Piegowata , tak po babski myślę że brakuje Ci po prostu męskiej adoracji na jakimś poziomie.
Bo Panowie przed PP byli za bardzo "przaśni"
A ich zaloty końskie.
Niestety jesteś skazana na dalsze szukanie.
Co do wyglądu to zawsze uważałam że osobowość przebija się przez wszelki wygląd.
Więc jak jesteś zdolowana tak siebie postrzegasz niestety.
Co do jakiś konkretnych problemów z urodą to niestety, trzeba wyskoczyć trochę z kasy, niekoniecznie wielkiej, ale trzeba ![]()
3,836 2021-07-06 20:06:20
3,837 2021-07-06 21:06:25 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-07-06 21:08:47)
No dobrze gadacie ,dobrze.
Dzisiaj nie rozwińę, tematu nie mam siły. Wywaliłam z siebie to i owo na sesji,, bez smarkania w chusteczki się tym razem nie obeszło.
jestem tak jak tydzień temu: usatysfakcjonowana ale i Wypompowana.
idę spać chociaż jeszcze widno.
3,838 2021-07-06 21:50:58
No to dobrze że napisałaś o spaniu, bo miałam dzwonić.
A u mnie: sesja przez telefon wyglądała podobnie, to znaczy ona zadzwoniła, dzień dobry i milczy. Na szczęście miałam moje zapiski, ale i tak na niewiele się zdały- jakos tak zeszło w inne strony to moje gadanie. Mianowicie ta sesja była dodatkowa, i ja zrozumiałam, że jest to jednorazowa sprawa. A okazuje się, że nie. Ona znalazła dla mnie wolny termin na stałe. No to mówię,że fajnie, że ją źle wczesniej zrozumiałam, na co ona, że ja zapewne myślałam, że wcisnęła mnie na zapchajdziurę. Na to ja znowu,że myślałam, że po prostu zwolnił się termin i o mnie pomyslała, i że to miłe. Ona- że pewnie myślę, ze mnie tak byle jak tu leczą, i że zadowalam się chyba byle czym. Tak wykręciła kota ogonem, że zrobiło mi się niezręcznie. Nie będę przecież do upartego powtarzać, ze po prostu źle ja zrozumiałam.
Ona chyba chce podkreślić, ze niewiele wymagam od innych i ciesze się z "ochłapów', i z tego, ze mi cos przez przypadek skapnie. No i weź tu nie przyznaj racji- akurat ucieszyłam się, ze wpadła mi ta sesja i tyle. No to mówię, ze staram się cieszyc z drobnostek, na co ona, że chyba raczej staram sie przetrwać, nie wymagać i zadowalać byle czym.
No. Dynamicznie było, a właściwie zaskakująco dla mnie. wyraźnie dała mi do zrozumienia, że jestem zbyt wycofana i nie wymagam zbyt wiele od ludzi.
W czwartek ciąg dalszy.
Jakoś tak się czuję dziwnie. No bo ja faktycznie ja taka jestem, albo czesto bywam. To niedobrze? A jeśli zacznę wymagać, (jak to zrobić???) to czy będę się z tym dobrze czuc? Jak to zrobić, żeby było to naturalne a ja nie czułabym , że robię coś na siłe? I czy jest to konieczne?
Nie wiem, czy ktoś jet w stanie zrozumieć co tu napisałam, bo to zakręcone jak świński ogon.
3,839 2021-07-06 23:23:39 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-07-06 23:24:37)
Nie dasz rady tego zrobić, dopóki tego nie poczujesz. Więc najpierw przyjdzie poczucie że coś Ci się od życia należy, a potem pójdzie z automatu.
A jeszcze wcześniej dowiesz się dlaczego tak robisz i zobaczysz ze nie działa może kiedyś działało na kogoś np w dzieciństwie, grzeczna dziewczynka co się nie pchala przed innych była chwalona
Coś tam się zawiesilo...
3,840 2021-07-07 09:13:59
Kaczkę też się luzuje przed pieczeniem...
A na czym to polega ? Bo ja się nie znam na gotowaniu.
3,841 2021-07-07 09:28:33 Ostatnio edytowany przez adela 07 (2021-07-07 09:35:47)
O ile się nie mylę to pozbywa się w jakiś sposób kości?
Wczoraj gadałam z koleżanką ( wspólną moją i M). Zeszło ns temat i doeiedziałam się że koleżanką poznała już Dziunię.
Że tupeciara jest i charakterek mocny. " Oj w dupę mu się naleje"- dodała. No i że ładna nie jest.
Także M zatęsknił chyba za heterą jaką była jego żona.
I wcape nie jest mi to obojętne, i mam nadzieję że dostanie po łbie.
Jeszcze miałam potem sen na temat. Ale nie chcę mi się o tym pisać, nieprzyjemnie mi się robi.
3,842 2021-07-07 09:32:53 Ostatnio edytowany przez Misinx (2021-07-07 09:34:02)
No to dobrze że napisałaś o spaniu, bo miałam dzwonić.
A u mnie: sesja przez telefon wyglądała podobnie, to znaczy ona zadzwoniła, dzień dobry i milczy. Na szczęście miałam moje zapiski, ale i tak na niewiele się zdały- jakos tak zeszło w inne strony to moje gadanie. Mianowicie ta sesja była dodatkowa, i ja zrozumiałam, że jest to jednorazowa sprawa. A okazuje się, że nie. Ona znalazła dla mnie wolny termin na stałe. No to mówię,że fajnie, że ją źle wczesniej zrozumiałam, na co ona, że ja zapewne myślałam, że wcisnęła mnie na zapchajdziurę. Na to ja znowu,że myślałam, że po prostu zwolnił się termin i o mnie pomyslała, i że to miłe. Ona- że pewnie myślę, ze mnie tak byle jak tu leczą, i że zadowalam się chyba byle czym. Tak wykręciła kota ogonem, że zrobiło mi się niezręcznie. Nie będę przecież do upartego powtarzać, ze po prostu źle ja zrozumiałam.
Ona chyba chce podkreślić, ze niewiele wymagam od innych i ciesze się z "ochłapów', i z tego, ze mi cos przez przypadek skapnie. No i weź tu nie przyznaj racji- akurat ucieszyłam się, ze wpadła mi ta sesja i tyle. No to mówię, ze staram się cieszyc z drobnostek, na co ona, że chyba raczej staram sie przetrwać, nie wymagać i zadowalać byle czym.
No. Dynamicznie było, a właściwie zaskakująco dla mnie. wyraźnie dała mi do zrozumienia, że jestem zbyt wycofana i nie wymagam zbyt wiele od ludzi.
W czwartek ciąg dalszy.
Jakoś tak się czuję dziwnie. No bo ja faktycznie ja taka jestem, albo czesto bywam. To niedobrze? A jeśli zacznę wymagać, (jak to zrobić???) to czy będę się z tym dobrze czuc? Jak to zrobić, żeby było to naturalne a ja nie czułabym , że robię coś na siłe? I czy jest to konieczne?
Nie wiem, czy ktoś jet w stanie zrozumieć co tu napisałam, bo to zakręcone jak świński ogon.
Czemu nie używacie Skypa do sesji ? Przynajmniej jej powinno zależeć na tym, żeby Cię widzieć, Twoje reakcje itp. Sama fonia przez telefon tego nie odda.
Ja nie wiem, czy to jest dobre, ale mnie się wydaje, że nie jest źle mieć mniej wymagań od ludzi, a nie więcej. Może to zależy od tego jakie są te wymagania, bo waga ich jest różna. Duża ilość wymagań powoduje to, że jest coraz więcej spiny.
