Ja nie wiem, mnie nie prowokowało...
Chyba obudziłabym w nocy, i z miną Jacka Nicholsona ze "Lśnienia" powiedziała, że dziś się upiekło, ale którejś nocy Cię uduszę"
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Kiedy dojrzewaja panowie?
Strony Poprzednia 1 … 71 72 73 74 75 … 92 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Ja nie wiem, mnie nie prowokowało...
Chyba obudziłabym w nocy, i z miną Jacka Nicholsona ze "Lśnienia" powiedziała, że dziś się upiekło, ale którejś nocy Cię uduszę"
Piegus, sorry xa żartowanie, bo pewnie nie jest Ci do śmiechu, ale ja nie wiem jak Ci pomóc. Miałam ( i mam) grzeczne dziecko pi prostu.
Aniołek po prostu ![]()
paslawek napisał/a:aniuu1 napisał/a:"Jakby tak napisałą kobieta, to zaraz nastąpiłby zlot męskich mądrali. "
No ale dziwisz się, że męskie mądrale nie interesują się życiem uczuciowym Misinxa?Ja się trochę interesuje Misinxem sam nie wiem dlaczego
![]()
chyba go lubię ( bez podtekstów natury)
A mądrzyć się lubię wcale nie ukrywałem tego .
znaczy nie jestem mądralą ?![]()
![]()
Może jesteś, ale nie jestem pewna czy o to Ciebie miała na myśli Rossanka ;P
wiem
i Ross u siebie chyba wpadła sama na to kto to taki.
Ale mi się zrobił ruch na tej Sympatii
To chyba przez tą jesień.
Ale mi się zrobił ruch na tej Sympatii
To chyba przez tą jesień.
Chcą chłopa na zimę. Wiem coś o tym ![]()
Długi weekend. Ponechałabym na jakąś wycieczkę...ech
Misinx napisał/a:Ale mi się zrobił ruch na tej Sympatii
To chyba przez tą jesień.
Chcą chłopa na zimę. Wiem coś o tym
Też tak coś czuję ![]()
Wczoraj do mnie napisała pewna pani. Ze zdjęcia bardzo fajna. Mój typ. Ale patrzę, a tu wzrost 170. I tak sobie myślę, czy nie doczytała u mnie, ale odnosiła się do mojego tekstu, więc pewnie czytała. Nie wytrzymałem jednak dzisiaj i zapytałem wprost, czy jej nie przeszkadza, że facet jest niższy. Powiedziała, że przestała zwracać uwagę na takie rzeczy, że najważniejsze, żeby się ludzie dogadywali. Hmm... No to zobaczymy co będzie dalej. A dzisiaj jeszcze napisała do mnie inna pani. Ze zdjęcia widać, że pasjonatka "skaczenia po skałach, grotach". Myślę, że przy mojej raczej "domatorskiej" naturze, to nie te klimaty. Ale ruch muszę przyznać, że jest. W zeszłym tygodniu przecież pani półRosjanka... Jesień, jesień... Chłodne dni, za oknem ciemno ![]()
Ale ruch muszę przyznać, że jest. W zeszłym tygodniu przecież pani półRosjanka... Jesień, jesień... Chłodne dni, za oknem ciemno
I od razu jesień bardziej kolorowa :-)
Misinx, weekend długi, proponuj kawę . Weryfikuj i pisz. Pani z Krakowa?
ja mam 170 i odrobinę niższy facet z racji samego wzrostu by mi nie przeszkadzał.
Przeszkadzałoby mi natomiast gdyby miał na tym punkcie kompleksy, czyli prpblem, z moim wzrostem.
byłam kiedyś z niskim gościem- bardzo krótko- miał wiele fajnych cech- ale gdy kiedyś wychodzilismy na imprezę i miałam przyszykowane szpilki: to on do mnie: no chyba nie zamierzasz w nich wyjść?
ja byłam młoda i głupia więc założyłam takie płaskie tenisówki, by nie było mu przykro. To Pan był fochnięty że za mało kobiece buty..
więc.. jesli gosciowi to robi problem, niech szuka mniejszych. ![]()
My sister wyższa ode mnie i całe życie chodziła na płaskich, ma męża nizszego i ten ja nauczył chodzić w szpilkach. ![]()
ja mam 170 i odrobinę niższy facet z racji samego wzrostu by mi nie przeszkadzał.
Przeszkadzałoby mi natomiast gdyby miał na tym punkcie kompleksy, czyli prpblem, z moim wzrostem.
byłam kiedyś z niskim gościem- bardzo krótko- miał wiele fajnych cech- ale gdy kiedyś wychodzilismy na imprezę i miałam przyszykowane szpilki: to on do mnie: no chyba nie zamierzasz w nich wyjść?
ja byłam młoda i głupia więc założyłam takie płaskie tenisówki, by nie było mu przykro. To Pan był fochnięty że za mało kobiece buty..
więc.. jesli gosciowi to robi problem, niech szuka mniejszych.
