Czytacie skład produktów spożywczych? Na co uważacie? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MEDYCYNA NATURALNA - ZIOŁA, ZDROWE ODŻYWIANIE, DIETY » Czytacie skład produktów spożywczych? Na co uważacie?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 33 ]

Temat: Czytacie skład produktów spożywczych? Na co uważacie?

Odkąd zachorowałam na cukrzycę, czytam skład dosłownie wszystkiego co kupuję, zawsze odżywiałam się zdrowo, ale czytam i czytam, okazuje się, że nawet mrożone warzywa mogą zawierać syrop glukozowo-fruktozowy, nie wspominając już o wędlinach ze skrobią ziemniaczaną i również z cukrem.

Cukrzyca dopada coraz więcej ludzi i wcale niekoniecznie otyłych żarłoków 45+, dopada ludzi szczupłych i aktywnych, dopada dzieci, młodzież, młodych dorosłych. Ruch i odpowiednia masa ciała obniżają ryzyko, jednak nie zupełnie, można być szczupłym, aktywnym, a mimo to zachorować z powodu tego co przez lata nieświadomie w siebie wrzucaliśmy.

Warzywa i wędliny, to jedno, dalej mamy napoje udające soki, ale w środku sam cukier i może 10% soku, może, bo zdarzają się takie przypadki kiedy soku jest poniżej 1%, a reszta to cukier i sztuczne barwniki, często to np. taka koszenila, owad, niby nie jest jakiś strasznie szkodliwy, ale jest silnym alergenem, może wywoływać astmę i alergię zwłaszcza u dzieci, znajduje się też w jogurtach popularnej firmy na D także w wersji tych jogurtów dla dzieci. Reklamy mówią jedzmy jogurty są zdrowe, tak są, ale tylko te naturalne, bez dodatku barwników i cukru, inne to jedynie kilka % owoców i tona cukru lub syropu glukozowo fruktozowego, który mocno obwiniany jest za wzrost zachorowań na cukrzycę i za otyłość.

Sosy do sałatek i do kanapek. Nie ma tam praktycznie nic wartościowego, nieco octu, soli, pieprzu, ziół, sztucznych aromatów i gumy guar, która sprawia, że sos jest gęsty, niby nie jest szkodliwa, ale płacimy grube pieniądze za wodę z przyprawami.

Ciemne pieczywo udające jedynie, że jest zdrowe, bo tak naprawdę to pszenne buły pokolorowane na brąz.

Paczkowane mięso, tu również dodatki soi i innych wypełniaczy, o zgrozo pojawiają się również wzmacniacze smaku i konserwanty (w surowym mięsie!).

Słodycze, to już nie są te same słodkości, guma guar, sztuczne aromaty, mało kakao za to tony cukru i.... tłuszczu palmowego, taniego, ale jednocześnie fatalnego tłuszczu, który niszczy nasze żyły i serce.

Czytacie skład? Sprawdzacie czy warzywa to tylko warzywa, a mięso to tylko mięso? Unikacie niektórych substancji?

Zachęcam również, by co jakiś czas sprawdzać produkt nam już znany, bo producent skład może zmienić i takie oto mięsko wołowe, które kiedyś kupowaliśmy 100% polędwicy wołowej, stało się 68% polędwicy wołowej, a reszta, to woda, cukier, glutaminian, maltodekstryna. Opakowanie identyczne, skład już zupełnie inny.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Czytacie skład produktów spożywczych? Na co uważacie?

Ja osobiście czytam moze nie tak ze aż studiuje opakowanie ale czytam, choć wcale nie odżywiam sie jakoś super zdrowo.
Pierwsze co sprawdzam to datę ważności, pozniej ile kalorii zawiera i sklad co dany produkt zawiera.
Niestety ale karmią nas chemia, prawie we wszystkich produktach sie znajduje (są wyjątki ) no chyba ze sklepie z zdrowa żywnością u mnie jest tylko dwa takie sklepy wiecej nie zauważyłam.

3

Odp: Czytacie skład produktów spożywczych? Na co uważacie?

U nas w ogóle nie ma, tylko w jednym markecie jest malutkie stoisko gdzie mają fruktozę, sok z brzozy, soczewicę, ciecierzycę i nic ponadto.

