Dziewczyny przytrafiła się mi bardzo przykra sytuacja. Otóż pod koniec września poznałam faceta, który mieszka około 40 km ode mnie. Spotykaliśmy się 3-4 razy w tygodniu, wyjechaliśmy też 2krotnie na weekend razem.
Moje podejrzenia zaczęły się w Święta, przyjechał dzień przed Wigilią i obiecał, że w 2 dzień świąt wieczorem wpadnie do mnie ale nie przyjechał i nie odbierał nawet ode mnie telefonu, nie odpisał też nie wiadomość. Pojawił się 27 wieczorem i przeprosił, że po prostu nie mógł przyjechać. Od razu powiedział, że nie możemy też spotkać się w Sylwestra choć było ustalone, że pójdziemy do moich znajomych. Wkurzyłam się, ale powiedział, że musi pilnie wyjechać na kilka dni w celach służbowych, gdzieś kogoś zastąpić i nie może odmówić. Nie dawało mi to spokoju, a już wcześniej jak proponowałam, że może przyjadę do niego to zawsze mówił, że po co mam jeździć że u niego i tak nie ma nic do roboty, remontuje swoje mieszkanie więc nie byłoby gdzie spać. 3 razy tak mnie zbył.
Jak przyjeżdżał do mnie to rzadko gdzieś wychodziliśmy, mówił że zmęczony i chce spędzić czas ze mną w mieszkaniu.
Następna sprawa jak ostatnio jechałam z nim autem to w schowku zaczął dzwonić telefon, ale mówił że to służbowy i nie odbiera. Jak wysiadł to wziął ten telefon i poszedł rozmawiać na bok, potem znowu schował i zamknął schowek.
Nie dawało mi to wszystko spokoju,o sobie też jakoś nie za wiele mówił,jeśli już to bardzo ogólnikowo.
Ostatni raz był u mnie w poniedziałek i jak pojechał to zadzwoniłam do mojej znajomej,która zna ludzi z jego miejscowości i poprosiłam, żeby zasięgnęła trochę informacji o nim.
Jak mi dzisiaj zadzwoniła i powiedziała kilka zdań o nim to mi się normalnie słabo zrobiło.Okazało się,że ten skurwi** ma żonę i maleńką 3 letnią córeczkę.
Myślałam, że ona żartuje ale przyjechała do mnie zaraz po pracy i powiedziała, że informacja 100% pewna.
W pierwszej chwili miałam ochotę zadzwonić do niego i go zwyzywać od najgorszych ale powstrzymałam się.
Dziewczyny czy powinnam w takiej sytuacji pojechać i poinformować jego żonę?Nie wiem co robić i czy się do tego wpieprzać. On ma być u mnie jutro i nie wiem kompletnie jak się zachować teraz, na pewno odmówię spotkanie ale nie wiem co zrobić z jego żoną. Ten dupek przecież powinien dostać za swoje a jak go pożegnam i powiem co odkryłam to pewnie ulotni się i wyjdzie z tego cało.