Marzę o normalności - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Marzę o normalności

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

Temat: Marzę o normalności

Tak jak w tytule marzę o normalności,o normalnym związku, o mężczyźnie który będzie dbał, szanował i co najważniejsze kochał.
Taki który będzie przeciwieństwem tego z którym tkwię w związku i nie mogę się z tego wyrwać. Nie wiem czy jestem na tyle naiwna, że wierzę w te jego zapewnienia, w jego bajeczki jak to wszystko będzie okej i jak to wszystko się ułoży.
Ten na początku był naprawdę wspaniały, ale z czasem zaczęły wychodzić jego wady. Niby jest dobrze przez jakiś czas, potrafi być normalny a nagle jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki zmienia się w świra szukając dziury w całym i powodów do kłótni. Wtedy nasłucham się jaka to jestem daremna i jak go wkur%%iam swoją osobą, jak to go ograniczam we wszystkim. Ciągle narzeka, że nie ma pieniędzy i go zrujnowałam, bo tak by sobie mieszkał w domu u rodziców a tak pieniądze ładuje w wynajem mieszkania na które ja go namówiłam. Od razu zaznaczę, że na nic go nie namawiałam, bo to była nasza wspólna decyzja i również dokładam się do rachunków. Tłumaczę wtedy, że to była wspólna decyzja to mówi, że to pod presją zdecydował się na wynajem.
Oprócz tego za często imprezuje, mnie już praktycznie nie zabiera nigdzie. Wychodzi sobie jak gdyby nigdy nic na piwko i wraca kompletnie narąbany. Piątek, sobota wtedy dla niego zaczyna się życie. A jak wraca to znowu żale i nie raz już zdarzyły się przekleństwa typu spierd### i nie dyryguj mną, piję za swoje więc ch## cię obchodzi z kim i kiedy. Rysuje mi też psychikę i wmawia, że nie nadaję się do związku i jestem daremna. Moje poczucie własnej wartości spadło praktycznie do zera choć jestem młodą, zgrabną i ładną kobietą to on wmawia, że tak nie jest. Mam 28 lat i nie wierzę już, że będę w ogóle mogła się wyrwać z tego związku i poznać kiedykolwiek normalnego faceta. Jak jest pijany to mówi też, że i tak będziesz trwać przy mnie bo nikt cię już nie zechce.
Odchodziłam dwa razy od niego, ale mijało kilka tygodni i znowu przebłagał o powrót. Kilka tygodni było dobrze, a potem znowu zmiana o 360 stopni. Powoli już żadnych znajomych nie mam, bo nie pozwalał mi wychodzić a on z moimi znajomymi raczej nie utrzymuje kontaktu. Jak chciałam gdzieś wyjść to zaraz wymyślał, że gdzieś mnie porywa wszystko po to bym sama nie poszła. Dla niego najlepiej jakbym siedziała w domu i wykonywała kobiece czynności czego też mi nie omieszka powiedzieć. Szukałam pracy to wmawiał, że gdzie mnie wezmą i lepiej jak on będzie pracował a ja będę zajmować się mieszkaniem. Znalazłam pracę to miał pretensje, ale nie chcę być finansowo uzależniona od niego. Z jednej strony mówi, że go doprowadziłam do ruiny a z drugiej daję na rachunki i to już mu nie przeszkadza.

Mam ochotę jutro pozabierać swoje rzeczy i wyprowadzić się, ale już mi głupio wracać po raz 3 do rodziców. Czuję, że jestem od niego uzależniona i naprawdę nie mam sił by to przerwać. Może Wy mi coś doradzicie, fajnie jest wygadać się anonimowym osobom.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Marzę o normalności
Bluedream napisał/a:

