Kiedy dojrzewaja panowie? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Kiedy dojrzewaja panowie?

Strony Poprzednia 1 70 71 72 73 74 92 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 4,616 do 4,680 z 5,918 ]

4,616 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-11-07 14:29:51)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
rossanka napisał/a:
Ela210 napisał/a:

Niezbyt rozumiem  ten dylemat.
Ze sobą  jest się zawsze. Jak można się czuć dobrze w związku, a że sobą już nie? Od siebie się nie ucieknie..
W sumie to terapeuta nie ma komuś  sugerować  życia takiego czy innego.To nie doradztwo zawodowe.

A komu terapeuta doradzał jak żyć? Bo coś mi umknęło w wątku?

Przyczepiłaś się Ross do pewnego fragmentu większej całości ,czyli całej postawy wobec siebie i się buntujesz ,znęcasz nad tym,czyli nad sobą .
Po co ?
Zauważyłem również to że jak człowiek zaczyna siebie lubić i to robi przez jakiś czas to się nasyca i powstaje naturalna potrzeba podzielenia się ,gotowość jest czymś oczywistym nie sprawia trudności ,te wszystkie listy preferencji i uprzedzeń do innych ludzi nie są aż tak ważne ,bo człowiek nie jest bogiem nie ogarnie wszystkiego i się nie pozabezpiecza od wszystkiego,wniosek dla mnie był taki że tego lubienia siebie nie da się zatrzymać tylko dla siebie,ponieważ to nienaturalne ,tylko jak się siebie nie lubi ,nie wierzy w siebie z czym do innych.
Z lekami,pretensjami uległością czy chęcią panowania? Z żądaniami,roszczeniami?

Podobnie widzę ludzie wyjmują fragment o życiu tu i teraz i się nad nim znęcają ,twierdząc ze przeszłość jest najważniejsza i ma największe znaczenie,jednocześnie twierdząc też ze bardzo boją się być sami w przyszłości to akurat ostatnio zauważyłem na forum z większym nasileniem .

Zobacz podobne tematy :

4,617 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-11-07 12:38:25)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

takie miałam wrażenie, że się tego od terapeuty oczekuje
ale jak nie, to tym lepiej.
trudno mi też sobie wyobrazić, że terapeuta mówi do pacjentów- soorry- klientów wink No tak- Pan/Pani nie moze być sam- taka osobowość
A Pan Pani- się do związków nie nadaje- taka osobowość.
Po prostu się chciałam podzielić spostrzeżeniem- że jak ktoś nie jest w stanie sam ze sobą być szczęśliwy, to w związku tak 100 procent dobrze nie będzie mu.
Chyba że w uzależnieniu- ale to z kolei ryzykowne, bo druga zstrona niekoniecznie moze tego chcieć.

To mam na myśli pisząc o wartości dodanej w postaci mężczyzny- za co byłam na forum krytykowana jako osoba zimna czy bezwzględna- niesłusznie- bo nie usłyszałam tego od nikogo, kto był ze mną w bliskim zwiążku- ze swoim exem na czele.

Po prostu mogę życ wśród ludzi BEZ zwiążku
ale gdy stwierdzę że w związku z kimś będzie mi lepiej- ktoś nie dostanie towaru z dyskontu.

U Rossanki akurat widzę lepsze nastawienie do kontaktów z ludzmi i wykorzystałabym to również poznając ludzi w necie

4,618

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

W partnerach odbijamy się jak w lustrze. Jakoś to do mnie przemawia. Lepiej poznajemy samych siebie. Pamiętam jak na początku znajomości z M powiedziałam do Niego " wiesz, przy Tobie czuję się ładna, inteligentna i pożądana.." A on na to " ale Ty masz to i beze mnie".

4,619 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-11-07 21:57:36)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Hmmm... Coś w tym odbijaniu się jest.
Ja stwierdziłam, że w samotności pewna wiedza na własny temat nie ma okazji wybrzmieć, natomiast w bliskiej relacji wyjdzie wszystko - zarówno to, co dobre, jak też prawda niezbyt pochlebna.
Samotność też daje pewien wgląd, którego nie ma, gdy się jest bez przerwy w relacjach. Ale inny. Jedno drugiego nie zastąpi, jak sądzę.

Ela i Paslawek fajnie napisali. W jakimś stopniu już to u siebie czułam: że fajnie mi ze sobą, a może by tak spróbować,jak fajnie może być z kimś.
Tylko "trochę" nie wyszło i mam obawy, czy jednak z dyskontu nie jestem.
Frapuje mnie zagadka, jak to się stało, jak to zrobiłam, że dwa razy przyciągnęłam takich "dziwnych" facetów, natomiast jak to się dzieje, że ci do rzeczy ani myślą na mnie spojrzeć. Po prostu los mi takich na drodze nie stawia, a o tych dwóch bynajmniej się nie prosiłam.
Próbowałam o tym pogadać z terapeutką (też korzystam, a co wink ), ale wciąż nie rozumiem.


Swoją drogą - w związku, gdzie dostawałam głównie krytykę i umniejszanie, też miałam "przyjemność" być. Stokroć wolę singielstwo niż taką sytuację.



Lupe, w dużym skrócie - przewoźnik miał przewieźć łodzią na drugi brzeg rzeki całe to zoologiczno-botaniczne towarzystwo tak, by się nie pozjadało. Już dobrze nie pamiętam, ale chyba rzeczywiście mógł przewozić tylko po jednym pasażerze.

4,620

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
Ela210 napisał/a:

Po prostu się chciałam podzielić spostrzeżeniem- że jak ktoś nie jest w stanie sam ze sobą być szczęśliwy, to w związku tak 100 procent dobrze nie będzie mu.
Chyba że w uzależnieniu- ale to z kolei ryzykowne, bo druga zstrona niekoniecznie moze tego chcieć.

A nie zgodzę się. Akurat jak byłam w związku czułam się szczęśliwsza na polu relacji damsko-meskich niż teraz, jednocześnie miałam taki stan, że, pamiętam dobrze, myalalm wtedy"teraz to jest tak jak ma być, jakie życie chciałam miec"- mam na myśli bycie z kimś. Czułam spokój i zadowolenie. Tak jakby wcześniejsze nieudane znajomości, w których zavkazdym razem dostawałam kosza, przestały się liczyć. Myślałam wówczas, że warto było czekać na taką osobę.
Oczywiście skończyło się jak się skończyło, ale to już inna historia.

4,621 Ostatnio edytowany przez Chwilowy7 (2021-11-08 09:12:18)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Terapeuci nie powinni, ale doradzają. Wiem, że często terapeutki młodym kobietom radzą by się "wyzwoliły" (tragedia, ale już się z tym spotkałem kilka razy) a facetom by znaleźli kogoś kto ich pokocha i zaakceptuje (czyli wygraj w totka, a wcześniej przecież celowo szukałem takiej co mnie oleje) - co tez ja m.in usłyszałem od pewnego znanego terapeuty piszącego książki - osobiście absolutnie takich rad nie akceptuje i nie rozumiem, bo 2 osoba (szczególnie gdy jest się facetem) potrafi wpędzić w ogromny dołek jak nikt inny i to wszystko brzmi jak proszenie się o nieszczęście. Inna sprawa, że będąc w związku czułem się tak jak ross i jakoś wtedy dopiero miałem ochotę realizować różne cele życiowe. Samemu jest to uczucie "po co" i nawet długa samotność tego nie zmienia. No, ale życie zazwyczaj nie daje tego czego chcemy.

4,622 Ostatnio edytowany przez adela 07 (2021-11-08 10:33:06)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Ja tam czasem z bezsilności pytam " no i jak mam to zrobić??" ( jak z tego wyjść, czym zastąpić, itp itd), chociaż wiem że odpowiedzi nie usłyszę...

I nie wiem, czy Jola widząc, że nie da się nic więcej zrobić zasugeruje zakończenie terapii? Bo ja mam wrażenie że gadam ciągle o jednym, ( że doszłam do ściany), i nie wiem czy w pizdu tego nie rzucić? Z drugiej strony boję się że za jakiś czas braknie mi tych wiztychTerapeuci naciągacze mają powód do wysłuchiwania opowieści z dnia codziennego, ale ja chodzę na NFZ.
Ja w zasadzie przychodząc do niej opowiadam jak minął tydzień i że trup związkowy ciągle w trakciw pogrzebu.

4,623

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
adela 07 napisał/a:

Ja tam czasem z bezsilności pytam " no i jak mam to zrobić??" ( jak z tego wyjść, czym zastąpić, itp itd), chociaż wiem że odpowiedzi nie usłyszę...

I nie wiem, czy Jola widząc, że nie da się nic więcej zrobić zasugeruje zakończenie terapii? Bo ja mam wrażenie że gadam ciągle o jednym, ( że doszłam do ściany), i nie wiem czy w pizdu tego nie rzucić? Z drugiej strony boję się że za jakiś czas braknie mi tych wiztychTerapeuci naciągacze mają powód do wysłuchiwania opowieści z dnia codziennego, ale ja chodzę na NFZ.
Ja w zasadzie przychodząc do niej opowiadam jak minął tydzień i że trup związkowy ciągle w trakciw pogrzebu.

