Kiedy dojrzewaja panowie? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Kiedy dojrzewaja panowie?

Strony Poprzednia 1 64 65 66 67 68 92 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 4,226 do 4,290 z 5,918 ]

4,226 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-07-21 16:14:07)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
adela 07 napisał/a:

Pasławku- rozmowa się kleiła calkiem nienajgorzej ale miałam wrażenie że rozmawiam z kuzynem Waldkiem. Nieco zachowawczy, mało spontaniczny. To nie zarzut, tylko obserwacja. Myślę że to porządny facet, zobaczymy, jak pójdzie dalej. Nie skreślam, ale też nie niecierpliwię się.

Fajno i raczej w porządku zero nacisku i ciekawość umiarkowana dobre nastawienie moim zdaniem.
Adelo te Twoje określenia smile kuzyn Waldek smile

Nasypałem kawy do kubka  ziarna niezmielone,zamiast do młynka, odlot jakiś, zalałem je  wrzątkiem
ciekawe czy  by się zaparzyła.
Słaba cuś koncentracja ,ale co tam najwyżej nie będę dzisiaj nigdzie wychodził ,bo jeszcze zabłądzę albo coś.

Zobacz podobne tematy :

4,227 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-07-21 11:42:28)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

No, właśnie, Adelo, sama już nie wiem, o co, u diabła chodzi z tymi huśtawkami. Czuję się nienormalna, co oczywiście dodatkowo dobija. Po pewnym czasie dystansuję się, ale to są ogromnie silne emocje. I nieziemsko mnie wkurza, że zdarzają się często, zabierając mi kawał życia, pozbawiając energii, obniżając poczucie własnej wartości.
Tak bym chciała żyć normalnie, być normalna... Noż, ku... mać!

Od urodzenia były ze mną problemy zdrowotne.
Byłam operowana, grzebali mi pod czaszką. Podobno lekarze ostrzegali, że może to mieć wpływ na charakter.
Nie chcę robić z siebie ofiary, ale czasami naprawdę ciężko żyć.
Nie wiem, co jest "moje", a co wynika z jakiejś neurologicznej nierównowagi.
Chorobę mam rzadką, lekarze niewiele mają o niej do powiedzenia, właściwie nikt mi nie uświadomił, z czym może się ona wiązać. Latami dochodziłam do obecnej wiedzy.

Całe życie bałam się, że nikt mnie takiej nie zechce - a niech to szlag.
Zechciał alkoholik. A przed nim człowiek jeszcze bardziej skrzywdzony przez los niż ja.
Kto normalny zechce? hmm
W tym kontekście nabiera znaczenia moje gadanie, że trzeba w pojedynkę umieć znajdować sens i radość życia.
Szlag!

Nie rozwijam więcej postu, bo się pobeczę, a udało mi się trochę z wczorajszego doła wygramolić.

4,228 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-07-21 11:26:19)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
Piegowata'76 napisał/a:

Nie rozwijam więcej postu, bo się pobeczę, a udało mi się trochę z wczorajszego doła wygramolić.

Co się stanie jak się pobeczysz?
Takie niedokończone uczucia robisz sobie,chowasz je i tylko trochę pokazujesz  to rodzaj unikania i tłumienia moim zdaniem ,nie wiem czy to zdrowe dla Ciebie .

4,229

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Po pracy mogę sobie pobeczeć. Gwardia patrzy wink

4,230

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
Piegowata'76 napisał/a:

Po pracy mogę sobie pobeczeć. Gwardia patrzy wink

smile to lubię

4,231

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Piegus, przytulam.

4,232

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Adelo, dziękuję bardzo. Mocno doceniam.

4,233 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-07-21 11:55:34)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Piegowata, mi nikt w głowie nie grzebał, ale wiele rzeczy odbieram, podobnie jak Ty w zakresie emocjonalnosci.
To co mnie i Ciebie różni, to że ja dopuszczam do siebie te emocje , nie spycham ich i jadą po taśmie rozumu oraz idą pod mikroskop elektronowy.
Np jak się złoszczę, to nie wychodzi to na "wizję" od razu, tylko idzie do obróbki.
Jeęli komuś ufam, przebija się przez tą kontrolę, ale jest to ograniczona liczba ludzi, którzy sa w stanie mnie tak na surowo zobaczyć.
Przed sobą mam całkowitą szczerość, jeśli mam doła to muszę się dowiedzieć sama dla siebie dlaczego i nie zadowolą mnie proste odpowiedzi, byle się zgadzało i miła atmosfera była.
przede wszystkim przed dołami ratuje mnie popczucie swojej własnej sprawczości. Czyli cokolwiek mi się dzieje, sama to sobie robię, nikt inny.
więc na przykładzie Twoim i PP- widocznie mimo kosztów ta relacja coś Ci daje, skoro warto te koszty doła ponosić.
ja mam swoje teorie, ale przecież wykrzyczałaś mi kioedyś że sama najlepiej wiesz, więc analiz Ci prowadzić nie będę.
Ty ocenisz koszty i zyski w tej znajomości, jesli coś "przyszachraisz" sama przed sobą to będzie Cię kłuło.
a wiesz dlaczego?- bo szachrajenie i samooszukiwanie się zdecydowanie lepiej działa u osób mniej inteligentnych, nic się do świadomości nie będzie przebijało. Dlatego tak świetnbie działa u niektórych zdeprecjonowanie partnera który skrzywdził, bo to będzie piękna melodia dla ucha które nie wychwyci w tym własnych fałszywych nutek.
Zostaje jeszcze kwestia pokory wobec braku wpływu na zachowanie innych i odrzucenie tej pokory w postaci dania sobie prawa do marzeń.

4,234 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-07-21 12:20:11)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Ela, gdybym nie używała rozumu, chybabym dawno zginęła.
Do reszty odniosę się jak przetrawię, bo nie wiem, czy dobrze zrozumiałam.