3,843 2021-07-07 09:34:07
Tak i nacina przed faszerowaniem ,po upieczeniu łatwiej dzielić na części ,
"chirurgia" .
trochę roboty z tym jest
3,844 2021-07-07 09:37:30
Tak i nacina przed faszerowaniem ,po upieczeniu łatwiej dzielić na części ,
"chirurgia" .
trochę roboty z tym jest
Jak kiedyś chodziłem na Jogę, to też myślałem, że łatwiej by mi było jakbym się w paru miejscach ponacinał.
3,845 2021-07-07 09:42:29
adela 07 napisał/a:No to dobrze że napisałaś o spaniu, bo miałam dzwonić.
A u mnie: sesja przez telefon wyglądała podobnie, to znaczy ona zadzwoniła, dzień dobry i milczy. Na szczęście miałam moje zapiski, ale i tak na niewiele się zdały- jakos tak zeszło w inne strony to moje gadanie. Mianowicie ta sesja była dodatkowa, i ja zrozumiałam, że jest to jednorazowa sprawa. A okazuje się, że nie. Ona znalazła dla mnie wolny termin na stałe. No to mówię,że fajnie, że ją źle wczesniej zrozumiałam, na co ona, że ja zapewne myślałam, że wcisnęła mnie na zapchajdziurę. Na to ja znowu,że myślałam, że po prostu zwolnił się termin i o mnie pomyslała, i że to miłe. Ona- że pewnie myślę, ze mnie tak byle jak tu leczą, i że zadowalam się chyba byle czym. Tak wykręciła kota ogonem, że zrobiło mi się niezręcznie. Nie będę przecież do upartego powtarzać, ze po prostu źle ja zrozumiałam.
Ona chyba chce podkreślić, ze niewiele wymagam od innych i ciesze się z "ochłapów', i z tego, ze mi cos przez przypadek skapnie. No i weź tu nie przyznaj racji- akurat ucieszyłam się, ze wpadła mi ta sesja i tyle. No to mówię, ze staram się cieszyc z drobnostek, na co ona, że chyba raczej staram sie przetrwać, nie wymagać i zadowalać byle czym.
No. Dynamicznie było, a właściwie zaskakująco dla mnie. wyraźnie dała mi do zrozumienia, że jestem zbyt wycofana i nie wymagam zbyt wiele od ludzi.
W czwartek ciąg dalszy.
Jakoś tak się czuję dziwnie. No bo ja faktycznie ja taka jestem, albo czesto bywam. To niedobrze? A jeśli zacznę wymagać, (jak to zrobić???) to czy będę się z tym dobrze czuc? Jak to zrobić, żeby było to naturalne a ja nie czułabym , że robię coś na siłe? I czy jest to konieczne?
Nie wiem, czy ktoś jet w stanie zrozumieć co tu napisałam, bo to zakręcone jak świński ogon.Czemu nie używacie Skypa do sesji ? Przynajmniej jej powinno zależeć na tym, żeby Cię widzieć, Twoje reakcje itp. Sama fonia przez telefon tego nie odda.
Ja nie wiem, czy to jest dobre, ale mnie się wydaje, że nie jest źle mieć mniej wymagań od ludzi, a nie więcej. Może to zależy od tego jakie są te wymagania, bo waga ich jest różna. Duża ilość wymagań powoduje to, że jest coraz więcej spiny.
Nie wiem, czemu nie przez skype. Może przychodnia nie używa? ( trochę dziwne).
Co do wymagań- w miom kontekście chodzi o brak wymagań w stosunku do partnera , zbytnia naiwność i nieufanie swojej głowie ( jego decyzje są rozsądniejsze, jest mądry a ja nie bardzo, niby widzę że voś mi si€ nie podoba ale moje wymagania są mało istotne w szersxym kontekście)
3,846 2021-07-07 09:43:21
paslawek napisał/a:Tak i nacina przed faszerowaniem ,po upieczeniu łatwiej dzielić na części ,
"chirurgia" .
trochę roboty z tym jestJak kiedyś chodziłem na Jogę, to też myślałem, że łatwiej by mi było jakbym się w paru miejscach ponacinał.
o tak
najlepiej kręgosłup usunąć
3,847 2021-07-07 09:44:54
Ela210 napisał/a:Kaczkę też się luzuje przed pieczeniem...
A na czym to polega ? Bo ja się nie znam na gotowaniu.
Ja się też nie znam na gotowaniu facetów:)
Ale są specjalistki..
3,848 2021-07-07 09:46:29 Ostatnio edytowany przez Misinx (2021-07-07 09:48:33)
Misinx napisał/a:adela 07 napisał/a:No to dobrze że napisałaś o spaniu, bo miałam dzwonić.
A u mnie: sesja przez telefon wyglądała podobnie, to znaczy ona zadzwoniła, dzień dobry i milczy. Na szczęście miałam moje zapiski, ale i tak na niewiele się zdały- jakos tak zeszło w inne strony to moje gadanie. Mianowicie ta sesja była dodatkowa, i ja zrozumiałam, że jest to jednorazowa sprawa. A okazuje się, że nie. Ona znalazła dla mnie wolny termin na stałe. No to mówię,że fajnie, że ją źle wczesniej zrozumiałam, na co ona, że ja zapewne myślałam, że wcisnęła mnie na zapchajdziurę. Na to ja znowu,że myślałam, że po prostu zwolnił się termin i o mnie pomyslała, i że to miłe. Ona- że pewnie myślę, ze mnie tak byle jak tu leczą, i że zadowalam się chyba byle czym. Tak wykręciła kota ogonem, że zrobiło mi się niezręcznie. Nie będę przecież do upartego powtarzać, ze po prostu źle ja zrozumiałam.
Ona chyba chce podkreślić, ze niewiele wymagam od innych i ciesze się z "ochłapów', i z tego, ze mi cos przez przypadek skapnie. No i weź tu nie przyznaj racji- akurat ucieszyłam się, ze wpadła mi ta sesja i tyle. No to mówię, ze staram się cieszyc z drobnostek, na co ona, że chyba raczej staram sie przetrwać, nie wymagać i zadowalać byle czym.
No. Dynamicznie było, a właściwie zaskakująco dla mnie. wyraźnie dała mi do zrozumienia, że jestem zbyt wycofana i nie wymagam zbyt wiele od ludzi.
W czwartek ciąg dalszy.
Jakoś tak się czuję dziwnie. No bo ja faktycznie ja taka jestem, albo czesto bywam. To niedobrze? A jeśli zacznę wymagać, (jak to zrobić???) to czy będę się z tym dobrze czuc? Jak to zrobić, żeby było to naturalne a ja nie czułabym , że robię coś na siłe? I czy jest to konieczne?
Nie wiem, czy ktoś jet w stanie zrozumieć co tu napisałam, bo to zakręcone jak świński ogon.Czemu nie używacie Skypa do sesji ? Przynajmniej jej powinno zależeć na tym, żeby Cię widzieć, Twoje reakcje itp. Sama fonia przez telefon tego nie odda.
Ja nie wiem, czy to jest dobre, ale mnie się wydaje, że nie jest źle mieć mniej wymagań od ludzi, a nie więcej. Może to zależy od tego jakie są te wymagania, bo waga ich jest różna. Duża ilość wymagań powoduje to, że jest coraz więcej spiny.
Nie wiem, czemu nie przez skype. Może przychodnia nie używa? ( trochę dziwne).
Co do wymagań- w miom kontekście chodzi o brak wymagań w stosunku do partnera , zbytnia naiwność i nieufanie swojej głowie ( jego decyzje są rozsądniejsze, jest mądry a ja nie bardzo, niby widzę że voś mi si€ nie podoba ale moje wymagania są mało istotne w szersxym kontekście)
Bo masz z kolei duże wymagania wobec siebie, których w swojej ocenie nie spełniasz.
