Hej Dziewczyny. .. Mam poważny problem .. Cztery lata temu wyszłam za mąż w sumie nie do końca wiem jak to się stało bo wszystko załatwili teście więc jako tako udziału w tym nie brałam (poza wyborem sukni ) . Od razu po ślubie zachorowałam wiec było to dla Nas prawdziwe wyzwanie .. jeżdżenie po szpitalach operacje itd. .. mąż był przy mnie jednak wydaje mi się że on traktował to wszystko jak hmmm jakąś rozrywkę? ? Jest niedojrzały. . Kiedy budziłam się w nocy i płakałam zwyczajnie ze strachu przed tym co mnie czeka on nie umiał pocieszyć przytulić porozmawiać czułam się z tym rozpaczliwie samotnie ... po operacji mimo że mieszkam obok teściów i babci męża musiałam jechać do mamy bo mąż nie chciał brać urlopu żeby mi pomóc w codziennych rzeczach ( przez tydz nie mogłam chodzić ) .. czułam się samotnie ale kochałam go .. później doszłam do siebie i wszystko było ok poza tym ze nie rozmawialiśmy ze sobą zbyt dużo .. po dwóch latach okazało się że czeka mnie nast operacja i sytuacja się powtórzyła jednak szybko doszłam do siebie i nie pokazywałam że mnie boli bo u męża to już było jakby normalne ..( boli ją? ?ok poleży weźmie tabl przejdzie ). . Teraz najważniejsza rzecz .. mąż obstawia kupony jak przegra staje się strasznie nerwowy .. kiedyś przy sprzątaniu znalazłam dokumenty że wziął kredyt na 12000 nic do domu nie kupił sobie też nie .. jak pytałam na co denerwował się powiedział ze boli go głowa i poszedł spać .następnego dnia znalazłam kolejne na kwotę 3000zl .. też nie powiedział na co .. trzy razy jak byliśmy u mojej mamy zginęły jej pieniądze zaznaczę ze byłam ja mama i mąż. Jak mama powiedziala o tym ze zginęły mąż zrobił się bardzo czerwony.. ale że nikt go za rękę nie złapał ja mu zaufałam. ..Ja nie mam dostępu do jego konta daje mi na zakupy kiedy go o to proszę ale daje mi do zrozumienia tak jakbym robiła w tym momencie coś złego że go o to proszę .. trzecia sprawa jest taka że zawsze kręcili się przy mnie mężczyźni ale ja będąc w małżeństwie nie zwracałam na to uwagi .. jednak poznałam kogoś kto mnie pokochał kto wiąże ze mną poważne plany mimo że nie doszło między nami do niczego oprócz rozmów. .rozmawiał nawet ze swoimi rodzicami o tym ...ja też żywię do niego uczucie jednak... mimo tych wszystkich kłamstw mojego męża jego hazardu do którego się nie przyznaje jestem z nim bo nie jest mi z nim źle. .choć czuje się samotna on ze mną nie rozmawia interesują go tylko pieniądze
i w sumie nie wiem dlaczego mu to wszystko wybaczam czy kiedyś nie obudze się z tego wszystkiego ale będzie juz za późno ???????
Autorko, jak to sie stało ze nie wiesz jak to sie stalo, ze wyszlas za maz? Z tego co piszesz wynika, ze Twoj maz to niedojrzaly facet .. Kochasz go?
To wszystko stało się bardzo szybko najpierw oświadczyny później rodzice naciskali na ślub (jego rodzice ) i wszystko załatwili w przeciągu 5 miesięcy. .. Kocham go ale nie wiem czy jest sens żyć z kimś takim kto traktuje mnie jak koleżankę w dosłownym tego słowa znaczeniu
I kto kłamie prosto w oczy ... ostatnio trochę więcej pytałam i okazało się że rozstał się z poprzednią dziewczyną bo u niej w domu zginęły pieniądze. .a najgorsze jest to że mimo że wszyscy mówią jaki jest ja jestem ślepa ![]()
Cztery lata temu wyszłam za mąż w sumie nie do końca wiem jak to się stało bo wszystko załatwili teście więc jako tako udziału w tym nie brałam (poza wyborem sukni ) .
OJP.
Ubezwłasnowolniona jesteś i ktoś podpisał za Ciebie papiery?
![]()
E heheheheh ![]()
Stara baba, a ktoś ją za włosy do ślubu ciągnął.
A niedobre teście, a titi :<
Mąż niedojrzały, owszem, ale autorka nie lepsza. Jak można nie wiedzieć, jak to się stało, że jest się zamężną? Przecież nie odurzyli Cię lekami i nie zawlekli przed ołtarz... Facet się oswiadczył - zgodziłaś się. Teściowie organizowali ślub - godziłaś się. Tak - sama powiedziałaś przed ołtarzem. "Nie wiem, jak to się stało" brzmi jak kiepska wymówka.
