Zostawiłam na dworcu w Krakowie.
A tak w ogóle- zabawny pan konduktor, lat.ok.70 zabawnie komentował kontrolę biletów, np. "na żywo ładniej Pani wyglada", albo "ładne imię " albo "o, Pan muzyk widzę, a śpiewać Pan umie?.
Podczas podróży pociąg zmienił kierunek, tzn. zaczęliśmy jechać do tyłu. Moja sąsiadka (myślałam, że żartuje) mówi do mnie ;"o rany, tyle czasu w plecy!", na co ja, że tak, wrócimy do Krakowa, że wrobili nas i że ten wesoły konduktor miał nas zdezorientować....
Potem, po jakichs 50 minutach, ona pyta sie mnie, czy myśle, że w Łodzi będziemy na czas. Ja na to, że raczej tak, bo opóźnienia nie mamy, a ona no że wszyscy tak dziwnie spokojni, a my przecież wracamy... to jak to?
W tej chwili zorientowałam się, że ona myslała serio, że sie wracamy. A ja jeszcze dołozyłam z tym wrobieniem, bo myślałam, że ona tak sobie żartuje żeby pogadać..
3,641 2021-06-28 21:05:08
3,642 2021-06-28 21:48:04 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-06-28 22:25:34)
Dzisiaj mi internet w pracy diabli wzięli więc zostałam oddelegowana do innej roboty. Za fizycznego robiłam, układałam książki na półkach. fajnie, szybko minął dzień przy tym Zajęciu, ale nie było możliwości napisać czegoś w międzyczasie. a w domu jak to w domu różnie bywa Zresztą na telefonie pisać to dopust boży.
zatem pospotkaniowe refleksje jeszcze muszą poczekać.
Misinx żyje, zaczepiłam go przez Messenger.
A ja wyplewiłam moją kompromitujące zachwaszczona działkę i aż opadłam z sił. w tym roku słabo udały mi się uprawy wiele warzyw nie wzeszło. Frustrujące.
3,643 2021-06-29 11:25:25
Buraczków na chłodnik wystarczy.
Widziałam.
3,644 2021-06-29 12:23:17 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-06-29 12:24:57)
Adela, na dwuosobową rodzinę wystarczy
Zwłaszcza, że młody się chłodnika nie czepi ![]()
3,645 2021-06-29 12:25:49
Nie lubi ,ja tam lubię .
Ostatnio z pomidorów zrobiliśmy chłodnik też jajko do tego trochę bazylii i mięty
3,646 2021-06-29 12:35:53
Chłodnik na tą porę idealny. Jako dziecko nie lubiłam buraków. Do tej pory botwiny na ciepło nie jadam ale na zimno jest zrobiona z kefiru albo jogurtu z ogórkiem, rzodkiewką... Jakirś chrupiące grzanki do tego...
Piegus, o Twoje obiady się nie martwię bo miałaś zapas ostatnio ![]()
3,647 2021-06-29 12:36:22
Bazylię siałam i nie wiem, czy przez pomyłkę nie wykosiłam motyką. Jedno nieśmiałe maleństwo z ziemi wyłazi.
3,648 2021-06-29 12:41:24 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-06-29 12:46:19)
Chłodnik na tą porę idealny. Jako dziecko nie lubiłam buraków. Do tej pory botwiny na ciepło nie jadam ale na zimno jest zrobiona z kefiru albo jogurtu z ogórkiem, rzodkiewką... Jakirś chrupiące grzanki do tego...
Piegus, o Twoje obiady się nie martwię bo miałaś zapas ostatnio
Też nie lubię botwinki na ciepło , miałem po zupie z niej "traumatyczne" przeżycia - uraz pozostał do dziś ,ale buraki są ok.
Takie najprostsze chłodniki są super na bazie maślanki,kefiru,jogurtu ,czy zsiadłego mleka z ogórkiem,pomidorkami koktajlowymi,rzodkiewką świeżymi ziołami itp no i roboty przy tym niewiele .
Bazylię siałam i nie wiem, czy przez pomyłkę nie wykosiłam motyką. Jedno nieśmiałe maleństwo z ziemi wyłazi.
Bazylię to można zdaje się jeszcze dosiać o ile pamiętam,tak jak i kolendrę ta ostatnia to rośnie bez opamiętania .
Super jet też świeży majeranek .
3,649 2021-06-29 12:47:39
Dziś mam pizzę, ale na jutro inspiracja gotowa.
3,650 2021-06-29 12:48:12 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-06-29 13:05:01)
Kurcze, jeszcze mam ostatki, Adelu.
No, właśnie kurcze - podzielone na porcje i upieczone z warzywami.
Dzisiaj wykończę kuraka, a na jutro leniwe babsko gotuje makaron do sera.
Dziś terapia, nie mam czasu na pier...ły ![]()
W związku z terapią i okołoterapeutycznymi zagadnieniami zaliczam niejaki zjazd ![]()
3,651 2021-06-29 12:50:06
Dziś terapia, nie mam czasu na pier...ły
![]()
3,652 2021-06-29 13:06:26 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-06-29 15:35:48)
Piegowata'76 napisał/a:Dziś terapia, nie mam czasu na pier...ły
A także, a raczej przede wszystkim odpowiedniej weny do garów.
