20 letnia, niedoświadczona dziewica - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » 20 letnia, niedoświadczona dziewica

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 141 z 141 ]

131

Odp: 20 letnia, niedoświadczona dziewica
Rin Trine napisał/a:
Cyngli napisał/a:
Rin Trine napisał/a:

A przepraszam
Właśnie widzę, że niktórzy tu tak robią
Jak mogę to zrobić?
Bo widzę, że ktoś potrafi w jednym poście zacytować kilka różnych osób, a ja umiem tylko kliknąć "cytuj" pod postem danej osoby i przytoczyć całą wypowiedź
Jak to zrobić? Jak się cytuje pojedyncze zdania?

Musisz skopiować ręcznie treść, którą chcesz zacytować, i wstawić ją pomiędzy znaczniki:[quote =tu wpisujesz pseudonim osoby]tu wklejasz treść posta, który cytujesz[/quote ]

Oczywiście przed kwadratowym nawiasem i przed znakiem równości bez spacji.

Jak chcesz dodatkowo coś dodać do swojej wypowiedzi, korzystaj z opcji „edytuj”, znajduje się ona pod każdym Twoim postem, gdzieś w prawym dolnym rogu.

Próbowałam zacytować Twój fragment, ale się nie udało, coś zrobiłam źle
Mogłabym prosić o pomoc?
Wpisałam Twój pseudonim po znaku "=" a zaraz potem skopiowaną treść i nie zadziałało. Coś sknociłam

Zapomniałaś usunąć spacji w pierwszym i drugim „quote” ;-)
Niestety, ale już bardziej obrazowo nie potrafię tego wyjaśnić, może ktoś dopomoże?

Zobacz podobne tematy :

132

Odp: 20 letnia, niedoświadczona dziewica

Zobacz sobie co sie dzieje jak klikniesz cytowanie czyjegos posta - uzyj tej samej metody tylko zmien nick w pierwszym nawiasie i oczywiscie tresc (kopiuj wklej z posta ktorego chcesz cytowac)

133

Odp: 20 letnia, niedoświadczona dziewica
Rin Trine napisał/a:

"Do braku doświadczenia nikt by się nie chciał przyznawać ale tego podobno nie da się tego ukryć i ten wyczekiwany pierwszy raz może się okazać porażką."- niby czemu nie da się ukryć? Przecież nie mamy tego wypisanego na czole.

Mogę bardziej powiedzieć z męskiego punktu widzenia bo tutaj także mi się wydaje, że jest gorzej i więcej rzeczy może pójść nie tak i to będzie po prostu widoczne. Mam tutaj na myśli brak wzwodu ze stresu, 60 sekundowy stosunek czy całkowity brak znajomości anatomii kobiecego ciała. Można się śmiać ale trafiają się historie, gdzie prawiczek nie wiedział za bardzo gdzie umieścić członka. Łechtaczka to też zapewne czarna magia. Nie mówię, że mnie to dotyczy i takich przypadków może jest niewiele ale sam stres może powodować sporo problemów, a tego na pewno będzie dużo. W przypadku dziewicy mówi się o zakłopotaniu i pewnego rodzaju braku zdecydowania. Nie wiem, za eksperta uchodzić nie będę. Mogę tylko przypuszczać, że przy normalnym zachowaniu dziewczyny, która nie ma błony większość facetów miałaby problem z określeniem czy odbyli stosunek z dziewicą. Wiem też, że bardzo ciąży Ci ta sytuacja z chłopakiem z grupy ale to bym właśnie zaklasyfikował do braku zdecydowania i takich obaw "co będzie dalej..." lub "co będzie jeżeli...". Ktoś bardziej doświadczony chyba by tyle nad tym nie myślał, tylko szedł na żywioł.

