałaś cały komiks, czy odwołujesz się tylko do tego jednego obrazka wyrwanego z kontekstu?
Ja tam się z całym przesłaniem komiksu zgadzam, bo widziałam to wszędzie w mojej rodzinie.

Wlasnie widzialam caly komiks i co mi szczegolnie w nim nie podobalo, to to, iz przedstawial kobiete, ktora obsesyjnie usiluje wszystko wkolo siebie kontrolowac, jednoczesnie wcale nie komunikujac sie z mezem, a potem wychodzi na to, wg komentarza komiksowego, ze jest uciemiezona niewolnica patriarchatu.

Przepraszam, czyja to jest wina, ze nie potrafi jasno mu powiedziec o co jej chodzi? Chcesz by maz oproznil zmywarke w calosci, to nie mow mu, ze tylko ze zmywarki chcesz butelke dla dziecka. Czyja to wina, ze zamiast sprzatnac stol, ona wpada w furie porzadkow? Maz jej kazal? No, nie. Mezowi to pewnie zwisalo.

Z mezczyznami trzeba prosto rozmawiac: tego od ciebie potrzebuje, tego oczekuje. Nie w jakis niejasnych stwierdzeniach typu: "Moglbys wiecej w domu pomagac", ale konkretnie: "Wynies smieci w kazdy wtorek wieczorem". Pomijajac totalnych dwuleworekich Piotrusiow Panow, ta metoda skutkuje 100%.

Ale czy właśnie nie o to chodzi, żeby nie musieć mówić "zrób to, zrób tamto" i wydawać polecenia jak generał, bo to szybko męczy i jedną i drugą stronę, tylko żeby poczuwał się do obowiązku ogarniania przestrzeni? Bo wtedy to się może przerodzić w parodię. Przychodzą goście, kobieta mówi posprzątaj stół, więc on posprząta stół, ale śmieci wokół stołu już nie. I znów - czy to obowiązek kobiety nazwać po kolei każdą rzecz, którą ma podnieść, bo przecież powiedziała "posprzątaj stół" zamiast  "posprzątaj stół i wszystko dookoła". Ale za chwilę samo "posprzątaj w pokoju" jest niejasnym stwierdzeniem. Czy oczekiwanie, że dorosły facet sam zrozumie, o co chodzi w utrzymaniu czystego domu, to za dużo? Ja tam to w swoim rodzinnym domu widziałam często i może dlatego rozumiem tę babkę - bo przygotowanie pokoju na gości nie jest trudnym zadaniem, więc polecenie typu "posprzątaj w pokoju" mi wydaje się dość jasne, ale już dla kogoś innego może znaczyć coś innego, i wtedy na mnie spada obowiązek powiedzenia dokładnie czego oczekuję.

81

Odp: Jak zmusić partnera do sprzątania?

Tak sie juz sklada, ze ludzie sie roznia w rozumieniu slowa "porzadek". Rzadko jest tak, ze oboje partnerow sa takimi samymi czysciochami czy tez takimi samymi balaganiarzami. Zwykle ta osoba, ktora dba wiecej o estetyke otoczenia (a nie czarujmy sie, statystycznie to raczej kobieta), chce miec posprzatane. Wyjscia sa trzy: albo robic wszystko samej i pasc na pysk, musztrowac meza i miec fatalna sytuacje w domu, albo...dogadac sie na poczatku. Po prostu zrobic grafik, podzielic konkretne zajecia i sie tego trzymac.

82 Ostatnio edytowany przez tajemnicza75 (2017-11-28 18:34:53)

Odp: Jak zmusić partnera do sprzątania?
Beyondblackie napisał/a:

Tak sie juz sklada, ze ludzie sie roznia w rozumieniu slowa "porzadek".

