Co mam zrobic w tak beznadziejniej sytuacji - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Co mam zrobic w tak beznadziejniej sytuacji

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 46 ]

1

Temat: Co mam zrobic w tak beznadziejniej sytuacji

Witam Wszystkich,
Jest to mój pierwszy post na forum bo chciałbym was prosić o radę co mam zrobić poniżej moja Historia.

Jakiś czas temu mojej żony tato umarł mieszkał on w domu z teściową i siostrą zony.
Po jego śmierci teściowa i siostra nie dawały sobie rady z jego utrzymaniem. ( ewidentnie brakowało męskiej dłoni)
Kiedy do nich przyjeżdżaliśmy to narzekały, że cały czas się coś psuje ze wszystko drogie (prąd ogrzewanie ).
Siostra miała pretensje że np. nie przyjeżdżamy im pomagać a to okien myć czy trawy kosić, dodam że mieszkaliśmy od nich o jakieś 60 km i nie zawsze mogliśmy zwłaszcza ze mamy swoje mieszkanie i swoje obowiązki i dwójkę dzieci.
Do tego kiedy do nich nie przyjechaliśmy to strasznie się miedzy sobą kłóciły.

Moja zona zaproponowała sprzedaż domu podział pieniędzy na pój i kupno dwóch małych mieszkań jedno mieszkanie dla siosty jedno dla mamy z przeznaczeniem że to drugie po śmierci mamy bedzie nasze tak żeby podział był na pół.

Mama na sprzedaż domu się nie zgodziła twierdziła że cytuje chce w nim umrzeć - Ja to w 100 % rozumiem bo starych drzew się nie przesadza.
Zaproponowaliśmy wiec inne rozwiązanie tj. żeby nas Siostra spłaciła lub ewentualnie my ją spłacimy oczywiście wszystko za zgodą mamy.
Siostra od razu powiedziała że ona nie ma za co nas spłacić ( Nie oceniam ale miała dobrą prace 33 lata bez dzieci bez problemu by kredyt dostała ) no ale ok nic na siłe.

Stanęło na tym że my ją spłacimy zamieszkamy z mamą a ona za spłatę kupi sobie mieszkanie.
Wszyscy na to się zgodzili - po perturbacjach przy kredycie który finalnie dostaliśmy spłaciliśmy siostrę oczywiście notarialnie i 100 % właścicielem domu stała się moja żona.
I w tym momencie zaczął się Kabaret i cały mój problem.
Siostra jak otrzymała od nas pieniądze zrezygnowała z kupna mieszkania zaczęła się bawić rzuciła pracę zachowywała się jak by miała z 15 lat.
Po miesiącu od spłaty wyjechała z domu do innego miasta na drugi koniec Polski tam niby pracowała niby nie szczerze to mnie nie interesowało to  - po 5 miesiącach bez słowa wróciła do Naszego domu z Nowym chłopakiem !!!!!!!!!!
Zamieszkała na piętrze na którym mieszka mama. Robiła imprezy na dworze Jak jej żona zwracała uwagę że wypadało by się chociaż zapytać że gości na działkę zaprasza. To po kłótni usłyszała od matki że Ona niema nic przeciwko temu nic.
Po prostu zachowywali się jakby Dom był ICH.
Czego nie rozumiem to zachowanie teściowej, która bez żadnych krepacji przyjmuje ich pod swój dach i nie widzi w tym problemu.
Po dwóch miesiącach wynajęli mieszkanie obok naszego domu i oczywiście codziennie sobie u nas na działce przebywali Oboje nie Pracowali tylko sie bawili.
Po jakimś roku takiego zachowania siostra rozstała się z tym chłopakiem i wyjechała zagranicę po 3 miesiącach wróciła oczywiście do naszego domu i tak jest do tej pory.
Mieszka u nas nie dokłada się do rachunków nie pracuje. Mama nie widzi w tym problemu wręcz przy kłótniach mówi do nas że Ona (siostra) tu będzie zawsze mieszkać.
Z żoną jesteśmy załamani bo nie po to spłacaliśmy ją zeby sobie na głowie mieszkać.
Niestety cała sytuacja wpływa też na nasze relacje. Ogólnie to myślimy o wyprowadzeniu się z domu.
Nie opisałem dużej ilości różnych sytuacji ale ogólnie Ja i moja żona czujemy się intruzami we własnym domu.
Nie rozumiem zachowania teściowej która staje zawsze  za murem za jej siostrą czego by ta nie zrobiła głupiego a nas traktuje jak dosłownie obcych tak jak to my byśmy komuś krzywdę robili.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Co mam zrobic w tak beznadziejniej sytuacji