4 Ostatnio edytowany przez Summerka (2014-09-20 15:39:14)

Odp: Czytacie skład produktów spożywczych? Na co uważacie?

Czytam etykietkę chleba, ponieważ zdarzyło mi się kupić nieodpowiedni. Bywają barwione, ale też zdarzają się w nich składniki, o których enigmatycznie  piszą  na etykietkach. Warto poczytać, ile mleka jest w mleku UHT albo owoców w gotowym dżemie.
Jogurtów nie kupuję i gotowych sosów też nie.

5

Odp: Czytacie skład produktów spożywczych? Na co uważacie?

Zawsze czytam. Niestety tym bardziej jestem zaszokowany czym dłużej czytam. To co się ładuje do wędlin to jakaś porażka. Człowiek np. jest na diecie bezglutenowej i myśli, że może jeść wędlinki i przetwory mięsne. Błąd! To wszystko jest naładowane glutenem.
Mój tata mu cukrzyce, więc i ja jestem w grupie ryzyka, bo cukrzyca to głównie genetyka. Tata lubi słodycze bez cukru, ale niestety u nas jest ich mało, a część się nie nadaje dla cukrzyków. Np. teraz okazuje się, że fruktoza jest jeszcze gorsza dla cukrzyków niż glukoza. Na szczęście ojciec ma ogarniętego diabetologa i mu to wytłumaczył. Słodycze z reguły przywożę z zagranicy jak jestem w delegacji.

6

Odp: Czytacie skład produktów spożywczych? Na co uważacie?

Sama fruktoza nie jest zła, to cukier z owoców, ma niski IG, problem robi się wtedy kiedy w produkcie jest fruktoza, glukoza, cukier, cukier inwertowany, trzustka głupieje.

Cukrzyca to owszem w dużej mierze genetyka, mam raptem 24 lata, nigdy nie byłam żarta na słodkie, naleśniki wolałam jeść z warzywami albo żółtym serem niż z dżemem. Ale zachorowałam na astmę, leki sterydowe waga +, niedoczynność tarczycy waga+ i to wystarczyło żebym błyskawicznie doczekała się cukrzycy.

Ale i tak warto uważać na to co się je, zwłaszcza że kiedy już mamy cukrzycę, nagle się okazuje że nawet mrożone warzywa są dosładzane ;/

7 Ostatnio edytowany przez Marcjano (2014-09-20 16:37:14)

Odp: Czytacie skład produktów spożywczych? Na co uważacie?

Akurat IG w przypadku fruktozy nie jest najważniejszy. Ważny jest metabolizm fruktozy. Pozwolę sobie zacytować dość długi, ale ważny dla diabetyków artykuł pochodzący ze strony diabetologiaonline.pl autorsta diabetologa dr Mgady Magierowskiej-Szymczyk:

