Do jednego miasta mam godzinę drogi, ale to właściwie ten sam klimat. A do innych po 2-3 godziny.
No, sorry, to gdzie to miasto leży? W dżungli? Godzina drogi do najbliższego miasta? Na piechotę może?
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Niskie dziewczyny - gdzie jesteście?
Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Do jednego miasta mam godzinę drogi, ale to właściwie ten sam klimat. A do innych po 2-3 godziny.
No, sorry, to gdzie to miasto leży? W dżungli? Godzina drogi do najbliższego miasta? Na piechotę może?
Nie znajdziesz dziewczyny nie dlatego, że jesteś niski tylko z powodu swojego miauczenia, marudzenia i szukania wymówek.
Wiesz zawsze twierdziłam że nie będę z młodszym facetem, a w końcu tak wyszło że wzięłam z nim ślub. Kiedy pojawia się uczucie to pewne pozorne wady, przestają przeszkadzać, tylko że cóż wybacz mi szczerość, ale jeśli się nie ma atrakcyjnego wyglądu to trzeba działać charakterem i charyzmą, więcej nie urośniesz więc może popracuj nad tym drugim aspektem.
Uczepiłeś się teorii że musisz szukać tylko niższych, a tych nie ma... Serio?! Gdyby tak było że wyższych jest więcej niż niższych to spodnie nie sięgałaby mi przed kostki, a kapoty nie miałyby za krótkich rękawów ![]()
Zwierzu napisał/a:Do jednego miasta mam godzinę drogi, ale to właściwie ten sam klimat. A do innych po 2-3 godziny.
No, sorry, to gdzie to miasto leży? W dżungli? Godzina drogi do najbliższego miasta? Na piechotę może?
90 tysięcy samych wysokich osób? Może tam jest tylko niewielki % kobiet, a reszta to mężczyźni?
Nie znajdziesz dziewczyny nie dlatego, że jesteś niski tylko z powodu swojego miauczenia, marudzenia i szukania wymówek.
Słusznie. Nie znałem i nie znam dziewczyny (a znałem i znam ich sporo), która by uważała za atrakcyjnego faceta, który ciągle marudzi, biadoli jak to mu źle, jakie to życie jest niesprawiedliwe. Chyba nikt o zdrowych zmysłach sobie nie szuka takich osób, bo to strzał w kolano na dłuższą metę.
Małpa, sorry za szczerość ale co ma wzrost do atrakcyjnego wyglądu? Chcesz powiedzieć, że jeśli facet z twarzy jest szpetny, ma nadwagę, ale ma 180 jest atrakcyjniejszy od kogoś z ładną buzią, zadbanego z wagą, tylko że niskiego?
Jeśli tak, to ukazuje kobiecą głupotę. To tak jakby powiedzieć, że niska - ładna i zgrabna laska jest gorsza od brzydkiej niezgrabnej wysokiej.
Małpa, sorry za szczerość ale co ma wzrost do atrakcyjnego wyglądu? Chcesz powiedzieć, że jeśli facet z twarzy jest szpetny, ma nadwagę, ale ma 180 jest atrakcyjniejszy od kogoś z ładną buzią, zadbanego z wagą, tylko że niskiego?
Jeśli tak, to ukazuje kobiecą głupotę. To tak jakby powiedzieć, że niska - ładna i zgrabna laska jest gorsza od brzydkiej niezgrabnej wysokiej.
A w drugą stronę - skąd pewność, że niska kobieta będzie lepsza od wysokiej? ![]()
Skoro Ciebie interesuje wyłącznie to, żeby była niska - może poza tym być niemiła, wredna, złośliwa...
A czy ja gdziekolwiek pisałem, że mnie interesuje tylko to żeby dziewczyna była niska?
Oczywiście ważny jest charakter i to jaka będzie.
Jednak wzrost ma dla mnie kluczowe znaczenie, bo to od niego zależy czy dziewczyna będzie się chciała ze mną umówić, czy nie.
U wyższych lasek nie mam szans, więc to chyba jasne, że chcę spotykać niskie, bo u nich jakieś szanse są.
Bo tak jest, jeśli ktoś ma jakieś wady fizyczne, ale do życia podchodzi z uśmiechem, dystansem ma o wiele większe szanse na znalezienie partnera. Sama jestem na to przykładem z uwagi na mój stan zdrowia miss piękności nigdy nie będę, bez makijażu wyglądam jak anemik na za 5 minut przed śmiercią, a mimo to mam przystojnego męża za którym oglądają się inne babki. Bo? Bo od dawna przestałam przejmować się tym na co i tak nie mam wpływu i poświęcać na to czas i energię, takie użalanie się działa toksycznie i na osobę użalającą się i na jej otoczenie. Nie ma ludzi doskonałych, możemy tylko starać się być najlepszą wersją siebie, a zwłaszcza pracować nad swoim charakterem, tak by ludzi przyciągać, a nie odpychać. Owszem są kobiety patrzące na wygląd na tyle mocno że odrzucą za niskiego faceta, są jednak takie które gotowe są na taki związek, ale nie w momencie kiedy kandydat czuje się jak nic nie warty kurdupel którego nikt nie będzie chciał. Autorze jeśli nie umiesz przetrawić tego sam idź do psychologa, bo nie urośniesz, ale nie to jest Twoim problemem.