Rin Trine napisał/a:

A prawda jest taka, że ja nawet nie czuję się dziewicą. Masturbowałam się już palcami, potem doszły wibratory (kupiłam ostatnio nawet dildo, czekam na wysyłkę, bo zamówiłam przed świętami), praktycznie za każdym razem przeżywam "chwilę rozkoszy"- wiadomo o co chodzi- dlatego ja nie skłamałam mu, bo ja się dziewicą nawet nie czuję. Gdybym mogła to miałabym już to za sobą.

W jakimś stopniu poznałaś swoje ciało i już wiesz, że bardzo chcesz seksu ale dildo nie sprawi, że nie będziesz dziewicą. Z mojego punktu widzenia to tylko zabawka która może ewentualnie zaspokoić więcej ciekawości i pomóc rozprawić się z błoną. Problem psychologiczny w podświadomości dalej zostanie. Sam mam problem z masturbacją od lat ale niestety bez prawdziwego stosunku nic nie pójdzie do przodu bo seks z partnerem to nie tylko zaspokajanie swoich własnych potrzeb i rozładowywanie napięcia.

Rin Trine napisał/a:

Zapytałam nawet o opinię bliskiego członka mojej rodziny, to facet, 30 lat. Zapytałam wprost- czy coś jest ze mną z wyglądu nie tak? Powiedział, że kto jak kto, ale ja się nie mam czym martwić, bo wszystko mam na miejscu. Powiedział, że faceci boją się ładnych dziewczyn (w co akurat średnio wierzę, bo wydaje mi się, że jak komuś bardzo zależy to podejdzie, ale nie wypowiadam się, bo nie jestem facetem).

Wielu sobie odpuszcza najlepsze laski bo wydają się być niedostępne i trudne do zdobycia. Przy takich zakłada się przede wszystkim, że na pewno ma mnóstwo adoratorów i może przebierać a to jednak zniechęca do działania. Zresztą poza typem macho i podrywacza faceci wolą zagadać do dziewczyn które chętniej się umawiają i nie będą próbować grać w żadne gierki. Jest też typ nieśmiałego i wiem, że do dziewczyny która mu się bardzo podoba nie zagada. Tutaj będzie potrzebny jakiś sygnał zainteresowania, jednak i z odbieraniem takiego sygnału bywa różnie.

Rin Trine napisał/a:

"Sam przez nieśmiałość w kontaktach z kobietami zmarnowałem kilka sytuacji, gdzie dostawałem sygnały a jednak nic nie zrobiłem. Do dzisiaj siedzi mi to w głowie."- bardzo mi przykro sad No ja nieśmiała raczej nie jestem, do faceta zagadam, chociaż fakt, miłości bym mu nie wyznała. Próbowałeś coś z tym zrobić? Jakoś pracować nad tym?

Tak, staram się z tym walczyć ale do satysfakcjonujących rezultatów jeszcze troch brakuje, szczególnie na płaszczyźnie relacji damsko-męskich. Ogólnie nauczyłem się żeby nie myśleć za dużo i nie analizować wszystkiego bo to też tylko bardziej przeszkadza. Jak komuś za bardzo zależy to ma to negatywny wpływ na psychikę. Najbardziej żałuję zaprzepaszczonych sytuacji jeszcze z czasów liceum, głownie ostatniej klasy bo w moim towarzystwie było wiele fajnych dziewczyn i więcej osób się poznawało (chociażby na domówkach). Teraz na studiach niby sytuacja nie jest zła, mam wiele dziewczyn na roku ale to już nie to samo. Są już w mniej lub bardziej poważnych związkach albo kompletnie nie z mojej bajki. W końcu każdy ma jakieś swoje preferencje co do wyglądu i to nie jest nic dziwnego, bez tego nie będzie chemii i nic nie wypali. Na weekendy też się szybko leci na pociąg do domu albo idzie do pracy. Zresztą zdaje sobie sprawę, że muszę szukać szerzej, w końcu u mnie wymówka że mieszkam w małym mieście i nie ma dziewczyn nie przejdzie bo niby we Wrocławiu wszędzie można znaleźć.

