Obrażalskie gwiazdy - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » KULTURA » Obrażalskie gwiazdy

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 20 ]

1

Temat: Obrażalskie gwiazdy

Głośna jest ostatnio sprawa Morrissey'a, który po pół godzinie koncertu w Stodole obraził się i przerwał koncert. Oficjalna, wszędzie powtarzana, wersja głosi, że "jeden z widzów stojących blisko sceny wypowiedział niezwykle obraźliwe i szowinistyczne słowa pod adresem Artysty". Natomiast od fanów można usłyszeć, że ktoś krzyknął do muzyka, że ma grać, a nie gadać, kiedy chciał coś powiedzieć.

Co sądzicie o takich reakcjach artystów? Z jednej strony mają prawo czuć się dotknięci jak każdy człowiek, mają prawo mieć zły dzień, źle się czuć, ba - często fani nie wiedzą, ile problemów muzykowi potrafi dostarczyć marny organizator koncertu. Z drugiej takie zachowanie karze wszystkich fanów (którzy Morrisseya zachęcali, klaskali, poniekąd przepraszali i prosili) za zachowanie jednego, co by nie zrobił.

Jakie jest Wasze zdanie?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Obrażalskie gwiazdy

Mysle, ze to nie fair z jego strony wobec ludzi, ktorzy mu jedzenie w miske wkladaja. Jedna osoba byla niegrzeczna- ok , ale bylo duzo wiecej ludzi, ktorzy dali mu kase i prosili zeby gral dalej.
Zachowal sie jak diva.

Made the wrong move, every wrong night
With the wrong tune
Played till it sounded right, yeah

3

Odp: Obrażalskie gwiazdy

To trochę wygląda jak odpowiedzialność zbiorowa. Nieważne, że mamy do czynienia z artystą (im zwykle wolno trochę więcej), na scenie, podczas koncertu, jest przecież w pracy i - jak każdy człowiek - powinien wykazać się profesjonalizmem.

Rozumiem, że koncert był płatny - czy ktoś otrzymał zwrot kwoty, którą zapłacił za bilet? W tej sytuacji wyraźnie nie dotrzymano warunków umowy.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

4

Odp: Obrażalskie gwiazdy

czy ktoś otrzymał zwrot kwoty, którą zapłacił za bilet? W tej sytuacji wyraźnie nie dotrzymano warunków umowy.

Nie wiem jak ze zwrotami pieniędzy, ale organizator zaproponował poszkodowanym darmowy wstęp na kolejny koncert Morrissey'a w Krakowie. A co z tymi, którzy nie mają ochoty jechać z Warszawy do Krakowa, albo w ogóle stracili ochotę na takiego muzyka, nie wiem niestety.

Ja na miejscu Morrissey'a obawiałabym się grać kolejny koncert, przynajmniej przez jakiś czas, bo tym razem to serio może nie być przyjęty za ciepło. tongue

5 Ostatnio edytowany przez Averyl (2014-11-22 00:18:49)

Odp: Obrażalskie gwiazdy

Odpowiedzialność zbiorowa - oj boli, bo rodzina, klasa, najbliżsi sąsiedzi - to jeszcze można zrozumieć, ale przypadkowi ludzie zebrani w tym samym miejscu i w tym samym czasie yikes. Myślę, że organizator powinien zwrócić za bilety, albo jeśli ktoś miał jeszcze chęć, to zaproponować bilety na inny koncert.

Godność osobista - na ile ją wycenić? Nie wiem, co usłyszał Morrissey, ale on jest znany z dość ostry i stanowczych sądów. Jest obrońcą zwierząt i kiedyś np. porównał jedzenie mięsa do pedofilii. Jeśli coś go dotknęło, to jaki sens miało zarabianie kasy, wbrew sobie, swoim wartościom? No i tutaj bardzo dobrze go rozumiem, fajnie że są ludzie, dla których jest coś bardziej wartościowe niż pieniądze.

Dużo bardziej rozumiem to, że Morrissey poczuł się urażony (jako człowiek) i przerwał koncert, niż gwiazdki, które są tak nawalone, że nie są w stanie zagrać całego koncertu.