To samo czułam, dlatego teraz nie potrzebuje już terapii. Tylko, że ja chodziłam kilka lat, nie rok (miałam tez problemy rodzinne i ze sobą, teraz wiem już co i jak). Przychodzi moment, że człowiek czuje, że w zasadzie ciągle mówi to samo. Jak sama sobie nie pomożesz, to nikt Ci nie pomoże.
Aha, też kiedyś zapytałam terapeutki( chodziłam do kobiety a potem do mezczyzny), co mam robić, odpowiedziała, że sama muszę do tego dojść, że ona nie może udzielać rad na żaden temat.
Nie wiem  co Ci napisać. Ja po latach dziwię się ze sama tak przezywałam swoje rozstanie, w końcu przez nie trafiłam tu na forum  i jak czytam Twoje objawy to tak, jakbym o sobie czytała. Może pomysl sobie, że to jak Ty to przeżywasz, on nie przezywa nawet w połowie, nawet w jednej czwartej, nawet jednej dziesiątej. Ty myślisz o sprawie codziennie. On o tym każdego dnia myśli tyle samo jak Ty o życiu prezydenta Stanów Zjednoczonych- to znaczy wiesz, że taki ktoś istnieje  ale na codzień wogole o nim nie myślisz. Może takie zobrazowanie trochę Ci pomoże Rok już minął, w ciągu kolejnego roku powinno Ci już przejść.

4,624

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
Misinx napisał/a:

A jeśli chodzi o wczorajszą randkę, to była niestety z tych, w których już po paru minutach czujesz, że to kompletnie nie to. Ale grzecznie pogadaliśmy. Czas był w sumie spędzony miło. Ale to nie to.

Miałam odpisać wczoraj na to zdanie, ale mi umknęło.
Jak to, nikt nie reaguje? Nie napisze, że Misinx księzniczkuje, że kręci nosem, przecież było miło, niech da szanse kobiecie?
Gdyby to kobieta napisała taki tekst po pierwszej randce to głównie panowie zjedliby ją żywcem, bo skoro czas był spędzony miło, to czemu nie spotkać się jeszcze raz?ALE wiadomo, kobieta czeka na emocje, grom z jasnego nieba, a jak facet jest miły to dla niej już za mało, więc sama sobie winna, ze jest sama, bo wybrzydza. A jak było milo , to znaczy jest pozytywnie i powinna facetowi dać szansę i pospotykac się z nim, ale ona czeka pewnie na bad boya:D
Czemu Misinxa nikt nie namawia na kontynuację znajomości, przecież na spotkaniu było grzecznie i miło?
Kobietę ponowie namawialiby na forum na kolejne spotkanie, z resztą, że ma już swoje lata i nie ma co kręcić nosem.

(Misinx to nie przytyk do Ciebie, bo wiem o co Ci chodzi, ale na tym forum jest straszna hipokryzja i to nie tylko w Ty temacie).

4,625 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-11-08 11:42:57)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Tak forum jest złe i do niczego, tylko rani i krzywdzi,wprowadza w błąd i na manowce,marnuje czas i energię,samo z siebie ,terapie bardziej właściwie  szkodzą ludziom nie pomagają ,kompletnie nie są skuteczne ,w ogóle świat jest zły ,mężczyźni i kobiety  są źli.......................
..............ale i tak dziś nie pije smile

Ross i tak cię lubię .

4,626

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
rossanka napisał/a:

Miałam odpisać wczoraj na to zdanie, ale mi umknęło.
Jak to, nikt nie reaguje? Nie napisze, że Misinx księzniczkuje, że kręci nosem, przecież było miło, niech da szanse kobiecie?
Gdyby to kobieta napisała taki tekst po pierwszej randce to głównie panowie zjedliby ją żywcem, bo skoro czas był spędzony miło, to czemu nie spotkać się jeszcze raz?ALE wiadomo, kobieta czeka na emocje, grom z jasnego nieba, a jak facet jest miły to dla niej już za mało, więc sama sobie winna, ze jest sama, bo wybrzydza. A jak było milo , to znaczy jest pozytywnie i powinna facetowi dać szansę i pospotykac się z nim, ale ona czeka pewnie na bad boya:D
Czemu Misinxa nikt nie namawia na kontynuację znajomości, przecież na spotkaniu było grzecznie i miło?
Kobietę ponowie namawialiby na forum na kolejne spotkanie, z resztą, że ma już swoje lata i nie ma co kręcić nosem.

(Misinx to nie przytyk do Ciebie, bo wiem o co Ci chodzi, ale na tym forum jest straszna hipokryzja i to nie tylko w Ty temacie).

Rossanka, ale jaki to ma sens? Ludzie na forum to nie jest jedna osoba, opinie i reakcje są różne, w różnych wątkach udzielają sie różne osoby. Czy te uwagi są do osób, które w tym wątku się udzielają? (a są to chyba głównie samotne kobiety)

Moim zdaniem za bardzo przejęłaś jakimiś komentarzami, które usłyszałaś. Nie lepiej odpuścić? Wydaje się trochę jakbyś szukała jakiejś rekompensaty, przeprosin, ale nie wiadomo od kogo.

"Gdyby to kobieta napisała taki tekst po pierwszej randce to głównie panowie zjedliby ją żywcem" - no właśnie sama zauważyłam, że nieraz te komentarze pochodzą od panów, są skierowane do pań powyżej jakiegoś wieku i odnoszą się do różnych stereotypów. Ja rozumiem, że to jest przykre. Pytanie czy każdą opinią warto się przejmować maglować tak temat. Może warto takiemu od razu odpowiedzieć albo w ogóle olać i nie wdawać sie w niepotrzebne dyskusje z osobą, której opinia wcale nie musi Cię interesować. Takie dogadywanie jest chyba często wyrazem frustracji nieszczęśliwej osoby. Może w gruncie rzeczy bardziej dotyczyć tamtej osoby niż Ciebie, więc po co z nim dyskutować o Tobie. Forum jest publiczne, każdy może coś napisać ładnie, brzydko, mądrze, głupio..

4,627

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
paslawek napisał/a:

Tak forum jest złe i do niczego, tylko rani i krzywdzi,wprowadza w błąd i na manowce,marnuje czas i energię,samo z siebie ,terapie bardziej właściwie  szkodzą ludziom nie pomagają ,kompletnie nie są skuteczne ,w ogóle świat jest zły ,mężczyźni i kobiety  są źli.......................
..............ale i tak dziś nie pije smile

Ross i tak cię lubię .

Widzę trafiłam w czuły punkt smile

4,628

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

nie mam czułych punktów tez jestem zły

4,629

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
aniuu1 napisał/a:

Moim zdaniem za bardzo przejęłaś jakimiś komentarzami, które usłyszałaś. Nie lepiej odpuścić? Wydaje się trochę jakbyś szukała jakiejś rekompensaty, przeprosin, ale nie wiadomo od kogo.

"Gdyby to kobieta napisała taki tekst po pierwszej randce to głównie panowie zjedliby ją żywcem" - no właśnie sama zauważyłam, że nieraz te komentarze pochodzą od panów, są skierowane do pań powyżej jakiegoś wieku i odnoszą się do różnych stereotypów. Ja rozumiem, że to jest przykre. Pytanie czy każdą opinią warto się przejmować maglować tak temat. Może warto takiemu od razu odpowiedzieć albo w ogóle olać i nie wdawać sie w niepotrzebne dyskusje z osobą, której opinia wcale nie musi Cię interesować. Takie dogadywanie jest chyba często wyrazem frustracji nieszczęśliwej osoby. Może w gruncie rzeczy bardziej dotyczyć tamtej osoby niż Ciebie, więc po co z nim dyskutować o Tobie. Forum jest publiczne, każdy może coś napisać ładnie, brzydko, mądrze, głupio..

Właśnie pisałam cos w tym stylu. Podwójne standardy co do kobiet i mężczyzn.
Nie wiem, czy to sprcyfika forum, albo nie, może być to coś zwiazane z tym, że określone tematy przyciągają określone osoby.
Poza tym zauważyłam, że czasem osoby dają rady innym osobom, ale same w życiu nie zgodziłyby się na to. Np facet pisze, że kobieta skreśla jakiegoś faceta bo np nie pociąga jej fizycznie ,więc musi to być pusta lala dla której liczy się tylko wygląd. Podczas, gdy sam, gdy kobieta nie podoba mu się fizycznie, na starcie dostaje łatke koleżanki i on nie będzie się do niej przekonywał jako do partnerki.

Najlepsza jednak była kobieta( dawno temu już nawet nie pamiętam tytułu wątku), bardzo jechała po kobietach, które szukały bezdzietnych mezczyzn, a nie chcialy się wiązać z dzieciatymi.  Co się potem okazało, sama miała dwoje dzieci ale szukała faceta bez dzieci albo z maksymalnie jednym, jak twierdziła, zapewni jej to sytuację, że będzie on miał więcej czasu na jej dzieci a nie swoje. Parę razy to czytałam, bo myślałam, że cos źle zrozumiałam.

4,630

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
paslawek napisał/a:

nie mam czułych punktów tez jestem zły

Ale ja zła nie jestem. Po prostu nagle, od pół roku dokładnie odzyskałam trzeźwość myslenia.

4,631

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
rossanka napisał/a:
Misinx napisał/a:

A jeśli chodzi o wczorajszą randkę, to była niestety z tych, w których już po paru minutach czujesz, że to kompletnie nie to. Ale grzecznie pogadaliśmy. Czas był w sumie spędzony miło. Ale to nie to.

