Kiedy dojrzewaja panowie? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Kiedy dojrzewaja panowie?

Strony Poprzednia 1 61 62 63 64 65 92 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 4,031 do 4,095 z 5,918 ]

4,031 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-07-10 11:38:39)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
Piegowata'76 napisał/a:

Euforia n początku?
Bez obrazy ale dla mnie to naiwność.

Dlaczego naiwność ?
Radocha ,euforia ,pewnego rodzaju egzaltacja,frajda z gadania wzajemnego rozśmieszania, czy wzruszeń  i ze spotkania na żywo,z tego, że kobieta po prostu Misinxowi się spodobała, to właśnie jest normalka (dla Misinxa - przyznam, że dla mnie też to normalka )  wszystkie te emocje są naturalne ,co dalej z nimi się zrobi będzie istotne, no i oczekiwania też będą ważne .

edit : tak samo   normalką jest to ,że niektóre spotkania ,rozmowy nie są,nie będą tak intensywne jednakowo, ekscytujące, euforyczne,tego na stałe nie zniesie żaden mózg <albo prawie żaden .

Zobacz podobne tematy :

4,032 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-07-10 11:17:51)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Nie dokładnie o to mi chodziło.
Ale o to, że ludzie mają do dyspozycji różne środki wyrazu, więc jak coś między nimi jest to się wyrazi i na piśmie i przez telefon i spojrzeniem i w seksie.
Bo seks też może być intymny  i nie.
Więc może ważniejsze co chcesz wyrazić niż to jaką drogą.
Moim skromnym zdaniem  jak jej gdzieś wyraźnie powiesz z że nie szukasz przyjaciółki bo masz już wiele, to powinno wystarczyć. 
Mogło być też tak, że ona się w ten weekend po prostu nie chce spotkać z nie majacych z Toba nic wspolnego przyczyn i już.  Jej zycie nie zaczelo sie tydzień temu.
Okazując niecierpliwość pokazujesz niepewność.
Nie wartosciowalabym tak kanałów komunikacji.
Zależy Ci na kobiecie, usłyszała to od Ciebie rano na dzień dobry?
Czy tylko żal że nie ma spotkania?

4,033 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-07-10 11:19:03)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Aaaa,  to ja miałam inne skojarzenia z euforią.
Rozumiem radość ze spotkania miłe podekscytowanie i nie mam nic przeciwko temu.  Natomiast naiwnością jest dla mnie  zachłystywanie się już od początku znajomością, z którą przecież nie wiadomo jeszcze, co będzie dalej,  i jakiś wygórowane oczekiwania.

4,034 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-07-10 11:32:03)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Zachlystywanie się w sensie planów  nie.
Ale zachlystywanie się emocjami jeśli są? smile
Czemu nie? Lepiej to niż je dusić.
Po co je ukrywać jeśli są odkryte to ktoś może na nie zareagować, a nie domyślać się, co jest źródłem nieporozumień.
Więc lepiej może napisać:
Pani z Sosnowca: piękny dzień dzisiaj, przytulilbym Panią  na spacerze pod Wawelem, szkoda że to nie dziś.
Niż Pani z Sosnowca: powiedz mi traktujesz Tu mnie poważnie czy nie?

Wokulski tak zapytal Łęcką zniecierpliwiony..co z tego wyszlo wiemy..

4,035

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
Ela210 napisał/a:

Zachlystywanie się w sensie planów  nie.
Ale zachlystywanie się emocjami jeśli są? smile
Czemu nie? Lepiej to niż je dusić.
Po co je ukrywać jeśli są odkryte to ktoś może na nie zareagować, a nie domyślać się, co jest źródłem nieporozumień.
Więc lepiej może napisać:
Pani z Sosnowca: piękny dzień dzisiaj, przytulilbym Panią  na spacerze pod Wawelem, szkoda że to nie dziś.
Niż Pani z Sosnowca: powiedz mi traktujesz Tu mnie poważnie czy nie?

Wokulski tak zapytal Łęcką zniecierpliwiony..co z tego wyszlo wiemy..

Ale ja jej pisałem właśnie coś takiego w stylu jak w pierwszym wariancie smile
Nie zamierzam jej rzucać tekstów przypierających do muru. Wiem, że to daje odwrotny efekt. Sam bym tak pewnie reagował. Myślę, że właśnie na komunikacie, że nie szukam kolejnej przyjaciółki się skończy. To powinno wystarczyć.

Piegus, emocje są całkowicie naturalne. To czysta chemia w mózgu smile Spotykasz kogoś kto Ci pasuje pod wieloma względami i się tym cieszysz. Widzisz w tym jakąś nadzieję. To daje pewną euforię. Po co to blokować ? Mnie się akurat rzadko zdarzają stany euforii, więc fajnie jak są. Naiwnym może być i bez euforii. Ja mam świadomość posiadania dość sporego poziomu naiwności.

4,036

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

No więc piłka po jej stronie.
Co by się mężczyznom nie wydawało, zawsze są 2 strony i pewnych rzeczy nie przeskoczy się.

4,037 Ostatnio edytowany przez adela 07 (2021-07-10 12:01:14)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Wydaje mi się, że Pani wykonała kroczek  tył. Istotnym pytaniem jest " dlaczego".
Myślę że Misinx znajdzie sposób na zdobycie odpowiedzi w odpowiedni spisób. Bez naciskania ale też tak żeby niał chłopak jasną sytuację. Ela fajnie zaproponodwała, z tym Wawelem.
Ja osobiście jak kogoś poznaję to sporo gadam, dość spontanicznie. Potem z mojej strony jakoś to zwalnia a potem...no samo płynie...

Dodam jeszcze że jak babka inteligentna, to pewnie zakłada że Misinx może być zdezorientowany.
I delikatna sugestia od Niego nie piwinna jej zdziwić.
Tym bardziej że spotkali się na portalu randkowym a nie przypadkiem w kolejce po Pfizera smile

4,038 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-07-10 12:43:57)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Nie wiem, czy bym tak chciała zaraz o tym przytulaniu,  bo ja mam swoje dziwactwa, ale na spacer nad Wisłę tobym poleciała smile
Mojemu mężowi napisałam kiedyś w początkach naszej znajomości że taka piękna pogoda Może miałby ochotę przejść się po parku.
Miał smile

4,039

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Wtrącę się, ale interesuje mnie co według was mówi taki komunikat "nie szukam przyjaciółki", "nie potrzebuję przyjaciółlki"? Bo dla mnie mówi nic konkretnego, nie mówi czego osoba oczekuje. Ja odbieram takie komunikaty w taki sposób, że komuś nie odpowiada znajomość ze mną, że tej osoby nie interesuję i chce zakończyć znajomość. Jakbym to usłyszała, to byłabym zdezorientowana i pewnie przestałabym się odzywać. O wiele bardziej wolałabym usłyszeć jakiś konkret. Np informację jak ktoś odbiera mój brak inicjatywy jeśli chodzi o spotkanie, albo pytanie jak się czuję z tą znajomością, jak ją widzę. Albo, że chciałby, się spotykać co najmniej raz w tygodniu (jeśli o to by chodziło).