My sister wyższa ode mnie i całe życie chodziła na płaskich, ma męża nizszego i ten ja nauczył chodzić w szpilkach.
Moja żona chodziła w szpilkach i nie miałem z tym problemu. Jedynie w tańcu czułem się trochę nie tego, ale my w sumie i tak nie byliśmy taneczni.
Misinx, weekend długi, proponuj kawę . Weryfikuj i pisz. Pani z Krakowa?
Tak, pani z Krakowa. Przynajmniej tak ma napisane, bo jeszcze nie pytałem. Co do kawy, nie mówię nie. Zobaczymy jak się sytuacja potoczy.
Jakoś sobie nie wyobrażam żeby chłop mi mówił jakie mam założyć buty.
Może oczywiście powiedzieć, czy są fajne czy nie, ale to chyba wszystko.
No chyba, że zabiera mnie na wycieczkę niespodziankę ![]()
(Marzenia...)
Adela, jak też sobie tego nie wyobrażam.
Mój mąż był niższy. Lubię wysokich, ale nie to zaważy na mojej potencjalnej związkowej decyzji. Jak pisze Misinx, po prostu trzeba czuć, że jest o.k., że fajny ten ktoś. Jeśli ewidentnie nie czuję, że to nie to, uważam, że warto dać szansę nawet gdy nie ma wielkiego "łał".
Podoba mi się to, co napisała Lady Loka. Też bym chciała mieć więcej czasu na dojrzewanie znajomości, weryfikowanie małymi krokami.
******************************************
Mocno po ostatnich sporach straciłam zapał do pisania i paplania o wszystkim, autocenzura mi się włączyła, zwłaszcza odnośnie jednego tematu.
Ale jednym postem go domknę, bo odczuwam taką potrzebę.
Nie doceniałam powagi problemu, który wałkowałam tak długo. Kompletnie nie zdawałam sobie sprawy, jaki sens ma jakieś tam absurdalne dla mnie odcinanie się od byłych.
Nadal uważam, że to nie musi być zasadą - pod warunkiem, że nam nie szkodzi.
Otóż godząc się na obcowanie z lepszą wersją wiadomego delikwenta, siłą rzeczy zgodziłam się też na "strupa na d..." w tych zupełnie nieciekawych chwilach. Nikt mi tego nie powiedział, a ja kompletnie nie wzięłam tego pod uwagę. Zresztą chyba nie przekonałabym się, gdybym nie doświadczyła na własnej skórze. Kompletnie tej problematyki nie znałam.
Zablokowałam w cholerę numer telefonu, wywaliłam z Fb, zamknełam drzwi. Dość.
Została tylko obawa przed kolejną pomyłką
Tu nawiążę do wczorajszych dyskusji - otóż czuję się związkowo "niekompetentna". Czas na uczenie się relacji, zdobywania doświadczeń, ten młodzieńczy, był czasem mojego wycofania się w skorupę.
Może już za późno i lepiej dać sobie z facetami spokój?
Podobno warto próbować... Nie jestem wcale tego pewna.
Ale nie zamierzam z tego powodu rozpaczać. Życie singla TEŻ ma swoje atrakcje - jak to życie w ogóle.
Przytargałam od Mamy maszynę do szycia - porządnego elektrycznego Singera pamiętającego moje dzieciństwo. Zbieram się na odwagę, by podjąć pierwsze nieśmiałe próby obcowania z tym "mercedesem wśród maszyn' (jak stwierdził pan od naprawy sprzętu uzasadniając sens naprawy, zamiast kupna nowego).
A w ramach ogólnopolskiego jakiegoś projektu dofinansowującego naukę języków obcych (szczegółów już zapomniałam, ale finansowo bardzo się opłaciło) wykupiłam dwa pakiety - język włoski i ...rosyjski.
We Włoszech mam siostrę i mamę, więc motywacja jasna, a rosyjski zawsze mi się podobał, choć edukację zakończyłam na podstawówce. Do wszechobecnego angielskiego nie mam "nabożeństwa", zresztą ludzi z angielskim jest jak psów ![]()
Misinx - dawaj, pagadim ![]()
P.S. Adelu, nie było mi wczoraj do śmiechu, ale się nie gniewam. Może kiedyś sprzedam Twój tekst młodemu ![]()
Siedzę cicho jak mysz pod miotłą
trzymam ryjek na kłódkę
Jak chcesz. Я не твой враг ![]()
A w ramach ogólnopolskiego jakiegoś projektu dofinansowującego naukę języków obcych (szczegółów już zapomniałam, ale finansowo bardzo się opłaciło) wykupiłam dwa pakiety - język włoski i ...rosyjski.