Miałam odpisać wczoraj na to zdanie, ale mi umknęło.
Jak to, nikt nie reaguje? Nie napisze, że Misinx księzniczkuje, że kręci nosem, przecież było miło, niech da szanse kobiecie?
Gdyby to kobieta napisała taki tekst po pierwszej randce to głównie panowie zjedliby ją żywcem, bo skoro czas był spędzony miło, to czemu nie spotkać się jeszcze raz?ALE wiadomo, kobieta czeka na emocje, grom z jasnego nieba, a jak facet jest miły to dla niej już za mało, więc sama sobie winna, ze jest sama, bo wybrzydza. A jak było milo , to znaczy jest pozytywnie i powinna facetowi dać szansę i pospotykac się z nim, ale ona czeka pewnie na bad boya:D
Czemu Misinxa nikt nie namawia na kontynuację znajomości, przecież na spotkaniu było grzecznie i miło?
Kobietę ponowie namawialiby na forum na kolejne spotkanie, z resztą, że ma już swoje lata i nie ma co kręcić nosem.

(Misinx to nie przytyk do Ciebie, bo wiem o co Ci chodzi, ale na tym forum jest straszna hipokryzja i to nie tylko w Ty temacie).

Gdyby ktoś mi tak napisał "Daj kobiecie szansę, skoro było miło", to nie powiedziałbym mu, że ma błędne myślenie, bo z jego punktu widzenia oczywiście ma to sens. Sam po mojej poprzedniej randce, która też była bardzo miła, a po której nie było już kolejnej, miałem poczucie, że ktoś mi nie dał dalszej szansy. Ale niestety tak to jest. Rozszerzając kontekst sytuacji powiem, że na sobotniej randce było miło, ale szczerze mówiąc ja się na niej męczyłem, bo właśnie szybko doszedłem do wniosku, że to nie to. Nie chciałem jednak wyjść na buca i buraka, więc starałem się miło spędzić czas na rozmowie. Może to było złe podejście. Pierwszy raz jednak odważyłem się wprost na koniec powiedzieć, że nie czuję chemii (musiałem to jakoś ubrać w słowa) i dalszego ciągu nie przewiduję. Byłem przekonany, że ona też tak czuje, ale jej reakcje była taka, że raczej myślała inaczej i żałowała, że nic z tego dalej nie będzie.
Czemu nie dałem jej tej dalszej szansy ? Można to ubrać właśnie w te słowa o "braku chemii", ale raczej słowo wytrych. Tak naprawdę coś mi kompletnie nie grało w tej osobie. Odczuwałem kompletny brak "kompatybilności" z nią. Szeroki całokształt, którego nie chcę tu rozmieniać na drobne, bo to nie ma sensu. Tak jak nie miałoby sensu właśnie dawanie nam kolejnej szansy. Nie jest to dla mnie miła sytuacja, bo nie lubię nikogo w ten sposób traktować.

4,632 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-11-08 13:52:23)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
rossanka napisał/a:
paslawek napisał/a:

nie mam czułych punktów tez jestem zły

Ale ja zła nie jestem. Po prostu nagle, od pół roku dokładnie odzyskałam trzeźwość myslenia.

To nawet rozumiem chyba ,czasem możliwe że i mi się zdarza ,trzeba tylko uważać żeby nie uwierzyć ponad miarę w swoją nieomylność widzenia i myślenia ,ale nic innego nie ma się w gruncie rzeczy do dyspozycji .
Pytanie mam czy naprawdę po tych wszystkich terapiach i czasie spędzonym na forum uważasz że większość ludzi życzyła Tobie źle ?
Wiem i pamiętam że spotkało Cię trochę głupiej złośliwości od innych na forum  ,fakt ,ale czy tylko to pamiętasz ?
Ludzie są omylni,niedoskonali i nieidealni to już taka oczywista oczywistość ,że czasem jak o tym piszę to dziwnie się czuje.
To nie znaczy że życzą Tobie źle ,a często to wszystko co można zrobić dla drugiego człowieka ,ja to wiem i mnie to pomagało
takie bzdurne, banalne, zwyczajne czasem nieudolne życzenia z bezsilnością i bezradnością i mnie to wystarczało wystarcza ,reszta to już mój problem i odpowiedzialność za siebie ,co z tym zrobię.

4,633 Ostatnio edytowany przez adela 07 (2021-11-08 13:42:07)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Ja natomiast spodziewałam się, że zostanę skrytykowana za być może zbyt pospieszne umawanie się z chłopami. Ze tu jeszcze pogrzeb w trakcie, a ja szukam...
A ja po prostu wiem, że jest w tym sporo racji, ale jakbym " straciła głowę"- grabaż szybciwj by się uwinął. Ale z tego czy innegi powodu głowa pozostaje na miejscu i ceremonia się jeszcze nie skończyła.
Mogę też rak, jak Ty, Ross wkręcić się w jakieś aktywności i przyznam, że odciąga to od smutków. Ale nie działa to tak jakbym xhciała, bi złamanego serca nie uleczy. Pomoże, sprawi przyjemność i daje pozytywnego kopa.
Tak sobie ostatnio wyobraziłam że ten mój proces przebiega tak mozolnie, jak zapuszczanie włosów- dziewczyny wiedzą o co chodzi. Patrzysz w lustro i codziennie włosy są tej samej długości. Ta sama fryzura przez długie miesiące- zmiany są tak niezauważalne, że idzie się załamamasCiągle jest TAK SAMO.
Efekt przychodzi po DŁUUUGIM okresie czasu. I masz wtedy te długie włosy, ale już w sumie jesteś do nich przyzwyczajona.
Już jesteś w tym momencie o jakim marzyłaś. To nie jest niestety jak założenie peruki, gdzie jest efekt łał i ekscytacja.
I właśnie to żmudne nudne i frustrujące dochodzenie do końcowego efektu jest terazudziałem miom udziałem.

P.s. Zupełnie inaczej niż z obcinaniem, co nie?

4,634 Ostatnio edytowany przez aniuu1 (2021-11-08 14:12:21)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
rossanka napisał/a:

Właśnie pisałam cos w tym stylu. Podwójne standardy co do kobiet i mężczyzn.
Nie wiem, czy to sprcyfika forum, albo nie, może być to coś zwiazane z tym, że określone tematy przyciągają określone osoby.
Poza tym zauważyłam, że czasem osoby dają rady innym osobom, ale same w życiu nie zgodziłyby się na to. Np facet pisze, że kobieta skreśla jakiegoś faceta bo np nie pociąga jej fizycznie ,więc musi to być pusta lala dla której liczy się tylko wygląd. Podczas, gdy sam, gdy kobieta nie podoba mu się fizycznie, na starcie dostaje łatke koleżanki i on nie będzie się do niej przekonywał jako do partnerki.

Najlepsza jednak była kobieta( dawno temu już nawet nie pamiętam tytułu wątku), bardzo jechała po kobietach, które szukały bezdzietnych mezczyzn, a nie chcialy się wiązać z dzieciatymi.  Co się potem okazało, sama miała dwoje dzieci ale szukała faceta bez dzieci albo z maksymalnie jednym, jak twierdziła, zapewni jej to sytuację, że będzie on miał więcej czasu na jej dzieci a nie swoje. Parę razy to czytałam, bo myślałam, że cos źle zrozumiałam.

No tak, dużo takich rzeczy ma miejsce. Najlepiej od razu z tym dyskutować jeśli chce się dyskutować. Teraz jakby odreagowujesz te rzeczy, byle nie za długo. Chyba trudno forum winić, że nikt nie czepia się akurat osoby X, więc jakto taka niesprawiedliwość, przecież Ciebie ktoś się kiedyś czepnął.

4,635

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
paslawek napisał/a:
rossanka napisał/a:
paslawek napisał/a:

nie mam czułych punktów tez jestem zły

Ale ja zła nie jestem. Po prostu nagle, od pół roku dokładnie odzyskałam trzeźwość myslenia.

To nawet rozumiem chyba ,czasem możliwe że i mi się zdarza ,trzeba tylko uważać żeby nie uwierzyć ponad miarę w swoją nieomylność widzenia i myślenia ,ale nic innego nie ma się w gruncie rzeczy do dyspozycji .
Pytanie mam czy naprawdę po tych wszystkich terapiach i czasie spędzonym na forum uważasz że większość ludzi życzyła Tobie źle ?
Wiem i pamiętam że spotkało Cię trochę głupiej złośliwości od innych na forum  ,fakt ,ale czy tylko to pamiętasz ?
Tak. .

Tak, głównie pamiętam zdanie, naucz się żyć sama ze sobą (to od osób, które od lat są w związkach, albo takich które ochoczo poleciały w związek chętnie tylko się ktoś pojawił na horyzoncie). No to się nauczyłam żyć sama ze sobą, dekadę już tak prawie żyje. Teraz się martwię, że nie umiałabym żyć z kimś pod jednym dachem, skoro tak świetnie sobie radzę sama. big_smile
Druga porada była, że jestem za wybredna i że powinnam dawać szanse. No to do 30ki nie byłam wybredna, umówiłam się z dosłownie każdym, który chciał i jak to się skończyło? Misinx podziękował pani za spotkanie, bo nie czuł chemii. Ja do 30ki też miałam takie sytuacje, ale w przeciwieństwem do Misinxa umawiałam się dalej w nadziei ,że zaiskrzy, że chemia nie jest najważniejsza, pozadanie przyjdzie z czasem. Nigdy nie przyszło. Dlatego dziwią mnie takie porady. Albo to złośliwie ktoś pisze, albo ludzie sami maja z tym problem. I nieświadomie przezucaja to na innych. Coś na zasadzie jest sobie mężczyzna w małżeństwie, zdradza żonę, ale na forum będzie potępiał zdradę i pisał, jakie to dno moralne.

4,636

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
rossanka napisał/a:
paslawek napisał/a:
rossanka napisał/a:

Ale ja zła nie jestem. Po prostu nagle, od pół roku dokładnie odzyskałam trzeźwość myslenia.