3,653 2021-06-29 22:31:57 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-06-29 22:38:57)
Uuuuffff! było dzisiaj na terapii bardzo produktywnie i konstruktywnie Mam dużą satysfakcję ale emocjonalnie czuję się wyczerpana do cna.
3,654 2021-06-29 23:14:30 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-06-29 23:17:39)
Uuuuffff! było dzisiaj na terapii bardzo produktywnie i konstruktywnie Mam dużą satysfakcję ale emocjonalnie czuję się wyczerpana do cna.
zabrzmiało interesująco i tajemniczo
.
To zmykaj spać jak tak .
kumpel kiedyś powiedział po terapii że cyt : "dostałem dziś ze łba poszedłem na dechy " oczywiście uroczo przegiął ,bo terapia to nie ring bokserski.
3,655 2021-06-30 15:19:27 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-06-30 15:23:14)
Na poprzedniej sesji rozmowa poruszyła we mnie coś bardzo osobistego i najgłębsze moje bolączki, sprawy, o których zawsze trudno było mi mówić, bo hamował mnie wstyd i autocenzura. Poczułam, że to jest TO - sedno i źródło moich niepokojów.
Ponieważ mam zamiłowanie do pisania i potrzebę wywnętrzenia się, utrwaliłam różne myśli i emocje na kartce, jak to często robię. Nabazgroliłam w tzw. międzyczasie, po kryjomu w pracy i wczoraj wspomniałam o tym terapeutce, a potem przeczytałam.
Babce szczęka opadła, widziałam, pod jakim była wrażeniem. Powiedziała, że to takie szczere i prawdziwe i że poczuła wielką bliskość ze mną.
Chyba przede mną najtrudniejsza, ale i najbardziej fascynująca część terapii. Wyczekuję z ogromną ciekawością i jestem taaaaka dumna ze swojej odwagi.
Gdyby nie ta kartka, nie wiem czy wykrztusiłabym to wszystko z siebie. Nie wiem, czy nie "zapomniałabym" połowy, czy zwyczajnie by mi to nie umknęło.
Było to trudne, jeszcze dziś jestem "rozwalona", ale pozytywnie.
A przy okazji usłyszałam, że mam talent do pisania - nieskromnie przyznam, że nie pierwszy raz w życiu.
Kurczę, powinnam coś z tym zrobić, bo już pisałam, że za gadanie niekoniecznie, ale za pisanie czasem płacą ![]()
Uwielbiam pisać.
Idę se w nagrodę w szmateksie pokopać, bo dziś przecenę mają ![]()
3,656 2021-06-30 21:45:55
Piegusie- dużo czytasz, to i wyrobiona jesteś literacko
. Twoje posty są zgrabne, ciekawe, nie ma w nich chaosu. Terapeutka potwierdziła to, co tutaj u nas widać, a szczerość to juz inna sprawa. Dobrze, że tak zrobiłaś. To świetny sposób na przekazanie trudnych emocjonalnie rzeczy.
Ja też dziś w pracy ułozyłam sobie w głowie o czym powiem jutro, a teraz gdzieś mi się to rozwiało.
Miałam dziś runde rowerowa po miescie. Jechałam zobaczyc jedno mieszkanie. Jak zobaczyłam, to sie załamałam. W drodze powrotnej mijałam kilka "naszych "miejsc, park pachnacy lipą i jasminem i sie rozbeczałam.
Dla równowagi: zapisałam się na spływ kajakowy i zrobiłam pyszny chłodnik z pomidorów.
3,657 2021-06-30 22:22:55
OdpisywałamNa telefonie i właśnie Skasował mi się cały gotowy już post.
Ja chcę laptopa!!!
3,658 2021-06-30 22:26:37 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-06-30 22:27:09)
.
3,659 2021-06-30 22:46:06 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-06-30 22:48:30)
.
.--. .. . --. ..- ... -.... --...
3,660 2021-06-30 22:50:09
Piegowata'76 napisał/a:.
.--. .. . --. ..- ... -.... --...
. ![]()
3,661 2021-06-30 22:54:51 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-06-30 23:24:35)
a co napisałem ? hę ![]()
dziadek był dzielnym ułanem radiotelegrafistą przed II wojną
trzy lata był w wojsku 2 normalnie jeden rok w anclu za samowolkę przypiliło go udał się na "przepustkę" do babci no i jeszcze miał ko ko konflikt z kapralem
ale zatarto mu karę bo potem był wzorowym żołnierzem.
dziadek był z Powiśla nie pękał ![]()
3,662 2021-07-01 05:32:42
Wstaję rano a tu ułan - telegrafista.
![]()
3,663 2021-07-01 06:33:41 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-07-01 06:35:18)
S.O.S.?
Eeee, chyba nie.
3,664 2021-07-01 07:31:56
Na poprzedniej sesji rozmowa poruszyła we mnie coś bardzo osobistego i najgłębsze moje bolączki, sprawy, o których zawsze trudno było mi mówić, bo hamował mnie wstyd i autocenzura. Poczułam, że to jest TO - sedno i źródło moich niepokojów.
