Kurde, nie sądziłem że wywołam taką burzę moim wydawało mi się prostym tematem.
A więc tak, po kolei:
noben:
Niby okej. Ale z drugiej strony, ile czasu potrzeba na zmianę koła, 15-20min? Zmieniając koła na zimę, zrobiłem komplet kół pod domem chyba w 30-40min, nie mam pneumata, wszystko ręcznym kluczem i na windzie. Co prawda padało i mi się spieszyło, więc pewnie stąd taki czas.
Ale nawet na ulicy, nie przesadzajmy że wymiana koła, to jest rzecz która zaburzy całe Twoje życie. Przynajmniej takie jest moje zdanie. Co do drugiego stwierdzenia, tak właśnie do tego doszedłem. Że jest to bardzo ale to bardzo złe określenie.
Pronome:
No właśnie. Myślałem że moje zachowanie jest okej. Ale cóż, życie jest okrutne.
R_ita
Okej, fajnie opisałaś dwie wersję. Nigdy na to nie zwracałem uwagi, plusik.
Wiesz, ja pracuje w budowlance. Gdzie słowo na k, c, s i inne łacińskie słówka, traktowane są jako przecinki po co drugim, trzecim słowie. Jakoś ciężko było by mi tak rozmawiać z kobietą. Stąd moje pochamowania.
Co do bycia usłużnym, dojrzałem różnicę. Przedtem tego nie widziałem, teraz już czaję o co chodzi.
aniuu1
Hmm, niskie poczucie wartości, mała pewność siebie. W tym co robię, czym się zajmuję, o czym piszę, nie ma mowy o czymś takim. Kontakty z kobietami-gorzej, dużo gorzej.
Gary
Mistrzowie uwodzenia. Naoglądałem, nasłuchałem się sporo przez ostatnie 2tyg. Czy uważam za pewniki, hmm trochę tak trochę nie. Podchodzę z dystansem do tego, bo wiem jaka jest różnica między mną a nimi. Oni idą w ilość, ja wolę w jakość. Oni chcą 10 dziewczyn w tygodniu, mi wystarczy 1 ale sensowna w miesiącu. Nie potrzebuję nabijać statystyk z iloma się nie przespałem. Wolę znaleźć jedną, z którą będę miał coś oprócz sexu. Mowa tu o rozmowie, kawie, wypadzie i całej tej otoczce.
Czy jak widzę faceta, czy pomogę? Heh, nie wiem. Zależy od sytuacji, jeżeli jest to sytuacja drogowa, pewnie nie, dlaczego? Bo wg mnie facet powinien takie rzeczy ogarniać. Jeżeli jest to sytuacja na parkingu, a ja na coś czekam, może tak. Jeżeli zobaczę że gość nie ogarnia tematu. Pewnie bym pomógł. Ale tak jak mówię, wg mnie facet powinien ogarniać proste naprawy, jak koło, odpalenie auta na kable etc. Wiem że nie wszyscy są uzdolnieni technicznie, mi się łatwo mówi, bo wychowałem się na wsi, gdzie od maleńkiego miałem z wieloma rzeczami styczność(maszyny, sprzęty, majsterkowanie), gdzie niektórzy przez całe życie nie spotkają tego na swojej drodze. Nie jest to żadne przechwalanie, tylko rozumiem klimaty wychowania, i różne sposoby na zabicie nudy. Jeden oglądnie tv, pogra na komputerze. A drugi ten tv rozbierze i zastanowi się dlaczego kondensatory są wybulone, albo czy kineskop kopie..
Wiadomo, że pomagając kobiecie, gdzieś tam jest jakiś pomysł w głowie, a może namówię na kawę, a może coś. Wiadomo również, że samą wymianą tego nie osiągnę, musi być rozmowa, żart, rozładowanie emocji cokolwiek, aby kobieta poczuła jakąś wieź, poza tym że przyszedł gość zrobił robotę i odszedł bez słowa.
Odnośnie testu, kurde masz rację. Pewnie tak jest. Ale to chyba nie tylko ja tak mam, że jeżeli zobaczy kobietę w potrzebie, jeśli dodatkowo jest to ładna kobieta, to będzie chciał się wykazać jaki to z niego nie jest HERO.
Gary, chyba zrozumiałem w czym był/jest mój problem. Dzięki. Kurde, tylko że czasami było tak, że rzeczywiście człowiek miał w głowie, a kurde pomogę będą sexy. Ale czasami po prostu to robił, bez jakiś tam marzeń ściętej głowy. Po prostu to robił.
Co do książki, pewnie poszukam. Bo mnie zaciekawiło to. Do tej pory myślałem że syndrom miłego gościa, to jest zupełnie co innego. A tu chodzi po prostu o takie podstawy... Ech
A poza tą usłużnością, słownictwem, co jeszcze wpływa na określenie kogoś mianem miłego gościa, pytam bo ciekaw jestem na ilu płaszczyznach jeszcze daje duuupy..