Naukowcy twierdzą, że fruktoza (mimo iż zapobiega bezpośredniemu dopływowi glukozy do krwiobiegu) nie jest idealnym substytutem glukozy u osób chorych na cukrzycę. Stwierdzenie to jest podsumowaniem wieloletnich obserwacji regularnego spożywania napojów gazowanych słodzonych fruktozą lub bogatym w nią syropem kukurydzianym (bardzo popularnym np. w Stanach Zjednoczonych),, znanym jako HFCS (high fructose corn syrup). U podłoża szerokiego zastosowania syropu kukurydzianego (który z chemicznego punktu widzenia przypomina sacharozę: jest dwucukrem i składa się z glukozy i fruktozy, jednak z przewagą fruktozy) leżą względy ekonomiczne, ponieważ kukurydza jest tańszym źródłem cukru niż buraki cukrowe czy trzcina cukrowa. Zarzuty naukowców są poważne: fruktoza sprzyja tyciu, nadprodukcji lipidów, wzrostowi ciśnienia i, w przeciwieństwie do pozostałych cukrów, podwyższa poziom kwasu moczowego we krwi, co może prowadzić do podagry. W Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i Kanadzie w ciągu ostatniego dwudziestolecia podwoiła się liczba chorych na podagrę, uważaną za chorobą epoki wiktoriańskiej i obecnie prawie już niewystępującą. Podagra dotykała głównie mężczyzn, jednak okazuje się, że kobiety, zwłaszcza po 70. roku życia, również są na nią narażone. Większość danych pochodzi z zakrojonych na szeroką skalę, poważnych badań epidemiologicznych prowadzonych pod egidą National Health and Nutrition Examination Survey.
Sama fruktoza wydawała się logicznym substytutem glukozy u osób z cukrzycą, ponieważ jest też cukrem prostym a wykorzystanie jej jako źródła energii dla organizmu nie wymaga insuliny, skoro jest metabolizowana w wątrobie. Ponadto, w temperaturze pokojowej, jest o 73% słodsza od cukru i ma najniższy z naturalnych cukrów indeks glikemiczny. Jednak, zamiast dostać się bezpośrednio do krwiobiegu, ulega w wątrobie przetworzeniu w glukogen i tłuszcze, a ubocznym produktem tych reakcji jest kwas moczowy powstający w wyniku łańcuchowych reakcji fosforylacji fruktozy. Długotrwale utrzymujący się wysoki poziom kwasu moczowego jest jednym z czynników ryzyka miażdżycy prowadzącej do stwardnienia tętnic, jednej z licznych komplikacji cukrzycy.Po spożyciu fruktozy podnosi się poziom triglicerydów w surowicy, co w konsekwencji prowadzi do otyłości.
Samo badanie nie jest nowe, pochodzi sprzed kilku lat, jednak dopiero niedawne połączenie danych z wielu badań obserwacyjnych pozwoliło na wyciągnięcie konkretnych wniosków, które stopniowo wymuszają zmiany w dotychczasowych procedurach przemysłu spożywczego, np. American Diabetes Association nie zaleca już zastępowania glukozy fruktozą.
Okazuje się, że zamiana fruktozy w tłuszcze następuje bardzo szybko, w ciągu ok. czterech godzin po jej spożyciu. Co więcej, fruktoza w napoju wypitym do śniadania długotrwale podtrzymuje, zależny od wątroby, proces syntezy kwasów tłuszczowych do tego stopnia, że nawet tłuszcze z obiadu, zamiast ulegać spalaniu, są przez organizm gromadzone. Dr Elizabeth Parks z University of Texas Southwestern Medical Center i autorka badania opublikowanego w Journal of Nutrition dodaje, że raz rozpoczęty proces syntezy tłuszczów z fruktozy jest trudny do zatrzymania.
Badania ze ścisłą kontrolą spożywanych produktów wykazały, że u osób pijących rano napój zawierający fruktozę, zarówno zdrowych, jak i chorych na cukrzycę, podwyższony poziom triglicerydów w surowicy utrzymywał się przez cały dzień. Wszystkie przypadki dotyczą fruktozy jako suplementu posiłkowego. Fruktoza spożywana z umiarem w owocach nie działa negatywnie, nie należy ich więc, pod pretekstem wyników badań, eliminować z codziennego jadłospisu.
W ubiegłym roku w Journal of the American Medical Association ukazała się publikacja opisująca wyniki 22-letniego badania obserwacyjnego dotyczącego spożywania ogólnie dostępnych napojów gazowanych słodzonych fruktozą oraz soku pomarańczowego. Uczestnicy badania (n=79 000), którzy pili przynajmniej jedną puszkę napoju dziennie, mieli o 74% wyższe ryzyko zachorowania na podagrę niż osoby z grupy kontrolnej, pijący mniej niż jedną puszkę napoju w miesiącu.
Fruktoza, jak już wspomniano wyżej, jest także odpowiedzialna za podwyższenie skurczowego ciśnienia krwi oraz za nadciśnienie u osób spożywających przynajmniej dwa słodzone napoje dziennie. Badacze próbują tłumaczyć szkodliwe działania fruktozy poprzez kilka możliwych, pośrednich mechanizmów fizjologicznych, takich jak: zwiększenie stężenia kwasu moczowego we krwi, hamowanie śródbłonkowej syntazy tlenku azotu, stymulację układu współczulnego lub bezpośrednio przez wzrost absorbcji sodu w jelitach. Ze względu na złożoność procesów metabolicznych na poznanie wszystkich przyczyn szkodliwości fruktozy należy z pewnością jeszcze poczekać.