Ponieważ mam zamiłowanie do pisania i potrzebę wywnętrzenia się, utrwaliłam różne myśli i emocje na kartce, jak to często robię. Nabazgroliłam w tzw. międzyczasie, po kryjomu w pracy i wczoraj wspomniałam o tym terapeutce, a potem przeczytałam.
Babce szczęka opadła, widziałam, pod jakim była wrażeniem. Powiedziała, że to takie szczere i prawdziwe i że poczuła wielką bliskość ze mną.
Chyba przede mną najtrudniejsza, ale i najbardziej fascynująca część terapii. Wyczekuję z ogromną ciekawością i jestem taaaaka dumna ze swojej odwagi.
Gdyby nie ta kartka, nie wiem czy wykrztusiłabym to wszystko z siebie. Nie wiem, czy nie "zapomniałabym" połowy, czy zwyczajnie by mi to nie umknęło.
Było to trudne, jeszcze dziś jestem "rozwalona", ale pozytywnie.A przy okazji usłyszałam, że mam talent do pisania - nieskromnie przyznam, że nie pierwszy raz w życiu.
Kurczę, powinnam coś z tym zrobić, bo już pisałam, że za gadanie niekoniecznie, ale za pisanie czasem płacą
Uwielbiam pisać.Idę se w nagrodę w szmateksie pokopać, bo dziś przecenę mają
Terapeutka nie powinna moim zdaniem mówić, że czuje wielką bliskość z pacjentem. To niezbyt profesjonalne z jej strony.
3,665 2021-07-01 09:22:30 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-07-01 09:46:11)
Misinx, może nie zacytowalam dokładnie. Absolutnie nie odczytałam tego jako próbę spoufalenia się.
Babka (że tak sobie pozwolę ją nazwać) zobaczyła we mnie żywe emocje i żywego człowieka, który ma autentyczne, żywe uczucia. Padł mur, który mnie chronił i oddzielał.
Bardzo dużo w życiu biorę "na główkę" i wiele emocji trzymam na wodzy, nie dopuszczam do siebie.
3,666 2021-07-01 09:22:59
Zguba się znalazła. Widzicie? Przeżył. ![]()
3,667 2021-07-01 09:37:14 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-07-01 13:20:12)
Żyje! ![]()
Adelo, rozumiem, co piszesz o wspomnieniach. Ja zaraz po wywaleniu Pepka nie czułam nic, byłam zadowolona i chłodna, potem docierało do mnie to i owo z emocji, ale czułam się tym upokorzona - że taki ancymon tak na mnie wpływa, że czuję zazdrość o Nową, że czuję się od niej gorsza.
Bardzo, bardzo tego nie chciałam czuć. To przecież idiotyzm - żałować kogoś, z kogo osobiście i z pełnym przekonaniem się zrezygnowało. To przecież idiotyzm lubić nadal kogoś, kto nie był w porządku i pozwalać mu na obecność, czerpać korzyści i nawet przyjemność z tej obecności. To przecież idiotyzm, że zaczęłam z facetem, którego od początku nie byłam pewna.
Na tej kartce dałam sobie upust i tym wszystkim żalom, złości na siebie i na niego, porzucałam ch...ami i k...ami. Była ekspresja ![]()
Wiesz, Adelo, stopniowo się wyciszam, czuję to, ale niedawno widziałam jej zdjęcie w takiej pięknej czerwonej spódnicy (sąsiadce pokazywał zdjęcia z urodzin, które mu urządziła).
Na tym zdjęciu ona taka radosna... A k...a, czemu nie ja?
Z nim też pogadałam. Trochę robił uniki, aż w końcu zawołał: "No, bo cię lubię. Znajomych mieć nie można?"
Obgadałam to z Babką (tak ją sobie nazwę, bo to poręczne słowo). Pomogła mi to poukładać. Doszłam do wniosku, że większym problemem jest dla mnie nie on, ale te wszystkie moje rozterki pt. "Czy powinnam?", "Chyba jestem idiotką", "Wszyscy mi mówią, że..."
Już wiem: na swój sposób jest fajny, mam z nim bogatsze życie towarzyskie, co bardzo lubię, mam atrakcje i mam trochę radości. Mam znajomość na satysfakcjonującym poziomie intelektualnym i rodzaj porozumienia, bo sporo poglądów mamy wspólnych.
A Nowa? Niech sobie ma dziesięć Nowych, ja swoją decyzję podjęłam i jestem jej pewna. A że mi czasem przykro? Przeżyję.
Nie będę żałować, gdy zniknie, nie dążę sama do spotkań, ale nie unikam go za wszelką cenę.
Byliśmy wczoraj razem u Ulubionej i Meczowego, bo coś Meczowemu w komórce nawaliło i poprosił o pomoc.
I nic, i o.k.
A w szmateksie kupiłam wczoraj nieprzemakalną kurtkę, taką cienką wiatrówkę z kapturem. W sam raz na lato. Taliowaną, a nie jakiś koszmarny wór, jak to bywa z tą przeciwdeszczową odzieżą. Czerwoną, na przekór burzowym chmurom. Wczoraj już zdała egzamin, bo złapał mnie w drodze powrotnej deszcz.
