SaraS napisał/a:Ostatnio się nawet nad tym zastanawiałam, bo za parę miesięcy będzie osiemnastka mojego (trochę dalszego) kuzyna, który ma trochę bardziej konserwatywnych rodziców, więc brałam pod uwagę, że w ich światopoglądzie może znaleźć się coś w stylu "bez ślubu to nie rodzina", ale jednak zaproszenie przyszło ładne, partner zaproszony z imienia, więc w porządku. Ale w przeciwnym wypadku nigdzie bym nie pojechała.
Przykład nijak nie podobny do wątkowego. Dalszego kuzyna można zlać, a córką, czy syna?
Moim zdaniem to bez znaczenia. Jeśli uznamy, że relacja ojciec - córka jest ważniejsza niż kuzyn - kuzynka, to to powinno działać w dwie strony. Czyli: - jeśli trudniej "zlać" córkę, to jednocześnie nie wolno zlewać ojca, zapraszając go bez żony;
- jeśli córka ma prawo więcej oczekiwać od ojca niż kuzyn od kuzynki (że pojawi się mimo wszystko), to jednocześnie ojciec ma prawo oczekiwać więcej od córki (a nie godzić się być traktowanym gorzej niż reszta gości).
W skrócie: powoływanie się na wysoką jakość/ważność relacji jest kompletnie pozbawione podstaw w tej sytuacji. Jeśli jedna ze stron już pokazała drugiej, jak ta mało dla niej znaczy, to nie może oczekiwać traktowania jak top1, bo "jestem córeczką tatusia". Córeczką tatusia też była przy wręczaniu zaproszeń. ![]()