To nawet rozumiem chyba ,czasem możliwe że i mi się zdarza ,trzeba tylko uważać żeby nie uwierzyć ponad miarę w swoją nieomylność widzenia i myślenia ,ale nic innego nie ma się w gruncie rzeczy do dyspozycji .
Pytanie mam czy naprawdę po tych wszystkich terapiach i czasie spędzonym na forum uważasz że większość ludzi życzyła Tobie źle ?
Wiem i pamiętam że spotkało Cię trochę głupiej złośliwości od innych na forum  ,fakt ,ale czy tylko to pamiętasz ?
Tak. .

Tak, głównie pamiętam zdanie, naucz się żyć sama ze sobą (to od osób, które od lat są w związkach, albo takich które ochoczo poleciały w związek chętnie tylko się ktoś pojawił na horyzoncie). No to się nauczyłam żyć sama ze sobą, dekadę już tak prawie żyje. Teraz się martwię, że nie umiałabym żyć z kimś pod jednym dachem, skoro tak świetnie sobie radzę sama. big_smile
Druga porada była, że jestem za wybredna i że powinnam dawać szanse. No to do 30ki nie byłam wybredna, umówiłam się z dosłownie każdym, który chciał i jak to się skończyło? Misinx podziękował pani za spotkanie, bo nie czuł chemii. Ja do 30ki też miałam takie sytuacje, ale w przeciwieństwem do Misinxa umawiałam się dalej w nadziei ,że zaiskrzy, że chemia nie jest najważniejsza, pozadanie przyjdzie z czasem. Nigdy nie przyszło. Dlatego dziwią mnie takie porady. Albo to złośliwie ktoś pisze, albo ludzie sami maja z tym problem. I nieświadomie przezucaja to na innych. Coś na zasadzie jest sobie mężczyzna w małżeństwie, zdradza żonę, ale na forum będzie potępiał zdradę i pisał, jakie to dno moralne.

No to ja znów rozszerzę wypowiedź. Też miałem sytuacje na których po pierwszych spotkaniach nie było wcale chemii. Przecież pierwsze spotkanie z moją przyszłą żoną było takie, że przyszła ze swoją przyjaciółką. Posiedzieliśmy w pizzerii, heheszkowali, ale generalnie miałem odczucie, że dwie laski robią sobie jaja. Nie bardzo wiem, czemu się zgodziłem na kolejne spotkanie. Chemia pojawiła się dopiero, kiedy z żoną zaczęliśmy korespondować, smsować i rozmawiać.
Bywało też tak, że spotykałem się kobietą, która mi się podobała, ale chemii nie było. Po 3 randkach sobie odpuściłem.
Więc to naprawdę nie jest tak, że ja realizuję konsekwentnie jeden wariant scenariusza i żadnych ustępstw. Wszystko zależy od sytuacji, od odczuć itd. Sobotnia sytuacja dla mnie była zero-jedynkowa i brzmiała "z tej mąki chleba nie będzie" i szkoda komuś zawracać głowę i dawać nadzieję.

4,637

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

A u mnie pierwszy z którym się umówiłam(ten od papilotów)- z wyglądu wcale, ale dałam szanse, bo wydawało mi się, że mamy nieco wspólnego (gust muzyczny, poczucie humoru, dystans do siebie). Jednakna drugim spotkaniu było już smętnie- pomimo spoż
ycia wina--, jego mieszkanie przypominało slums a i sam nie miał refleksji nad sobą, a był po nieudanym związku. Zapić temat,ruszyćdalej- taka taktyka działania.
Forum pod tym względem mnie rozpyściło, bo widzę ilu jest myślących facetów, potrafiących wyciągać wnioski z życiowych przejść. No i nie piciągał mnie ani trochę gościu
Po spotkaniu powiedziałam mniej więcejto co Misinx, i tyle. Też był zaskoczony.
A reszta to nie dotarła nawe do drugiego spotkania, bo pi prostu NIC między nami sięnie ruszało. Jak gadka z panem Mietkiem sąsiadem.
Jeden z którym się umówiłam, na koniec spotkania powiedział że się odezwie w przyszłym tygodniu i zniknął. Nie zaiskrzyło jakoś szczególnie, ale myślałam o jeszcze jednym spotkaniu. Ale jemu chyba się coś nue spodobało we mnie. No i luz. Tylko że na koniec ładnie jest zachować się jak Misinx, podziękować i podsumować. Może się chłopina wystraszył , bo powiedziałam że chodzę na terapię.

4,638

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Ja to się poważnie obawiam, że już się tak nauczyłam zyc sama, ze nie umiałabym z kimś mieszkać. Jeszcze żeby mnie tłamsić ktoś, ograniczał i nie dawal przestrzeni-chybabym uciekła. Zrobiłam się bardzo niezależna i nie znoszę, jak ktoś mi mowi co mam robić czego nie. Lubię byc sama I mieć czas dla siebie.

4,639

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

U mnie tez nie zaiskrzyło na pierwszym spotkaniu. Wcześniej dużo pisaliśmy, jak się spotkaliśmy to ja byłam przeziębiona, on wpadł w monolog i w sumie było drętwo.
Potem praktycznie miesiąc ze sobą ledwie rozmawialiśmy, aż się spotkaliśmy po raz drugi i wtedy też nie zaiskrzyło. Po prostu sobie chodziliśmy na kawy i gadaliśmy przez jakiś czas tak na luzie, bo studiowaliśmy w jednym budynku.

Aż w końcu stwierdziliśmy, że spoko nam razem.

Ross, pierwsze pół roku mieszkania uciekałam na wieczorne samotne spacery, bo nie byłam w stanie przeżyć tego, że się kisimy razem ciągle. Po covidzie w sumie przestało mi to aż tak przeszkadzać, bałam się, że się pozabijamy w domu, a jakoś bez problemu funkcjonowaliśmy.

Ela w jakimś innym temacie napisała, że to nie jest miłość jak się z kimś nie chce mieszkać na niewielkim metrażu. Ja uważam, że niewielki metraż może zabić nawet najbardziej udany związek, bo się siedzi sobie na głowie 24/7. My mamy dwa pokoje, ale metraż też niewielki i chociaż przeżyliśmy tu 3 lata, to ja odliczam dni do momentu aż dwa pokoje zamienimy na 4.

4,640

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Nauczyłam się żyć sama.
No a teraz muszę się nauczyć w związku chociaż samej mi dobrze, robię co chce.
I tak źle I tak niedobrze.
Co do pierwszych randek z ex, to na pierwszej nie zaiskrzyło z mojej strony fizycznie  ale intelektualnie tak   Potem spotykaliśmy się ze 2 razy w tygodniu i ze spotkania na spotkanie zaczęła pojawiać się chemia. W miarę upływu czasu zaiskrzylo. Ale szło do przodu przy każdym spotkaniu.
Bo kiedyś, może z 15 lat temu też się z kimś spotykałam, chemii nie było, a na każdym spotkaniu czułam się, jakbym była z koleżanką, na dodatek ta koleżanka zaczynała mnie irytowac.  Pamiętam, że nie znosiłam nawet jego dotyku kiedy zakładał mi płaszcz. Była cała obrzydzona. Koleżanka nas zeswatała, bo ja byłam sama I tamten facet też, ale nie wyszło. Z perspektywy czasu widzę, że było to zakończyć po dwóch, trzech spotkaniach. Tylko balam się, że koleżanka powiedziała aby mu dać szansę, bo w końcu zostanę sama (koleżanka była wtedy świeżo upieczoną mężatką  co dziwne, sama szansy nie dawała jak jej się któryś nie spodobał, a facetów zmieniała latami jak rękawiczki - tu się potwierdza moje wcześniejsze spostrzeżenie, czasem ludzie dają innym rady, do których sami się nie stosują).

4,641 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-11-08 17:08:07)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Napisałam to w temacie babki którą kupiła kawalerkę i nie było jak myślałam tam miejsca dla narzeczonego. Ale to ponoć on nie chciał mieszkać tam.
Mały metraż nie musi oznaczać siedzenia tam 24 na dobę  razem smile
To by było niezdrowe  ale przecież tak nie ma prawie nigdy.
Ludzie mają swoje życie A do domu wracają.
Poza tym taki metraż to zwykle sytuacja przejściowa.
Mieszkałam z mężem w hotelu asystenckim i to był fajny czas.  Ale nikt się tam nie kisil i męczył.
Adela: powiem Ci dlaczego Ciebie ja nie potepialam za szybkie randki po rozstaniu.
Po prostu nie miałam wrażenie że chcesz kogokolwiek na plaster zużyć.  To do Ciebie nie pasuje i nie nadpisujesz sobie do nowych znajomości ładunku emocjonalnego który tam nie ma miejsca.
Natomiast zaskoczyło mnie że tak mało w siebie wierzysz
Wbrew temu że ja mam za sobą długie małżeństwo z wspólnymi dziećmi to współczuję Ci straty M bo chyba byłaś z nim bliżej niż ja z mężem. Bo mu nie byliśmy przyjaciółmi.
Właściwie z różnych względów  wtedy byłam bardziej samotna w męsko damskim sensie  chociaż co dzień rano miałam z kim pić poranną kawę.

4,642

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
rossanka napisał/a:

Nauczyłam się żyć sama.
No a teraz muszę się nauczyć w związku chociaż samej mi dobrze, robię co chce.
I tak źle I tak niedobrze.

smile

4,643

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
paslawek napisał/a:
rossanka napisał/a:

Nauczyłam się żyć sama.
No a teraz muszę się nauczyć w związku chociaż samej mi dobrze, robię co chce.
I tak źle I tak niedobrze.

smile

Bo to prawda. Latami uczyłam się żyć sama ze sobą, no to mam za swoje. Nie nadaje się już do mieszkania z kimś pod jednym dachem. Świetna rada to była.

