Kiedy dojrzewaja panowie? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Kiedy dojrzewaja panowie?

Strony Poprzednia 1 38 39 40 41 42 92 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 2,536 do 2,600 z 5,918 ]

2,536 Ostatnio edytowany przez Symbi (2021-05-09 18:52:20)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?


słuchałam tego w chwilach zwątpienia
don't give up, you're unbeaten yet

Zobacz podobne tematy :

2,537

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Dziękuję, Symbi.
Upiekłam ciasto na pocieszenie. Mam jeszcze dżin, ale teraz mi nie wolno sad

2,538

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
adela 07 napisał/a:

Ajko- nie. wiedziałam że nie lubisz o sobie. No ale dała$ radę. Ból zęba- uu ciężka spraea. No ale znieczulenie mają chyba dobre?
Syl- Twój psiak to jak beza słodziutki. I mądry z tego co pisałaś.

A ja dziś się zasxczepiłam, tak z biegu bo wczoraj wieczorem córka dostała cynk że się miejsca zwolniły. No to poszłam. Nic nie boli czuję się normalnie.
Pojrchałam potem rowerem do parku , najładniejszego e Łodzi bo taki piękny dzień...
No i chodzą ludzie, na trawie.  siedzą, zadowoleni... a ja w ryk.
No i tyle z wyprawy.

Eeeehhh... Ty, znowu drażnisz "robaki". No ludzie, chodzą, siedzą. Ja też byłem na spacerze. Ludzie w większości już rozluźnieni pandemicznie big_smile. Pewnie zobaczyłaś pary i Cię rozkleiło ?

2,539 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-05-09 21:15:25)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Też kiedyś  wyłam w parku. To już tylko wspomnienie.

2,540

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
Piegowata'76 napisał/a:

Też kiedyś  wyłam w parku. To już tylko wspomnienie.

Ja wyję tylko do księżyca. Czasami smile

2,541

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

https://acegif.com/wp-content/gif/howling-wolf-44.gif

2,542 Ostatnio edytowany przez adela 07 (2021-05-09 21:57:34)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Zgadza się. Rozwaliło mnie bo w takie dni braliśmy rowery i dalej w plener...
No to co mam sobie żałować. Nadal to przecież lubię..

P.s. ramię jednak trochę boli.

2,543

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
adela 07 napisał/a:

Zgadza się. Rozwaliło mnie bo w takie dni braliśmy rowery i dalej w plener...
No to co mam sobie żałować. Nadal to przecież lubię..

P.s. ramię jednak trochę boli.

Ale teraz nikt Ci nie zrzędzi "Eee już jestem zmęczony", albo "Tam nie chcę jechać", albo "Może tutaj zrobimy przerwę" itd. itd.... Jedziesz gdzie chcesz, ile chcesz... smile  Możesz pojechać do sklepu po zapałki i wrócić za tydzień, i nikt nie będzie miał pretensji big_smile

2,544

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Misinx, uwielbiam Twoje poczucie humoru! Napotykam twoje wypowiedzi w innych działach i bardzo często odnajduję je jako świetne superpuenty.

2,545

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
Symbi napisał/a:

Misinx, uwielbiam Twoje poczucie humoru! Napotykam twoje wypowiedzi w innych działach i bardzo często odnajduję je jako świetne superpuenty.

Bardzo mi miło big_smile

2,546 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-05-10 09:43:51)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Syl. zwłaszcza na drugim zdjęciu psiuńcio wygląda rozkosznie i figlarnie. Symbi, cudna wiosna u Ciebie.
Ja za dużo sobie teraz nabrałam na głowę, żeby myśleć o psie (wydatki, wiadomo), ale chodzi mi to po głowie, oj, chodzi. Jakieś maleństwo bym chciała, bo mniej jest kłopotliwe niż wielkie psisko.

Adelo, mnie w takim trudnym czasie spadła z nieba Ulubiona Sąsiadka. I ja, i ona byłyśmy rozwódkami, ona trochę dłużej. Okazało się, że mamy ze sobą sporo wspólnego. Bardzo mi ta znajomość pomogła przetrwać i pozbierać się.
A wiesz, jak się zaczęło? Właśnie dołowałam się w domu i miałam do wyboru, czy dołować się dalej, czy ruszyć tyłek do miasta, gdzie na rynku odbywały się jakieś imprezy. Stwierdziłam, że w domu ludzie umierają i wyszłam. A tam spotkałam panią, z którą na klatce schodowej wymieniałyśmy zdawkowe "Dzień dobry". Zaczęłyśmy rozmawiać, potem poszłyśmy na piwo i lody, a na odchodne ona obiecała zaprosić mnie na węgierskie wino do siebie i słowa dotrzymała. Zaczęłyśmy się coraz częściej spotykać, wychodzić razem, nazbierało nam się trochę zwariowanych wspomnień, do których się uśmiecham.
Mądrej rady udzieliła mi kiedyś znajoma, starsza pani: "kazała" mi wychodzić z domu choćby i samej, choćby i z niechęcią. Widzę dziś, jak dobra to była rada. Raz, drugi czy piąty wraca się z dołem, ale nigdy nie wiadomo, kiedy spotka nas coś ciekawego, co pozwoli odwrócić uwagę od własnego cierpienia. A i na lody czy piwo nauczyłam się chodzić sama smile

Misinx napisał/a:

Możesz pojechać do sklepu po zapałki i wrócić za tydzień, i nikt nie będzie miał pretensji big_smile

Ten akurat aspekt singielstwa uwielbiam.