Głupio zrobiliście z kredytem i spłacaniem siostry.
Przecież to oczywiste było, że jak dostanie kasę do ręki, to nie wiadomo co z nią zrobi.
Wy nadgorliwi wzięliście kredyt i tę kasę jej daliście.

Kupiliśice na kredyt dom z lokatorami po prostu.

Co należało zrobić? Nic, bo dom i tak pół na pół dostaje siostra i twoja żona. Wtedy dopiero, po śmierci mamy, po przeprowadzeniu spadku trzeba było robić spłacanie siostry i wyrzucenie jej z domu.

Kolejny Wasz błąd, to nie widzieliście jak bardzo mama będzie zawsze ratować tę imprezującą córkę. Cokolwiek ona zrobi, to mama zawsze będzie ją ratować. Udostępni jej wszystko, cały dom, ogród, gdyby miała pieniądze, to jeszcze by jej płaciła. NIC się na to nie poradzi.


I opcje są dwie teraz:

1. wojna  -- z mamą i siostrą

2. wyprowadzka, przepisanie umówi prąd/gaz/woda na mamę lub siostrę, odseparowanie całkowicie (pancerne drzwi) pięter domu -- zostaje tylko parter z mamą i siostrą, pewnie piętro siostry zagarniecie dopiero jak ona wyjedzie.

No i trzeba prawnika pytać co robić jak się kupiło dom z lokatorami... np. czy możecie zamknąć te piętra.

3

Odp: Co mam zrobic w tak beznadziejniej sytuacji
on40 napisał/a:

Witam Wszystkich,
Jest to mój pierwszy post na forum bo chciałbym was prosić o radę co mam zrobić poniżej moja Historia.

Jakiś czas temu mojej żony tato umarł mieszkał on w domu z teściową i siostrą zony.
Po jego śmierci teściowa i siostra nie dawały sobie rady z jego utrzymaniem. ( ewidentnie brakowało męskiej dłoni)
Kiedy do nich przyjeżdżaliśmy to narzekały, że cały czas się coś psuje ze wszystko drogie (prąd ogrzewanie ).
Siostra miała pretensje że np. nie przyjeżdżamy im pomagać a to okien myć czy trawy kosić, dodam że mieszkaliśmy od nich o jakieś 60 km i nie zawsze mogliśmy zwłaszcza ze mamy swoje mieszkanie i swoje obowiązki i dwójkę dzieci.
Do tego kiedy do nich nie przyjechaliśmy to strasznie się miedzy sobą kłóciły.

Moja zona zaproponowała sprzedaż domu podział pieniędzy na pój i kupno dwóch małych mieszkań jedno mieszkanie dla siosty jedno dla mamy z przeznaczeniem że to drugie po śmierci mamy bedzie nasze tak żeby podział był na pół.

Mama na sprzedaż domu się nie zgodziła twierdziła że cytuje chce w nim umrzeć - Ja to w 100 % rozumiem bo starych drzew się nie przesadza.
Zaproponowaliśmy wiec inne rozwiązanie tj. żeby nas Siostra spłaciła lub ewentualnie my ją spłacimy oczywiście wszystko za zgodą mamy.
Siostra od razu powiedziała że ona nie ma za co nas spłacić ( Nie oceniam ale miała dobrą prace 33 lata bez dzieci bez problemu by kredyt dostała ) no ale ok nic na siłe.