4,644

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Nadal nie daje mi to spokoju. Misinx napisał:

"Rozszerzając kontekst sytuacji powiem, że na sobotniej randce było miło, ale szczerze mówiąc ja się na niej męczyłem, bo właśnie szybko doszedłem do wniosku, że to nie to. Nie chciałem jednak wyjść na buca i buraka, więc starałem się miło spędzić czas na rozmowie. "

Gdyby to samo napisała kobieta, że na ostatniej randce było miło, ale doszła do wniosku , że to nie to, to zaraz byłoby, że szuka emocji, nie docenia spokoju, że co się jej nie podobało w mężczyźnie, przecież sama napisała, ze było miło, więc czemu nie chce się spotkać kolejny raz i dać szansy drugiej osobie? Że pewnie szuka bad- boya, że taki to jej zapewni emocje, a nie dopstrzega porządnych gości. Przecież na randce było miło, sympatycznie, to czego chce więcej?

A dalej jakby się dowiedzieli, że to pisze kobieta 49 letnia, rozwódka z dzieckiem - to by dostała kubeł pomyj na głowę, że w tym wieku niech się cieszy, że w ogóle któryś zwrócił na nią uwagę, że jeszcze trochę to zostanie sama. Co jej nie pasowało w facecie z randki, skoro sama pisze, że było miło?

O co chodzi?

A Misinx napisał co napisał i wszyscy przyjeli to do wiadomości, Ot był na randce, było miło, ale szału nie było, ani chemii, więc on nie decyduje sie kontynuować. Jakby tak napisałą kobieta, to zaraz nastąpiłby zlot męskich mądrali. sad

4,645

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

To nie ten wątek smile

4,646 Ostatnio edytowany przez rossanka (2021-11-08 19:02:07)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
paslawek napisał/a:

To nie ten wątek smile

Kurde, to gdzie On tak napisał? sad
Ale wiecie o co mi chodziło.

Edit, ale mam racje.
Jakbym napisała, że byłam wczoraj na randce, było miło i sympatycznie, ale nie chce kontynuować znajimości, to na sto procent pojawiłyby się głosy, że daj szaansę, ze rozwinie się z czasem skoro było miło i sypmatycznie.

4,647

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Może i by się takie głosy pojawiły, ale i tez takie, że ok, skoro nie czułaś że coś z tego moze być to dobrze zrobiłaś, że nie pociągłas tego dalej, no i? Cześć tak cześć tak, po cholere to wszystko tak analizować i rozbijać na części pierwsze?

4,648

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Ale gdyby to była 10 randka i za każdym razem by tak pisał, to by się ktoś przyczepki że za wybredny.
Ale to chyba pierwszy raz czy drugi tak zupełnie na nie jest , więc jakie to ma znaczenie z jakiego powodu się nie spodobała.?
Podejrzewam że nie w jego typie i już. Tego nie przeskoczy  się w stosunku do obcych ludzi zwłaszcza. 
Zdjęcia to nie wszystko bo liczy się taki ogólny odbiór wizualny, który jakoś tam koreluje z charakterem. Z wyglądu  czy szerzej pojętej kobiecości komuś nie pasuje i koniec:)
Szkoda czasu tej Pani również. 
Jak nie wyjść na buraka czy buraczkę? W takich ramkach to też dobre pytanie.

4,649 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-11-08 19:24:07)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
rossanka napisał/a:
paslawek napisał/a:

To nie ten wątek smile

Kurde, to gdzie On tak napisał? sad
Ale wiecie o co mi chodziło.

Edit, ale mam racje.
Jakbym napisała, że byłam wczoraj na randce, było miło i sympatycznie, ale nie chce kontynuować znajimości, to na sto procent pojawiłyby się głosy, że daj szaansę, ze rozwinie się z czasem skoro było miło i sypmatycznie.

stosując taką strategię gdybaniem,selektywnie i jakąś zbiorową odpowiedzialność (nie bardzo wiem do końca za co) i tworząc aurę wyjątkowego prześladowania Ciebie
to zawsze będziesz mieć racje .
Mogę tak naprawdę i poważnie to odpowiadać tylko za swoje konkretne wypowiedzi,nie za wszystkich facetów i kobiety na forum chyba oczywiste nie uważam jednak żeby odchodził tu jakiś spisek przeciwko komukolwiek a że kilka upartych osób od paru lat miesięcy ma, jeden schemat w głowie ,  nic się na to nie poradzi.Po za tym to od groma materiału jest do analizy ,konteksty itp itd
Natomiast akurat widzę większą różnorodność opinii i spektrum i odnośnie Ciebie,Adeli i Misinxa też różnie z nim bywało bo mu się na przykład nie chciało wyjść no i miał wiele wątpliwości nie chciał dać się swatać nawet na żarty etc.:)

4,650

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
lody miętowe napisał/a:

Może i by się takie głosy pojawiły, ale i tez takie, że ok, skoro nie czułaś że coś z tego moze być to dobrze zrobiłaś, że nie pociągłas tego dalej, no i? Cześć tak cześć tak, po cholere to wszystko tak analizować i rozbijać na części pierwsze?

Nieee. Tam by były same takie głosy. Na dodatek byłyby głosy, że nie masz już 19 lat ale 49 i powinnaś przestać wierzyć w miłość od pierwszego wejrzenia. Może jakaś kobieta napisałaby, że okej, skoro czułaś, że to nie to, to nie ciągnij dalej. Ale panowie wszyscy ( i tu nie przesadzam) orzekliby, że czekasz na księcia z bajki, życie to nie motylki w brzuchu, skoro było miło i sympatycznie, to czego chcieć więcej.

4,651

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

"Jakby tak napisałą kobieta, to zaraz nastąpiłby zlot męskich mądrali. "
No ale dziwisz się, że męskie mądrale nie interesują się życiem uczuciowym Misinxa? wink

Męskie mądrale, które radzą nie wybrzydzać mają swój interes w tym :-)
Na portalach randkowych pełno takich którym ewidentnie się wydaje, że kobieta pod 40tkę nie powinna już nikomu odmawiać tongue

4,652

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
aniuu1 napisał/a:

"Jakby tak napisałą kobieta, to zaraz nastąpiłby zlot męskich mądrali. "
No ale dziwisz się, że męskie mądrale nie interesują się życiem uczuciowym Misinxa? wink

Ja się trochę interesuje Misinxem sam nie wiem dlaczego smile tongue chyba go lubię ( bez podtekstów natury)
A mądrzyć się lubię wcale nie ukrywałem tego .
znaczy nie jestem mądralą ? smile
big_smile big_smile big_smile

4,653

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
aniuu1 napisał/a:

"Jakby tak napisałą kobieta, to zaraz nastąpiłby zlot męskich mądrali. "
No ale dziwisz się, że męskie mądrale nie interesują się życiem uczuciowym Misinxa? wink

Męskie mądrale, które radzą nie wybrzydzać mają swój interes w tym :-)
Na portalach randkowych pełno takich którym ewidentnie się wydaje, że kobieta pod 40tkę nie powinna już nikomu odmawiać tongue

O takich właśnie piszę. W necie jest nawet gorzej. Tam  już po 30 kobiety są stare, sflaczałe I powinny szybciutko się z kimś związać, aby nie skończyć z kotem.
Kiedyś napisałam tu, że moim życzeniem byłoby aby mój partner był wolny, mieszkał w tym samym miejscu co ja i podobał mi się osobowościowo i fizycznie. Usłyszałam, że na księcia czekam z takimi wymaganiami. Kabaret. big_smile
Kiedyś, na Sympatii zagadał mnie jeden mężczyzna, miałam zaznaczone, że nie chce palacza, odrzuca mnie od dymu. Usłyszałam, że z takimi wymaganiami żadnego sobie nie znajdę. Potem coś tam jeszcze zaczął mi wypisywać . A potem wyszło, ze to jakiś dzueciaty i żonaty pisze, niby twierdził, że w separacji:D

4,654

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
paslawek napisał/a:
aniuu1 napisał/a:

"Jakby tak napisałą kobieta, to zaraz nastąpiłby zlot męskich mądrali. "
No ale dziwisz się, że męskie mądrale nie interesują się życiem uczuciowym Misinxa? wink

Ja się trochę interesuje Misinxem sam nie wiem dlaczego smile tongue chyba go lubię ( bez podtekstów natury)
A mądrzyć się lubię wcale nie ukrywałem tego .
znaczy nie jestem mądralą ? smile
big_smile big_smile big_smile

Misinxa nie. Ale kobiecie takby odpisali. Nie wybrzydzaj, masz 50 lat, na randce było miło. A co miał być gburem? Sama nie wiesz czego chcesz, pewnie jak typowa kobieta tęsknisz za niegrzecznym chłopcem, bo tylko taki daje emocje. 
Niedobrze się robi, jak się po raz n-ty czyta coś takiego.

4,655 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-11-08 20:09:47)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Misinx wie z kim trzymać sztamę po prostu smile

Dostawał i takie zwroty o jakich piszesz nawet od kobiet sam o tym pisał .
Dostawał też czasem bęcki za co innego smile wie za co ( mam nadzieję )

4,656 Ostatnio edytowany przez Misinx (2021-11-08 20:10:36)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
rossanka napisał/a:

Nadal nie daje mi to spokoju. Misinx napisał:

"Rozszerzając kontekst sytuacji powiem, że na sobotniej randce było miło, ale szczerze mówiąc ja się na niej męczyłem, bo właśnie szybko doszedłem do wniosku, że to nie to. Nie chciałem jednak wyjść na buca i buraka, więc starałem się miło spędzić czas na rozmowie. "

Gdyby to samo napisała kobieta, że na ostatniej randce było miło, ale doszła do wniosku , że to nie to, to zaraz byłoby, że szuka emocji, nie docenia spokoju, że co się jej nie podobało w mężczyźnie, przecież sama napisała, ze było miło, więc czemu nie chce się spotkać kolejny raz i dać szansy drugiej osobie? Że pewnie szuka bad- boya, że taki to jej zapewni emocje, a nie dopstrzega porządnych gości. Przecież na randce było miło, sympatycznie, to czego chce więcej?