Twój przykład pokazuje, że niezbyt atrakcyjne laski oglądają się za przystojniakami, mniej atrakcyjnych odrzucają. To dowodzi że laski bardziej patrzą uwagę na wygląd.
Zwierzu ja się za moim mężem w ogóle nie oglądałam, to on chodził chodził aż wychodził, ja próbowałam go do siebie zniechęcić na tysiące możliwych sposobów. Wiesz nie chciałam marnować mu życia, jestem chora, zdrowa już nigdy nie będę, nie chciałam młodszemu ode mnie facetowi komplikować życia, ale on powiedział żebym pozwoliła mu podejmować decyzje... W końcu pozwoliłam.
Widzisz to co chcesz widzieć, a nie prawdę. Co Ci nie napiszemy to odkręcisz kota ogonem.
Nie jestem z moim mężem dlatego że jest przystojny, ale dlatego że go kocham, po prostu i jeśli kiedyś wyłysieje (a nie lubię łysiny) to ja nadal przy nim będę. Bo przede wszystkim pociąga mnie jego charakter.
Ta dyskusja powoli zaczyna robić się absurdalna. Od "nie ma w mieście niskich dziewczyn" poprzez "nieatrakcyjne szukają atrakcyjnych" do "laski patrzą na wygląd, więc są głupie".
Autor nie rozumie, że wzrost to nie wszystko. Wymagania muszą być (jedni bardziej wymagają cech charakteru, a inni czegoś konkretnego w wyglądzie), ale gdyby wszyscy patrzyli tylko na wygląd to populacja ludzkości wynosiłaby dziś może połowę tego, co teraz (reszta już dawno by umarła w samotności).
Autorze podejdź i zapytaj na żywo kilku wyższych kobiet (których rzekomo u Ciebie w mieście nie brakuje) czy wzrost ma dla nich aż tak duże znaczenie.
Skoro nie ma niskich dziewczyn to czemu rozmiary obuwia damskiego kończą się na 42, a na swój wzrost nie mogę kupić rajstop bo wszystkie są za krótkie?
(prócz specjalistycznych sklepów).
Skoro wszyscy faceci są wysocy a niscy to jakiś ewenement to czemu mój mąż nie może kupić spodni ani butów?
Bo dwumetrowy facet i kobieta 178 wzrostu to rzadkość....
otóż: Więcej jest ludzi niskich i o średnim wzroście niż tych bardzo wysokich.
U mnie w mieście są same wysokie. No co mam Wam powiedzieć żebyście uwierzyli?
Skoro mam 166 cm, a widuję w 99% wyższe od siebie to co to znaczy?
Laski są wysokie
Często trafiam na takie którym sięgam do ramienia = one mają 180
U mnie w mieście są same wysokie. No co mam Wam powiedzieć żebyście uwierzyli?
Skoro mam 166 cm, a widuję w 99% wyższe od siebie to co to znaczy?
Laski są wysokie
Często trafiam na takie którym sięgam do ramienia = one mają 180
Już Ci poradziliśmy - przeprowadź się do innego miasta. Albo na wieś.
Czego Ty oczekujesz? Że przyjedziemy tam i odrąbiemy tym laskom nogi, żeby były niższe?
No ciekawe to jest bardzo bo ja z moim wzrostem byłam najwyższa se wszystkich koleżanek, większość miała w okolicach 165.
Skoro mam 166 cm, a widuję w 99% wyższe od siebie to co to znaczy?
Prawdopodobnie znaczy to, że jesteś minionkiem ![]()
Nie każdemu jest przypisana na świecie kobieta, widocznie dla Ciebie takiej nie ma. Deal with it.
Co to znaczy przypisana kobieta? To mit i brednia. Sami jesteśmy kowalem swojego losu. Takie gadanie o przypisaniu dziewczyny jest nonsensem.
Pytam się Was, skąd Wy jesteście że trafiacie na niskie dziewczyny?
U mnie w mieście rzadko widuję laski o średnim wzroście 165 cm. Najczęściej mają ponad 170.
Przykładowo robiłem wczoraj zakupy, wybrałem się do dalszego sklepu na spacer. A tam? Na pasach minęła mnie laska wyższa o głowę. Potem chodnikiem przez całą drogę towarzyszyła mi dzierlatka wyższa o pół głowy. W samym sklepie było parę osób, a ja zwracałem uwagę jedynie na kobiety. Była jedna w moim wieku i wyższa o pół głowy.
Potem wracałem i co się okazało? Pół drogi szedłem za wyższą o pół głowy dziewczyną, a niedaleko mojego mieszkania minęła mnie laska wyższa o pół głowy.