Stanęło na tym że my ją spłacimy zamieszkamy z mamą a ona za spłatę kupi sobie mieszkanie.
Wszyscy na to się zgodzili - po perturbacjach przy kredycie który finalnie dostaliśmy spłaciliśmy siostrę oczywiście notarialnie i 100 % właścicielem domu stała się moja żona.
I w tym momencie zaczął się Kabaret i cały mój problem.
Siostra jak otrzymała od nas pieniądze zrezygnowała z kupna mieszkania zaczęła się bawić rzuciła pracę zachowywała się jak by miała z 15 lat.
Po miesiącu od spłaty wyjechała z domu do innego miasta na drugi koniec Polski tam niby pracowała niby nie szczerze to mnie nie interesowało to  - po 5 miesiącach bez słowa wróciła do Naszego domu z Nowym chłopakiem !!!!!!!!!!
Zamieszkała na piętrze na którym mieszka mama. Robiła imprezy na dworze Jak jej żona zwracała uwagę że wypadało by się chociaż zapytać że gości na działkę zaprasza. To po kłótni usłyszała od matki że Ona niema nic przeciwko temu nic.
Po prostu zachowywali się jakby Dom był ICH.
Czego nie rozumiem to zachowanie teściowej, która bez żadnych krepacji przyjmuje ich pod swój dach i nie widzi w tym problemu.
Po dwóch miesiącach wynajęli mieszkanie obok naszego domu i oczywiście codziennie sobie u nas na działce przebywali Oboje nie Pracowali tylko sie bawili.
Po jakimś roku takiego zachowania siostra rozstała się z tym chłopakiem i wyjechała zagranicę po 3 miesiącach wróciła oczywiście do naszego domu i tak jest do tej pory.
Mieszka u nas nie dokłada się do rachunków nie pracuje. Mama nie widzi w tym problemu wręcz przy kłótniach mówi do nas że Ona (siostra) tu będzie zawsze mieszkać.
Z żoną jesteśmy załamani bo nie po to spłacaliśmy ją zeby sobie na głowie mieszkać.
Niestety cała sytuacja wpływa też na nasze relacje. Ogólnie to myślimy o wyprowadzeniu się z domu.
Nie opisałem dużej ilości różnych sytuacji ale ogólnie Ja i moja żona czujemy się intruzami we własnym domu.
Nie rozumiem zachowania teściowej która staje zawsze  za murem za jej siostrą czego by ta nie zrobiła głupiego a nas traktuje jak dosłownie obcych tak jak to my byśmy komuś krzywdę robili.

Dopóki teściowa żyje to nic z tym nie zrobisz.
Bo ona ma prawo do tego aby rodzona córka ją odwiedzała, mieszkała u niej, przyprowadzała gości.
Musicie to znosić, nie ma rady.
A po śmierci teściowej tez problem może się tak łatwo nie rozwiązać bo ona może nie chcieć się wyprowadzić.
Czy jest nadal zameldowana pod tym adresem?

4

Odp: Co mam zrobic w tak beznadziejniej sytuacji
Gary napisał/a:

Głupio zrobiliście z kredytem i spłacaniem siostry.
Przecież to oczywiste było, że jak dostanie kasę do ręki, to nie wiadomo co z nią zrobi.
Wy nadgorliwi wzięliście kredyt i tę kasę jej daliście.

Kupiliśice na kredyt dom z lokatorami po prostu.

Co należało zrobić? Nic, bo dom i tak pół na pół dostaje siostra i twoja żona. Wtedy dopiero, po śmierci mamy, po przeprowadzeniu spadku trzeba było robić spłacanie siostry i wyrzucenie jej z domu.

Kolejny Wasz błąd, to nie widzieliście jak bardzo mama będzie zawsze ratować tę imprezującą córkę. Cokolwiek ona zrobi, to mama zawsze będzie ją ratować. Udostępni jej wszystko, cały dom, ogród, gdyby miała pieniądze, to jeszcze by jej płaciła. NIC się na to nie poradzi.


I opcje są dwie teraz:

1. wojna  -- z mamą i siostrą

2. wyprowadzka, przepisanie umówi prąd/gaz/woda na mamę lub siostrę, odseparowanie całkowicie (pancerne drzwi) pięter domu -- zostaje tylko parter z mamą i siostrą, pewnie piętro siostry zagarniecie dopiero jak ona wyjedzie.

No i trzeba prawnika pytać co robić jak się kupiło dom z lokatorami... np. czy możecie zamknąć te piętra.