Taaaa. W moim rozumieniu "pościel łóżko" to w jego rozumieniu tylko zasłanie łózka (uklepanie poduszek i złożenie w prostokąt kołdry). Przy czym, nawet go nie dotknie gdy nie poproszę. Muszę jasno sformułować zdanie, że proszę o pościelenie łóżka, a nie samo zasłanie.  Czyli mam na myśli schowanie poduszek i kołdry do skrzyni łóżka wink . Przy czym robi to opornie, flegmatycznie i po długim czasie, często po kilku przypomnieniach. Taki drobiazg, a już może być afera w domu tongue .

megzed napisał/a:

Albo seksem, albo jedzeniem tongue nie znam innego sposobu big_smile

Żebyś wiedziała co mężczyźni naprawdę myślą o takich metodach, a konkretnie o kobietach je stosujących.... to może byś zmieniła metodę wink .
Ja osobiście, nawet jako kobieta, nigdy bym takiego szantażu nie zastosowała. W ten sam sposób może mnie potraktować mąż i powiedzieć, że nie odda mi swojej wypłaty dopóki czegoś tam nie zrobię, a to nie będzie moja mocna strona. Przykre co?

83

Odp: Jak zmusić partnera do sprzątania?

Loj, Tajemnicza, w zrozumieniu Miska, ogarniecie sypialni, to zrzucenie brudnych ciuchow na kupe i nakrycie lozka koldra. Kompletnie nie przeszkadza mu kolekcja monet i rachunkow na stoliku, okruchy na dywanie, kilkudniowy kubek ze splesniala kawa ani porozwalane wszedzie ksiazki (na szczescie mamy osobne sypialnie wiec ten horror mnie nie dotyczy). Ja sie do tego bajzlu nie wtracam- nie moje malpy, nie moj cyrk. Gdybym powiedziala mu, zeby posprzatal salon, to moze poskladalby narzute i wlozyl stara gazete do kominka.

W zwiazku z tym, ze roznimy sie znacznie w definicji "porzadku", to mamy twarde zasady na gospodarstwie: sypialnia Miska jest jego i tam nie sprzatam, Misiek bierze odkurzacz raz na miesiac i co tydzien dostaje posciel do zmiany; w swojej sypialni, salonie, bibliotece i kuchni sprzatam sama; Misiek zajmuje sie ogrodkiem, licznymi domowymi roslinami, placeniem rachunkow i zakupami. Wilk syty i owca cala big_smile

84

Odp: Jak zmusić partnera do sprzątania?

Za każdym razem, gdy spędzam noc we FNAF, czuję, że przezwyciężyłem ogromne wyzwanie psychologiczne spowodowane stresem i niepokojem, które kumulują się przez cały czas gry.

85

Odp: Jak zmusić partnera do sprzątania?

To Ty masz chyba duze dziecko w  mieszkaniu, a nie partnera.  Sobie wyobraz co bedzie jak przyjdzie dziecko tam kiedys to zatoniecie4w brudzie i szczury sie zalegna, bo on bedzie syfil.  Nawet pewnie smierdzacego pamersa nie wyrzuci do kosza tylko rzuci na srodek pokoju big_smile ... po co Ci taki len co syfi i nic nie robi?

86

Odp: Jak zmusić partnera do sprzątania?
JuliaUK33 napisał/a:

To Ty masz chyba duze dziecko w  mieszkaniu, a nie partnera.  Sobie wyobraz co bedzie jak przyjdzie dziecko tam kiedys to zatoniecie4w brudzie i szczury sie zalegna, bo on bedzie syfil.  Nawet pewnie smierdzacego pamersa nie wyrzuci do kosza tylko rzuci na srodek pokoju big_smile ... po co Ci taki len co syfi i nic nie robi?

Julka, temat sprzed kilkunastu lat, ale dobrze że szukasz podpowiedzi jak zagonić chłopa do sprzątania

87

Odp: Jak zmusić partnera do sprzątania?
GloriaSoul napisał/a:
JuliaUK33 napisał/a:

To Ty masz chyba duze dziecko w  mieszkaniu, a nie partnera.  Sobie wyobraz co bedzie jak przyjdzie dziecko tam kiedys to zatoniecie4w brudzie i szczury sie zalegna, bo on bedzie syfil.  Nawet pewnie smierdzacego pamersa nie wyrzuci do kosza tylko rzuci na srodek pokoju big_smile ... po co Ci taki len co syfi i nic nie robi?

Julka, temat sprzed kilkunastu lat, ale dobrze że szukasz podpowiedzi jak zagonić chłopa do sprzątania

Ktos inny go odkopal nie ja ten temat. A czemu dobrze?