Dopiszę tylko to, co w dopisku do wcześniejszego postu chcialam zamieścić:

Pozwolę sobie jeszcze na odrobinę wstrętnego egocentryzmu i już gitary nie zawracam.
Więc tak… :
Cóżem wczoraj (i dzisiaj) wymyśliła? A to, że neurologia neurologią, ale niezałatwione problemy też wracają jak bumerang. Nieposprzątane mam w życiu. Jedno z drugim idzie w parze. Żeby neurologia mniej miała dołów do potęgowania, trza posprzątać. Żeby posprzątać i gorzej nie bałaganić, trza się liczyć z panią neurologią.

Częściowo jest to, Elu, odpowiedź na Twój post.
A więcej napiszę później, bo chcę to wyważyć.

4,235

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

nie oczekuje odniesienia się. I jeśli myślisz że to zarzut do nieużywania rozumu, też się mylisz.
podzieliłam się tylko  tym,, jak przerabiam emocje podobne do Twoich i wiesz, chyba już tego pożałowałam smile

4,236 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-07-21 12:21:17)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Elu, ale dlaczego mnie atakujesz? Właśnie dlatego się wstrzymalam z odpowiedzią, by odpisać Ci rozsądnie, bez zbędnych emocji.

4,237 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-07-21 12:23:17)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

To Ty się czujesz atakowana raczej. A pisałyśmy razem.
Na tym proponuję skończyć, ok?

4,238

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Może i o.k.

4,239

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Piegus, Ela chyba nie zarzuciła Ci braku inteligencji, tylko wręcz odwrotnie. Gdybyś nie używała mózgu, wszystko przerzuciłabyś na Pp, żeby nic Cię nie kłuło. A kłuje.

4,240 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-07-21 12:56:19)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
adela 07 napisał/a:

Piegus, Ela chyba nie zarzuciła Ci braku inteligencji, tylko wręcz odwrotnie. Gdybyś nie używała mózgu, wszystko przerzuciłabyś na Pp, żeby nic Cię nie kłuło. A kłuje.

Wiem, wiem. Ela ma specyficzną narrację i niełatwo przyjąć jej posty. Nie zawsze też od razu je rozumiem, właśnie muszę przeanalizować (i to był ukłon w jej stronę, a nie żadna zlośliwość). Ale nie twierdzę, że źle mówi. Choć i nie do końca się zgodzę, że na każdego doła mam wpływ.
Owszem, poradziłam sobie z ostatnim, ale to nie znaczy, że go nie było i nie dał mi w kość.

4,241 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-07-21 13:32:49)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Kużwa, mam NORMALNĄ, LOGICZNĄ narrację, a któryś raz z kolei muszę czytać, że piszę dziwnie i czuć się jak ktoś zaburzony w formie wypowiedzi.
nie ma na to mojej zgody. Czasem słownik w telefonie coś namiesza, to poprawiam.
Matura z polskiego z wyróżnieniem. W pracy rozumieją o co mi chodzi smile więc proszę nie deprecjonuj czegoś tylko dlatego że Ci emocjonalnie nie leży.

4,242 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-07-21 13:53:23)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Ela, jeśli Cię to uszczęśliwi, to niech Ci będzie, że jestem niekumata.
Często masz zagmatwany styl i muszę rozgryzać.

Nie mam na przykład pojęcia, co znaczy: "Zostaje jeszcze kwestia pokory wobec braku wpływu na zachowanie innych i odrzucenie tej pokory w postaci dania sobie prawa do marzeń."
Mam zachować pokorę, a jednocześnie ją odrzucić? I co tu mają do rzeczy marzenia? O jakie marzenia chodzi? Po prostu nie rozumiem.

A może mówimy różnymi językami po prostu. Rozumiem wiele osób, a Ciebie nie zawsze.
Chciałam zachować spokój, rozsądek i szacunek w relacji z Tobą, brałam poprawkę na własne niedoskonałości. Nie na wiele się to zdaje.
Trudno.

Też byłam niezła z polskiego, a polonistka trzymała wysoki poziom.

4,243 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-07-21 13:56:57)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
Piegowata'76 napisał/a:

Ela, jeśli Cię to uszczęśliwi, to niech Ci będzie, że jestem niekumata.
Często masz zagmatwany styl i muszę rozgryzać.

Nie mam na przykład pojęcia, co znaczy: "Zostaje jeszcze kwestia pokory wobec braku wpływu na zachowanie innych i odrzucenie tej pokory w postaci dania sobie prawa do marzeń."

A może mówimy różnymi językami po prostu. Rozumiem wiele osób, a Ciebie nie zawsze.
Chciałam zachować spokój, rozsądek i szacunek w relacji z Tobą, brałam poprawkę na własne niedoskonałości. Nie na wiele się to zdaje.
Trudno.

Też byłam niezła z polskiego, a polonistka trzymała wysoki poziom.

chodziło mi o to, że nie ma się wpływu na zachowanie innych, czyli tu trzeba wykazać pokorę.
A jednocześnie odrzucić pokorę w zakresie swoich marzeń- czyli że coś się Tobie z jakiegoś tam względu nie należy- czy należy mniej niż np Nowej.
czyli ścieżka: marzenia jakie JA chcę, a nie jakie chcą dla mnie inni
                    następnie wyrażenie ich i czekanie z pokorą co inni na to, na ich decyzję.
                   a potem podjęcie swojej bez rozżalenia do nich.

o to mi chodziło

4,244

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

No, to już bardziej zrozumiałe, ale jeszcze nie do końca.
Muszę się trochę sprężyć, więc potem porozgryzam.
Dzięki za wyjaśnienie.
Dopytam, jakby co...