I czy to może być przypadek?
No dobra, wierzymy Ci, że u Ciebie w mieście nie ma niskich dziewczyn. I co dalej w związku z tym?
U mnie w mieście są same wysokie. No co mam Wam powiedzieć żebyście uwierzyli?
Skoro mam 166 cm, a widuję w 99% wyższe od siebie to co to znaczy?
Laski są wysokie
Często trafiam na takie którym sięgam do ramienia = one mają 180
Idź i zapytaj kilku co ONE o tym sądzą, a nie Ty.
Czego Ty oczekujesz? Że przyjedziemy tam i odrąbiemy tym laskom nogi, żeby były niższe?
<biegnie naostrzyc siekierę> ![]()
Zwierzu, Ty chyba z Konina jesteś, skoro wszystkie dziewczyny wysokie niczym konie ![]()
Ponad 90 tysięcy
Kurczę, z ciekawości sprawdziłam, ilu dokładnie ludzi jest w Krakowie. 765 320 (w tym 408 223 kobiet). Czyli kobiet jest więcej, jestem w szoku! I to więcej o 51 126! Czyli statystycznie wychodzi, że wiele kobiet będzie mieć problem ze znalezieniem drugiej połówki. Dobra, Zwierzu, przeprowadzaj się do Krakowa, a będziesz mieć branie
Nawet u tych wysokich, co statystycznie są też skazane na samotność.
90 tysięcy to nie jest dużo. Połowa lub może nawet ponad połowa to faceci, z czego odjąć jeszcze należy kobiety zamężne, po 30, osoby na emeryturze, dzieci do lat 18. Zakres się zawęża i jeśli nie jest to miasto studenckie, to młode osoby mogą nawet wyjeżdżać gdzieś indziej na studia.Jak sobie wejdziesz na statystyki swojego miasta, powinno być to rozpisane. Więc dziwne i mało prawdopodobne, ale teoretycznie przy odrobinie pecha i złośliwości losu (że niższe przechodzą akurat innymi uliczkami) możliwe jest to, co mówi Zwierzu. Oczywiście, bardziej prawdopodobne byłoby to w miasteczku na jakieś 10-15 tysięcy ludzi, ale może Zwierzu ma pecha.
Czego Ty oczekujesz? Że przyjedziemy tam i odrąbiemy tym laskom nogi, żeby były niższe?
Haha, a jeśli? Długo ten temat jest wałkowany i może chce w ten sposób wzbudzić w nas złość do wysokich kobiet
A na poważnie to Zwierzu serio przeprowadzka Ci pozostaje. Sprawdź statystyki miast, gdzie jest znaczna przewaga kobiet
, np. w takim Krakowie, wtedy będzie większa szansa na spotkanie dziewczyny jakiejkolwiek (nawet wysokiej, to tutaj przestaje mieć znaczenie), bo np. u mnie w Krakowie to dziewczyny polują na facetów, jak jakiegoś widzą, to się na niego rzucają i walczą między sobą o niego. Serio, muszą tak robić, bo jak sam widzisz, jest o ponad 51 tysięcy więcej kobiet
więc tu byś nawet przejść spokojnie po ulicy nie mógł ![]()
Kinga, Ty z tym Krakowem, że się biją o mężczyzn na serio?
Raczej wątpię ![]()
Napisz proszę gdzie sprawdza się statystyki miasta?
No i tak u mnie w mieście jest uczelnia niszowa. Najczęściej młodzi wyjeżdżają na studia do innych miast. Brakuje napływu świeżej krwi z innych miast. Tutaj właściwie studiują osoby stąd i okolicznych wsi. Nie zjeżdżają tu studenci z różnych części Polski.
No i właśnie, skoro połowa osób to mężczyźni, a niewielki procent to młode kobiety, a w dodatku część z nich jest zajęta i jeszcze tu nikt nie przyjeżdża, tylko spora grupka opuszcza miasto, to mamy niezbyt korzystny wynik.
Napisałeś że sami jesteśmy kowalami własnego losu, to idź i kuj ten los, zamiast marudzić i tworzyć dziwne teorie.
Autorze czy Ty masz zamiar szukać wybranki z Rocznikiem Statystycznym GUS pod pachą? ![]()
Kinga, Ty z tym Krakowem, że się biją o mężczyzn na serio?
Raczej wątpię
A ja jestem w stanie w to uwierzyć. Mieszkam w Warszawie i zdarza mi się, że dziewczyny pierwsze uśmiechają się do mnie, ostatnio jedna nawet zagadała, a nie jestem jakimś przystojniakiem (no OK, najgorszy też nie). Więc w Krakowie może być podobnie. W Wawie według mojej wiedzy też mamy przewagę kobiet.
Zwierzu napisał/a:Kinga, Ty z tym Krakowem, że się biją o mężczyzn na serio?