Musisz wziąć za to odpowiedzialność. Jeśli nie to jak już odjedziesz od męża, będziesz mówić "oj, sama nie wiem, jak to się stało, ale odeszłam od meża. To nie ode mnie zależało, tylko taki jeden się zakochał, naobiecywał i jakoś tak wyszło".
trzecia sprawa jest taka że zawsze kręcili się przy mnie mężczyźni ale ja będąc w małżeństwie nie zwracałam na to uwagi .. jednak poznałam kogoś kto mnie pokochał kto wiąże ze mną poważne plany mimo że nie doszło między nami do niczego oprócz rozmów. .rozmawiał nawet ze swoimi rodzicami o tym ...ja też żywię do niego uczucie jednak... mimo tych wszystkich kłamstw mojego męża jego hazardu do którego się nie przyznaje jestem z nim bo nie jest mi z nim źle. .choć czuje się samotna on ze mną nie rozmawia interesują go tylko pieniądze
i w sumie nie wiem dlaczego mu to wszystko wybaczam czy kiedyś nie obudze się z tego wszystkiego ale będzie juz za późno ???????
To teraz proponuję,aby Twoi rodzice szybko załatwili Ci rozwód ![]()
I zaczynaj życie na nowo...w sensie...z nowym Misiem Pysiem. Byłemu mężowi powiesz,że w sumie nie do końca wiesz jak to się stało.Ale problem ![]()
9 2016-08-24 20:51:04 Ostatnio edytowany przez Karna (2016-08-24 20:53:59)
SoLonely i tak z wszystkimi problemami pozostajesz sama i mozesz liczyc jedynie na wsparcie ze strony swojej mamy, a chyba jednak po slubie powinno byc tak, ze to maz sie Toba opiekuje szczegolnie w trudnych dla Ciebie chwilach... Na dobre i na zle, w zdrowiu i chorobie. Poza tym bez jaj, zeby tesciom podkradac pieniadze? I te pozyczki...ja bym uciekala gdzie pieprz rosnie, nie macie dzieci, slubu niekoniecznie chcialas na Twoim miejscu bym sie nie zastanawiala.
skąd się takie coś bierze?
Nie wiem skąd...ale takie frajerki są potrzebne.Zawsze lepiej we dwoje spłacać zobowiązania, niż w pojedynkę.Nagroda Darwina w każdym razie Autorce się należy.
SoLonely i tak z wszystkimi problemami pozostajesz sama i mozesz liczyc jedynie na wsparcie ze strony swojej mamy, a chyba jednak po slubie powinno byc tak, ze to maz sie Toba opiekuje szczegolnie w trudnych dla Ciebie chwilach... Na dobre i na zle, w zdrowiu i chorobie. Poza tym bez jaj, zeby tesciom podkradac pieniadze? I te pozyczki...ja bym uciekala gdzie pieprz rosnie, nie macie dzieci, slubu niekoniecznie chcialas na Twoim miejscu bym sie nie zastanawiala.
No tak ...mogę liczyć tylko na mamę .. A mąż interesuje się tylko swoimi sprawami i tym czy kupon będzie wygrany .. i tak całymi dniami i nocami ogląda mecze
Dziękuję za radę i chyba tak zrobię lepiej wcześniej niż później .. A te pożyczki wziął bez mojej wiedzy.. Mojej mamie też ukradł ostatnie pieniądze a dobrze wiedział ,że się nie przelewa bo jest sama .
13 2016-08-24 21:22:18 Ostatnio edytowany przez josz (2016-08-24 21:23:50)
Obydwoje macie za uszami, ale Ty prowadzisz.
Czemu miała służyć informacja, że to teściowie załatwili ślub? Zostałaś wzięta w jasyr, nie miałaś na to wpływu? Słabe
To teraz proponuję,aby Twoi rodzice szybko załatwili Ci rozwód
Dobry pomysł ![]()
Do tego zdradzasz męża emocjonalnie, układasz sobie nowe życie będąc mężatką, więc nie taka z Ciebie mimoza, tym czasem jesteś z mężem z wygody i rozsądku...bleee
Myślę jednak, że masz konkretne powody, żeby rozstać się z mężem; nie jest z Tobą szczery, jest hazardzistą, a być może i złodziejem, to rzeczywiście konkretne powody.
Stań więc na wysokości zadania, wyprowadź się, złóż wniosek o rozwód i zacznij od nowa, a nie tak od d**y strony.
...a przy okazji; pracujesz?
Co do Twojej choroby, człowiek chory zawsze jest sam ze swoim nieszczęściem i żadne głaskanie po głowie tego nie zmieni.
Ubezwłasnowolniona jesteś i ktoś podpisał za Ciebie papiery?
[/quot
wiem,że to się wydaje śmieszne . ale w sumie jak przeczytałam Twoją odpowiedź to wyszło na to ,że praktycznie trochę tak jest ,że ktoś za mnie decyduje ![]()
To jest raczej smutne.......
To dlaczego pozwalasz temu komuś - lub tym ktosiom - decydować za siebie?
To Twoje życie...