1. Fructose No Substitute for Glucose in Diabetes. http://www.medpagetoday.com/Endocrinology/Diabetes/30054
2. Parks EJ, et al. Dietary sugars stimulate fatty acid synthesis in adults. J Nutr 2008; 138: 1039-10463.
3. Choi H, et al. Fructose-rich beverages and risk of gout in women. JAMA 2010; DOI: 10.1001/jama.2010.1638.
4. Cohen L, et al. Association of sweetened beverage intake and incident hypertension is similar between sugar-sweetened and artificially-sweetened beverages. ASN 2011; Abstract TH-PO765.
5. Jalal D, et al. Increased fructose associates with elevated blood pressure. J Am Soc Nephrol 2010; DOI: 10.1681/ASN.2009111111.
6. Gout surge blamed on sweet drinks. http://news.bbc.co.uk/2/hi/health/7219473.stm

Widzimy więc, że nie są poznane do końca jeszcze szkoliwe działania fruktozy w przypadku diabetyków, ale wiemy już, że fruktoza NIE JEST dobrym zamiennikiem cukru dla diabetyka. W diabetologii jest także kierunek aby wybierać owoce które mają stosunek gdzie stosunek glukozy do fruktozy jest na korzyść tej pierwszej. Mój tata chodzi do dość młodego diabetologa, który wprowadził wręcz rewolucyjne jak dla ojca metody kontroli cukrzycy i... było warto. U mojego taty bardzo ważne jest aby cukrzyca była wyrównana bo współistnieje z wieloma innymi schorzeniami.

8 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2014-09-20 17:33:04)

Odp: Czytacie skład produktów spożywczych? Na co uważacie?

No to mój diabetolog powiedział np. że wcale nie jest tak dobrze jeść więcej niż 3 posiłki dziennie, bo z kolei jedzenie pobudza trzustkę a to wpływa na apetyt i nie u każdego sprawdza się jedzenie 5 razy dziennie, chociaż u mnie akurat działa dobrze.

Ja fruktozy używam rzadko, słodzę nią kawę której nie pijam często, nie znoszę gorzkiej kawy, nie pije jej też codziennie więc nie powinno być problemu. Opakowanie 500 g fruktozy starcza mi na ponad pół roku.

U mnie tak samo są choroby współistniejące, cukrzyca z astmą to istna bomba mordująca odporność, każda grypa kończy się u mnie zapaleniem płuc.

9

Odp: Czytacie skład produktów spożywczych? Na co uważacie?

Oczywiście. Z umiarem nie będzie problemu. A przy Twoich ilościach są to wręcz śladowe. Artykuł bardziej skierowany do ludzi, którzy tonami pochłaniają owoce myśląc, że to zdrowe. A to szkodzi, nie tylko diabetykom.

10

Odp: Czytacie skład produktów spożywczych? Na co uważacie?

Nadmiar owoców stanowczo nie jest zdrowy.

Ja nie jem ich dużo. Głównie jem warzywa, codziennie jem jedno jabłko, ale takie raczej wytrawne niż słodkie i właściwie tyle z owoców.

11

Odp: Czytacie skład produktów spożywczych? Na co uważacie?

Staram się nie czytać, chociaż nie zawsze umiem się powstrzymać :P

12

Odp: Czytacie skład produktów spożywczych? Na co uważacie?

Hahahah no tak można stracić apetyt, pamiętam jak miałam ochotę na ptasie mleczko i tak sobie zaczęłam czytać skład, odechciało mi się ;p

13

Odp: Czytacie skład produktów spożywczych? Na co uważacie?

Na co dzień odżywiam się zdrowo, zresztą jestem na diecie antycholesterolowej, dlatego staram się wiedzieć, co w siebie pakuję, a to oczywiście wiąże się z czytaniem etykiet. Niemniej na tym punkcie nie wariuję, bo po pierwsze od samego czytania można się rozchorować, a po drugie - za chwilę mogłoby się okazać, że nie mam co jeść ;).