Nie cierpię parasoli, wreszcie nie będą mi potrzebne.
P.S. Kajaki - supersprawa, raz próbowałam i spróbowałabym jeszcze. Szkoda, Adela, że bliżej nie mieszkasz, boś babka do tańca i różańca ![]()
3,668 2021-07-01 10:48:17 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-07-01 10:48:39)
a co napisałem hę?
piegus67
![]()
Czeski błąd się wkradł, panie kolego ![]()
No, chyba że to zamierzone.
3,669 2021-07-01 11:13:27 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-07-01 11:37:33)
Zguba się znalazła. Widzicie? Przeżył.
Ja to już myślałem że on tam biedak dalej na tym dworcu w Krakowie stoi.
paslawek napisał/a:a co napisałem hę?
piegus67
Czeski błąd
brawo. oczywiście że zamierzony musi być na opak
coś
.--. .. . --. ..- ... --... -....
teraz prawidłowo
3,670 2021-07-01 11:51:14
.-- / .-. --.. . -.-. --.. -.-- / ... .- -- . .--- --..-- / - . .-. .- --.. / -.. --- -... .-. --.. . .-.-.-
HA! ![]()
3,671 2021-07-01 12:05:46
.-- ---.-- ![]()
3,672 2021-07-01 12:10:37
.--. --- .--. .-. --- ... --.. ..-.. / -. --- .-. -- .- .-.. -. .. .
pliz
3,673 2021-07-01 12:16:50
dziewczęta przeginacie ![]()
ale wciąga co nie ? ![]()
3,674 2021-07-01 12:18:47 Ostatnio edytowany przez Symbi (2021-07-01 12:22:03)
Tak, przeginamy. Ja poszłam na skróty i skorzystałam z translatora.
Piegus, zrobisz ze znajomością co będziesz chciała, to Twoje życie, choćby tysiąc osób na forum pisało Ci, że nie warto. Musisz sama oceniać, jak się z tym czujesz.
3,675 2021-07-01 12:29:05
Dokładnie, Symbi, ale się męczyłam z rozterkami.
Zostawiam to jak jest. Nie wykluczam zmiany.
3,676 2021-07-01 12:48:35
Przejdźcie na znaki dymne, bo nic nie rozumiem.
3,677 2021-07-01 12:50:54 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-07-01 12:52:30)
ale z nas to chyba nikt tu nie jara i chyba (trza by sprawdzić to ) u mnie obowiązuje zakaz rozpalania ognisk
tlumacz-translator-alfabetu-morsea-online
3,678 2021-07-01 12:51:49 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-07-01 12:56:26)
Za pomocą dymu też chyba można by Morse'em nadawać ![]()
- --- / .--- .- --..-- / - --- / .--- .- --..-- / - --- / .--- .- .- .- / -..-. / ... .-..- -.-- ... --.. ... --.. --..-- / .-- --- .-..- .- -- / -.-. .. . -... .. . / .--- .- .-.-.- .-.-.- .-.-.- / .--. .. . --. ..- ...
No, dobra, na tym kończę morse'owanie ![]()
3,679 2021-07-01 12:53:48 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-07-01 13:02:55)
jeszcze lusterkiem albo znaki świetlne możliwości jest wiele ![]()
-.-. --.. -.-- / .--. .- -. .. / .--. .. . --. ..- ... / .--. --- ... .. .- -.. .- / ... - --- ... --- .-- -. . / .--. --- --.. .-- --- .-.. . -. .. . / -. .- / -. .- -.. .- .-- .- -. .. . /
--.. .- / -... .-. .- -.- / .--. --- --.. .-- --- .-.. . -. .. .- / --. .-. --- --..-. .-.- / -.- .- .-. -.-- /
dzień dziecka już był ale co tam
3,680 2021-07-01 13:14:18
-.-. --.. -.-- / .--. .- -. .. / .--. .. . --. ..- ... / .--. --- ... .. .- -.. .- / ... - --- ... --- .-- -. . / .--. --- --.. .-- --- .-.. . -. .. . / -. .- / -. .- -.. .- .-- .- -. .. . /
--.. .- / -... .-. .- -.- / .--. --- --.. .-- --- .-.. . -. .. .- / --. .-. --- --..-. .-.- / -.- .- .-. -.-- /
.--. .- -. .. / .--. .. . --. ..- ... / .--. --- --.. .-- --- .-.. . -. .. .- / ..- -.. --.. .. . .-.. .. .-..- .- / ... --- -... .. . / ... .- -- .-
.--. .- -. .. / .--. .. . --. ..- ... / - --- / .--- . ... - / - .- -.- .- / ... .- -- --- .-. --.. .-.- -.. -. .- / -.. .- -- .- .-.-.-
.-.. ..- -... .. / ... --- -... .. . / -.-. --.. .- ... . -- / - ..- .--. -. .-.- -.-.. / -. ---. --..-. -.- .-.-
.. / .--. --- -.. .-.- --..-. .- / .-- .-..- .- ... -. .-.- --..-- / .- -.-. --.. / .--. --- -.- .-. ..-.. - -. .-.- / -.. .-. ---. --..-. -.- .-.- .-.-.-