Raczej wątpię
A ja jestem w stanie w to uwierzyć. Mieszkam w Warszawie i zdarza mi się, że dziewczyny pierwsze uśmiechają się do mnie, ostatnio jedna nawet zagadała, a nie jestem jakimś przystojniakiem (no OK, najgorszy też nie). Więc w Krakowie może być podobnie. W Wawie według mojej wiedzy też mamy przewagę kobiet.
W Krakowie biją się raczej o wszystko inne (począwszy od drużyn piłkarskich), a o kobiety to chyba tylko sporadycznie (pewnie te samotne wysokie wyjechały w poszukiwaniu niskich facetów) ![]()
Rosyjski Agent napisał/a:Zwierzu napisał/a:Kinga, Ty z tym Krakowem, że się biją o mężczyzn na serio?
Raczej wątpię
A ja jestem w stanie w to uwierzyć. Mieszkam w Warszawie i zdarza mi się, że dziewczyny pierwsze uśmiechają się do mnie, ostatnio jedna nawet zagadała, a nie jestem jakimś przystojniakiem (no OK, najgorszy też nie). Więc w Krakowie może być podobnie. W Wawie według mojej wiedzy też mamy przewagę kobiet.
W Krakowie biją się raczej o wszystko inne (począwszy od drużyn piłkarskich), a o kobiety to chyba tylko sporadycznie (pewnie te samotne wysokie wyjechały w poszukiwaniu niskich facetów)
W Warszawie za to spokój, nie biją się, bo liczy się tylko Legia CWKS ![]()
Kinga, Ty z tym Krakowem, że się biją o mężczyzn na serio?
Raczej wątpię
Napisz proszę gdzie sprawdza się statystyki miasta?
No i tak u mnie w mieście jest uczelnia niszowa. Najczęściej młodzi wyjeżdżają na studia do innych miast. Brakuje napływu świeżej krwi z innych miast. Tutaj właściwie studiują osoby stąd i okolicznych wsi. Nie zjeżdżają tu studenci z różnych części Polski.
No i właśnie, skoro połowa osób to mężczyźni, a niewielki procent to młode kobiety, a w dodatku część z nich jest zajęta i jeszcze tu nikt nie przyjeżdża, tylko spora grupka opuszcza miasto, to mamy niezbyt korzystny wynik.
To przeprowadź się do miasta gdzie są niskie kobiety, pisałam Ci ile znalazłam dziewczyn na sympatii z różnych miast, które są niższe.
Pisałam też, że znam dwie pary o równym wzroście i jakoś są nadal ze sobą, szczęśliwi.
Kinga, Ty z tym Krakowem, że się biją o mężczyzn na serio?
Raczej wątpię
Serio, serio
widziałam kilka razy kłótnię i wręcz szarpanie się o faceta
. Do tego dziewczynom nie przeszkadza, jak facet jest zajęty, a faceci często muszą się poświęcać i prowadzić podwójne życie, bo jak taki ma dwie dziewczyny, to jest mniej kobiet samotnych, sfrustrowanych i agresywnych. Sam się musi namęczyć, żeby prawda nie wyszła na jaw, ale takie poświęcenie to nic, jeśli dzięki temu wiele kobiet chodzi zadowolonych, że one akurat mają chłopaka
Naprawdę ciężko tu mają faceci, kobiety im się same narzucają, zagadują
mam taką znajomą z liceum
która zagadywała do faceta, jak obok niego siedziała jego dziewczyna (a koleś miał z 1,60. I ona wiedziała, że to jego dziewczyna
tak, tak, to nie żart. Kobiety tu walczą, bo żadna nie chce być samotna, statystyki niestety są bolesne
dlatego szukaj takich miast i do dzieła ![]()
Napisz proszę gdzie sprawdza się statystyki miasta?
U nas jest strona internetowa miasta, są możliwe biuletyny do pobrania, ale może u Ciebie też. Wpisz w wyszukiwarkę nazwę miasta- liczba ludności (lub statystyki) i powinno coś Ci wyszukać.
No widzisz, a taki Kraków to miasto studenckie, zawsze tu dużo młodych ludzi, kobiet w większości, jak widać ![]()
Kinga, Ty z tym Krakowem, że się biją o mężczyzn na serio?
Raczej wątpię
A ja jestem w stanie w to uwierzyć. Mieszkam w Warszawie i zdarza mi się, że dziewczyny pierwsze uśmiechają się do mnie, ostatnio jedna nawet zagadała, a nie jestem jakimś przystojniakiem (no OK, najgorszy też nie). Więc w Krakowie może być podobnie. W Wawie według mojej wiedzy też mamy przewagę kobiet.
tak, przeczytałam, że w Warszawie jest jeszcze większa przewaga kobiet
Także widzisz Zwierzu, kolejna osoba to potwierdza ![]()
Autorze czy Ty masz zamiar szukać wybranki ze Rocznikiem Statystycznym GUS pod pachą? tongue
Zaleca mu się to, bo faceci nie bez powodu tak chętnie przeprowadzają się do Krakowa
W Krakowie biją się raczej o wszystko inne (począwszy od drużyn piłkarskich), a o kobiety to chyba tylko sporadycznie (pewnie te samotne wysokie wyjechały w poszukiwaniu niskich facetów) cool
Bo to faceci biją się o wszystko inne ![]()
O kobiety nie muszą, bo to kobiety biją się o nich ![]()
Kinga, czyli co przyjechałbym do Krakowa na tydzień i miałbym szansę być podrywany? A czy niskich tam jest dużo? I gdybym do nich podchodził to by się zgadzały na spacer?