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj, a będzie Ci z nami łatwiej smile 
Dobry zwyczaj mówi: wypowiadając się w nowym wątku jako pierwsza/y, zacytuj cały post opisujący problem.

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

14

Odp: Czytacie skład produktów spożywczych? Na co uważacie?

Ja nie tyle, co zaczęłam patrzeć na składy, a zaczęłam interesować się eko żywnością. Przez mojego chłopaka, który też jest cukrzykiem. Składy zdarza mi się czytać. Staram się odżywać w miarę zdrowo, dużo produktów dostaję od babci, która ma ogród. Przez to poczułam ogromną różnicę między kompotami czy przetworami z owoców prosto z drzewa/krzaka a tymi ze sklepowej półki. Zresztą - za każdym razem, kiedy mam wycieczkę do babci wiele rzeczy zjadam prosto z ogródka. Truskawki, maliny, jabłka, pomidory. O wiele lepszy smak i o wiele mniej szkodliwych substancji. A jajka...! Mają zupełnie inny smak, kury są karmione zieleniną z ogródka, paszą, owocami, wszystkim, co jest jak najzdrowsze. Kiedy bywam u babci dłużej, to czuję się o wiele lepiej - mniej choruję, moja skóra czy paznokcie są w 100 razy lepszym stanie. Polecam, jak ktoś ma możliwość, korzystać z takich darów.

W moim przypadku dbanie o ZDROWĄ dietę i ruch są jak najbardziej wskazane. Jestem alergiczką z ogromną skłonnością do chorowania. A jak już wspominałam wcześniej - wystarczyło pojechać do babci, która też przecież kupuje w sklepach, wszystko wracało do normy. Alergia nadal, ale w mniejszym stopniu, choroba znikała po kilku dniach/

'I can feel the magic floating in the air
Being with you gets me that way...'

15

Odp: Czytacie skład produktów spożywczych? Na co uważacie?

Igla bo prawdopodobnie substancje ze sklepowej żywności Cię uczulały i wzmagały alergię, masa tych ingrediencji ma alergiczny wpływ na organizm. Pomijając kwestie mniejszego zanieczyszczenia powietrza na wsi.

16

Odp: Czytacie skład produktów spożywczych? Na co uważacie?
Małpa69 napisał/a:

Igla bo prawdopodobnie substancje ze sklepowej żywności Cię uczulały i wzmagały alergię, masa tych ingrediencji ma alergiczny wpływ na organizm. Pomijając kwestie mniejszego zanieczyszczenia powietrza na wsi.

Tak wszyscy naokoło podejrzewają. Dlatego jak byłam mała przy każdej chorobie, wakacjach etc, jechałam do babci. I zawsze miało to zbawienny wpływ, szczególnie, że babcie mają trochę inne podejście do leczenia chorób. Moja babcia jest ogromną przeciwniczką antybiotyków, chemii w żywności. Za każdym razem, z tego właśnie tytułu, dostajemy ogrom warzyw, owoców, jajek oraz przetworów, bo są zdrowsze i mają mniej świństw.

'I can feel the magic floating in the air
Being with you gets me that way...'

17

Odp: Czytacie skład produktów spożywczych? Na co uważacie?

Ja kupuję bardzo mało gotowych produktów, chleb pieczemy sami, przetwory również robię sama, wędliny także. Nie dość że wiem co tam dodałam to wychodzi taniej.

18

Odp: Czytacie skład produktów spożywczych? Na co uważacie?

Fajowy topik :)
Ja czytalem etykiety bo jestem alergikiem na żywność, konkretyzujac to na substancje dodane: konserwanty albo srodki konserwujace jak cos reklamuja ze nie ma konsewantow. :) Ale co do etykiety to widze ze jest tam bardzo duzo napisane. Tlumaczac na ludzki jezyk "nie nadaje sie do spozycia w ogóle". Niestety od dlugiego czasu stwierdzam ze wszyscy producenci oszukują jedni mniej inni bardziej np "naturalny sok z pomaranczy" etykieta: "........sok identyczny z naturalnym". Do tego dosladzany. Pasztet zajeczy jak sie dowiesz ze tego zwierza w.srodku 1% to zajeczy-sz hehe. Albo ser żółty taki czy owaki, guzik bo okazac sie moze ze to wyrob seropodobny. Dzis i do wody dodawaja konserwantow bo pic sie po niej chce. Co z innymi produktami: mleko maslo itd. Jako spoleczenstwo mamy slaba swiadomosc o takich sprawach, zaczynamy sie interesowac jak cos sie dzieje. To wiem z autopsji. Pozdrawiam i zdrowka zycze. :)

19

Odp: Czytacie skład produktów spożywczych? Na co uważacie?