Tak jak w tytule marzę o normalności,o normalnym związku, o mężczyźnie który będzie dbał, szanował i co najważniejsze kochał.
Taki który będzie przeciwieństwem tego z którym tkwię w związku i nie mogę się z tego wyrwać. Nie wiem czy jestem na tyle naiwna, że wierzę w te jego zapewnienia, w jego bajeczki jak to wszystko będzie okej i jak to wszystko się ułoży.
Ten na początku był naprawdę wspaniały, ale z czasem zaczęły wychodzić jego wady. Niby jest dobrze przez jakiś czas, potrafi być normalny a nagle jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki zmienia się w świra szukając dziury w całym i powodów do kłótni. Wtedy nasłucham się jaka to jestem daremna i jak go wkur%%iam swoją osobą, jak to go ograniczam we wszystkim. Ciągle narzeka, że nie ma pieniędzy i go zrujnowałam, bo tak by sobie mieszkał w domu u rodziców a tak pieniądze ładuje w wynajem mieszkania na które ja go namówiłam. Od razu zaznaczę, że na nic go nie namawiałam, bo to była nasza wspólna decyzja i również dokładam się do rachunków. Tłumaczę wtedy, że to była wspólna decyzja to mówi, że to pod presją zdecydował się na wynajem.
Oprócz tego za często imprezuje, mnie już praktycznie nie zabiera nigdzie. Wychodzi sobie jak gdyby nigdy nic na piwko i wraca kompletnie narąbany. Piątek, sobota wtedy dla niego zaczyna się życie. A jak wraca to znowu żale i nie raz już zdarzyły się przekleństwa typu spierd### i nie dyryguj mną, piję za swoje więc ch## cię obchodzi z kim i kiedy. Rysuje mi też psychikę i wmawia, że nie nadaję się do związku i jestem daremna. Moje poczucie własnej wartości spadło praktycznie do zera choć jestem młodą, zgrabną i ładną kobietą to on wmawia, że tak nie jest. Mam 28 lat i nie wierzę już, że będę w ogóle mogła się wyrwać z tego związku i poznać kiedykolwiek normalnego faceta. Jak jest pijany to mówi też, że i tak będziesz trwać przy mnie bo nikt cię już nie zechce.
Odchodziłam dwa razy od niego, ale mijało kilka tygodni i znowu przebłagał o powrót. Kilka tygodni było dobrze, a potem znowu zmiana o 360 stopni. Powoli już żadnych znajomych nie mam, bo nie pozwalał mi wychodzić a on z moimi znajomymi raczej nie utrzymuje kontaktu. Jak chciałam gdzieś wyjść to zaraz wymyślał, że gdzieś mnie porywa wszystko po to bym sama nie poszła. Dla niego najlepiej jakbym siedziała w domu i wykonywała kobiece czynności czego też mi nie omieszka powiedzieć. Szukałam pracy to wmawiał, że gdzie mnie wezmą i lepiej jak on będzie pracował a ja będę zajmować się mieszkaniem. Znalazłam pracę to miał pretensje, ale nie chcę być finansowo uzależniona od niego. Z jednej strony mówi, że go doprowadziłam do ruiny a z drugiej daję na rachunki i to już mu nie przeszkadza.

Mam ochotę jutro pozabierać swoje rzeczy i wyprowadzić się, ale już mi głupio wracać po raz 3 do rodziców. Czuję, że jestem od niego uzależniona i naprawdę nie mam sił by to przerwać. Może Wy mi coś doradzicie, fajnie jest wygadać się anonimowym osobom.

Ale chyba nie chodziło Ci o samo "wygadanie się", prawda? Z tego, co opisałaś wyłania się nieciekay układ (bo związkiem tego nie nazwę), w którym jesteś kimś podrzędnej kategorii... Szkoda zycia dziewczyno... Kończ ta znajomość, czym prędzej uciekaj od takiego typa. Masz dokąd (rodzice) - więc nie patrz na jakieś "ale", ze głupio znowu tam wracać - wracaj i już! To Twoje zycie i kazdy dzień dłużej poświęcony takiemu gnojkowi jest dla Ciebie dniem straconym. Rodzice będą w stasnie zrozumieć to - zaręczam. Podejrzewam, ze nie znają za bardzo tych "perełek" z Waszego związku i stąd Twoje rozterki z powrotem do rodzinnego domu. Zaręczam, ze zrozumieja Cię jak wszystko im opowiesz... Nie ma co - bierz swoje rzeczy i bez oglądania się wyjdź z tego układu. Takie zachowania, takie słowa wobec Ciebie nie powinny mieć miejsca, a skoro były - powinnaś trzasnąć za sobą drzwioami... Szanuj sie dziewczyno. Poczytaj na forum podobne historie i poczytaj opinie innych - nikt Ciebie nie będzie namawiać na pozostawanie w tym bagnie, na "naprawianie", na walkę o ten "związek". A dlaczego? Dlatego, ze to nie daje żadnych szans na poprawę. Z takimi ludźmi nie ma mozliwości dojść do porozumienia.... Więc nie trać czasu i swojego zycia: zacznij walkę o siebie juz dziś!
Powodzenia.