Misinx napisał/a:Ela210 napisał/a:Kaczkę też się luzuje przed pieczeniem...
A na czym to polega ? Bo ja się nie znam na gotowaniu.
Ja się też nie znam na gotowaniu facetów:)
Ale są specjalistki..
Jeśli trafię na dobrą "kucharkę", to może mnie gotować ![]()
3,849 2021-07-07 09:48:14
Ela ,Jak lubisz zagadki psychologiczne to ugotowanie faceta nie sprawiłoby Ci chyba trudności. ![]()
3,850 2021-07-07 09:54:52 Ostatnio edytowany przez adela 07 (2021-07-07 09:55:22)
Pomyślę o tych wymaganiach wobec siebie. Kobitka wydaje się podkreślać to że często godzę się na "wszystko", żeby nie robić zamieszania, nie prowokować dyskusji, nie wychylać się.
Taki "komprimis" 70:30.
To idzie w parze z niskim poczuciem wartości.
3,851 2021-07-07 09:58:19
Pomyślę o tych wymaganiach wobec siebie. Kobitka wydaje się podkreślać to że często godzę się na "wszystko", żeby nie robić zamieszania, nie prowokować dyskusji, nie wychylać się.
Taki "komprimis" 70:30.
To idzie w parze z niskim poczuciem wartości.
Znam to.
3,852 2021-07-07 10:07:12
Myślę że mam więcej narzędzi niż inne kobiety do ugotowania mężczyzn.
Ale primo, ugotowani mi nie smakują,
Po drugie uważam to za niemoralną manipulację .
Więc są bezpieczni.
3,853 2021-07-07 10:11:08 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-07-07 10:12:20)
O ile się nie mylę to pozbywa się w jakiś sposób kości?
Wczoraj gadałam z koleżanką ( wspólną moją i M). Zeszło ns temat i doeiedziałam się że koleżanką poznała już Dziunię.
Że tupeciara jest i charakterek mocny. " Oj w dupę mu się naleje"- dodała. No i że ładna nie jest.
Także M zatęsknił chyba za heterą jaką była jego żona.
I wcape nie jest mi to obojętne, i mam nadzieję że dostanie po łbie.
Jeszcze miałam potem sen na temat. Ale nie chcę mi się o tym pisać, nieprzyjemnie mi się robi.
Koleżanka może być świetną obserwatorką ,ale nie mieszka z Dziunią na co dzień ,pewnikiem chciała być lojalną wobec Ciebie i pocieszyć Cię.
Ciebie tez trochę zna i wie lub się domyśla co myślisz o przyszłości związku M z Dziunią
Nic dziwnego że masz potem takie sny ,to nie zarzut bardzo dobrze że je masz ,takie sny w pewnym sensie oczyszczają
dobrze się odtruwać z urazy i życzenia komuś kiepsko ,ale trochę bez sensu jest wracanie potem znowu do nich i reanimowanie stale od początku tego samego w kółko ,lepiej moim zdaniem raz a dobrze
szczerze poczuć emocje, niż na raty się podtruwać i ciągle na nowo dokarmiać awersję, żal, niechęć ,
oni Dziunia i M tam se żyją ,a Ty Adelo się zadręczasz ,chociaż dobrze że nie udajesz świętej ,tylko to nie koniec życia jest.
3,854 2021-07-07 10:21:17
Myślę że mam więcej narzędzi niż inne kobiety do ugotowania mężczyzn.
Ale primo, ugotowani mi nie smakują,
Po drugie uważam to za niemoralną manipulację .
Więc są bezpieczni.
Chyba należałoby najpierw ustalić jaka jest definicja "ugotowania". Bo to nie jest oczywiste.
3,855 2021-07-07 10:29:48 Ostatnio edytowany przez Misinx (2021-07-07 10:34:31)
adela 07 napisał/a:O ile się nie mylę to pozbywa się w jakiś sposób kości?
Wczoraj gadałam z koleżanką ( wspólną moją i M). Zeszło ns temat i doeiedziałam się że koleżanką poznała już Dziunię.
Że tupeciara jest i charakterek mocny. " Oj w dupę mu się naleje"- dodała. No i że ładna nie jest.
Także M zatęsknił chyba za heterą jaką była jego żona.
I wcape nie jest mi to obojętne, i mam nadzieję że dostanie po łbie.
Jeszcze miałam potem sen na temat. Ale nie chcę mi się o tym pisać, nieprzyjemnie mi się robi.Koleżanka może być świetną obserwatorką ,ale nie mieszka z Dziunią na co dzień ,pewnikiem chciała być lojalną wobec Ciebie i pocieszyć Cię.
Ciebie tez trochę zna i wie lub się domyśla co myślisz o przyszłości związku M z Dziunią
Nic dziwnego że masz potem takie sny ,to nie zarzut bardzo dobrze że je masz ,takie sny w pewnym sensie oczyszczają
dobrze się odtruwać z urazy i życzenia komuś kiepsko ,ale trochę bez sensu jest wracanie potem znowu do nich i reanimowanie stale od początku tego samego w kółko ,lepiej moim zdaniem raz a dobrze
szczerze poczuć emocje, niż na raty się podtruwać i ciągle na nowo dokarmiać awersję, żal, niechęć ,
oni Dziunia i M tam se żyją ,a Ty Adelo się zadręczasz ,chociaż dobrze że nie udajesz świętej ,tylko to nie koniec życia jest.
Mam koleżankę, która po rozwodzie z mężem żyje w takim "zatruciu" długie lata i nie potrafi (a może nie chce) się tego pozbyć. I tak żyje w ciągłym dole, emocjonalnie nie potrafiąc wziąć do końca rozwodu. Ciągle przeżywa to, że jej były żyje sobie teraz z inną. Zatruwa ją nawet to, że jej córka po dużym kryzysie dobrze sobie ułożyła relacje z ojcem i go odwiedza.
I po co to ? Bo nawet taki żal stanowi jakąś "więź" z przeszłością. Tylko, że ta więź ją niszczy.
Ja bym chciał, żeby moja ex znalazła sobie kogoś fajnego. Żeby była szczęśliwa. Czułbym się chyba wtedy o nią spokojniejszy.
3,856 2021-07-07 10:49:54 Ostatnio edytowany przez adela 07 (2021-07-07 10:59:37)
Ale ja nie robię tego " po coś". To nie jest mi potrzebne, truje mnie. Pracuję, jak z tego wyjść, moja terapia nosi tytuł " Jak zamknąć tą furtkę". Święty Graal w postaci odpuszczenia jest ciągle daleko. Niby mija dzień za dniem, moja optyka się zmienia, postrzeganie partnera też. Ale gdy uczciwie zaglądam do serca żal i poczucie krzywdy zajmują tam sporo miejsca.
I wiem że z obojętnością( po zdradzie nie śmiem wspominać o życzliwości) dla M żyłoby mi się dużo lepiej. Odzyskałabym siebie.
Pasławku. Raz a dobrze poczuć emocje a potem puścić i nie wracać - byloby najzdrowiej. Tylko że ja już je poczułam - aż oddychać z bólu nie mogłam. Obejrzałam je wszystkie, trwałam z nimi , trawiłam.
Przyznaję., są słabsze, ale trują jeszcze skutecznie. Chcę odzyskać siebie. Tylko czy to jest możliwe? No bo ja przecież inna już będę po tym wszystkim. Tylko nie wiem czy z tej poczwarki wyjdzie motyl.