Źle się wyraziłam mówiąc że nie wiem jak to się stało chodziło mi o to że tesciowie naciskali i stało się to bardzo szybko. Wiem że w chorobie każdy jest sam ale też potrzebne jest wsparcie drugiej osoby a tutaj tego nie ma . Teście do tej pory się wtracaja i spłacają czasem za niego długi w ukryciu przede mną. Ja pracuję bo nie lubię się męża prosić o pieniądze. Myślałam że w małżeństwie jest wspólnota ale tutaj jest zupełnie inaczej a jak poszłam do teściowej pokazać że znalazłam te dokumenty o kredytach to stwierdziła że to na pewno nie na hazard
i że skoro nie pije i nie pali to sobie przynajmniej kupony poobstawia. Tylko że on potrafi trzy razy dziennie pojechać i wydać 100 zł bo ma pewniaka. Ja wiem że łatwo jest oceniać będąc z boku ale naprawdę nie wiem co robić
a życia nowego sobie nie układam bo wiem że najpierw trzeba skończyć jedno a z drugiej strony to może być złudne uczucie i ucieczka od problemów które mam a i tak już jest ich zbyt dużo
To dlaczego pozwalasz temu komuś - lub tym ktosiom - decydować za siebie?
To Twoje życie...
No właśnie to moje życie a czuje jakbym była poza nim .. i chyba jest tak dlatego że nie mam wiary w siebie nie mam siły przebicia ...nie wiem ... pogubiłam się
Jeśli teście cie ożenili to niech też rozwiodą . Proste chyba. Nie wiesz jak to się stało? Był ksiądz i pytał sie, ty powiedziałaś tak..
19 2016-08-25 17:01:18 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2016-08-25 17:03:16)
Szukasz dziury w całym. Szukasz usprawiedliwienia dla samej siebie i podstawy dla tego żeby odejść od męża
(...) wyszłam za mąż w sumie nie do końca wiem jak to się stało bo wszystko załatwili teście więc jako tako udziału w tym nie brałam (poza wyborem sukni)
Przez teściów zostałaś mężątką. Ty przecież tego nie chciałaś. Genialne
Widać jak na dłoni, że szukasz winnego dla ewentualnego rozpadu swojego małżeństwa a w mężu doszukujesz się wydumanych wad. Byleby nie było z Twojej winy, bo:
trzecia sprawa jest taka że zawsze kręcili się przy mnie mężczyźni ale ja będąc w małżeństwie nie zwracałam na to uwagi .. jednak poznałam kogoś kto mnie pokochał kto wiąże ze mną poważne plany mimo że nie doszło między nami do niczego oprócz rozmów. .rozmawiał nawet ze swoimi rodzicami o tym ...ja też żywię do niego uczucie jednak... mimo tych wszystkich kłamstw mojego męża jego hazardu do którego się nie przyznaje jestem z nim bo nie jest mi z nim źle.
20 2016-08-25 17:11:00 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2016-08-25 17:11:43)
No właśnie to moje życie a czuje jakbym była poza nim .. i chyba jest tak dlatego że nie mam wiary w siebie nie mam siły przebicia ...nie wiem ... pogubiłam się
Przestań być infantylna, bo tego się czytać nie da. Nie byłaś nawet w ciąży, nic Cię przy nim nie trzymało, a ktoś Cię zmusił do ślubu? Śmieszne. Obudź się już z tej bajki i bierz sprawy swoje ręce. Albo udawaj dalej, że jakaś nieznana siła kieruje Twoim życiem i zostań z gościem, który pewnego pięknego dnia puści Was z torbami. Tak czy inaczej: powodzenia.
Kobita chce przejść z rąk do rąk...teraz za pomocą kolejnego kolesia i jego rodziców.I znowu powie,ze nic nie było jej udziałem ![]()
Kobita chce przejść z rąk do rąk...teraz za pomocą kolejnego kolesia i jego rodziców.I znowu powie,ze nic nie było jej udziałem
No bo jak to się stało
Przecież zeszłego wieczoru położyła się do łóżka ze swoim mężem, a następnego była już po rozwodzie, pędząc w stronę zachodzącego słońca z następnym
Niezła faza ![]()
Dziewczynki zamiast się z niej nabijać to znalazłybyście jej jakichś fajnych nowych teściów :-D
Dziewczynki zamiast się z niej nabijać to znalazłybyście jej jakichś fajnych nowych teściów :-D
Po co? Przecież ten nowy już rozmawiał o niej z rodzicami. Na pewno nie mogą się doczekać, by wyprawić im huczne weselisko ![]()
Widzę ,że żadnego wsparcia i pomocy nie znajdę bo się uparłyście na kilka słów w których źle się wyraziłam i zresztą wytłumaczyłam to wcześniej. Tak wzięłam ślub bo kochałam męża i nadal mi na nim zależy mówiłam tylko ,że stało się to bardzo szybko bo teściowie naciskali ale pewnie i tak Was to nie obchodzi bo lepiej kopać leżącego i wytykać cudze błędy. O tym trzecim też napisałam że to jest pewnie złudne i że wtedy uciekłabym od problemu. Ja nie chcę brać rozwodu z winy męża . Chciałam się tylko dowiedzieć co Wy byście zrobiły na moim miejscu . I głównym powodem było to ,że mój mąż jest hazardzistą bierze kredyty bez mojej wiedzy kradnie pieniądze mojej mamie kłamie prosto w oczy . Ale widać dla Was to nie jest problem warty uwagi.
W każdym razie dziękuję za odpowiedzi .