Jak szaleć to szaleć, drogie dziateczki! ![]()
3,681 2021-07-01 13:18:38 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-07-01 13:20:20)
-.-. --.. -.-- / .--. .- -. .. / .--. .. . --. ..- ... / .--. --- ... .. .- -.. .- / ... - --- ... --- .-- -. . / .--. --- --.. .-- --- .-.. . -. .. . / -. .- / -. .- -.. .- .-- .- -. .. . /
--.. .- / -... .-. .- -.- / .--. --- --.. .-- --- .-.. . -. .. .- / --. .-. --- --..-. .-.- / -.- .- .-. -.-- /.--. .- -. .. / .--. .. . --. ..- ... / .--. --- --.. .-- --- .-.. . -. .. .- / ..- -.. --.. .. . .-.. .. .-..- .- / ... --- -... .. . / ... .- -- .-
.--. .- -. .. / .--. .. . --. ..- ... / - --- / .--- . ... - / - .- -.- .- / ... .- -- --- .-. --.. .-.- -.. -. .- / -.. .- -- .- .-.-.-
.-.. ..- -... .. / ... --- -... .. . / -.-. --.. .- ... . -- / - ..- .--. -. .-.- -.-.. / -. ---. --..-. -.- .-.-
.. / .--. --- -.. .-.- --..-. .- / .-- .-..- .- ... -. .-.- --..-- / .- -.-. --.. / .--. --- -.- .-. ..-.. - -. .-.- / -.. .-. ---. --..-. -.- .-.- .-.-.-Jak szaleć to szaleć, drogie dziateczki!
dać dziecku zabawkę ![]()
kiedyś swojej córce sprezentowałem bębenek
ciężko było ![]()
3,682 2021-07-01 13:20:42
Już poważnieję ![]()
3,683 2021-07-01 13:24:38
![]()
3,684 2021-07-01 13:28:26
O, stare zabawki! ![]()
3,685 2021-07-01 13:45:36 Ostatnio edytowany przez adela 07 (2021-07-01 16:38:30)
Piegus- nie dość że szyfrem to jeszcze rymuje.
Myślę ze określenie "do tañca i do różańca" w równym stopniu odnosi się też do Ciebie.)
Czwartej jeszcze nie ma, a u mnie już sporo się zadziało
.
1. Napisała do mnie nasza wspólna znajoma (moja i M, chociaż bardziej jego, znają się od studiów, pomagali przy pierwszych dzieciach, są chrzestnymi , jak rodzina bardziej). Wyjeżdża z rodziną na wakacje i czy bym nie chciała posiedzieć u nich na chacie w tym czasie (chałupa z ogrodem, taras, koty, pies, pomidory do podlewania).
Zawsze zostawiają komuś dom pod opieką. Pilnowaliśmy jej swego czasu z M. Ja tam uwielbiam siedzieć, dla kogoś kto mieszka w blokach to jak urlop. Trochę za Łodzią, 30 minut pociągiem. No ja chętna jestem, tym bardziej że stację mam pod pracą i nawet nie muszę brać urlopu.
Ale do mnie zadzwonili! Nie spodziewałam się, bo M im bliższy, mobilny jest...
No i fajnie, no i git.
2.Potem przyszedł szef pogadać ze mną o moich poszukiwaniach mieszkania. Zasugerował sprzedanie kawalerki ojca, i jako wkładu własnego staranie się o kredyt. Trzy pokoje bym potrzebowała, bo ojca musiałabym wziąć do siebie... co jest minusem, ale prędzej czy póxniej i tak musiałabym się nim zająć. No i zaproponowała pomoc w kwestiach bankowych, a potem usiedli z Szefową oglądać mieszkania na sprzedaż.
3. Byłam na terapii. Tu właściwie dużego zaskoczenia nie było, ale zaczęłam kopać w poczuciu wstydu, nieważności, bezradności, bycia wybrakowaną o ogromnej potrzebie wsparcia. Jestem taka niedorobiona, pewne rzeczy sa poza moim zasiegiem, a próby osiągania czegokolwiek to wstyd nawe podejmować, no bo z czym ja do ludzi...
No taka jestem rozedrgana jakaś i niespokojna że zaraz sobie chlapnę syropku co go od psychiatry dostałam.
Piegus- nie jestem w stanie przełknąć, że kiedyś mogę spotkać eksa z dziunia. Juz na sam widok wiadomości od niego serce mi wali, robi mi sie zimno i goraco.. taki widok zwalił by mnie z nóg.
3,686 2021-07-01 18:13:01 Ostatnio edytowany przez Symbi (2021-07-01 18:15:10)
Piegus- nie jestem w stanie przełknąć, że kiedyś mogę spotkać eksa z dziunia. Juz na sam widok wiadomości od niego serce mi wali, robi mi sie zimno i goraco.. taki widok zwalił by mnie z nóg.