3,857 2021-07-07 10:54:05
Ale ja nie robię tego " po coś". To nie jest mi potrzebne, truje mnie. Pracuję, jak z tego wyjść, moja terapia nosi tytuł " Jak zamknąć tą furtkę". Święty Graal w postaci odpuszczenia jest ciągle daleko. Niby mija dzień za dniem, moja optyka się zmienia, postrzeganie partnera też. Ale gdy uczciwie zaglądam do serca żal i poczucie krzywdy zajmują tam sporo miejsca.
I wiem że z obojętnością( po zdradzie nie śmiem wspominać o życzliwości) dla M żyłoby mi się dużo lepiej. Odzyskałabym siebie.
Tu nie chodzi o to, że robisz to intencjonalnie, świadomie. To się dzieje na trochę innym poziomie. Ta moja koleżanka też nie robi tego "po coś".
3,858 2021-07-07 11:01:36
Ale ja nie robię tego " po coś". To nie jest mi potrzebne, truje mnie. Pracuję, jak z tego wyjść, moja terapia nosi tytuł " Jak zamknąć tą furtkę". Święty Graal w postaci odpuszczenia jest ciągle daleko. Niby mija dzień za dniem, moja optyka się zmienia, postrzeganie partnera też. Ale gdy uczciwie zaglądam do serca żal i poczucie krzywdy zajmują tam sporo miejsca.
I wiem że z obojętnością( po zdradzie nie śmiem wspominać o życzliwości) dla M żyłoby mi się dużo lepiej. Odzyskałabym siebie.
Moja córka znalazła przy pomocy pani psycholog (bardzo znanej z resztą ,córcia se dzwoniła do niej bez krępacji jak do cioci
) ,pewien pomocny środek po rozstaniu z chłopakiem,który zdradził ją co później wyszło na jaw jak się rozstali.
organizowała " godziny nienawiści "(jak z 1984) , w ciągu dnia gdzie ustaliła ze sobą że 10 minut będzie urągać ,złorzeczyć ,a 10 minut użalać się nad sobą z premedytacją planowo z rozmysłem,w ściśle określonych porach ,po jakimś czasie te urazy jej jak mówiła zaczęły się zmniejszać i całe to rozmyślanie karmienie urazy wydało jej się tak absurdalne że odpuściła,w znacznej mierze pewnie przez przekorę i wybór ,oczywiście to jeden ze sposobów robiła też inne rzeczy.
3,859 2021-07-07 11:04:51
adela 07 napisał/a:Ale ja nie robię tego " po coś". To nie jest mi potrzebne, truje mnie. Pracuję, jak z tego wyjść, moja terapia nosi tytuł " Jak zamknąć tą furtkę". Święty Graal w postaci odpuszczenia jest ciągle daleko. Niby mija dzień za dniem, moja optyka się zmienia, postrzeganie partnera też. Ale gdy uczciwie zaglądam do serca żal i poczucie krzywdy zajmują tam sporo miejsca.
I wiem że z obojętnością( po zdradzie nie śmiem wspominać o życzliwości) dla M żyłoby mi się dużo lepiej. Odzyskałabym siebie.Tu nie chodzi o to, że robisz to intencjonalnie, świadomie. To się dzieje na trochę innym poziomie. Ta moja koleżanka też nie robi tego "po coś".
Żeby tam się dokopać trzeba leoszego wiertła chyba. Może hipnozy?
3,860 2021-07-07 11:11:16
Misinx napisał/a:adela 07 napisał/a:Ale ja nie robię tego " po coś". To nie jest mi potrzebne, truje mnie. Pracuję, jak z tego wyjść, moja terapia nosi tytuł " Jak zamknąć tą furtkę". Święty Graal w postaci odpuszczenia jest ciągle daleko. Niby mija dzień za dniem, moja optyka się zmienia, postrzeganie partnera też. Ale gdy uczciwie zaglądam do serca żal i poczucie krzywdy zajmują tam sporo miejsca.
I wiem że z obojętnością( po zdradzie nie śmiem wspominać o życzliwości) dla M żyłoby mi się dużo lepiej. Odzyskałabym siebie.Tu nie chodzi o to, że robisz to intencjonalnie, świadomie. To się dzieje na trochę innym poziomie. Ta moja koleżanka też nie robi tego "po coś".
Żeby tam się dokopać trzeba leoszego wiertła chyba. Może hipnozy?
Nie każdy jest podatny na hipnozę
To tylko w filmach tak fajnie wygląda.
3,861 2021-07-07 11:13:08 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-07-07 11:14:25)
Misinx napisał/a:adela 07 napisał/a:Ale ja nie robię tego " po coś". To nie jest mi potrzebne, truje mnie. Pracuję, jak z tego wyjść, moja terapia nosi tytuł " Jak zamknąć tą furtkę". Święty Graal w postaci odpuszczenia jest ciągle daleko. Niby mija dzień za dniem, moja optyka się zmienia, postrzeganie partnera też. Ale gdy uczciwie zaglądam do serca żal i poczucie krzywdy zajmują tam sporo miejsca.
I wiem że z obojętnością( po zdradzie nie śmiem wspominać o życzliwości) dla M żyłoby mi się dużo lepiej. Odzyskałabym siebie.Tu nie chodzi o to, że robisz to intencjonalnie, świadomie. To się dzieje na trochę innym poziomie. Ta moja koleżanka też nie robi tego "po coś".
Żeby tam się dokopać trzeba leoszego wiertła chyba. Może hipnozy?
Nie każdy jest podatny na hipnozę ,ja nie jestem akurat albo inaczej wtedy kiedy "eksperymentowano" na mnie nie byłem w stanie poddać się hipnozie ,podobno to nie takie rzadkie zjawisko pani psychoanalityk nie była za specjalnie zdziwiona tym.
edit: Misinx
Ty też ?
3,862 2021-07-07 11:15:37 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-07-07 11:29:38)
"szczerze poczuć emocje, niż na raty się podtruwać i ciągle na nowo dokarmiać awersję, żal, niechęć"
Tak, to jest to. Nie przyszło i nie przychodzi mi to łatwo, bo ja się bardzo intelektem bronię, co nieraz mi Paslawek zresztą pisał. Ja mam w sobie takiego durnego cenzora, który mnie opitala za to, że żałuję faceta - pijaka, złodzieja i kombinatora.
Ech, gdyby był tylko tym, to rzeczywiście nie byłoby czego i kogo żałować.
A mnie żal pitych razem kaw, wspólnego słuchania Daukszewicza i Kaczmarskiego, tańców w kuchni, przytulania, nakrywania kołdrą z uszami tak jak lubię... Tego wypowiadanego z ciepłem w głosie: "Czubek!" pod moim adresem.
Już nikt identycznie mnie czubkiem nie nazwie ![]()
Adelo, wiesz, co mi napisała koleżanka na "40-tkach"? NIE MA LUDZI BEZWARTOŚCIOWYCH.
Chyba sobie to nad moją kanapą powieszę.
3,863 2021-07-07 11:15:42
adela 07 napisał/a:Misinx napisał/a:Tu nie chodzi o to, że robisz to intencjonalnie, świadomie. To się dzieje na trochę innym poziomie. Ta moja koleżanka też nie robi tego "po coś".
Żeby tam się dokopać trzeba leoszego wiertła chyba. Może hipnozy?
Nie każdy jest podatny na hipnozę ,ja nie jestem akurat albo inaczej wtedy kiedy "eksperymentowano" na mnie nie byłem w stanie poddać się hipnozie ,podobno to nie takie rzadkie zjawisko pani psychoanalityk nie była za specjalnie zdziwiona tym.
edit: Misinx
Ty też ?
