Zdrada - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 65 ]

Temat: Zdrada

Witam,

Aktualnie jestem w środku potężnego kryzysu w swoim małżeństwie.

2 dni temu przyznałam się mężowi do romansu który trwał 3 miesiące. Klasyczny schemat - kolega z pracy. Z mężem jestem od 15 lat z czego 4 lata w małżeństwie. Ja mam 34 lata, mąż 35. Układało nam się dobrze w życiu, czasem zdarzały się kłótnie jak wszędzie ale ogólnie byliśmy zgodną parą. Zrobiłam największą głupotę i błąd wchodząc w tą relacje.

Nie chce na razie wchodzić w szczegóły tego romansu. Mężowi odpowiedziałam na wszystkie pytania, spotkał się także z kobietą kochanka, bo napisała do niego.

Mąż przeżył ogromny szok, ale nie wyrzucił mnie z domu. Mieszkamy, rozmawiamy. Czasami mnie przytuli, powiedział, że bardzo mnie kocha ale zaufanie zniknęło i nie wie co będzie dalej. W chwili obecnej nie podejmuje żadnych decyzji. Wczoraj poprosił abym powiedziała o tym swojej mamie - zrobiłam to - nie była to miła rozmowa. Moja mama nie chciała kompletnie słuchać, zwyzywała mnie i powiedziała, że jak jestem taka głupia ona nie będzie męża przekonywać i mnie bronić.
Porozmawiał także z bratem i bratową - reakcja podobna, szok, niedowierzanie ( domyślam się, że mnie znienawidzili).

Mąż powiedział, że potrzebuje kilku dni aby poukładać wszystko w głowie, że gdyby mnie tak bardzo nie kochał już dawno by mnie nie było.
Obecnie jestem wrakiem człowieka, dzisiaj wzięłam urlop w pracy. Nie jestem w stanie funkcjonować, pisze aby to z siebie wyrzucić, bo nie mam z kim porozmawiać. Nie szukam pocieszenia, bo wiem jak bardzo skrzywdziłam męża ale wiem jedno, że chce zrobić wszystko aby ratować nasze małżeństwo.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Zdrada
czekoladka7 napisał/a:

Witam,

Aktualnie jestem w środku potężnego kryzysu w swoim małżeństwie.

2 dni temu przyznałam się mężowi do romansu który trwał 3 miesiące. Klasyczny schemat - kolega z pracy. Z mężem jestem od 15 lat z czego 4 lata w małżeństwie. Ja mam 34 lata, mąż 35. Układało nam się dobrze w życiu, czasem zdarzały się kłótnie jak wszędzie ale ogólnie byliśmy zgodną parą. Zrobiłam największą głupotę i błąd wchodząc w tą relacje.

Nie chce na razie wchodzić w szczegóły tego romansu. Mężowi odpowiedziałam na wszystkie pytania, spotkał się także z kobietą kochanka, bo napisała do niego.

Mąż przeżył ogromny szok, ale nie wyrzucił mnie z domu. Mieszkamy, rozmawiamy. Czasami mnie przytuli, powiedział, że bardzo mnie kocha ale zaufanie zniknęło i nie wie co będzie dalej. W chwili obecnej nie podejmuje żadnych decyzji. Wczoraj poprosił abym powiedziała o tym swojej mamie - zrobiłam to - nie była to miła rozmowa. Moja mama nie chciała kompletnie słuchać, zwyzywała mnie i powiedziała, że jak jestem taka głupia ona nie będzie męża przekonywać i mnie bronić.
Porozmawiał także z bratem i bratową - reakcja podobna, szok, niedowierzanie ( domyślam się, że mnie znienawidzili).

Mąż powiedział, że potrzebuje kilku dni aby poukładać wszystko w głowie, że gdyby mnie tak bardzo nie kochał już dawno by mnie nie było.
Obecnie jestem wrakiem człowieka, dzisiaj wzięłam urlop w pracy. Nie jestem w stanie funkcjonować, pisze aby to z siebie wyrzucić, bo nie mam z kim porozmawiać. Nie szukam pocieszenia, bo wiem jak bardzo skrzywdziłam męża ale wiem jedno, że chce zrobić wszystko aby ratować nasze małżeństwo.

Aż mi się nie chce wierzyć, żebyś nie pisała wcześniej, to bym pomyślała, że to troll.
A nie mogłaś zerwać i zostawić to dla siebie, jak już zrobiłaś taką głupotę?

3

Odp: Zdrada
wieka napisał/a:
czekoladka7 napisał/a:

Witam,

Aktualnie jestem w środku potężnego kryzysu w swoim małżeństwie.

2 dni temu przyznałam się mężowi do romansu który trwał 3 miesiące. Klasyczny schemat - kolega z pracy. Z mężem jestem od 15 lat z czego 4 lata w małżeństwie. Ja mam 34 lata, mąż 35. Układało nam się dobrze w życiu, czasem zdarzały się kłótnie jak wszędzie ale ogólnie byliśmy zgodną parą. Zrobiłam największą głupotę i błąd wchodząc w tą relacje.

Nie chce na razie wchodzić w szczegóły tego romansu. Mężowi odpowiedziałam na wszystkie pytania, spotkał się także z kobietą kochanka, bo napisała do niego.

Mąż przeżył ogromny szok, ale nie wyrzucił mnie z domu. Mieszkamy, rozmawiamy. Czasami mnie przytuli, powiedział, że bardzo mnie kocha ale zaufanie zniknęło i nie wie co będzie dalej. W chwili obecnej nie podejmuje żadnych decyzji. Wczoraj poprosił abym powiedziała o tym swojej mamie - zrobiłam to - nie była to miła rozmowa. Moja mama nie chciała kompletnie słuchać, zwyzywała mnie i powiedziała, że jak jestem taka głupia ona nie będzie męża przekonywać i mnie bronić.
Porozmawiał także z bratem i bratową - reakcja podobna, szok, niedowierzanie ( domyślam się, że mnie znienawidzili).

Mąż powiedział, że potrzebuje kilku dni aby poukładać wszystko w głowie, że gdyby mnie tak bardzo nie kochał już dawno by mnie nie było.
Obecnie jestem wrakiem człowieka, dzisiaj wzięłam urlop w pracy. Nie jestem w stanie funkcjonować, pisze aby to z siebie wyrzucić, bo nie mam z kim porozmawiać. Nie szukam pocieszenia, bo wiem jak bardzo skrzywdziłam męża ale wiem jedno, że chce zrobić wszystko aby ratować nasze małżeństwo.

Aż mi się nie chce wierzyć, żebyś nie pisała wcześniej, to bym pomyślała, że to troll.
A nie mogłaś zerwać i zostawić to dla siebie, jak już zrobiłaś taką głupotę?


Zostawienie nic by nie zmieniło, ponieważ ta kobieta i tak by się skontaktowała z moim mężem. Uznałam, że lepiej gdy usłyszy prawdę ode mnie niż od niej.

4

Odp: Zdrada

Generalnie ten twój mąż już nigdy nie będzie taki sam. Widziałem to z bliska. Tacy mężczyźni już się zmieniają na zawsze. Człowiek honorowy po prostu cię wykopie ze wspólnego życia. Człowiek słaby zostanie i będzie marnieć w oczach.

5

Odp: Zdrada

Wiem, jak bardzo wszystko zniszczyłam. Nie wiem co mam ze sobą zrobić. Pewnie zaraz pojawią się komentarze, że gdyby się nie wydało, wszystko trwało by w najlepsze  - ale właśnie nie. Od pewnego czasu rozmawialiśmy, że musimy to zakończyć, ponieważ wyrzuty sumienia są nie do udźwignięcia. Nigdy nie deklarowaliśmy, że odejdziemy od partnerów. Nie było żadnych wyznań miłości.

6

Odp: Zdrada

To dziwne, że po tak krótkim czasie jego żona się dowiedziała, jak to się stało?
Druga sprawa, to co myślałaś wchodząc w ten romans, zakochałaś się w tym facecie? Brakowało ci seksu w związku? Na co liczyłaś?

7

Odp: Zdrada

Nie za bardzo mi się chce, a i czasu brak na prześledzenie Twojego związku.
Ale zdaje się wygląda to tak.
Czas goni to trzeba jakoś ten przechodzony związek sformalizować, żeby go nie zakończyć.
Maż ma trudny charakter, ale ma portki.
W końcu ślub, bo dom, bo założyć rodzinę trza i zdaje się odseparować od trudnego ojca.
Tylko, że właśnie, są też kobiece potrzeby, które zrealizował kolega z pracy. Pewnie trochę komplementów, dogadywanie się i poleciało w niekontrolowany romans.
Gdy sprawę wykryła jego żona, trzeba było sprawę ratować i się przyznać na tyle ile trzeba było.
Teraz jak to zwykle bywa chcesz, sprawę ułagodzić, wrócić do tego co było.
Tylko nawet gdy ci się to uda, Twoje potrzeby bycia docenianą i komplementowaną kobietą wrócą.

8

Odp: Zdrada

Jak się dowiedziała - przeszukała jego telefon znalazła nasze połączenia zapisane w chmurze, połączyła kropki, że ostatnio wracał trochę później niż zwykle, skonfrontowała go z tym i się przyznał.

Początkowo tylko rozmawialiśmy przez telefon - często , długo. Były komplementy, poczucie bycia zauważona, zainteresowanie co u mnie. I tak jak Legat napisał, z rozmów przeszło w romans. Obydwoje wiedzieliśmy o związkach. Nie zakochałam się w nim ani on we mnie. Nigdy nie mówiliśmy o wspólnym życiu, bo nie braliśmy tego pod uwagę. Od początku mówiliśmy, że to jest chwilowe, bez przyszłości i zamiast zatrzymać to brnęliśmy dalej.

W naszym życiu w ostatnich 2 latach był też ciężki temat ( rozpad rodzinnej firmy), który mocno odbił się na całej rodzinie. Sprawa nadal się toczy, mój mąż mocno to przeżył. To nie jest żadne usprawiedliwienie ale w ostatnich miesiącach mąż uciekł trochę w gry i telefon. Wracaliśmy z pracy i od razu siedział albo w telefonie albo grał do późna. Wiem jak to śmiesznie brzmi i jak naiwna była, ale gdy ktoś wykazał mi zainteresowanie weszłam w to czując, że jest to złe. Z jednej strony mi to schlebiało z drugiej czułam, że krzywdzę męża. Pogubiłam się w tym wszystkim.