2,547 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-05-10 09:43:28)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

.

2,548

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
adela 07 napisał/a:

Ajko- nie. wiedziałam że nie lubisz o sobie. No ale dała$ radę. Ból zęba- uu ciężka spraea. No ale znieczulenie mają chyba dobre?
Syl- Twój psiak to jak beza słodziutki. I mądry z tego co pisałaś.

A ja dziś się zasxczepiłam, tak z biegu bo wczoraj wieczorem córka dostała cynk że się miejsca zwolniły. No to poszłam. Nic nie boli czuję się normalnie.
Pojrchałam potem rowerem do parku , najładniejszego e Łodzi bo taki piękny dzień...
No i chodzą ludzie, na trawie.  siedzą, zadowoleni... a ja w ryk.
No i tyle z wyprawy.

Oj to mi się często zdarza, dlatego wolę na spacery miejsca mało uczęszczane, bo jak widzę pary, rodziny z dziećmi, nawet nastolatki zaxreke chodzące, to często chce mu się płakać. Z resztą od dawna rąk mam. Pamiętam jak miałam 21 lat płakać mi się chciało, że koleżanki, kuzynki w związkach, a ja sama. Panicznie się wtedy bałam scenariusza, że zostanę sama I nie ułożę sobie życia z facetem. Ale z drugiej strony myślałam, że nie możliwe, że jednak w przyszłości czeka na mnie mąż i dwójka dzieci, jakoś to się samo stanie, choć pewnie nie predko, bo powodzenia nigdy nie mialam. Po 40 wyobraźnia podsuwała mi starsza kobietę, z mężem, dziećmi nastolatkami, wiodącą życie jak miliony Polaków.
Tylko bałam się, by zbyt późno nie zostać matką. Pamiętam, wtedy, w wieku 20 lat chciała się "wyrobic" z dziećmi przed 30ką , bo potem uważałam, że kobieta jest za stara.
Stara panna być nue chciałam, u mnie w rodzinie talię osoby były wysmiewane jako dziwaczki, albo o tak paskudnym charakterze, że żaden facet ich nie chciał. Ogólnie były pogardzane. Być może miało to jakiś wpływ na moją osobowość czy raczej podejście do tych rzeczy.

2,549

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Ja miałam wczoraj straszny niedosyt drugiego człowieka. Kończyłam sprzątnie szuflad w kuchni, wypiłam z 5 kaw, w tym dwie na podwórku. Przed drugą nie wytrzymałam i poszłam do lasu (mieszkam koło lasu) z muzyką na uszach i napisałam do przyjaciółki, czy mogę ja odwiedzić. Zjadłam obiad z dzieckiem na tarasie. Wieczorem pociekłam do przyjaciółki, nażarłam się domowej pizzy, więc humor od razu plus 100. Nad ranem śniło mi się, że oglądam nową Hondę w salonie, więc kto wie, może to był sen proroczy wink.

2,550

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
Symbi napisał/a:

Ja miałam wczoraj straszny niedosyt drugiego człowieka. Kończyłam sprzątnie szuflad w kuchni, wypiłam z 5 kaw, w tym dwie na podwórku. Przed drugą nie wytrzymałam i poszłam do lasu (mieszkam koło lasu) z muzyką na uszach i napisałam do przyjaciółki, czy mogę ja odwiedzić. Zjadłam obiad z dzieckiem na tarasie. Wieczorem pociekłam do przyjaciółki, nażarłam się domowej pizzy, więc humor od razu plus 100. Nad ranem śniło mi się, że oglądam nową Hondę w salonie, więc kto wie, może to był sen proroczy wink.

To ja wieczorem zajmowałam się sportem i nawet nie myślałam o związkach. Wcześniej byłam na spacerze.
A wieczorem oglądałam Władcy Pierscieni( ale nie cale) I rozmyślałam nad błędami życiowymi.
Dwóch Panów na osiedlu powiedziało, że jestem zgrabna i mam ładną figurę, podziękowałam.