Ja nie wiem. Nie miałem do czynienia nigdy z hipnozą ![]()
3,864 2021-07-07 11:23:31
paslawek napisał/a:adela 07 napisał/a:Żeby tam się dokopać trzeba leoszego wiertła chyba. Może hipnozy?
Nie każdy jest podatny na hipnozę ,ja nie jestem akurat albo inaczej wtedy kiedy "eksperymentowano" na mnie nie byłem w stanie poddać się hipnozie ,podobno to nie takie rzadkie zjawisko pani psychoanalityk nie była za specjalnie zdziwiona tym.
edit: Misinx
Ty też ?
Ja nie wiem. Nie miałem do czynienia nigdy z hipnozą
Inna pani psycholog stwierdziła że hipnoza w moim przypadku była bezskuteczna bo niczego szczególnego w "czeluściach,otchłani, nieświadomości" nie było po prostu u mnie ,czyli pustak w głowie ![]()
żartuje trochę inaczej to ujęła ![]()
3,865 2021-07-07 11:27:10 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-07-07 11:31:28)
Liznęłam zagadnienia hipnozy. To wbrew pozorom nie taka czarna magia. Wyobrażamy sobie to jako jakieś magiczne oderwanie się od ziemi, a to stan graniczący ze snem, ogromne rozluźnienie, gdy spowalnia umysł i przestaje tak bardzo zagradzać nam drogę do tego, co w podświadomości.
Nie twierdzę, że stał się spektakularny cud, ale śmiem uważać, że trochę mi pomaga w życiu.
Anna Bajorek-Dołba, którą przypadkiem odkryłam na Facebooku, zajmuje się tymi zagadnieniami.
Ja, sceptyczka, zachęcona darmowymi webinarami, zaszalałam jesienią i wykupiłam jej program "HONA".
To właśnie był ten ważny krok, który mi uświadomił, że niepotrzebnie się tak zawsze obawiałam wydawać pieniądze. Pożyczyłam pięć stówek od siostry, zapłaciłam, kasę zwróciłam i jakoś nie umarłam z niedostatku.
Bardzo sobie chwalę całe to doświadczenie.
Teraz se kupię laptopa. A co? ![]()
3,866 2021-07-07 11:31:55
Ech, no właśnie, Piegusku.
Było nam dobrze- ale alko.
Było nan dobrze- ale zdrada.
Pasławku ja chętnie się poddam, jakby chcieli mnie zahipnotyzować. Czy w przychodniach to robią ( komiczne pytanie, co nie?)
Miałam ciekawe doświadczenia ze snami i takie tam. Ake je$li faktycznie dotrzeć do głębszych pokładów tym sposobem - jestem otwarta.
Dziecko złożyło papiery na studia. A że kierunek jaki by chciała jrst dość oblegany , złożyła jeszcze na trzy inne. No trzepnęło mnie to po kieszeni, nie powiem. Ale z niecierpliwością czekam na wyniki, bo możliwe że mi dziewczę wyfrunie do Olsztyna ( łobaboga) lub do Warszawy ( lepiej).
A jakby tak się złożyło to wzięłabym od Szefa fajną kawalerkę po remoncie po taniości ( na wynajem).
Jednak jek mam mieszkać sama( nie licząc kitku) to nie uśmiechami się to. Człowieka potrzebuję, taką mam naturę.
3,867 2021-07-07 11:34:26
Liznęłam zagadnienia hipnozy. To wbrew pozorom nie taka czarna magia. Wyobrażamy sobie to jako jakieś magiczne oderwanie się od ziemi, a to stan graniczący ze snem, ogromne rozluźnienie, gdy spowalnia umysł i przestaje tak bardzo zagradzać nam drogę do tego, co w podświadomości.
Nie twierdzę, że stał się spektakularny cud, ale śmiem uważać, że trochę mi pomaga w życiu.
Anna Bajorek-Dołba, którą przypadkiem odkryłam na Facebooku, zajmuje się tymi zagadnieniami.
Ja, sceptyczka, zachęcona darmowymi webinarami, zaszalałam jesienią i wykupiłam jej program "Hona".
To właśnie był ten ważny krok, który mi uświadomił, że niepotrzebnie się tak zawsze obawiałam wydawać pieniądze "ponad program". Pożyczyłam pięć stówek od siostry, zapłaciłam, kasę zwróciłam i jakoś nie umarłam z niedostatku.
Bardzo sobie chwalę całe to doświadczenie.Teraz se kupię laptopa. A co?
Ja sobie kontroluję stan wydatków przez aplikację bankową
Ale czasami jest tak, że jakiemuś wydatkowi zmieniam kategorię na "nie analizuj" i wtedy się lepiej czuję jak patrzę na saldo
Taka kreatywna księgowość.
3,868 2021-07-07 11:34:58 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-07-07 11:37:21)
Adela, brzmi słabo, ale dasz radę.
Czas i jeszcze raz czas.
Spojrzysz w oczy sobie, samotności i - przeżyjesz. I wyjdziesz z tego mocniejsza.
Uwierz.
Przepraszam, że zalatuje tanim moralizowaniem, ale wiem, co mówię, przerobiłam osobiście.
3,869 2021-07-07 11:36:24 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-07-07 11:38:00)
Liznęłam zagadnienia hipnozy. To wbrew pozorom nie taka czarna magia. Wyobrażamy sobie to jako jakieś magiczne oderwanie się od ziemi, a to stan graniczący ze snem, ogromne rozluźnienie, gdy spowalnia umysł i przestaje tak bardzo zagradzać nam drogę do tego, co w podświadomości.
Nie twierdzę, że stał się spektakularny cud, ale śmiem uważać, że trochę mi pomaga w życiu.
Anna Bajorek-Dołba, którą przypadkiem odkryłam na Facebooku, zajmuje się tymi zagadnieniami.
Ja, sceptyczka, zachęcona darmowymi webinarami, zaszalałam jesienią i wykupiłam jej program "Hona".
To właśnie był ten ważny krok, który mi uświadomił, że niepotrzebnie się tak zawsze obawiałam wydawać pieniądze "ponad program". Pożyczyłam pięć stówek od siostry, zapłaciłam, kasę zwróciłam i jakoś nie umarłam z niedostatku.
Bardzo sobie chwalę całe to doświadczenie.
To nieco inna metoda hipnozy ,bardziej nastawiona na bardzo głęboki relaks i wyłączenie świadomego myślenia ,tego bezustannego gadania do siebie,monologu i dialogu ze sobą.taka trochę transowa hipnoza .
Hipnoza klasyczna to regresja pamięci bardziej,niekonieczny jest głęboki trans w niej i odrywanie od ziemi .
To są środki lub sposoby pomocnicze ,trudno oczekiwać spektakularnych przełomów od jednej metody suma wszystkich się liczy,a najbardziej nauka i ćwiczenie mozolne i cierpliwe konsekwentne w dobrowolnych zmianach w myśleniu ze zrozumieniem i zgodą.
Łatwizna ![]()
3,870 2021-07-07 11:40:24 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-07-07 11:56:57)
No, tak, klasyczna to może i nie była, ale przyliżyła mi zagadnienie. Korzystam z tego, czego się od Anny nauczyłam.
Chociaż w ostatniej trzydniowej megachandrze zupełnie o tym zapomniałam ![]()
Misinx, co do wydawania kasy, mam zasadę, że na co dzień nie szaleję, wiem z grubsza, ile "idzie" mi na życie, ale jak już sobie pozwalam na fanaberie, to świadomie i nie analizuję, nie rwę włosów z głowy.