9 Ostatnio edytowany przez wieka (2026-06-26 14:57:28)

Odp: Zdrada

Nie masz usprawiedliwienia, ale ten facet też niemota, zamiast zakończyć ten romans i się nie przyznawać…
Może on myślał o rozwodzie z żoną i ciebie wykorzystał do tego, żeby mieć powód, przy okazji dostałaś rykoszetem.
Albo ty liczyłaś, że może coś więcej wyniknie z tego romansu.
Ale to już nie ma znaczenia, musisz sama wypić piwo którego nawarzyłaś.

10 Ostatnio edytowany przez czekoladka7 (2026-06-26 14:59:05)

Odp: Zdrada
wieka napisał/a:

Nie masz usprawiedliwienia, ale ten facet też niemota, zamiast zakończyć ten romans i się nie przyznawać…
Może on myślał o rozwodzie z żoną i ciebie wykorzystał do tego, żeby mieć powód, przy okazji dostałaś rykoszetem.

Ale to już nie ma znaczenia, musisz sama wypić piwo którego nawarzyłaś.


Oni żyli bez ślubu, czy myślał o rozstaniu, czasami mówił że tak ale chciał zaczekać aż syn będzie pełnoletni. Wiem, że się wyprowadził z domu, bo mu kazała. Nie mamy żadnego kontaktu, zresztą nawet jakby się odezwał to bym nie odpisała. Dla mnie on umarł.

Nie, nie liczyłam na nic więcej.

11

Odp: Zdrada

Przypomniały mi się fragmenty z Łysiaka, np: "Żaden mężczyzna, choćby nawet pociągający bardzo, nie jest na tyle pociągający, żeby sprawić, iż będzie jedynym pociągającym mężczyzną na świecie czy nawet w swoim miasteczku" (...) "Przewaga kolegi z pracy nad mężem polega na tym, że kolega z pracy nigdy nie chodzi w domowych pantoflach i w rozpiętej koszuli wyrzuconej na spód podartego dresu, jest zawsze ogolony, a czas, który mógłby poświęcić na czytanie gazet w ubikacji, poświęca na prawienie komplementów. I do tego jest nowy !" (...) "prawdziwa erotyczna pobudliwość budzi się w damach między trzydziestką, a czterdziestką. I czegóż ty chcesz, żeby wówczas mąż był tym, który ją będzie zaspokajał ? Co za idiotyzm ! Po szesnastoletnim pożyciu ? Żebyś był nawet super ogierem, to po tak długim spółkowaniu jesteś już tylko obowiązkiem. (…) Zrozum, baba blisko czterdziestki potrzebuje nowego miłośnika ! Pcha ją do tego strach, tak, ogromny strach, braciszku, bo wie, że koniec już blisko, że niedługo zwiędnie. Cóż więc robi ? Panikuje, a potem szuka potwierdzenia swej atrakcyjności, i ktoś ją musi wesprzeć w tym, upewnić, że jej atrakcyjność wciąż trwa. I kto to ma być, mąż ? Facet, który ją kopuluje od lat szesnastu ?”


Sam sporo z tego widziałem, a Łysiak w tej kwestii ma sporo trafnych obserwacji.

12

Odp: Zdrada
Dżaro2026 napisał/a:

Przypomniały mi się fragmenty z Łysiaka, np: "Żaden mężczyzna, choćby nawet pociągający bardzo, nie jest na tyle pociągający, żeby sprawić, iż będzie jedynym pociągającym mężczyzną na świecie czy nawet w swoim miasteczku" (...) "Przewaga kolegi z pracy nad mężem polega na tym, że kolega z pracy nigdy nie chodzi w domowych pantoflach i w rozpiętej koszuli wyrzuconej na spód podartego dresu, jest zawsze ogolony, a czas, który mógłby poświęcić na czytanie gazet w ubikacji, poświęca na prawienie komplementów. I do tego jest nowy !" (...) "prawdziwa erotyczna pobudliwość budzi się w damach między trzydziestką, a czterdziestką. I czegóż ty chcesz, żeby wówczas mąż był tym, który ją będzie zaspokajał ? Co za idiotyzm ! Po szesnastoletnim pożyciu ? Żebyś był nawet super ogierem, to po tak długim spółkowaniu jesteś już tylko obowiązkiem. (…) Zrozum, baba blisko czterdziestki potrzebuje nowego miłośnika ! Pcha ją do tego strach, tak, ogromny strach, braciszku, bo wie, że koniec już blisko, że niedługo zwiędnie. Cóż więc robi ? Panikuje, a potem szuka potwierdzenia swej atrakcyjności, i ktoś ją musi wesprzeć w tym, upewnić, że jej atrakcyjność wciąż trwa. I kto to ma być, mąż ? Facet, który ją kopuluje od lat szesnastu ?”


Sam sporo z tego widziałem, a Łysiak w tej kwestii ma sporo trafnych obserwacji.

Jak już, to dotyczy też facetów i nie można generalizować i mówić o wszystkich.
Jakby było to takie proste, to każdy by sobie zmieniał na nowszy model… pociąg  seksualny wszystkiego nie determinuje.

13

Odp: Zdrada

No zjeb...łaś. Jedne z najtrudniejszych rzeczy do naprawy. Czesto niemożliwe. Cios w serce jak cholera.

Statystycznie po wykrytej zdradzie 90% par zostaje razem. Ale nawet jeżeli to jaki to będzie zwiazek? Roznie bywa. Duzo zalezy od Was. Teraz to mozesz sie tylko plaszczyc jak chcesz to ratowac  ale musicie znalezc czas na szczera rozmowę. Jesli zostaniecie razem. Nie wiem kiedy bo Twoj facet moze nie byc na to dlugo gotowy. A moze i nigdy. Zdrada zazwyczaj nie idzie "znikąd ".

Nie piszesz nic o seksie z mezem czy kochankiem wiec raczej chodzi o przyziemne dostrzeżenie drugiej osoby, poczucie bycia ważną, atrakcyjną, flirt, emocje, zeby cos sie działo.  Kiedy ostatni raz napisalas do meza pikantnego sms-a, kiedy on to zrobil? Wyglada ze nudno sie zrobiło.  A zeby nie bylo nudno to trzeba sie wysilic. Aktywnie.

Najgorsze ze zrobilas to w czasie jego dołka. Trudnym czasie kiedy mozna pokazac - jestem z Toba na dobre i na zle. Ty pokazalas jestem z Toba ale jak sie zesra i bedziesz mial gorszy czas to sobie z innym przeczekam.
Najgorzej.

14

Odp: Zdrada
czekoladka7 napisał/a:

Witam,

Aktualnie jestem w środku potężnego kryzysu w swoim małżeństwie.

2 dni temu przyznałam się mężowi do romansu który trwał 3 miesiące. Klasyczny schemat - kolega z pracy. Z mężem jestem od 15 lat z czego 4 lata w małżeństwie. Ja mam 34 lata, mąż 35. Układało nam się dobrze w życiu, czasem zdarzały się kłótnie jak wszędzie ale ogólnie byliśmy zgodną parą. Zrobiłam największą głupotę i błąd wchodząc w tą relacje.

Nie chce na razie wchodzić w szczegóły tego romansu. Mężowi odpowiedziałam na wszystkie pytania, spotkał się także z kobietą kochanka, bo napisała do niego.

Mąż przeżył ogromny szok, ale nie wyrzucił mnie z domu. Mieszkamy, rozmawiamy. Czasami mnie przytuli, powiedział, że bardzo mnie kocha ale zaufanie zniknęło i nie wie co będzie dalej. W chwili obecnej nie podejmuje żadnych decyzji. Wczoraj poprosił abym powiedziała o tym swojej mamie - zrobiłam to - nie była to miła rozmowa. Moja mama nie chciała kompletnie słuchać, zwyzywała mnie i powiedziała, że jak jestem taka głupia ona nie będzie męża przekonywać i mnie bronić.
Porozmawiał także z bratem i bratową - reakcja podobna, szok, niedowierzanie ( domyślam się, że mnie znienawidzili).

Mąż powiedział, że potrzebuje kilku dni aby poukładać wszystko w głowie, że gdyby mnie tak bardzo nie kochał już dawno by mnie nie było.
Obecnie jestem wrakiem człowieka, dzisiaj wzięłam urlop w pracy. Nie jestem w stanie funkcjonować, pisze aby to z siebie wyrzucić, bo nie mam z kim porozmawiać. Nie szukam pocieszenia, bo wiem jak bardzo skrzywdziłam męża ale wiem jedno, że chce zrobić wszystko aby ratować nasze małżeństwo.

Pozostaje jedynie złożyć papiery o rozwód z twojej winy.

Szkoda faceta.

15

Odp: Zdrada
wieka napisał/a:

Jak już, to dotyczy też facetów i nie można generalizować i mówić o wszystkich.
Jakby było to takie proste, to każdy by sobie zmieniał na nowszy model… pociąg  seksualny wszystkiego nie determinuje.

Jednak statystyki są po mojej stronie - rozwody najczęściej inicjują kobiety. Po prostu one tym rozwodem sygnalizują, że coś przestało działać, a najczęściej kobiety w Polsce robią to w wieku 40-41 lat czyli coś przestało grać wcześniej, w domyśle, dajmy na to w wieku średnio 37-38 lat.

16

Odp: Zdrada
Dżaro2026 napisał/a:
wieka napisał/a:

Jak już, to dotyczy też facetów i nie można generalizować i mówić o wszystkich.
Jakby było to takie proste, to każdy by sobie zmieniał na nowszy model… pociąg  seksualny wszystkiego nie determinuje.

Jednak statystyki są po mojej stronie - rozwody najczęściej inicjują kobiety. Po prostu one tym rozwodem sygnalizują, że coś przestało działać, a najczęściej kobiety w Polsce robią to w wieku 40-41 lat czyli coś przestało grać wcześniej, w domyśle, dajmy na to w wieku średnio 37-38 lat.

U facetow ten wiek wzrosl tak samo.