We Włoszech mam siostrę i mamę, więc motywacja jasna, a rosyjski zawsze mi się podobał, choć edukację zakończyłam na podstawówce.
Tak z ciekawości - te kursy językowe to stacjonarnie czy przez internet? Nie jest to przypadkiem coś z reklam na fejsie?
Rany, Piegus, naprawdę??
Nareszcie do tego dotarłaś!
Nie ma kolegowania!
Jak to" nikt Ci nie mówił"??
Wszyscy gadali.
Ale dobrze, cieszę się.
Wszyscy gadali, owszem, co powinnam, a czego nie powinnam, lecz nikt nie uzasadnił racjonalnie. Było, że rżnę głupa, że po związku koleżeństwa się nie uskutecznia, ale nikt nie wspomniał (albo ja taka rozkojarzona byłam), że epizody z piciem mogą powtarzać się i powracać w nieskończoność. Zresztą z tym się akurat liczyłam i wiedziałam, że raz-drugi mogę szansę dać (na to całe koleżeństwo), wybaczyć, bo niejeden w życiu pobłądził i głupot narobił. Przecież wychodzili ludzie na prostą, czego przykładem jest ten, co "zamknął ryjek"
No, ale jak ktoś mi po raz kolejny odwala cyrk, to ileż można.
Koniec tematu, zamykam ryjek.
Aniuu, tak, to z tych reklam. Też wolałabym stacjonarne zajęcia i wyjście do ludzi, ale trudno się mówi.
Jakoś sobie nie wyobrażam żeby chłop mi mówił jakie mam założyć buty.
Może oczywiście powiedzieć, czy są fajne czy nie, ale to chyba wszystko.
No chyba, że zabiera mnie na wycieczkę niespodziankę
(Marzenia...)
Nigdy Ci facet nie mówił "Leje. Włóż gumiaki." ?
Wszyscy gadali, owszem, co powinnam, a czego nie powinnam, lecz nikt nie uzasadnił racjonalnie. Było, że rżnę głupa, .
Jeżeli zamykasz temat to nie mam zamiaru tego rozwijać ,ale mijasz się z prawdą że ludzi piszący ci o odcinaniu się jako pewnej metodzie wychodzenia z relacji nie uzasadniali tego racjonalnie UZASADNIALI ze 100 razy co jak i dlaczego .Mam szukać przykładów ?
Uparta i odporna byłaś na swoją jedynie słuszną rację chyba że nie czytasz tego Co ci ludzie piszą ewentualnie robisz to wybiórczo z resztą nie jesteś od wczoraj na forum udzielałaś się w innych wątkach nie mogło być tak że nie przeczytałaś o odcinaniu się i jakie ma to skutki w czym pomaga co daje .Koniec kropka więc nie ściemniaj że nikt nie uzasadniał tego racjonalnie ,mogło Ci się to podobać lub nie - nie podobało Twoje prawo wyboru .
W dalszej części poprzedniego postu przeczysz sobie.Znowu lawirujesz i racjonalizujesz i jeszcze masz pretensje chyba jakąś ![]()
Nie przypominam sobie, żeby ktokolwiek pisał, dlaczego mam to zostawić. Ale kłócić się już nie mam ochoty. Owszem pisałeś jakieś dość trudne wywody, nie zawsze je rozumiałam. Coś o przywiązaniu było i chorym myśleniu. Było dużo o niezdrowej sytuacji, ale za niezdrową uważano ją głównie dlatego, że chłop zajęty. Tymczasem jak żyję, nie przyszło mi do głowy interesować się jakoś bliżej zajętym facetem i dybać na miejsce u jego boku.
Widzę, że cokolwiek powiem, czegoś się przyczepisz. Naprawdę nie zależy mi na wojowaniu na forum i na przysparzaniu sobie tutaj wrogów.
Z całego tego pisania pamiętam głównie wrażenie, że jestem uważana za matoła. Tylko rozsądek mówi mi, że to nie tak. Ale to nie zmienia faktu, że było mi bardzo nieprzyjemnie.
To jest to, o czym nadmieniła Rossanka: część osób dostaje tu akceptację swoich słabości, życzliwość i ciepło. Jednakże nie wszyscy (choć co do Ross, nie wątpię, że mnóstwo osób będzie kibicować jej ewentualnej randce).
Koniec, jak pragnę zdrowia, bo chciałam tylko kropkę nad "i" postawić.