Jestem ciekawa jak sobie wyobrażacie (szczególnie panowie), że powinna przebiegać taka znajomość z internetu? Jak często pisanie, spotkania, kiedy jakieś czułości czy pierwszy seks? Czy uważacie, że z nową osobą trzeba pisać codziennie (ile czasu), spotkać się w każdy weekend, a może kilka razy w tygodniu? Tak z ciekawości i teoretycznie pytam co sądzicie, nie mam w planach aktywnościach na tych portalach

4,040 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-07-10 16:29:21)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Nie chcę wybiegać przed orkiestrę ale właśnie  zajrzałam, co tu ciekawego.
ja tego tekstu nie lubię. Jak najbardziej chciałabym, żeby przyjaźń była elementem związku, jest to dla mnie bardzo ważne.  jak najbardziej chciałabym Zacząć od zachowań  raczej przyjacielskich.  od zaciekawienia sympatii zainteresowania a czułości niech przychodzą w miarę poznawania się.
mój ostatni pan jakiś bardzo powolny i zachowawczy nie był,  ale nie był mi Całkowicie obcy, Od kilkunastu lat byliśmy znajomymi.  to inna sytuacja niż gdy mi ktoś spada niemal z nieba.  Zresztą nie marudził gdy go trochę stopowałam  i jakoś mnie z tego powodu nie odrzucił.  i tak to ja rozumiem,  Tak to ja mogę wink
Z Takim zupełnie obcym chciałabym po prostu pochodzić wink A co będzie dalej to się okaże.

4,041

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Z założenia jest to portal randkowy. Nie znaczy to że trzeba od razu się przytulać, i ciągnąć w tę stronę. To wychodzi i tak naturalnie. Myślę że informacja o tym, że ktoś nie jest pewny czy chce się dalej spotykać to sygnał że do pogadania jesteś ok albo znaczy że w międzyczasie następuje testowanie kogoś innego.
Określenie " nie szukam przyjaciółki" może też dać znać odbiorcy że nie będzie zawracał jej głowy jeśli nie zatrybi bo brak iskry. Te sprawy są delikatne i nieprzewidywalne.
Raczej nikt nie oczekuje że taki wstęp spowoduje magiczny wybuch namiętności. Ale jest pewną wskazówką.

4,042 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-07-10 16:50:29)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Często się spotykam z tym że ludzie nie komunikują wyraźnie, o co chodzi, udzielają mętneJ wypowiedzi które może wiele znaczyć.
ja sama przed erą Pepka stosowałam metodę Uników.  wstyd mi było powiedzieć że nie mam ochoty na poufałości bałam się że zostanę wyśmiane i skompromitowana,  więc robiłam w tył zwrot  i nie wyjaśniając o co chodzi.  nie mówiłam że nie wiem, mówiłam że rezygnuję, Że nie chcę  kontynuować znajomości.  na ogół panowie w ogóle nie byli zainteresowani dlaczego.
zwłaszcza kobiety chcą być grzeczne i miłe, nie powie taka że nie ma ochoty na dalsze spotkanie tylko będzie kręcić.

Wybaczcie tragiczną pisownię.

4,043 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-07-10 17:22:30)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
aniuu1 napisał/a:

Wtrącę się, ale interesuje mnie co według was mówi taki komunikat "nie szukam przyjaciółki", "nie potrzebuję przyjaciółlki"? Bo dla mnie mówi nic konkretnego, nie mówi czego osoba oczekuje. Ja odbieram takie komunikaty w taki sposób, że komuś nie odpowiada znajomość ze mną, że tej osoby nie interesuję i chce zakończyć znajomość. Jakbym to usłyszała, to byłabym zdezorientowana i pewnie przestałabym się odzywać. O wiele bardziej wolałabym usłyszeć jakiś konkret. Np informację jak ktoś odbiera mój brak inicjatywy jeśli chodzi o spotkanie, albo pytanie jak się czuję z tą znajomością, jak ją widzę. Albo, że chciałby, się spotykać co najmniej raz w tygodniu (jeśli o to by chodziło).

Jestem ciekawa jak sobie wyobrażacie (szczególnie panowie), że powinna przebiegać taka znajomość z internetu? Jak często pisanie, spotkania, kiedy jakieś czułości czy pierwszy seks? Czy uważacie, że z nową osobą trzeba pisać codziennie (ile czasu), spotkać się w każdy weekend, a może kilka razy w tygodniu? Tak z ciekawości i teoretycznie pytam co sądzicie, nie mam w planach aktywnościach na tych portalach