3

Odp: Marzę o normalności

Kochana, powiem krótko - uciekaj od niego i urwij definitywnie kontakty. Jesteś młoda. Ulozysz sobie jeszcze życie.

4 Ostatnio edytowany przez Bluedream (2016-03-07 10:31:50)

Odp: Marzę o normalności

Boję się tylko, że i tak zostanę już sama bo przez te jego słowa nawet jak jakiś facet zaczyna flirtować to od razu się płoszę bo mam wrażenie, że sobie ze mnie żartuje. Chodzę taka spłoszona, że nie wierzę by taka postawa nie odtrącała facetów. Na komplement ze strony facetów nie reaguję uśmiechem tylko od razu robię się spięta bo właśnie myślę, że ktoś robi sobie żarty ze mnie, bo gdzie na taką 'daremną i do niczego się nie nadającą' ktokolwiek może zwrócić uwagę.
Mój facet potrafi też powiedzieć, że w łóżku jestem daremna choć potem powie, że mówił tak w złości jak go wkurzam.
Dziewczyny, ja nie potrafię sobie sama wytłumaczyć dlaczego w tym tkwię. Może dlatego, że znowu przez kilka dni potrafi być normalny i mnie ugłaska. Wtedy sobie myślę, że może teraz coś się zmieni i tak w koło Macieju. Zapewnia, że mnie kocha, a potem traktuje jak nie wiadomo kogo.

Ostatnio byłam u rodziców moich na weekend i powiedział, że dojedzie na drugi dzień. Rano dzwoni, że będzie koło południa, a przyjechał wieczorem i w między czasie kilka razy zmienił raz mówiąc że będzie a raz nie. Przyjechał i od razu kłótnia, więc powiedział, że po ch## tu w ogóle przyjeżdżał i wraca do domu. Pojechał i wrócił za godzinę z powrotem. Powiedziałam rodzicom, że musi wracać a ten za godzinę przyjechał i zrobił ze mnie idiotkę, bo powiedział rodzicom, że zapomniał czegoś w domu i tylko po to pojechał i ja go nie słucham co do mnie mówi. Potem naskoczył na mnie, że się spowiadam rodzicom.

5 Ostatnio edytowany przez lafille (2016-03-07 11:06:46)

Odp: Marzę o normalności

tragedia, dziewczyno uciekaj póki nie jest za późno, on zawsze będzie błagał Cie o powrót bo mu z Tobą jest wygodnie, ale będzie się "zmieniał" tylko na potrzebę sytuacji żebyś wróciła i potem znowu to samo, zresztą sama już to napisałaś że wszystko się powtarza nieustannie. tu nie ma szans na lepsze jutro. to jest jakaś chora sytuacja, jak możesz sobie pozwalać żeby facet Cię tak poniżał robił z Tobą co chciał. zamknął Cię w klatce, pozbawił wszystkiego co miałaś - znajomych itd żebyś nie miała dokąd uciec. czy nie jest tak że przejmujesz się opinią rodziców, bo niby planujesz odejść, ale tak w rzeczywistości chodzi Ci tylko o to żeby on znowu stał się na chwilę potulnym barankiem? boisz się śmieszności z ciągłego rozstawania i wracania, prawda? gdybyś definitywnie to ucięła nie miałabyś z tym problemu moim zdaniem. niby prosisz o pomoc, ale czytając Twoje posty ma się wrażenie, że Ty nie szukasz prawdy tylko raczej nadziei, że może jednak się uda, bo tak by było najprościej, niż układać życie od nowa. nie ma co opierać się na początkach, bo ona zawsze są piękne. widzisz on nawet nie chciał żebyś poszła do pracy, wtedy to już w ogóle trzymałby Cię na muszce. skoro marzysz o normalności to zacznij żyć od nowa, bo w tym chorym czymś nic już nie ugrasz.