Jakie inne znasz miasta, w których walczą o mężczyzn?
zatroskany internatua napisał/a:W Krakowie biją się raczej o wszystko inne (począwszy od drużyn piłkarskich), a o kobiety to chyba tylko sporadycznie (pewnie te samotne wysokie wyjechały w poszukiwaniu niskich facetów) cool
Bo to faceci biją się o wszystko inne
O kobiety nie muszą, bo to kobiety biją się o nich
W sumie jak się tak zastanowię to na roku miałem 30 facetów i 120 kobiet ( to jest dopiero przelicznik haha) .... A na mieście faktycznie więcej pań niż panów widywałem.
Muszę zrobić eksperyment i podjechać w jakieś bardzo zaludnione miejsce ![]()
To ciekawe, bo u mnie w mieście więcej widzę mężczyzn niż lasek.
To ciekawe, bo u mnie w mieście więcej widzę mężczyzn niż lasek.
Bo mieszkasz w niezbyt dużym mieście. W dzisiejszych czasach kobiety są bardziej mobilne i ambitne (co jako facet muszę ze smutkiem przyznać), a faceci bardziej leniwi, zasiedziali. Dlatego kobiety z niezbyt dużych miast wyjeżdżają do dużych ośrodków celem zdobycia lepszej pracy, edyukacji itp.,a faceci mają większą skłonnośc do zostawania na miejscu. I dlatego w Wawie czy Krakowie jest więcej kobiet (we Wrocku czy w Poznaniu założę się, że też), a w mniejszych miastach mamy przewagę mężczyzn. A na wsiach to już w ogóle.
Kinga24 napisał/a:zatroskany internatua napisał/a:W Krakowie biją się raczej o wszystko inne (począwszy od drużyn piłkarskich), a o kobiety to chyba tylko sporadycznie (pewnie te samotne wysokie wyjechały w poszukiwaniu niskich facetów) cool
Bo to faceci biją się o wszystko inne
O kobiety nie muszą, bo to kobiety biją się o nichW sumie jak się tak zastanowię to na roku miałem 30 facetów i 120 kobiet ( to jest dopiero przelicznik haha) .... A na mieście faktycznie więcej pań niż panów widywałem.
Muszę zrobić eksperyment i podjechać w jakieś bardzo zaludnione miejsce
A ja na roku 120 osób w tym 7 facetów (3 gejów). A na drugich 40 osób z czego 3 facetów. U znajomych podobnie. Więc gdzie ci mężczyźni???
żarty żartami, ale to naprawdę wygląda niepokojąco ![]()
zatroskany internauta napisał/a:Kinga24 napisał/a:Bo to faceci biją się o wszystko inne
O kobiety nie muszą, bo to kobiety biją się o nichW sumie jak się tak zastanowię to na roku miałem 30 facetów i 120 kobiet ( to jest dopiero przelicznik haha) .... A na mieście faktycznie więcej pań niż panów widywałem.
Muszę zrobić eksperyment i podjechać w jakieś bardzo zaludnione miejsceA ja na roku 120 osób w tym 7 facetów (3 gejów). A na drugich 40 osób z czego 3 facetów. U znajomych podobnie. Więc gdzie ci mężczyźni???
żarty żartami, ale to naprawdę wygląda niepokojąco
Boją się wychodzić z domów, żeby nie zostać rozszarpanym przez wygłodniałe kobiety jak szynka przez Reksia ![]()
To ciekawe, bo u mnie w mieście więcej widzę mężczyzn niż lasek.
to już wiemy, gdzie faceci się pochowali
uciekają czemuś przed zbyt dużą liczbą kobiet
Kinga, czyli co przyjechałbym do Krakowa na tydzień i miałbym szansę być podrywany? A czy niskich tam jest dużo? I gdybym do nich podchodził to by się zgadzały na spacer? tongue
Jakie inne znasz miasta, w których walczą o mężczyzn?
No ba, jak jeszcze zaczniesz mówić do nich po angielsku, to już w ogóle
dużo tu obcokrajowców odwiedza Kraków i tutejsze dziewczyny nawet bardziej są przyzwyczajone do obcokrajowców, bo jak Polaków nie ma, to biorą, co jest, czyli nawet obcokrajowców
Kolega Tajny Agent już pisał, że w Warszawie jest podobnie ![]()
Ja jako warszawiak to w ogóle uwielbiam przyjezdne dziewczyny, są takie fajne, naturalne, sympatyczne. Warszawianki są zmanierowane ![]()
To zaskakujące dane. Na jakich kierunkach było tak niewielu mężczyzn? Nie chce mi się wierzyć że np na medycynie, czy prawie byłaby taka przewaga kobiet.
