Ja jestem kurdupel jak na faceta - całe 174 cm wzrostu ![]()
A co śmieszniejsze, zawsze miałem powodzenie u kobiet w przedziale 170-180 (tak, u wyższych od siebie też), a te niskie z reguły mnie olewały. Czemu tak się dzieje, nie wiem do dziś ![]()
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Niskie dziewczyny - gdzie jesteście?
Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Ja jestem kurdupel jak na faceta - całe 174 cm wzrostu ![]()
A co śmieszniejsze, zawsze miałem powodzenie u kobiet w przedziale 170-180 (tak, u wyższych od siebie też), a te niskie z reguły mnie olewały. Czemu tak się dzieje, nie wiem do dziś ![]()
Zwierzu A tak zupełnie z innej beczki.. Nawet gdybś znalazł się w mieście pełnym niskich dziewczyn, to gdzie Ty je chcesz poznawać? Łapać na ulicy??
Wywal ten kompleks czym prędzej z głowy! Wygląd to rzecz względna.
Mnie osobiście, teoretycznie, nie podobają się bardzo wysocy mężczyźni, ale żadnego jeszcze przez to nie skreśliłam na 'dzien dobry'. Nie to się liczy.
Kompleksy nie odgrywają wielkiej roli.
Jeśli jednak wychodzę z zadowoloną miną z salonu fryzjerskiego, ubieram koszulę, używam porządnych perfum i wybieram się na długi spacer, w trakcie którego wszystkie minięte dziewczyny są ode mnie wyższe to tracę tę pewność siebie.
Z pewnością nie pomaga mi też to, że kolejne dni są identyczne. Wizyta w pubie kończy się spuszczeniem głowy. Brak niższych dziewczyn to brak potencjalnych kandydatek.
Ta niemoc trwa zdecydowanie za długo, bo wszędzie gdzie pójdę spotykam jedynie wyższe dziewczyny.
Zwierzu A tak zupełnie z innej beczki.. Nawet gdybś znalazł się w mieście pełnym niskich dziewczyn, to gdzie Ty je chcesz poznawać? Łapać na ulicy??
Wywal ten kompleks czym prędzej z głowy!
Już wiem, o co tak naprawdę chodzi ;D na niską łatwiej zarzucić sieć niż na taką wysoką ;P
Nie. W ogóle nie odgrywają. Żadnej. Oprócz tego jednego.
zatroskany internauta napisał/a:.Uwierz kobiety mają większe zmartwienia niż wzrost (np. sylwetka, waga).
haha, no właśnie, może gadaniem o wzroście próbowały odwrócić Twoją uwagę od tego, że wyglądają jak wieloryby
Ale ale przecież...kochanego ciałka nigdy za wiele? ![]()
Kompleksy nie odgrywają wielkiej roli.
Jeśli jednak wychodzę z zadowoloną miną z salonu fryzjerskiego, ubieram koszulę, używam porządnych perfum i wybieram się na długi spacer, w trakcie którego wszystkie minięte dziewczyny są ode mnie wyższe to tracę tę pewność siebie.
Z pewnością nie pomaga mi też to, że kolejne dni są identyczne. Wizyta w pubie kończy się spuszczeniem głowy. Brak niższych dziewczyn to brak potencjalnych kandydatek.
Ta niemoc trwa zdecydowanie za długo, bo wszędzie gdzie pójdę spotykam jedynie wyższe dziewczyny.
Ale ok, możesz mieć wymagania do wzrostu. To już ustaliłeś. Teraz tylko znajdź sposób, jak te niższe złapać, w sieci, tej wirtualnej, będzie łatwiej niż na ulicy ![]()
Kinga24 napisał/a:zatroskany internauta napisał/a:.Uwierz kobiety mają większe zmartwienia niż wzrost (np. sylwetka, waga).
haha, no właśnie, może gadaniem o wzroście próbowały odwrócić Twoją uwagę od tego, że wyglądają jak wieloryby
Ale ale przecież...kochanego ciałka nigdy za wiele?
kobiety z reguły uważają, że co za dużo, to niezdrowo, dlatego tak ochoczo zwracają uwagę facetów na inne swoje kompleksy ![]()
Kinga24 napisał/a:zatroskany internauta napisał/a:.Uwierz kobiety mają większe zmartwienia niż wzrost (np. sylwetka, waga).
haha, no właśnie, może gadaniem o wzroście próbowały odwrócić Twoją uwagę od tego, że wyglądają jak wieloryby
Ale ale przecież...kochanego ciałka nigdy za wiele?
Jak widać można być "sklasyfikowanym" za sam wygląd. O kim to jednak świadczy? I jak? ![]()
Akurat poznawanie dziewczyn przez internet w przypadku mojego miasta może być doprawdy frustrujące. Jak wcześniej wspomniałem na sympatii są tylko 2 dziewczyny których wzrost nie przekracza 160.
W dodatku są one najłagodniej mówiąc większych gabarytów i mają dzieci.