Spokojnie, to minie. Ja cierpłam na myśl, że może może będę musiała eksmęża z panią znosić przy okazji np. ślubu któregoś z dziecka. Może jeszcze gdybym ja była z kimś. Ale potem doszłam do wniosku, że dopiero na łożu śmierci, jak będę miała jeszcze czas i świadomość, będę mogła ocenić, czy moje życie uczuciowe było udane. Jak wiesz, sprawa rozwiązała się sama. Plotki potwierdzone przez osobę mająca bezpośredni kontakt z eksmężem, w dodatku po latach weszłam na jego profil na FB i usunął wspólne z nią zdjęcie. Nigdy nie wiesz, jak życie się ułoży. A miły dla mnie eksmąż, jak nigdy po rozwodzie, co bym nie poprosiła, wszystko robi.
3,687 2021-07-01 18:29:00 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-07-01 18:37:20)
Adela , potrzebujesz 20 procent wkładu własnego..
Może szefostwo mogliby Ci udzielić takiej pożyczki?
Może znowu naraze się na hejt w tym wątku, ale czy Twój ojciec jest niesamodzielny już?
Z tego co pisałaś układy macie nierewelacyjne, czy Ty nie zasługujesz na trochę prywatności jeszcze przez najbliższe lata?
Sorry, głośno myślę..Może niekoniecznie powinnaś podejmować tę decyzję teraz na szybko w Twoim stanie ducha.
3,688 2021-07-01 20:04:48 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-07-01 21:24:01)
To jeszcze istotnym ,może być to co tata na to wszystko.
Jak sobie przypomnę nastawienie teścia do okresowego zamieszkania u nas czy u siostry żony, przygody z jego uporem , relacje jego z córkami nie były też rewelacyjne, przed tym jego pomieszkiwaniem ,wizje horror były u córek u po prostu, w praktyce i codzienności okazało się ze nie jest tak tragicznie jak sobie to wyobrażaliśmy wszyscy.
jest to wyzwanie nie ma co .
Stan ducha Adeli mam wrażenie ściśle wiąże się też z tym mieszkaniem i rozwianymi planami z M to taki fragment tego stanu
sprawa do rozwiązania.
A Adela to lubi sobie dokopać ot tak za cichy chód po ulicy i wbrew faktom że jakoś daje radę jak potrafi .
Nie przez przypadek szefostwo chce pomóc Adeli i niekoniecznie musi być w tym podstęp i jakiś interes .
Szybkie decyzje pod presją z reguły nie są dobre ,ale pomyślmy co się stanie jeżeli Adela popełni jakiś błąd i jaki błąd może popełnić, w ogóle czy na szybko czy powoli?
Co może się stać ?
Adelo07 zgłoś się .
3,689 2021-07-01 20:33:04 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-07-01 20:57:22)
Ja uważam, Adelo, że mieszkanie z ojcem to niezła rozwiązanie, o ile koszty emocjonalne nie są zbyt wysokie. Ja z moją mamą raczej nie chciałabym mieszkać na stałe, byłoby to bardzo trudne.
A co do byłych facetów... cóż... mamy odmienną sytuację ja nie byłam w stałym, zdeklarowanym, długim i poważnym związku Przez cały czas miałam świadomość, że to może być niewypał i szczerze mówiąc nie czułam, że jestem w związku tak naprawdę, nie miałam odwagi porządnie się zakochać, choć niewątpliwie pociągał mnie ten człowiek.
sama sobie z perspektywy czasu się dziwię że zaczęłam to wszystko. Cóż... ciekawość, emocje i ukryte pragnienia.
nie żałują mimo wszystko, dostałam sporo rzeczy o których marzyłam, a nie dostałam we wcześniejszym długim i poważnym związku ani nigdy wcześniej w życiu.
3,690 2021-07-01 20:40:49 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-07-01 20:46:51)
Nie o to mi chodziło czy to jest dobre czy źle rozwiązanie tak ogólnie, tylko czy to jest to, czego Adela chce? Czy chce tego szef z szefową.
I co na to starszy Pan.
Jak to jest to czego pragniesz Adela, to super bo to jakieś rozwiązanie.
Moja pamięć zapamiętałam niestety opis układów ojcem bo gdyby to była osobą z którą jesteś zżyta i może być wsparciem to co innego.
Jeśli Twoja decyzja i się z tego cieszysz, to nie było tematu.
Jeśli natomiast to dlatego że boisz się mieszkać pod mostem to chyba takiego zagrożenia nie ma? Masz stałą pracę I pewnie w Łodzi sytuacja jak w KRK.? czyli mieszkania do wynajęcia w dół.
3,691 2021-07-01 20:58:25 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-07-01 21:06:37)
nie miałam odwagi porządnie się zakochać, choć niewątpliwie pociągał i nadal pociąga mnie ten człowiek.
Nie zrozum mnie źle ,bo to nie złośliwe i raczej to życzenia ,ale jak Ty się zakochasz "porządnie" to dopiero będzie trzęsienie ziemi ![]()
Mam też wrażenie że trzymasz się tego "nieszczęśnika" w pobliży, nie tylko dla korzyści ,pomocy od niego.rozrywki,wycieczek,z ciekawości itp wcześniej byłaś/nie byłaś z nim w związku/pół związku żeby tak w ogóle się porządnie nie zakochać i być cała sobą w jakimkolwiek związku,podobnie jak Ty chyba to widzę .