A jezeli chodzi o zdrady to osobiscie mysle ze rowno idziemy. Choc statystyki mowia ze wciaz, choc niewiele, ale wiecej facetow. Ale statystyki w tym przypadku sa nacechowane bledem i mysle ze jest po rowno

17 Ostatnio edytowany przez Legat (2026-06-27 16:56:42)

Odp: Zdrada
Farmer napisał/a:

Pozostaje jedynie złożyć papiery o rozwód z twojej winy.

No nie. smile Gdyby kolega z pracy wziął ją na swoje ramiona, to oczywiście rozwód z winy męża, albo niezgodność charakterów.
Niestety nie wziął, trzeba wracać do męża i przeczekać.

Dżaro2026 napisał/a:

Jednak statystyki są po mojej stronie - rozwody najczęściej inicjują kobiety. Po prostu one tym rozwodem sygnalizują, że coś przestało działać, a najczęściej kobiety w Polsce robią to w wieku 40-41 lat czyli coś przestało grać wcześniej, w domyśle, dajmy na to w wieku średnio 37-38 lat.

Najczęściej błędy są popełniane zaraz na początku małżeństwa. Co owocuje później.
Czyli typowy podział facet zapierd..la na rodzinę, kobieta zajmuje się domem. No i potem są takie irytujące dla kobiety kwiatki, że facet nie radzi sobie przy zakupach, rachunkach, porządkach domowych, jest zaniedbany, bo zap...lał na budowie itd.
Wszystko wychodzi, gdy dzieci już odchowane, czyli właśnie po 40-tce u kobiet.

Ostatnio czytałem, że kobieta kolejny raz się wkurzyła na męża, bo kazała mu kupić pastę do zębów, a ten kupił pastę dla dzieci. Zbiera się i zbiera, a nie ma nic gorszego w oczach kobiety jak męska niezaradność.

18

Odp: Zdrada
czekoladka7 napisał/a:

Klasyczny schemat - kolega z pracy.

W jednym z poprzednich swoich tematów pisałaś, że pracujecie razem w firmie jego taty.


Układało nam się dobrze w życiu, czasem zdarzały się kłótnie jak wszędzie ale ogólnie byliśmy zgodną parą.

W jednym ze swoich poprzednich tematów pisałaś, że mąż się na ciebie ciągle focha o byle gówno, a zaręczyny wynikały jedynie z fakty naciskania waszych rodzin na ślub.





Legat napisał/a:

Nie za bardzo mi się chce, a i czasu brak na prześledzenie Twojego związku.
Ale zdaje się wygląda to tak.
Czas goni to trzeba jakoś ten przechodzony związek sformalizować, żeby go nie zakończyć.
Maż ma trudny charakter, ale ma portki.
W końcu ślub, bo dom, bo założyć rodzinę trza i zdaje się odseparować od trudnego ojca.
Tylko, że właśnie, są też kobiece potrzeby, które zrealizował kolega z pracy. Pewnie trochę komplementów, dogadywanie się i poleciało w niekontrolowany romans.
Gdy sprawę wykryła jego żona, trzeba było sprawę ratować i się przyznać na tyle ile trzeba było.
Teraz jak to zwykle bywa chcesz, sprawę ułagodzić, wrócić do tego co było.
Tylko nawet gdy ci się to uda, Twoje potrzeby bycia docenianą i komplementowaną kobietą wrócą.


W punkt.

19

Odp: Zdrada
Legat napisał/a:
Farmer napisał/a:

Pozostaje jedynie złożyć papiery o rozwód z twojej winy.

No nie. smile Gdyby kolega z pracy wziął ją na swoje ramiona, to oczywiście rozwód z winy męża, albo niezgodność charakterów.
Niestety nie wziął, trzeba wracać do męża i przeczekać.

Dżaro2026 napisał/a:

Jednak statystyki są po mojej stronie - rozwody najczęściej inicjują kobiety. Po prostu one tym rozwodem sygnalizują, że coś przestało działać, a najczęściej kobiety w Polsce robią to w wieku 40-41 lat czyli coś przestało grać wcześniej, w domyśle, dajmy na to w wieku średnio 37-38 lat.

Najczęściej błędy są popełniane zaraz na początku małżeństwa. Co owocuje później.
Czyli typowy podział facet zapierd..la na rodzinę, kobieta zajmuje się domem. No i potem są takie irytujące dla kobiety kwiatki, że facet nie radzi sobie przy zakupach, rachunkach, porządkach domowych, jest zaniedbany, bo zap...lał na budowie itd.
Wszystko wychodzi, gdy dzieci już odchowane, czyli właśnie po 40-tce u kobiet.

Ostatnio czytałem, że kobieta kolejny raz się wkurzyła na męża, bo kazała mu kupić pastę do zębów, a ten kupił pastę dla dzieci. Zbiera się i zbiera, a nie ma nic gorszego w oczach kobiety jak męska niezaradność.

Raczej się wie kogo się bierze…
Ale niektórzy faceci w zakupach to są faktycznie gamoniami, znajomemu siostra kazała kupić trzy cytryny, to on kupił napój o nazwie trzy cytryny big_smile

20

Odp: Zdrada
Legat napisał/a:
Farmer napisał/a:

Pozostaje jedynie złożyć papiery o rozwód z twojej winy.

No nie. smile Gdyby kolega z pracy wziął ją na swoje ramiona, to oczywiście rozwód z winy męża, albo niezgodność charakterów.
Niestety nie wziął, trzeba wracać do męża i przeczekać.

Dżaro2026 napisał/a:

Jednak statystyki są po mojej stronie - rozwody najczęściej inicjują kobiety. Po prostu one tym rozwodem sygnalizują, że coś przestało działać, a najczęściej kobiety w Polsce robią to w wieku 40-41 lat czyli coś przestało grać wcześniej, w domyśle, dajmy na to w wieku średnio 37-38 lat.

Najczęściej błędy są popełniane zaraz na początku małżeństwa. Co owocuje później.
Czyli typowy podział facet zapierd..la na rodzinę, kobieta zajmuje się domem. No i potem są takie irytujące dla kobiety kwiatki, że facet nie radzi sobie przy zakupach, rachunkach, porządkach domowych, jest zaniedbany, bo zap...lał na budowie itd.
Wszystko wychodzi, gdy dzieci już odchowane, czyli właśnie po 40-tce u kobiet.

Ostatnio czytałem, że kobieta kolejny raz się wkurzyła na męża, bo kazała mu kupić pastę do zębów, a ten kupił pastę dla dzieci. Zbiera się i zbiera, a nie ma nic gorszego w oczach kobiety jak męska niezaradność.

Nie to zebym nie wiedzial gdzie zaangazowanie faceta jest niedostrzegane, niedoceniane albo traktowane "bo tak jest i łachy nie ma".

Ale akurat wsrod moich znajomych par (a jest ich sporo) jest jedna gdzie babka nie pracuje zawodowo. Wiec "zajmuje sie domem" jest nie do konca prawda. Zajmuje sie domem i pracuje. Rzeczywiscie facet najczesciej wrzuca wiecej do budzetu. Ale nie utrzymuje rodziny sam. A domem sie tez zajmuje najczeciej.

Efekt o ktorym mowisz jest identyczny u babek. Mam na mysli rozwody. To moment w ktorym strona dostrzega ze dostaje za malo, daje za duzo, jest niedoceniana i w tym wieku pojawia sie refleksja: zostalo iles tam zycia - czy chce tak dalej zyc? I decyzja - rozwod. U babek 4 razy wiedej tych decyzji. Z innych powodow niz u facetow ale zasada ta sama. Role spoleczne sie pozmienialy i wszystko sie pomieszało.  Babki przejmuja czesto role facta, faceci staja sie zniewiesciali, znika pozadanie bo inaczej byc nie moze. Wszystko na glowie. I tak sie sypia te zwiazki jeden za drugim.

A co do historii z pasta to raczej malo prawdopodobne zeby sie ktos o to wkurzyl. Raczej musi chodzic o jakis caloksztalt albo osobe " dopierdzielajaca sie". Krytyka swojego faceta jest jednak niestety czesta. Sam potrafilem przyniesc seler zamiast pora (bo przeciez istnieje seler naciowy a podobny jest) albo zapomniec odebrac dzieci z przedszkola. Zawsze konczylo sie smiechem - rowniez z mojej strony. Zalezy jak sie ludzie dogaduja.

21 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2026-06-27 17:22:06)

Odp: Zdrada
wieka napisał/a:

Ale niektórzy faceci w zakupach to są faktycznie gamoniami, znajomemu siostra kazała kupić trzy cytryny, to on kupił napój o nazwie trzy cytryny big_smile

I co sie nie zgadza? Dobrze kupil smile

22

Odp: Zdrada
wieka napisał/a:

Raczej się wie kogo się bierze…

A mnie się zapamiętało jedno mądre zdanie księdza na ślubie:
- mówią, że się kochają, a czy rzeczywiście - to się okaże. smile

23

Odp: Zdrada
Legat napisał/a:
wieka napisał/a:

Raczej się wie kogo się bierze…

A mnie się zapamiętało jedno mądre zdanie księdza na ślubie:
- mówią, że się kochają, a czy rzeczywiście - to się okaże. smile

Fajny ksiadz

24

Odp: Zdrada

Jak to mówią, umiesz liczyć, licz na siebie, ....nie na kogoś.

25

Odp: Zdrada

"Jak kocha to połyka"

Domniemany autor:

https://images.meme-arsenal.com/82718abee040b56625a401725411aef2.jpg

26

Odp: Zdrada
Bert44 napisał/a:
Legat napisał/a:
wieka napisał/a:

Raczej się wie kogo się bierze…

A mnie się zapamiętało jedno mądre zdanie księdza na ślubie:
- mówią, że się kochają, a czy rzeczywiście - to się okaże. smile

Fajny ksiadz

To prawda, ale poziom intelektualny jest nie do ukrycia, a to jest jeden z ważniejszych czynników w dogadywaniu się.
To tak odnośnie niekumatych o których wspominaliśmy.

27

Odp: Zdrada
Bert44 napisał/a:
wieka napisał/a:

Ale niektórzy faceci w zakupach to są faktycznie gamoniami, znajomemu siostra kazała kupić trzy cytryny, to on kupił napój o nazwie trzy cytryny big_smile

I co sie nie zgadza? Dobrze kupil smile

big_smile

28

Odp: Zdrada
Legat napisał/a:
Farmer napisał/a:

Pozostaje jedynie złożyć papiery o rozwód z twojej winy.