Co jak co, więcej ciałka mi nie przeszkadza, o ile zachowane są proporcje, co innego curvy girl, a co innego fat girl.
Poza tym dzieci to też mi nie zbyt się podoba.
W okolicach do 50km różowo nie jest.
A dalej - 100 km to są inne miasta.
kobiety z reguły uważają, że co za dużo, to niezdrowo, dlatego tak ochoczo zwracają uwagę facetów na inne swoje kompleksy
Tylko co facet ma z tym zrobić? Użyć magii? ![]()
Zakładam, że chodzi o motywację do pozbycia się kompleksów - to można zrobić ![]()
Kinga24 napisał/a:kobiety z reguły uważają, że co za dużo, to niezdrowo, dlatego tak ochoczo zwracają uwagę facetów na inne swoje kompleksy
Tylko co facet ma z tym zrobić? Użyć magii?
Zakładam, że chodzi o motywację do pozbycia się kompleksów - to można zrobić
Nie no, facet ma w takich przypadkach wysłuchiwać narzekań i mówić "wcale nie, wyglądasz wspaniale"
A na poważnie to oprócz żartów nie zrozumiem nigdy takiego poważnego zwracania uwagi na swoje kompleksy.
W dodatku są one najłagodniej mówiąc większych gabarytów i mają dzieci.
no cóż, 2 to nie tłum,więc celuj w inne miasto, a po jakimś czasie trwania związku przeprowadzisz się.
co innego curvy girl, a co innego fat girl.
Racja. Wpisałam w wyszukiwarkę, Wy nie róbcie tego błędu ![]()
No właśnie 2 dziewczyny na sympatii, na fotce 6 niskich dziewczyn (w tym te z sympatii), to nie jest tłum i nie mam możliwości wyboru.
Inne miasto odpada bo dziewczyny nie szukają nikogo z daleka. Zresztą spotkania raz na tydzień to za mało.
I czy mała liczba profili niewysokich kobietek może potwierdzać znikomą ilość niskich w mieście?
zatroskany internauta napisał/a:Kinga24 napisał/a:kobiety z reguły uważają, że co za dużo, to niezdrowo, dlatego tak ochoczo zwracają uwagę facetów na inne swoje kompleksy
Tylko co facet ma z tym zrobić? Użyć magii?
Zakładam, że chodzi o motywację do pozbycia się kompleksów - to można zrobićNie no, facet ma w takich przypadkach wysłuchiwać narzekań i mówić "wcale nie, wyglądasz wspaniale"
A na poważnie to oprócz żartów nie zrozumiem nigdy takiego poważnego zwracania uwagi na swoje kompleksy.
Wysłuchiwać można (o ile częstotliwość mieści się w granicach rozsądku haha).
Racja najważniejsze to zaakceptować siebie i pokazywać pewność siebie. Wtedy nasze otoczenie będzie nas traktowało o wiele lepiej wiedząc, że nie przejmiemy się słowami krytyki.
I czy mała liczba profili niewysokich kobietek może potwierdzać znikomą ilość niskich w mieście?
Nie. To oznacza jedynie, że mała liczba niskich dziewczyn założyła sobie konto na Sympatii. Bo nie słyszałam, żeby istniał takowy obowiązek.
No właśnie 2 dziewczyny na sympatii, na fotce 6 niskich dziewczyn (w tym te z sympatii), to nie jest tłum i nie mam możliwości wyboru.
Inne miasto odpada bo dziewczyny nie szukają nikogo z daleka. Zresztą spotkania raz na tydzień to za mało.
I czy mała liczba profili niewysokich kobietek może potwierdzać znikomą ilość niskich w mieście?
Co najwyżej potwierdza, że nie każda niska ma konto na tych portalach ![]()
Nie licz na to, że kobiety przybiegną tłumnie pod Twój dom, a ty będziesz sobie przebierał i wybierał i to niezależnie od miejsca. Kobietę trzeba znaleźć, zdobyć i zasłużyć sobie na jej szacunek (oczywiście nie tracą przy tym poczucia własnej wartości).
Zwierzu Ja mam do Ciebie ostatnie pytanie. A gdybyś, jakimś tam cudem z Twoim podejściem do wysokich dziewczyn jak do jeża, poznał właśnie taką wyższą, dał jej szansę, a ona Tobie, gdyby jej nie przeszkadzało to, że jesteś ciut niższy, gdyby chciała z Tobą być, gdyby dla niej Twój wzorst się nie liczył - byłbyś z taką dziewczyną mimo róznicy wzrostu na jej korzyść??
Zwierzu napisał/a:I czy mała liczba profili niewysokich kobietek może potwierdzać znikomą ilość niskich w mieście?
Nie. To oznacza jedynie, że mała liczba niskich dziewczyn założyła sobie konto na Sympatii. Bo nie słyszałam, żeby istniał takowy obowiązek.
Dokładnie.
Czemu aż tak zależy Ci na potwierdzeniu, że w Twoim mieście nie ma wysokich dziewczyn?