Kiedyś jadłam co chciałam, bo mi smakowało. Nie zwracałam uwagi na etykiety. Aż do momentu anemii. ( bo oddaje krew). I tu pytanie sie nasuwa, jem dobrze, no ale.. Po obejrzeniu chyba wszystkich sezonów "wiem, co jem" załamałam się, gdyż tu dopiero ukazana jest prawda o produktach, nawet o owocach, czy warzywach. od tego momentu patrze na każda etykietkę, nawet wody mineralnej, która powinna zawierać odpowiednią ilość minerałów, nie być zwykła kranówa. Nie wspominając o parówkach, szynce, kawie rozpuszczalnej. efekt jest taki, że anemia minęła, bez jakichkolwiek leków, paznokcie przestały się łamać, wysypka z twarzy zniknęła, bez interwencji u dermatologa. ważne jest to co jemy, a etykiety gdzie jest cała litania dodatków, spulchniaczy, wypełniaczy, chemii unikam z daleka.

20

Odp: Czytacie skład produktów spożywczych? Na co uważacie?

Mnie jeszcze dziwi, że ludzie kupują bardzo tanie wędliny a potem narzekają. A to przecież nie sztuką pomyśleć, że coś co kosztuje poniżej kosztu świeżego półproduktu nie może być dobrej jakości.

21

Odp: Czytacie skład produktów spożywczych? Na co uważacie?

Czytam etykiety. Im lista 'surowców' jest krótsza, tym lepszy produkt.
Z kosmetykami jest podobnie. :)

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

22 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2014-09-21 11:32:45)

Odp: Czytacie skład produktów spożywczych? Na co uważacie?

Czytam i od zawsze czytałam.Gdy moje dziecko nauczyło się czytać także zaczęło "studiować  skład.Nieraz były sytuacje,że kilka razy odnosiła spod kasy jakiś jogurt.Ją uczyłam by skład był jak najkrótszy,że by nie byłu trudnych słów w stylu:glutaminian,benzoesan,adypinian i wszelkie E od 100 do 300 bo te uważam za najbardziej szkodliwe.
Teraz ma lat dziewięć i nadal zadziwia rówieśników i dorosłych,że czyta skład.Już wie też,że utwardzone tłuszcze roślinne są świństwem.
Uważam,że w tym wieku to nie nie powinno być dziwne ale pamiętam jak dwa lata temu jej 12 wtedy kuzynka powiedziała,że te E w składzie produktów to... witamina.
Szczególnie pod uwagę biorę skład produktów codziennych np. chleba- żadnych zabarwiaczy w chlebie np. razowym,by w śmietanie nie było mączki chleba świętojańskiego i innych zagęstników.Nie pijam także mleka UHT.

Końcówkę -om piszemy w celowniku liczby mnogiej rzeczowników wszystkich rodzajów, np.Wspomniałem o tym moim gościom.
Zwrócił się ku tamtym kobietom.
Przyjrzał się uważnie oknom i drzwiom.

23

Odp: Czytacie skład produktów spożywczych? Na co uważacie?