A dalej jakby się dowiedzieli, że to pisze kobieta 49 letnia, rozwódka z dzieckiem - to by dostała kubeł pomyj na głowę, że w tym wieku niech się cieszy, że w ogóle któryś zwrócił na nią uwagę, że jeszcze trochę to zostanie sama. Co jej nie pasowało w facecie z randki, skoro sama pisze, że było miło?

O co chodzi?

A Misinx napisał co napisał i wszyscy przyjeli to do wiadomości, Ot był na randce, było miło, ale szału nie było, ani chemii, więc on nie decyduje sie kontynuować. Jakby tak napisałą kobieta, to zaraz nastąpiłby zlot męskich mądrali. sad

No dobra, mea culpa... Źle że użyłem słowo "miło", bo to takie trochę słowo "wytrych". Albo inaczej. Miło, może być na bardzo różne sposoby i w różnym stopniu. Może być miło tak, że ja pierdziu i może być miło tak na spoko big_smile Może zamiast słowo "miło" powinienem powiedzieć, że było ok i tyle. Po prostu to była normalna, ciekawa rozmowa, bo jednak rozmowa z osobą z innego kraju i trochę innej kultury, to dla mnie jest ciekawa. Ot co. Ale nie czułem jakiegoś "ciepła", które wynikało z tej obecności. A wiem, że potrafię coś takiego czuć, bo czułem to na poprzedniej randce i czułem to rok temu w czasie tych spotkań z inną panią. To jest taki punkt odniesienia dla mnie. Zamiast tego czułem, że jest to osoba z innej bajki z którą nie jestem kompatybilny. Coś mi zgrzytało w jej sposobie mówienia, mimice itd. Ja wiem, że dla kogoś może to być, że się czepiam. To mi trochę psuło pewną wiarygodność tej osoby, choć być może całkowicie niesłusznie, ale... No cholera... Nie którzy faceci też mają "kobiecą intuicję" wink big_smile

paslawek napisał/a:

Ja się trochę interesuje Misinxem sam nie wiem dlaczego smile tongue chyba go lubię ( bez podtekstów natury)

Bardzo mi miło smile (bez podtekstów)

rossanka napisał/a:

O takich właśnie piszę. W necie jest nawet gorzej. Tam  już po 30 kobiety są stare, sflaczałe I powinny szybciutko się z kimś związać, aby nie skończyć z kotem.
Kiedyś napisałam tu, że moim życzeniem byłoby aby mój partner był wolny, mieszkał w tym samym miejscu co ja i podobał mi się osobowościowo i fizycznie. Usłyszałam, że na księcia czekam z takimi wymaganiami. Kabaret. big_smile
Kiedyś, na Sympatii zagadał mnie jeden mężczyzna, miałam zaznaczone, że nie chce palacza, odrzuca mnie od dymu. Usłyszałam, że z takimi wymaganiami żadnego sobie nie znajdę. Potem coś tam jeszcze zaczął mi wypisywać . A potem wyszło, ze to jakiś dzueciaty i żonaty pisze, niby twierdził, że w separacji:D

Ross to nie jest żadna reguła. Nawet ta pani z soboty, bo rozmawialiśmy sobie też o naszych doświadczeniach Sympatiowych, mówiła mi, że dostaje też anonse od młodszych facetów. I takich kobiet jest mnóstwo. Na wielu stronach kobiet po 40-ce jest nawet specjalny komunikat, żeby młodsi sporo faceci nie pisali, bo piszą smile

4,657

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

A wizualnie się podobała?

4,658 Ostatnio edytowany przez Misinx (2021-11-08 20:15:03)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
rossanka napisał/a:

A wizualnie się podobała?

Też nie. Albo inaczej powiem. Niestety zrobiła na mnie gorsze wrażenie, niż ze zdjęć, które miała na stronie. Ale to jest całkowicie subiektywne. Nie chcę jej w niczym uchybiać.

4,659

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
rossanka napisał/a:

A wizualnie się podobała?

Co za pytanie Rossanka? Widziałaś Ty chłopa co by kreskę  położył na taką co się podobała? smile smile nie ma takich smile

4,660

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
Misinx napisał/a:
rossanka napisał/a:

Nadal nie daje mi to spokoju. Misinx napisał:

"Rozszerzając kontekst sytuacji powiem, że na sobotniej randce było miło, ale szczerze mówiąc ja się na niej męczyłem, bo właśnie szybko doszedłem do wniosku, że to nie to. Nie chciałem jednak wyjść na buca i buraka, więc starałem się miło spędzić czas na rozmowie. "

Gdyby to samo napisała kobieta, że na ostatniej randce było miło, ale doszła do wniosku , że to nie to, to zaraz byłoby, że szuka emocji, nie docenia spokoju, że co się jej nie podobało w mężczyźnie, przecież sama napisała, ze było miło, więc czemu nie chce się spotkać kolejny raz i dać szansy drugiej osobie? Że pewnie szuka bad- boya, że taki to jej zapewni emocje, a nie dopstrzega porządnych gości. Przecież na randce było miło, sympatycznie, to czego chce więcej?

A dalej jakby się dowiedzieli, że to pisze kobieta 49 letnia, rozwódka z dzieckiem - to by dostała kubeł pomyj na głowę, że w tym wieku niech się cieszy, że w ogóle któryś zwrócił na nią uwagę, że jeszcze trochę to zostanie sama. Co jej nie pasowało w facecie z randki, skoro sama pisze, że było miło?

O co chodzi?

A Misinx napisał co napisał i wszyscy przyjeli to do wiadomości, Ot był na randce, było miło, ale szału nie było, ani chemii, więc on nie decyduje sie kontynuować. Jakby tak napisałą kobieta, to zaraz nastąpiłby zlot męskich mądrali. sad

No dobra, mea culpa... Źle że użyłem słowo "miło", bo to takie trochę słowo "wytrych". Albo inaczej. Miło, może być na bardzo różne sposoby i w różnym stopniu. Może być miło tak, że ja pierdziu i może być miło tak na spoko big_smile Może zamiast słowo "miło" powinienem powiedzieć, że było ok i tyle. Po prostu to była normalna, ciekawa rozmowa, bo jednak rozmowa z osobą z innego kraju i trochę innej kultury, to dla mnie jest ciekawa. Ot co. Ale nie czułem jakiegoś "ciepła", które wynikało z tej obecności. A wiem, że potrafię coś takiego czuć, bo czułem to na poprzedniej randce i czułem to rok temu w czasie tych spotkań z inną panią. To jest taki punkt odniesienia dla mnie. Zamiast tego czułem, że jest to osoba z innej bajki z którą nie jestem kompatybilny. Coś mi zgrzytało w jej sposobie mówienia, mimice itd. Ja wiem, że dla kogoś może to być, że się czepiam. To mi trochę psuło pewną wiarygodność tej osoby, choć być może całkowicie niesłusznie, ale... No cholera... Nie którzy faceci też mają "kobiecą intuicję" wink big_smile

paslawek napisał/a:

Ja się trochę interesuje Misinxem sam nie wiem dlaczego smile tongue chyba go lubię ( bez podtekstów natury)

Bardzo mi miło smile (bez podtekstów)

rossanka napisał/a:

O takich właśnie piszę. W necie jest nawet gorzej. Tam  już po 30 kobiety są stare, sflaczałe I powinny szybciutko się z kimś związać, aby nie skończyć z kotem.
Kiedyś napisałam tu, że moim życzeniem byłoby aby mój partner był wolny, mieszkał w tym samym miejscu co ja i podobał mi się osobowościowo i fizycznie. Usłyszałam, że na księcia czekam z takimi wymaganiami. Kabaret. big_smile
Kiedyś, na Sympatii zagadał mnie jeden mężczyzna, miałam zaznaczone, że nie chce palacza, odrzuca mnie od dymu. Usłyszałam, że z takimi wymaganiami żadnego sobie nie znajdę. Potem coś tam jeszcze zaczął mi wypisywać . A potem wyszło, ze to jakiś dzueciaty i żonaty pisze, niby twierdził, że w separacji:D

Ross to nie jest żadna reguła. Nawet ta pani z soboty, bo rozmawialiśmy sobie też o naszych doświadczeniach Sympatiowych, mówiła mi, że dostaje też anonse od młodszych facetów. I takich kobiet jest mnóstwo. Na wielu stronach kobiet po 40-ce jest nawet specjalny komunikat, żeby młodsi sporo faceci nie pisali, bo piszą smile

Tak piszą sporo młodsi. Wiesz czemu? To już panowie wytłumaczyli, że ( będzie brzydko) młodszy chce sobie poćwiczyć na starej ( jest takie przydkie przyslowie), a do życia wezmie sobie młodą, która mu jeszcze da dzieci. Ewentualnie są to mlodzi mężczyźni bez kasy szukający sponsorki.  Tak panowie wyjaśniają ten fenomen, dużo mlodszy on, dużo starsza ona.
Z resztą rozwódką z dziećmi wcale lepiej nie mają . Samotna matka-to ktoś drugiej kategorii, hak często panowie piszą na forach, która związała się za bad boyem, to niech teraz cierpi gdy ten ją zostawił. Ewentualnie jak był porządny ale im nie wyszło, to mało kto chce wychowywać obce geny (to słowa Pana z innego firum) . Natomiast samotnybojcuec, który sam wychowuje dzieci urasta do rangi bohatera narodowego.
Podobnie z wiekiem. 40 latka (ba nawet 30latka) pomału pełza już w kierunku cmentarza. 40 letni mężczyzna dopiero może zacząć się rozglądać  za odpowiednią partnerką i jako świadomy, dojrzały facet w końcu zakładać rodzinę.
Z pieniędzmi też nie lepiej. Kobiety szukają sponsora, nic tylko czychają na portfel . Ale są kobiety zamożnego, zarabiające grube tysiące-tez nie dobrze, bo to jakieś karierowiczki, które poświeciły się pracy.
To tylko obserwacje z forum. Na codzień tego nie słyszę. Albo ludzie się kamuflują z poglądami. Ale raczej sądzę  że fora o danych tematach przyciągają określone typy osób, które mogą sobie tam ulżyć.