4,245

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

ok dzięki smile Gdybym Cię uważała za niekumatą, to bym odpuściła. smile

4,246 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-07-21 14:03:55)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Czasami Cię nie kumam, to fakt.
Ale się staram wink

4,247 Ostatnio edytowany przez Symbi (2021-07-21 14:23:36)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Przyznam, że cytowane zdanie zupełnie inaczej zrozumiałam. Więc Piegowata nie jesteś sama co do interpretacji cudzych wpisów.
Zrozumiałam, że trzeba mieć pokorę w sobie, bo nie mamy wpływu na innych. Ale z drugiej strony warto mieć marzenia (dać sobie prawo do marzeń), nawet jeśli są to mrzonki co do oczekiwań o zachowaniach innych osób.
O podejmowaniu decyzji nic dla mnie tam nie było.
Zaraz mi się przypomina pewna piosenka, która zaczyna się od słów "tak bardzo chciałabym historią być" - dla mnie to jawne marzenie o samobójstwie i śmierci.

4,248 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-07-21 14:36:25)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Cudny wiersz Staffa przeczytałam kiedyś mamie:


Człowiek, co winien jest, ze ogród raju
Zmienił na drogę boleści pątniczą,
Gdzie jest spotkanie każde na rozstaju
A dni bez męki za radość się liczą,
Nieurodzajem gdzie każdy użątek,
Zawodem każda nadziei otucha,
A kresem płaczu nowych łez początek,
Co z serca wiecznie wezbranego bucha -
- Człowiek ten za to ma dziś taka chwile,
Że mu zazdroszczą tęczowe motyle;
Że nakłaniają doń słuch źdźbła mietlicy,
Aby dojść jego dziwnej tajemnicy;
Że się zlatują doń wiatry swawolne,
Zrozumieć tego ni pojąć niezdolne;
Że nawet świerszcze umilkły w zdziwieniu
I same swemu dziwią się milczeniu,
I nasłuchują zdumione, ciekawe:
Iż oto człowiek ten legł sobie w trawie
I ŚPIEWA !


Byłam zachwycona, a mama powiedziała: "Nie podoba mi się ten wiersz. Jest o śmierci".
To było niedługo po śmierci mojego taty.

4,249

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
Ela210 napisał/a:

chodziło mi o to, że nie ma się wpływu na zachowanie innych, czyli tu trzeba wykazać pokorę.
A jednocześnie odrzucić pokorę w zakresie swoich marzeń- czyli że coś się Tobie z jakiegoś tam względu nie należy- czy należy mniej niż np Nowej.
czyli ścieżka: marzenia jakie JA chcę, a nie jakie chcą dla mnie inni
                    następnie wyrażenie ich i czekanie z pokorą co inni na to, na ich decyzję.
                   a potem podjęcie swojej bez rozżalenia do nich.

o to mi chodziło



Doczytalam z uwagą.
Zgadzam się z tym, ale to drugie czyli niepokora w marzeniach bywa trudne.

No, bo jak się ma takie myśli, jak ja dzisiaj rano... Uparte są bardzo, lubią wracać i się panoszyć.

4,250

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
Piegowata'76 napisał/a:

Uparte są bardzo, lubią wracać i się panoszyć.

Tylko co będzie dalej ?
Dalej chcesz to ciągnąć za sobą ?

4,251 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-07-21 22:43:38)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

No jasne że dobrze byłoby poukrłęcać im łby.
Ale to wcale nie takie łatwe.  te reakcje bywają bardzo automatyczne, A poza tym nie jest to tylko kwestia myślenia. Nieraz zauażyłam że wystarczy zmiana pogody i już mam tendencję do doła, już czuję się wykończona. to jest czasem taki zjazd że  że chyba trudno uwierzyć komuś kto tego nie doświadczył.  bywa mi za to po prostu wstyd.
użył ktoś kiedyś w Odniesieniu do mnie słowa "nadreaktywność". o, mówię Wam, jakie to jest cholerstwo!

4,252

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
Piegowata'76 napisał/a:

No jasne że dobrze byłoby poukrłęcać im łby.
Ale to wcale nie takie łatwe.  te reakcje bywają bardzo automatyczne, A poza tym nie jest to tylko kwestia myślenia. Nieraz zauażyłam że wystarczy zmiana pogody i już mam tendencję do doła, już czuję się wykończona. to jest czasem taki zjazd że  że chyba trudno uwierzyć komuś kto tego nie doświadczył.  bywa mi za to po prostu wstyd.
użył ktoś kiedyś w Odniesieniu do mnie słowa "nadreaktywność". o, mówię Wam, jakie to jest cholerstwo!

Nie o pogodę i na to na co nie masz wpływu mi chodziło .Mieszasz Piegusie.

4,253

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Kurza twarz, taki piękny post wysmażyłam i przepadł!
To do później.

4,254

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Co to jest " czułość z altruistyczną dominacją"?
Czy to znaczy rządzenie wbrew sobie dla czyjejś przyjemności?
Ciągl3 się uczę, zupełnie jak nasz prezydent.

4,255

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
adela 07 napisał/a:

Co to jest " czułość z altruistyczną dominacją"?
Czy to znaczy rządzenie wbrew sobie dla czyjejś przyjemności?
Ciągl3 się uczę, zupełnie jak nasz prezydent.

Adelo litości smile trochę konkretniej .
I w jakimś kontekście - inaczej odpowiedź, to może być lanie wody, w teoretyzowaniu i prezentowaniu ogólnych jakichś
idei oderwanych od życia .

4,256

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

No człowiek tak pisze o sobie.

" Mrok kinowej sali. Długie wędrówki. No i właśnie to. Urok zmierzchów...

4,257

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
adela 07 napisał/a:

No człowiek tak pisze o sobie.

" Mrok kinowej sali. Długie wędrówki. No i właśnie to. Urok zmierzchów...