"Myślę, że każdy inteligentny człowiek jeśli mówi, że nie jest feministą, to się kompromituje, bo feminizm jest za równouprawnieniem. Prawa kobiet to prawa człowieka, po prostu" Maja Ostaszewska

6

Odp: Obrażalskie gwiazdy

Dużo bardziej rozumiem to, że Morrissey poczuł się urażony (jako człowiek) i przerwał koncert, niż gwiazdki, które są tak nawalone, że nie są w stanie zagrać całego koncertu.

A ja jednego ani drugiego nie rozumiem, bo nic prostszego niż poprosić ochronę o interwencję i usunięcie krzykacza.

Swoją drogą ja się zastanawiam jak ktoś tak delikatny, że aż tak go uraża tekst, że ma grać a nie gadać, dał radę kilkadziesiąt lat koncertować. Wcześniej mu sie nigdy nie zdarzyło, że ktoś coś do niego krzyknął niefajnego? Dla mnie to ewenement jakiś.

7

Odp: Obrażalskie gwiazdy
Vian napisał/a:

Dużo bardziej rozumiem to, że Morrissey poczuł się urażony (jako człowiek) i przerwał koncert, niż gwiazdki, które są tak nawalone, że nie są w stanie zagrać całego koncertu.

A ja jednego ani drugiego nie rozumiem, bo nic prostszego niż poprosić ochronę o interwencję i usunięcie krzykacza.

Swoją drogą ja się zastanawiam jak ktoś tak delikatny, że aż tak go uraża tekst, że ma grać a nie gadać, dał radę kilkadziesiąt lat koncertować. Wcześniej mu sie nigdy nie zdarzyło, że ktoś coś do niego krzyknął niefajnego? Dla mnie to ewenement jakiś.

A gdzie się podział profesjonalizm zawodowego muzyka?
Takie z

facet po przejściach

8

Odp: Obrażalskie gwiazdy
Vian napisał/a:

Dużo bardziej rozumiem to, że Morrissey poczuł się urażony (jako człowiek) i przerwał koncert, niż gwiazdki, które są tak nawalone, że nie są w stanie zagrać całego koncertu.

A ja jednego ani drugiego nie rozumiem, bo nic prostszego niż poprosić ochronę o interwencję i usunięcie krzykacza.

Swoją drogą ja się zastanawiam jak ktoś tak delikatny, że aż tak go uraża tekst, że ma grać a nie gadać, dał radę kilkadziesiąt lat koncertować. Wcześniej mu sie nigdy nie zdarzyło, że ktoś coś do niego krzyknął niefajnego? Dla mnie to ewenement jakiś.

Miałem napisać mniej więcej to samo, ale w podglądzie zauważyłem Twoją opinię, Vian.
Dodam tylko, że chyba chodziło o coś więcej niż jakiś durny wyskok.
Ale o co, trudno powiedzieć.

facet po przejściach

9

Odp: Obrażalskie gwiazdy

According to the Mail Online, one fan, who had travelled from London and stayed overnight in Poland, said: "Someone shouted out something about him having cancer and he asked security to remove him.
And then he just walked off stage and didn't come back.

A video from the night  shows the star responding to an earlier comment by telling a fan: "Is that funny? That wasn?t very nice."

Made the wrong move, every wrong night
With the wrong tune
Played till it sounded right, yeah
Odp: Obrażalskie gwiazdy

Morrissey przegiął. Zastosował odpowiedzialność zbiorową. Jeden idiota coś krzyknął a on ukarał wszystkich obecnych  i zakończył występ. Dupek moim zdaniem wink

11

Odp: Obrażalskie gwiazdy

O, a ja znalazłam w necie:
Z komentarzy i opinii osób, które wczorajszy wieczór zdecydowały się jednak spędzić słuchając byłego lidera The Smiths, wynika, że ten komentarz nie był wcale tak szowinistyczny, jak sugeruje to Live Nation w swoim oświadczeniu. Co mówią ludzie? Ano to, że gdy muzyk zapytał, czy może coś powiedzieć, ktoś ponoć krzyknął: "Nie gadaj, graj!".
natemat.pl

12

Odp: Obrażalskie gwiazdy
Vian napisał/a:

Co mówią ludzie? Ano to, że gdy muzyk zapytał, czy może coś powiedzieć, ktoś ponoć krzyknął: "Nie gadaj, graj!".