No nie. smile Gdyby kolega z pracy wziął ją na swoje ramiona, to oczywiście rozwód z winy męża, albo niezgodność charakterów.
Niestety nie wziął, trzeba wracać do męża i przeczekać.

A to wiadomo

Kobieta nie zdradza, ona przeżywa przygodę  lol

Ona jest porządną kobietą, tyko cipka łajdaczka big_smile

29

Odp: Zdrada

Ruchali się ?

30 Ostatnio edytowany przez kamil555x (2026-06-28 15:10:04)

Odp: Zdrada

Też uważam, że nie potrzebnie mówiłaś, jak wieka. Trzeba było to zachować dla siebie. A to, że powiedziałaś to tylko dlatego, że partnerka Twojego kochanka by się skontaktowała z mężem to znaczy, że pewnie dalej byś kontynuowała romans. Mogłaś się spróbować z nią jakąś dogadać? Może by się nie skontaktowała? Skąd miała namiary? Zresztą chore, że ona się chciała z Twoim mężem kontaktować, powinna mieć 100% pretensji do swojego "misia" a nie ingerować w Twoją rodzinę. Ty jej nic nie przysięgałaś. Ale mniejsza z tym, nie udało się to mleko się rozlało.

Na przyszłość jak będziesz szukać kochanka, a z pewnością będziesz to szukaj całkowicie na zewnątrz aby to nie wyszło.

Z tego co tu piszesz wygląda, że jest duża szansa, że mąż Ci wybaczy. Warto mu jasno mówić, że wspólne życie spędzanie czasu jest znacznie bardziej wartościowe niż penetracja 20 minut i cześć. Bo podejrzewam, że dla kochanka byś się nie poświęciła w jakiś sposób jakby trzeba było pomóc, a mężowi napewno. Niech wie, że to on jest ważny a tamto było wkładaniem jednego mięsa w drugie mięso i nic więcej.

Ewentualnie pozwól mężowi na romans z jakąś sąsiadką lub kilka wizyt w agencji i będziecie "kwita".


Ale najwygodniej się rozwieźć, bo to się będzie ciągło za wami. To jest mąż a nie dziecko czy rodzic, jest wymienny i Ty również.

31

Odp: Zdrada
kamil555x napisał/a:

[...]

Z tego co tu piszesz wygląda, że jest duża szansa, że mąż Ci wybaczy. [...]

Wszak bezjajeczność męska bije w tych czasach rekordy Guinnessa, to i obtuli uszy i będzie udawać, że nic się nie stało, Polacy nic się nie stało.

32 Ostatnio edytowany przez Bolec_diabła (2026-06-28 15:57:26)

Odp: Zdrada
assassin napisał/a:
kamil555x napisał/a:

[...]

Z tego co tu piszesz wygląda, że jest duża szansa, że mąż Ci wybaczy. [...]

Wszak bezjajeczność męska bije w tych czasach rekordy Guinnessa, to i obtuli uszy i będzie udawać, że nic się nie stało, Polacy nic się nie stało.

Mąż frajer , ale kocha łatwowierny naiwniak
Nigdy nie jest za późno wywalić żonę ,która teraz wymyśla usprawiedliwienia na poczekaniu , takie które wydają się jej , że on chce usłyszeć i je zaakceptować , wierzyć w deklaracje niewiernej .
Sama autorka stara się pewnie w nie uwierzyć desperacko  , że to był tylko sam "czysty" seks i atencja   
Mąż , jak ochłonie i zacznie może myśleć , to może wreszcie dojdzie do wniosku , że gdyby nie partnerka kochanka i jej wiedza o romansie
romans i ruchanie trwało by w najlepsze , spokojnie bez skrupułów .

33 Ostatnio edytowany przez Legat (2026-06-28 16:26:31)

Odp: Zdrada
assassin napisał/a:

Wszak bezjajeczność męska bije w tych czasach rekordy Guinnessa, to i obtuli uszy i będzie udawać, że nic się nie stało, Polacy nic się nie stało.

Czytając wątki Autorki, to jego sposób na rozwiązywanie problemów.
Pracuje u swojego ojca. Do małżeństwa jakoś się nie rwał. Ciągle coś mu nie pasowało w swoim życiu i przyszłej żonie. W końcu gdy już wszyscy naciskali, że mijają wieki tego chodzenia, niby się oświadczył i ożenił.
Autorka też się nie rwała tego małżeństwa. No ale oboje na garnuszku teścia, no to dla wygody poszli w to małżeństwo.
Jak to będzie wyglądało najprawdopodobniej?
Mąż będzie karał żonę milczeniem. Może jak wypije to jej się trochę dostanie. Ale oczywiście się "pogodzą".
Żona teraz będzie mądrzejsza i poszuka kogoś dalej. Tylko, że ona nie szuka kogoś tylko do romansu. Ona szuka kogoś, kto ją wyrwie z tego bagienka, w którym jest. Ten koleżka z pracy nie był w formalnym związku i to on miał być wybawicielem, stąd też wojna tej jego kobiety, bo poczuła się zagrożona.

Bolec_diabła napisał/a:

gdyby nie partnerka kochanka i jej wiedza o romansie
romans i ruchanie trwało by w najlepsze , spokojnie bez skrupułów .

No nie. Jednak coś się wyczerpało o czym sama Autorka pisze. Mówi, że targały nimi wyrzuty sumienia i nie było obietnic odchodzenia. Ale raczej chodziło o to, że tego kochasia nie dało sie przekonać do wspólnego życia i odejścia od swoich partnerów.

34 Ostatnio edytowany przez Julia life in UK (2026-06-28 16:27:41)

Odp: Zdrada

Dziwi mnie,ze z taka latwoscia Twoj partner tak po prostu po tym jak mu opowiedzialas o szczegolach romansu nadal jest w stanie z Toba być autorko. I jeszcze grac role meczennika roku,bo widać, ze jest z Toba jak za kare, bo juz stracil zaufanie do Ciebie ,czemu sie nie dziwie... wogole jak wyglada miłośc i związek ogólnie bez zaufania? Przeciez to jest jakas meczarnia. Pomnika za to nikt mu nie zbuduje, swietym tez raczej nie oglosi, no chyba, ze on tez ma swoje za uszami dlatego tak lekko wszystko przyjal  big_smile. Ale chociaz tesciowa ma normalna big_smile

35 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2026-06-28 16:34:46)

Odp: Zdrada
Julia life in UK napisał/a:

Dziwi mnie,ze z taka latwoscia Twoj partner tak po prostu po tym jak mu opowiedzialas o szczegolach romansu nadal jest w stanie z Toba być autorko. I jeszcze grac role meczennika roku,bo widać, ze jest z Toba jak za kare, bo juz stracil zaufanie do Ciebie ,czemu sie nie dziwie... wogole jak wyglada miłośc i związek ogólnie bez zaufania? Przeciez to jest jakas meczarnia. Pomnika za to nikt mu nie zbuduje, swietym tez raczej nie oglosi, no chyba, ze on tez ma swoje za uszami dlatego tak lekko wszystko przyjal  big_smile. Ale chociaz tesciowa ma normalna big_smile

Myślę, że to jest kwetią czasu, że coś się w nim złamie. Teraz jego postawą może kierować lęk przed zmianą, zaczynaniem wszystkiego od nowa, a nawet uczucia do żony, ale w pewnym momencie dotrze do niego, co się naprawdę stało i że życie w poczuciu rozżalenia, braku zaufania i z kimś, kto okazał się być zupełnie inną osobą niż jego wyobrażenie o nim - bardzo mocno dojdą do głosu.

To nie jest tak, że ten związek z góry skazany jest na porażkę, ale na pewno będzie bardzo, bardzo trudno, a przy tym kluczowa może się okazać postawa Autorki.

36

Odp: Zdrada
Priscilla napisał/a:

To nie jest tak, że ten związek z góry skazany jest na porażkę, ale na pewno będzie bardzo, bardzo trudno, a przy tym kluczowa może się okazać postawa Autorki.

Ten związek w ogóle nie powinien być zawarty. Oboje się do niego nie palili. Ona chciała uciec z domu. On zdaje się z bogatej rodziny, ale chyba przytłoczony przez ojca, u którego oboje pracują.
Mniej więcej wiadomo jaka będzie postawa Autorki, bo takich kobiet jest sporo. Będzie szukać kolejnych kochanków, z nadzieją, że jakiś bogaty książę wyrwie ją z tej niewoli. A jakie jest podejście kochasiów do zamężnych kobiet też wiadomo.

37 Ostatnio edytowany przez Bolec_diabła (2026-06-28 18:21:17)

Odp: Zdrada
Legat napisał/a:
assassin napisał/a:

Wszak bezjajeczność męska bije w tych czasach rekordy Guinnessa, to i obtuli uszy i będzie udawać, że nic się nie stało, Polacy nic się nie stało.

Czytając wątki Autorki, to jego sposób na rozwiązywanie problemów.
Pracuje u swojego ojca. Do małżeństwa jakoś się nie rwał. Ciągle coś mu nie pasowało w swoim życiu i przyszłej żonie. W końcu gdy już wszyscy naciskali, że mijają wieki tego chodzenia, niby się oświadczył i ożenił.
Autorka też się nie rwała tego małżeństwa. No ale oboje na garnuszku teścia, no to dla wygody poszli w to małżeństwo.
Jak to będzie wyglądało najprawdopodobniej?
Mąż będzie karał żonę milczeniem. Może jak wypije to jej się trochę dostanie. Ale oczywiście się "pogodzą".
Żona teraz będzie mądrzejsza i poszuka kogoś dalej. Tylko, że ona nie szuka kogoś tylko do romansu. Ona szuka kogoś, kto ją wyrwie z tego bagienka, w którym jest. Ten koleżka z pracy nie był w formalnym związku i to on miał być wybawicielem, stąd też wojna tej jego kobiety, bo poczuła się zagrożona.

Bolec_diabła napisał/a:

gdyby nie partnerka kochanka i jej wiedza o romansie
romans i ruchanie trwało by w najlepsze , spokojnie bez skrupułów .