2,551

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Dziś już nie płaczę, tylko uśmiecham się do małych dzieci i zagaduję do nich smile

2,552

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
Piegowata'76 napisał/a:

Dziś już nie płaczę, tylko uśmiecham się do małych dzieci i zagaduję do nich smile

Ja nie lubie małych dzieci.
( tak chce swoje ale obcych nie lubię. To się zdarza, mam wiele koleżanek, które nie cierpiały małych dzieci, do dziś nie lubią, ale swoje mają, odchowaly i w ogień by za nimi wskoczyly) .

2,553

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Wiosną, latem, odkąd mieszkam tu, gdzie mieszkam, nie doskwiera mi brak drugiego człowieka.
W sobotę pracowałam na działce, a sąsiedzi ze swoich "hektarów" pozdrawiali mnie: "Szczęść Boże". Sąsiadka dała mi fasoli do wysiania i pożyczyła marker do wyznaczania rządków na grządce.
Tu zawsze jest do kogo zagadać.
Pepek też wpada na kawę i o.k. A jak czasem przez dwa dni nie wpadnie, to nie tęsknię.

2,554 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-05-10 10:08:07)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Ja kocham wszystkie dzieci. Własne są wyjątkowe, ale zawsze powtarzam, że dzieci mam cały powiat wink

Symbi, zazdroszczę lasu. Ja muszę wyjechać z miasta, żeby z nim poobcować.
Za to w Iwoniczu "nalasowałam się" za wszystkie czasy. Na pożegnanie podeszła nam do samej jezdni sarenka. Pokazała się w całej okazałości.

2,555

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Rossanko, mnie akurat za związkiem nie tęskni się, jak za drugim dorosłym człowiekiem do pogadania przy kawce.
I tak Piegowata, taką właśnie miałam myśl, że jak przyjaciółki nie będzie, to odwiedzę sąsiadów. Chciało mi się po prostu wyjść z domu. W ubiegłe sezony ładnej pogody jeździłam sobie na przechadzki i lody gdzieś dalej, ale teraz przez maseczki nie chce mi się, a do "mojego" lasu mam dosłownie za płot i rzadko tam człowieka się uświadczy, więc maski nawet nie zakładałam.

2,556

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
Piegowata'76 napisał/a:

Wiosną, latem, odkąd mieszkam tu, gdzie mieszkam, nie doskwiera mi brak drugiego człowieka.
W sobotę pracowałam na działce, a sąsiedzi ze swoich "hektarów" pozdrawiali mnie: "Szczęść Boże". Sąsiadka dała mi fasoli do wysiania i pożyczyła marker do wyznaczania rządków na grządce.
Tu zawsze jest do kogo zagadać.
Pepek też wpada na kawę i o.k. A jak czasem przez dwa dni nie wpadnie, to nie tęsknię.

Sąsiadka to nie partner i życie razem;)
Sąsiadek i sąsiadów to mam całe osiedle, nie ma dnia, bym z kimś nie rozmawiała:D

2,557

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Ja mam z dziećmi dobry kontakt. Dzieciaki znajomych, albo z rodziny żony mnie lubią. Ale na pakowanie się w pieluchy to jestem już za stary big_smile Zresztą wolę dzieci w wieku, w którym już jest z nimi jakiś kontakt. Syna poznałem jak miał 5 lat i to było optimum big_smile

2,558 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-05-10 10:14:39)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Oczywiście, wiem, że to nie to samo, co partner. Ale nie odczuwam samotności nie będąc sparowaną, dopóki mam do kogo usta otworzyć. I jestem przekonana, że nigdy mi takich osób nie zabraknie.
Ale oczywiście z przyjemnością zwiążę się z kimś, kto mi się bardzo spodoba.

2,559

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
Piegowata'76 napisał/a:

Oczywiście, wiem, że to nie to samo, co partner. Ale nie odczuwam samotności nie będąc sparowaną, dopóki mam do kogo usta otworzyć. I jestem przekonana, że nigdy mi takich osób nie zabraknie.
Ale oczywiście z przyjemnością zwiążę się z kimś, kto mi się bardzo spodoba.

A to jeśli o to chodzi, o powierzchowne sasiedzkue stosunki, to ja też. Z resztą nie potrzebuje 20 przyjaciółek. Zwykle miałam niewielkie grono koleżanek.

2,560 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-05-10 10:27:44)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Nieraz się zastanawiałam nad moimi relacjami z ludźmi.
Lubię mieć przyjaciół, choć niewiele, może dwie osoby tak nazywam. Zdarzają mi się jednak, i to często, nawet bardzo często, takie spotkania, które choć przelotne, wcale nie są płytkie.
Miałam na przykład mądrą i serdeczną współlokatorkę w sanatoryjnym pokoju. Pewnie się już nie spotkamy, ale odbyłam z nią niejedną wartościową rozmowę. Jakoś mam poczucie, że mi takich spotkań w życiu nie zabraknie.