Jak sama potrafisz zagadać do faceta który ci się podoba to już mega dużo, bo ja nigdy nie spotkałem takiej dziewczyny, która potrafiła by zrobić zdecydowany pierwszy krok. Miłości od razu i tak się nie wyznaje więc to nie problem.

Napisałem i tak sporo a nie chce przytaczać całego swojego życia w nie swoim wątku. W każdym razie jak chcesz popisać to możesz odezwać się na PW wink

134

Odp: 20 letnia, niedoświadczona dziewica

Cynki- a okej nie zauważyłam tych nawiasów
Znowu spróbuję

Cyngli napisał/a:

Zapomniałaś usunąć spacji w pierwszym i drugim

A teraz? Udało się?

xerxes- ale tak można zacytować tylko fragment, prawda? Bo widzę, że niektórzy ludzie cytują kilka osób w jednej wypowiedzi i to po fragmentach a nie całości, ale okej, to też wypróbuję

Optimal96-
"Wiem też, że bardzo ciąży Ci ta sytuacja z chłopakiem z grupy ale to bym właśnie zaklasyfikował do braku zdecydowania i takich obaw "co będzie dalej..." lub "co będzie jeżeli...". Ktoś bardziej doświadczony chyba by tyle nad tym nie myślał, tylko szedł na żywioł."- ja też bym poszła na żywioł, bo on fizycznie mi się podobał, był w moim typie (brązowe włosy, wysoki, mam słabość do takich). Tylko problem w tym, że bałam się, że wszystkim rozpowie (to taki typowy podrywacz i to przeciętny w tych sprawach). Dodatkowo miał prezerwatywy w kurtce, która leżała kilka godzin wcześniej na słońcu, a to był sam koniec maja i 30 stopni. Czy to, że ktoś nie jest dziewicą, to znaczy, że ma uprawiać seks na wątpliwym zabezpieczeniu? Raczej nie. Poza tym jakieś 2-3 tygodnie po tym zdarzeniu sama do niego napisałam, czy chciałby się spotkać w wiadomym celu, ale odmówił, bo zbliżał się koniec roku akademickiego i wracał do domu, żeby rzeczy zawieźć (musiał pokój w mieszkaniu zdać do końca czerwca). Czy to prawda? Nie wiem, ale gdyby nie fakt, że widujemy się często na łączonych zajęciach (nasze grupy miały je przynajmniej 3 razy w tygodniu) i sprawdzone zabezpieczenie to czemu nie? Tylko no u nas na roku plotki bardzo szybko się rozchodzą. A niestety ten chłopak nie miał dobrej opinii. Wyśmialiby mnie, gdyby się dowiedzieli. Nie chciałam tego (powiedziałam tylko 2 koleżankom z roku, że on się do mnie dobierał to powiedziały mi, że bardzo dobrze zrobiłam, że uciekłam i do niczego więcej nie doszło, bo na pewno by wszystkim rozpowiedział). Tak samo mam tokofobię (paniczny lęk przed ciążą i porodem), więc dla mnie to 2 zabezpieczenia (sprawdzona prezerwatywa plus środek plemnikobójczy to absolutne minimum), a nie wątpliwe gumki. Według mnie na moim miejscu nawet bardzo doświadczona laska też by odmówiła. No ja mu powiedziałam, że dziewicą nie jestem, a on powiedział, że po zachowaniu może to stwierdzić, bo dziewice większy opór stawiają. Ja co prawda też na początku stawiałam, ale powiedziałam wprost- nie chcę wyjść na łatwą. Ogarnął, ale nie odpuścił, bo potem pozwoliłam sobie na więcej niestety (łapanie tu i tam, ręka w spodniach, nawet w pewnym momencie zaczął minetkę robić, ale wtedy powiedziałam "dosyć"). Może doświadczony facet by się skapnął, ale to był 20latek, więc jakie on mógł mieć doświadczenie w tych sprawach. Sam przyznał, że na dziewicę to mu nie wyglądam.