Trochę tak niezręcznie się wypowiadać za Panów smile i to jeszcze w mojej sytuacji gdzie nie szukam przygód czy związku, ale co tam
Przyjaźń w związku jest niezbędna i się rodzi we wspólnym życiu, sprawach,w rozwoju i wzroście rozszerzaniu ,razem,we wspólnej przestrzeni,na podstawie coraz większego zaufania ,poufałości i zażyłości i nie od gadania tylko,bardziej z doświadczania "na dobre i na złe".
Ja zrozumiałem Misinxa w ten sposób, że po prostu nie chce fried zonu w negatywnej konotacji tego zjawiska i nie oczekuje tego jasno od dziewczyny poznanej nie tak dawno przez niego przez internet ,ponieważ przyjaciółek w życiu takich od pogadania, to w życiu ma i  na poziomie satysfakcjonującym go i wypracowanym z nimi przez lata ,takie sprawdzone relacje zaspokajają jego potrzeby na pewnym i na wzajem dopuszczonym poziomie ,w obopólnej zgodzie ,a kolejna przyjaciółka w dodatku w frirnd zone gdzie niestety istnieje "niebezpieczeństwo" bycia opcją z braku laku i jak nikt ciekawszy się nie trafi, naszego Misinxa nie interesuje.Życiowy wiekowy kontekst też jest istotny inaczej to szukanie i znajdywanie wygląda u 20 inaczej może być już u  25 latków i inaczej nieco 40- 50 latków po tak zwanych przejściach obrośniętych w okoliczności i z bagażem doświadczeń.
Interesuje go wprost relacja na innym poziomie zażyłości ,gdzie liczy na bliskość, seks (OMG) może nawet związek . Moim zdaniem wyrażanie tego nie musi być desperacją ,desperacja to wybór wpływania znacznie większym natężeniem presji i różnych sztuczek .
A ile razy dzwonić ,pisać spotykać się to kwestia możliwości ,chęci i temperamentów tutaj nie da się uśrednić .
Gdybym miał szukać partnerki na portalu randkowym to jestem przekonany, że maiłbym podobne widzenie tego jak Misinx i koncepcje zarys i szkic na spontanicznie,w naturalny sposób  rozwijającą się relacje, z akcentem jednak na przyszłość i tak zwane coś więcej i nie tylko o seks mi chodzi .Też nie jestem chyba fanem randkowania jako sztuka dla sztuki w nieskończoność ,to bywa rodzajem nałogu nawet i uzależnienia, takie randkowanie i przywiązanie do takich działań, na ogół z obawy przed słynnym zranieniem i bliskością ,tak myślę, pewnie są inne powody ale to teraz  nie istotne to inny szerszy temat.
Przyjaciół od różnych rzeczy też mam w realu ,na przykład na forum to lubię zjawisko bycia w załodze ,ferajnie ,ekipie, to lubię i w życiu i w internecie traktuje to z szacunkiem i poważnie,
lubię pewną komitywę ,
a nieporozumienia są do rozwiązania i są częścią każdej przyjaźni  "sprawdzonej w ogniu i wypróbowanej", gdzie usuwa się zanieczyszczenia celem wyższej próby.
Moim zdaniem często takie super duper ekstra niby porozumienie,od trzech na krzyż spotkań i od niby pierwszego wejrzenia , dwóch idealnych połówek z mega porozumieniem dusz, bywa początkiem toksycznych relacji, gdzie na starcie niby nie ma żadnych różnic,ani nieporozumień ,no takie przeznaczone sobie dwa "idealne ideały" się spotkały to mało rzeczywiste wyidealizowane wizje i często ludzi gubi takie podejście,gdzie słyszy się to co chce usłyszeć ,lustro takie dla ego ,
zmyłka, ludzie doskonali w przyrodzie nie występują, a idealnie dobrani raczej bardzo bardzo rzadko. Ideał bywa zgubny tak jak niektóre marzenia ,które stają się przekleństwem po czasie.

cytując  : też "wybaczcie tragiczną pisownie" smile

4,044 Ostatnio edytowany przez Misinx (2021-07-10 19:07:04)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
aniuu1 napisał/a:

Wtrącę się, ale interesuje mnie co według was mówi taki komunikat "nie szukam przyjaciółki", "nie potrzebuję przyjaciółlki"? Bo dla mnie mówi nic konkretnego, nie mówi czego osoba oczekuje. Ja odbieram takie komunikaty w taki sposób, że komuś nie odpowiada znajomość ze mną, że tej osoby nie interesuję i chce zakończyć znajomość. Jakbym to usłyszała, to byłabym zdezorientowana i pewnie przestałabym się odzywać. O wiele bardziej wolałabym usłyszeć jakiś konkret. Np informację jak ktoś odbiera mój brak inicjatywy jeśli chodzi o spotkanie, albo pytanie jak się czuję z tą znajomością, jak ją widzę. Albo, że chciałby, się spotykać co najmniej raz w tygodniu (jeśli o to by chodziło).

Jestem ciekawa jak sobie wyobrażacie (szczególnie panowie), że powinna przebiegać taka znajomość z internetu? Jak często pisanie, spotkania, kiedy jakieś czułości czy pierwszy seks? Czy uważacie, że z nową osobą trzeba pisać codziennie (ile czasu), spotkać się w każdy weekend, a może kilka razy w tygodniu? Tak z ciekawości i teoretycznie pytam co sądzicie, nie mam w planach aktywnościach na tych portalach

Pasławek bardzo dobrze odpowiedział za mnie. Ja ze swojej strony dodam jeszcze, że ponieważ nie było póki co rozmowy na ten temat, to nie wiem, czy użyję dokładnie takich słów. Być może. To nie będzie z mojej strony wygłoszony komunikat, tylko właśnie liczę na rozmowę z nią, która poruszy także te aspekty, które wymieniłaś. Z uwagi na to, że jest to znajomość bardzo młoda nie mogę oczywiście wyskakiwać z jakąś listą oczekiwań. Zresztą jestem dość elastyczny i chyba już za stary, żeby nie wiedzieć, że ideałów nie ma, a pogoń za marzeniem, że spotkamy kogoś dokładnie do nas pasującego to raczej strata czasu. Zawsze jest coś, co nie pasuje, albo czego nie braliśmy w swoich rozważaniach pod uwagę. Ale powracając do tematu przyjaźni, to tak jak napisał Pasławek mnie chodzi o to, że nie chcę się pakować kolejny już raz w jakieś friend zone. Czyli przykładowo, że jedna strona będzie sobie ciągła znajomość, bo ma fajnego towarzysza do rozmów, do zwierzeń, do pośmiania się itp., a druga będzie liczyła złudnie, że to się przerodzi w coś więcej. Ja już coś takiego wiele razy przerabiałem i dziękuję bardzo. Wyrobiłem normę. Kiedyś też liczyłem na to, że przyjaźń może być wstępem do czegoś więcej i za każdym razem się przeliczałem. Może miałem takiego pecha, ale dzisiaj już w tą drogę nie wierzę i najzwyczajniej już mi się nie chce nią iść. Ale to nie oznacza, że nie wierzę w przyjaźń w związku. Wręcz przeciwnie uważam, że w udanym związku trzeba być sobie przyjacielem. Bo okres namiętności wcześniej, czy później mija, gaśnie, a wtedy właśnie przyjaźń jest tym co spaja ludzi ze sobą.

A co do pytania jak wyobrażam sobie przebieg znajomości z internetu, to powiem, że wszystko zależy od okoliczności. Z moją byłą żoną dzieliło nas 150 km. Jeździłem do niej czasem co dwa tygodnie, a czasem częściej. Wyjeżdżałem od razu w piątek po pracy, a wracałem w niedzielę wieczorem. Podobnie ona przyjeźdżała do mnie. Oczywiście oprócz tego były telefony, smsy itd. To nie działało wg jakiegoś grafiku. Po prostu tak było. Przy okazji też przyzwyczajałem do swojej obecności jej syna. Musiałem to też mieć na względzie. Ale każda relacja rządzi się swoimi prawami.