Napiszemy tu- ok, faktycznie nie ma. I co dalej? Czy coś to zmieni? No nie, bo dalej nie masz dziewczyny, a jak już wiesz, że niskich nie ma w Twoim mieście, jak już nawet my przyjmiemy, że faktycznie tak jest. Nic nie zmieni, oprócz tego, że się wyżalisz i że ktoś Ci przyklaśnie. Sam musisz podjąć jakieś kroki, zmienić coś w swoim życiu, bo inaczej nikt nie zrobi tego za Ciebie.
Nie wiem czy z nią bym był, to zależy od laski czy by mnie akceptowała. W każdym razie poczytałem co na forach piszą dziewczyny o niższych mężczyznach. To nie pozwala myśleć o powodzeniu
Nie wiem czy z nią bym był, to zależy od laski czy by mnie akceptowała. W każdym razie poczytałem co na forach piszą dziewczyny o niższych mężczyznach. To nie pozwala myśleć o powodzeniu
Zakładam, że byłaby to dziewczyna, która by Cię akceptowała.
W każdym razie poczytałem co na forach piszą dziewczyny o niższych mężczyznach.
No w sumie to samo, co faceci o korpulentnych paniach ![]()
Nie ma co się nad tym zastanawiać. Wysokie laski olewają niskich
Nie ma co się nad tym zastanawiać. Wysokie laski olewają niskich
Moja znajoma na studiach chodziła z chłopakiem niższym od siebie (ona miała 188cm, on 175cm). Chodzili tak ze sobą 5 lat (obecnie nie mam już z nią kontaktu) i jakoś nie zauważyłem by go olewała.
Wysokie laski nie olewają niskich facetów. Wysokie laski olewają niskich facetów z brakiem poczucia własnej wartości, którym mogliby im zaimponować.
Napiszemy tu- ok, faktycznie nie ma. I co dalej? Czy coś to zmieni? No nie, bo dalej nie masz dziewczyny, a jak już wiesz, że niskich nie ma w Twoim mieście, jak już nawet my przyjmiemy, że faktycznie tak jest. Nic nie zmieni, oprócz tego, że się wyżalisz i że ktoś Ci przyklaśnie. Sam musisz podjąć jakieś kroki, zmienić coś w swoim życiu, bo inaczej nikt nie zrobi tego za Ciebie.
No ja tam jego rozgoryczenie rozumiem, bo wysoki facet ma przewagę na starcie, a nasz Zwierzu musi coś zmienić w swoim życiu, podczas gdy jego wysoki kumpel nic nie musi. Z drugiej strony Zwierzu ma cały czas lepiej, niż brzydka kobieta, bo jeśli zmieni owo mityczne coś w swoim życiu, to ma jakieś szanse u kobiet nawet wyższych. A brzydkiej kobiecie żadne zmiany w życiu nie pomogą w uzyskaniu powodzenia, znam parę brzydkich dziewczyn i to wiem i jest mi ich szkoda.
No to jesteś Zwierzu mimo wszystko po środku.
On miał 175 to wzrost średni, a ona jak na laskę bardzo wysoka - więc wyboru nie miała.
Moje 166 to za mało żeby któraś wysoka zwróciła na mnie uwagę.
No ale gdyby jakaś wysoka mnie chciała to bym się z nią umówił. ![]()
Jednak wysokie nawet na mnie nie zwracają uwagi.
Zwierzu napisał/a:Nie ma co się nad tym zastanawiać. Wysokie laski olewają niskich
Moja znajoma na studiach chodziła z chłopakiem niższym od siebie (ona miała 188cm, on 175cm). Chodzili tak ze sobą 5 lat (obecnie nie mam już z nią kontaktu) i jakoś nie zauważyłem by go olewała.
Wysokie laski nie olewają niskich facetów. Wysokie laski olewają niskich facetów z brakiem poczucia własnej wartości.
Mając 174 cm, spotykałem się w życiu z dwoma dziewczynami wyższymi od siebie. Czyli da się.
Kinga24 napisał/a:Napiszemy tu- ok, faktycznie nie ma. I co dalej? Czy coś to zmieni? No nie, bo dalej nie masz dziewczyny, a jak już wiesz, że niskich nie ma w Twoim mieście, jak już nawet my przyjmiemy, że faktycznie tak jest. Nic nie zmieni, oprócz tego, że się wyżalisz i że ktoś Ci przyklaśnie. Sam musisz podjąć jakieś kroki, zmienić coś w swoim życiu, bo inaczej nikt nie zrobi tego za Ciebie.
No ja tam jego rozgoryczenie rozumiem, bo wysoki facet ma przewagę na starcie, a nasz Zwierzu musi coś zmienić w swoim życiu, podczas gdy jego wysoki kumpel nic nie musi. Z drugiej strony Zwierzu ma cały czas lepiej, niż brzydka kobieta, bo jeśli zmieni owo mityczne coś w swoim życiu, to ma jakieś szanse u kobiet nawet wyższych. A brzydkiej kobiecie żadne zmiany w życiu nie pomogą w uzyskaniu powodzenia, znam parę brzydkich dziewczyn i to wiem i jest mi ich szkoda.