Ale ta matka/teściowa musi przecież jakoś funkcjonować.
Ona nie jest raczej prawnie traktowana jako lokatorka tylko należy się jej pewnie tam dożywocie i opieka.
Poza tym na chwilę śmierci męża należała jej się połowa domu a córkom po 1/4?

5

Odp: Co mam zrobic w tak beznadziejniej sytuacji

Nie na szczęście to był nasz warunek co nie zmienia faktu że np. korespondencja  listy polecone na siostrę przychodzą do nas a  mama jej odbiera.

Myślę że to się naszą wyprowadzka skończy jak by sprawa dotyczyła tylko mnie to żaden problem ale jak wspomniałem mieszkaliśmy wcześniej 60 km w innej miejscowości co wiążę się ze zmianą szkoły naszych dzieciaków i tego mi jest mega szkoda bo dzieci nie są niczego winne a na pewno to odczują. sad

6

Odp: Co mam zrobic w tak beznadziejniej sytuacji

Nie,
Dom był wcześniej własnością tylko matki. ( nie wiem dlaczego tak było )
Dożywocia nie ma bo bank by nam kredytu nie dał ze służebnością co nie zmienia faktu że dla mnie słowo jest tak somo ważne jak papier i przy uzgadnianiu wszystkiego tak się umawialiśmy ze mama mieszka na parterze do śmierci my na piętrze.
Przed spłatą siostry mama w akcie darowizny dała po 50 %  córkom -  a część siostry odkupiliśmy kredytem.




Kleoma napisał/a:
Gary napisał/a:

Głupio zrobiliście z kredytem i spłacaniem siostry.
Przecież to oczywiste było, że jak dostanie kasę do ręki, to nie wiadomo co z nią zrobi.
Wy nadgorliwi wzięliście kredyt i tę kasę jej daliście.

Kupiliśice na kredyt dom z lokatorami po prostu.

Co należało zrobić? Nic, bo dom i tak pół na pół dostaje siostra i twoja żona. Wtedy dopiero, po śmierci mamy, po przeprowadzeniu spadku trzeba było robić spłacanie siostry i wyrzucenie jej z domu.

Kolejny Wasz błąd, to nie widzieliście jak bardzo mama będzie zawsze ratować tę imprezującą córkę. Cokolwiek ona zrobi, to mama zawsze będzie ją ratować. Udostępni jej wszystko, cały dom, ogród, gdyby miała pieniądze, to jeszcze by jej płaciła. NIC się na to nie poradzi.


I opcje są dwie teraz:

1. wojna  -- z mamą i siostrą

2. wyprowadzka, przepisanie umówi prąd/gaz/woda na mamę lub siostrę, odseparowanie całkowicie (pancerne drzwi) pięter domu -- zostaje tylko parter z mamą i siostrą, pewnie piętro siostry zagarniecie dopiero jak ona wyjedzie.

No i trzeba prawnika pytać co robić jak się kupiło dom z lokatorami... np. czy możecie zamknąć te piętra.

Ale ta matka/teściowa musi przecież jakoś funkcjonować.
Ona nie jest raczej prawnie traktowana jako lokatorka tylko należy się jej pewnie tam dożywocie i opieka.
Poza tym na chwilę śmierci męża należała jej się połowa domu a córkom po 1/4?

7 Ostatnio edytowany przez Ewe131 (2022-08-24 13:44:06)

Odp: Co mam zrobic w tak beznadziejniej sytuacji

Dom jest Twojej żony, może go więc sprzedać, kupić mieszkanie, w którym możecie w spokoju żyć Wy, tesciowa i Wasze dzieci.a siostra musi sobie ogarnąć własne lokum.pieniadze dostała. Na kawę może przyjść , ale w mieszkaniu nie ma już tyle miejsca co w domu, by dodatkowe osoby w nim pomieszkiwały...
Teraz pewnie czuje się jak u siebie, mimo że dom jest Twojej żony. W zupełnie obcym mieszkaniu może taka rezolutna już by nie była.