Prędzej uwierzę że na typowych kobiecych kierunkach typu kosmetologia, psychologia.
Na pewno na męskich kierunkach typu IT jest przewaga mężczyzn.
No i właśnie chyba doszliśmy do sedna. Więcej kobiet niż mężczyzn wyjeżdża w poszukiwaniu lepszej pracy i edukacji.
A więc nawet jeśli w mieście A i B są równe proporcje, to potem w B jest kobiet więcej.
Przykładowo miasto A liczy 50 dziewczyn i 50 chłopaków, B liczy 50 dziewczyn i 50 chłopaków
Z miasta A do miasta B przyjeżdża 30 dziewczyn i 10 chłopaków
Wniosek?
W mieście A jest 20 dziewczyn i 40 chłopaków
W mieście B jest 80 dziewczyn i 60 chłopaków
W tym pierwszym chłopacy mają problem ze znalezieniem dziewczyny, w drugim większość lasek jest samotnych
W dzisiejszych czasach kobiety są bardziej mobilne i ambitne (co jako facet muszę ze smutkiem przyznać), a faceci bardziej leniwi, zasiedziali. Dlatego kobiety z niezbyt dużych miast wyjeżdżają do dużych ośrodków celem zdobycia lepszej pracy, edyukacji itp.,a faceci mają większą skłonnośc do zostawania na miejscu. I dlatego w Wawie czy Krakowie jest więcej kobiet (we Wrocku czy w Poznaniu założę się, że też), a w mniejszych miastach mamy przewagę mężczyzn. A na wsiach to już w ogóle.
O, z tym to się zgadzam
ambitne i mądre są po prostu w dużych miastach, bo wiele tu takich mieszka lub tu przyjeżdża na studia i zostaje ![]()
To zaskakujące dane. Na jakich kierunkach było tak niewielu mężczyzn? Nie chce mi się wierzyć że np na medycynie, czy prawie byłaby taka przewaga kobiet.
Prędzej uwierzę że na typowych kobiecych kierunkach typu kosmetologia, psychologia.Na pewno na męskich kierunkach typu IT jest przewaga mężczyzn.
No i właśnie chyba doszliśmy do sedna. Więcej kobiet niż mężczyzn wyjeżdża w poszukiwaniu lepszej pracy i edukacji.
A więc nawet jeśli w mieście A i B są równe proporcje, to potem w B jest kobiet więcej.
Przykładowo miasto A liczy 50 dziewczyn i 50 chłopaków, B liczy 50 dziewczyn i 50 chłopaków
Z miasta A do miasta B przyjeżdża 30 dziewczyn i 10 chłopaków
Wniosek?
W mieście A jest 20 dziewczyn i 40 chłopaków
W mieście B jest 80 dziewczyn i 60 chłopaków
W tym pierwszym chłopacy mają problem ze znalezieniem dziewczyny, w drugim większość lasek jest samotnych
Zwierzu, a właściwie to co Cię trzyma w Twoim mieście? Dawaj do Wawy lub do Kraka, ogarniesz lepszą robotę (na tyle lepszą, że na wynajem pokoju starczy na luzie) i dziewczynę znajdziesz, nawet niską ![]()
Rosyjski Agent napisał/a:W dzisiejszych czasach kobiety są bardziej mobilne i ambitne (co jako facet muszę ze smutkiem przyznać), a faceci bardziej leniwi, zasiedziali. Dlatego kobiety z niezbyt dużych miast wyjeżdżają do dużych ośrodków celem zdobycia lepszej pracy, edyukacji itp.,a faceci mają większą skłonnośc do zostawania na miejscu. I dlatego w Wawie czy Krakowie jest więcej kobiet (we Wrocku czy w Poznaniu założę się, że też), a w mniejszych miastach mamy przewagę mężczyzn. A na wsiach to już w ogóle.
O, z tym to się zgadzam
ambitne i mądre są po prostu w dużych miastach, bo wiele tu takich mieszka lub tu przyjeżdża na studia i zostaje
No ja się na przykład spotykałem z dziewczyną z Kieleckiego, a teraz pojawiła się w moim życiu kobieta z Lubelszczyzny ![]()
To zaskakujące dane. Na jakich kierunkach było tak niewielu mężczyzn? Nie chce mi się wierzyć że np na medycynie, czy prawie byłaby taka przewaga kobiet.
Prędzej uwierzę że na typowych kobiecych kierunkach typu kosmetologia, psychologia.Na pewno na męskich kierunkach typu IT jest przewaga mężczyzn.
No i właśnie chyba doszliśmy do sedna. Więcej kobiet niż mężczyzn wyjeżdża w poszukiwaniu lepszej pracy i edukacji.
A więc nawet jeśli w mieście A i B są równe proporcje, to potem w B jest kobiet więcej.