"Mogę bardziej powiedzieć z męskiego punktu widzenia bo tutaj także mi się wydaje, że jest gorzej i więcej rzeczy może pójść nie tak i to będzie po prostu widoczne. Mam tutaj na myśli brak wzwodu ze stresu, 60 sekundowy stosunek czy całkowity brak znajomości anatomii kobiecego ciała."- okej, no dobra, to z męskiego punktu widzenia to się nie wypowiem, bo nie mam pojęcia

"W jakimś stopniu poznałaś swoje ciało i już wiesz, że bardzo chcesz seksu ale dildo nie sprawi, że nie będziesz dziewicą. Z mojego punktu widzenia to tylko zabawka która może ewentualnie zaspokoić więcej ciekawości i pomóc rozprawić się z błoną. Problem psychologiczny w podświadomości dalej zostanie. "- a tak to prawda
"Wielu sobie odpuszcza najlepsze laski bo wydają się być niedostępne i trudne do zdobycia. Przy takich zakłada się przede wszystkim, że na pewno ma mnóstwo adoratorów i może przebierać a to jednak zniechęca do działania [...] Tutaj będzie potrzebny jakiś sygnał zainteresowania, jednak i z odbieraniem takiego sygnału bywa różnie."- ja wiem to doskonale. W pracy próbowałam zagadać do kolegi na przerwie. O studia, o zainteresowania, pomagałam mu przy sortowaniu papierów w pracy, więc starałam się sama zagadać, no ale chęci z jego strony nie widziałam, tzn rozmawiał ze mną, ale np. na fejsie już mnie nie zaprosił. No opisałam to właśnie mojemu wujkowi, temu 30letniemu to powiedział, że to właśnie przez strach przed odrzuceniem. Chociaż ja nie wiem, czy to już nie jest takie usprawiedliwianie się, czy jak dziewczyna się podoba facetowi to i tak zagada? Nie mam pojęcia, ale ja przez tego typu sytuacje jestem niepewna siebie i wcale nie czuję się ładna.

"Tak, staram się z tym walczyć ale do satysfakcjonujących rezultatów jeszcze troch brakuje, szczególnie na płaszczyźnie relacji damsko-męskich. Ogólnie nauczyłem się żeby nie myśleć za dużo i nie analizować wszystkiego bo to też tylko bardziej przeszkadza. Jak komuś za bardzo zależy to ma to negatywny wpływ na psychikę."- oj tak to prawda

"Najbardziej żałuję zaprzepaszczonych sytuacji jeszcze z czasów liceum, głownie ostatniej klasy bo w moim towarzystwie było wiele fajnych dziewczyn i więcej osób się poznawało (chociażby na domówkach). Teraz na studiach niby sytuacja nie jest zła, mam wiele dziewczyn na roku ale to już nie to samo. Są już w mniej lub bardziej poważnych związkach albo kompletnie nie z mojej bajk"- bardzo mi przykro, znam ten ból sad Mam bardzo podobnie

"Zresztą zdaje sobie sprawę, że muszę szukać szerzej, w końcu u mnie wymówka że mieszkam w małym mieście i nie ma dziewczyn nie przejdzie bo niby we Wrocławiu wszędzie można znaleźć."- Wrocław niby duży, ale to bardziej zależy od miejsca, w którym się obracamy, czy jest w danym miejscu dużo dziewczyn/facetów czy nie. Niby się mówi "wyjdź na ulicę i poznasz kogoś", ale powiedzmy sobie szczerze- to nie bajka i takich przypadków jest mało

"Napisałem i tak sporo a nie chce przytaczać całego swojego życia w nie swoim wątku. W każdym razie jak chcesz popisać to możesz odezwać się na PW"- pewnie big_smile Jak chcesz, to napisz do mnie maila big_smile

135

Odp: 20 letnia, niedoświadczona dziewica

Rin Trine, tak, udało się ;-)

136

Odp: 20 letnia, niedoświadczona dziewica
Cyngli napisał/a:

Rin Trine, tak, udało się ;-)