Po takim wstępie już nie warto czytać dalej wink Leje wodę... big_smile

4,258 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-07-22 18:34:46)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
Misinx napisał/a:
adela 07 napisał/a:

No człowiek tak pisze o sobie.

" Mrok kinowej sali. Długie wędrówki. No i właśnie to. Urok zmierzchów...

Po takim wstępie już nie warto czytać dalej wink Leje wodę... big_smile

z altruistycznej dominacji jako motyw przewodni
czyli gość chce zagłaskać w poczuciu poświęcenia się, to widocznie może być  duża przyjemność dla niego ,ale podszyta na  końcu egoizmem prawdopodobnie.,
jeżeli jest też w rezygnacji z czegoś u siebie na rzecz kogoś aby zdominować,zapanować przejąć kontrolę .Ciekawe jakiej oczekuje od tej zdominowanej wdzięczności i nagrody ? A jak jej nie dostanie to co ? Platon2 albo megaloman.
złota klatka w perspektywie.
Niezły numer jeżeli facet się nie wygłupia i napisał to z namaszczeniem,z "delikatnym rysem narcystycznem w tle" smile przeginam smile
mrok sali kinowej i długie wędrówki to jeszcze rozumiem.

Następny smile

4,259

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
Misinx napisał/a:
adela 07 napisał/a:

No człowiek tak pisze o sobie.

" Mrok kinowej sali. Długie wędrówki. No i właśnie to. Urok zmierzchów...

Po takim wstępie już nie warto czytać dalej wink Leje wodę... big_smile

popieram. załatwić odmownie smile

4,260

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Adela żebyś Ty nie usłyszała " że się bardzo ewentualnie czuje" smile bo to może z takich typów co na wiosnę i na jesień wpada w melancholię, po takim tekście byłabym w strachu a kto wie czy nie doświadczałam w małżeństwie tej czułości z altruistyczną dominacją tylko u mnie to się nazywało ' ja wszystko dla ciebie i dzieci robię smile

4,261 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-07-23 09:56:06)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Nie cierpię takich bajkopisarzy.
Pokazówa i zero konkretów.


Wrócę do wczorajszego niedoszłego, pięknie wysmażonego postu wink

Było to spostrzeżenie: zdumiewa mnie - emocjonalnie, bo rozumowo... rozumiem - jak bardzo prosta jest recepta na życiowe, psychiczne ogarnięcie. Dlaczego, skoro to wszystko jest takie proste, sprawia takie trudości? Latami błądzimy, a gdy to wszystko zacznie się klarować, staje się takie niemal oczywiste.
Skąd ten wielki opór przed przyjęciem tej prawdy i wiedzy? Takie wielkie niedowierzanie, że życie może być tak proste.

Gdy męczyłam się z mężem i lękiem przed radykalną decyzją, moja mama powiedziała: odważ się, zobaczysz, jakie łatwe może być życie.

A jednak wciąż opory, pomimo wzmacniających doświadczeń.


Domyślam się, Paslawku, że nie o pogodę Ci chodziło, tylko o zmianę myślenia. O tym właśnie napisałam w powyższych zdaniach. Bardzo trudno zaakceptować, że to takie proste, skoro zawsze było trudno. Jak to możliwe, że aż tak trudno, skoro tak prosto?

Czytam często ostatnio, żeby "puścić" rózne sprawy. Przeczuwam intuicyjnie, co co chodzi, ale coś się przed tym mocno broni.

4,262 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-07-23 11:00:37)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

żeby coś puścić, to trzeba sie rozeznać w swoich pragnieniach, dopuścić je.
powiem wprost- masz jasną sytuację- odpowiada Ci PP jako partner- oprócz problemów alko?
To musisz zdecydować czy chcesz z nim w stronę kontynuacji waszej dawnej zażyłości iść mimo tego, czy się odciać.
nie da się  wydłubać z człowieka tylko tego co się nam podoba, jak rodzynek z sernika.
Udawanie, że zależy Ci tylko na przyjażni czy wycieczkach powoduje taki konflikt.

To jest w sumie proste. Tylko że: to musi być Twoja decyzja- niezależna od zdania innych- sąsiadek czy przyjaciółek czy ludzi z forum.

po tej decyzji jest jeszcze decyzja tego Pana- na którą NIE masz wpływu, tak samo jak na to, czy On potrafi być w ważnych sprawach szczery i poważny
Mnie zadziwia jak mało szczerości i otwartosci masz z tym Panem w sprawach ważnych.
między wami nie było rozmowy serio takie mam wrażenie, tylko jakieś gry.

4,263 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-07-23 12:27:44)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Ela, ta ostatnia uwaga - ogromnie trafna. Całość trafna, ale ten ostatni akapit to sedno problemu, który mnie dręczy.
Nawet od koleżeństwa oczekuję jasności i szczerości.
Próbowałam się przełamać i porozmawiać, ale sprawia mi to trudność. Za dużo emocji, za duże skrępowanie. On mi nie ułatwia bynajmniej.
Dla porównania - z Meczowym się od czasu do czasu widuję, bo to koleżanki mąż. Ale rozmówiliśmy się, wyjaśniliśmy sobie co trzeba i teraz jest koleżeństwo bez niedomówień oraz bez większych oczekiwań. Nie męczy mnie kontakt.
Rozumiem, że mam się sobą zająć, a nie PP, ale mam chwilami wrażenie, że i on przed czymś ucieka.
Cholera, chyba naprawdę trzeba walnąć ze trzy kielichy, by postawić sprawy otwarcie (Paslawku, to kpina i ponury żart wink ).
Do Meczowego list (maila) kiedyś napisałam, bo nie potrafiłam wykrztusić słów. Podziękował mi za to, mówiąc, że sam nie wiedziałby jak się rozmówić, że mu pomogłam.