2,561

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
Piegowata'76 napisał/a:

Nieraz się zastanawiałam nad moimi relacjami z ludźmi. Lubię mieć przyjaciół, choć niewiele, może dwie osoby tak nazywam.
Zdarzają mi się jednak, i to często, takie spotkania, które choć przelotne, wcale nie są płytkie. Miałam na przykład mądrą i serdeczną współlokatorkę w sanatoryjnym pokoju. Pewnie się już nie spotkamy, ale odbyłam z nią niejedną wartościową rozmowę.

Takie przelotne relacje też mam. Ludzie są fajni ( nie wsztscy oiczywiscie), ale na ogół mają swoje życie. Jakiś mężów, dzieci itd. Odkąd koleżanki pozakładały rodziny wzasadzie kontakty się pourywały( zwykle nie mają czasu, bo dziecko ząbkuje, albo ma egzamin 6 klasisty, albo jest już zaręczone, ale w domu jest mąż i właśnie wybierają się na weekend gdzieś tam, albo idą do tesciow)  .
Zauwazukam też, że pary kolegują się ale z innymi parami . Koleżanka pojechała kiedyś z mężem i dziećmi na wakacje, z drugą zaprzyjaźnioną rodzina. Podobne ciągnie do podobnego. Dorosli razem rozmawiali, dzieciaki się bawiły. Raczej nie ma tak, że rozina z dziećmi, czy nawet pary, jedzie na wczasy z singlem.

2,562 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-05-10 10:40:29)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Chyba nie będę wchodzić w te rozważania, bo się zagalopuję.
Może to kwestia oczekiwań po prostu. Mnie moje życie zadowala, choć nieraz powtarzałam, że jak się nadarzy sposobność sięgnięcia po więcej, to nie powiem nie.
Moja Ulubiona Sąsiadka wyszła za mąż, a naszej przyjaźni to jakoś nie zaszkodziło, spotykam się z obojgiem, spotykamy się też we dwie.

A wiesz, Ross, że i ja odczuwałam przykrość na widok ludzi w parach, związkach, paczkach przyjaciół, gdy byłam tuż po dwudziestce? Potem było durne małżeństwo, chyba z desperacji.
Dopiero po tym wszystkim pojęłam, że albo będę nieszczęśliwa, albo wezmę się za siebie. I to cho-ler-nie procentuje, mam dużą satysfakcję ze zmian, jakich dokonałam w swoim myśleniu.
Postawa Pollyanny wydaje się naiwna, nieżyciowa, ale według mnie ta niby błaha, infantylna książeczka jest wyrazem dużej życiowej mądrości.

2,563

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
Piegowata'76 napisał/a:

Chyba nie będę wchodzić w te rozważania, bo się zagalopuję.
Może to kwestia oczekiwań po prostu. Mnie moje życie zadowala, choć nieraz powtarzałam, że jak się nadarzy sposobność sięgnięcia po więcej, to nie powiem nie.
Moja Ulubiona Sąsiadka wyszła za mąż, a naszej przyjaźni to jakoś nie zaszkodziło, spotykam się z obojgiem, spotykamy się też we dwie.

To ja też. Mnie też zadawała, ale jak sięgnąć po więcej to chętnie.
A widzisz. Moja najlepsza koleżanka z LO od momentu, jak zalozyla rodzinę, nagle nie ma czasu. W pewnym momencie przestałam juz dzwonic i proponować spotkania, znajomość się skończyła.

2,564 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-05-10 10:49:19)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Ross, popełniłam ten więlki błąd jako mężatka i też zaniedbałam pozamałżeńskie znajomości, a nawet bliską przyjaźń (choć oczywiście nie urwałam zupełnie kontaktu).
Z Pepkiem już dbałam o równowagę i nieraz go "zostawiałam" na rzecz koleżanek. Bardzo mile wspominam, jak wyszedł mi naprzeciw, gdy wracałam z takiego spotkania.
Faktem jest, że matce małych dzieci niełatwo wyrwać się z domu, ale jak się chce, to przyjaźń jak najbardziej da się podtrzymać. Ja z najlepszą psiapsiółą teraz przyjaźnię się głównie przez telefon, bo nie mieszkamy w tej samej miejscowości, dojazd jest kiepski, a ją choroba niemal uwięziła w domu.

2,565

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
Piegowata'76 napisał/a:

Ross, popełniłam ten więlki błąd jako mężatka i też zaniedbałam pozamałżeńskie znajomości, a nawet bliską przyjaźń (choć oczywiście nie urwałam zupełnie kontaktu).
Z Pepkiem już dbałam o równowagę i nieraz go "zostawiałam" na rzecz koleżanek. Bardzo mile wspominam, jak wyszedł mi naprzeciw, gdy wracałam z takiego spotkania.

To się często zdarza. Wiesz kiedyś miałam tyle koleżanek, prawie wszystkie przyjaźnie mi się pokończyły, z chwilą, gdy pozakładały rodziny. To się nie narzucam.

2,566

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

A ja bym się jednak od czasu do czasu narzuciła. Może one też by tego chciały, a głupio im na przykład?