A jak trzeba, to przykręcam nieco śrubę i tyle.
Były czasy, jeszcze w małżeństwie, gdy nawet na lody sobie żałowalam - paranoja!
P.S. Wiadomości do PP nie wysłałam, niech sobie będzie jak jest. Dam sobie radę z moimi dołkami, trzeba rzeczywiście pchać swój wózek i wierzyć, że jest, jak ma być.
3,871 2021-07-07 11:44:49 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-07-07 11:54:28)
Dziecko złożyło papiery na studia. A że kierunek jaki by chciała jrst dość oblegany , złożyła jeszcze na trzy inne. No trzepnęło mnie to po kieszeni, nie powiem. Ale z niecierpliwością czekam na wyniki, bo możliwe że mi dziewczę wyfrunie do Olsztyna ( łobaboga) lub do Warszawy ( lepiej).
.
Czyli matura z biologii poszła dobrze?
Oj ktoś nam tu niebawem będzie chlipać za zasłonką w kąciku
Jak córcia wyfrunie - przerobione i też "zdemaskowane" u mamusi ![]()
i moje dziecko daleko nie wyfrunęło w sumie ![]()
chętnie się poddam, jakby chcieli mnie zahipnotyzować. Czy w przychodniach to robią ( komiczne pytanie, co nie?)
Miałam ciekawe doświadczenia ze snami i takie tam. Ake je$li faktycznie dotrzeć do głębszych pokładów tym sposobem - jestem otwarta.
To trzeba się dokładnie dowiedzieć co i jak ,nie każdy nurt psychologi stosuje hipnozę,ja byłem pacjentem Instytutu NP ,a tam nawet ośrodek terapii uzależnień był traktowany jak oddział kliniczny,zostając pacjentem zgodziłem się na eksperymenty ,ale one są zawsze przeprowadzane na ochotnika i za zgodą ,nie ma przymusu, ciekawski jestem to się zgłaszałem na różne badania.
3,872 2021-07-07 11:55:27
No właśnie wcale nie tak dobrze. Za to z polskiego i matmy nadspodziewanie dobrze.
Nie zrobi mi to dobrze jak ona wyjedzie . Już teraz czuję się samotna.
3,873 2021-07-07 11:58:41 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-07-07 13:27:39)
Już teraz czuję się samotna.
Łap śmiało za telefon ![]()
Wiem, że to nie to samo, ale chyba trochę pomaga.
W Olsztynie studiowali moi rodzice i tam przyszła na świat ich pierworodna, znaczy się ja
Podobno na drzwiach akademikowego pokoju wisiał grafik, o której godzinie kto ze studenckiej ferajny przychodzi bawić małego Piegusa w czasie pobytu rodziców na zajęciach ![]()
3,874 2021-07-07 13:44:42 Ostatnio edytowany przez adela 07 (2021-07-07 13:49:52)
Powtórzę jej to. Że nawet żłobek można sobie zorganizować.
Swoją drogą - niezłe wyzwanie.
Pasławku- nie wiem w jakim nurcie pracuje moja Jola ( będę tak ją nazywać bo terapeutka to za długie słowo). Nie chciała mi odpowiedzieć jak ją ostatnio o to spytałam tylko wykręciła kota ogonem.
Piegus chyba do Ciebie dziś zadzeonię bo inaczej zadzwonię do exa żeby mu przypomnieć że złamał mi życie.
3,875 2021-07-07 13:48:20 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-07-07 13:53:52)
Rok z kawałeczkiem potem urodziła się moja siostra i mama rzuciła studia. A tata się sprężył i zaliczył dwa lata w ciągu roku.
Ach, te ludzkie losy...
A moja terapeutka to Kasia ![]()
Dzwoń, Adela. Wolna będę po 16-ej ![]()
3,876 2021-07-07 14:14:04
Ale chyba wcześnie ponapieprzam kijem.
Dziecko do roboty idzie więc mogę się uzewnętrznić.
Ależ si€ fatalnie czuję. Nie chce mi się pchać tego " wózka". Jak chwast mi się to niedobre rozrasta.
3,877 2021-07-07 14:21:45
Powtórzę jej to. Że nawet żłobek można sobie zorganizować.
Swoją drogą - niezłe wyzwanie.Pasławku- nie wiem w jakim nurcie pracuje moja Jola ( będę tak ją nazywać bo terapeutka to za długie słowo). Nie chciała mi odpowiedzieć jak ją ostatnio o to spytałam tylko wykręciła kota ogonem.
Piegus chyba do Ciebie dziś zadzeonię bo inaczej zadzwonię do exa żeby mu przypomnieć że złamał mi życie.
Nie złamał Ci życia. On Ci przestawił zwrotnicę. On odszedł, a dzięki temu zwolniło się miejsce dla kogoś lepszego.
3,878 2021-07-07 14:28:09
Albo na bocznicę.
3,879 2021-07-07 15:01:15 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-07-07 15:16:13)
Adela, a nie miałaś dobrych 10 lat z nim?
Wyobrażałas sobie że to miłość przez duże M, rozumiem doskonale.
Ale wiesz że nie każdy jest do tego zdolny?
Ty jesteś, to się ciesz.
Niektórzy sobie pi prostu wymieniają ludzi w życiu na nowsze modele, bo takie jest ich pojmowanie świata.
Nie masz na to wpływu i musisz nauczyć się czytać znaki. Trzeba się otworzyć na kogoś o podobnym systemie wartości, trochę się zagłębić w to.
Naprawdę jak usłyszałam co EX opowiadał o swoich Paniach to taką kobieta bym nie chciała być za nic. Ciągnie swój do swego.
M. Nie będzie żałował rozstania, a jeśli to z niewłaściwych powodów np takich że nie spadł na 4 łapy.
Naprawdę zaczniesz żyć.
Szczerze powiem że pierwszy rok sama z sobą był czasem przyzwyczajenia się, gdy 25 lat było się z kimś.
I wiesz co, Dobrze mi samej z sobą ![]()
A to już zostanie.
Jak się otworzysz, fajni ludzie się pojawią. Już pewnoe jacyś są.
Jeśli świat kręcił się wokół M to nie było dobre.
Ogromniastym błędem jest myślenie, że większość ludzi szuka czegoś głębokiego w relacjach, gdy tymczasem większość mężczyzn szuka przytulnego kąta, seksu z kimś kto ich pociąga i jest w miarę zgodny, a kobiet wiele opieki i męskiego ramienia pomocnego.
Mało kto szuka człowieka w czlowieku. ![]()
Jest jakiś zbiór zalet A jak jakieś znikają robimy bilans.
Kałuża wydaje się głęboka bo pięknie odbija światło.
3,880 2021-07-07 15:12:29 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-07-07 15:41:56)
Tak, Ela bardzo dobrze i mądrze mówi.
Sama wczoraj byłam w rozsypce, ale to przychodzi i odchodzi.
W związku teraz nie jestem i nie wiem, kiedy będę, ale doświadczam fantastycznego porozumienia z innymi kobietami. Jedna z koleżanek stwierdziła, że dawniej takich relacji nie doceniała.
"Zadała" mi wczoraj Kasia fajne "ćwiczenie". Wyciągnęłam rozpostartą dłoń, umieściłam na niej myślami i wyobraźnią dobro całego świata i mocno przytuliłam do siebie, tam gdzie najbardziej czułam swoje smutki i bóle. Było to kojące.
Dzisiaj chyba pójdę na basen, tak dawno już nie pływałam. W ramach dobroci dla siebie.