Widzę i tu stare sprawy, echa dawnych odczuć i zachowań.
Nie będę o tym pisać, ale z terapeutką pogadam.

Trza "puścić"... hmm


P.S. Chyba właśnie "wydłubać" coś chciałam. Miewałam takie relacje, że nie wszytko mi odpowiadało, ale były pewne wartości i/lub korzyści. Tyle że to nie były relacje bliższe.

4,264

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Z Meczowym to zupełnie inna sprawa ,kompletnie.
Piegus przecież Meczowy przy Pepe to no wiesz ,nie kręcił Cię daj spokój no i jeszcze burakiem się okazał , to nudziarz.

4,265 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-07-23 13:15:41)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
Ela210 napisał/a:

żeby coś puścić, to trzeba sie rozeznać w swoich pragnieniach, dopuścić je.
powiem wprost- masz jasną sytuację- odpowiada Ci PP jako partner- oprócz problemów alko?
To musisz zdecydować czy chcesz z nim w stronę kontynuacji waszej dawnej zażyłości iść mimo tego, czy się odciać.
nie da się  wydłubać z człowieka tylko tego co się nam podoba, jak rodzynek z sernika.
Udawanie, że zależy Ci tylko na przyjażni czy wycieczkach powoduje taki konflikt.

To jest w sumie proste. Tylko że: to musi być Twoja decyzja- niezależna od zdania innych- sąsiadek czy przyjaciółek czy ludzi z forum.

po tej decyzji jest jeszcze decyzja tego Pana- na którą NIE masz wpływu, tak samo jak na to, czy On potrafi być w ważnych sprawach szczery i poważny
Mnie zadziwia jak mało szczerości i otwartosci masz z tym Panem w sprawach ważnych.
między wami nie było rozmowy serio takie mam wrażenie, tylko jakieś gry.

U Ross w wątku napisałem to samo prawie smile

Piegusie wyjedź gdzieś na tydzień,młodego na szczaw wyślij albo do rodziny ,z głodu młody nie umrze.
Z Ulubioną pogadaj" od serca " na temat tego co czujesz w związku z Pepe jak kobieta z kobietą "po męsku"
Przemyśl wycisz się ,naprawdę nie masz obowiązku wywierać na sobie presji na jakiś super mega w..rw który ma wszystko załatwić.
Ten ancymon za cholerę nie wiadomo co knuje ,może też najzwyczajniej w świecie traktować cię jak koleżankę,a koleżankom no to sie opowiada o Nowych narzeczonych, a że ostatnio ciebie nie chce słuchać to dla mnie oczywiste jest on myśli i obmyśla strategię na nowe chlanie organizuje sobie komfort najprawdopodobniej odświeża obsesyjne myślenie a to do końca jeżeli jest uzależniony od niego już nie zależy to jest choroba a nie fanaberia .Jego sprawy są na pierwszym miejscu potem długo długo nic a dalej grom go wie jakieś niejasne plany o wyprowadzce odraczanie unikanie itp,
Mogę Ci walnąć cały elaborat o tak zwanym rozproszonym "ja" w tak zwanej "suchej" abstynencji ,którą no wiesz co zrobił i robi Pepe.

4,266 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-07-23 12:58:49)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Może i tak.
Uuuujjjj. Niedobrze się już robi, w kółko jeden temat miętolę.
Paslawek, odpisałam u Ross. No i powyżej do Eli.
Ale powtórzę: co zrobić jeśli mu w końcu zakomunikuję, żeby mnie nie odwiedzał, a on to zignoruje?

4,267 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-07-23 13:16:02)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Dzięki za powyższe rady.
Ten wyjazd to niezły pomysł. swoją drogą.

4,268

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
Piegowata'76 napisał/a:

Może i tak.
Uuuujjjj. Niedobrze się już robi, w kółko jeden temat miętolę.
Paslawek, odpisałam u Ross. No i powyżej do Eli.
Ale powtórzę: co zrobić jeśli mu w końcu zakomunikuję, żeby mnie nie odwiedzał, a on to zignoruje?

Nie martw się na zapas .Zamartwianie to fragment gry jest stały.
Nie musi być awantury i obowiązkowego "mordobicia " i obrazy.
Z resztą masz nas smile od wachlowania ręcznikiem na ringu po starciu ,a mało kto ma taki komfort i tajną broń .
Spokojnie to nakręcanie  się do "walki" masz przeniesione z małżeństwa .

4,269

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Jak Szanownemu Gronu weekend mija?
Jak się trzymasz Paslawku?

4,270

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Dzięki w sumie już spokojniej, czasem mi smutno, a w poniedziałek pogrzeb jest ,wszystko załatwione już.
bratowa jest na wsi z moją żoną i szwagierką
młodszą bratanica mieszka z moją córka ,dojeżdżamy na wieś w tygodniu bo to nie jest duża odległość.
starsza bratanica ma już swoją rodzinę,też jest w kontakcie, to dzielne kobiety troszczą się o siebie.

4,271

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

chyba masz Piegowata do rozgryzienia, dlaczego tak wolisz zamieszanie zamiast spokoju.
Kiedys Pasławek napisał że nieromansowa jesteś- ja uważam porzeciwnie- bardzo jesteś romansowa i lubisz motyle.
Bo spokojne bycie w związku z mężczyzną to oprócz tych motyli wymagałoby alceptacji jego niedomagań- tutaj alkoholizmu i ustalenia jakiś reguł.
Mogłoby być trudno- a dla niektórych to znaczy nudno. wink
Być moze On też tego potrzebuje i stąd wasza znajomość.

4,272 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-07-23 14:23:42)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Ależ ja bardzo marzę o spokoju i do pewnego momentu sądziłam, że go mam. Jazda sie potem zaczęła. Najpierw było sondowanie, ciekawość, potem chwilę fajnie, a potem próbowałam się wyplątać. Motyli nie było nawet gdy się cieszyłam tą relacją. Nie odważyłam się na motyle.