PS. Niech mi się ktoś tylko dopieprzy do pisowni wink

4,045 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-07-10 19:56:51)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Takie rozmowy pozwalają mi poukładać sobie mój mętlik w głowie,  bo takowy miewam.
to jasne że nie fair jeśli ktoś kogoś zwodzi wykorzystuje dla własnych fanaberii i daje niepotrzebną nadzieję.
Ja jednak postuluję i roszczę prawo do niezdecydowania wink
  dziś kiedy jestem trochę odważniejsza i pewniejsza siebie, nie zawahałabym się powiedzieć: nie jestem jeszcze pewna swoich uczuć, dopiero cię poznaję,  ale to nie znaczy że nie chcę się z tobą spotykać nie skreślam cię, po prostu jeszcze nie wiem,  co dalej i nie jestem gotowa na większe kroki.

jednemu takiemu śpiewałam: Nie poganiaj mnie bo stracę oddech smile

było jak było z jednym takim, Ale początki znajomości były piękne. Miałam takie poczucie bezpieczeństwa  w kwestii budowania bliskości i zacieśniania relacji.
Już kiedyś pisałam że mam szmergla.. wink

Missinx, mimo najszczerszych chęci Nie mogę dopieprzyć się do Twojej pisowni:)

4,046 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-07-10 23:48:11)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
Piegowata'76 napisał/a:

Takie rozmowy pozwalają mi poukładać sobie mój mętlik w głowie,  bo takowy miewam.
to jasne że nie fair jeśli ktoś kogoś zwodzi wykorzystuje dla własnych fanaberii i daje niepotrzebną nadzieję.
Ja jednak postuluję i roszczę prawo do niezdecydowania wink
  dziś kiedy jestem trochę odważniejsza i pewniejsza siebie, nie zawahałabym się powiedzieć: nie jestem jeszcze pewna swoich uczuć, dopiero cię poznaję,  ale to nie znaczy że nie chcę się z tobą spotykać nie skreślam cię, po prostu jeszcze nie wiem,  co dalej i nie jestem gotowa na większe kroki.

jednemu takiemu śpiewałam: Nie poganiaj mnie bo stracę oddech smile

było jak było z jednym takim, Ale początki znajomości były piękne. Miałam takie poczucie bezpieczeństwa  w kwestii budowania bliskości i zacieśniania relacji.
Już kiedyś pisałam że mam szmergla.. wink

Ach ta słynna gotowość ,ma chyba jednak związek z gotowaniem i ugotowaniem smile
Poganinie, poganianiem,ale z drugiej strony to odraczanie i odkładanie zasłaniając się niezdecydowaniem i brakiem gotowości, może budzić u kogoś  zniechęcenie i podejrzenia, że ten nieugotowany cięgle bardziej się waha, boi ,ma więcej wątpliwości ,niż wiary i nadziei
i się miga unika jednak,nie ma postępu w zaufaniu ,znowu pytanie się pojawia jak długo można zwodzić .kluczyć czaić się obliczać w gruncie rzeczy  bardziej niż zdać się spontanicznie na to co nieznane ,drugie pytanie czyj jest to większy  problem jednej ,drugiej strony czy obydwu.Czy dając sobie prawo do niezdecydowania ,dajesz też prawo do decydowania za Ciebie ?
Można sobie dać prawo do dowolnego zjawiska ,tylko czy to nie jest święty obowiązek i mechanizm, wzór którego stale się używa z przywiązania,natomiast rezultat używania tego niekoniecznie jest pożądany .Poczucie niespełnienia i frustracja są chyba objawem.
Podobno ze związkami jest podobnie jak z doktryną wojenną co 10 lat dobrze jest weryfikować jej skuteczność ,ale to powiedział chyba Napoleon Bonaparte  znany nieudacznik smile i przegryw smile a ponoś przegrał bo zaniechał weryfikowania tych swoich doktryn smile
quo vadis ?

4,047 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-07-10 20:36:14)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Wiesz,  Pasławek, w ostatniej znajomości myśmy się wcale miesiącami nie obwąchiwać,  ale sam fakt że wolno mi było powiedzieć nie już mi dawał poczucie większej swobody.  nienawidzę czuć presji.

Ja już czasami naprawdę nie wiem o co w tym wszystkim chodzi czym to się je i czy aby na pewno jestem normalna
nawet ta moja obecna terapeutka mówi mi o prawie do oczekiwań wyraziła uznanie że staję za sobą.
Jak znaleźć ten złoty środek między staniem za sobą a urealnieniem oczekiwań?
K...wica mnie strzela za przeproszeniem, gdy ledwo znający mnie facet rości sobie do mnie jakieś większe prawa.

Przepraszam za ordynarność ale to najlepiej odzwierciedla,  co czuję w związku z tematem.
mnie chyba związek niepisany,  modelu dla mnie nie wyprodukowano hmm  jak nie burak to alkoholik yikes

4,048

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

No to dokładnie po 10 latach zostałam zweryfikowana i wykopana życia jakie mi się podobalo.
A dziś mielibyśmy rocznicę. I pamiętam ten wieczór z detalami.
sad

4,049

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
Piegowata'76 napisał/a:

Takie rozmowy pozwalają mi poukładać sobie mój mętlik w głowie,  bo takowy miewam.
to jasne że nie fair jeśli ktoś kogoś zwodzi wykorzystuje dla własnych fanaberii i daje niepotrzebną nadzieję.
Ja jednak postuluję i roszczę prawo do niezdecydowania wink
  dziś kiedy jestem trochę odważniejsza i pewniejsza siebie, nie zawahałabym się powiedzieć: nie jestem jeszcze pewna swoich uczuć, dopiero cię poznaję,  ale to nie znaczy że nie chcę się z tobą spotykać nie skreślam cię, po prostu jeszcze nie wiem,  co dalej i nie jestem gotowa na większe kroki.

jednemu takiemu śpiewałam: Nie poganiaj mnie bo stracę oddech smile

było jak było z jednym takim, Ale początki znajomości były piękne. Miałam takie poczucie bezpieczeństwa  w kwestii budowania bliskości i zacieśniania relacji.
Już kiedyś pisałam że mam szmergla.. wink

Missinx, mimo najszczerszych chęci Nie mogę dopieprzyć się do Twojej pisowni:)

To masz szczęście ( z tym niedopieprzeniem do pisowni wink big_smile )
Do czasu podjęcia wiążących decyzji zawsze masz prawo do "niezdecydowania", albo inaczej rzecz ujmując do wycofania się. Bo w sumie to na jedno wychodzi. Efekt jest taki sam. No może tłumaczenie jest inne smile Mnie chodzi o pewną jasność, że wiemy oboje o co nam chodzi i się na to zgadzamy. Czyli jeśli skoro tak jak mówiłem ona mi się podoba i chcę ją bliżej poznać, bo uważam, że może coś z tego być, to jej to jasno daję do zrozumienia. I tak robię. I tak samo chciałbym być traktowany w drugą stronę, ponieważ tak jak pisałem to wcześniej platoniczna przyjaźń damsko-męska mnie nie interesuje. Mam takie przyjaciółki. Nie potrzebuję ich więcej. Jeśli z jej strony pojawią się w pewnym momencie takie tylko oczekiwania, to chciałbym o tym być powiadomiony, bo ja w takie coś nie wchodzę. I w sumie chyba tyle. Poza tym dobrze by było mieć obopólną świadomość, że nie da się zbudować jakieś relacji na pisaniu i gadaniu przez telefon. Mnie się bardzo miło spędziło z nią czas w niedzielę i miałem wrażenie, że ona ma podobne odczucia, a jeśli po paru dniach ja słyszę, że nie zobaczymy się pewnie przed moim urlopem (mam go od 21-go), ani przed jej urlopem (nie pamiętam kiedy jest, ale później) to mi się zapala lampka ostrzegawcza. Może ja jestem dziwny, ale naprawdę chciałem ją znów zobaczyć, a teraz dostaję komunikat, że cholera wie kiedy to nastąpi. Ja już coś takiego stosunkowo niedawno przerabiałem i dziękuję bardzo. Poczułem się jakby mi ktoś wylał na łeb zimny kubeł wody.