Wolę pogadać o szpilkach (nie mylić ze szpilami). Których zresztą nie noszę, bo nie umiem w nich utrzymać równowagi.
adela 07 napisał/a:Jakoś sobie nie wyobrażam żeby chłop mi mówił jakie mam założyć buty.
Może oczywiście powiedzieć, czy są fajne czy nie, ale to chyba wszystko.
No chyba, że zabiera mnie na wycieczkę niespodziankę
(Marzenia...)Nigdy Ci facet nie mówił "Leje. Włóż gumiaki." ?
Taki zwrot uwielbiam. Doceniam wtedy troskę i robi mi sięciepło na sercu. Tym bardziej że mam fajne gumiaki w stokrotki.
Akceptacja słabości to jedno, ale popieranie głupoty to drugie.
Nie mówię Ci, Piegowata, że jesteś głupia. Bo zaraz odwrócisz kota ogonem. Twoje zachowanie takie było. Głupich zachowań się nie powinno popierać.
Szpilki zakładają raczej masochistki.
Do zdjęcia , ok, do pójścia do taksówki , ok..itp itd. Ale do normalnego funkcjoniwania nie bardzo.
I oczywiście wiem, kobietki, że chodzicie i napiszecie że spoko. Ja też się skusiłam, i mam buty na obcasach, no ale nie na cienkich szpileczkach..I zdarza mi się w nich czasem wyjść żeby nogi ładnie się prezentowały.
Alez normalnym chodzeniem nie ma to nic wspólnego.
Czy faceci założyliby cośrównie niedorzecznego na stopy??
No way!
czyli to wcale nie jest kropka nad i
to cdn
dramy ![]()
na mnie proszę nie liczyć więcej ,dziś to wyjątek od reguły
rozbawiłem się, ale nie ma co przeciągać struny.
moje najbliższe nastolatki ( kiedy nimi były teraz już nie są )bratanice i córka już wyrosły z pewnych zachowań odwykłem trochę
z resztą nie były takie nielogiczne w pyskowaniu i nie użalały się tak nad prześladowaniem,czepianiem się ich ze strony "złych ludzi".
Ty i Ross dostałyście całe mnóstwo wsparcia i ciepła z tego co pamiętam ,ale co zrobić jak komuś ciągle mało i chce wyjątkowego specjalnego, traktowania od innych, zawsze będzie się czuł niesprawiedliwie traktowany,gnębiony,gnojony etc. Ross z resztą trochę inaczej podchodzi do tego i mniej się użala nad sobą .
Posłuchaj młodego Piegus usłyszysz tam siebie, jeżeli potrafisz słuchać i być wnikliwie uważną ,dzieciaki najlepiej potrafią pokazać pewne nasze cechy o ile potrafi się to dostrzec."Nie rżnąc głupa " jak to czasem młodzi mają w zwyczaju ![]()
Jeżeli nas wk.....ją to pokazują nasze wady ![]()
ostatnio mi powiedział Pan który jest lekarzem, że najgorsze buty to balerinki.
szpilki na chwilę i dobrze wyważone mogą być.
Ja do pracy przybiegam w nike ach, a w pracy zmieniam na szpilki- w sumie większosc to w nich siedzę
Wszyscy gadali, owszem, co powinnam, a czego nie powinnam, lecz nikt nie uzasadnił racjonalnie. Było, że rżnę głupa, że po związku koleżeństwa się nie uskutecznia, ale nikt nie wspomniał (albo ja taka rozkojarzona byłam), że epizody z piciem mogą powtarzać się i powracać w nieskończoność. Zresztą z tym się akurat liczyłam i wiedziałam, że raz-drugi mogę szansę dać (na to całe koleżeństwo), wybaczyć, bo niejeden w życiu pobłądził i głupot narobił. Przecież wychodzili ludzie na prostą, czego przykładem jest ten, co "zamknął ryjek"
No, ale jak ktoś mi po raz kolejny odwala cyrk, to ileż można.Koniec tematu, zamykam ryjek.
Aniuu, tak, to z tych reklam. Też wolałabym stacjonarne zajęcia i wyjście do ludzi, ale trudno się mówi.
Nie o to mi chodzi, że stacjonarne lepsze, tylko o to, że mi te reklamy wyskakiwały bardzo często i nie wyglądało mi to na coś uczciwego.
Z tym dofinansowaniem kursów to ściema mająca przyciągnąć klientów.
Teraz jest dużo różnych kursów online, ale ta firma jakoś dziwnie działa.
Teraz pewnie Paslawek awansuje mnie na patologicznego rodzica ![]()
To już czysta złośliwość.
Bawcie się dobrze.
Aniuu, trochę mnie przestraszyłaś.
Teraz pewnie Paslawek awansuje mnie na patologicznego rodzica
To już czysta złośliwość.Bawcie się dobrze.