W przyszłości to się już chyba całkowicie będę obawiać pomyłki. Jeśli ktoś nie kręci, nie warto zaczynać, a jeśli kręci - może być z tego wieeeelka kupa hmm
No, dobra, trochę przesadzam, ale coś w ten deseń odczuwam obecnie.


Lucek, weekend się jeszcze nie zaczął smile Planów nie mam, wielka improwizacja.

W sumie lubię jak coś się dzieje, spontaniczność i zwroty akcji. Najfajniejsze weekendy to takie niespodzianki, decyzje bez przygotowania.



paslawek napisał/a:

Spokojnie to nakręcanie  się do "walki" masz przeniesione z małżeństwa .

Żeby tylko z małżestwa. Trenuję niemal od pieluch hmm

4,273

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
Ela210 napisał/a:

Kiedys Pasławek napisał że nieromansowa jesteś- ja uważam porzeciwnie- bardzo jesteś romansowa i lubisz motyle.

Sprytne i sprytnie smile
widocznie miałem wtedy "dzień tego dobrego gliny"

Ela210 napisał/a:

Bo spokojne bycie w związku z mężczyzną to oprócz tych motyli wymagałoby alceptacji jego niedomagań- tutaj alkoholizmu i ustalenia jakiś reguł.

Nie bardzo mogę pisać o tym ,bo musiałbym ujawnić coś co wiem od Piegusa ,może sama napisze a może nie jej sprawa i decyzja.
Elu nie będzie reguł ,a na pewno nie na zdrowych zasadach ,większość spraw u PP przebiega teraz - książkowo wzorcowo.
Regułą to będzie to co bywa chore toksyczne w związkach z wieloma szykanami, a na końcu za jakiś czas kolejne dno i utrata kontroli nad własnym życiem piszę o Pepe.
Moim zdaniem nie ma najmniejszego sensu temu się przyglądać ,jedyne wyjście u naszego Piegusa to zająć się sobą ,co wie już od 2 lat i wie jak to się robi .Kwestia wyboru o którym pisałaś spokój lub chaos.

4,274 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-07-23 14:28:18)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Cóż, koleś popił, i to u mnie na grillu w większym towarzystwie. Nie rozrabiał, nie było kłopotów, ale popił. I szalenie był z siebie na drugi dzień zadowolony, że mimo to nie "popłynął". I już niby żartem oznajmił, że za pół roku będzie mógł powtórzyć, bo to niegroźne.
Kombinacje alpejskie.

Miałam nadzieję bardzo długo na jakiś kompromis w pozwiązkowej relacji, po prostu nie chciało mi się wojować, unikałam konfrontacji i myślalam, że można sobie jakoś pokojowo, a nawet w miarę fajnie to poukładać.
Raczej macie racje że się nie da. Nie będzie reguł, on ma je w d...e.

Nie będę składać deklaracji co do dalszych losów tej znajomości. Pochwalę się, jeśli mi się uda poczynić jakiś zdecydowany krok.

4,275 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-07-23 16:01:00)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Zdecydowany krok to możesz zrobić w weekend i tym razem nie czekać na pomysły Pepe i nie być do dyspozycji kogokolwiek ,
weź sama gdzieś pojedź na sobotę i niedzielę - spontanicznie .Znajdź sposób nie szukając powodów za i przeciw.Krowy i kury nie zdechną z głodu ,najwyżej myszy będą buszować po domu głodne.Świat się nie zawali i najbliższa okolica też przetrwa Twoją nieobecność.
( Możesz na przykład Adeli się zwalić z rewizytą, a co ? smile - nudzi się już na tych portalach smile no ale to tylko taki żarcik lubię organizować ludziom życie smile )
Dużo warunków sobie stawiasz i przeszkód co nie dziwne w sumie i nie j nie jesteś dziwolągiem uprzedzając ulubioną odzywkę ,ani kupą złomu też nie .Zazdrość i złość się ludziom zdarza i tyle.
Raczej to co widzę to nic wyjątkowego raz że z życia znam i mam takie doświadczenia ,a i na forum multum takich wątków co tydzień z jeden przybywa.
Rożnicę w opowiadanych podobnych historiach okazuje się że też nie dają nadziei.

4,276

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Mnie pani z ostatniej randki (bardzo udanej wg mnie) powiedziała, że niczego nie wyklucza, ale na dzień dziesiejszy oferuje mi "tylko" przyjaźń. Po takim tekście to mi ręce opadły, bo "friend zone" mi się bardzo źle kojarzy. Kiedyś dawno temu myślałem, że można przez przyjaźń wejść na wyższy poziom relacji i pewnie są takie historie, ale mnie się nigdy nic takiego nie udało i mnóstwo czasu, a przede wszystkim emocji straciłem na takich przyjaźniach. Jak już wpadam w szufladkę "przyjaźń", to jestem pewien, że w niej zostanę.
Kontaktu nie zerwałem, ale to nie rokuje długo. Pewnie relacja "umrze śmiercią naturalną". Szkoda.

4,277

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
Misinx napisał/a:

Mnie pani z ostatniej randki (bardzo udanej wg mnie) powiedziała, że niczego nie wyklucza, ale na dzień dziesiejszy oferuje mi "tylko" przyjaźń. Po takim tekście to mi ręce opadły, bo "friend zone" mi się bardzo źle kojarzy. Kiedyś dawno temu myślałem, że można przez przyjaźń wejść na wyższy poziom relacji i pewnie są takie historie, ale mnie się nigdy nic takiego nie udało i mnóstwo czasu, a przede wszystkim emocji straciłem na takich przyjaźniach. Jak już wpadam w szufladkę "przyjaźń", to jestem pewien, że w niej zostanę.
Kontaktu nie zerwałem, ale to nie rokuje długo. Pewnie relacja "umrze śmiercią naturalną". Szkoda.