No to jesteś Zwierzu mimo wszystko po środku.
Co zmienić? Jechać do Japonii na zabieg rozciągania kończyn? ![]()
Nie ma co się nad tym zastanawiać. Wysokie laski olewają niskich
Nie. Puste laski olewają na starcie. Olewają na starcie za różne kwestie. Nie tylko może to być wzrost. Laksa może olać na starcie za rodzaj wykształcenia, za rodzaj wykonywanej pracy, za używany samochód, za krzywy palec u nogi... Za wszystko można olać na starcie. Naczytałeś się w necie wypocin zarozumiałych panienek, których wizerunek w rzeczywistości pewnie jest daleki od ideału. Robisz sobie dużą krzywdę takim podejściem, że "nie ma się nad czym zastanawiać". Ale to Twoje życie.
No dlatego ja dalej będę pisał, że rozgoryczenie gościa rozumiem. Jak się ciągle słyszy, że trzeba coś zmienić w swoim życiu, to można się wkurwić. Zwłaszcza, jeśli owo coś nie jest skonkretyzowane.
Zwierzu napisał/a:Nie ma co się nad tym zastanawiać. Wysokie laski olewają niskich
Nie. Puste laski olewają na starcie. Olewają na starcie na różnie kwestie. Nie tylko może to być wzrost. Laksa może olać na starcie za rodzaj wykształcenia, za rodzaj wykonywanej pracy, za używany samochód, za krzywy palec u nogi... Za wszystko można olać na starcie. Naczytałeś się w necie wypocin zarozumiałych panienek, których wizerunek w rzeczywistości pewnie jest daleki od ideału. Robisz sobie dużą krzywdę takim podejściem, że "nie ma się nad czym zastanawiać". Ale to Twoje życie.
No tu się zgodzę, że nie ma co sugerować się tym, co piszą laski w necie. Piszą o księciach z bajki, a kończą z Wieśkiem ledwo wiążącym koniec z końcem i jeżdżącym tramwajem z powodu braku samochodu. Faceci tak samo, piszą w internetach o swoich wymaganiach w stosunku do dziewczyn, a potem widuje się ich na ulicy z paniami urodziwymi inaczej.
Zwierzu Czyli nie dałbyś szansy dziewczynie wyższej od siebie?
Gdyby mnie wysoka chciała to pewnie bym się z nią spotykał.
Na necie można znaleźć komenty dziewczyn i wbrew pozorom są one wiarygodne, bo laski piszą prawdę nie nakładają przyjaznej maski tylko piszą jak jest
"Byłam pół roku z kolesiem mojego wzrostu, czułam się źle psychicznie. Możecie mówić, że jestem wybredna albo coś ale po prostu dla komfortu psychiczego wolę wyższych. I takiego od 3 lat mam ....2m wzrostu. Wiadomo, że wzrost nie jest najważniejszy, ale to moja obsesja hahaha"
"Spotykałam sie pol roku, był może cm wyższy. Mam 170 cm.. po pewnym czasie przeszkadzało mi to strasznie, nie podobało mi sie to, jak mnie przytulał np w zimę i miałam botki lekko na obcasie to czułam sie mega niekomfortowo niestety
co prawda nie skreśliłam go przez to, ale przeszkadzało mi to mocno ;p jednak komfort jest w tym wszystkim ważny. Na szczęście teraz nie mam tego problemu :d"
"nigdy świadomie nie skreśliłam przez wzrost ale tez nigdy żaden mojego wzrostu mi się nie spodobał mruga"
"Źle się czuję z facetami mojego wzrostu. Umawiałam się z jednym wyższym ode mnie o 5 cm i wciąż był dla mnie za niski (mam 170 cm wzrostu) zmartwiony Więc u mnie 180 cm wzrostu to jest minimum, niżsi faceci są dla mnie aseksualni."
A jesteś chudy czy napakowany? Jak byłem chudy to faktycznie nie miałem powodzenia. Jak się mocno napakowałem na siłce, to mi wyższe laski nie wypominały, że nie czują się przy mnie bezpiecznie, bo i tak byłem od nich znacznie potężniejszy i ogólnie potężniejszy, niż niejeden wyższy ode mnie facet.
On miał 175 to wzrost średni, a ona jak na laskę bardzo wysoka - więc wyboru nie miała.
Jak nie miała? Fakt, jest nad wyraz wysoka, ale są przecież faceci mający ponad 1,85. No chyba, że w swoim mieście napotykała samych niższych ![]()
Moje 166 to za mało żeby któraś wysoka zwróciła na mnie uwagę.