Kurczę, mówiłam o basenie tej mojej "osieroconej" koleżance, dodając że trzeba się zresetować, a ona mi na to, że owszem, jak najbardziej powinnam pójść, i dodała: "Nie wiem, kiedy ja się zresetuję, czy jeszcze kiedykolwiek w życiu".
Dużo dzisiaj rozmawiałyśmy we cztery. Mądre, ważne i piękne, ale jakie smutne rozmowy.
Opowiadała o dumie z córki, jaka rozpierała ją ostatniego wieczoru przed jej śmiercią, o szczęściu, że mają tak ciepłą relację, że ma mądre dziecko.
Opowiadała, że po przejściach z inną bliską osobą sądziła, że o depresjach wie wszystko...
Guzik wiemy, całe życie się uczymy i nigdy dość...
Brak mi słów... To jest dopiero bezradność.
Nie zamyka się w sobie, ma potrzebę się dzielić, szuka odpowiedzi, książek... To dobrze, nie każdy potrafi.
3,881 2021-07-07 15:16:11
Pasławku- nie wiem w jakim nurcie pracuje moja Jola ( będę tak ją nazywać bo terapeutka to za długie słowo). Nie chciała mi odpowiedzieć jak ją ostatnio o to spytałam tylko wykręciła kota ogonem.
To pewnie Jola stosuje mieszankę różnych nurtów ,można i tak .
Na" hipnotyzerkę" to ona mi raczej nie wygląda ,jest taka behawioralno- dialektyczna ,przynajmniej z tego co czytam z tym mi się kojarzy,ale to bardzo powierzchowna moja uwaga jest nie przejmuj się tym.
Moim zdaniem krzywdy ci nie robi.
3,882 2021-07-07 17:00:29
Ela, oczywiście, że miałam. Zdanie o złamanym życiu brzmi melodramatycznie, ale na tę chwilę czuję się złamana. Jakbyś szła z kimś na górski szczyt, a ten nagle tak po 3\4 drogi zawraca, zabierajac ze soba wszystkie zapasy.
Nie, że Tobie coś tłumaczę, bo sama jestes po gorszych przejsciach. Po prostu opisuje swoje uczucia.
Tak naprawdę, czy złamał, czy nie przyjdzie mi ocenić jak już bedę umierać. Jeśli ta rana się nie zagoi i będe resztę życia zatruta- to zdanie będzie prawdziwe.
A tak wracając do gotowania- jakie masz te narzedzia do ugotowania facetów, których większosć nie posiada?
Misinx- ugotować go , to tak omotać, zeby jadł z reki...
3,883 2021-07-07 19:40:07 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-07-07 19:40:54)
ponadprzeciętną pamięć
która pozwala mi analizować wiele danych na raz, a reszta to takie pierdołki, które ma wiele kobiet
typu długie nogi, piękne oczy itd itp ![]()
3,884 2021-07-07 19:50:02 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-07-07 19:50:26)
ponadprzeciętną pamięć
która pozwala mi analizować wiele danych na raz, a reszta to takie pierdołki, które ma wiele kobiet
typu długie nogi, piękne oczy itd itp
proste ![]()
3,885 2021-07-07 19:55:26
dokładnie ![]()
3,886 2021-07-07 20:11:22
Zazdro. Ja nie posiadam żadnego z powższych zasobów.
3,887 2021-07-07 20:15:03
widziałam świetną zgrabną figurę i piękny uśmiech ![]()
a skleroza czasem się przydaje. Biegam teraz dużo po moim city i całe dialogi mi się przypominaja z exem w róznych miejscach. To trochę męczy..
3,888 2021-07-07 20:17:12
Zazdro. Ja nie posiadam żadnego z powższych zasobów.
ale głupstwa pleciesz ![]()
tak tak wiemy - chcą Cię wredni pocieszyć na złość ![]()
3,889 2021-07-07 20:37:43
Ela, mam to samo. A szczególnie teraz latem jak rowerem przemierzam miasto.
3,890 2021-07-08 05:48:00
Zazdro. Ja nie posiadam żadnego z powższych zasobów.
A co Ty piszesz Adelo, ja widziałam na zdjęciu piękną buzię, super figurę z meganogami, filuterny uśmiech. Piszesz inteligentnie, bez błędów gramatycznych, czy ortograficznych. Pracujesz zawodowo.
Masz pełno zasobów.
Pewnie będzie, że znowu robię osobiste wycieczki do Eli, ale jakoś jej ta superpamięć i uroda nie pomogły w zatrzymaniu eksmężą i powodowaniu, by jadł jej z ręki i nie zdradził. Zresztą, są mężczyźni co zdradzają najpiękniejsze i najmądrzejsze kobiety, weź Halle Berry, która wygląda oszałamiająco, a musi płacić alimenty na eksmęża-obiboka, a też ja zdradzał albo Sandrę Bullock, też ja facet zdradzał i to z wieloma kobietami. Z drugiej strony jest Pierce Brosnan, którego żona (ta sama od 25 lat) jest po prostu gruba, a jakąś ją wszędzie wychwala. Facet, który grał Bonda. Ja na ulicy widziałam ostatnio młodą dziewczynę, rozmiar chyba 46, a chłopak jej marzenie, szczuplutki i wysoki.
Jakby takie łatwe było parowanie, to w programie "Ślub od pierwszego wejrzenia" byłyby same sukcesy psychologów, a niestety tak nie jest.
3,891 2021-07-08 06:33:38
Aj no może trochę się zagolopowałam bo miałam zły dzień wczoraj.
Cośtam by się u mnie znalazło, niepotrzebnie tak chlapnęłam.
Kanapa znów oberwała ale potem byłam taka " wypruta" i przygnębiona.
Ale dla równowagi załatwiłam mieszkanie po znajomości w Warszawie gdyby dzdziecię tam miało się uczyć i wynająć z koleżanką.
3,892 2021-07-08 08:13:18 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-07-08 08:43:14)
Ależ Symbi,
Pomogła ![]()
Pierwsza Pani o której wiem została zlikwidowana
a my mieliśmy miodowy miesiąc..patrz mój wątek
Ale pojawiła się kolejna i zobaczyłam że to bez sensu tak sie bujać, bo i tak nie będę, nie chcę być taką kobietą, jakiej pragnie mąż- a on jest pantoflarzem po prostu..,
i zamknęłam sie na meża.
Zawsze żona ma więcej narzędzi by męża odzyskać niż kochanka, wie co on lubi, mają wspólną historię- moze manipulować- tylko nie warto po prostu..
za pierwszym razem ratujesz rodzinę,więc wszystkie chwyty dozwolone, potem widzisz, że nie ma czego ratować.. po prostu.
I pisałam, że nie lubię, jak mężczyzna je mi z ręki. Ale wiele kobiet lubi, więc ręce się znajdą i tacy Panowie długo sami nie będą: ale jak ludzie są z tym szczęsliwi, to czemu nie?
Mam taką teorię, że często się zdradza włąśnie atrakcyjne kobiety, bo wybierają je męzczyżni, którzy kobiety po prostu lubią.:)
Oglądałam ostatnio z dziećmi stare zdjęcia, wiele zdjęć z młodości naszej i coś na co nie zwróciłam uwagi: chyba na z 10 zdjęciach mój ex przytulony z różnymi Paniami
oglądałam tre zdjęcia setki razy, ale pierwszy raz zwróciłam uwagę ![]()
zona Pierca była piękną kobietą gdy się z nią związał i dalej taką jest, tylko nadwaga zabrała jej trochę looku,
Jak widać nie wszyscy muszą podbudowywać swoje ego idealną partnerką obok.
Kto miał szczęście w miłości? Marylin Monroe, Monika Belucci? nie wiedziałam że Hally powaliło się małżeństwo..ech..