No nie. Jednak coś się wyczerpało o czym sama Autorka pisze. Mówi, że targały nimi wyrzuty sumienia i nie było obietnic odchodzenia. Ale raczej chodziło o to, że tego kochasia nie dało sie przekonać do wspólnego życia i odejścia od swoich partnerów.

Drugi naiwny (albo po prostu sarkastyczny), ale dobrze — „ludziom trzeba wierzyć”, prawda?
To całe „coś się wyczerpało” brzmi wyjątkowo ciekawie, zwłaszcza że jej nagłe wyczerpanie  i wyrzuty sumienia pojawiły się dokładnie wtedy, gdy kobieta kochanka zaczęła grozić ujawnieniem romansu mężowi.
Łatwiej było sama się przyznać, udawać skruchę i kontrolować narrację.

W jej wersji historii tamten facet nagle przestał istnieć — jakby umarł pod wpływem jej „głębokich refleksji”.
Brzmi to raczej tak, jakby się na niego obraziła, a nie jakby przeżyła moralne przebudzenie.
Choć szczerze mówiąc, niewielka strata — wyglądał na kompletnie nierokującego „potencjalnego przyszłego partnera”.

W jej logice: „zrobił, co miał zrobić, i może zniknąć”.
Przespała się z nim i tyle.
A winna jest oczywiście partnerka, bo „po co grzebała w telefonie”.
Gdyby nie to, można by było dalej prowadzić ten „niewinny, niezobowiązujący romans” i ruchać ,ruchać się .

38

Odp: Zdrada
assassin napisał/a:
kamil555x napisał/a:

[...]

Z tego co tu piszesz wygląda, że jest duża szansa, że mąż Ci wybaczy. [...]

Wszak bezjajeczność męska bije w tych czasach rekordy Guinnessa, to i obtuli uszy i będzie udawać, że nic się nie stało, Polacy nic się nie stało.


Bije rekordy, to prawda. Również może skończyć się tak, że to on koniec końców będzie zmuszony przepraszać żonę, że była taka "samotna", że musiała odreagować siadając na przystojnego kolegę z pracy. To nie była zdrada, bo zdradzić to może facet, ona przeżywała przygodę i odreagowywała zaniedbanie męża.

39 Ostatnio edytowany przez Julia life in UK (2026-06-28 18:10:52)

Odp: Zdrada
kamil555x napisał/a:
assassin napisał/a:
kamil555x napisał/a:

[...]

Z tego co tu piszesz wygląda, że jest duża szansa, że mąż Ci wybaczy. [...]

Wszak bezjajeczność męska bije w tych czasach rekordy Guinnessa, to i obtuli uszy i będzie udawać, że nic się nie stało, Polacy nic się nie stało.


Bije rekordy, to prawda. Również może skończyć się tak, że to on koniec końców będzie zmuszony przepraszać żonę, że była taka "samotna", że musiała odreagować siadając na przystojnego kolegę z pracy. To nie była zdrada, bo zdradzić to może facet, ona przeżywała przygodę i odreagowywała zaniedbanie męża.

Przepraszać zdrajczynie he he jakieś jajca to som czy co takiego?  big_smile Walizki i za drzwi i to się tyczy jedna i druga płeć bez wyjątków. Mnie tak samo,gdybym ja zdradziła to bym siebie sama wyrzuciła za drzwi big_smile

40

Odp: Zdrada
czekoladka7 napisał/a:

Witam,

Aktualnie jestem w środku potężnego kryzysu w swoim małżeństwie.

2 dni temu przyznałam się mężowi do romansu który trwał 3 miesiące. Klasyczny schemat - kolega z pracy. Z mężem jestem od 15 lat z czego 4 lata w małżeństwie. Ja mam 34 lata, mąż 35. Układało nam się dobrze w życiu, czasem zdarzały się kłótnie jak wszędzie ale ogólnie byliśmy zgodną parą. Zrobiłam największą głupotę i błąd wchodząc w tą relacje.

Nie chce na razie wchodzić w szczegóły tego romansu. Mężowi odpowiedziałam na wszystkie pytania, spotkał się także z kobietą kochanka, bo napisała do niego.

Mąż przeżył ogromny szok, ale nie wyrzucił mnie z domu. Mieszkamy, rozmawiamy. Czasami mnie przytuli, powiedział, że bardzo mnie kocha ale zaufanie zniknęło i nie wie co będzie dalej. W chwili obecnej nie podejmuje żadnych decyzji. Wczoraj poprosił abym powiedziała o tym swojej mamie - zrobiłam to - nie była to miła rozmowa. Moja mama nie chciała kompletnie słuchać, zwyzywała mnie i powiedziała, że jak jestem taka głupia ona nie będzie męża przekonywać i mnie bronić.
Porozmawiał także z bratem i bratową - reakcja podobna, szok, niedowierzanie ( domyślam się, że mnie znienawidzili).

Mąż powiedział, że potrzebuje kilku dni aby poukładać wszystko w głowie, że gdyby mnie tak bardzo nie kochał już dawno by mnie nie było.
Obecnie jestem wrakiem człowieka, dzisiaj wzięłam urlop w pracy. Nie jestem w stanie funkcjonować, pisze aby to z siebie wyrzucić, bo nie mam z kim porozmawiać. Nie szukam pocieszenia, bo wiem jak bardzo skrzywdziłam męża ale wiem jedno, że chce zrobić wszystko aby ratować nasze małżeństwo.

Moim zdaniem, mąż już zdecydował się na rozwód.
Jeśli nie macie dzieci, to nic nie możesz już zrobić w temacie swojego małżeństwa. Czeka cię szukanie następnego jelenia.
Jeśli są dzieci, możesz używać je do subtelnego szantażu aby na jakiś czas zostać przy mężu. Ale sama poczujesz, że jest z tobą z przymusu.
Mąż już poinformował rodzinę, tak że gdy wystąpi o rozwód nikt mu nie będzie odradzał.
Mieliście jakieś trudności z rozkręcaniem firmy - mąż samotnie borykał się z problemem nie czując wsparcia, a ty po prostu wolałaś miłe słówka od gościa, któremu zachciało się poruchać. Zresztą, parę słów, które napisałaś potwierdzają, że jesteś wielką egoistką.
Może na początku związku mieliście szczęśliwe lata. W imię ich daj mu rozwód bez problemów, choćby z orzeczeniem twojej winy.

Odp: Zdrada
AdamJeden napisał/a:
czekoladka7 napisał/a:

Witam,

Aktualnie jestem w środku potężnego kryzysu w swoim małżeństwie.

2 dni temu przyznałam się mężowi do romansu który trwał 3 miesiące. Klasyczny schemat - kolega z pracy. Z mężem jestem od 15 lat z czego 4 lata w małżeństwie. Ja mam 34 lata, mąż 35. Układało nam się dobrze w życiu, czasem zdarzały się kłótnie jak wszędzie ale ogólnie byliśmy zgodną parą. Zrobiłam największą głupotę i błąd wchodząc w tą relacje.

Nie chce na razie wchodzić w szczegóły tego romansu. Mężowi odpowiedziałam na wszystkie pytania, spotkał się także z kobietą kochanka, bo napisała do niego.

Mąż przeżył ogromny szok, ale nie wyrzucił mnie z domu. Mieszkamy, rozmawiamy. Czasami mnie przytuli, powiedział, że bardzo mnie kocha ale zaufanie zniknęło i nie wie co będzie dalej. W chwili obecnej nie podejmuje żadnych decyzji. Wczoraj poprosił abym powiedziała o tym swojej mamie - zrobiłam to - nie była to miła rozmowa. Moja mama nie chciała kompletnie słuchać, zwyzywała mnie i powiedziała, że jak jestem taka głupia ona nie będzie męża przekonywać i mnie bronić.
Porozmawiał także z bratem i bratową - reakcja podobna, szok, niedowierzanie ( domyślam się, że mnie znienawidzili).

Mąż powiedział, że potrzebuje kilku dni aby poukładać wszystko w głowie, że gdyby mnie tak bardzo nie kochał już dawno by mnie nie było.
Obecnie jestem wrakiem człowieka, dzisiaj wzięłam urlop w pracy. Nie jestem w stanie funkcjonować, pisze aby to z siebie wyrzucić, bo nie mam z kim porozmawiać. Nie szukam pocieszenia, bo wiem jak bardzo skrzywdziłam męża ale wiem jedno, że chce zrobić wszystko aby ratować nasze małżeństwo.

Moim zdaniem, mąż już zdecydował się na rozwód.
Jeśli nie macie dzieci, to nic nie możesz już zrobić w temacie swojego małżeństwa. Czeka cię szukanie następnego jelenia.
Jeśli są dzieci, możesz używać je do subtelnego szantażu aby na jakiś czas zostać przy mężu. Ale sama poczujesz, że jest z tobą z przymusu.
Mąż już poinformował rodzinę, tak że gdy wystąpi o rozwód nikt mu nie będzie odradzał.
Mieliście jakieś trudności z rozkręcaniem firmy - mąż samotnie borykał się z problemem nie czując wsparcia, a ty po prostu wolałaś miłe słówka od gościa, któremu zachciało się poruchać. Zresztą, parę słów, które napisałaś potwierdzają, że jesteś wielką egoistką.
Może na początku związku mieliście szczęśliwe lata. W imię ich daj mu rozwód bez problemów, choćby z orzeczeniem twojej winy.

Dokładnie tak

42

Odp: Zdrada
Julia life in UK napisał/a:
AdamJeden napisał/a:
czekoladka7 napisał/a:

Witam,

Aktualnie jestem w środku potężnego kryzysu w swoim małżeństwie.

2 dni temu przyznałam się mężowi do romansu który trwał 3 miesiące. Klasyczny schemat - kolega z pracy. Z mężem jestem od 15 lat z czego 4 lata w małżeństwie. Ja mam 34 lata, mąż 35. Układało nam się dobrze w życiu, czasem zdarzały się kłótnie jak wszędzie ale ogólnie byliśmy zgodną parą. Zrobiłam największą głupotę i błąd wchodząc w tą relacje.

Nie chce na razie wchodzić w szczegóły tego romansu. Mężowi odpowiedziałam na wszystkie pytania, spotkał się także z kobietą kochanka, bo napisała do niego.