Aniuu, trochę mnie przestraszyłaś.
Chciałam ci tylko zwrócić uwagę, że możesz mieć do czynienia z nieuczciwą firmą. Te reklamy na pierwszy rzut oka już wydawały się podejrzane, warto sprawdzać. 80% dotacji które są nie wiadomo skąd, nie wiadomo kto to dokładnie organizuje ani te dotacje ani kursy. Kiedyś sama tam próbowałam znaleźć więcej informacji w tym regulaminie o nich tak z ciekawości no i się nie dało.
Myślę, że prawdopodobnie po prostu zapłaciłaś zawyżoną cenę za materiały, które można mieć taniej. Książek z płytą chyba jest trochę na rynku. No ale czegoś tam się pewnie nauczysz. Przykro mi, że popsułam humor. Jeśli firma jest uciwa to w obecnych czasach zwykle można wycofać sie z umowy. Często można zrezygnować z kursu jeśli się nie podoba i dostać zwrot.
Jak szukasz kursów to są teraz różne platformy oferujące kursy, prywatni tworcy, darmowe kursy na youtube (jak mówiłam, nie szukałam kursów językowych więc konkretnie nie doradzę).
Zawsze warto sprawdzić osobę lub firmę, która oferuje, bo kursów różnych jest dużo ale jakość bardzo różna. Niektóre świetne a inne na niskim poziomie, stworzone przez kogoś, kto dopiero sam zapoznaje sie z tematem.
Ja się jakiś czas temu nabrałam na internetowy sklep rowerowy. Znalazłam się przypadkiem na stronie, porównywałam kilka artykułów i kupiłam niestety bez sprawdzenia sklepu. Okazało się, że właściciel jest oszustem. Następnego dnia się zorientowałam jak chciałam coś tam domówić i wpisałam nazwę sklepu w google. Wyskoczyły wszystkie negatywne oceny tego "sklepu"
No, cóż... Oferta wydawała się sensowna, a cena też była do przyjęcia, ale zastanowiło mnie teraz, czy nie byłam zbyt impulsywna.
Skoro już się jednak zdecydowałam, to skorzystam.
Humoru mi, Aniuu, nie zepsujesz, kolega P. jest bezkonkurencyjny.
Poprosiłam moderację o likwidację konta, bo masochistką nie jestem.
Jeżeli to te kursy językowe tak mocno reklamowane na fb z ogromnymi dofinansowaniami, to jest to fejk.
Ja bym uważała, Piegowata. Nie lepiej iść do sprawdzonej szkoły językowej? Zawsze możesz zapłacić za kurs w ratach, a przynajmniej masz tam pewność, że nikt Cię nie oszuka.
Bo to nie chodzi już o to, że jak zapłaciłaś to skorzystasz, ale o to, czy będzie z czego skorzystać.
Właśnie argument cenowy najmocniej do mnie przemówił i chyba na moment otumanił. Dostałam podręcznki oraz jakieś pliki (wybaczcie, nie ogarniam terminologii informatycznej), których jeszcze nie przeanalizowałam. Na razie nic więcej nie jestem w stanie o tym kursie powiedzieć. Walczę z codziennością.
Z synem jakby lepiej, rano miałam wrażenie, że jakiś lód pękł. Powiedział mi coś, co bardzo dało do myslenia.
Ale wiecie, strach ma wielkie oczy. Znam osoby, których dzieci poszły w dopalacze, alkohol, otarły się o przestępstwa. A też zaczynało się niewinnie. Boję się o młodego, co się dziwić.
Właśnie argument cenowy najmocniej do mnie przemówił i chyba na moment otumanił. Dostałam podręcznki oraz jakieś pliki (wybaczcie, nie ogarniam terminologii informatycznej), których jeszcze nie przeanalizowałam. Na razie nic więcej nie jestem w stanie o tym kursie powiedzieć. Walczę z codziennością.
Z synem jakby lepiej, rano miałam wrażenie, że jakiś lód pękł. Powiedział mi coś, co bardzo dało do myslenia.
Ale wiecie, strach ma wielkie oczy. Znam osoby, których dzieci poszły w dopalacze, alkohol, otarły się o przestępstwa. A też zaczynało się niewinnie. Boję się o młodego, co się dziwić.
Z tym kursem zrob jak chcesz, ja bym raczej zwróciła z tego tylko względu, że czułabym się oszukana lub sprawdziłabym przynajmniej czy gdzieś nie ma jakichś dziwnych zapisów, że zgadzasz sie na jakieś opłaty abonamentowe (dla uspokojenia - nie słyszalam o tym, ale ta firma działa w nieuczciwy sposób).