8 Ostatnio edytowany przez on40 (2022-08-24 14:16:29)

Odp: Co mam zrobic w tak beznadziejniej sytuacji

My mamy jeszcze jedno mieszkanie po mojej Babci które teraz wynajmujemy.
Nie wyobrażam sobie mieszkać z teściową po tej całej sytuacji w mieszkaniu na jednym piętrze ( w domu każdy ma swoje piętro ) za dużo żalu do tej osoby czuje. Co nie zmienia faktu to co napisałem w pierwszym poście że umowa była taka że ona do śmierci będzie mieszkać w tym domu.( pomimo braku dożywocia notarialneg)Wiem że ani teściowa ani sistra żony nie dotrzymała słowa ale ja taki po prostu nie jestem.
W sumie teraz tak sobie myślę że to może też po części wkurza teściową że ona nigdzie nie figuruje ( wczesniej była 100 % włascicielem domu) . Ewidentnie w zachowaniu tesciowej widzę negatywne nastawienie ze strony siosty żony, bo jak np. była za granicą to relacje wydaje mi się były na dobrym poziomie. Może tak być że Ona ją nastawia do nas negatywnie np. mówiąc że sprzedamy jej dom

9

Odp: Co mam zrobic w tak beznadziejniej sytuacji

Możecie też sprzedać dom i kupić na siebie mieszkanie w bliskim sąsiedztwie Waszego mieszkania, tak żeby być blisko siebie, ale nie mieszkać razem. Mieszkanie po śmierci teściowej byłoby tylko Wasze.

10 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2022-08-24 16:54:56)

Odp: Co mam zrobic w tak beznadziejniej sytuacji

Sprzedajesz dom nie zważając na protesty teściowej, bo to ona i siostra żony złamały ustalenia.
Kupujesz 2 mieszkania,  większe dla Was, male dla teściowej.
Przed sprzedażą  domu dajesz opcję  pierwokupu teściowej i szwagierce.
Jak żona ma olej w głowie, to Cię poprze.

11

Odp: Co mam zrobic w tak beznadziejniej sytuacji
Ela210 napisał/a:

Sprzedajesz dom nie zważając na protesty teściowej, bo to ona i siostra żony złamały ustalenia.
Kupujesz 2 mieszkania,  większe dla Was, male dla teściowej.
Przed sprzedażą  domu dajesz opcję  pierwokupu teściowej i szwagierce.
Jak żona ma olej w głowie, to Cię poprze.

Tylko kto kupi dom z lokatorkami, które tego domu nie będą chciały opuścić?
Kto ma dokonać eksmisji teściowej, wynieść ją z jej domu rodzinnego, który nieopatrznie przepisała córkom?
Będą przychodzić ewentualni kupcy i zobaczą co się dzieje.
Cena musiałaby być na tyle atrakcyjna a kupujący z twardym sercem aby doszło do transakcji.
Poza tym coś tej starej matce obiecano.
I to nie ona jest powodem, że tam jest jak jest.
Że broni córki? Prawo i obowiązek matki.

12

Odp: Co mam zrobic w tak beznadziejniej sytuacji

Nie zgodzę się. Zaistniała sytuacja jest nie tylko z winy siostry zony, ale także jej matki. To ona przyjęla z powrotem do NIESWOJEGO JUŻ domu drugą córkę, bez jakiejkolwiek konsultacji z zoną Autora. To jest jawne lamanie prawnych ustaleń. Poza tym, cos tu wyczuwam, że matka faworyzuje tą druga córkę, nawet jak zachowuje sie jak rozpuszczony bachor, a żona Autora robi za wycieraczkę.

Ja bym tam zagroziła eksmisją, a po eksmisji sprzedala ten dom. Trudno, trzeba brac odpowiedzialność za wlasne zachowanie.

13

Odp: Co mam zrobic w tak beznadziejniej sytuacji
Beyondblackie napisał/a:

Nie zgodzę się. Zaistniała sytuacja jest nie tylko z winy siostry zony, ale także jej matki. To ona przyjęla z powrotem do NIESWOJEGO JUŻ domu drugą córkę, bez jakiejkolwiek konsultacji z zoną Autora. To jest jawne lamanie prawnych ustaleń. Poza tym, cos tu wyczuwam, że matka faworyzuje tą druga córkę, nawet jak zachowuje sie jak rozpuszczony bachor, a żona Autora robi za wycieraczkę.