U mnie jest z tym różnie, bo wiem, wiadomo, że wszelkich produktów, które potencjalnie mogą zaszkodzić nie uniknę, bo wtedy pewnie musiałabym w większości kupować ekologiczne, a na to mnie jeszcze nie stać. Niemniej, staram się zwracać uwagę na skład, wybierać możliwe krótki. Chleb ciemny też, unikam tych barwionych karmelem. Białe bułki niezdrowe, ale czasem zjem, ale rzadziej. Teraz tutaj wolę te żytnie czy ciemny chleb faktycznie, na dłużej też czuję się najedzona. Gubią mnie słodycze, przesadzałam z nimi i mam dużą nadwagę - 85 kg przy 170 i ograniczam, teraz i zrzucam. Fakt, zwyczajnie w sklepach nie zawsze droższe produkty są zdrowsze, często i te tańsze mają dobre składy, a okazuje się, że niektóre zdrowsze, a skład kiepski. Tak że tutaj np jest różnie. Też staram się jak wyżej pisaliście unikać tych olejów utwardzonych, koszenili - czytałam, że faktycznie alergie może powodować i że nie jest dobrze zbadane, ale że potencjalnie być może może kiedyś wywołać nowotwór. W ogóle wizja tych robaczków jedzenia mnie obrzydza odkąd się o koszenili dowiedziałam. Mleka UHT też już nie piję. Jogurty najczęściej naturalne, a do tego np owoce i też smacznie, a zawsze trochę zdrowiej.

Choć i ogólnie jogurt też czasem zjem z owocami kupiony, ale staram się wybierać wtedy 'mniejsze zło' jak tak od czasu do czasu :) Wiadomo, czasem jak zjem taki jogurt nawet z niefajnymi składnikami to pewnie nic mi się nie stanie, nie popadam w paranoję, ale staram się niezbyt często. Staram się też unikać syropu glukozowo fruktozowego. To jest trudne, więc nie przeczę, czasem coś z nim zjem, teraz dużo tego dodają, ale staram się jak najmniej, gdzie mogę to uniknąć, bo podobno bardzo niezdrowy. Z ryżu przerzuciłam się na paraboiled, bo nadal chyba nie jest taki niezdrowy, a nie ma w sobie niby tyle arsenu i ołowiu co ciemny ryż, co byłoby niefajne jak dość często jem ryż, a to by się kumulowało. A w takim podobno jest choć trochę mniej. No, ale też już nie jem codziennie ryżu praktycznie jak czasem, ale dość często i przerzuciłam się właśnie na ten ryż bardziej. Glutaminianu sodu też staram się unikać, podobno pobudza apetyt nadmiernie i sama to odczułam, bo jak zjadłam coś z tym, to zaraz mi się znowu chce jeść i to jak. Serio. Czasem myślę czemu mi się tak chce po tym jeść, a potem spojrzałam etykietę i glutaminian sodu.

"Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"

Wisława Szymborska

24 Ostatnio edytowany przez Olinka (2014-09-23 13:01:35)

Odp: Czytacie skład produktów spożywczych? Na co uważacie?

Czytam etykiety, staram się kupować ekologiczną żywność [spam], mięso w sprawdzonych punktach (na bazarku mam jeden sprawdzony punkt), stosować naturalne przyprawy (własne, wyhodowane), jajka z ekologicznego chowu :)

25

Odp: Czytacie skład produktów spożywczych? Na co uważacie?

Ja staram się unikać utwardzonych tłuszczy roślinnych czyli np. oleju palmowego. Niby z nazwy jest niegroźny, ale podnosi zły cholesterol. Czasem jednak nie umiem się opanować i zjem chipsy. :)

26

Odp: Czytacie skład produktów spożywczych? Na co uważacie?

Ja od pewnego czasu zwracam uwagę na obecność glutenu. Coraz gorzej się ost czułam - złe samopoczucie, problemy z trawieniem itd . Zaczęłam właśnie odstawiać pieczywo, makarony zawierające gluten i już 3 kg schudłam w niecałe 2 tyg.

Nigdy w życiu nie przykładałam wagi do składu a do smaku....

27

Odp: Czytacie skład produktów spożywczych? Na co uważacie?

Ja czytam etykiety. Staram się wybierać produkty naturalne, nieprzetworzone z jak najmniej chemicznym składem. Bardzo mnie wkurza jak nie ma na opakowaniu informacji o wartościach odżywczych, bo dla mnie to jest ważne.

Przestałam jeść słodzone jogurty i przestały mi one smakować. Ostatnio z braku innej możliwości zjadłam trochę bananowego sklepowego jogurtu i smak mi się wydał żenująco słaby w porównaniu z moją domową owsianką z chudym twarogiem, bananem i jogurtem naturalnym.