U mnie w liceum dziewczyna mająca 1,80 czy nawet ponad zakochała się w koledze z klasy mierzącym 1,70. I co, jeśli on jej nie chciał.. A może Ty akurat zechciałbyś wysoką, jeśli takowa by chciała. Ale one nawet nie wiedzą, że mają jakieś szanse, skoro idziesz ulicą, spuszczasz głowę i nawet nie podejdziesz do nich. Myślą, że nie jesteś nimi zainteresowany. A przecież możesz podchodzić początkowo jako kolega/znajomy i wybadać sytuację.
Widzisz Zmierzchu, pociesz się tym, co mówi Rosyjski Agent - że nie jesteś grubą, niską, brzydką kobietą ![]()
Byłem chudy, ważyłem 56kg. Teraz sporo ćwiczę inaczej się odżywiam. Nabrałem masy. Jednak wielkich mięśni nie mam
Najbardziej mi poszło w klatę - nad tym najbardziej pracowałem, bo miałem rodzynki, a teraz mam widoczne mięśnie, zwłaszcza w koszulkach się odznaczają. A ręce mam szczupłe, nieco przypakowane tylko.
Gdyby mnie wysoka chciała to pewnie bym się z nią spotykał.
Na necie można znaleźć komenty dziewczyn i wbrew pozorom są one wiarygodne, bo laski piszą prawdę nie nakładają przyjaznej maski tylko piszą jak jest
"Byłam pół roku z kolesiem mojego wzrostu, czułam się źle psychicznie. Możecie mówić, że jestem wybredna albo coś ale po prostu dla komfortu psychiczego wolę wyższych. I takiego od 3 lat mam ....2m wzrostu. Wiadomo, że wzrost nie jest najważniejszy, ale to moja obsesja hahaha"
"Spotykałam sie pol roku, był może cm wyższy. Mam 170 cm.. po pewnym czasie przeszkadzało mi to strasznie, nie podobało mi sie to, jak mnie przytulał np w zimę i miałam botki lekko na obcasie to czułam sie mega niekomfortowo niestety
co prawda nie skreśliłam go przez to, ale przeszkadzało mi to mocno ;p jednak komfort jest w tym wszystkim ważny. Na szczęście teraz nie mam tego problemu :d"
"nigdy świadomie nie skreśliłam przez wzrost ale tez nigdy żaden mojego wzrostu mi się nie spodobał mruga"
"Źle się czuję z facetami mojego wzrostu. Umawiałam się z jednym wyższym ode mnie o 5 cm i wciąż był dla mnie za niski (mam 170 cm wzrostu) zmartwiony Więc u mnie 180 cm wzrostu to jest minimum, niżsi faceci są dla mnie aseksualni."
Wrzucasz WSZYSTKIE dziewczyny do jednego wora na podstawie opinii zaledwie kilku z nich. Ja się akurat dobrze czuję z facetami mniej więcej mojego wzrostu. Wbrew pozorom są sytuacjie, w których jest to dużą zaletą.
No, ale to ja.
Byłem chudy, ważyłem 56kg. Teraz sporo ćwiczę inaczej się odżywiam. Nabrałem masy. Jednak wielkich mięśni nie mam
Najbardziej mi poszło w klatę - nad tym najbardziej pracowałem, bo miałem rodzynki, a teraz mam widoczne mięśnie, zwłaszcza w koszulkach się odznaczają. A ręce mam szczupłe, nieco przypakowane tylko.
To jeszcze nad łapami popracuj
Ja przy 174 cm mam 95 kilo masy i w końcu nie słyszę, że jestem za mały czy coś
Sam sobie z tego żartuję, że skoro nie umiałem urosnąć w górę, to sobie urosłem wszerz ![]()
Może i wrzucam może i niektóre się czują ok z mężczyznami swojego wzrostu, jednak skąd mogę wiedzieć której wszystko jedno?
Może i wrzucam może i niektóre się czują ok z mężczyznami swojego wzrostu, jednak skąd mogę wiedzieć której wszystko jedno?
Musisz dać szansę.
Może i wrzucam może i niektóre się czują ok z mężczyznami swojego wzrostu, jednak skąd mogę wiedzieć której wszystko jedno?
Najlepiej zapytać?
Zwierzu napisał/a:Może i wrzucam może i niektóre się czują ok z mężczyznami swojego wzrostu, jednak skąd mogę wiedzieć której wszystko jedno?
Najlepiej zapytać?
To trudna, przez wielu zapomniana w dzisiejszych czasach sztuka ![]()
Przecież nie będę podchodził do obcych lasek i pytał: umawiasz się z niskimi?
Przecież nie będę podchodził do obcych lasek i pytał: umawiasz się z niskimi?
No, nie. Zawsze warto najpierw się np. przedstawić. Zapytać o godzinę. O drogę. O pogodę. O to, dlaczego nie jest w butach na obcasie. Jak od razu zapytasz, czy umawia się z niskimi, to gwarantuję Ci, że potwierdzisz swoje statystyki, bo każda odpowie, że nie i ucieknie.
Przecież nie będę podchodził do obcych lasek i pytał: umawiasz się z niskimi?