Widzę ,że żadnego wsparcia i pomocy nie znajdę bo się uparłyście na kilka słów w których źle się wyraziłam i zresztą wytłumaczyłam to wcześniej. Tak wzięłam ślub bo kochałam męża i nadal mi na nim zależy mówiłam tylko ,że stało się to bardzo szybko bo teściowie naciskali ale pewnie i tak Was to nie obchodzi bo lepiej kopać leżącego i wytykać cudze błędy. O tym trzecim też napisałam że to jest pewnie złudne i że wtedy uciekłabym od problemu. Ja nie chcę brać rozwodu z winy męża . Chciałam się tylko dowiedzieć co Wy byście zrobiły na moim miejscu . I głównym powodem było to ,że mój mąż jest hazardzistą bierze kredyty bez mojej wiedzy kradnie pieniądze mojej mamie kłamie prosto w oczy . Ale widać dla Was to nie jest problem warty uwagi.
W każdym razie dziękuję za odpowiedzi .
Co bym zrobiła? Kopnęłabym go w wiadome miejsce i pożegnała. Skoro zaczął okradać nawet Twoją rodzinę, to nie oczekiwałabym, że jakakolwiek rozmowa go zmieni.
27 2016-08-25 18:52:28 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2016-08-25 19:01:54)
Widzę ,że żadnego wsparcia i pomocy nie znajdę bo się uparłyście na kilka słów w których źle się wyraziłam
Te kilka słów o czymś świadczy. Nie napisałabyś o teściach, o ich decydującej roli w Twoim zamążpójściu, gdyby to nie miało dla Ciebie żadnego znaczenia. Wygląda to jak szukanie winnych. Winnych tego, dlaczego tkwisz w małżeństwie, które przynosi Ci same rozczarowania.
Hazard męża, ukrycie zaciągniętych kredytów i pożyczek - nie będziesz miała problemu z rozwodem.
28 2016-08-25 19:01:43 Ostatnio edytowany przez SoLonely (2016-08-25 19:03:09)
SoLonely napisał/a:Widzę ,że żadnego wsparcia i pomocy nie znajdę bo się uparłyście na kilka słów w których źle się wyraziłam i zresztą wytłumaczyłam to wcześniej. Tak wzięłam ślub bo kochałam męża i nadal mi na nim zależy mówiłam tylko ,że stało się to bardzo szybko bo teściowie naciskali ale pewnie i tak Was to nie obchodzi bo lepiej kopać leżącego i wytykać cudze błędy. O tym trzecim też napisałam że to jest pewnie złudne i że wtedy uciekłabym od problemu. Ja nie chcę brać rozwodu z winy męża . Chciałam się tylko dowiedzieć co Wy byście zrobiły na moim miejscu . I głównym powodem było to ,że mój mąż jest hazardzistą bierze kredyty bez mojej wiedzy kradnie pieniądze mojej mamie kłamie prosto w oczy . Ale widać dla Was to nie jest problem warty uwagi.
W każdym razie dziękuję za odpowiedzi .Co bym zrobiła? Kopnęłabym go w wiadome miejsce i pożegnała. Skoro zaczął okradać nawet Twoją rodzinę, to nie oczekiwałabym, że jakakolwiek rozmowa go zmieni.
Dziękuję . Poczytałam trochę i wiem że hazard to choroba ale nie mam pojęcia jak ja mogłabym mu pomóc skoro jak tylko zaczynam temat on mówi " skończ już i idź spać " ![]()
Mrs.Happiness napisał/a:SoLonely napisał/a:Widzę ,że żadnego wsparcia i pomocy nie znajdę bo się uparłyście na kilka słów w których źle się wyraziłam i zresztą wytłumaczyłam to wcześniej. Tak wzięłam ślub bo kochałam męża i nadal mi na nim zależy mówiłam tylko ,że stało się to bardzo szybko bo teściowie naciskali ale pewnie i tak Was to nie obchodzi bo lepiej kopać leżącego i wytykać cudze błędy. O tym trzecim też napisałam że to jest pewnie złudne i że wtedy uciekłabym od problemu. Ja nie chcę brać rozwodu z winy męża . Chciałam się tylko dowiedzieć co Wy byście zrobiły na moim miejscu . I głównym powodem było to ,że mój mąż jest hazardzistą bierze kredyty bez mojej wiedzy kradnie pieniądze mojej mamie kłamie prosto w oczy . Ale widać dla Was to nie jest problem warty uwagi.
W każdym razie dziękuję za odpowiedzi .Co bym zrobiła? Kopnęłabym go w wiadome miejsce i pożegnała. Skoro zaczął okradać nawet Twoją rodzinę, to nie oczekiwałabym, że jakakolwiek rozmowa go zmieni.
Dziękuję . Poczytałam trochę i wiem że hazard to choroba ale nie mam pojęcia jak ja mogłabym mu pomóc skoro jak tylko zaczynam temat on mówi " skończ już i idź spać "
Postrasz go, że jeśli nie przestanie wniesiesz do sądu o nakazanie przekazywania jego wynagrodzenia do rąk współmałżonka. Okoliczności uzasadniające - hazard.
SoLonely napisał/a:Widzę ,że żadnego wsparcia i pomocy nie znajdę bo się uparłyście na kilka słów w których źle się wyraziłam
Te kilka słów o czymś świadczy. Nie napisałabyś o teściach, o ich decydującej roli w Twoim zamążpójściu, gdyby to nie miało dla Ciebie żadnego znaczenia. Wygląda to jak szukanie winnych. Winnych tego, dlaczego tkwisz w małżeństwie, które przynosi Ci same rozczarowania.