"Ślub od pierwszego wejrzenia" lubię ten szalony program
widziałam ze 2 lata temu jedną z bohaterek w ciazy w Krakowie, wyglądała na szczęśliwą.
Z takich programów duży sukces odniósł program z polskim tytułem: Miłość jest ślepa- gdzie pary rozmawiałyze sobą przez ileś dni przez drzwi nie widząc się i potem decydowali się na oświadczyny i wspólne życie na próbę. Chyba większość się sparowała- wiec lepiej jak sami w sobie coś znajdą.
na Netflixie to widziałam.
3,893 2021-07-08 09:33:55 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-07-08 09:51:36)
Mam ostatnio poczucie braku atrakcyjności, niestety.
Na pomoc przywołuję dotychczasowe doświadczenia.
Otóż zdarzało się, że zwracano na mnie uwagę, gdy mi kompletnie na tym nie zależało i wcale wystrzałowo nie wyglądałam.
Zdarzało się, że niespodziewanie usłyszałam: "ładna jesteś". I od kobiet, i od mężczyzn.
Pamiętam, jak niejaka Ania Shirley przejmowała się rudymi włosami, a nie miała pojęcia, jak otoczenie zachwyca się jej gracją, smukłą sylwetką itd. W życiu też widzę wiele takich sytuacji. Mojemu ostatniemu podobało się coś, czego ja u siebie wręcz nie lubię. Taki jeden wredny pieprzyk.
No i widzę też po sobie: jeśli ktoś staje mi się bliski, ważniejszy niż inni, to bardziej widzi się całokształt niż "czynniki pierwsze" i nawet krzywy nos jest wyjątkowy, bo jest jego.
Ela zwróciła uwagę na pewną rzecz...
Kilka razy odrzuciło mnie od "portalowych" facetów, którzy oprócz zachwalania mojej urody nic nie mieli do zaoferowania. To takie banalne, powierzchowne i... nudne. I sprawia wrażenie, jakby na niczym innym im nie zależało, jakbym nie liczyła się pod innymi względami. Jakbym nie była nikim wyjątkowym ani naprawdę ważnym.
A swoją drogą, Adela jest fajna babeczka, stwierdziłam w realu, więc to się szczególnie liczy ![]()
3,894 2021-07-08 09:42:49
Mój też mi mówił " z Twojej rączki zjem wszystko, nawet truciznę".
Jak to napisał mistrz Przybora " Fałsz i ruja ekskluzywnie powodują nim".
3,895 2021-07-08 09:46:17 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-07-08 09:56:06)
Ciekawy bajer cynicznie docenię jako sztukę i dowód inteligencji. Co nie znaczy, że koniecznie na niego "polecę". No i nie jest to wcale oczywiste - tak bajerować, by to wypadło naturalnie.
Znałam takiego, co mi poezję cytował, a lubię poezję i rzadko spotykam mężczyzn podzielających tę sympatię. Zauroczyło mnie to trochę... a potem się okazało że to podrywacz, który sobie romansiku szukał, bo z żoną coś nie tego...
Chyba nie jestem romantyczna ![]()
3,896 2021-07-08 10:00:37
No bo bajer może być zabaeny, przyjemny a taki " z przymróżeniem oka" to nie każdy umie zapodać.
Jest to jakieś rozpoczęcie rozmowy, ale przecież wciskanie kitu nie zawsze musi mieć miejsce. Czasem po prostu rozmowa toczy się naturalnie, i zresztą z tym najczęściej miałam do czynienia.
3,897 2021-07-08 10:04:50
Fajnemu dowcipnemu bajerowi nie mówię nie.
Nie zawsze to kit, zgodzę się, a czasami jest po prostu sztuką dla sztuki - tak zawsze rozumiałam flirt (podobno błędnie).
3,898 2021-07-08 10:07:23 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-07-08 10:20:33)
Kilka razy odrzuciło mnie od "portalowych" facetów, którzy oprócz zachwalania mojej urody nic nie mieli do zaoferowania. To takie banalne, powierzchowne i... nudne. I sprawia wrażenie, jakby na niczym innym im nie zależało, jakbym nie liczyła się pod innymi względami. Jakbym nie była nikim wyjątkowym ani naprawdę ważnym.
Na tych portach to ja się nie za specjalnie znam ,tyle co napiszecie o swoich przygodach ,aaa jeszcze swego czasu paru moich podwładnych
przeżywało okres fascynacji.
a za moich czasów
........ nie ważne
"panna Gienia świat się zmienia kup se trompkie"etc
jedno co widzę to ostra bitwa taka mocno skompresowana walka na oczekiwania, i na wyobrażenia o wyobrażeniach
taki świat domysłów,życie świat w pigułce ,domniemań,bardzo niepewnych przeczuć ,wrażeń,uprzedzań i wystawionych pod ogląd przez dziurkę od klucza propozycji zależności w różnej formie itp - wyczytywany tylko ze słów niby jak w życiu,ale
pozbawiony zapachów, gestów, min ,mowy, ciała, temperatury, wilgotności całej tej aury i wielu istotnych ważnych wibracji, które w gruncie rzeczy
pochodzą od nas ,ale żeby je skonfrontować z rzeczywistością wielu ludziom brakuje odwagi, obawa przed rozczarowaniem urasta często
do rangi totalnej rozwałki - takie mam wrażenie,atencja adoracja i anty atencja ,kontr adoracja selekcja i preselekcja.
Chyba nie jestem romantyczna
Raczej nie jesteś romansowa po prostu ![]()
3,899 2021-07-08 10:26:05
Na tych portach to ja się nie za specjalnie znam ,tyle co napiszecie o swoich przygodach ,aaa jeszcze swego czasu paru moich podwładnych
przeżywało okres fascynacji.
a za moich czasów........ nie ważne
"panna Gienia świat się zmienia kup se trompkie"etc
![]()
jedno co widzę to ostra bitwa taka mocno skompresowana walka na oczekiwania, i na wyobrażenia o wyobrażeniach
taki świat domysłów,życie świat w pigułce ,domniemań,bardzo niepewnych przeczuć ,wrażeń,uprzedzań i wystawionych pod ogląd przez dziurkę od klucza propozycji zależności w różnej formie itp - wyczytywany tylko ze słów niby jak w życiu,ale
pozbawiony zapachów, gestów, min ,mowy, ciała, temperatury, wilgotności całej tej aury i wielu istotnych ważnych wibracji, które w gruncie rzeczy
pochodzą od nas ,ale żeby je skonfrontować z rzeczywistością wielu ludziom brakuje odwagi, obawa przed rozczarowaniem urasta często
do rangi totalnej rozwałki - takie mam wrażenie,atencja adoracja i anty atencja ,kontr adoracja selekcja i preselekcja.
Jest w tym dużo racji. Też mam często wrażenie, że chodzi głównie o adorację i selekcję, dla samej selekcji.
3,900 2021-07-08 10:37:30
Chcesz powiedzieć Pasławku że ludzie często za pomocą portalu chcą rozpracować "kandydata" a także pokazać się w konkretny sposób, precyzują oczekiwania, zamiast po prostu skonfrontować się w realu?
Ja po doświadczeniu z kucharzem wiem tyle,że przerzucanie ludzi jak skarpety w koszu to nudne jest. Ja akurat jestem nastawiona na dość szybką konfrontację jeśli mnie ktoś interesuje. No jest to jakiś sposób na poznawanie ludzi, szczególnie w pewnym wieku, ale czemu pełno tam takich " okazów" to już nie wiem.
Może to kwestia " mocy przerobowych"?
Więcej znajomości w krótszym czasie - większa różnorodność?