Mój romans był takim czymś (wiele wiele lat temu:) ) ,był po to żeby tkwić w czymś na niby niby znanym niby tymczasowo/stałym
a był tak naprawdę unikiem przed czymś prawdziwszym, realniejszym nieznanym,ale jak w tym się jest trudno to dostrzec niby ,a nawet jak coś dochodzi do głosu to się temu zaprzecza i wypiera to - stara sztuczka.
Adeli historia jest czymś innym .
z tym że obydwie macie podobne zadanie do wykonania jeżeli chcecie
dzisiaj "jadę" Jungiem ostro "wszędzie" chociaż jest dopiero 1 dzień miesiąca ![]()
"Nie trzymaj tego, kto odchodzi od Ciebie. Inaczej nie przyjdzie ten, kto idzie do Ciebie"
3,692 2021-07-01 21:08:27
Nie zgodzę się Paslawek że do zakochania się silnego potrzebne jest trzęsienie ziemi.
Czasem po prostu rodzi się mocne przywiązanie z kimś Ci dobrze i lekko, nie musi być aż takich emocji przez cały czas.
Co się szybko zapala to często szybko spala. .
Pytanie czy żar powstaje w który zawsze dmuchać albo zimny popiół. To 2 różne efekty.
3,693 2021-07-01 21:10:48 Ostatnio edytowany przez adela 07 (2021-07-01 21:11:46)
Słuchajcie, kochani. Łyknęłam tego syropu i spałam jak zabita prawie 3 godziny. Właśnie mnie obudziło dziecko a ja zdziwiona bo mi dzień uciekł.
Mocne cholera. Na myszach pędzone.
Sprawa z ojcem średnio mi się podoba. To znaczy jest on teraz po prostu męczący i przypomina nieciekawe przejścia a lubi grzebac w przeszłości. Jest za to bezradny i " usiadł na dupie". Ale potrafi swowim marudzeniem zmęczyć i rozzłościć.
Mieszkać razem- byłby za, bo czułby się zaopiekowany. Tego jestem pewna.
Elu poruszyłaś istotny problem bo nie darzę ojca uczuciami i cenię spokój jaki mam w domu.
Muszę się ruszyć i ogarnąc jeszcze conieco.
Cieszę się że Was mam.
3,694 2021-07-01 21:14:40 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-07-01 21:19:45)
Nie zgodzę się Paslawek że do zakochania się silnego potrzebne jest trzęsienie ziemi.
To był żart z tym trzęsieniem ziemi, z resztą chodziło mi o sam stan zakochania jego przeżywanie i tym co dalej, a nie impuls przed nim,a Piegus pisała wiele razy że takie zakochanie jest jej nie do końca nieznane i boi się czasem tak zakochać - pisała nawet że motyle są przereklamowane
,więc wszystko możliwe wzorca jedynie słusznego ludzkość nie zna
jak się powinno zakochać poprawnie i prawidłowo
można i tak ,można i tak ![]()
3,695 2021-07-01 21:52:15 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-07-01 22:20:14)
Na terapii padło takie przypuszczenie, oczywiście z zaznaczeniem żebym poprawiła jeśli to nie tak: mogłam sobie tak wybrać i mojego męża, i Pepka żeby właśnie się nie zakochać. No cóż, nie zaprzeczyłam.
Na sławetnej kartce napisałam: " czuję żal i złość że taka Nowa potrafi po prostu czuć, nie cenzurować się, a ja trzymam emocje na wodzy a i tak ch...a mi to dało. Wiem że ona może jeszcze gorzko zapłakać... a jeżeli jednak nie? a jeżeli Jednak wygrała?".
mimo wszystko po tej dawce ekspresji czuję się lepiej i jakoś więcej we mnie przyzwolenia na to co się dzieje.
Może chodzi Gdzieś po świecie ktoś dla mnie, a w terapii Pokładam nadzieję że pokonam obronną skorupę i mur.
zawsze powtarzam że mogę być sama ale niech będzie że mogę być sama a nie że nie mogę być z kimś. kurde, wybór chcę mieć.
P.S. Nie trzymam się kurczowo Pepka, drogę ma wolną.
3,696 2021-07-01 22:34:57
a jeżeli Jednak wygrała?".
chciałoby się zaśpiewać w tym momencie "hey górale nie bijta się",ale w damskiej wersji się nie rymuje i wy dwie nie góralki ![]()
P.S. Nie trzymam się kurczowo Pepka, drogę ma wolną.
nie napisałem kurczowo, a w pobliżu i że to jest moje wrażenie .
On drogę ma wolną ? Na pewno ma wybór tylko czy jest on wolny ten wybór? ,a czy Ty również sobie dałaś na pewno prawo do tego,tylko Ty to możesz wiedzieć jeżeli chcesz.
3,697 2021-07-01 22:39:46
Prawo do czego? I co znaczy to o wolnym wyborze?
To już chyba on wie (lub nie wie), czy ma wolny wybór.