Przykładowo miasto A liczy 50 dziewczyn i 50 chłopaków, B liczy 50 dziewczyn i 50 chłopaków
Z miasta A do miasta B przyjeżdża 30 dziewczyn i 10 chłopaków
Wniosek?
W mieście A jest 20 dziewczyn i 40 chłopaków
W mieście B jest 80 dziewczyn i 60 chłopaków
W tym pierwszym chłopacy mają problem ze znalezieniem dziewczyny, w drugim większość lasek jest samotnych
Z Twoich obliczeń wynika prosta rzecz - należy przenieść cześć kobiet z miasta A do miasta B, a w przypadku facetów odwrotnie w celu wyrównania proporcji (niestety nie bierzemy tutaj już pod uwagę wzrostu).
O, z tym to się zgadzam
ambitne i mądre są po prostu w dużych miastach, bo wiele tu takich mieszka lub tu przyjeżdża na studia i zostaje
A tak chciałaś tą nową rangę... ciociu ![]()
Prędzej uwierzę że na typowych kobiecych kierunkach typu kosmetologia
Zatroskany internauta studiował kosmetologię, potwierdzone info
Na pewno na męskich kierunkach typu IT jest przewaga mężczyzn.
tak, mój brat taki studiował i fakt. Ale same nerdy tam były (wg niego), poza tym ten wydział przenieśli na Ruczaj, żeby odseparować ich od innych wydziałów, gdzie jest większość kobiet. Chodziło o to, żeby studenci IT skupiali się na nauce, a nie na obronie przed rzucającymi się na nich kobietami
![]()
Tak, pewnie kobiety wyjechały, więc wniosek? Musisz jechać za nimi ![]()
Dziewczyna z Kielecczyzny miała 162 cm wzrostu, a jeszcze poznałem jedną panią z Roztocza (w Wawie poznałem obie oczywiście), miała 157 cm. Także dawaj Zwierzu do Wawy.
No dobra, ta z Lubelszczyzny to wielkolud, prawie 170.
Zwierzu napisał/a:Prędzej uwierzę że na typowych kobiecych kierunkach typu kosmetologia
Zatroskany internauta studiował kosmetologię, potwierdzone info
Tak, a do tego zielarstwo i medycynę niekonwencjonalną. Uzdrawiam dłońmi, umiem warzyć eliksiry na poprawę urody i sprowadzam na życzenie kobiet facetów z innego wymiaru...znaczy miasta ![]()
Niestety Kraków leży bardzo daleko. To 15 godzin podróży. Warszawa bliżej, ale nie widzi mi się w najbliższym czasie przeprowadzka. A takie poznawanie na odległość i przyjazdy raz na tydzień, to trochę słabo. W przypadku Krakowa 15 godzin to nie wchodzi w grę. Co innego, wiosną, lub latem, wpaść na tydzień.
Ktoś orientuje się jak to wygląda w Szczecinie? Ile tam jest niskich lasek, a ile wysokich? I ogólnie ile lasek przypada na jednego mężczyznę?
Podobne pytanie jak to jest w Poznaniu.
I czy w Krakowie jest sporo niskich? Jeślibym przyjechał i chciał jakąś poznać na mieście, to gdzie się udać, do galerii, czy na jedną z ruchliwszych ulic? W jakie miejsca chodzić, proszę o konkrety i to samo z Warszawą, gdzie pójść najlepiej?
Będę strzelał, że Zwierzu to z Gorzowa jest. Trafiłem?
I czy w Krakowie jest sporo niskich? Jeślibym przyjechał i chciał jakąś poznać na mieście, to gdzie się udać, do galerii, czy na jedną z ruchliwszych ulic? W jakie miejsca chodzić, proszę o konkrety i to samo z Warszawą, gdzie pójść najlepiej?
Polecam Rynek główny albo Galerię Krakowską. Tylko jak zaczniesz podchodzić tak do każdej niskiej to uważaj na ochronę i policję
Ewentualnie zrób sobie tabliczkę i stań na Floriańskiej (tam jest pełno takich "mobilnych" ogłoszeń)
Tak w ogóle to żeby się przeprowadzić, trzeba mieć konkretnie dla kogo bo tak z czapy to średni pomysł.
I czy w Krakowie jest sporo niskich? Jeślibym przyjechał i chciał jakąś poznać na mieście, to gdzie się udać, do galerii, czy na jedną z ruchliwszych ulic? W jakie miejsca chodzić, proszę o konkrety [...]