2,567

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Pepe is back smile

2,568

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
Piegowata'76 napisał/a:

A ja bym się jednak od czasu do czasu narzuciła. Może one też by tego chciały, a głupio im na przykład?

Mają mój telefon.
O dziwo, czasem, raz na ruski rok dzwonia, jak czegoś potrzebują. Jakoś im wtedy nie glupio:D

2,569

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
rossanka napisał/a:
Piegowata'76 napisał/a:

Ross, popełniłam ten więlki błąd jako mężatka i też zaniedbałam pozamałżeńskie znajomości, a nawet bliską przyjaźń (choć oczywiście nie urwałam zupełnie kontaktu).
Z Pepkiem już dbałam o równowagę i nieraz go "zostawiałam" na rzecz koleżanek. Bardzo mile wspominam, jak wyszedł mi naprzeciw, gdy wracałam z takiego spotkania.

To się często zdarza. Wiesz kiedyś miałam tyle koleżanek, prawie wszystkie przyjaźnie mi się pokończyły, z chwilą, gdy pozakładały rodziny. To się nie narzucam.

Nie trzeba tego traktować jako narzucanie się, można jako wyjście na przeciw. Jak ktoś ma związek, rodzinę, to wiele spraw, osób zajmuje jego uwagę. Trzeba o sobie czasem przypomnieć.

2,570

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
paslawek napisał/a:

Pepe is back smile

Aleś Ty upierdliwy big_smile

2,571 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-05-10 12:48:33)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Tralala, tralalaaa! big_smile
Ładna pogoda dzisiaj...
No w końcu, Paslawek, z Pepkiem bylam, a nie z... Adamem Małyszem na przykład. To o kim mam nadmieniać? I będę se nadmieniać ile mi się spodoba tongue
I do "kupy nędznej" (powiedzonko małego M.), nie chcę bać się tu cokolwiek powiedzieć.

2,572

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
aniuu1 napisał/a:
rossanka napisał/a:
Piegowata'76 napisał/a:

Ross, popełniłam ten więlki błąd jako mężatka i też zaniedbałam pozamałżeńskie znajomości, a nawet bliską przyjaźń (choć oczywiście nie urwałam zupełnie kontaktu).
Z Pepkiem już dbałam o równowagę i nieraz go "zostawiałam" na rzecz koleżanek. Bardzo mile wspominam, jak wyszedł mi naprzeciw, gdy wracałam z takiego spotkania.

To się często zdarza. Wiesz kiedyś miałam tyle koleżanek, prawie wszystkie przyjaźnie mi się pokończyły, z chwilą, gdy pozakładały rodziny. To się nie narzucam.

Nie trzeba tego traktować jako narzucanie się, można jako wyjście na przeciw. Jak ktoś ma związek, rodzinę, to wiele spraw, osób zajmuje jego uwagę. Trzeba o sobie czasem przypomnieć.

Jak zmusi do kontaktu kogoś, kto nie chce kontaktu?

2,573 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-05-10 11:04:21)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
Misinx napisał/a:
paslawek napisał/a:

Pepe is back smile

Aleś Ty upierdliwy big_smile

Nadinterpretujesz smile z tzw dobrego serca i w obronie .

A ja będę jaki będę big_smile

2,574 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-05-10 11:07:00)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
paslawek napisał/a:

A ja będę jaki będę big_smile

I ja też... do kupy nędznej! wink

rossanka napisał/a:

Jak zmusi do kontaktu kogoś, kto nie chce kontaktu?

Nie zmuszać. Proponować.

2,575 Ostatnio edytowany przez adela 07 (2021-05-10 11:42:38)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
Piegowata'76 napisał/a:

Chyba nie będę wchodzić w te rozważania, bo się zagalopuję.
Może to kwestia oczekiwań po prostu. Mnie moje życie zadowala, choć nieraz powtarzałam, że jak się nadarzy sposobność sięgnięcia po więcej, to nie powiem nie.
Moja Ulubiona Sąsiadka wyszła za mąż, a naszej przyjaźni to jakoś nie zaszkodziło, spotykam się z obojgiem, spotykamy się też we dwie.

A wiesz, Ross, że i ja odczuwałam przykrość na widok ludzi w parach, związkach, paczkach przyjaciół, gdy byłam tuż po dwudziestce? Potem było durne małżeństwo, chyba z desperacji.
Dopiero po tym wszystkim pojęłam, że albo będę nieszczęśliwa, albo wezmę się za siebie. I to cho-ler-nie procentuje, mam dużą satysfakcję ze zmian, jakich dokonałam w swoim myśleniu.
Postawa Pollyanny wydaje się naiwna, nieżyciowa, ale według mnie ta niby błaha, infantylna książeczka jest wyrazem dużej życiowej mądrości.