88 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2024-08-22 02:16:56)

Odp: Jak zmusić partnera do sprzątania?
JuliaUK33 napisał/a:

A czemu dobrze?

Bo będziesz go potrzebować, zwłaszcza jak twój pan mąż i władca zostanie tatusiem, a Ty będziesz musiała dojść do siebie big_smile

89

Odp: Jak zmusić partnera do sprzątania?
Priscilla napisał/a:
JuliaUK33 napisał/a:

A czemu dobrze?

Bo będziesz go potrzebować, zwłaszcza jak twój pan mąż i władca zostanie tatusiem, a Ty będziesz musiała dojść do siebie big_smile

Wtedy juz moj maz to sam bedzie robic rzeczy w domu. Widze,ze nie wiesz,ale prorok Mahomet(pokoj niech bedzie z nim) sam dal tego przyklad i wykonywal rozne prace domowe

90

Odp: Jak zmusić partnera do sprzątania?
JuliaUK33 napisał/a:
Priscilla napisał/a:
JuliaUK33 napisał/a:

A czemu dobrze?

Bo będziesz go potrzebować, zwłaszcza jak twój pan mąż i władca zostanie tatusiem, a Ty będziesz musiała dojść do siebie big_smile

Wtedy juz moj maz to sam bedzie robic rzeczy w domu. Widze,ze nie wiesz,ale prorok Mahomet(pokoj niech bedzie z nim) sam dal tego przyklad i wykonywal rozne prace domowe

Julka, ty już do cna zgłupialaś albo trollujesz już teraz po prostu "na żywca" i bez znieczulenia nam big_smile

91

Odp: Jak zmusić partnera do sprzątania?
Salomonka napisał/a:
JuliaUK33 napisał/a:
Priscilla napisał/a:

Bo będziesz go potrzebować, zwłaszcza jak twój pan mąż i władca zostanie tatusiem, a Ty będziesz musiała dojść do siebie big_smile

Wtedy juz moj maz to sam bedzie robic rzeczy w domu. Widze,ze nie wiesz,ale prorok Mahomet(pokoj niech bedzie z nim) sam dal tego przyklad i wykonywal rozne prace domowe

Julka, ty już do cna zgłupialaś albo trollujesz już teraz po prostu "na żywca" i bez znieczulenia nam big_smile

Ale taka jest prawda w hasisach tak pisze.. po za tym ile mezow nie Muzulmanow tez wogole w niczym zonie nie pomaga i wszystko musza same robic. Autorka postu nie ma meza/partnera Muzulmanina i patrz jaki ma problem ze sprzataniem.

92

Odp: Jak zmusić partnera do sprzątania?
Salomonka napisał/a:
JuliaUK33 napisał/a:
Priscilla napisał/a:

Bo będziesz go potrzebować, zwłaszcza jak twój pan mąż i władca zostanie tatusiem, a Ty będziesz musiała dojść do siebie big_smile

Wtedy juz moj maz to sam bedzie robic rzeczy w domu. Widze,ze nie wiesz,ale prorok Mahomet(pokoj niech bedzie z nim) sam dal tego przyklad i wykonywal rozne prace domowe

Julka, ty już do cna zgłupialaś albo trollujesz już teraz po prostu "na żywca" i bez znieczulenia nam big_smile

Ale taka jest prawda w hadisach tak pisze.. po za tym ile mezow nie Muzulmanow tez wogole w niczym zonie nie pomaga i wszystko musza same robic. Autorka postu nie ma meza/partnera Muzulmanina i patrz jaki ma problem ze sprzataniem.

93

Odp: Jak zmusić partnera do sprzątania?
JuliaUK33 napisał/a:
Salomonka napisał/a:
JuliaUK33 napisał/a:

Wtedy juz moj maz to sam bedzie robic rzeczy w domu. Widze,ze nie wiesz,ale prorok Mahomet(pokoj niech bedzie z nim) sam dal tego przyklad i wykonywal rozne prace domowe

Julka, ty już do cna zgłupialaś albo trollujesz już teraz po prostu "na żywca" i bez znieczulenia nam big_smile

Ale taka jest prawda w hadisach tak pisze.. po za tym ile mezow nie Muzulmanow tez wogole w niczym zonie nie pomaga i wszystko musza same robic. Autorka postu nie ma meza/partnera Muzulmanina i patrz jaki ma problem ze sprzataniem.