Hazard męża, ukrycie zaciągniętych kredytów i pożyczek - nie będziesz miała problemu z rozwodem.
Szczerze mówiąc na początku myślałam ,że oni tacy są ,że im zależy na tym żebyśmy byli szczęśliwi
Ale teraz wtrącają się ciągle a jak poszłam do teściowej powiedzieć o tych kredytach ,że znalazłam pod szafą na podłodze to nie mogła mi uwierzyć w to że to wszystko na hazard . I stwierdziła ,że " skoro nie pije i nie pali to chociaż sobie pogra" . A już najgorsze jest to ,że oni niektóre z nim zwyczajnie za niego spłacają i zamknięte koło. Bo mąż wie że oni zawsze mu pomogą i pogrąża się jeszcze bardziej .
A dzieci nie mamy bo w sumie nawet się nie kochamy. Jak się pytam dlaczego to mówi ,że jest zmęczony ,że mam dać spokój bo mecz ogląda...
SoLonely napisał/a:Mrs.Happiness napisał/a:Co bym zrobiła? Kopnęłabym go w wiadome miejsce i pożegnała. Skoro zaczął okradać nawet Twoją rodzinę, to nie oczekiwałabym, że jakakolwiek rozmowa go zmieni.
Dziękuję . Poczytałam trochę i wiem że hazard to choroba ale nie mam pojęcia jak ja mogłabym mu pomóc skoro jak tylko zaczynam temat on mówi " skończ już i idź spać "
Postrasz go, że jeśli nie przestanie wniesiesz do sądu o nakazanie przekazywania jego wynagrodzenia do rąk współmałżonka. Okoliczności uzasadniające - hazard.
Tak chyba zrobię chociaż boję się jego reakcji. Na razie on jedyny ma dostęp do swojego konta ja nawet nie wiem ile na nim ma .
Ostatnio przyszedł do niego sms kazał mi przeczytać nic ważnego ale pod spodem znowu przeczytałam ,że wziął jakieś chwilówki nawet nie wiem co i ile bierze a później mi pozostanie to wszystko spłacać bo nie mamy rozdzielności majątkowej
Jesteś w tej relacji z mężem i rodziną ubezwłasnowolniona.Co to ma być ,że nie masz dostępu do pieniędzy?ja bym zażądała dostępu do konta jak nie dla siebie to dla odcięcia męża od hazardu. Powinnaś odciąć go od przepływu pieniędzy. Ty mu powinnaś wydzielać kasę ale z tego co widzę to albo jesteś nie zdecydowana albo brak Ci odwagi żeby coś z tą sytuacją zrobić.
SonyXperia napisał/a:SoLonely napisał/a:Widzę ,że żadnego wsparcia i pomocy nie znajdę bo się uparłyście na kilka słów w których źle się wyraziłam
Te kilka słów o czymś świadczy. Nie napisałabyś o teściach, o ich decydującej roli w Twoim zamążpójściu, gdyby to nie miało dla Ciebie żadnego znaczenia. Wygląda to jak szukanie winnych. Winnych tego, dlaczego tkwisz w małżeństwie, które przynosi Ci same rozczarowania.
Hazard męża, ukrycie zaciągniętych kredytów i pożyczek - nie będziesz miała problemu z rozwodem.
A dzieci nie mamy bo w sumie nawet się nie kochamy. Jak się pytam dlaczego to mówi ,że jest zmęczony ,że mam dać spokój bo mecz ogląda...
Coś mi się tu nie zgadza, bo jeszcze kilka postów wyżej pisałaś, że:
Kocham go ale nie wiem czy jest sens żyć z kimś takim kto traktuje mnie jak koleżankę w dosłownym tego słowa znaczeniu
Zdecyduj się. Kochasz, czy nie.
Chyba miała na myśli seks, skoro taki zmęczony... ![]()
Idź do banku w którym ma kredyt i tych chwilówkach zapytaj o długi jakie ma a nie to co ma na koncie może to Cię obudzi chyba ,że poczekasz na wizytę komornika. Nie ma co udawać ,że problemu nie ma
36 2016-08-25 19:17:09 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2016-08-25 19:17:29)
Idź do banku w którym ma kredyt i tych chwilówkach zapytaj o długi jakie ma a nie to co ma na koncie może to Cię obudzi chyba ,że poczekasz na wizytę komornika. Nie ma co udawać ,że problemu nie ma
Nic jej w banku nie powiedzą, jeśli nie jest współwłaścicielem konta, na którym mąż ma gromadzone środki.
Szczerze mówiąc na początku myślałam ,że oni tacy są ,że im zależy na tym żebyśmy byli szczęśliwi
Ale teraz wtrącają się ciągle a jak poszłam do teściowej powiedzieć o tych kredytach ,że znalazłam pod szafą na podłodze to nie mogła mi uwierzyć w to że to wszystko na hazard . I stwierdziła ,że " skoro nie pije i nie pali to chociaż sobie pogra" . A już najgorsze jest to ,że oni niektóre z nim zwyczajnie za niego spłacają i zamknięte koło. Bo mąż wie że oni zawsze mu pomogą i pogrąża się jeszcze bardziej .