Z jednej strony to trochę szkoda ,z drugiej zobacz jak w miarę szybko się ogarnąłeś i nie idziesz w ten "przyjacielski " niby rozsądek i złudzenia .

4,278 Ostatnio edytowany przez Misinx (2021-07-23 16:54:12)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
paslawek napisał/a:
Misinx napisał/a:

Mnie pani z ostatniej randki (bardzo udanej wg mnie) powiedziała, że niczego nie wyklucza, ale na dzień dziesiejszy oferuje mi "tylko" przyjaźń. Po takim tekście to mi ręce opadły, bo "friend zone" mi się bardzo źle kojarzy. Kiedyś dawno temu myślałem, że można przez przyjaźń wejść na wyższy poziom relacji i pewnie są takie historie, ale mnie się nigdy nic takiego nie udało i mnóstwo czasu, a przede wszystkim emocji straciłem na takich przyjaźniach. Jak już wpadam w szufladkę "przyjaźń", to jestem pewien, że w niej zostanę.
Kontaktu nie zerwałem, ale to nie rokuje długo. Pewnie relacja "umrze śmiercią naturalną". Szkoda.

Z jednej strony to trochę szkoda ,z drugiej zobacz jak w miarę szybko się ogarnąłeś i nie idziesz w ten "przyjacielski " niby rozsądek i złudzenia .

Nie mów hop big_smile Jeszcze to trochę pociągnę. Zobaczę jak ona sobie wyobraża tą "przyjaźń". Dla mnie to słowo wytrych. A przy relacji na odległość w ogóle sobie tego nie wyobrażam. Zresztą powiedziałem jej to i nie otrzymałem od niej jakiejś rzeczowej odpowiedzi. Mam wrażenie, że ona czeka na jakiś "poryw uczuć". Znowu słyszę, że "jestem świetnym facetem, bardzo mnie lubi, lubi ze mną rozmawiać itd, itd,". Noż k... to w czym problem ?? No problem w tym chyba, że ona "dużo przeszła". Ja to naprawdę rozumiem. Przecież nie wymagam od razu ślubu, wspólnego mieszkania itp. Mnie chodzi tylko o to, żeby sobie dać szansę. Poznawać się. Oczywiście jeśli w ogóle chemii nie ma, to trzeba sobie dać spokój, bo ona się już raczej nie pojawi. A nie gadać o "przyjaźni".
Przyszło mi teraz do głowy, że proponowanie przyjaźni to takie "spierd...j ze znieczuleniem" big_smile Drogie panie apeluję, abyście nie stosowały tej metody. Znieczulenie i tak nie działa big_smile To metoda dobra dla nastolatków, a nie ludzi dorosłych.

4,279 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-07-23 17:00:16)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Adelo Piegusa do Ciebie "wysyłamy" na weekend.

4,280 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-07-23 20:32:58)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

...

4,281 Ostatnio edytowany przez aniuu1 (2021-07-23 17:54:32)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
Misinx napisał/a:

Mnie pani z ostatniej randki (bardzo udanej wg mnie) powiedziała, że niczego nie wyklucza, ale na dzień dziesiejszy oferuje mi "tylko" przyjaźń. Po takim tekście to mi ręce opadły, bo "friend zone" mi się bardzo źle kojarzy. Kiedyś dawno temu myślałem, że można przez przyjaźń wejść na wyższy poziom relacji i pewnie są takie historie, ale mnie się nigdy nic takiego nie udało i mnóstwo czasu, a przede wszystkim emocji straciłem na takich przyjaźniach. Jak już wpadam w szufladkę "przyjaźń", to jestem pewien, że w niej zostanę.
Kontaktu nie zerwałem, ale to nie rokuje długo. Pewnie relacja "umrze śmiercią naturalną". Szkoda.

To może zapytać co miała na myśli, dajecie sobie szansę czy nie?
Przynajmniej jak mówisz miałeś udaną randkę. Kolejną. Zawsze coś :-) Nie każdemu się się to udaje

4,282

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
Ela210 napisał/a:

Jak ludzie sobie potrafią tą przyjaźnią gębę wycierać.
Przyjaźń to zaufanie i szczerość.  Nie ma nic wspólnego z namiętnością ale może istnieć niezależnie.
Chyba po prostu  namiętności zabrakło i ona tego nie czuje.
Tak mi się wydawało że za dużo paplania tam bylo jak na jakiś afekt...

Tu nie chodzi o paplanie. Jak było jedno spotkanie, to co mogło być więcej ? Ja się chcę spotykać, ale ona ma blokadę. Skoro nie czuje tego pociągu fizycznego ani odrobinę, to trzeba sobie wprost podziękować, a nie gadać o przyjaźni. Przyjaźń się buduje latami. Zapytałem ją czy jej poprzednie relacje się zaczynały od przyjaźni i odpowiedzi nie dostałem, więc domyślam się, że jednak nie.
Zresztą jak ktoś ma opory przed spotkaniem, to o jakiej przyjaźni można mówić. Dla mnie to jest trochę niepoważne podejście. I jeszcze to gadanie jaki jestem świetny. Jak jestem, to czemu marnuje taką okazję ? wink Bez sensu.

4,283 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-07-23 20:32:07)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

...

4,284

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
Misinx napisał/a:
Ela210 napisał/a:

Jak ludzie sobie potrafią tą przyjaźnią gębę wycierać.
Przyjaźń to zaufanie i szczerość.  Nie ma nic wspólnego z namiętnością ale może istnieć niezależnie.
Chyba po prostu  namiętności zabrakło i ona tego nie czuje.
Tak mi się wydawało że za dużo paplania tam bylo jak na jakiś afekt...

