Witam Wszystkich,
Jest to mój pierwszy post na forum bo chciałbym was prosić o radę co mam zrobić poniżej moja Historia.
Jakiś czas temu mojej żony tato umarł mieszkał on w domu z teściową i siostrą zony.
Po jego śmierci teściowa i siostra nie dawały sobie rady z jego utrzymaniem. ( ewidentnie brakowało męskiej dłoni)
Kiedy do nich przyjeżdżaliśmy to narzekały, że cały czas się coś psuje ze wszystko drogie (prąd ogrzewanie ).
Siostra miała pretensje że np. nie przyjeżdżamy im pomagać a to okien myć czy trawy kosić, dodam że mieszkaliśmy od nich o jakieś 60 km i nie zawsze mogliśmy zwłaszcza ze mamy swoje mieszkanie i swoje obowiązki i dwójkę dzieci.
Do tego kiedy do nich nie przyjechaliśmy to strasznie się miedzy sobą kłóciły.
Moja zona zaproponowała sprzedaż domu podział pieniędzy na pój i kupno dwóch małych mieszkań jedno mieszkanie dla siosty jedno dla mamy z przeznaczeniem że to drugie po śmierci mamy bedzie nasze tak żeby podział był na pół.
Mama na sprzedaż domu się nie zgodziła twierdziła że cytuje chce w nim umrzeć - Ja to w 100 % rozumiem bo starych drzew się nie przesadza.
Zaproponowaliśmy wiec inne rozwiązanie tj. żeby nas Siostra spłaciła lub ewentualnie my ją spłacimy oczywiście wszystko za zgodą mamy.
Siostra od razu powiedziała że ona nie ma za co nas spłacić ( Nie oceniam ale miała dobrą prace 33 lata bez dzieci bez problemu by kredyt dostała ) no ale ok nic na siłe.
Stanęło na tym że my ją spłacimy zamieszkamy z mamą a ona za spłatę kupi sobie mieszkanie.
Wszyscy na to się zgodzili - po perturbacjach przy kredycie który finalnie dostaliśmy spłaciliśmy siostrę oczywiście notarialnie i 100 % właścicielem domu stała się moja żona.
I w tym momencie zaczął się Kabaret i cały mój problem.
Siostra jak otrzymała od nas pieniądze zrezygnowała z kupna mieszkania zaczęła się bawić rzuciła pracę zachowywała się jak by miała z 15 lat.
Po miesiącu od spłaty wyjechała z domu do innego miasta na drugi koniec Polski tam niby pracowała niby nie szczerze to mnie nie interesowało to - po 5 miesiącach bez słowa wróciła do Naszego domu z Nowym chłopakiem !!!!!!!!!!
Zamieszkała na piętrze na którym mieszka mama. Robiła imprezy na dworze Jak jej żona zwracała uwagę że wypadało by się chociaż zapytać że gości na działkę zaprasza. To po kłótni usłyszała od matki że Ona niema nic przeciwko temu nic.
Po prostu zachowywali się jakby Dom był ICH.
Czego nie rozumiem to zachowanie teściowej, która bez żadnych krepacji przyjmuje ich pod swój dach i nie widzi w tym problemu.
Po dwóch miesiącach wynajęli mieszkanie obok naszego domu i oczywiście codziennie sobie u nas na działce przebywali Oboje nie Pracowali tylko sie bawili.
Po jakimś roku takiego zachowania siostra rozstała się z tym chłopakiem i wyjechała zagranicę po 3 miesiącach wróciła oczywiście do naszego domu i tak jest do tej pory.
Mieszka u nas nie dokłada się do rachunków nie pracuje. Mama nie widzi w tym problemu wręcz przy kłótniach mówi do nas że Ona (siostra) tu będzie zawsze mieszkać.
Z żoną jesteśmy załamani bo nie po to spłacaliśmy ją zeby sobie na głowie mieszkać.
Niestety cała sytuacja wpływa też na nasze relacje. Ogólnie to myślimy o wyprowadzeniu się z domu.
Nie opisałem dużej ilości różnych sytuacji ale ogólnie Ja i moja żona czujemy się intruzami we własnym domu.
Nie rozumiem zachowania teściowej która staje zawsze za murem za jej siostrą czego by ta nie zrobiła głupiego a nas traktuje jak dosłownie obcych tak jak to my byśmy komuś krzywdę robili.