A dzieci nie mamy bo w sumie nawet się nie kochamy. Jak się pytam dlaczego to mówi ,że jest zmęczony ,że mam dać spokój bo mecz ogląda...
Boże... <kompletna załamka>
Ja mam dla Ciebie radę. Przeczytaj swoje posty. Uważnie. I pomyśl, co powiedziałabyś kobiecie, o której czytasz.
Osobiście mam ochotę Tobą potrząsnąć, bo nie rozumiem jak można tkwić w takim związku. Twój mąż nie ma do Ciebie szacunku, nic do tego związku nie wnosi, a jeszcze przetrwania pieniądze. Nie piszesz o nim zbyt ciepło, więc uczucia z Twojej strony próżno szukać. Nie kochacie się, bo on nie chce, odtrąca Cię. Po co Ci to i nad czym tu się zastanawiać? Gość ma spory problem ze sobą. Ty też masz problem, bo nie potrafisz podejmować za siebie decyzji i jesteś podatna na wpływy innych. Moim zdaniem powinnaś odciąć się od niego i zająć sobą. Popracować nad tym. A o nim nie myśleć. Takiemu człowiekowi tylko terapia pomoże, z kolei na terapię pójdzie tylko ten, kto widzi problem. Jak już wiesz, on swojego nie dostrzega.
Zylam 10 lat z hazardzistą. Odcięcie od pieniędzy NIC nie da. Zawsze można założyć kolejne konto, wziąć kolejna pożyczkę, zostawić coś, pożyczyć od znajomych i tak dalej. Wbrew pozorom możliwości jest bardzo dużo. Hazardzista jest perfekcyjnym klamca. Powieka mu nie drgnie kiedy wymyśla kolejną i kolejną potrzebę, kłamstwo. Żebyś żywym ogniem go przypalala to się nie przyzna. Tak jak alkoholika do odstawienia, do leczenia go nie zmusisz. Tu może zadziałać jedynie jego chęć. Natomiast żeby był chętny do rozpoczęcia terapii najpierw musi przyznać że jest chory. Ty jedyne co możesz zrobić to zabezpieczyć siebie. KONIECZNIE musisz zrobić rozdzielnosc majątkowa. Ponad to ABSOLUTNIE nie możesz go kryć! Wszyscy muszą wiedzieć że o. Jest hazardzistą. Po to żeby 1. Nie pożyczać mu kasy, 2. Żeby on czuł wstyd. Wstyd jest jednym z elementów które mogą mu pomóc w podjęciu terapii. Musisz mu zakomunikować że jeśli tej terapii nie podejmie, Ty odejdziesz. Ale jeśli się nie dostosuje TY MUSISZ ODEJŚĆ. Wrócić zawsze zdążysz. Nawet po rozwodzie. Ale warunek jest taki, że wtedy terapia ma być rozpoczęta i przynosić efekty.
W każdym razie jest to bardzo okropne uzależnienie, bo w przeciwieństwie do rodzin alkoholików Ty nigdy niczego nie możesz być pewna. Bo nigdy niczego nie widać. Pamiętaj: on kłamie. Zawsze! Jeśli możesz to uciekaj. Jeśli nie chcesz to bądź przygotowana na wojnę, głównie ze swoimi uczuciami.
anicorek87 napisał/a:Idź do banku w którym ma kredyt i tych chwilówkach zapytaj o długi jakie ma a nie to co ma na koncie może to Cię obudzi chyba ,że poczekasz na wizytę komornika. Nie ma co udawać ,że problemu nie ma
Nic jej w banku nie powiedzą, jeśli nie jest współwłaścicielem konta, na którym mąż ma gromadzone środki.
Nie jestem współwłaścicielem konta więc pewnie faktycznie nic mi nie powiedzą.
SoLonely napisał/a:Szczerze mówiąc na początku myślałam ,że oni tacy są ,że im zależy na tym żebyśmy byli szczęśliwi
Ale teraz wtrącają się ciągle a jak poszłam do teściowej powiedzieć o tych kredytach ,że znalazłam pod szafą na podłodze to nie mogła mi uwierzyć w to że to wszystko na hazard . I stwierdziła ,że " skoro nie pije i nie pali to chociaż sobie pogra" . A już najgorsze jest to ,że oni niektóre z nim zwyczajnie za niego spłacają i zamknięte koło. Bo mąż wie że oni zawsze mu pomogą i pogrąża się jeszcze bardziej .
A dzieci nie mamy bo w sumie nawet się nie kochamy. Jak się pytam dlaczego to mówi ,że jest zmęczony ,że mam dać spokój bo mecz ogląda...Boże... <kompletna załamka>
Ja mam dla Ciebie radę. Przeczytaj swoje posty. Uważnie. I pomyśl, co powiedziałabyś kobiecie, o której czytasz.
Osobiście mam ochotę Tobą potrząsnąć, bo nie rozumiem jak można tkwić w takim związku. Twój mąż nie ma do Ciebie szacunku, nic do tego związku nie wnosi, a jeszcze przetrwania pieniądze. Nie piszesz o nim zbyt ciepło, więc uczucia z Twojej strony próżno szukać. Nie kochacie się, bo on nie chce, odtrąca Cię. Po co Ci to i nad czym tu się zastanawiać? Gość ma spory problem ze sobą. Ty też masz problem, bo nie potrafisz podejmować za siebie decyzji i jesteś podatna na wpływy innych. Moim zdaniem powinnaś odciąć się od niego i zająć sobą. Popracować nad tym. A o nim nie myśleć. Takiemu człowiekowi tylko terapia pomoże, z kolei na terapię pójdzie tylko ten, kto widzi problem. Jak już wiesz, on swojego nie dostrzega.
