Cynki- a okej nie zauważyłam tych nawiasów
Znowu spróbuję
Cyngli napisał/a:Zapomniałaś usunąć spacji w pierwszym i drugim
A teraz? Udało się?
xerxes- ale tak można zacytować tylko fragment, prawda? Bo widzę, że niektórzy ludzie cytują kilka osób w jednej wypowiedzi i to po fragmentach a nie całości, ale okej, to też wypróbuję
Optimal96-
"Wiem też, że bardzo ciąży Ci ta sytuacja z chłopakiem z grupy ale to bym właśnie zaklasyfikował do braku zdecydowania i takich obaw "co będzie dalej..." lub "co będzie jeżeli...". Ktoś bardziej doświadczony chyba by tyle nad tym nie myślał, tylko szedł na żywioł."- ja też bym poszła na żywioł, bo on fizycznie mi się podobał, był w moim typie (brązowe włosy, wysoki, mam słabość do takich). Tylko problem w tym, że bałam się, że wszystkim rozpowie (to taki typowy podrywacz i to przeciętny w tych sprawach). Dodatkowo miał prezerwatywy w kurtce, która leżała kilka godzin wcześniej na słońcu, a to był sam koniec maja i 30 stopni. Czy to, że ktoś nie jest dziewicą, to znaczy, że ma uprawiać seks na wątpliwym zabezpieczeniu? Raczej nie. Poza tym jakieś 2-3 tygodnie po tym zdarzeniu sama do niego napisałam, czy chciałby się spotkać w wiadomym celu, ale odmówił, bo zbliżał się koniec roku akademickiego i wracał do domu, żeby rzeczy zawieźć (musiał pokój w mieszkaniu zdać do końca czerwca). Czy to prawda? Nie wiem, ale gdyby nie fakt, że widujemy się często na łączonych zajęciach (nasze grupy miały je przynajmniej 3 razy w tygodniu) i sprawdzone zabezpieczenie to czemu nie? Tylko no u nas na roku plotki bardzo szybko się rozchodzą. A niestety ten chłopak nie miał dobrej opinii. Wyśmialiby mnie, gdyby się dowiedzieli. Nie chciałam tego (powiedziałam tylko 2 koleżankom z roku, że on się do mnie dobierał to powiedziały mi, że bardzo dobrze zrobiłam, że uciekłam i do niczego więcej nie doszło, bo na pewno by wszystkim rozpowiedział). Tak samo mam tokofobię (paniczny lęk przed ciążą i porodem), więc dla mnie to 2 zabezpieczenia (sprawdzona prezerwatywa plus środek plemnikobójczy to absolutne minimum), a nie wątpliwe gumki. Według mnie na moim miejscu nawet bardzo doświadczona laska też by odmówiła. No ja mu powiedziałam, że dziewicą nie jestem, a on powiedział, że po zachowaniu może to stwierdzić, bo dziewice większy opór stawiają. Ja co prawda też na początku stawiałam, ale powiedziałam wprost- nie chcę wyjść na łatwą. Ogarnął, ale nie odpuścił, bo potem pozwoliłam sobie na więcej niestety (łapanie tu i tam, ręka w spodniach, nawet w pewnym momencie zaczął minetkę robić, ale wtedy powiedziałam "dosyć"). Może doświadczony facet by się skapnął, ale to był 20latek, więc jakie on mógł mieć doświadczenie w tych sprawach. Sam przyznał, że na dziewicę to mu nie wyglądam.
"Mogę bardziej powiedzieć z męskiego punktu widzenia bo tutaj także mi się wydaje, że jest gorzej i więcej rzeczy może pójść nie tak i to będzie po prostu widoczne. Mam tutaj na myśli brak wzwodu ze stresu, 60 sekundowy stosunek czy całkowity brak znajomości anatomii kobiecego ciała."- okej, no dobra, to z męskiego punktu widzenia to się nie wypowiem, bo nie mam pojęcia
"W jakimś stopniu poznałaś swoje ciało i już wiesz, że bardzo chcesz seksu ale dildo nie sprawi, że nie będziesz dziewicą. Z mojego punktu widzenia to tylko zabawka która może ewentualnie zaspokoić więcej ciekawości i pomóc rozprawić się z błoną. Problem psychologiczny w podświadomości dalej zostanie. "- a tak to prawda
"Wielu sobie odpuszcza najlepsze laski bo wydają się być niedostępne i trudne do zdobycia. Przy takich zakłada się przede wszystkim, że na pewno ma mnóstwo adoratorów i może przebierać a to jednak zniechęca do działania [...] Tutaj będzie potrzebny jakiś sygnał zainteresowania, jednak i z odbieraniem takiego sygnału bywa różnie."- ja wiem to doskonale. W pracy próbowałam zagadać do kolegi na przerwie. O studia, o zainteresowania, pomagałam mu przy sortowaniu papierów w pracy, więc starałam się sama zagadać, no ale chęci z jego strony nie widziałam, tzn rozmawiał ze mną, ale np. na fejsie już mnie nie zaprosił. No opisałam to właśnie mojemu wujkowi, temu 30letniemu to powiedział, że to właśnie przez strach przed odrzuceniem. Chociaż ja nie wiem, czy to już nie jest takie usprawiedliwianie się, czy jak dziewczyna się podoba facetowi to i tak zagada? Nie mam pojęcia, ale ja przez tego typu sytuacje jestem niepewna siebie i wcale nie czuję się ładna.
"Tak, staram się z tym walczyć ale do satysfakcjonujących rezultatów jeszcze troch brakuje, szczególnie na płaszczyźnie relacji damsko-męskich. Ogólnie nauczyłem się żeby nie myśleć za dużo i nie analizować wszystkiego bo to też tylko bardziej przeszkadza. Jak komuś za bardzo zależy to ma to negatywny wpływ na psychikę."- oj tak to prawda
"Najbardziej żałuję zaprzepaszczonych sytuacji jeszcze z czasów liceum, głownie ostatniej klasy bo w moim towarzystwie było wiele fajnych dziewczyn i więcej osób się poznawało (chociażby na domówkach). Teraz na studiach niby sytuacja nie jest zła, mam wiele dziewczyn na roku ale to już nie to samo. Są już w mniej lub bardziej poważnych związkach albo kompletnie nie z mojej bajk"- bardzo mi przykro, znam ten ból
Mam bardzo podobnie
"Zresztą zdaje sobie sprawę, że muszę szukać szerzej, w końcu u mnie wymówka że mieszkam w małym mieście i nie ma dziewczyn nie przejdzie bo niby we Wrocławiu wszędzie można znaleźć."- Wrocław niby duży, ale to bardziej zależy od miejsca, w którym się obracamy, czy jest w danym miejscu dużo dziewczyn/facetów czy nie. Niby się mówi "wyjdź na ulicę i poznasz kogoś", ale powiedzmy sobie szczerze- to nie bajka i takich przypadków jest mało
"Napisałem i tak sporo a nie chce przytaczać całego swojego życia w nie swoim wątku. W każdym razie jak chcesz popisać to możesz odezwać się na PW"- pewnie
Jak chcesz, to napisz do mnie maila 