A co się dzieje z synem? Bo bardzo enigmatycznie napisałaś. Nie bój się o niego, rozmawiaj o tym co się u niego dzieje. Nie wpadaj w panikę i zamartwianie, bo raczej przestanie cokolwiek ci mówić.
Zawsze sobie powtarzam, że tyko spokój... ale czasami go tracę. Zwłaszcza gdy się nazbiera więcej stresów.
Synowi zaufałam, monitorowałam oceny, zwracałam uwagę, nad czym powinien popracować, natomiast wierząc święcie, że uczciwie chodzi do szkoły, nie zwróciłam uwagi na frekwencję. Okazało się, że młody ochoczo z tej furtki skorzystał, o czym poinformowała mnie wychowawczyni. I jak to młodzi nieraz, w rozmowie zademonstrował,że ma gdzieś ględzenie starej matki. Nerwy puściły mi całkowicie... Większe mam pretensje do siebie niż do niego.
Mój syn miał przyzwolenie na wagary, ale takie bym nie była wzywana do szkoły. Miało to być z wyczuciem. Czy dalej jest tak, że rodzice mogą usprawiedliwiać nieobecność dzieci w jakimś zeszycie? Szczerze opowiadał o tych sytuacjach
jak czujesz się winna za reakcję, to zachowaj się jak z dorosłym: po prostu go przeproś za reakcję.
natomiast warto porozmawiać o problemach i skutkach nieobecności.
mi dzieci mówiły o planowanych wagarach a ja pytałam tylko: nadrobisz? to na Twoją odpowiedzialność.
ewentualnie jak problem był z jakimś konkkretnym przedmiotem to go omawialiśmy, czy warto brnąć w ucieczkę.
Szpilki zakładają raczej masochistki.
Do zdjęcia , ok, do pójścia do taksówki , ok..itp itd. Ale do normalnego funkcjoniwania nie bardzo.
I oczywiście wiem, kobietki, że chodzicie i napiszecie że spoko. Ja też się skusiłam, i mam buty na obcasach, no ale nie na cienkich szpileczkach..I zdarza mi się w nich czasem wyjść żeby nogi ładnie się prezentowały.
Alez normalnym chodzeniem nie ma to nic wspólnego.
Czy faceci założyliby cośrównie niedorzecznego na stopy??
No way!
Co Ty ? Zabiłbym się w takich szpilkach
Ale z drugiej strony takie 10 cm więcej wzwyż to jednak bezcenne
Awansowałbym społecznie
![]()
Zawsze sobie powtarzam, że tyko spokój... ale czasami go tracę. Zwłaszcza gdy się nazbiera więcej stresów.
Synowi zaufałam, monitorowałam oceny, zwracałam uwagę, nad czym powinien popracować, natomiast wierząc święcie, że uczciwie chodzi do szkoły, nie zwróciłam uwagi na frekwencję. Okazało się, że młody ochoczo z tej furtki skorzystał, o czym poinformowała mnie wychowawczyni. I jak to młodzi nieraz, w rozmowie zademonstrował,że ma gdzieś ględzenie starej matki. Nerwy puściły mi całkowicie... Większe mam pretensje do siebie niż do niego.
Zależy ile tego jest. O ile zdarzą się czasem wagary czy złe oceny, to niech po prostu ponosi sam konsekwencje. To też jakaś nauka odpowiedzialności.
Jak ma dużo nieobecności - to może mieć jakiś problem. Warto byłoby się zainteresować czemu unika szkoły, jakich zajęć, czy sobie z czymś nie radzi, rozmawiać o tym, nie ględzić. Dojść w czym rzecz. W tej sytuacji to bym również monitorowała te jego nieobecności. Chodzenie do szkoły jest jego obowiązkiem tak jak i Ty masz wobec niego obowiązki i powinien mieć tego świadomość.
"I jak to młodzi nieraz, w rozmowie zademonstrował,że ma gdzieś ględzenie starej matki."
Nie bierz tego zachowania osobiście. Może był zawstydzony, może czuł się niezrozumiany, a może nie czuł że ma przestrzeń by powiedzieć o swoich problemach. Dawaj mu bardziej zwięzły i stanowczy przekaz ale też zainteresuj się co się tak na prawdę dzieje.
Zauważyłam po młodszych braciach, że kiedy się coś krytykowało to niechętnie od razu przyznawali rację, nie lubili przyznawać się do błędu, czuli się zawstydzeni. Jak się dało im trochę czasu po rozmowie, wytłumaczyło, to zmiana przychodziła po czasie. Jak się nakręcało emocje i nerwy to bunt był większy i działanie na złość. Na zasadzie, skoro już jestem obwiniany, karany za coś, to będę to robił.