Sama nie wiem dlaczego tutaj jestem jeszcze, może dlatego ,że łudzę się ,że to wszystko się zmieni i trochę żyję wspomnieniami jak było kiedyś chociaż właściwie teraz wyszło ,że od samego początku grał tylko ,że ja nie miałam pojęcia o hazardzie. Masz rację z podatnością na wpływy innych a mąż to wie i wie doskonale ,że za każdym razem jak mnie okłamie ja mu uwierzę .
Trudna decyzja ale naprawdę muszę to zrobić boję się tylko tego ,że on będzie prosił ,żebym wróciła ,że się zmieni a ja się zgodzę na to . Może lepiej jak wyjadę gdzieś dalej i nie będę musiała go widzieć .
Nasze życie opiera się właściwie teraz na jego kuponach na tym ,że musi jechać bo mu zamkną bo do którejś godziny trzeba obstawić.
Może lepiej jak wyjadę gdzieś dalej i nie będę musiała go widzieć .
Nasze życie opiera się właściwie teraz na jego kuponach na tym ,że musi jechać bo mu zamkną bo do którejś godziny trzeba obstawić.[/
Ucieczka od problemów- jeszcze lepsze rozwiązanie nie ma co.Może to wygoda z Twojej strony ,że wszyscy o wszystkim decydowali a teraz zostało wiać od tego- też wygodniej.
Zylam 10 lat z hazardzistą. Odcięcie od pieniędzy NIC nie da. Zawsze można założyć kolejne konto, wziąć kolejna pożyczkę, zostawić coś, pożyczyć od znajomych i tak dalej. Wbrew pozorom możliwości jest bardzo dużo. Hazardzista jest perfekcyjnym klamca. Powieka mu nie drgnie kiedy wymyśla kolejną i kolejną potrzebę, kłamstwo. Żebyś żywym ogniem go przypalala to się nie przyzna. Tak jak alkoholika do odstawienia, do leczenia go nie zmusisz. Tu może zadziałać jedynie jego chęć. Natomiast żeby był chętny do rozpoczęcia terapii najpierw musi przyznać że jest chory. Ty jedyne co możesz zrobić to zabezpieczyć siebie. KONIECZNIE musisz zrobić rozdzielnosc majątkowa. Ponad to ABSOLUTNIE nie możesz go kryć! Wszyscy muszą wiedzieć że o. Jest hazardzistą. Po to żeby 1. Nie pożyczać mu kasy, 2. Żeby on czuł wstyd. Wstyd jest jednym z elementów które mogą mu pomóc w podjęciu terapii. Musisz mu zakomunikować że jeśli tej terapii nie podejmie, Ty odejdziesz. Ale jeśli się nie dostosuje TY MUSISZ ODEJŚĆ. Wrócić zawsze zdążysz. Nawet po rozwodzie. Ale warunek jest taki, że wtedy terapia ma być rozpoczęta i przynosić efekty.
W każdym razie jest to bardzo okropne uzależnienie, bo w przeciwieństwie do rodzin alkoholików Ty nigdy niczego nie możesz być pewna. Bo nigdy niczego nie widać. Pamiętaj: on kłamie. Zawsze! Jeśli możesz to uciekaj. Jeśli nie chcesz to bądź przygotowana na wojnę, głównie ze swoimi uczuciami.
Malineczka00 czy tą rozdzielność można zrobić już przy rozwodzie czy jeszcze przed złożeniem pozwu? u notariusza czy w sądzie?
Mój mąż też jest perfekcyjny w kłamstwach. Nie da się po nim poznać ,że kłamie i upiera się przy swoim choćby nie wiem co.
Z pracy wraca czasem dwie godziny chociaż ma 5km. Ale po drodze trzy punty bukmacherskie:( Trudno jest odejść bo on jest dobrym człowiekiem ( chociaż nie wiem może mi się tak wydaje bo skoro oszukuje , kradnie pieniądze rodzinie i to bez żadnych skrupułów to czy to jest dobry człowiek) ??
Malineczka00 napisał/a:Zylam 10 lat z hazardzistą. Odcięcie od pieniędzy NIC nie da. Zawsze można założyć kolejne konto, wziąć kolejna pożyczkę, zostawić coś, pożyczyć od znajomych i tak dalej. Wbrew pozorom możliwości jest bardzo dużo. Hazardzista jest perfekcyjnym klamca. Powieka mu nie drgnie kiedy wymyśla kolejną i kolejną potrzebę, kłamstwo. Żebyś żywym ogniem go przypalala to się nie przyzna. Tak jak alkoholika do odstawienia, do leczenia go nie zmusisz. Tu może zadziałać jedynie jego chęć. Natomiast żeby był chętny do rozpoczęcia terapii najpierw musi przyznać że jest chory. Ty jedyne co możesz zrobić to zabezpieczyć siebie. KONIECZNIE musisz zrobić rozdzielnosc majątkowa. Ponad to ABSOLUTNIE nie możesz go kryć! Wszyscy muszą wiedzieć że o. Jest hazardzistą. Po to żeby 1. Nie pożyczać mu kasy, 2. Żeby on czuł wstyd. Wstyd jest jednym z elementów które mogą mu pomóc w podjęciu terapii. Musisz mu zakomunikować że jeśli tej terapii nie podejmie, Ty odejdziesz. Ale jeśli się nie dostosuje TY MUSISZ ODEJŚĆ. Wrócić zawsze zdążysz. Nawet po rozwodzie. Ale warunek jest taki, że wtedy terapia ma być rozpoczęta i przynosić efekty.