Mąż przeżył ogromny szok, ale nie wyrzucił mnie z domu. Mieszkamy, rozmawiamy. Czasami mnie przytuli, powiedział, że bardzo mnie kocha ale zaufanie zniknęło i nie wie co będzie dalej. W chwili obecnej nie podejmuje żadnych decyzji. Wczoraj poprosił abym powiedziała o tym swojej mamie - zrobiłam to - nie była to miła rozmowa. Moja mama nie chciała kompletnie słuchać, zwyzywała mnie i powiedziała, że jak jestem taka głupia ona nie będzie męża przekonywać i mnie bronić.
Porozmawiał także z bratem i bratową - reakcja podobna, szok, niedowierzanie ( domyślam się, że mnie znienawidzili).

Mąż powiedział, że potrzebuje kilku dni aby poukładać wszystko w głowie, że gdyby mnie tak bardzo nie kochał już dawno by mnie nie było.
Obecnie jestem wrakiem człowieka, dzisiaj wzięłam urlop w pracy. Nie jestem w stanie funkcjonować, pisze aby to z siebie wyrzucić, bo nie mam z kim porozmawiać. Nie szukam pocieszenia, bo wiem jak bardzo skrzywdziłam męża ale wiem jedno, że chce zrobić wszystko aby ratować nasze małżeństwo.

Moim zdaniem, mąż już zdecydował się na rozwód.
Jeśli nie macie dzieci, to nic nie możesz już zrobić w temacie swojego małżeństwa. Czeka cię szukanie następnego jelenia.
Jeśli są dzieci, możesz używać je do subtelnego szantażu aby na jakiś czas zostać przy mężu. Ale sama poczujesz, że jest z tobą z przymusu.
Mąż już poinformował rodzinę, tak że gdy wystąpi o rozwód nikt mu nie będzie odradzał.
Mieliście jakieś trudności z rozkręcaniem firmy - mąż samotnie borykał się z problemem nie czując wsparcia, a ty po prostu wolałaś miłe słówka od gościa, któremu zachciało się poruchać. Zresztą, parę słów, które napisałaś potwierdzają, że jesteś wielką egoistką.
Może na początku związku mieliście szczęśliwe lata. W imię ich daj mu rozwód bez problemów, choćby z orzeczeniem twojej winy.

Dokładnie tak

Pozdrawiam, pozdrawiam, już w postaci nowej ja ?

Odp: Zdrada
AdamJeden napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:
AdamJeden napisał/a:

Moim zdaniem, mąż już zdecydował się na rozwód.
Jeśli nie macie dzieci, to nic nie możesz już zrobić w temacie swojego małżeństwa. Czeka cię szukanie następnego jelenia.
Jeśli są dzieci, możesz używać je do subtelnego szantażu aby na jakiś czas zostać przy mężu. Ale sama poczujesz, że jest z tobą z przymusu.
Mąż już poinformował rodzinę, tak że gdy wystąpi o rozwód nikt mu nie będzie odradzał.
Mieliście jakieś trudności z rozkręcaniem firmy - mąż samotnie borykał się z problemem nie czując wsparcia, a ty po prostu wolałaś miłe słówka od gościa, któremu zachciało się poruchać. Zresztą, parę słów, które napisałaś potwierdzają, że jesteś wielką egoistką.
Może na początku związku mieliście szczęśliwe lata. W imię ich daj mu rozwód bez problemów, choćby z orzeczeniem twojej winy.

Dokładnie tak

Pozdrawiam, pozdrawiam, już w postaci nowej ja ?

Nie rozumiem.  W jakiej nowej ja postaci?

44

Odp: Zdrada
Julia life in UK napisał/a:
AdamJeden napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

Dokładnie tak

Pozdrawiam, pozdrawiam, już w postaci nowej ja ?

Nie rozumiem.  W jakiej nowej ja postaci?

No, wyleczona czy nadal pełna chorób ? big_smile

45

Odp: Zdrada
AdamJeden napisał/a:
czekoladka7 napisał/a:

Witam,

Aktualnie jestem w środku potężnego kryzysu w swoim małżeństwie.

2 dni temu przyznałam się mężowi do romansu który trwał 3 miesiące. Klasyczny schemat - kolega z pracy. Z mężem jestem od 15 lat z czego 4 lata w małżeństwie. Ja mam 34 lata, mąż 35. Układało nam się dobrze w życiu, czasem zdarzały się kłótnie jak wszędzie ale ogólnie byliśmy zgodną parą. Zrobiłam największą głupotę i błąd wchodząc w tą relacje.

Nie chce na razie wchodzić w szczegóły tego romansu. Mężowi odpowiedziałam na wszystkie pytania, spotkał się także z kobietą kochanka, bo napisała do niego.

Mąż przeżył ogromny szok, ale nie wyrzucił mnie z domu. Mieszkamy, rozmawiamy. Czasami mnie przytuli, powiedział, że bardzo mnie kocha ale zaufanie zniknęło i nie wie co będzie dalej. W chwili obecnej nie podejmuje żadnych decyzji. Wczoraj poprosił abym powiedziała o tym swojej mamie - zrobiłam to - nie była to miła rozmowa. Moja mama nie chciała kompletnie słuchać, zwyzywała mnie i powiedziała, że jak jestem taka głupia ona nie będzie męża przekonywać i mnie bronić.
Porozmawiał także z bratem i bratową - reakcja podobna, szok, niedowierzanie ( domyślam się, że mnie znienawidzili).

Mąż powiedział, że potrzebuje kilku dni aby poukładać wszystko w głowie, że gdyby mnie tak bardzo nie kochał już dawno by mnie nie było.
Obecnie jestem wrakiem człowieka, dzisiaj wzięłam urlop w pracy. Nie jestem w stanie funkcjonować, pisze aby to z siebie wyrzucić, bo nie mam z kim porozmawiać. Nie szukam pocieszenia, bo wiem jak bardzo skrzywdziłam męża ale wiem jedno, że chce zrobić wszystko aby ratować nasze małżeństwo.

Moim zdaniem, mąż już zdecydował się na rozwód.
Jeśli nie macie dzieci, to nic nie możesz już zrobić w temacie swojego małżeństwa. Czeka cię szukanie następnego jelenia.
Jeśli są dzieci, możesz używać je do subtelnego szantażu aby na jakiś czas zostać przy mężu. Ale sama poczujesz, że jest z tobą z przymusu.
Mąż już poinformował rodzinę, tak że gdy wystąpi o rozwód nikt mu nie będzie odradzał.
Mieliście jakieś trudności z rozkręcaniem firmy - mąż samotnie borykał się z problemem nie czując wsparcia, a ty po prostu wolałaś miłe słówka od gościa, któremu zachciało się poruchać. Zresztą, parę słów, które napisałaś potwierdzają, że jesteś wielką egoistką.
Może na początku związku mieliście szczęśliwe lata. W imię ich daj mu rozwód bez problemów, choćby z orzeczeniem twojej winy.

Update:
Przeczytałem twoje wcześniejsze tematy.

Wynika, że między wami nie było tak normalnie, jak deklarujesz.
Może po prostu jesteście wyraźnie niedopasowani, i wybiło ci korki.
Nie z głupoty, ale z bezsilności. Nie wprost, ale rozwiązałaś sytuację.
Potraktuj to jako szansę. Nie męcz się w związku, podzielcie chałupę i rozpocznij od nowa, w związku w którym nie będziesz należała do rodzinnej firmy.

Odp: Zdrada
AdamJeden napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:
AdamJeden napisał/a:

Pozdrawiam, pozdrawiam, już w postaci nowej ja ?

Nie rozumiem.  W jakiej nowej ja postaci?

No, wyleczona czy nadal pełna chorób ? big_smile

Niestety nie wyleczona jeszcze  sad a juz mialam nadzieje,ze tak

47

Odp: Zdrada

Generalnie istnieje szereg badań potwierdzających, że kobiety seksualnie w długich związkach po jakimś czasie zaczynają pożądać partnera mniej. Mężczyźni nie mają z tym aż takiego problemu jak kobiety i średnio dłużej cenią atrakcyjność seksualną partnerki. Tych badań jest trochę, wrzucam dwa. Interesująca rzecz czy fantazje seksualne kobiet również mają swoje źródło w nudzie. Tak czy inaczej te obserwacje potwierdza nie tylko empiria, statystyki (więcej rozwodów inicjowanych przez kobiety), ale i badania. Polecam "Statek" Waldemara Łysiaka, ciekawa lektura. A zdrady się nie przebacza - nawet tej emocjonalnej. Ale niestety, w tych sprawach to mężczyźni najwyraźniej płeć słabsza, a nawet często żałosna. Dają sobie wmawiać jakieś farmazony o przyjaźni męsko-damskiej i szeregi innych głupot. Sam znam dwa przypadki jak chłopy się wieszały przez baby. Żenada na maksa. Coś zaczęli kłaść do żywności czy jak ? Albo to efekt niewłaściwego wychowania i cenzury zachowań oraz natury kobiet.

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22268980/
https://bmjopen.bmj.com/content/7/9/e016942

Odp: Zdrada
Dżaro2026 napisał/a:

Generalnie istnieje szereg badań potwierdzających, że kobiety seksualnie w długich związkach po jakimś czasie zaczynają pożądać partnera mniej. Mężczyźni nie mają z tym aż takiego problemu jak kobiety i średnio dłużej cenią atrakcyjność seksualną partnerki. Tych badań jest trochę, wrzucam dwa. Interesująca rzecz czy fantazje seksualne kobiet również mają swoje źródło w nudzie. Tak czy inaczej te obserwacje potwierdza nie tylko empiria, statystyki (więcej rozwodów inicjowanych przez kobiety), ale i badania. Polecam "Statek" Waldemara Łysiaka, ciekawa lektura. A zdrady się nie przebacza - nawet tej emocjonalnej. Ale niestety, w tych sprawach to mężczyźni najwyraźniej płeć słabsza, a nawet często żałosna. Dają sobie wmawiać jakieś farmazony o przyjaźni męsko-damskiej i szeregi innych głupot. Sam znam dwa przypadki jak chłopy się wieszały przez baby. Żenada na maksa. Coś zaczęli kłaść do żywności czy jak ? Albo to efekt niewłaściwego wychowania i cenzury zachowań oraz natury kobiet.