Komentarz wydaje się zbędny. Tak nie zachowuje się nawet moje dziecko, które jest w trudnym wieku, więc teoretycznie powinno być na swoim punkcie wybitnie przewrażliwione.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)
Odp: Obrażalskie gwiazdy

Morrissey to trudny typ wink Organizatorzy koncertów podobno robią w spodnie jak ma się odbyć jego występ. Potrafił się obrazić bo na festiwalu na którym grał wyczuł zapach grillowanego mięsa. Ot gwiazda której już odbija

14

Odp: Obrażalskie gwiazdy

Prawdopodobnie dlatego, że jest wegetarianinem i podobno aktywnie działa na rzecz zwierząt.

Co ciekawe z drugiej strony jest rasistą.

15 Ostatnio edytowany przez Averyl (2014-11-25 00:06:44)

Odp: Obrażalskie gwiazdy
Małpa69 napisał/a:

Prawdopodobnie dlatego, że jest wegetarianinem  i podobno aktywnie działa na rzecz zwierząt.
Co ciekawe z drugiej strony jest rasistą.

Coś w tym jest - podobno nawet powiedział "czuję grillowane mięso i mam nadzieję, że to ludzkie mięso" lol big_smile lol

Wegeterianin, rasista i do tego flexi-kanibal!
...a wy jeszcze  chcielibyście, by był profesjonalistą wink

"Myślę, że każdy inteligentny człowiek jeśli mówi, że nie jest feministą, to się kompromituje, bo feminizm jest za równouprawnieniem. Prawa kobiet to prawa człowieka, po prostu" Maja Ostaszewska

16 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2014-11-25 00:35:07)

Odp: Obrażalskie gwiazdy

On ma racje w sprawie wegetarianizmu, i ma racje nie chcac byc gdzies gdzie czuje grilowane mieso ,  bo to sie nie godzi. Juz widze jak byscie wystepowali gdyby nazisci wam pod nosem piekli steki z ludzkich zwlok - ofiar bestialstwa na, ktore sie nie godzicie.  Tak samo jak niektorzy wyjda z galerii w ktorej rzezba jest gowno na glowie Jezusa zamiast korony cierniowej wink a to gowno akurat nikogo krawo nie zabija.

Czytalam o tym 'rasizmie' jego niby, i taki z niego rasista jak z Bardotki wink
Czyli zaden.
Nie potrafie zliczyc ile razy ja sama bylam oskarzona o rasizm przez przewrazliwionych na swoim punkcie przesadnie poprawnych debili, ktorzy sie lapia na byle skandal.
On po prostu mowi rzeczy w emocjach, a nie sie zastanawia, co bedzie bardziej pozytwne dla wizerunku.

Made the wrong move, every wrong night
With the wrong tune
Played till it sounded right, yeah

17

Odp: Obrażalskie gwiazdy

Akurat co do mięsa - ma prawo nie chcieć tam występować, ale zakładam, że zastrzegał sobie to w kontrakcie "mięsa ma nie być w promieniu bla bla ode mnie". Jak tak to wina głupiego organizatora, ja bym nie chciała takiej gwiazdy mówiąc szczerze, bo to za dużo problemów, poszukałabym mniej wymagającej po prostu. A jak nie, no to halo...

Natomiast porównywanie jedzenia kurczaka do kanibalizmu jest dla mnie równie niemądre co porównywanie homoseksualizmu do zoofilii czy nekrofilii. To po prostu kompletnie różne terminy.

Zresztą z tego co widzę, to zdarza się gwiazdom przeszarżować z wymaganiami i wtedy organizatorzy z nich rezygnują, a oni tracą kasę.
   
