adela 07 napisał/a:Jola dziś mnie nie zaskoczyła. Może jutro? Mam teraz sesje w czwartek i piątek. czy to znaczy że będe uwolniona od exa o połowę czasu szybciej, niż standardowo? Ile to jest standardowo? Kiedy to nastapi, bo już naprawdę mam dosyć? Tak jak w przypadku ojca, gdzie wiedziałam, że kiedyś to uwolnienie nastapi ( skończę szkołę, wyprowadze sie), tak tutaj nie widzę takiego "okienka". Tam złosć, wstyd i bezsilność malały i nie dręczyły mnie jak się wyprowadziłam. Tutaj złe emocje nie odpuszczają i nie mam takiego sposobu na "wyprowadzke", żeby sie odczepiły.
Adelo, przecież skoro zakochiwanie się jest procesem, który trwa, odkochiwanie też jest procesem, który trwa. Ja ostatnio znowu gdzieś natknęłam się na myśl, że odkochiwanie się trwa 50% czasu spędzonego w związku. Miałam podobnie jak Ty, z wyjątkiem problemów mieszkaniowych i u mnie to zabrało tyle czasu. Problemy finansowe nie pomagały. Ale przyszedł taki moment, że własnymi siłami osiągnęłam poziom życia, taki jak w małżeństwie i to był chyba ten moment, kiedy zaczęłam się czuć lepiej, a emocje wygasły. Może więc skup się na szukaniu mieszkania, a miłość i emocje złe odejdą z czasem. Przecież pracujesz nad sobą, chodzisz na terapię. Pasławek mówił, że córka jego przez określony czas wyzywała byłego, ja pisałam i pisałam, musiałam wszystko wyrzucić z siebie. Pisałam w różnych momentach dnia, nawet w pracy kosztem obowiązków pracowych. Pisanie pomagało porządkować, systematyzować myśli, wspomnienia. Dużo też czytałam, zwłaszcza pozycji o pozytywnym myśleniu i praktykowaniu wdzięczności, robiłam też to.
Melodie Beattie „Koniec współuzależnienia”
Susan J. Elliot „Rozstanie to nie koniec świata”
Bruce Fisher, Robert Alberti „Rozwody i rozstania. Sprawdzony program odbudowy życia”.
Elizabeth Kubler-Ross „Rozmowy o śmierci i umieraniu”
Elizabeth Gilbert „Jedz, módl się i kochaj”
I cała masa książek o kształtowaniu umysłu pozytywnym myśleniem.
1. Dale Carnegie „Jak przestać się martwić i zacząć żyć”
2. Ewa Foley „Powiedz życiu tak!”
3. Marci Shimoff Carol Kline „Sekret szczęścia. 7 fundamentów życiowej radości”
4. Peter Kummer „Chcę! Mogę! Osiągnę!”
5. Beata Pawlikowska „Trening szczęścia”
6. Kristine Carlson „Nie zadręczaj się drobiazgami, kobieto”
7. Anthony Robbins „Obudź w sobie olbrzyma”
8. Searfino Falvo „Jak zwyciężyć depresję”
9. Joseph Murphy „Potęga podświadomości”
10. Gregg Braden „Boska matryca”
11. Florence Scovel Shinn „Gra życia (i jak w nią grać)”
12. Rhonda Byrne „Sekret”
13. Regina Brett „Bóg nigdy nie mruga”
oraz
Michaela Haas „Niezniszczalni. Rozwój po traumie”
Mam też w domu kilka pozycji psychologicznych o rozwodach, ale musiałabym poszukać.
adela 07 napisał/a:Symbi- noż właśnie miałam kupić ten kolagen. Też mam dużo czasu w łikend, ale pomysłu brak i towarzystwa.
Bardzo polecam, ja tak nie działam kremami na co dzień, jak maskami raz w tygodniu i regularnie kolagenem do picia. Na włosy znana z czasów komuny maska z żółtka, nafty kosmetycznej i olejku rycynowego, po myciu (mam szampon, co obiecuje zagęszczać włosy) stosuje maskę sklepową Pro LOnger na kilka-kilkanaście minut.
Dla rozrywki zapisałam się kiedyś do penpalklubu, nawiązałam korespondencyjną znajomość z pewną Amerykanką i tak sobie piszemy tradycyjne listy, wymieniamy się zdjęciami. Nawet zainwestowałam w piękna papeterię i drewnianą skrzyneczkę na nią.
Te weekendy świetnie rozumiem, miałam to samo, bo nagle zostawałam co drugi tydzień bez dzieci samiutka w wielkim domu, a większość znajomych jak to przy rozwodzie, jakoś sie rozpryśli, a były znajome co mi wprost powiedziały, że teraz boją sie o swoich mężów "bo jesteś przecież po rozwodzie". . Za to teraz wiem, że nie mam wielu pustych, pozornych znajomości, tylko na prawdę sprawdzone przyjaźnie.