Przepraszam, ale wyobraziłam to sobie i aż się śmieję
proponuję trzymać w ręce jakieś ankiety, możesz udawać, że robisz sondaż, tak będzie bardziej naturalnie
A na poważnie to pomyśl, że chcesz poznać znajome, koleżanki. I zobaczysz, może akurat jakaś Cię pozna, polubi i zakocha się
i nie będzie jej już wtedy przeszkadzało, że jesteś niższy czy równego wzrostu.
Zakocha się
Wiecie dla mnie proces zakochania wygląda w ten sposób:
podoba się z wyglądu - nastawienie na coś więcej - interesujący - porusza tematy związane z przeszłością i zaufaniem - otoczka na coś więcej przytulanie, pocałunki - seks - potem spędzanie ze sobą czasu
Wysoka odrzuci niskiego, nie będzie nim zainteresowana
Powyższy schemat w ogóle się nie sprawdzi
Problemem nie jest to że nie podchodzę do wysokich dziewczyn, bo szansę są niewielkie
Nie widuję niskich nie mogę podejść do nich i to jest kluczem
Akurat poznawanie dziewczyn przez internet w przypadku mojego miasta może być doprawdy frustrujące.
W okolicach do 50km różowo nie jest.A dalej - 100 km to są inne miasta.
Kurde balans... wałkujemy to w kółko. 5 osób Ci powiedziało: jeśli faktycznie w okolicy są same wysokie to się przeprowadź. A Ty w koło: ale w moim mieście nie ma niskich... Jak zdarta płyta.
Jak nie ma - przeprowadź się. Jeśli nie możesz się przeprowadzić, to poznawaj przez internet dziewczyny z sąsiednich miejscowości - 1 - 3 h drogi od Ciebie. To nie jest jakiś dystans nie do przebycia, nie byłoby problemem widywać się w weekendy.
Masz prawo szukać niższej dziewczyny i zgadzam się z Tobą, że możesz mieć problem z poderwaniem wyższej. Z reguły tak jest, że dziewczyny wolą wyższych partnerów. Sama nie chciałabym niższego. Mógłby być równego wzrostu, ale tylko gdyby był dobrze zbudowany. Butów na obcasie nie noszę wcale.
Zakocha się
Wiecie dla mnie proces zakochania wygląda w ten sposób:
podoba się z wyglądu - nastawienie na coś więcej - interesujący - porusza tematy związane z przeszłością i zaufaniem - otoczka na coś więcej przytulanie, pocałunki - seks - potem spędzanie ze sobą czasu
Wysoka odrzuci niskiego, nie będzie nim zainteresowana
Powyższy schemat w ogóle się nie sprawdzi
Problemem nie jest to że nie podchodzę do wysokich dziewczyn, bo szansę są niewielkie
Nie widuję niskich nie mogę podejść do nich i to jest kluczem
Ten schemat się nie sprawdzi, bo dla wartościowych kobiet wygląd ma drugorzędne znaczenie (oczywiście też ma wpływ, ale ważniejsze jest m.in. poczucie humoru, śmiałość, szacunek).
Zwierzu, czy Ty KIEDYKOLWIEK próbowałeś zainteresować swoją osobą/umówić się z kobietą wyższą od Ciebie? bo z tego co czytam, to Ty z góry zakładasz, że "wysoka odrzuci niskiego, nie będzie nim zainteresowana", ciągle teoretyzujesz, gdzieś zasłyszałeś, gdzieś przeczytałeś, może po prostu spróbuj
chociaż z Twoim podejściem ehhhhh.....osobiście znałam/znam sporo par, w którym kobieta jest wyższa od swojego partnera/męża, nawet bez szpilek
i gdyby ci panowie nie spróbowali poderwać tych kobiet, to teraz nie mieliby takich zajebistych babeczek przy swoim boku
i poznałam kiedyś chłopaka, który na moje oko musiał być niższy od Ciebie, a takie miał powodzenie, że ho, ho, sama się zastanawiałam dlaczego
ale kiedy go bliżej poznałam wiedziałam dlaczego ![]()
Ten schemat się nie sprawdzi, bo dla wartościowych kobiet wygląd ma drugorzędne znaczenie (oczywiście też ma wpływ, ale ważniejsze jest m.in. poczucie humoru, śmiałość, szacunek).
A to ciekawe. Dla wartościowych kobiet wygląd jest sprawą drugorzędną... A dla wartościowych mężczyzn?
Mężczyźni mogą sobie przebierać - ta za gruba, za chuda, ta za wysoka - a kobiety nie? Co za brednie... Kobiety też zwracają uwagę na wygląd. Nam też partner musi się podobać. Żadna kobieta nie chce paradować z Quasimodo ani seksu uprawiać z opaską na oczach. Czy jeśli kobieta zwraca uwagę na wygląd to jest bezwartościowa?? ![]()
Przecież nawet dla naszego autora głównym kryterium jest wygląd - a konkretnie wzrost. On nie wspomniał o żadnych innych cechach - chodzi mu tylko o to, by była niska. Reszta nieważna - np poczucie humoru, temperament, zainteresowania... Obojętne, byle niska.