Od żelków i papierosów po stado kociąt i setkę gołębi, oraz kwiaty przycięte dokładnie na wysokość 6 cali. Wymagania, które gwiazdy stawiają przed organizatorami koncertów są już owiane legendami. Zazwyczaj wszyscy przystają jednak na największą rozrzutność artystów. Oprócz Hindusów, którzy właśnie powiedzieli gwiazdorskim szaleństwom Jennifer Lopez donośne: dość.

Piosenkarka Jennifer Lopez była wymarzonym gościem organizatorów wielkich zawodów sportowych w Indiach. Amerykanka miała zagrać na ceremonii otwarcia niezwykle popularnej w Azji indyjskiej ligi krykietowej przed prawie 60-milionową publicznością. Wszystko przy organizacji imprezy z udziałem gwiazdy pop szło wyśmienicie do czasu, gdy Hindusi otrzymali od ekipy J. Lo tzw. rider techniczny, czyli spis wszelkich wymagań, które muszą być spełnione, by artysta pojawił się na scenie.

To właśnie w tym dokumencie wpisuje się też osławione już ekstrawaganckie życzenia gwiazd. W spisie licznych wymagań postawionych organizatorom z Indii Jennifer Lopez umieściła także konieczność zapewnienia jej prywatnego odrzutowca i bardzo wielu miejsc hotelowych dla jej ekipy, w skład której wchodzi nawet odrębny sztab stylistów, czy fryzjerów.

Dla Hindusów to było zbyt wiele i uznali, że szybko muszą rozejrzeć się za inną gwiazdą światowego formatu o znacznie mniej kosztownych wymaganiach. Ostatecznie okazał się nią raper Pitbull. Życzenia, które w swoim riderze umieściła J.Lo na organizatorach wielu koncertów z pewnością nie zrobiłby jednak tak piorunującego wrażenia, jak na ludziach odpowiedzialnych za ceremonię otwarcia indyjskich zawodów. W spisach wymagań, bez spełnienia których wykonawca nie pojawi się na scenie wiele gwiazd wykazuje się bowiem znacznie większą fantazją.

Latem ubiegłego roku świetnie przekonali się o tym w Rybniku, gdzie wystąpić miała legendarna grupa rockowa Guns'n'Roses. Tylko wokalista Axl Rose zmusił organizatorów do stworzenia na rybnickim Stadionie Miejskim osobnej garderoby, w której koniecznie musiało znaleźć się trzydzieści sześć świeżo ściętych róż. Połowa z nich musiała być biała, a druga czerwona.

To jednak nie wszystko Axl wyraźnie zastrzegł sobie, że nie zje w Polsce nic innego, niż upieczonego w całości kurczaka, fileta mignon, sałatki cesarskiej, sałatki ze szpinaku i rosołu z kury. W diecie, którą musieli zapewnić frontmanowi Gunsów w Rybniku znalazły się także cheeseburgery i spaghetti pomodoro z koniecznie włoskim, czosnkowym chlebem.

Oprócz tego, cały zespół zażyczył sobie także czterech butli z tlenem. Ekipa dokładnie zaznaczyła też, że urządzenia te muszą mieć... dokładnie 80 cm wysokości. - Tak czy inaczej, wszystkie wymienione kwestie w tak zwanym riderze technicznym, który otrzymuje organizator, muszą zostać spełnione. Nie ma mowy o wyjątkach czy odstępstwach. Trzeba zadbać o każdy szczegół ? tłumaczył wówczas Mateusz Pawlicki z agencji Prestige MJM, która organizowała polski koncert Guns'n'Roses.

Organizatorzy największych koncertów na świecie legendy opowiadają jednak przede wszystkim o wymaganiach Mariah Carey, która przed podpisaniem kontraktu podsuwa spis swoich potrzeb, wśród których kilkakrotnie pojawił się punkt dotyczący... zapewnienia jej dwudziestu białych kociąt i stu białych gołębi. Oprócz otoczenia pięknymi zwierzętami Carey potrzebuje już tylko kubełka panierowanych udek kurczaka.