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22268980/
https://bmjopen.bmj.com/content/7/9/e016942

Te badania to som same głupoty

49 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2026-06-29 00:38:26)

Odp: Zdrada
Dżaro2026 napisał/a:

Generalnie istnieje szereg badań potwierdzających, że kobiety seksualnie w długich związkach po jakimś czasie zaczynają pożądać partnera mniej. Mężczyźni nie mają z tym aż takiego problemu jak kobiety i średnio dłużej cenią atrakcyjność seksualną partnerki. Tych badań jest trochę, wrzucam dwa. (...)

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22268980/
https://bmjopen.bmj.com/content/7/9/e016942

Zwróć uwgaę, że badaniem spod pierwszego linka objęto próbę 170 studentów, mężczyzn i kobiet w wieku od 18 do 25 lat. W moim odczuciu ta informacja jest istotna, niemal kluczowa - z uwagi na młody wiek badanych, ewentualną (nie)dojrzałość emocjonalną i szereg innych czynników, które z kolei będą się przekładać na przytoczone wnioski z badania.

50 Ostatnio edytowany przez kamil555x (2026-06-29 00:46:36)

Odp: Zdrada
Dżaro2026 napisał/a:

Generalnie istnieje szereg badań potwierdzających, że kobiety seksualnie w długich związkach po jakimś czasie zaczynają pożądać partnera mniej. Mężczyźni nie mają z tym aż takiego problemu jak kobiety i średnio dłużej cenią atrakcyjność seksualną partnerki. Tych badań jest trochę, wrzucam dwa. Interesująca rzecz czy fantazje seksualne kobiet również mają swoje źródło w nudzie. Tak czy inaczej te obserwacje potwierdza nie tylko empiria, statystyki (więcej rozwodów inicjowanych przez kobiety), ale i badania. Polecam "Statek" Waldemara Łysiaka, ciekawa lektura. A zdrady się nie przebacza - nawet tej emocjonalnej. Ale niestety, w tych sprawach to mężczyźni najwyraźniej płeć słabsza, a nawet często żałosna. Dają sobie wmawiać jakieś farmazony o przyjaźni męsko-damskiej i szeregi innych głupot. Sam znam dwa przypadki jak chłopy się wieszały przez baby. Żenada na maksa. Coś zaczęli kłaść do żywności czy jak ? Albo to efekt niewłaściwego wychowania i cenzury zachowań oraz natury kobiet.

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22268980/
https://bmjopen.bmj.com/content/7/9/e016942


Częściowo się zgodzę, ale częściowo nie.

1. Pożądanie mniej partnera - no umówmy się, jak bardzo nie byłoby świetnie w związku to biologia jest bez litości. Okres fascynacji to jakieś 3 miesiące, potem spada. Kończy się namiętność a zaczyna intymność. Dalej może być super, ale jednak trzeba się pogodzić z tym, że przystojny sąsiad bardziej pociąga seksualnie partnerkę niż jej mąż. To zupełnie naturalne i nie ma co być zazdrosnym. Jedynie pytanie co z tym taka Pani zrobi? Jedna nie zrobi z tym nic i będzie wierna mężowi, co najwyżej podczas seksu pomyśli o sąsiedzie, ale tego mąż wiedział nie będzie i będzie ok. Inna skorzysta z okazji i pójdzie do sąsiada. Miliony facetów nie wiedzą, że są zdradzani, może nawet tu w temacie są tacy faceci co są pewni swoich partnerek.


2. Co do zdrady "nawet emocjonalnej" - większość opinii (obu płci) zauważyłem, że uważa, że emocjonalna jest gorsza. W sensie gorzej jak żona realnie coś czuje do kochanka niż jak chce wyłącznie po nim poskakać i się wyżyć. To samo z facetami. W sensie obie zdrady i fizyczna i emocjonalna raczej powinny zakończyć związek. Mówie raczej bo też są rózne sytuacje.

3. Przyjaźń damsko-męska. No też trochę dziwne zabraniać żonie mieć przyjaciela, którego zna np od dziecka. Ja jestem za tym aby nie zabraniać bo to odbiera jaja facetowi i pewność siebie, w oczach kobiety taki facet jest mięczakiem bo nie jest pewny siebie jeśli uważa, że ona go zdradzi z przyjacielem. A zabraniając to skutek jest odwrotny. Do tego jak ma zdradzić to i tak zdradzi, czy z pozwoleniem czy bez. Więc lepiej nie zabraniać przyjazni, ale jak już by zdrada z tego wynikła to do widzenia i tyle, bez zrobienia z siebie cuckolda, że to jednorazowo, że coś tam. Zresztą jak coś można zabraniać, to nie szkoła tylko związek.


Ale ogólnie no to tak tylko wtrącam bo w zasadzie to masz rację. Zresztą w swoim otoczeniu pewnie wiele osób też widzi jak to wygląda. Że faceci są w ogromnym procencie bardzo słabi, z zerowym autorytetem i w efekcie zostają cuckoldami czy są tego świadomi czy nie.

Co do badań, to ja też widziałem luźne badania z zachodu, że na rynku seksualnym 10% facetów "obsługuje" ponad 80% kobiet. Seksuolog doszedł do tego po kilku rzeczach, między innymi po .... wielkości penisa. Po prostu Ci sami faceci przewijają się w luźnych związkach z róznymi kobietami (seksualnymi).

Nie wiem jaki jest procent cuckoldów w społeczeństwie, ale na pewno gigantyczny.

51

Odp: Zdrada
Priscilla napisał/a:
Dżaro2026 napisał/a:

Generalnie istnieje szereg badań potwierdzających, że kobiety seksualnie w długich związkach po jakimś czasie zaczynają pożądać partnera mniej. Mężczyźni nie mają z tym aż takiego problemu jak kobiety i średnio dłużej cenią atrakcyjność seksualną partnerki. Tych badań jest trochę, wrzucam dwa. (...)

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22268980/
https://bmjopen.bmj.com/content/7/9/e016942

Zwróć uwgaę, że badaniem spod pierwszego linka objęto próbę 170 studentów, mężczyzn i kobiet w wieku od 18 do 25 lat. W moim odczuciu ta informacja jest istotna, niemal kluczowa - z uwagi na młody wiek badanych, ewentualną (nie)dojrzałość emocjonalną i szereg innych czynników, które z kolei będą się przekładać na przytoczone wnioski z badania.

Choć coś w tym jest, jeśli faceci sobie na to „zapracują”, przyczyny bywają też bardziej złożone, generalnie zależy od temperamentu.

52

Odp: Zdrada

@Priscilla

Badania te nie są nauką, a zbiorem obserwacji poczynionych przez jakąś grupę badaczy więc oczywiście można to kwestionować. Problem w tym, że tych relacji jest bardzo dużo bowiem przez lata opowieści, wywiadów, książek autorstwa kobiet zdradzających własnych partnerów namnożyło się na tyle (głównie autorstwa aktorek, piosenkarek, ale i pisarek) dość, że można pewne wnioski stawiać. Nie da się tego zamieść pod dywan. Być może tych relacji byłoby znacznie więcej, gdyby kobietom pozwolono o tym pisać lub gdyby było przyzwolenie na takie opowieści już wcześniej ?

Tutaj link do tego innego badania. Jeszcze raz, to nie jest nauka, a jedynie obserwacja, ale znowu jest jeden wspólny mianownik – kobiety średnio szybciej się nudzą seksualnie partnerem w dłuższych relacjach aniżeli na odwrót. Obie płcie wskazują w tych badaniach na pewną rutynę, nudę seksualną, ale jednak to mężczyźni są średnio bardziej seksualnie pobudzeni w stosunku do partnerki. Wniosek badaczy jest taki, że w długoterminowych związkach może być potrzebna dodatkowa, nowa stymulacja.

https://www.issm.info/sexual-health-hea … %2Fqdac018

Tutaj dwa kolejne badania. Pierwsze badanie stwierdza: women's sexual desire declined more steeply over time than did men's sexual desire, which did not decline on average.

W drugiej obserwacji badacze stwierdzają: Nevertheless, male sexual desire should stay at a high level because it was selected for in evolutionary history as a precaution against the risk of sperm competition. The course of female sexual desire is assumed to reflect an adaptive function: to boost attachment in order to establish the bond.

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31471791/
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12049023/

Ja jestem zdania, że taki prawdziwych monogamistek jest stosunkowo niewiele, a przeważają kobiety o profilu seryjnej monogamistki. To również po części by tłumaczyło dlaczego kobiety czasem lgną do niestabilnych związków (może nie tylko co lgną co w nich są), przykładowo sporo rozstań i powrotów czy inne rzeczy takie sie dzieją, że partnerka nie może być pewna, że te facet jest "zaklepany" na 100%.

53

Odp: Zdrada
Priscilla napisał/a:
Dżaro2026 napisał/a:

Generalnie istnieje szereg badań potwierdzających, że kobiety seksualnie w długich związkach po jakimś czasie zaczynają pożądać partnera mniej. Mężczyźni nie mają z tym aż takiego problemu jak kobiety i średnio dłużej cenią atrakcyjność seksualną partnerki. Tych badań jest trochę, wrzucam dwa. (...)

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22268980/
https://bmjopen.bmj.com/content/7/9/e016942

Zwróć uwgaę, że badaniem spod pierwszego linka objęto próbę 170 studentów, mężczyzn i kobiet w wieku od 18 do 25 lat. W moim odczuciu ta informacja jest istotna, niemal kluczowa - z uwagi na młody wiek badanych, ewentualną (nie)dojrzałość emocjonalną i szereg innych czynników, które z kolei będą się przekładać na przytoczone wnioski z badania.


Ale wnioski są oparte nie tylko na badaniu własnym, ale badacze przytaczają też inne badania z tego zakresu, które były prowadzone jeszcze od lat 80tych. W tym przeprowadzonych na grupach ludzi 60+, którzy byli w związkach przynajmniej od 25 lat. To badanie miało raczej sprawdzić czy zjawisko to jest zależne od wieku czy nie. Okazało się, że nie jest i ta prawidłowość, że kobiety szybciej tracą zainteresowanie i satysfakcję z seksu niż mężczyźni dotyczy kobiet w każdej grupie wiekowej i jedyny związek ze stażem w związku jest taki, że proces przebiega co raz szybciej.

U mężczyzn natomiast okazało się, że staż relacji nie ma żadnego wpływu na pożądanie.