4,050 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-07-10 23:04:40)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Przecież to jest oczywiste że jeśli związek nam pisany to prędzej czy później dojdzie do kolejnych wspólnych przeżyć.

Gdy z punktu czuję że to nie to, A zdarza się, nie bawię się z facetem w kotka i myszkę,  grzecznie mówię że nie decyduje się na dalsze spotkania. ale czasami po prostu nie mam pewności, w którą stronę chcę pójść i wtedy chciałabym ze dwa trzy razy się spotkać żeby  się przekonać.
i wtedy mam problem. albo facet mnie olewa, albo zaczyna sobie za wiele pozwalać  i pierdzieli że chciałby się ze mną kochać

4,051 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-07-10 20:30:18)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

P.S.  Misinx, a nie zapytałeś po prostu dlaczego się nie zobaczycie? może to wcale nie miało związku z Tobą?
ja bym dopytała.

mnie kiedyś jeden pan proponował spacer po parku a ja obawiałam się takiego spacerowanie po odludziach,  tyle że diabelnie krępowało mnie, by otwarcie o swoich obawach powiedzieć. odmówiłam nie wyjaśniając, A w gruncie rzeczy byłam pana dość ciekawa.  on mi wtedy zaproponował że może do mojego domu przyjdzie, więc jeszcze bardziej się najeżyłam.
zostałam z poczuciem żalu że nikt mnie nie rozumie i że faceci chcą jednego. 
od tego czasu czegoś się już nauczyłam I dzisiaj bym po prostu powiedziała: Sorry stary wink wolałabym posiedzieć w kawiarni.  i może jednak okazałoby się że  że jest całkiem w porządku.
Warto rozmawiać smile

już raz mnie pewien miły mężczyzna odprowadzał do domu i omal nie Skończyło się to gwałtem.
i nie był to pan z internetu
mam szmergla

4,052

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
Piegowata'76 napisał/a:

P.S.  Misinx, a nie zapytałeś po prostu dlaczego ona nie wie czy się zobaczycie? może to wcale nie miało związku z Tobą?
ja bym dopytała.

Nie zapytałem wtedy, ponieważ akurat teraz miała problemy zdrowotne i uznałem, że to nie jest dobry czas na takie rozmowy, ale wrócę do tematu.

4,053 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-07-10 20:34:21)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Hmmm...  Nie wydaje mi się żeby takie pytanie było od razu wielką Sprawą.
Moim zdaniem jeszcze nie wszystko stracone.

4,054

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

To wg mnie ta Pani się o coś  z lekka fochnęla.
O co, nie wiem. I to chyba gra na zasadzie: domysl się.

4,055 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-07-10 21:19:32)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

W Warszawie lało, w Krakowie lało straszliwie A u mnie ani kropli.
niech już wreszcie się wypada i wygrzmi,  bo tak parno, że od samego kiwnięcia palcem jestem spocona.

P.S. Misinx,  No, rzeczywiście do tego urlopu jeszcze sporo czasu.
może jest jakaś trudna sytuacja o której ona nie chce,  obawia się mówić?

4,056

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
Piegowata'76 napisał/a:

W Warszawie lało, w Krakowie lało straszliwie A u mnie ani kropli.
niech już wreszcie się wypada i wygrzmi,  bo tak parno, że od samego kiwnięcia palcem jestem spocona.

Bo twoje okolice były poza pasem burz. U mnie szła krawędź tego pasa i wieczór oraz pół nocy szła burza za burzą. Dziś słodkie 25-26 stopni, a w piątek zrobiłem sobie zdjęcie jak mi samochód pokazywał na zewnątrz 39 stopni smile
Burze były fajne, czasem waliło blisko ale żona mi nie dała pooglądać na tarasie. Wepchnęła mnie do domu "za firanek sobie patrz".

4,057 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-07-10 23:13:42)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
Piegowata'76 napisał/a:

W Warszawie lało, w Krakowie lało straszliwie A u mnie ani kropli.

Bo masz nowego węża dlatego nie padało ,taka przewrotność ,losu smile
Musisz odprawić rytuał "starego węża" smile

Piegowata'76 napisał/a:

Przecież to jest oczywiste że jeśli związek nam pisany to prędzej czy później dojdzie do kolejnych wspólnych przeżyć.

Jękłem smile ałć ała.

4,058 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-07-10 23:35:25)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Nie rozumiem Twoich jęków.
Powiedziałam coś głupiego?

Może faktycznie trochę nieudolnie i niefortunnie to sformułowałam.

Ale co ma być to będzie, Wyjdzie w tak zwanym praniu.

4,059 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-07-10 23:44:27)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
Piegowata'76 napisał/a:

Nie rozumiem Twoich jęków.
Powiedziałam coś głupiego?

Może faktycznie trochę nieudolnie i niefortunnie to sformułowałam.
Czasem mi trudno myśl ubrać w słowa.

Nie głupiego ,ale z tym pisaniem ,nie pisaniem Tobie związku znowu jakbyś coś kombinowała i to "jeżeli" jako warunek dla mnie zabrzmiało jak przeszkoda jakaś.
No wiesz przeznaczenie te rzeczy .
Jeśli chodzi o predestynację to ja mam szmergla na tym punkcie ,nie cierpię jej i nie lubię ,nie zgadzam się.
U Jasia Kalwina miałbym przegwizdane z pewnością smile

Znacznie prostsze i sprawiające ulgę jest - tymczasowe "nie wiadomo" jeśli już.

4,060 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-07-10 23:57:56)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Edytowałam wyżej.  Ale chyba muszę jeszcze sobie to w głowie poukładać.
Nie o predystynację mi chodzi,  chociaż można sobie to i tak ponazywać.
Po prostu okaże się czy ten związek będzie czy nie.  czy znajomość zdechnie po trzech spotkaniach czy też jednak się rozwinie.