To u mnie zupełnie inaczej. Moje przyjaciółki już grubo po 20 miały chłopaków takich "stastałycha ja stale nie m8ałam szczęścia.Ale wszyscy stanowiliśmy paczkę i w sumie nie czułam szczególnego parcia ani presji. To były fajne czasy.Razaem wakacje , imprezy, pierwsze śluby. Fakt, że jak pojawiaja się dzieci to się wszystko trochę zmienia. Ale ich obecność zawsze mogłam odczuć. Co prawda mężowie im się posypali: jeden umarł a drugi został żulem. Nie czułam nihdy jakoś parcia na małżeństwo. I z czasem przyjaciółki porozjeżdżały się po świecie i po Polsce, więc takich częstych kontaktów już nie ma. Jednak prawdziwą stratę odczułam dopiero teraz po stracie partnera. Serce z korzeniami wyrwane.

2,576

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
Piegowata'76 napisał/a:
paslawek napisał/a:

A ja będę jaki będę big_smile

I ja też... do kupy nędznej! wink

rossanka napisał/a:

Jak zmusi do kontaktu kogoś, kto nie chce kontaktu?

Nie zmuszać. Proponować.

Nie mam czasu-slysze.
Ewentualnie "zdzwonimy sie" I telefon milczy.

2,577

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
adela 07 napisał/a:
Piegowata'76 napisał/a:

Chyba nie będę wchodzić w te rozważania, bo się zagalopuję.
Może to kwestia oczekiwań po prostu. Mnie moje życie zadowala, choć nieraz powtarzałam, że jak się nadarzy sposobność sięgnięcia po więcej, to nie powiem nie.
Moja Ulubiona Sąsiadka wyszła za mąż, a naszej przyjaźni to jakoś nie zaszkodziło, spotykam się z obojgiem, spotykamy się też we dwie.

A wiesz, Ross, że i ja odczuwałam przykrość na widok ludzi w parach, związkach, paczkach przyjaciół, gdy byłam tuż po dwudziestce? Potem było durne małżeństwo, chyba z desperacji.
Dopiero po tym wszystkim pojęłam, że albo będę nieszczęśliwa, albo wezmę się za siebie. I to cho-ler-nie procentuje, mam dużą satysfakcję ze zmian, jakich dokonałam w swoim myśleniu.
Postawa Pollyanny wydaje się naiwna, nieżyciowa, ale według mnie ta niby błaha, infantylna książeczka jest wyrazem dużej życiowej mądrości.

To u mnie zupełnie inaczej. Moje przyjaciółki już grubo po 20 miały chłopaków takich "stałych", s a ciągli. Ale wszyscy stanowiliśmy paczkę i w sumie nie czułam szczególnego parcia ani presji. To były fajne czasy.Razaem wakacje , imprezy, pierwsze śluby. Fakt, że jak pojawiaja się dzieci to się wszystko trochę zmienia. Ale ich obecność zawsze mogłam odczuć. Co prawda mężowie im się posypali: jeden umarł a drugi został żulem. Nie czułam nihdy jakoś parcia na małżeństwo. I z czasem przyjaciółki porozjeżdżały się po świecie i po Polsce, więc takich częstych kontaktów już nie ma. Jednak prawdziwą stratę odczułam dopiero teraz. Serce z korzeniami wyrwane.

Ja sobie znalazłam inne koleżanki.
O tym ex piszesz?

2,578

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Źle się wyraziłam. Znajomi i przyjaciele to jedno a strata bratniej duszy co innego. Tak mam ns myśli ex.

2,579

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
adela 07 napisał/a:

Źle się wyraziłam. Znajomi i przyjaciele to jedno a strata bratniej duszy co innego. Tak mam ns myśli ex.

Tak myślałam.

2,580 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-05-10 11:59:12)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Kupiłam w Iwoniczu "Łakocie dla duszy" na prezent dla bliskiej osoby. Łakocie to malutkie karteczki z sentencjami. Uwielbiam aforyzmy.
Na jednej widniał cytat, z Szymborskiej bodajże, że nie był w pełni człowiekiem, kto nie poznał smaku własnych łez.
Kurczę, Adelo, nie jesteś z kamienia. Bardzo Ci ciężko, ale będzie kiedyś lżej. Po prostu przejdziesz przez to.
"Nie boj się bać, gdy chcesz to płacz, idź szukać wiatru w polu. Pocaluj noc..."
Wymądrzam się, sorry.

Przyjaciele to nie to samo, ale z nimi trochę łatwiej.

Ross, jeśli ktoś nie ma czasu, to trudno. Spróbuję innym razem. A jeśli wiecznie tego czasu nie ma - cóż... Może faktycznie lepiej poszukać kogoś innego.
Mnie jakaś durna trema nie daje się przełamać i umówić z pewną znajomą, która sama to kiedyś proponowała. Muszę się w końcu przełamać, bo to bardzo ciekawa osoba.