Są zapewne i takie kobiety, dla których ważniejsze jest poczucie humoru, a są takie, dla których ważniejszy jest wygląd - to nie jest kwestia wartościowości. Tak to sobie tłumaczą tylko brzydcy ludzie ![]()
Zwierzu
A skąd pomysł, że laska twojego wzrostu albo niższa nie będzie chciała wyższego gościa.
Zresztą zobacz co ty piszesz, jak smęcisz, jakie jest twoje podejście. Z taka postawą to Ty żadnej laski nie wyrwiesz. Jak idziesz zakompleksiony do wyższej, i tyłu głowy pojawia się myśl, że jesteś za niski i na pewno nie wyjdzie, to na pewno nie wyjdzie. Tu trzeba dużo pewności siebie, i wtedy niski wzrost nie jest przeszkodą.
No ale i tak musisz zmienić miasto, bo w Twoim pewnie Cię już znają jako samotnego dziwaka, co biega z zeszytem po mieście i spisuje napotkane dziewczyny.
Powodzenia, mały.
zatroskany internauta napisał/a:Ten schemat się nie sprawdzi, bo dla wartościowych kobiet wygląd ma drugorzędne znaczenie (oczywiście też ma wpływ, ale ważniejsze jest m.in. poczucie humoru, śmiałość, szacunek).
A to ciekawe. Dla wartościowych kobiet wygląd jest sprawą drugorzędną... A dla wartościowych mężczyzn?
Mężczyźni mogą sobie przebierać - ta za gruba, za chuda, ta za wysoka - a kobiety nie? Co za brednie... Kobiety też zwracają uwagę na wygląd. Nam też partner musi się podobać. Żadna kobieta nie chce paradować z Quasimodo ani seksu uprawiać z opaską na oczach. Czy jeśli kobieta zwraca uwagę na wygląd to jest bezwartościowa??
Przecież nawet dla naszego autora głównym kryterium jest wygląd - a konkretnie wzrost. On nie wspomniał o żadnych innych cechach - chodzi mu tylko o to, by była niska. Reszta nieważna - np poczucie humoru, temperament, zainteresowania... Obojętne, byle niska.
Są zapewne i takie kobiety, dla których ważniejsze jest poczucie humoru, a są takie, dla których ważniejszy jest wygląd - to nie jest kwestia wartościowości. Tak to sobie tłumaczą tylko brzydcy ludzie
Odniosłem się do konkretnego przykładu autora płci męskiej. To chyba oczywiste, że to działa w obie strony ![]()
autorze, a ile Ty masz lat? Wzrost to naprawde sprawa drugorzedna. Ja mam 158 cm wzrostu, a mialam partnera i o wzroscie 187, i 198 oraz 162 cm. I nigdy wzrost w niczym nie byl przeszkoda i nie przypominam sobie, zebym w momencie poznawania czy tez podejmowania decyzji o wejsciu w zwiazek w ogole brala wzrost pod uwage. Jak byl ogien to byl i wiory lecialy niezaleznie od centymetrow.
Ja mam 164cm, a większość moich koleżanek jest niewiele wyższa, także niskie kobiety istnieją ![]()
Zakocha się
Wiecie dla mnie proces zakochania wygląda w ten sposób:
podoba się z wyglądu - nastawienie na coś więcej - interesujący - porusza tematy związane z przeszłością i zaufaniem - otoczka na coś więcej przytulanie, pocałunki - seks - potem spędzanie ze sobą czasu
Wysoka odrzuci niskiego, nie będzie nim zainteresowana
Powyższy schemat [...]
...zawiera błąd: podoba się z wyglądu - nastawienie na coś więcej - interesujący
wysoka NIE odrzuci niskiego, będzie nim zainteresowana;
"podoba się", "interesujący" - wyklucza "odrzuci"
No w sumie jest dużo dziewczyn o wzroście około 170. Znam trochę dziewczyn nawet z 175-180 i tak dziwnie, bo jesteśmy wtedy na równi, chodzik krzywy i patrze się czasem w górę haha.
Ja mam około 156-157cm i ostatnio mam wrażenie, że to społeczeństwo jakieś niskie się zrobiło
Jakieś 10 lat temu ciągle mi się wydawało, że nie ma niższych ode mnie, a teraz tyle takich niskich, drobnych dziewczyn chodzi po świecie
Osobiście znam faceta, który jest jakieś dwa - trzy cm. niższy ode mnie. Jego żona na ich ślubie miała na sobie obcas, dzięki czemu była ponad głowę od niego wyższa. Generalnie koleś bardzo niski, ale nigdy w życiu nie widziałam, żeby miał z tego powodu kompleksy, podchodził do tego na luzie, podbijał do dziewczyn, które mu sie podobały, często wyższych, pięknych, a nie do tych, które były niskie. Dostawał pewnie odprawy, ale był przy tym tak miły, serdeczny, uśmiechnięty, że ludzie go lubili. Byłam świadkiem jak kolega go zapytał, czy on się nie wstydzi tak podbijać do takich pięknych, wysokich jak modelki kobiet. Ten nie zrozumiał pytania. Po prostu nie miał problemem ze swoim wzrostem, nie przyszło mu do głowy, że to może być przeszkoda.