Nienawidzę chodzić w szpilkach. Okropnie bolą mnie stopy. Na codzień to już w ogóle, bo lubię dużo chodzić i robić jakieś spontaniczne spacerki.
Tak, wiem, że trzeba cierpliwości i czasu. Wiem, a jednak tym razem wiedza nie wystarczyła.
Ja cenię wygodę, ale szpilki mają swój wizualny urok.
Właśnie argument cenowy najmocniej do mnie przemówił i chyba na moment otumanił. Dostałam podręcznki oraz jakieś pliki (wybaczcie, nie ogarniam terminologii informatycznej), których jeszcze nie przeanalizowałam. Na razie nic więcej nie jestem w stanie o tym kursie powiedzieć. Walczę z codziennością.
.
Dopytaj się, ja np mam zasadę, ze coś jak jest podejrzanie tanie albo za darmo, to jest dla mnie nie warte zachodu. Na logikę zobacz, są kursy stacjonarne, płatne, średnio od 2500 do 3500zł za rok szkolny, przy częstotliwości nauki dwa razy w tygodniu po 1.5h zegarowej. Do tego dochodzi podrcznik. Niektórzy wolą lekcjie jeden na jeden z lektorem, wtedy stawkę godzinową określa porowadzący. Możesz wykupić 60 minut u studenta anglistyki za 50 zł a możesz wykupić godzinę u naprawdę dobrego tłumacza, nejtiva, korepetytora etz za 100 , 150, nawet za 200 zł (ale to już jest bardzo drogo. A teraz zobacz, ktoś oferuje Ci kurs za darmo, albo za marne grosze. To jest podejrzane. Może tu chodzi o wyłudzenie danych osobowych, będziesz musiała jakieś podać, w zamian za to dostaniesz parę podstawowych lekcji, wszystko niby się będzie zgadzało. Ale pomyśl, czy dałabyś swój pesel , imię, nazwisko, adres, telefon obcej osobie w zamian za np 100zł? Uznałabyś, ze tak tanio nie sprzedasz jej swoich danych. Może tu o to chodzi.
W każdym razie napisz jak będzie, bo też widziałam reklamy tych kursów, ale coś mi tam w nich nie pasowało. Za języki, za naukę płaci sie spore pieniądze, a tu prawie darmo dają.
Normalnie idę jak burza !!!
Umówiłem się z tą panią, z którą koresponduję w piątek na kawę
Sam siebie nie poznaję ![]()
Dobrze, Misinx, tak trzymaj. ![]()
Jak świętujecie ? ![]()
Ja jakoś nie pospałem dzisiaj. Wziąłem właśnie świąteczny, podniosły prysznic. Woda była mocno ciepła, więc niektóre części ciała się trochę zaczerwieniły, co uznałem za objaw patriotyzmu (generalnie blady jestem).
Także... Hip hip hurra ?
Ja właśnie wróciłam z długiego spaceru, nos zaczerwieniony bo chłodno :-) spacer był przy akompaniamencie świątecznych syren policyjnych. Wszedzie pusto, tylko trochę psiarzy, biegaczy i dużo radiowozów.
Biegałem skoro świt właśnie
Miałem kontakt z policją konną ,ale ci to mnie znaja akurat ,wyminiliśmy uprzejmości
Pozdrowienia
Trzymajcie się ciepło
Ja właśnie wróciłam z długiego spaceru, nos zaczerwieniony bo chłodno :-) spacer był przy akompaniamencie świątecznych syren policyjnych. Wszedzie pusto, tylko trochę psiarzy, biegaczy i dużo radiowozów.
No to nos też tak patriotycznie ![]()
Czerwony pomidor- biały twarożek.
:
Czerwony pomidor- biały twarożek.
:
XD
Ale nie mam ni przeciwko podłączeniu się do wspólnego śpiewania hymnu.
Czerwony pomidor- biały twarożek.
:
mozzarella z pomidorem może być - liczy się ? ![]()
Pasławku- w sam raz.
Chciaż mój ser polski, a mozarella włoska.
Za to na obiad mam sushi- zupełnie nie patriotycznie.
Za to jutro będą leniwe.
"z ziemi włoskiej do Polski" - pasuje jak ulał
pomidor nasz rodzimy z uprawy super hiper ekologicznej my wife duma rozpiera jej pierś push up też pewnie trochę ![]()
Push up nie rozpiera, a raczej podpiera jeśli już ![]()
Gdyby miało na świecie zostać tylko jedno warzywo wybralabym pomidory .
Ale jako polski symbol lepsze truskawki i śmietana.
Niektórzy twiedzą że raczej " burak".