Najbardziej się trzeba pilnować ze składem przy żywności o obniżonej zawartości tłuszczu lub cukru, bo cudów nie ma i żeby smak był znośny czymś ten cukier i tłuszcz trzeba zastąpić. Często jakimś szkodliwym świństwem.

Nie mam jakiejś strasznej szajby i jak mam nieraz zjeść coś słodzonego aspartamem to zjem. Podobnie jest z glutaminianem sodu i olejem palmowym. Nie jem tego tak często żeby mogło mi realnie zaszkodzić.

Z tą zawartością ołowiu, arsenu, czy rtęci ja tak nie panikuję, bo pewnie większą dawkę dostajemy żyjąc w dużym mieście na przykład. Niektórych zanieczyszczeń uniknąć się nie da.

"Si vis pacem - para bellum"

28

Odp: Czytacie skład produktów spożywczych? Na co uważacie?

Ja już nie czytam bo większość składów oraz kaloryczności mam już w głowie. Nie kupuje produktów nadmiernie przetworzonych, śmieciowych ani słodyczy. Odkąd zacząłem uprawiać sport w którym niska masa jest bardzo wskazana stałem się totalnym świrem odnośnie prawidłowej diety. Ale właściwe i zdrowe odżywianie po jakimś czasie staje się już nawykiem i od razu się wie co jest dobre a co złe.

29

Odp: Czytacie skład produktów spożywczych? Na co uważacie?
bkAGxq napisał/a:

Ja już nie czytam bo większość składów oraz kaloryczności mam już w głowie. Nie kupuje produktów nadmiernie przetworzonych, śmieciowych ani słodyczy. Odkąd zacząłem uprawiać sport w którym niska masa jest bardzo wskazana stałem się totalnym świrem odnośnie prawidłowej diety. Ale właściwe i zdrowe odżywianie po jakimś czasie staje się już nawykiem i od razu się wie co jest dobre a co złe.

Ja bym na Twoim miejscu jednak czytała, producenci potrafią zmienić skład, a nazwa i opakowanie zostaje to samo i widziałam coś takiego już nie raz, kiedyś 100% mięsa, a dziś 79% + woda, błonnik, E, E, E.

30

Odp: Czytacie skład produktów spożywczych? Na co uważacie?
Małpa69 napisał/a:

Ja bym na Twoim miejscu jednak czytała, producenci potrafią zmienić skład, a nazwa i opakowanie zostaje to samo i widziałam coś takiego już nie raz, kiedyś 100% mięsa, a dziś 79% + woda, błonnik, E, E, E.

Wiesz.. tak właściwie to czasami nie ma nawet co czytać na produktach które kupuje. Większość z nich jest na wagę jak mięso, owoce, warzywa i twaróg. Jajka są na sztuki. ;) Płatki owsiane, kasza, makaron mają dość prosty skład. Podobnie jak orzechy, świeże i wędzone ryby. Chyba najbardziej przetworzoną rzeczą jaką kupuje jest sos pomidorowy.

31

Odp: Czytacie skład produktów spożywczych? Na co uważacie?

Ja też raczej nie kupuję żywności przetworzonej, ale np wołowinę świeżą na wagę u nas ciężko kupić, a czasami muszę ją zjeść mimo że mięsa normalnie nie jadam, z powodu problemów z żelazem, nie przyswajam go z roślin i z tabletek też nie bardzo, no i kupowałam mieloną polędwicę miała 99% mięsa i ciut soli, a teraz ten sam produkt ma 79% mięsa i całe gro dodatków.

32

Odp: Czytacie skład produktów spożywczych? Na co uważacie?

Ja gotowego mielonego mięsa w ogóle nie dotykam. Kupuję kawałek i jak chcę mielone mięso, to mielę je w domu. Przynajmniej wiem co przemieliłam, a to z paczki to nieraz jest sam tłuszcz, chrząstki i inne ochłapy.

"Si vis pacem - para bellum"

Posty [ 33 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MEDYCYNA NATURALNA - ZIOŁA, ZDROWE ODŻYWIANIE, DIETY » Czytacie skład produktów spożywczych? Na co uważacie?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018