Kopernika 21a
Tak, a do tego zielarstwo i medycynę niekonwencjonalną. Uzdrawiam dłońmi, umiem warzyć eliksiry na poprawę urody i sprowadzam na życzenie kobiet facetów z innego wymiaru...znaczy miasta
Zazdroszczę, przydatne umiejętności ![]()
I czy w Krakowie jest sporo niskich? Jeślibym przyjechał i chciał jakąś poznać na mieście, to gdzie się udać,
myślę, że jest duża różnorodność, jest dużo wysokich, ale niskie też są. Nie wiem, bo nie przyglądałam się aż tak ;P Gdzie się udać? Polecam stanąć na ulicy Floriańskiej koło McDonalda albo na skrzyżowaniu Grodzkiej i Franciszkańskiej. A na serio to wszędzie. Tysiące tu ludzi na ulicach na Rynku, w galeriach. I łatwo różne osoby spotkać. Myślę, że w innych dużych miastach jest podobnie
Z tego wynika, że w Krakowie sporo jest wysokich, ale i niskich pełno. Wystarczy więc pójść do jakiejś galerii, albo pochodzić po centrum miasta - tylko co stanowi centrum?
A jak w Warszawie?
I czy ktoś wie jak to prezentuje się w Szczecinie i Poznaniu?
Nie jestem z Gorzowa.
W Galerii Bronowickiej ostatnio widziałam dużo niskich, i w Bonarce
![]()
A sorry, i kompletnie zapomniałam o Kazimierzu! Tam jest mega dużo niskich lasek imprezujących dzień i noc ![]()
Ty, Zwierzaku, a nie łatwiej zostać gejem? Same problemy we wszystkim robisz ![]()
SonyXperia nabijasz się ze mnie prawda?
Odjechałeś Zwierzu, a masz dopiero 26 lat. Dla mnie wzrost też zawsze był problemem, bo mam jedyne 164 (jak się wyciągnę
) Ale takiej nieprawdopodobnej schizy jak Ty to nie miałem. Bywało, że uganiałem się za pannami nieco wyższymi od siebie. Ze skutkiem co prawda marnym. Ale po wielu latach wyszło w końcu tak, że żonę mam wyższą od siebie. Więc to jest jednak możliwe. Ale powiem Ci szczerze, że choć mi to trudno pisać, to chyba jednak wolałbym, żeby żona była niższa. Niskie kobiety mają coś w sobie. Coś takiego, że chce się nimi zaopiekować. No dobra...,ale nie w tym rzecz. Zejdź kolego na ziemię i przestań myśleć ciągle o tym wzroście. Internet daje teraz tak nieograniczone możliwości poznania kogoś, że kryterium wzrostu nie stanowi już dużej przeszkody.
Stanowi przeszkodę, w końcu u mnie w mieście i okolicach niewiele jest dziewczyn które nie imponują wzrostem.
Zwierzu piszę Tobie po raz kolejny, dane z sympatii: Szczecin: 105 dziewczyny w wieku 20-25 lat wzrost od 150 do 165
Rising_Sun bacz jednak na to, kiedy ostatnio dziewczyny się logowało. Dodaj kryterium - logowanie w ciągu tygodnia. Takich, które założyły kiedyś konto i nie były na nim od miesiąca bym nie liczył.
Poza tym 165 to jednak przy moich 166 trochę za dużo. Odejmij te 5 cm i wyjdzie na to, że w Szczecinie ze stówy zostanie połowa. A jeszcze kolejna połowa odejdzie przy dodaniu kryterium ostatniego logowania.
Poznań 88 takich, które się logowały w ciągu 24 h. Szczecin - 32.
Nadal będziesz szukał wymówek?
Stanowi przeszkodę, w końcu u mnie w mieście i okolicach niewiele jest dziewczyn które nie imponują wzrostem.
Robiłeś spis powszechny ? Znasz wszystkie dziewczyny w mieście i okolicy ? Poza tym co oznacza "niewiele" ? Ile Ty potrzebujesz kandydatek, żeby być zadowolonym ? A co z tymi "niewieloma" ? Wszystkie je już poznałeś ? Wszystkie Ci nie odpowiadają pod innymi względami ?
Jednak w moim mieście takich właściwie nie ma. I co proponujecie napisać do dziewczyn oddalonych ode mnie o 2-3 godziny drogi?
Jednak w moim mieście takich właściwie nie ma. I co proponujecie napisać do dziewczyn oddalonych ode mnie o 2-3 godziny drogi?
Proponujemy dojrzeć i dorosnąć. Mi zawsze bardziej podobali się bruneci, a jestem w związku z blondynem.
Zwierzu
Ja po prostu nie wierzę, że Ty zupełnie na serio zamierzasz biegać po obcym mieście oddalonym o kilkaset kilometrów od Twojego miejsca zamieszkania i "łapać" dziewczyny na ulicach i w galeriach. Tylko jedno słowo ciśnie się na usta - "zwariowałeś?"
To gdzie Ty mieszkasz? W jednym z województw Pomorskich czy w Warmińsko-Mazurskim?
Jeśli już masz przyjechać do tego całego Krakowa, to przynajmniej zabaw się w jakimś imprezowym miejscu ![]()
Jednak w moim mieście takich właściwie nie ma. I co proponujecie napisać do dziewczyn oddalonych ode mnie o 2-3 godziny drogi?
Moja żona gdy ją poznałem mieszkała 3 godziny drogi ode mnie.
Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Niskie dziewczyny - gdzie jesteście?
Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2024