Ależ się dzisiaj obijam.  Mam poczucie zmarnowanego dnia.
nawet książki czytać mi się nie chce.
Z wczorajszego koncertu też niewiele wiem bo byłam strasznie rozkojarzona.  Krzysiek Myszkowski śpiewał ja nie słyszałam połowy tekstów, bo jestem ostatnio przygłucha, za to myślałam o niebieskich migdałach.

Przygłucha jestem na prawe ucho, a laryngolog opitoliła mnie za zaniedbywanie się i zajmuje się uchem lewym z którym podobno są jakieś historie.

zepsułam sobie humor tym rozmyślaniem nad związkami,  za dużo dzisiaj na forum siedzę, nic innego nie chce mi się robić.
spadam spać.

4,061

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Nigdy! Nie musi. Trzeba być sobą.

4,062 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-07-11 00:41:59)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
adela 07 napisał/a:

No to dokładnie po 10 latach zostałam zweryfikowana i wykopana życia jakie mi się podobalo.
A dziś mielibyśmy rocznicę. I pamiętam ten wieczór z detalami.
sad

Nie o taką weryfikację mi chodziło,M raczej sam się zweryfikował ,ale z drugiej strony czy warto nawet żyjąc w przeświadczeniu że takie życie Tobie odpowiadało,podobało się
warto tracić energię na podtrzymywanie "snu" i tracić siły na kogoś kto tak łatwo i tak w durny sposób porzuca spokój,przyjaźń dla czadu hormonów
jakby się rzucał w ostatniej chwili na taśmę.
Znam to ze strony M i  twierdzę że nie warto niczego tracić, jeżeli on miał w głowie to co ja trzydzieści parę lat temu, w momencie zdrady,nie ma co idealizować i podtrzymywać tego kolosa na glinianych nogach i na piedestale.
Sobie zrób nagrodę za to że potrafiłaś być cierpliwa, kochająca choć pewnie jak każdy czasem nieprzytomna z wiary i życiowego mozołu no i dlatego że sami bogami nie jesteśmy żeby wszystko widzieć i przewidzieć.

4,063

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
Ela210 napisał/a:

To wg mnie ta Pani się o coś  z lekka fochnęla.
O co, nie wiem. I to chyba gra na zasadzie: domysl się.

Nie, nie ma focha. Nic na to nie wskazuje.
Trudno. Jak z nią porozmawiam to może się coś dowiem.

4,064 Ostatnio edytowany przez adela 07 (2021-07-11 11:55:52)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Takie miałam wczoraj założenie że zrobię sobie dzień "wdzięczności za to co mam". I o ile do pewnego stopnia to się udało , to data i związane z nią wspomnienia nie daly za wygrsną. Do tego stopnia że napisałam do M kikla gorzkich przypominających słów.
A dziś obudziłam się z bólem głowy. A tu śladu aspiryny w domu. Oj będzie ciężko.
Dzięki Pasławku za pociechę , z Piegusem też trochę sobie popisałam.

4,065

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.6435-0/p180x540/216288618_1517350895272355_8734328624788056081_n.jpg?_nc_cat=105&amp;ccb=1-3&amp;_nc_sid=730e14&amp;_nc_ohc=p2b1t-2B2f0AX-ijiiG&amp;_nc_ht=scontent-waw1-1.xx&amp;oh=0c54564cb1f832468443a2019295090c&amp;oe=60EFC7F8
rodzinka smile

4,066

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

To jakieś kaczory?
Kaczorki znaczy?

4,067 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-07-11 11:27:28)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Nie to są łyski - Łyska zwyczajna (Fulica atra)
cała rodzinka to była, pasła się na trawie,rodzice odganiali gołębie dziarsko smile

Ciekawe przez jakie bagna Bagiennik się przedziera.

4,068

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Łyski! Znam. Mówimy na nie z córką " klaksony" bo ns pobliskim stawie odganiały kaczki krzyżówki takim odgłosem właśnie.

4,069 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-07-11 11:47:38)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Hahaha
aż mnie na chwile "zatkało" ,moja  córka ,też  tak je nazywała "klaksony" big_smile

Łyski przed kaczkami krzyżówkami nie pękają, a głośne są bardzo i bojowe smile

4,070

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Fajny zbieg okoliczności.:)

4,071 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-07-11 12:15:18)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
adela 07 napisał/a:

Fajny zbieg okoliczności.:)

Jak już o tych zbiegach okoliczności to właśnie było wczoraj na Moczydle
Sporo ludzi  jak na taką pogodę ,wszystkie ławki pozajmowane.
Do mojej ulubionej ławeczki dosiadło się dwóch młodych tatusiów z wózeczkami,a w wózkach córeczki smile
Jak można się domyśleć "zaczęliśmy" sobie gadać o dzieciach i o życiu, po 10 minutach dziewczynki usnęły chociaż dzielnie nam towarzyszyły smile,a my jeszcze z godzinę gadaliśmy sobie o córeczkach tatusiów najwięcej smile
Na co  do parku ni stąd ni zowąd wpada moja córka (wie gdzie mogę się kręcić smile ) - "niezapowiedziana" ,bo nie umawialiśmy się na wczoraj specjalnie jakoś i rozmowa przeciągnęła się jeszcze trochę, z moją córką jako "przykład dla młodzieży" smile a to też gaduła jest i nie krępuje się smile
Fajne chłopaki ,czasem warto tak pogadać i odświeżyć sobie coś tam, oraz przekonać się, że jednak nie wszyscy się poddają pesymizmowi,
przejmują na wyrost i zamartwiają na zapas ,wiadomo że nie wiadomo jak może być ,ale postawa jest ważna ,nie poddawać się.

4,072 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-07-11 12:46:00)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Fajna historia, Paslawek. A ja znowu dzisiaj znalazłam na Fejsie coś mądrego i  w sam raz dla mnie.
Niby się wie takie rzeczy, ale czasami traci się je z oczu wtedy dobrze je mieć gdzieś pod ręką,  gdzieś w zanadrzu.


Jadę po południu do  miasteczka Dubiecka na uroczym Pogórzu Dynowskim.

4,073 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-07-11 13:41:08)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
Piegowata'76 napisał/a:

Fajna historia, Paslawek. A ja znowu dzisiaj znalazłam na Fejsie coś mądrego i  w sam raz dla mnie.
Niby się wie takie rzeczy, ale czasami traci się je z oczu wtedy dobrze je mieć gdzieś pod ręką,  gdzieś w zanadrzu.

Jadę po południu do  miasteczka Dubiecka na uroczym Pogórzu Dynowskim.