Taaak! Dziękuję Ci bardzo za pomoc <3
Już od dawna chciałam się dowiedzieć, jak się cytuje. W sumie nie wiem, czemu nie pytałam
Dzięki :* :*

137

Odp: 20 letnia, niedoświadczona dziewica

Rin Trine - mozesz uzywac zestawu nawiasow kwadratowych do woli, za kazdym razem w poscie pojawi sie nowy cytat. Czyli jak juz masz jeden cytat przy pisaniu posta (zestaw nawiasow kwadratowych z trescia, np. z opcji "cytuj") to kopiujesz calosc i wklejasz, zmieniasz nick i tresc i masz drugi cytat w jednym poscie i tak mozesz zacytowac 10 osob. Mam nadzieje ze to pomoze, w ostatecznosci mozemy dac obrazki z pisania posta ;-)

138

Odp: 20 letnia, niedoświadczona dziewica
Rin Trine napisał/a:

Tylko no u nas na roku plotki bardzo szybko się rozchodzą. A niestety ten chłopak nie miał dobrej opinii. Wyśmialiby mnie, gdyby się dowiedzieli. Nie chciałam tego (powiedziałam tylko 2 koleżankom z roku, że on się do mnie dobierał to powiedziały mi, że bardzo dobrze zrobiłam, że uciekłam i do niczego więcej nie doszło, bo na pewno by wszystkim rozpowiedział).

Nie wiem, nie będę oceniać. Miałaś powody dla których byś żałowała takiej decyzji i to już wystarcza. Wiem, że na uczelni widywanie się mogłoby być niezręczne jeżeli chłopak na prawdę chciał tylko "zaliczyć". Niby każdy by chciał żeby tej drugiej osobie na nas zależało w takim momencie ale niestety życie pokazuje, że czekając zbyt długo można sobie zrobić krzywdę na tle psychicznym. To tak jak sie mówi, że na każdego przyjdzie czas i w sumie można w to uwierzyć w wieku 20 lat ale co mają powiedzieć na przykład faceci po 30 lub 40...

Rin Trine napisał/a:

W pracy próbowałam zagadać do kolegi na przerwie. O studia, o zainteresowania, pomagałam mu przy sortowaniu papierów w pracy, więc starałam się sama zagadać, no ale chęci z jego strony nie widziałam, tzn rozmawiał ze mną, ale np. na fejsie już mnie nie zaprosił. No opisałam to właśnie mojemu wujkowi, temu 30letniemu to powiedział, że to właśnie przez strach przed odrzuceniem. Chociaż ja nie wiem, czy to już nie jest takie usprawiedliwianie się, czy jak dziewczyna się podoba facetowi to i tak zagada? Nie mam pojęcia, ale ja przez tego typu sytuacje jestem niepewna siebie i wcale nie czuję się ładna.

Nie przejmuj się głupotami, typu zapraszanie na fb big_smile Kiedyś też miałem takie podejście ale teraz to już sam niczego nie wysyłam, szczególnie do osób z którymi zamieniłem ledwo 2-3 zdania. Tak więc nie utożsamiaj tego od razu z odrzuceniem, daj trochę czasu. Wiem, że brak zainteresowania ma na nas negatywny wpływ i szukamy winy w samych sobie ale to jest właśnie błędne koło, bo czując się z tym źle, naszą postawą i niepewnością nie zachęca się drugiej osoby. Cos o tym wiem bo mam epizod z depresją za sobą i nie ma szansy, żeby uchodzić wtedy za pewną siebie osobę. Wszystkie myśli są zachwiane i zaburzone. Tylko udaje się, że można normalnie funkcjonować ale wymaga to bardzo dużo energii i na dłuższą metę jest wyniszczające.

Rin Trine napisał/a:

pewnie big_smile Jak chcesz, to napisz do mnie maila big_smile

Nie wiem czy ta opcja przez forum działa więc albo sobie odblokuj maila tak żeby był widoczny albo napisz do mnie.