54 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2026-06-29 16:50:49)

Odp: Zdrada
kamil555x napisał/a:

3. Przyjaźń damsko-męska. No też trochę dziwne zabraniać żonie mieć przyjaciela, którego zna np od dziecka. Ja jestem za tym aby nie zabraniać bo to odbiera jaja facetowi i pewność siebie, w oczach kobiety taki facet jest mięczakiem bo nie jest pewny siebie jeśli uważa, że ona go zdradzi z przyjacielem. A zabraniając to skutek jest odwrotny.

Zabranianie to jedno, ale stawianie granic to coś zupełnie normalnego. Wiele kobiet w takich "przyjaźniach" nie ma granic i potrafi się kompletnie zatracić. Pomijając już fakt, że w takich "przyjaźniach" masz jakieś 50% szans na to, ze ten seks już był albo będzie, bo jeśli oboje są hetero to prędzej czy później napięcie seksualne u którejś ze stron się zwyczajnie pojawi. I piszę to z perspektywy osoby, której małżeństwo od takiej przyjaźni się zaczęło. Takie wzajemne iskrzenie zgrało nam się zwyczajnie w czasie. W związek weszliśmy znając się już jak łyse konie.

Przygody z "koleżankami" i "przyjaciółkami" to wcześniej miałem jeszcze od czasów szkolnych. Wiesz co było ich wspólnym mianownikiem? Każda jedna dziewuszka mówiła mniej więcej tak: "to przecież tylko Jack, to się przecież nie liczy.....". Dlaczego? Bo nie było związku, było to tylko koleżeństwo/przyjaźń i zabawa bez konsekwencji, bez wzajemnych oczekiwań, gier i udawania. Byłem "tylko" kolegą/przyjacielem więc i taka przygoda nie powodowała wyrzutów sumienia jak niekiedy bywa z nieznajomymi przy ONS.

55 Ostatnio edytowany przez JohnyBravo777 (2026-06-29 22:02:37)

Odp: Zdrada
czekoladka7 napisał/a:

gdy ktoś wykazał mi zainteresowanie weszłam w to czując, że jest to złe. Z jednej strony mi to schlebiało z drugiej czułam, że krzywdzę męża. Pogubiłam się w tym wszystkim.

No i mamy kontynuacje tematu o chodzeniu do mezczyzny ginekologa.
Jak kobieta jest kurwa, ktora czuje sie komfortowo z uwaga innych mezczyzn to tak sie konczy.

Nie martw sie. Nie twoja wina.
Facet nie wiedzial, ze kobiete z ulicy sie wyciagnac da, ale ulicy z kobiety nie.
Ty sie rzeczywiscie pogubilas.
Bylas w zlym miejscu przez te wszystkie lata.

Twoja wolnosc i naturalne srodowisko jest gdzies indziej.

56 Ostatnio edytowany przez Julia life in UK (2026-06-29 22:13:18)

Odp: Zdrada
JohnyBravo777 napisał/a:
czekoladka7 napisał/a:

gdy ktoś wykazał mi zainteresowanie weszłam w to czując, że jest to złe. Z jednej strony mi to schlebiało z drugiej czułam, że krzywdzę męża. Pogubiłam się w tym wszystkim.

No i mamy kontynuacje tematu o chodzeniu do mezczyzny ginekologa.
Jak kobieta jest kurwa, ktora czuje sie komfortowo z uwaga innych mezczyzn to tak sie konczy.

Nie martw sie. Nie twoja wina.
Facet nie wiedzial, ze kobiete z ulicy sie wyciagnac da, ale ulicy z kobiety nie.
Ty sie rzeczywiscie pogubilas.
Bylas w zlym miejscu przez te wszystkie lata.

Twoja wolnosc i naturalne srodowisko jest gdzies indziej.

Ja przez baby ginekolozki prawie bym.odjechala na tamten swiat, gdy dostałam krwotoku kilka lat temu już nie wspomnę, że ostatnio mi jedna chciala leczyć guza antybiotykiem . Na szczęście  to była lagodna zmiana,ale co trzeba mieć pod kopułą zapisywać na wszystko antybiotyk.

57 Ostatnio edytowany przez JohnyBravo777 (2026-06-29 22:40:37)

Odp: Zdrada
Julia life in UK napisał/a:

Ja przez baby ginekolozki prawie bym.odjechala na tamten swiat, gdy dostałam krwotoku kilka lat temu już nie wspomnę, że ostatnio mi jedna chciala leczyć guza antybiotykiem . Na szczęście  to była lagodna zmiana,ale co trzeba mieć pod kopułą zapisywać na wszystko antybiotyk.

Mam nadzieje, ze nie sugerujesz, ze kobiety sa gorsze w jakims zawodzie od mezczyzn...
Bo bedziemy musieli zaczac temat dlaczego kobiety powinny zarabiac mniej od mezczyzn big_smile

58

Odp: Zdrada
czekoladka7 napisał/a:

.......... ale wiem jedno, że chce zrobić wszystko aby ratować nasze małżeństwo.

Dlaczego? Co widzisz dobrego w ratowaniu małżeństwa w którym dochodzi do zdrady?

59

Odp: Zdrada
Salomonka napisał/a:
czekoladka7 napisał/a:

.......... ale wiem jedno, że chce zrobić wszystko aby ratować nasze małżeństwo.

Dlaczego? Co widzisz dobrego w ratowaniu małżeństwa w którym dochodzi do zdrady?

dokładnie, przecież powód dla którego zdradzałaś nie zniknął. Jakby się nie wydało to byś zdradzała dalej. Wcale nie kochasz męża, tylko boisz się zmian.
nie trzeba się bać, przeprosić i się samej wyprowadzić.
nie krzywdzisz męża, nawet jak się jemu tak wydaje.
piszę Ci to jako zdradzana żona. Byłam w miejscu Twojego męża i po latach myślę, że to był dobry zwrot w moim życiu, w jego nie wiem, ale to mnie mniej interesuje.
to wszystko nie stało się bez przyczyny i nie macie nic do zyskania na pozostaniu razem, A do stracenia i owszem.

60 Ostatnio edytowany przez Farmer (2026-06-30 16:50:02)

Odp: Zdrada
Ela210 napisał/a:
Salomonka napisał/a:
czekoladka7 napisał/a:

.......... ale wiem jedno, że chce zrobić wszystko aby ratować nasze małżeństwo.

Dlaczego? Co widzisz dobrego w ratowaniu małżeństwa w którym dochodzi do zdrady?

dokładnie, przecież powód dla którego zdradzałaś nie zniknął. Jakby się nie wydało to byś zdradzała dalej. Wcale nie kochasz męża, tylko boisz się zmian.
nie trzeba się bać, przeprosić i się samej wyprowadzić.
nie krzywdzisz męża, nawet jak się jemu tak wydaje.
piszę Ci to jako zdradzana żona. Byłam w miejscu Twojego męża i po latach myślę, że to był dobry zwrot w moim życiu, w jego nie wiem, ale to mnie mniej interesuje.
to wszystko nie stało się bez przyczyny i nie macie nic do zyskania na pozostaniu razem, A do stracenia i owszem.

OPka na własne życzenie spieprzyła swoje życie i szuka usprawiedliwienia

Tak jak napisałem, należy złożyć pozew o rozwód ze swojej winy i szukać kolejnego naiwniaka/rogacza

Odp: Zdrada
Farmer napisał/a:
Ela210 napisał/a:
Salomonka napisał/a:

Dlaczego? Co widzisz dobrego w ratowaniu małżeństwa w którym dochodzi do zdrady?

dokładnie, przecież powód dla którego zdradzałaś nie zniknął. Jakby się nie wydało to byś zdradzała dalej. Wcale nie kochasz męża, tylko boisz się zmian.
nie trzeba się bać, przeprosić i się samej wyprowadzić.
nie krzywdzisz męża, nawet jak się jemu tak wydaje.
piszę Ci to jako zdradzana żona. Byłam w miejscu Twojego męża i po latach myślę, że to był dobry zwrot w moim życiu, w jego nie wiem, ale to mnie mniej interesuje.
to wszystko nie stało się bez przyczyny i nie macie nic do zyskania na pozostaniu razem, A do stracenia i owszem.

OPka na własne życzenie spieprzyła swoje życie i szuka usprawiedliwienia

Tak jak napisałem, należy złożyć pozew o rozwód ze swojej winy i szukać kolejnego naiwniaka/rogacza

Albo najlepiej wogole nie szukać, po co drugiemu psuć życie.  No chyba,że się zmieni i nie będzie już zdradzać

62

Odp: Zdrada
Julia life in UK napisał/a:

Albo najlepiej wogole nie szukać, po co drugiemu psuć życie.  No chyba,że się zmieni i nie będzie już zdradzać

Są osoby, które mają taką naturę.
I OPka wiedziała, że tak jest.

A mimo wszystko w to poszła.

63

Odp: Zdrada

"Zrobiłam największą głupotę i błąd wchodząc w tą relacje." - Relacja nie wynika z głupoty czy pomyłki, ale ze świadomego wyboru.
"Mąż przeżył ogromny szok, ale nie wyrzucił mnie z domu. Mieszkamy, rozmawiamy. Czasami mnie przytuli, powiedział, że bardzo mnie kocha ale zaufanie zniknęło i nie wie co będzie dalej. W chwili obecnej nie podejmuje żadnych decyzji." - Nawet jeśli kiedyś wybaczy, wspomnienie po zdradzie pozostanie w jego głowie na zawsze. Zaufanie, które zostało raz złamane, już nigdy nie będzie tak niewinne i bezwarunkowe jak wcześniej. Każde wspomnienie, każda wątpliwość mogą wracać w najmniej oczekiwanych momentach. A związek, który znałaś, odszedł bezpowrotnie wraz z chwilą, w której doszło do zdrady. Można próbować stworzyć coś nowego, ale będzie to już relacja naznaczona tym doświadczeniem pozbawiona tej samej pewności, spokoju i poczucia bezpieczeństwa, które istniały, zanim zaufanie zostało utracone.

64

Odp: Zdrada

Wasze małżeństwo raczej umarło, jak zdycha zaufanie to i reszta pada.

65

Odp: Zdrada

Moim zdaniem zdrada zamyka związek.
Szkoda waszego czasu.

Posty [ 65 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024