Jakaś impreza tam będzie czy ot tak w celach przygodowo poznawczych? Miłego popołudnia smile
Sir Philip Anthony Hopkins, CBE no.no ,w punkt .

ale  też "ponury","trzewiamający" alkoholik "abstynencina" smile (żarcik wredny taki smile )

4,074

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

A u mnie rozmowa się odbyła. Już wiem o co chodzi. Nie powiem, że nie jestem zaskoczony. Mam materiał do przemyśleń. Czy coś dalej z tego będzie ? Nie wiem. Zaczynam wątpić. Na spotkanie w najbliższym czasie się nie zanosi, chociaż piłka jest po jej stronie.

4,075

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

O to , że rozwód świeży?

4,076

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
Ela210 napisał/a:

O to , że rozwód świeży?

Hehehe nie. Mniejsza o szczegóły.

4,077

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Mezatka big_smile

4,078

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
Misinx napisał/a:
Ela210 napisał/a:

O to , że rozwód świeży?

Hehehe nie. Mniejsza o szczegóły.

Wcale nie mniejsza smile
Nie no zaraz będzie jak z tą kurą , co nikt o niej nie pamięta ehhh .

4,079 Ostatnio edytowany przez Misinx (2021-07-11 19:47:29)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
Ela210 napisał/a:

Mezatka big_smile

big_smile To by było od razu pozamiatane big_smile

paslawek napisał/a:
Misinx napisał/a:
Ela210 napisał/a:

O to , że rozwód świeży?

Hehehe nie. Mniejsza o szczegóły.

Wcale nie mniejsza smile
Nie no zaraz będzie jak z tą kurą , co nikt o niej nie pamięta ehhh .

Nie o to chodzi. Po prostu wiem o co chodzi i nie ma co rozkminiać na forum.

4,080

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

no nic przecież na siłę wiadomo

4,081 Ostatnio edytowany przez adela 07 (2021-07-11 23:22:16)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

No nie wiem, o kurze to już poszło w niepamięć ale Misinxowych perypetii tak łatwo się nie odpuści.

A wczoraj zajrzałam na portal randkowy.
No i 4 chłopa do mnie napisało ale nie wiem co bo za odczytanie wiadomości trzeba zapłacić. Ale nie jestem ciekawa bo jeden ma 61 lat, drugi pisze do mnie " kwiatuszku" trzeci z Wałbrzycha chyba ,a czwarty mierzy 148 cm. I bardzo lubi porządek , katolik.
Zmywam się stamtąd.
Może to pobożny krasnal- pedant?

4,082 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-07-11 23:29:12)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Ale w Wałbrzychu ładnie jest:)

Nie wiem o co chodzi z kurą?
Że się Misinxowi trafiło jak ślepej kurze ziarno? wink

4,083

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Wróciłam z Dubiecka. Wytańczyłam się za wszystkie czasy. Miasteczko świętuje swoje  dni i z tej okazji zorganizowało koncert zespołu Zbóje  oraz potańcówkę. Pojechaliśmy bandą: Pępek, Meczowy, Uubiona Sąsiada i ja.
W drodze powrotnej Meczowi odbyli piękną I dorodną kłótnię małżeńską.

4,084

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
Ela210 napisał/a:

Nie wiem o co chodzi z kurą?

Od jakiegoś czasu próbuje się tego dyskretnie dowiedzieć big_smile

4,085

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Historię z kurą opowiedziałam Misinxowi na wycieczce. Po spożyciu. Raczej się do niej nie przyznaję no ale poszło. I teraz okazuje się że on jej nie pamięta. Ja nie powiem. A Pasławek jest ciekaw.

4,086 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-07-12 09:42:17)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Ja coś wiem, ale farby nie puszczę big_smile

4,087

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
Ela210 napisał/a:

Ale w Wałbrzychu ładnie jest:)

Nie wiem o co chodzi z kurą?
Że się Misinxowi trafiło jak ślepej kurze ziarno? wink

Mnie się zawsze trafia jak ślepej kurze wink

4,088 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-07-12 13:54:28)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
Piegowata'76 napisał/a:

Ja coś wiem, ale farby nie puszczę big_smile

Przeczekam ,z resztą Adela obiecała mi opowiedzieć historię o kurze smile i to dobrowolnie ,bez cienia manipulacji z mojej strony smile

Postanowiłam zainspirowany postem Piegusa , zdobyć do przeczytania biografię A Hopkinsa już go lubię i podoba mi się, choć wredny pijak z niego był smile
Dawno temu czytałem wywiad z nim ,ale to naprawdę dawno, i nie powiem moje początkowe doświadczenia były podobne do jego doświadczeń ,zwłaszcza w reakcji na słowo "siła wyższa ".


https://media1.tenor.com/images/5e102c6a81cadc517005054dfd9512a0/tenor.gif

4,089 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-07-12 16:06:49)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Ta historia o kurze nie jest AŻ tak znowu straszna. Chociaż - niezły numer, niezły big_smile

Zaczęłam kiedyś czytać z ciekawości wątek kobiet kochających za bardzo. Długaśny jest, zarzuciłam lekturę, ale dzisiaj mnie podkusiło zajrzeć pod wpływem innego z kolei wątku.
I tam takie zdanie znalazłam: kobiety kochające za bardzo są "nauczone" usługiwać, opiekować się, dbać, zabiegać. W związku z partnerem ogarniętym, spokojnym, "normalnym" nie maja co robić.

O kurczę, poczułam się zdrowsza!
Raz mniej, raz więcej prześladowała mnie myśl, czego ja nie zrobiłam, a zrobiła Nowa że wiadomy pan zaczął coś ze swoim piciem robić. Czy coś ze mną nie tak, że nie zamierzałam być niańką ani terapeutką? Czy nie jestem kochająca... za mało?
A może to ktoś inny ma zapędy do kochania za bardzo? Może trafiło się jej po prostu jak ślepej kurze ziano, że właśnie z nią, właśnie wtedy coś zaświtała w mózgownicy PP? O ile, oczywiście...
Przeżyję bez niego, przeżyję nawet w tej nietypowej relacji z nim, nie rozpaczam, ale mam potrzebę porozkminiać sobie i z ciekawością się poprzyglądać.
Nie sama jego obecność mi dokucza (uważam, że mimo wszystko jestem w stanie rozdzielić tę dzisiejszą relację od tego, co było), nie samo niepowodzenie, ale właśnie takie moje ciągoty do obniżania własnej wartości
A może właśnie to było zdrowe, że nie ratowałam, nie próbowałam...
Zresztą czy nie próbowałam? No, może nie załatwiałam terapeutów, ale moje stanowisko w sprawie on znał. A jest bardzo obrotnym facetem, więc czemu miałabym go wyręczać?