Zamiast prowadzić rankingi, przydałoby się popracować nad samooceną, wtedy wzrost dziewczyn nie będzie miał aż tak dużego znaczenia.
A mnie to wręcz bardzo podnieca, jak dziewczyna założy szpilki i jest wtedy wyższa ode mnie
Ale że gustuję w chudzinach, to i tak jestem zawsze od dziewczyny zdecydowanie potężniejszy, więc zdrowy układ ![]()
A mnie to wręcz bardzo podnieca, jak dziewczyna założy szpilki i jest wtedy wyższa ode mnie
Ale że gustuję w chudzinach, to i tak jestem zawsze od dziewczyny zdecydowanie potężniejszy, więc zdrowy układ
Mój mąż jest ode mnie tylko 3 centymetry wyższy, a że ja lubię chodzić w butach na wysokich obcasach, to siłą rzeczy wtedy wzrostem go 'przebijam'. Nigdy nie stanowiło to dla nas problemu. Jeśli ktoś takowe ma, to wyraźnie lubi szukać dziury w całym.
Ja mam około 156-157cm i ostatnio mam wrażenie, że to społeczeństwo jakieś niskie się zrobiło
Jakieś 10 lat temu ciągle mi się wydawało, że nie ma niższych ode mnie, a teraz tyle takich niskich, drobnych dziewczyn chodzi po świecie
Mam dokładnie te same spostrzeżenia ![]()
Skoro niby spotykacie tak mnóstwo niskich, podzielcie się wiedzą skąd mniej więcej jesteście, bo mnie to ciekawi gdzie tyle niskich.
Wmawianie mi że problem znajduje się w mojej głowie, jest co najmniej nie na miejscu.
W końcu do wysokich dziewczyn nie podejdę. Wysokie odrzucają niskich, nie chcą ich.
Powołam się na słowa koleżanki CatLady, która mając 170 przyznała, że z niższym by się nie umawiała.
Za to inne niższe koleżanki zadeklarowały chęć spotykania się z niewysokim gościem.
Z tego jasno wynika, że niskie chętnie pójdą na spacer z niskim, a wysokie będą miały z tym problem.
To pokazuje, że teoria którą wcześniej przedstawiłem, się sprawdza.
A zatem powinienem wysokich unikać jak wampir czosnku.
A skupić się na tych niskich.
Niestety, ja jak na złość spotykam jedynie te wysokie.
I powiedzcie, czy to miasto jest normalne, skoro jest w nim tyle wysokich, a tak mało niskich?
Tak z ciekawości to ilu mniej więcej mieszkańców liczy Twoje miasto?
Ponad 90 tysięcy
W każdym razie przypomnę, to co napisałem na wcześniejszej stronie:
Skoro niby spotykacie tak mnóstwo niskich, podzielcie się wiedzą skąd mniej więcej jesteście, bo mnie to ciekawi gdzie tyle niskich.
Wmawianie mi że problem znajduje się w mojej głowie, jest co najmniej nie na miejscu.
W końcu do wysokich dziewczyn nie podejdę. Wysokie odrzucają niskich, nie chcą ich.
Powołam się na słowa koleżanki CatLady, która mając 170 przyznała, że z niższym by się nie umawiała.
Za to inne niższe koleżanki zadeklarowały chęć spotykania się z niewysokim gościem.
Z tego jasno wynika, że niskie chętnie pójdą na spacer z niskim, a wysokie będą miały z tym problem.
To pokazuje, że teoria którą wcześniej przedstawiłem, się sprawdza.
A zatem powinienem wysokich unikać jak wampir czosnku.
A skupić się na tych niskich.
Niestety, ja jak na złość spotykam jedynie te wysokie.
I powiedzcie, czy to miasto jest normalne, skoro jest w nim tyle wysokich, a tak mało niskich?
90 tysięcy i nie ma praktycznie niskich kobiet? Nie mogę w to jakoś uwierzyć. Poza tym pamiętaj każda kobieta jest inna - to, że jedna wysoka nie umówiłaby się z niskim nie znaczy, że inna również by się nie umówiła.
Ja z mojego i sąsiadujących roczników faktycznie miałem same wysokie osoby, ale kolejne roczniki (mój 86) były coraz niższe i niższe. Spróbuj w sąsiednich miejscowościach - serio nie wierzę, że wszędzie masz daleko.
Do jednego miasta mam godzinę drogi, ale to właściwie ten sam klimat. A do innych po 2-3 godziny.
I serio tu same latają po 170, dlaczego mi nikt nie wierzy?
Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Niskie dziewczyny - gdzie jesteście?
Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2024