W każdym razie jest to bardzo okropne uzależnienie, bo w przeciwieństwie do rodzin alkoholików Ty nigdy niczego nie możesz być pewna. Bo nigdy niczego nie widać. Pamiętaj: on kłamie. Zawsze! Jeśli możesz to uciekaj. Jeśli nie chcesz to bądź przygotowana na wojnę, głównie ze swoimi uczuciami.Malineczka00 czy tą rozdzielność można zrobić już przy rozwodzie czy jeszcze przed złożeniem pozwu? u notariusza czy w sądzie?
Mój mąż też jest perfekcyjny w kłamstwach. Nie da się po nim poznać ,że kłamie i upiera się przy swoim choćby nie wiem co.
Z pracy wraca czasem dwie godziny chociaż ma 5km. Ale po drodze trzy punty bukmacherskie:( Trudno jest odejść bo on jest dobrym człowiekiem ( chociaż nie wiem może mi się tak wydaje bo skoro oszukuje , kradnie pieniądze rodzinie i to bez żadnych skrupułów to czy to jest dobry człowiek) ??
Na pewno w każdej chwili da się zrobić rozdzielnosc, wydaje mi się że u Notariusza ale tu już musisz dopytać (ja za swojego za mąż nie wyszłam). To jest człowiek, który sam siebie nie zna. Przykro mi, ale odejście to jest tak naprawdę jedyne co powinnaś zrobić, ale wytłumacz mu to. Wytłumacz że Ty wiesz ze on jest hazardzistą i pomimo że jest Ci ciężko to odejść musisz. A z powrotem to tak jak pisałam wcześniej. Poza tym najlepiej jakbyś Ty udała się na terapię dla wspoluzaleznionych.
44 2016-08-26 11:49:38 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2016-08-26 11:50:38)
Malineczka00 napisał/a:Zylam 10 lat z hazardzistą. Odcięcie od pieniędzy NIC nie da. Zawsze można założyć kolejne konto, wziąć kolejna pożyczkę, zostawić coś, pożyczyć od znajomych i tak dalej. Wbrew pozorom możliwości jest bardzo dużo. Hazardzista jest perfekcyjnym klamca. Powieka mu nie drgnie kiedy wymyśla kolejną i kolejną potrzebę, kłamstwo. Żebyś żywym ogniem go przypalala to się nie przyzna. Tak jak alkoholika do odstawienia, do leczenia go nie zmusisz. Tu może zadziałać jedynie jego chęć. Natomiast żeby był chętny do rozpoczęcia terapii najpierw musi przyznać że jest chory. Ty jedyne co możesz zrobić to zabezpieczyć siebie. KONIECZNIE musisz zrobić rozdzielnosc majątkowa. Ponad to ABSOLUTNIE nie możesz go kryć! Wszyscy muszą wiedzieć że o. Jest hazardzistą. Po to żeby 1. Nie pożyczać mu kasy, 2. Żeby on czuł wstyd. Wstyd jest jednym z elementów które mogą mu pomóc w podjęciu terapii. Musisz mu zakomunikować że jeśli tej terapii nie podejmie, Ty odejdziesz. Ale jeśli się nie dostosuje TY MUSISZ ODEJŚĆ. Wrócić zawsze zdążysz. Nawet po rozwodzie. Ale warunek jest taki, że wtedy terapia ma być rozpoczęta i przynosić efekty.
W każdym razie jest to bardzo okropne uzależnienie, bo w przeciwieństwie do rodzin alkoholików Ty nigdy niczego nie możesz być pewna. Bo nigdy niczego nie widać. Pamiętaj: on kłamie. Zawsze! Jeśli możesz to uciekaj. Jeśli nie chcesz to bądź przygotowana na wojnę, głównie ze swoimi uczuciami.Malineczka00 czy tą rozdzielność można zrobić już przy rozwodzie czy jeszcze przed złożeniem pozwu? u notariusza czy w sądzie?
) ??
Oj dziewczyno, pomyśl chwilę, jaka rozdzielność majątkowa po rozwodzie, kiedy już nie będziecie małżeństwem? Poza tym weź pod uwagę, że zmiana ustroju małżeńskiego ma zasadniczo skutek na przyszłość, także odpowiedzialność za kredyty i pożyczki,które mąż zaciągnął w trakcie trwania małżeństwa, kiedy mieliście wspólność majątkową nie zostanie zniwelowane przez późnijeszą intercyzę. U notariusza robi się za zgodą obu stron, a tak to pozostaje droga sądowa.