He, he, Hamerykę odkryłam


Przysiadła się wczoraj do nas przed domem sąsiadka i zaczęła opowiadać, o synu, regularnym alkoholiku. Uważa, że on powinien postanowić, że nie pije i to wystarczy. Nie zgodziłam się z tym, powiedziałam, że nie wierzę, że sam sobie jest w stanie poradzić. No i od słowa do słowa powiedziałam sąsiadce to, czego nie potrafilam powiedzieć PP w oczy (bo za dużo emocji), że zamykam tamten rozdział, pieprzyć to, ale jest mi cholernie przykro, że nie miałam wpływu, że zostałam olana w przeciwieństwie do tamtej kobiety. Chciałam, żeby to usłyszał.
Reakcji nie było, ale nie czekałam na reakcję.
Wiem, że zarejestrował.

4,090

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Ja tak z innej beczki, bo może coś wiecie, dlaczego R_ita ma zbanowany troll? O co chodzi?

4,091

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Eche, eche
Słuchajcie
Założyłam sobie profil na Sympatii. No bo skoro Misinxowi sie udało , to ziarno... to zobaczę.
No i tak : w ciągu kilku godzin otrzymałam:
- propozycję trójkata, ewentualnie spotykania się z młodszym
-pytanie, czy jestem bi
- jakis Eduardo, czy tam Antonio szuka do grącego namiętnego romansu temperamentnej mnie (??)
-propozycje posmakowania mnie między udami
- epitet, że jestem - uwaga- "Zaburzoną Pelasią"

Nie ma nudy!

4,092 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-07-12 19:05:16)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
lody miętowe napisał/a:

Ja tak z innej beczki, bo może coś wiecie, dlaczego R_ita ma zbanowany troll? O co chodzi?

Zbanowany troll to w ogóle pierwszy raz widzę taki status ,przyznam się, że czuje się  zaskoczony i rozczarowany, trochę wydymany jeżeli to był troll.
Nie sadzę żebyśmy byli w stanie dowiedzieć się szczegółów ,ale status kojarzy się nie za dobrze,
mogło być grubo kto to wie,albo może jednak pomykała jakaś choć to mniej prawdopodobne znając możliwości dedukcyjne Isabelli 
widocznie to już wyższa szkoła jazdy,jak to wszystko był kit to dałem się nabrać pewnie pod wpływem subiektywnych emocji i identyfikacji i tego że wszystko jest możliwe ,jedne historie zdarzają się częściej inne  rzadziej po prostu ,szklanej kuli nit nie posiada ,choć czasem udawało mi się "wykryć" trolla to co z tego no body perfect.
bardzo podobną historię znam z życia ,do  takiej jaką przedstawiła Rita ,wcale nie mam na myśli mojej historii
,a mała podobna naprawdę do "Rity" smile
co zrobić, jak mówi mój kumpel dobry bajer nie jest zły.
ja nie żałuje życzliwości i sympatii 
tylko teraz moi przyjaciele z AA i NA to nie wiem co z tymi kciukami mają robić trzymać je  czy nie ?

adela 07 napisał/a:

Eche, eche
Słuchajcie
Założyłam sobie profil na Sympatii. No bo skoro Misinxowi sie udało , to ziarno... to zobaczę.
No i tak : w ciągu kilku godzin otrzymałam:
- propozycję trójkata, ewentualnie spotykania się z młodszym
-pytanie, czy jestem bi
- jakis Eduardo, czy tam Antonio szuka do grącego namiętnego romansu temperamentnej mnie (??)
-propozycje posmakowania mnie między udami
- epitet, że jestem - uwaga- "Zaburzoną Pelasią"

Nie ma nudy!

Będzie co wnukom opowiadać smile
opowieść o kurze to może przy ewentualnych przygodach być mały pikuś.
Daj spokój Adelo zdołujesz się na dłuższą metę ,nic na siłę lepiej zaufać kierownikowi cyrku/magla  w budowie  smile

4,093

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
lody miętowe napisał/a:

Ja tak z innej beczki, bo może coś wiecie, dlaczego R_ita ma zbanowany troll? O co chodzi?


R_ita troll? Nie wierzę. To musi być chyba jakaś pomyłka. Też teraz zauważyłam ten jej status i jestem w szoku.

4,094 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-07-12 19:13:08)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

zrobiony w konia przez kogo sie czujesz Pasławku?
widzisz coś we wpisach Rity obrażliwego?
Pomyśl logicznie.
Gratuluję wiary w wyższą dedukcję smile
ale w sumie, w coś trzeba wierzyć, bo w regulamin nie warto.
kiedys na moje zapytanie za co dostałam ban- dostałam odpowiedz w stylu: przemysl sobie big_smile
a dla osób z zewnątrz: omawiamy tylko z osobą zbanowaną wink

4,095 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-07-12 19:38:57)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
Ela210 napisał/a:

zrobiony w konia przez kogo sie czujesz Pasławku?
widzisz coś we wpisach Rity obrażliwego?
Pomyśl logicznie.
Gratuluję wiary w wyższą dedukcję :)

w ogóle nie chodzi o coś obraźliwego nie dlatego poczułem się zrobiony jakiś.
z resztą tego typu uczucia i myślenie nie musi być "logiczne" przez subiektywne postrzeganie prawdopodobnie budowanej historii tak czasem bywa zdarza się
spokojnie dam radę nie pochlastam się :) i nie żałuje niczego co napisałem do Rity, a jasnowidzem nie jestem to wszystko jest ambiwalentne.
Nie ma jak sprawdzić czy zweryfikować prawdziwości historii ,bo merytorycznie czy regulaminowo Ricie nie ma czego zarzucić,złośliwa też nie była ani podła wręcz przeciwnie ,polubiłem ją nie ja jeden z resztą .

Na forach jednak z tego co się orientuje nie ma jednego rodzaju trolli
z Luckiem kiedyś gadaliśmy o tym zjawisku i jednym z rodzajów trolli pojawiającym się na forach są bajkopisarze recydywiści tacy jak np Reca/MartaW  i inni
pojawiają się z prawdopodobnie brzmiącą historią a są trudni do namierzenia przez IP czasem sami na koncu się ujawniają w swoich wątkach pokazując użytkownikom środkowy palec w podzięce - taka rozrywka widocznie.
Czy Rita była takim trollem nie wiem dlatego dopisuje słowo "jeżeli" nim była to trochę jednak przykro ,a jeżeli to pomyłka to też tak bywa i nie koniecznie jak pomyłka to spisek . Ze dwa razy pamiętam Isabella potrafiła się przyznać publicznie i przeprosić do popełnienia pomyłki - także ten.
Z Isabellą nie mam na pieńku ani też nie mam jakichś specjalnych konszachtów  :)

Posty [ 4,031 do 4,095 z 5,918 ]

Strony Poprzednia 1 61 62 63 64 65 92 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Kiedy dojrzewaja panowie?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024