3,698 2021-07-01 22:57:13 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-07-01 23:28:17)
Prawo do czego? I co znaczy to o wolnym wyborze?
To już chyba on Pepe wie (lub nie wie), czy ma wolny wybór.
Prawo do dobrowolności do swobodnego wyboru ,bez warunków czyli determinacji czymś tam ,jakąś wewnętrzna presją .
Właśnie "chyba" wie lub nie wie ,czym jego wybory są uwarunkowane i zdeterminowane, tego można się tylko domyślać lub nie, mylić lub nie mylić.Ty możesz określić czy to Twój problem czy nie ,samo deklarowanie tego bywa często tylko "po wierzchu" tak myślę
Założenie że każdy wybór jest z góry wolny, albo nawet że musi być wolnym, myślę że jest nieco błędne, nie przystaje do tego co się z ludźmi dzieje w życiu, chodzi mi o uważność, wnikliwość, przytomność w działaniu, czuciu, myśleniu.
A ja nie wiem, nie znam się na Pepe ,zarobiony jestem
.
3,699 2021-07-02 07:38:36 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-07-02 08:06:31)
Paslawek, do gór z Podkarpacia nie tak daleko więc można podciągnąć nas pod te góralki. zwłaszcza ją,, u niej już niezłe górki ![]()
Jeśli o wybory chodzi, to dosyć często zadaję sobie pytanie, na ile one są naprawdę nasze.
3,700 2021-07-02 08:32:32 Ostatnio edytowany przez Misinx (2021-07-02 08:34:23)
Słuchajcie, kochani. Łyknęłam tego syropu i spałam jak zabita prawie 3 godziny. Właśnie mnie obudziło dziecko a ja zdziwiona bo mi dzień uciekł.
Mocne cholera. Na myszach pędzone.
Sprawa z ojcem średnio mi się podoba. To znaczy jest on teraz po prostu męczący i przypomina nieciekawe przejścia a lubi grzebac w przeszłości. Jest za to bezradny i " usiadł na dupie". Ale potrafi swowim marudzeniem zmęczyć i rozzłościć.
Mieszkać razem- byłby za, bo czułby się zaopiekowany. Tego jestem pewna.
Elu poruszyłaś istotny problem bo nie darzę ojca uczuciami i cenię spokój jaki mam w domu.
Muszę się ruszyć i ogarnąc jeszcze conieco.
Cieszę się że Was mam.
Co to za syrop ??? Jakiś makowy ? ![]()
A ja ostatnio miło koresponduję na Sympatii z pewną panią z Sosnowca. Miałem cholera unikać relacji na odległość. Może się w coś głupiego pakuję. Wczoraj pierwszy raz rozmawialiśmy telefonicznie i wyszło tego prawie półtorej godziny, więc chyba całkiem dobrze. Oczywiście byłem stremowany jak to zaproponowała.
3,701 2021-07-02 08:44:02 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-07-02 08:45:50)
Mi się zawsze wydaje że jak obcy facet chce długo gadać przez telefon to sobie przy tym dobrze robi ![]()
przynajmniej takie miałam wrazenie jak ktoś przedłuzał rozmowy w innych sprawach ![]()
ex miał jedną taką wielbicielkę. jak doszło co do czego, by się spotkać, okazało się że syn jej umiera w szpitalu i mążteż tam jest i scalają rodzinę.
zadzwoń następnym razem przy śniadaniu w niedzielę do tego Sosnowca ![]()
albo zaproponuj spotkanie tam na miejscu na Rynku- o ile mają ![]()
3,702 2021-07-02 08:56:46
To hydroxyzyna. Poszłam wieczorem spać jakby nigdy nic. Ale obudziłam się kolowata.
Misinx, no to ustal sobie najpierw priorytety, bo potem jak coś zaiskrzy - zrobi się z tego problem jeślu żadne z was nie liczy się z opuszczeniem miejsca zamieszkania.
3,703 2021-07-02 09:03:18
serio to myślę że Sosnowiec od Krakowa "kamieniem rzucił"
Rzecz w tym czy Pani nie zmyślaczka.
tak jak uważam ze cudownie jest poznawać ludzki charakter online, to jednak w przypadku poszukiwania partnera /ki przez portal randkowy spotkałabym sie jak najszybciej by zweryfikować, bo ściemniaczek też jest wiele wśród Pań.
3,704 2021-07-02 09:03:46 Ostatnio edytowany przez Misinx (2021-07-02 09:04:09)
Mi się zawsze wydaje że jak obcy facet chce długo gadać przez telefon to sobie przy tym dobrze robi
Cholera, że też na to nie wpadłem... Zmarnowałem półtorej godziny....
3,705 2021-07-02 09:06:57 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-07-02 09:07:56)
obracasz w żart, a ja serio piszę- ludzie jak chcą zwiazku, to nie gadaja godzinami przez telefon przed spotkaniem.
telefon jest też dobry dla róznych naciągaczy dla wyciągania informacji- bo mniej się kontrolujesz słysząc czyjś głos.
Ona zadzwoniła czy Ty do niej? Obyś się nie zdziwił przy rachunku ![]()