6

Odp: Marzę o normalności

Z doświadczenia ci radzę byś od niego odeszła. Później będą dzieci i już nie będzie tak prosto odejść i do końca życia będziesz tylko marzyć o normalności. On się nie zmieni, tacy się nigdy nie zmieniają!  Szkoda życia, ja raz odeszlam i dałam się namówić na powrót bo obiecywał zmiany, przysięgal że jak się nam nie będzie układało pozwoli bez problemu odejść i wiesz co? Jestem w tzw. d**ie :-(

7 Ostatnio edytowany przez madoja (2016-03-07 16:00:03)

Odp: Marzę o normalności

Miałam BARDZO podobną sytuację. Też mieszkałam z facetem i też 2 razy wracałam do rodziców. Tez mnie źle traktował i zabierał mi całe moje poczucie wartości. Też byłam mniej więcej w Twoim wieku.
Skończyło się tak, że on mnie wyrzucił z mieszkania, musiałam na szybko organizować transport który przewiezie moje meble kilkaset km dalej (do rodziców). To był prawdziwy koszmar, ale nie miałam wyjścia - wyrzucił mnie. Było mi strasznie wstyd przed rodzicami.
Przyjęli mnie, choć chyba sądzili że i tak do niego znów wrócę, nie ufali mi.
I u rodziców nagle, jak za dotknięciem różdżki, coś we mnie pękło.Nie umiem tego wyjaśnić, ale nagle przestałam go kochać. Dopiero przy trzecim rozstaniu. To była ta kropla która przelała czarę. Dotarło do mnie ile krzywd mi wyrządzał.
Oczywiście on wtedy znów pisał, dzwonił, płakał, przepraszał. Odebrałam raz czy dwa, potem przestałam. Nie odpisywałam na maile i na SMSy, z mojej strony był to już koniec kontaktu. To jest moim zdaniem najważniejsze - przestać odpisywać i odbierać telefony. Jak tylko zaczniesz odbierać telefony, to prawdopodobnie znów zmiękniesz, ale przede wszystkim - jemu to daje nadzieję. Można się kłócić, wyzywać, ale jeśli jest jakikolwiek kontakt, jest nadzieja. To właśnie cisza jest końcem wszystkiego.
Próbował jeszcze przez rok.
Nigdy nie odebrałam już od niego telefonu.

Ja zawsze byłam silną osobowością, nie rozumiałam kobiet które dają sobą pomiatać.
A w tamtym związku je zrozumiałam. Facet mnie uzależnił od siebie. Sprawił że czułam się winna każdej złej rzeczy. Wytresował mnie, stosował przemoc psychiczną (na samym końcu było też szarpanie itd).
Dlatego rozumiem Cię, wiem że trudno jest odejść.
Myślę sobie, że gdyby to on mnie nie wyrzucił, to pewnie nie miałabym siły sama odejść. Wciąż wierzyłam że będzie dobrze i że jeśli tylko dostatecznie mocno się postaram, to będzie między nami cudownie a on będzie mnie kochał.

Nie wiem co Ci doradzić. Musisz po prostu znaleźć w sobie taką siłę by to zakończyć. Albo czekać aż on łaskawie to zakończy. hmm
Może rób sobie już jakiś grunt - poszukaj pracy jeśli nie masz (bo nie zrozumiałam czy teraz masz czy nie), poszukaj może jakiegoś pokoju do wynajęcia? Albo tak szczerze i z głębi serca pogadaj ze swoją mamą, opowiedz wszystko, opowiedz że czujesz się uzależniona ale chciałabyś odejść. Twoi rodzice kochają Cię, na pewno przyjmą Cię po raz trzeci.

Dodam, że poczucie własnej wartości długo odbudowywałam po tamtym związku (nawet nie chce pisac jakie straszne rzeczy mi mówił) i do dziś pod pewnymi względami nie jestem pewna siebie, bo pewne jego słowa dźwięczą mi w uszach, ale warto było to zakończyć. Po nim poznałam innego faceta, który teraz jest moim meżem.
Dziś z rodzicami wspominamy tamtą historię obojętnie, mama powtarza jak to super się stało że tamten związek się zakończył.

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Marzę o normalności

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024