Tu nie chodzi o paplanie. Jak było jedno spotkanie, to co mogło być więcej ? Ja się chcę spotykać, ale ona ma blokadę. Skoro nie czuje tego pociągu fizycznego ani odrobinę, to trzeba sobie wprost podziękować, a nie gadać o przyjaźni. Przyjaźń się buduje latami. Zapytałem ją czy jej poprzednie relacje się zaczynały od przyjaźni i odpowiedzi nie dostałem, więc domyślam się, że jednak nie.
Zresztą jak ktoś ma opory przed spotkaniem, to o jakiej przyjaźni można mówić. Dla mnie to jest trochę niepoważne podejście. I jeszcze to gadanie jaki jestem świetny. Jak jestem, to czemu marnuje taką okazję ? wink Bez sensu.

Chciała być grzeczna, powiedziała pewnie coś w stylu świetny z ciebie facet, zostańmy przyjaciółmi,  co oznacza: Nie widzę Cię jako partnera.
Tak się mówi. Inaczej wyglądałoby to tak, że na Twoje zapytanie odpowiedzialaby: Nie pociągasz mnie jako mezszczyzna. A na to żadna się nie odwazy

Ale pocieszę Cię, że w drugą stronę to wygląda tak, że również nie usłyszysz od faceta: Nie pociągasz mnie fizycznie, zamiast tego zniknie i zamilknie po spotkaniu( chociaż uważasz, że było fajnie) albo zapytany odpowie, że nie ma czasu na kolejne spotkanie.
Tak się mówi to taka grzeczna forma powiedzenia "nie".

4,285

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Jestem na tak jeśli chodzi o gości.
Dziecko wybywa na łikend, chata wolna.
Misinx - ja sądzę że chemia się z jej strony nie pojawiła. I raczej trudno tego oczekiwać.  Mogę odnieść się tylko do swoich doświadczeń i myślę że przy tak intintensywnych rozmowach i fajnym spotkaniu wiedziałabym czy coś zaiskrzyło czy nie.A przyjaźń - no cóż, fajna rzecz ale Tobie nie o to chodzi. W zupełności rozumiem że chciałaby się z tobą kolegować, bo doskonale rozumiesz się z kobietami ale znała Twoje stanowisko w tej sprawie i ta niewielka furtka jaką chciała zostawić jest nie fair w stosunku do Ciebie.

4,286 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-07-23 18:50:42)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
Piegowata'76 napisał/a:

Dzięki za powyższe rady.
Ten wyjazd to niezły pomysł. swoją drogą.

21:04 do Krk
23:55 z Krk do celu u celu jesteś hmm o 3:25

4,287

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

No tak, jak ktoś mówi, że ma blokadę, to nie robiłabym sobie nadziei

4,288 Ostatnio edytowany przez adela 07 (2021-07-23 19:44:04)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Ostatnie wieści z Sympatii:
Zaproszenie do posłuchania chóru cerkiewnego
oraz
Wycieczka na motorze (,fajny, bordowy chopper) w kieleckie.
Ale wizyta Piegusa to dla mnie priorytet smile

4,289 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-07-23 20:31:29)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Adela: wybrałabym chóry cerkiewne smile może być ciekawiej smile

Poza tym, wiesz co mówią o kieleckim   wink

4,290

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
Ela210 napisał/a:

Jak ludzie sobie potrafią tą przyjaźnią gębę wycierać.
Przyjaźń to zaufanie i szczerość.  Nie ma nic wspólnego z namiętnością ale może istnieć niezależnie.
Chyba po prostu  namiętności zabrakło i ona tego nie czuje.
Tak mi się wydawało że za dużo paplania tam bylo jak na jakiś afekt...
Mi się wydaje tak:
ty jesteś poważnym mężczyzną, który chce coś zaoferować kobiecie. Jesteś bystry i masz poczucie humoru.
ale być może relacje traktujesz zbyt szybko bardzo poważnie- chcesz ją jakby określić. I niby nic w tym złego, ale jesteśmy już w wieku, gdy się podchodzi do ludzi ostrożnie. Musiałbyś trafić na podobnie racjonalną Panią- czyli polegającą na ocenie rozumu, a nie porywach serca, byście się spasowali w tej drugiej fazie..
Może p[o prostu jak ta kobieta robiła na Tobie takie wrażenie, trzeba było m,niej gadać, a bardziej to okazać, że Ci się podoba? Zamiast potoku słów mniej, ale takich co w pamięci utkną. ? By miała o czym myśleć?

Ela to, że Ty masz wyobrażenie o mnie, że ja wyrzucam z siebie jakiś potok słów, to jest to tylko Twoja fantazja i całkowicie błędna. Słowotok to nie moja bajka kompletnie. Więc nie wciskaj mnie w te "buty", żeby Ci pasowało do teorii. Okazywałem jej, że mi się podoba. Bardziej moim zdaniem się nie dało. Ale i tak pewnie byłem w tym nachalny. Przynajmniej dla niej. Tak myślę teraz.
I owszem, moje intencje były od początku oczywiste, bo się k... poznaliśmy na portalu randkowym, a nie w kolejce po mięso. Nie wiem, może na Sympatii ktoś szuka też partnera do warcabów, a ja głupi nie powiedziałem, że chodzi mi o coś innego. Poza tym jeszcze raz powtarzam, że wbrew pozorom ja też nie jestem wyrywny, bo też mam od cholery swoich obaw. Chciałem tylko dać nam szansę. Rozumiem, że mogę być dla niej fizycznie przeźroczysty. Nic nowego. Dziękujemy sobie i idziemy dalej. Przyjaźni z tego nie będzie.

Posty [ 4,226 do 4,290 z 5,918 ]

Strony Poprzednia 1 64 65 66 67 68 92 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Kiedy dojrzewaja panowie?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024