W ślady doświadczonej koleżanki ze sceny ostatnio poszła także Nicki Minaj. Ona przed koncertami również żąda kotów i ptaków, ale ostatecznie zagrania koncertu nie uzależnia od kubełka udek, a... grillowanych skrzydełek. Lady Gaga potrzebuje w garderobie tymczasem jedynie białych skórzanych kanap, świeżo ściętych róż, kultowych plakatów z Davidem Bowie, Eltonem Johnem, Billie Holiday'em, oraz zespołem Queen, a także... manekina z bujnymi, różowymi włosami łonowymi.

Niegdyś z najtrudniejszych do zagwarantowania wymagań koncertowych słynęła ówczesna królowa pop, czyli Madonna. Do dziś organizatorzy muszą zapewnić jej ekipę złożoną z około dwustu osób, w skład której wchodzi trzydziestu ochroniarzy, osobiści kucharze, a także trenerzy jogi i spece od akupunktury. Od kiedy nowe technologie zmieniły nieco w świecie komunikacji Madonna odstąpił natomiast od konieczności zapewnienia jej dwudziestu niezależnych międzynarodowych linii telefonicznych. Nie odpuszcza jednak przy najważniejszym. Wszystkie obowiązkowo znajdujące się w garderobie lilie i róże muszą mieć dokładnie 6 cali długości.

Czasem spełnienie wszystkich dziwacznych życzeń jest jednak dla organizatorów mniej kosztowne, niż opłacenie krótkiej i bardzo rzeczowej listy, którą w swoim riderze zawsze zamieszcza raper Jay-Z. Wychowany w ubogiej rodzinie z nowojorskiego Brooklynu dziś jest jednym z najlepiej zarabiających muzyków świata i uwielbia luksus. Dlatego też transport na każdy koncert trzeba mu zapewniać najnowszym modelem czarnego maybacha. Pragnienie raper gasi tymczasem głównie szampanem i winem. Szampan nie może być jednak z gatunku tańszego, niż 300 dolarów za butelkę, a wino to tylko i wyłącznie Sassicaia rocznik 2004. Można więc powiedzieć, że Kanye West to przy nim człowiek niezwykle skromny, skoro zadowala się tylko ręcznikami od Versace i tym, by jego szofer był ubrany w 100-proc. bawełniane ubrania.

Nie wszyscy popularni artyści uchodzą jednak za takich dziwaków. Ridery piosenkarek takich, jak Adele, Rihanna, czy Katy Perry również mają po kilkadziesiąt stron, ale głównie dotyczą prawdziwej specyfikacji technicznej koncertu. Ich prywatne wymagania są tymczasem niezwykle skromne i po prostu odzwierciedlają codzienne przyzwyczajenia. Rihanna do szczęścia w garderobie potrzebuje bowiem jedynie żelków marki Haribo, ciasteczek Oreo i kilku puszek Red Bulla. Katy Perry wymaga natomiast tylko nowoczesnej stylistyki w garderobie i tego, by jej szofer nie próbował wchodzić z nią w pogawędki, oraz nie gapił się na tylną kanapę. Adele prosi natomiast o zapewnienie jej papierosów Marlboro, dobrego europejskiego piwa i kanapek bez pomidorów, za którymi nie przepada.
natemat.pl

18

Odp: Obrażalskie gwiazdy

akurat ten gość ze smithsów nie pierwszy raz tak się zachował, a gdzieś czytałam, że na którymś z kolejnych koncertów też w pewnej chwili skończył koncert wcześniej... dla mnie to sfochowany gej, który zachowując się w ten sposób, tylko ich jako "grupę społeczną" obraża... bo ja rozumiem, że można mieć humorki, ale w pracy powinno się zacisnąć zęby i pracować, tym bardziej że sława bywa kapryśna

Nie biegnij za szybko przez życie, bo najlepsze rzeczy zdarzają się nam wtedy, gdy najmniej się ich spodziewamy

19

Odp: Obrażalskie gwiazdy

A dla mnie jak najbardziej gwiazda moze sobie na cos takiego pozwolic.
Moze, bo... moze.

A czy to jest fair, czy nie, to akurat nie ma najmniejszego znaczenia.

Posty [ 20 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » KULTURA » Obrażalskie gwiazdy

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018