Push up nie rozpiera, a raczej podpiera jeśli już
.
push up czy push pull co za różnica
Wyczytałam wczoraj u niejakiej Miry, że moderacja zwleka z likwidacją jej konta. Z tego samego powodu jeszcze tu jestem i zupełnie jak ją, kusi mnie jeszcze się odzywać. No to się odzywam, póki jestem:
A schabowy plus ziemniaczki to też będzie patriotycznie - prawda? ![]()
Sprawdziłam wczoraj te moje języki obce. Są.
Pochopna byłam i porywcza, ale tym razem nie poniosłam negatywnych konsekwencji.
Twój obiad, Piegus na medal.
Natomiast u rządzących zaprwne w menu " bób, homar, włoszczyzna".
Adela, a to sushi, to kupowalaś czy sama robiłaś?
Myśmy niedawno kupowali z synem, ale drogie to piekielnie.
P.S. Miałam dziś jeszcze kapuśniak. Polskość do kwadratu ![]()
Wyczytałam wczoraj u niejakiej Miry, że moderacja zwleka z likwidacją jej konta. Z tego samego powodu jeszcze tu jestem i zupełnie jak ją, kusi mnie jeszcze się odzywać. No to się odzywam, póki jestem:
A schabowy plus ziemniaczki to też będzie patriotycznie - prawda?
Sprawdziłam wczoraj te moje języki obce. Są.
Pochopna byłam i porywcza, ale tym razem nie poniosłam negatywnych konsekwencji.
Bo tu teraz NIE MA moderacji.
Nikt Ci konta nie usunie.
"Nikt Ci konta nie usunie"
A czy to zgodne z regulaminem? ;-)
Edit:
Polityka prywatności V.3 odnosi się do tego
Podmiot odpowiedzialny:
Usługa, o której mowa w Regulaminie, jest świadczona przez Spółkę "NETKOBIETY" SPÓŁKA Z OGRANICZONĄ ODPOWIEDZIALNOŚCIĄ z siedzibą w Warszawie wpisaną do rejestru przedsiębiorców prowadzonego przez Sąd Rejonowy dla m.st. Warszawy XII Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego pod numerem 0000382492, posiadającą numer NIP: 5272646807; REGON: 142783495, o kapitale zakładowym w wysokości 584 500,00 zł (dalej jako: „Administrator”).
Jest moderator czy nie, wszystko jedno. Ktoś tą usługę oferuje
Bo tu teraz NIE MA moderacji.
Nikt Ci konta nie usunie.
Niestety nie "leci z nami pilot" żaden.
Pierwsze oznaki i konsekwencje braku modów na forum zaczyna być widać .
"Nikt Ci konta nie usunie"
A czy to zgodne z regulaminem? ;-)
Jeżeli nie ma administracji/moderacji to jest niby zgodne z regulaminem i nie jest jednocześnie ![]()
usługę oferują jakieś "duchy" z którymi nie ma kontaktu
"Nikt Ci konta nie usunie"
A czy to zgodne z regulaminem? ;-)
Pierwsze zdanie mojej wypowiedzi przeczytaj i zastanów się, czy ktokolwiek tu jeszcze ma coś wspólnego z regulaminem ![]()
"Nikt Ci konta nie usunie"
A czy to zgodne z regulaminem? ;-)Edit:
Polityka prywatności V.3 odnosi się do tego
Podmiot odpowiedzialny:
Usługa, o której mowa w Regulaminie, jest świadczona przez Spółkę "NETKOBIETY" SPÓŁKA Z OGRANICZONĄ ODPOWIEDZIALNOŚCIĄ z siedzibą w Warszawie wpisaną do rejestru przedsiębiorców prowadzonego przez Sąd Rejonowy dla m.st. Warszawy XII Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego pod numerem 0000382492, posiadającą numer NIP: 5272646807; REGON: 142783495, o kapitale zakładowym w wysokości 584 500,00 zł (dalej jako: „Administrator”).Jest moderator czy nie, wszystko jedno. Ktoś tą usługę oferuje
Koperta, znaczek, papier listowy, najlepiej perfumowany, eleganckie pióro i pisz do spółki.
Jak komuś zależy to pewnie można coś zrobić. Jest jakaś instytucja zajmująca się danymi osobowymi
Poza tym z tego co pamiętam dawne moderatorki mówiły, że mają jeszcze jakies możliwości działania z doskoku. Tylko, że i wcześniej prośby o likwidację konta niekoniecznie były uwzględnione, pewnie przepadały gdzieś w mailach. Wiem, bo kiedyś prosiłam o usunięcie konta mailowo a konto nie zostało usunięte
"A czy to zgodne z regulaminem? ;-)"
To był taki żarcik, nawet emotikonka była
Strony Poprzednia 1 … 71 72 73 74 75 … 92 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Kiedy dojrzewaja panowie?
Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2024