Jak się pedofil jeden ożenił z dzieckiem to pewnie musiał to czy tamto zrobić big_smile Dobrze, że pieluch nie musiał prać, choć tego nie wiadomo o tym zboczeńcu.

94

Odp: Jak zmusić partnera do sprzątania?
Salomonka napisał/a:
JuliaUK33 napisał/a:
Salomonka napisał/a:

Julka, ty już do cna zgłupialaś albo trollujesz już teraz po prostu "na żywca" i bez znieczulenia nam big_smile

Ale taka jest prawda w hadisach tak pisze.. po za tym ile mezow nie Muzulmanow tez wogole w niczym zonie nie pomaga i wszystko musza same robic. Autorka postu nie ma meza/partnera Muzulmanina i patrz jaki ma problem ze sprzataniem.

Jak się pedofil jeden ożenił z dzieckiem to pewnie musiał to czy tamto zrobić big_smile Dobrze, że pieluch nie musiał prać, choć tego nie wiadomo o tym zboczeńcu.

On sie nie ozenil z niemowlakiem. Po za tym w dawnych czasach slub z nieletnimi byl na porzadku dziennym.  Sie dowiedz ile lat miala krolowa Jadwiga jak wyszla za maz. Wtedy nie bylo pojecia pedofilii i dorosli mieli seks z dziecmi rowniez w NIE Muzulmanskim srodowisku... oczywiscie dla mnie to jest okropne pedofilia natomiast kiedys to bylo normalne poslubic dziecko i miec seks z nieletnia.  Teraz wiekszosc krajow islamskich to zmienilo na cale szczescie.  W jednym kraju za slub z dzieckiem wprowadzili prawo chyba 10 lat wiezienia dla meza i dla rodzicow dziecka.

95

Odp: Jak zmusić partnera do sprzątania?
JuliaUK33 napisał/a:

On sie nie ozenil z niemowlakiem.

Zacytuję za Wikipedią Zgodnie z większością źródeł A'isza miała formalnie poślubić Mahometa po śmierci Chadidży (619) i mniej więcej trzy lata przed hidżrą (622), kiedy miała sześć albo siedem lat. Małżeństwo miało jednak zostać skonsumowane dopiero po ucieczce Mahometa z Mekki do Medyny, po hidżrze (8 kwietnia) 623 roku, kiedy A'isza miała dziewięć albo dziesięć lat.

Czyli może nie niemowlakiem, a 6/7 letnim dzieckiem.

JuliaUK33 napisał/a:

Po za tym w dawnych czasach slub z nieletnimi byl na porzadku dziennym.

nie, wcześniej też uważano to za wyjątek 

JuliaUK33 napisał/a:

Sie dowiedz ile lat miala krolowa Jadwiga jak wyszla za maz.

Jadwiga miała 12 lat.
A dalej wiadomo: Król prawdopodobnie czekał z fizycznym aspektem związku małżeńskiego.Jadwiga i Jagiełło mieli jedno dziecko - córkę Elżbietę Bonifację. Urodziła się w 1399 roku, kiedy królowa miała już ponad 20 lat.

JuliaUK33 napisał/a:

Wtedy nie bylo pojecia pedofilii i dorosli mieli seks z dziecmi rowniez w NIE Muzulmanskim srodowisku... oczywiscie dla mnie to jest okropne pedofilia natomiast kiedys to bylo normalne poslubic dziecko i miec seks z nieletnia.  Teraz wiekszosc krajow islamskich to zmienilo na cale szczescie.  W jednym kraju za slub z dzieckiem wprowadzili prawo chyba 10 lat wiezienia dla meza i dla rodzicow dziecka.

Pojęcia nie było, to nie znaczy, że nie było tego zjawiska.
W Europie za "dorosłego" uważano 13 letnie dziecko. Ale dorosłego co do odpowiedzialności, a nie dorosłego do stosunków seksualnych, t.j. można było zawrzeć małżeństwo, ale czekano ze "skonsumowaniem"

Julka, dokształć się i chroń dziecko.

Posty [ 66 do 95 z 95 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » W KRĘGU DOMOWEGO OGNISKA » Jak zmusić partnera do sprzątania?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024