2,581 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-05-12 14:55:22)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Adelo, łyżwy znalazłam! smile
Ktoś wyniósł pod kontener, a że wystawały z reklamówki, zwróciły moją uwagę. Podeszłam, sprawdziłam - mój numer!
Buty zupełnie w porządku, łyżwy pewnie trzeba naostrzyć. Szkoda tylko, że but plastikowy, bo twardy i niezbyt wygodny. No i że nie figurówki, a hokejowe (o ile się na tym znam ; hokejówki ponoć jednak lepsze do nauki jazdy) Ale darowanemu koniowi w zęby się nie zagląda smile

2,582

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
Piegowata'76 napisał/a:

Adelo, łyżwy znalazłam! smile
Ktoś wyniósł pod kontener, a że wystawały z reklamówki, zwróciły moją uwagę. Podeszłam, sprawdziłam - mój numer!
Buty zupełnie w porządku, łyżwy pewnie trzeba naostrzyć. Szkoda tylko, że but plastikowy, bo twardy i niezbyt wygodny. No i że nie figurówki, a hokejowe (o ile się na tym znam ; hokejówki ponoć jednak lepsze do nauki jazdy) Ale darowanemu koniowi w zęby się nie zagląda smile

Trenuj mięśnie aby zimą moc śmigać na lodzie

2,583 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-05-12 15:04:43)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Ross, na lato mam rolki smile
Gorzej tylko z czasem na takie rozrywki, ale jak się naprawdę chce...
Działka teraz wzywa.
Jutro idę sprawdzić, czy dostanę topinambur w lepiej zaopatrzonym sklepie. Ciężko w naszym mieście o takie wymysły, a warzywo zaintrygowało mnie niesłychanie.
Dzisiejsze priorytety to ogarnąć zwichrowaną chałupę i spotkać się online z terapeutką.
Planuję niczym strateg bitwę, bo widzę, że dużo chęci a sił jakby mniej, by ze wszystkim się wyrobić.

A propos sił, wczoraj porwałam na ręce pewnego 4-letniego Piotrusia i musiałam zaraz postawić z powrotem na ziemi, bo się zmachałam i zdyszałam. A tak niedawno kilometrami nosiłam mojego osobistego sześciolatka na barana.
Ach ta peseloza hmm

2,584

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
Piegowata'76 napisał/a:

Ross, na lato mam rolki smile
Gorzej tylko z czasem na takie rozrywki, ale jak się naprawdę chce...
Działka teraz wzywa.
Jutro idę sprawdzić, czy dostanę topinambur w lepiej zaopatrzonym sklepie. Ciężko w naszym mieście o takie wymysły, a warzywo zaintrygowało mnie niesłychanie.

Umiesz jeździć na rolkach?

2,585

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Ross, słabo, ale jakoś się telepię wink Ochraniacze musze sobie kupić, bo z nimi pewniej się jeździ.

2,586

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
Piegowata'76 napisał/a:

Ross, słabo, ale jakoś się telepię wink Ochraniacze musze sobie kupić, bo z nimi pewniej się jeździ.

Ale jeździsz? Jaki masz model?

2,587

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Piegusie - w takich plastikowych pojeździć się da , w wypożyczalniach przeważnie takie są . Masakrują trochę stopy, ale godzinkę wytrzymasz.
Rolki jakoś leżą w kącie. Nie mam chęci jeździć i w ogóle na nic nie mam.

2,588

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Ja to bym chciał umieć jeździć na rolkach, ale mój "bezwstyd" nie pozwala mi się nauczyć big_smile

2,589 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-05-12 21:22:40)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Rossanko, trudne pytania zadajesz wink
Nie mam pojęcia, jaki to model, te moje rolki. Dorwałam w szmateksie za 20 zł. i kupiłam.
Adelo, widzę, że Cię porządny kryzys dopadł. Przykro mi bardzo.  Ściskam i pozdrawiam.

2,590

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Widocznie serce jak się zrasta, jest takie wymagające.
Misinx- nie rozumiem, jak to " bezwstyd"?

2,591

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
adela 07 napisał/a:

Widocznie serce jak się zrasta, jest takie wymagające.
Misinx- nie rozumiem, jak to " bezwstyd"?

To widać jest jakaś wymówka:D

2,592 Ostatnio edytowany przez Misinx (2021-05-13 07:42:50)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
adela 07 napisał/a:

Widocznie serce jak się zrasta, jest takie wymagające.
Misinx- nie rozumiem, jak to " bezwstyd"?

No nieprecyzyjnie się wyraziłem. Po prostu jak sobie pomyślę o nauce jazdy na rolkach, to pojawia się myśl "Wstydu nie masz ?" big_smile wink

rossanka napisał/a:
adela 07 napisał/a:

Widocznie serce jak się zrasta, jest takie wymagające.
Misinx- nie rozumiem, jak to " bezwstyd"?