4,661 Ostatnio edytowany przez Misinx (2021-11-08 20:20:52)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
Ela210 napisał/a:
rossanka napisał/a:

A wizualnie się podobała?

Co za pytanie Rossanka? Widziałaś Ty chłopa co by kreskę  położył na taką co się podobała? smile smile nie ma takich smile

To też nie jest reguła. Co z tego, że kobieta Ci się podoba wizualnie, jeśli dostrzegasz w niej cechy, które Cię odrzucają ?

4,662

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
Ela210 napisał/a:
rossanka napisał/a:

A wizualnie się podobała?

Co za pytanie Rossanka? Widziałaś Ty chłopa co by kreskę  położył na taką co się podobała? smile smile nie ma takich smile

No właśnie. A jak kobieta powie, że facet jej się akurat nie spodobał slyszy"ty chyba modela szukasz".
Ale tu poprę panów, w tym postępują mądrzej, jak kobieta nie pociąga ich wizualnie, to nie bawią się w podchody typu  ma dobre serduszko, uczciwa, przecież nie wyglad sie liczy big_smile

4,663

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
Ela210 napisał/a:

Co za pytanie Rossanka? Widziałaś Ty chłopa co by kreskę  położył na taką co się podobała? smile smile nie ma takich smile

Są. Na mnie kiedyś ktoś tak kreskę położył chociaż wizualnie mu się podobalam. Seksu też chciał . A jednak poszedł do innej .:)

4,664 Ostatnio edytowany przez Misinx (2021-11-08 20:29:20)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
rossanka napisał/a:
Misinx napisał/a:
rossanka napisał/a:

Nadal nie daje mi to spokoju. Misinx napisał:

"Rozszerzając kontekst sytuacji powiem, że na sobotniej randce było miło, ale szczerze mówiąc ja się na niej męczyłem, bo właśnie szybko doszedłem do wniosku, że to nie to. Nie chciałem jednak wyjść na buca i buraka, więc starałem się miło spędzić czas na rozmowie. "

Gdyby to samo napisała kobieta, że na ostatniej randce było miło, ale doszła do wniosku , że to nie to, to zaraz byłoby, że szuka emocji, nie docenia spokoju, że co się jej nie podobało w mężczyźnie, przecież sama napisała, ze było miło, więc czemu nie chce się spotkać kolejny raz i dać szansy drugiej osobie? Że pewnie szuka bad- boya, że taki to jej zapewni emocje, a nie dopstrzega porządnych gości. Przecież na randce było miło, sympatycznie, to czego chce więcej?

A dalej jakby się dowiedzieli, że to pisze kobieta 49 letnia, rozwódka z dzieckiem - to by dostała kubeł pomyj na głowę, że w tym wieku niech się cieszy, że w ogóle któryś zwrócił na nią uwagę, że jeszcze trochę to zostanie sama. Co jej nie pasowało w facecie z randki, skoro sama pisze, że było miło?

O co chodzi?

A Misinx napisał co napisał i wszyscy przyjeli to do wiadomości, Ot był na randce, było miło, ale szału nie było, ani chemii, więc on nie decyduje sie kontynuować. Jakby tak napisałą kobieta, to zaraz nastąpiłby zlot męskich mądrali. sad

No dobra, mea culpa... Źle że użyłem słowo "miło", bo to takie trochę słowo "wytrych". Albo inaczej. Miło, może być na bardzo różne sposoby i w różnym stopniu. Może być miło tak, że ja pierdziu i może być miło tak na spoko big_smile Może zamiast słowo "miło" powinienem powiedzieć, że było ok i tyle. Po prostu to była normalna, ciekawa rozmowa, bo jednak rozmowa z osobą z innego kraju i trochę innej kultury, to dla mnie jest ciekawa. Ot co. Ale nie czułem jakiegoś "ciepła", które wynikało z tej obecności. A wiem, że potrafię coś takiego czuć, bo czułem to na poprzedniej randce i czułem to rok temu w czasie tych spotkań z inną panią. To jest taki punkt odniesienia dla mnie. Zamiast tego czułem, że jest to osoba z innej bajki z którą nie jestem kompatybilny. Coś mi zgrzytało w jej sposobie mówienia, mimice itd. Ja wiem, że dla kogoś może to być, że się czepiam. To mi trochę psuło pewną wiarygodność tej osoby, choć być może całkowicie niesłusznie, ale... No cholera... Nie którzy faceci też mają "kobiecą intuicję" wink big_smile

paslawek napisał/a:

Ja się trochę interesuje Misinxem sam nie wiem dlaczego smile tongue chyba go lubię ( bez podtekstów natury)

Bardzo mi miło smile (bez podtekstów)

rossanka napisał/a:

O takich właśnie piszę. W necie jest nawet gorzej. Tam  już po 30 kobiety są stare, sflaczałe I powinny szybciutko się z kimś związać, aby nie skończyć z kotem.
Kiedyś napisałam tu, że moim życzeniem byłoby aby mój partner był wolny, mieszkał w tym samym miejscu co ja i podobał mi się osobowościowo i fizycznie. Usłyszałam, że na księcia czekam z takimi wymaganiami. Kabaret. big_smile
Kiedyś, na Sympatii zagadał mnie jeden mężczyzna, miałam zaznaczone, że nie chce palacza, odrzuca mnie od dymu. Usłyszałam, że z takimi wymaganiami żadnego sobie nie znajdę. Potem coś tam jeszcze zaczął mi wypisywać . A potem wyszło, ze to jakiś dzueciaty i żonaty pisze, niby twierdził, że w separacji:D

Ross to nie jest żadna reguła. Nawet ta pani z soboty, bo rozmawialiśmy sobie też o naszych doświadczeniach Sympatiowych, mówiła mi, że dostaje też anonse od młodszych facetów. I takich kobiet jest mnóstwo. Na wielu stronach kobiet po 40-ce jest nawet specjalny komunikat, żeby młodsi sporo faceci nie pisali, bo piszą smile

Tak piszą sporo młodsi. Wiesz czemu? To już panowie wytłumaczyli, że ( będzie brzydko) młodszy chce sobie poćwiczyć na starej ( jest takie przydkie przyslowie), a do życia wezmie sobie młodą, która mu jeszcze da dzieci. Ewentualnie są to mlodzi mężczyźni bez kasy szukający sponsorki.  Tak panowie wyjaśniają ten fenomen, dużo mlodszy on, dużo starsza ona.
Z resztą rozwódką z dziećmi wcale lepiej nie mają . Samotna matka-to ktoś drugiej kategorii, hak często panowie piszą na forach, która związała się za bad boyem, to niech teraz cierpi gdy ten ją zostawił. Ewentualnie jak był porządny ale im nie wyszło, to mało kto chce wychowywać obce geny (to słowa Pana z innego firum) . Natomiast samotnybojcuec, który sam wychowuje dzieci urasta do rangi bohatera narodowego.
Podobnie z wiekiem. 40 latka (ba nawet 30latka) pomału pełza już w kierunku cmentarza. 40 letni mężczyzna dopiero może zacząć się rozglądać  za odpowiednią partnerką i jako świadomy, dojrzały facet w końcu zakładać rodzinę.
Z pieniędzmi też nie lepiej. Kobiety szukają sponsora, nic tylko czychają na portfel . Ale są kobiety zamożnego, zarabiające grube tysiące-tez nie dobrze, bo to jakieś karierowiczki, które poświeciły się pracy.
To tylko obserwacje z forum. Na codzień tego nie słyszę. Albo ludzie się kamuflują z poglądami. Ale raczej sądzę  że fora o danych tematach przyciągają określone typy osób, które mogą sobie tam ulżyć.

Na jakie Ty fora wchodzisz ? Dla sfrustrowanych facetów, którzy sobie wzajemnie "podbijają bębenek" pisząc różne idiotyzmy ? Jest całe mnóstwo facetów, którzy sobie racjonalizują niepowodzenia z kobietami, po przez szukanie winy w kobietach i wylewaniu "żółci" w ich kierunku. Zresztą jest zapewne analogiczna część kobiet.
Czytasz takie gównoburza i traktujesz to jako prawdę objawioną.
Zresztą każdy jest ofiarą jakiegoś stereotypu. Atrakcyjne kobiety np. są ofiarami stereotypów, że są wyniosłe, puste, głupie itd. Po tych nieatrakcyjnych to w ogóle "stereotypami" się jeździ jak po łysej kobyle. Z facetami jest zresztą podobnie. Przystojniak to na pewno babiarz. Kurdupel, to w ogóle nie jest facet, bo faceci się zaczynają od 1,8 m itd. itd. itd. itd.... Ty się nużasz, wyłapujesz takie różne hasełka.