Ja bym tam zagroziła eksmisją, a po eksmisji sprzedala ten dom. Trudno, trzeba brac odpowiedzialność za wlasne zachowanie.

Ta matka może nie tylko przyjąć córkę, ale i inne osoby do zajmowanych przez siebie pomieszczeń.
Może nawet wyjść za mąż, córka urodzić dziecko i z nim mieszkać u matki.
I autor z żoną nic nie zrobią, matka nie jest ubezwłasnowolniona, ma prawo do życia osobistego, rodzinnego.
Groźba eksmisji to dla niej ha, ha, ha.
Dom nie jest prawnie jej własnością, ale nie można jej nakazać jak ma żyć.
Autor z żoną narobili sobie kłopotu na własne życzenie spiesząc się z tą spłatą.
Tylko śmierć matki cos zmieni.

14

Odp: Co mam zrobic w tak beznadziejniej sytuacji

Ale przepraszam, ona nie ma slużebności wpisanej w akt własności. Autor może czuje sie odpowiedzialny za nią i głupio mu tej służebności jej nie dać, bo honorowy jest, ale prawda jest taka, że względem prawa ona ma guzik do powiedzenia w kwestii tego domu. To jest tylko dobra wola jego i żony, że ona tam w ogóle jest.

Tylko, że ona na calą tą dobroć i troskę w ogóle nie zasługuje, bo zupelnie lekcewazy zdanie Autora i jego zony i faworyzuje druga córkę pozwalając jej szarogesic sie.

15

Odp: Co mam zrobic w tak beznadziejniej sytuacji
Beyondblackie napisał/a:

Ale przepraszam, ona nie ma slużebności wpisanej w akt własności. Autor może czuje sie odpowiedzialny za nią i głupio mu tej służebności jej nie dać, bo honorowy jest, ale prawda jest taka, że względem prawa ona ma guzik do powiedzenia w kwestii tego domu. To jest tylko dobra wola jego i żony, że ona tam w ogóle jest.

Tylko, że ona na calą tą dobroć i troskę w ogóle nie zasługuje, bo zupelnie lekcewazy zdanie Autora i jego zony i faworyzuje druga córkę pozwalając jej szarogesic sie.

Zauważ ten drobny szczegół, że to była darowizna a nie sprzedaż.
Matka podarowała córce pół tego domu. Za darmo.
Z zapewnieniem, że dokona tu żywota.
Ma więc prawo do przynajmniej jednego pokoju, dostępu do kuchni, łazienki, ogrodu.
I do przyjmowania gości, rodziny.
Nie jest przedmiotem, który można dowolnie przenosić gdzie się komu podoba.

16

Odp: Co mam zrobic w tak beznadziejniej sytuacji
Kleoma napisał/a:

Zauważ ten drobny szczegół, że to była darowizna a nie sprzedaż.
Matka podarowała córce pół tego domu. Za darmo.
Z zapewnieniem, że dokona tu żywota.
Ma więc prawo do przynajmniej jednego pokoju, dostępu do kuchni, łazienki, ogrodu.
I do przyjmowania gości, rodziny.
Nie jest przedmiotem, który można dowolnie przenosić gdzie się komu podoba.

Generalnie, przyznalabym Ci rację, ale ona dysponuje teraz BEZPRAWNIE nie swoją nieruchomością. Ona nie ma prawa pozwalać drugiej córce na mieszkanie tam, szczególnie jak nie dokłada sie do rachunków i generalnie zachowuje sie ja wrzód na tylnej szęści ciała. Decydowac o tym kto tam mieszka może TYLKO żona Autora.

Sentymenty sentymentami, ale to jest robienie sobie kpiny z prawa i z rodziny Autora.

17

Odp: Co mam zrobic w tak beznadziejniej sytuacji

W ślad za darowizną powinna iść wdzięczność obdarowanego.
A gdy wdzięczności nie ma to zawsze istnieje możliwość odwołania darowizny.
Jeśli już odwołujesz się do braku w umowie to czy gdzieś w tej umowie darowizny jest napisane, ze matka nie może gościć córki, utrzymywać jej, karmić, odziewać, wydawać na co chce swoje pieniądze ?
Obie strony popełniły ogromny błąd, że konkretne nawet drobne nie zostały w umowie zawarte.
Są też sprawy, których żadne umowy nie ogarniają, trzeba kierować się sumieniem i zdrowym rozsądkiem.
Najkorzystniej wyszła na tym druga córka.
Zjadła ciasteczko i ma ciasteczko.