To widać jest jakaś wymówka:D

Każdy ma jakieś wymówki w różnych kwestiach wink

2,593

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

A masz rolki?
Kogoś do towarzystwa i ewentualnej pomocy przzy upadkach... i trichę wolnej przestrzeni, gładkiej...

2,594

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?
Misinx napisał/a:
adela 07 napisał/a:

Widocznie serce jak się zrasta, jest takie wymagające.
Misinx- nie rozumiem, jak to " bezwstyd"?

No nieprecyzyjnie się wyraziłem. Po prostu jak sobie pomyślę o nauce jazdy na rolkach, to pojawia się myśl "Wstydu nie masz ?" big_smile wink

rossanka napisał/a:
adela 07 napisał/a:

Widocznie serce jak się zrasta, jest takie wymagające.
Misinx- nie rozumiem, jak to " bezwstyd"?

To widać jest jakaś wymówka:D

Każdy ma jakieś wymówki w różnych kwestiach wink

Ba, wiadomo.
A Adele trzyma nadal 10 lat to szmat czasu, trudno, by przeszło od razu.
Adela-na wszystko Ci to nie pomoze, ale sport dobrze robi, chociaż na chwilę.

2,595 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-05-13 10:58:40)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Ruch pomaga, ale czasami po prostu trzeba porządnie się wyryczeć.
Mnie pomagał sen. Niektórzy nie mogą spać w stresie, a ja padam jak zabita.
W domu był syf, niepomyte naczynia pod sufit, a ja potrafiłam przyjść z pracy czy od syna i spać. Nawet się czasem nie przebierałam wieczorem, tylko spałam do rana, póki nie nadeszła pora ogarnąć się i pójść do pracy. Mieszkałam zupełnie sama, więc mogłam sobie na to pozwolić.
W końcu brała mnie złość na ten bajzel i ruszałam się z wyra.
A w końcu powoli przeszło. Gdy tylko byłam w lepszej formie szukałam aktywności i tego, co mi poprawialo nastrój.

Missinx ja też się "wstydam" jeździć na rolkach, bo u mnie takie starsze panie nie jeżdżą, a już na pewno nie tak nieudolnie (pewnie też się wstydzą), ale obiecuję sobie wyjść któregoś wieczoru w jakąś mniej uczęszczaną uliczkę.

P.S. Odbyłam już cztery czy pięć sesji z terapeutką. Nie chcę się rozpisywać, ale powiem Wam, że ciekawych rzeczy się dowiaduję i że już teraz zaskakują mi (i zaskakują mnie) pewne "klocki".
Niepotrzebnie tak długo się wahałam.

2,596

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Bo zabawniej jest się obrażać i droczyć z innymi smile na forum  zamiast wziąć się za siebie z szacunkiem powagą .

2,597 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-05-13 11:03:45)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Zaraz tam obrażać. Może trochę bardziej wk...ić się czasem.
Miłego... Trza z powagą i szacunkiem popracować.

2,598

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Wczoraj dzwoniłam do przychodni czy coś się nie zwolniło w kwestii terapii. I proszę - dziś na 14. Dobrze, że nie zapisałam się gdzieś wcześniej z opcją " za rok, może półtora""
Mam nadzieję, że będzie to ktoś, z kim  złapię " przelot", bo tak to skierowanie zmarnowało.

2,599

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Adela takie terminy za rok to bywają chwilowe sytuacje ,a często gęsto są wymówką że się nie da a jak wiadomo chcącemu nie dzieje się krzywda ,z poradniami psychologicznymi jest dokładnie tak samo jak ze zwykłymi medycznymi wizytami po prostu trzeba poszukać gdzie najmniejsza kolejka ,zakładanie z góry że za rok to często ściema i szukanie przeszkody .ale jak Ty chciałaś to widzisz co się dzieje "cuda"

2,600 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2021-05-13 11:56:16)

Odp: Kiedy dojrzewaja panowie?

Adela, super! Życzę powodzenia.
Mnie zniechęcały nieudane próby oraz widmo kosztów. Ale wreszcie się zawzięłam i nareszcie mam poczucie, że ktoś się mną uczciwie zajął i nie olewa. Trochę za to zapłacę, ale koszty są znacznie obniżone.
Dawniej ze dwa czy trzy razy spróbowałam i wychodziłam od tych psychologów z poczuciem, że szukam dziury w całym i wymyślam sobie problemy. Raz z poczuciem, że po prostu mnie olano. A problemy wracały jak bumerang, czułam, że coś jest nie tak. Wreszcie mam poczucie, że dobrze trafiłam i coś rusza do przodu.
A to wszystko trochę dzięki Tobie, Adelo ; Ty wiesz, o czym mówię. Dziękuję Ci, zacna kobieto smile

Posty [ 2,536 do 2,600 z 5,918 ]

Strony Poprzednia 1 38 39 40 41 42 92 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Kiedy dojrzewaja panowie?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024