4,665 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-11-08 20:31:12)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Uważam że atrakcyjna kobieta ma duży zapas robienia złych rzeczy, a będzie jej odpuszczone.
Bo jakby tak nie było to od razu Panowie by dostrzegli takie rzeczy jak kłamstwka niestabilności i opowiadanie całkowitych farmazonów.
Wtedy takiej osoby się broni A nawet jest się gotowym oczy wydrapać  za to że ktoś złe słowo powie.
Samo piękno jest względne i różne osoby różne cechy uznają za pociągające.
Cześć z nich ujawnia się wizualnie a pochodzi z charakteru. Więc nie jest głupia odrzucanie  czegoś co się nie podoba. To wg działa ok.
Ale w drugą stronę  to nie działa bo faceci glupieją od urody którą im odpowiada.

4,666 Ostatnio edytowany przez aniuu1 (2021-11-08 20:35:41)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Rossanka czas się z tym pogodzić, że są tacy co tak myślą i mówią, chociaż ci się to nie podoba. Chyba, że chcesz walczyć z wiatrakami.

"Uważam że atrakcyjna kobieta ma duży zapas robienia złych rzeczy, a będzie jej odpuszczone."
Jasne, że tak, podobnie jak atrakcyjny mężczyzna. Chce się przymknąć oko na to co nieładne i mieć tą atrakcyjną osobę dla siebie. Ogólnie jest taka tendencja, choć oczywiście nie każdy przymknie oko, szczególnie jak już wcześniej się sparzył na czymś podobnym.

4,667

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
Ela210 napisał/a:

Uważam że atrakcyjna kobieta ma duży zapas robienia złych rzeczy, a będzie jej odpuszczone.
Bo jakby tak nie było to od razu Panowie by dostrzegli takie rzeczy jak kłamstwka niestabilności i opowiadanie całkowitych farmazonów.
Wtedy takiej osoby się broni A nawet jest się gotowym oczy wydrapać  za to że ktoś złe słowo powie.
Samo piękno jest względne i różne osoby różne cechy uznają za pociągające.
Cześć z nich ujawnia się wizualnie a pochodzi z charakteru. Więc nie jest głupia odrzucanie  czegoś co się nie podoba. To wg działa ok.
Ale w drugą stronę  to nie działa bo faceci glupieją od urody którą im odpowiada.

Uroda w przyrodzie jest zawsze nęcąca, ale bywa i zwodnicza smile
Tylko niewidomi nie są wzrokowcami.

4,668 Ostatnio edytowany przez adela 07 (2021-11-08 20:43:34)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
Ela210 napisał/a:
rossanka napisał/a:

A wizualnie się podobała?

Co za pytanie Rossanka? Widziałaś Ty chłopa co by kreskę  położył na taką co się podobała? smile smile nie ma takich smile

ELA smile smile

4,669

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
aniuu1 napisał/a:

Rossanka czas się z tym pogodzić, że są tacy co tak myślą i mówią, chociaż ci się to nie podoba. Chyba, że chcesz walczyć z wiatrakami.

"Uważam że atrakcyjna kobieta ma duży zapas robienia złych rzeczy, a będzie jej odpuszczone."
Jasne, że tak, podobnie jak atrakcyjny mężczyzna. Chce się przymknąć oko na to co nieładne i mieć tą atrakcyjną osobę dla siebie. Ogólnie jest taka tendencja, choć oczywiście nie każdy przymknie oko, szczególnie jak już wcześniej się sparzył na czymś podobnym.

Dzieci też. Ładnemu dziecku o ładnej buźce więcej się wybacza  niż temu mniej urodziwemu.

4,670

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
rossanka napisał/a:
aniuu1 napisał/a:

Rossanka czas się z tym pogodzić, że są tacy co tak myślą i mówią, chociaż ci się to nie podoba. Chyba, że chcesz walczyć z wiatrakami.

"Uważam że atrakcyjna kobieta ma duży zapas robienia złych rzeczy, a będzie jej odpuszczone."
Jasne, że tak, podobnie jak atrakcyjny mężczyzna. Chce się przymknąć oko na to co nieładne i mieć tą atrakcyjną osobę dla siebie. Ogólnie jest taka tendencja, choć oczywiście nie każdy przymknie oko, szczególnie jak już wcześniej się sparzył na czymś podobnym.

Dzieci też. Ładnemu dziecku o ładnej buźce więcej się wybacza  niż temu mniej urodziwemu.

No tak, tak... A nieszczęście kiedy dotyka np. ładnych kobiet, też bardziej porusza... No i sobie możemy tak znów opowiadać różne "schematy". Ale po jaką cholerę... ?

4,671

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
Misinx napisał/a:
rossanka napisał/a:
aniuu1 napisał/a:

Rossanka czas się z tym pogodzić, że są tacy co tak myślą i mówią, chociaż ci się to nie podoba. Chyba, że chcesz walczyć z wiatrakami.

"Uważam że atrakcyjna kobieta ma duży zapas robienia złych rzeczy, a będzie jej odpuszczone."
Jasne, że tak, podobnie jak atrakcyjny mężczyzna. Chce się przymknąć oko na to co nieładne i mieć tą atrakcyjną osobę dla siebie. Ogólnie jest taka tendencja, choć oczywiście nie każdy przymknie oko, szczególnie jak już wcześniej się sparzył na czymś podobnym.

Dzieci też. Ładnemu dziecku o ładnej buźce więcej się wybacza  niż temu mniej urodziwemu.

No tak, tak... A nieszczęście kiedy dotyka np. ładnych kobiet, też bardziej porusza... No i sobie możemy tak znów opowiadać różne "schematy". Ale po jaką cholerę... ?

Ale to tylko stwierdzanie faktu big_smile
Dobry punkt że schematami.
Czy istnieją schematy znajomości?

4,672

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
rossanka napisał/a:

Czy istnieją schematy znajomości?

Co najmniej kilka ,kilkanaście bo to też "miesznki",wszelkie wzory przywiązania w relacjach mają zastosowanie również w znajomościach.

4,673

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Ja często słyszałam takie stwierdzenie "Zołzy to maja dobrych facetów".
Przypomniałam sobie o tym fakcie , jak koleżanka powiedziała do mnie "Powinnaś być jędzowata, to by chodził jak w zegarku".

4,674

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
paslawek napisał/a:
aniuu1 napisał/a:

"Jakby tak napisałą kobieta, to zaraz nastąpiłby zlot męskich mądrali. "
No ale dziwisz się, że męskie mądrale nie interesują się życiem uczuciowym Misinxa? wink

Ja się trochę interesuje Misinxem sam nie wiem dlaczego smile tongue chyba go lubię ( bez podtekstów natury)
A mądrzyć się lubię wcale nie ukrywałem tego .
znaczy nie jestem mądralą ? smile
big_smile big_smile big_smile

Może jesteś, ale nie jestem pewna czy o to Ciebie miała na myśli Rossanka ;P

4,675

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
rossanka napisał/a:
Misinx napisał/a:
rossanka napisał/a:

Dzieci też. Ładnemu dziecku o ładnej buźce więcej się wybacza  niż temu mniej urodziwemu.

No tak, tak... A nieszczęście kiedy dotyka np. ładnych kobiet, też bardziej porusza... No i sobie możemy tak znów opowiadać różne "schematy". Ale po jaką cholerę... ?

Ale to tylko stwierdzanie faktu big_smile
Dobry punkt że schematami.
Czy istnieją schematy znajomości?

Są, ale nie zawsze wszystko przebiega schematycznie.

4,676

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
adela 07 napisał/a:

Ja często słyszałam takie stwierdzenie "Zołzy to maja dobrych facetów".
Przypomniałam sobie o tym fakcie , jak koleżanka powiedziała do mnie "Powinnaś być jędzowata, to by chodził jak w zegarku".

Może dobrzy faceci lgną do bad-girl?

4,677

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
Misinx napisał/a:
rossanka napisał/a:
Misinx napisał/a:

No tak, tak... A nieszczęście kiedy dotyka np. ładnych kobiet, też bardziej porusza... No i sobie możemy tak znów opowiadać różne "schematy". Ale po jaką cholerę... ?

Ale to tylko stwierdzanie faktu big_smile
Dobry punkt że schematami.
Czy istnieją schematy znajomości?

Są, ale nie zawsze wszystko przebiega schematycznie.

Czyli nie ma.

4,678

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

To jeden z naczelnych typu faceci wolą zołzy , są tacy co to lubią kochają taką zależność
inny schemat to drań kocha najbardziej ale to schematy bliskie bardziej uzależnieniu na jakimś poziomie niż czemuś co bardziej zdrowe
na granicy często czegoś toksycznego.
To takie dwa "podstawowe" wzorce.

4,679

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Ciekawe, jaki mój wzorzec?

4,680 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-11-08 21:44:44)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Coś tam o samotnych matkach było? Jeśli ktoś uważa mnie z tego powodu za gorszy sort, to ja jego tym bardziej hmm

Jako samotna matka mam chęć się dzisiaj powiesić. Dałam się młodemu całkowicie wyprowadzić z równowagi.

Jak sobie radzicie / radziliście, gdy takie smarkate, pryszczate ewidentnie Was prowokuje / prowokowało?

Posty [ 4,616 do 4,680 z 5,918 ]

Strony Poprzednia 1 70 71 72 73 74 92 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Kiedy dojrzewaja panowie?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024