Wracając jeszcze do kwestii technicznych to używasz kodu na początku tekstu, który cytujesz [quote!=pseudonim] i na końcu wypowiedzi [/quote!] (tylko bez wykrzykników). Można kilka fragmentów sobie powycinać do jednego posta.

139

Odp: 20 letnia, niedoświadczona dziewica

xerxes- dzięki big_smile

Optimal96- już napisałam big_smile

140

Odp: 20 letnia, niedoświadczona dziewica
Kateloxo98 napisał/a:

Tylko chodzi o to ze w tej chwili nie ma takiego któremu bym się podobała z wzajemnością. Podobam się takim, do których ja nie czuję pociągu

Tutaj jest wszystko ujęte. Masz wysokie wymagania. Celujesz w osobników o wyższym smv niż Twoje. Ci z kolei nie są tobą zainteresowani.
Nie spiesz się z tym. Zrób to z chłopakiem z którym jesteś(tj.będziesz z nim) i którego jesteś pewna. Przespanie się z kimś bez tworzenia związku może się rozejść i będziesz mieć łatkę łatwej, co z automatu przyciągnie do ciebie samców zaintereowanych tylko jednym.

BTW tak, wiem- należy mi się złoty kilof za odkop big_smile

141

Odp: 20 letnia, niedoświadczona dziewica
Rin Trine napisał/a:
Lady Loka napisał/a:
Rin Trine napisał/a:

Lady Loka- właśnie też gdzieś czytałam, jak kobiety piszą, że sama penetracja wcale nie jest przyjemna, że często sobie pomagają ręką, bo z samym facetem nie mogą dojść. Tylko wtedy zadaję sama sobie pytanie- to po co one uprawiają seks, skoro nie daje to przyjemności?
I tak, libido przy masturbacji a przy seksie to co innego, ale no ja mówię na podstawie tego, co czułam dotychczas

bo penetracja daje przyjemność, ale jak sobie nie pomożesz to orgazmu mieć raczej mieć nie będziesz.
No ja wiem, że mówisz na podstawie tego, co czułaś, a ja mówię na podstawie większego doświadczenia.

Tak, właśnie wiele razy czytałam na różnych forach to, co piszesz.
A mogę z ciekawości zapytać "bo penetracja daje przyjemność, ale jak sobie nie pomożesz to orgazmu mieć raczej mieć nie będziesz."- co to znaczy to "pomożesz"? Pytam z ciekawości, żeby wiedzieć na przyszłość, a nie gorzko się rozczarować

Orgazmu i seksu trzeba się nauczyć. Po prostu.
Ja nigdy się nie masturbowałam. Seks i wszystkie przyjemności z tym związane odkrywałam z mężem (obydwoje nie mieliśmy nikogo przed poznaniem siebie). Przez pierwsze dwa lata związku stopniowo poznawaliśmy swoje ciała i jaką przyjemność możemy sobie dać. Dlaczego tak długo? Bo nie czuliśmy presji żeby to odbywało się szybko i też nie mieszkaliśmy razem. Każdy krok do przodu pokonywaliśmy wspólnie, gdy każda ze stron była na to gotowa. Dzisiaj mamy ponad 10 lat wspólnego doświadczenia i właśnie na nowo rozpaliliśmy nasze łóżko. Do tej pory ja mogłam orgazm osiągnąć tylko na dwa sposoby: albo poprzez palcówkę albo w jednej jedynej pozycji w seksie. Czy to mi przeszkadzało? Nie. Nie potrzebuję mieć za każdym razem orgazm aby czuć satysfakcję. Ale od jakichś dwóch miesięcy w końcu zdecydowaliśmy się kupić pierwszy raz zabawki i teraz uczę się właśnie "pomagać" sobie i niespodzianka - mogę mieć orgazm w większej ilości pozycji! Ale jeszcze mam sporo "nauki" przed sobą, bo łatwo przeszarżować i zamiast orgazmu mam nadwrażliwą łechtaczkę co nie jest przyjemne.

Posty [ 131 do 141 z 141 ]

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » 20 letnia, niedoświadczona dziewica

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024