18

Odp: Co mam zrobic w tak beznadziejniej sytuacji

Zdrowy rozsadek i zwykle poszanowanie siebie dyktuje, darowizna nie darowizna, że sie nie podejmuje takich decyzji o fundowaniu mieszkania drugiej córce bez konsultacji z zoną Autora. Do niej należy decyzja czy ma ochote dzielić lokum z nia czy nie.

My dom kupujemy razem z partnermem i jestesmy współwlaścicielami, a w sprawie wprowadzki tesciowej nie przyszloby mu do głowy by ze mna nie rozmawiać. Rozmowy były długie, rozległe i dopiero po wyczerpaniu innych możliwości, doszłam do wniosku, że to dobre wyjście. Miś nigdy by nie wprowadził jej do naszego domu bez mojej zgody.

19

Odp: Co mam zrobic w tak beznadziejniej sytuacji
Beyondblackie napisał/a:

Zdrowy rozsadek i zwykle poszanowanie siebie dyktuje, darowizna nie darowizna, że sie nie podejmuje takich decyzji o fundowaniu mieszkania drugiej córce bez konsultacji z zoną Autora. Do niej należy decyzja czy ma ochote dzielić lokum z nia czy nie.

My dom kupujemy razem z partnermem i jestesmy współwlaścicielami, a w sprawie wprowadzki tesciowej nie przyszloby mu do głowy by ze mna nie rozmawiać. Rozmowy były długie, rozległe i dopiero po wyczerpaniu innych możliwości, doszłam do wniosku, że to dobre wyjście. Miś nigdy by nie wprowadził jej do naszego domu bez mojej zgody.

To jest zupełnie inna sytuacja.
Ty i Miś jesteście podobnie jak teściowa autora darczyńcami.
Niczego na razie nie zawdzięczacie teściowej, nie przyszliście mieszkać do niej.
I czym innym są relacje pary/ tak jak wy oboje/ a czym innym relacje matki z córką/ żona autora i jej matka/.
I wprawdzie Miś zapytał cię o zdanie, ale nie miałaś innego wyjścia jak się zgodzić.
Bo gdybyś się nie zgodziła to on mógłby być nieszczęśliwy, mógłby zmienić zdanie o tobie. Za dużo ryzykowałabyś nie zgadzając się.
Mógłby tez walnąć pięścią w stół i postawić na swoim. A tobie nie pozostałoby nic innego jak odejść aby nie czuć się upokorzona, że nie liczył się z twoim zdaniem. A gdybyś odeszła to Miś też byłby nieszczęśliwy. Ogólnie obydwoje bylibyście miedzy młotem a kowadłem. Na szali byłoby szczęście was obydwojga.

Natomiast w opisanej przez autora sytuacji matka nie musi liczyć się ze zdaniem córki czy ma u niej być ta druga córka czy nie.. Bo nie ma nic do stracenia. Żona autora nie ma ruchu, nie ma możliwości dyscyplinowania matki, ukarania jej.

20 Ostatnio edytowany przez Beyondblackie (2022-08-24 22:51:45)

Odp: Co mam zrobic w tak beznadziejniej sytuacji

No, nie.

Jakbym sie sprzeciwiła, Miś nigdy w życiu nie staralby sie na mnie niczego wymóc. Znam go dobrze i wiem, że liczy sie z moim zdaniem. A już walenie pięścią w stół to śmiech na sali. My się szanujemy jako ludzie. Ta decyzja to było 2 lata gadania i ustalania jak będziemy żyć.

Nie wiem jakie masz wzorce z rodziny, ale wychodzi, że zawsze ktos dominował i gnębil resztę wikłając ich w poczucie winy.

21

Odp: Co mam zrobic w tak beznadziejniej sytuacji
Beyondblackie napisał/a:

No, nie.

Jakbym sie sprzeciwiła, Miś nigdy w życiu nie staralby sie na mnie niczego wymóc. Znam go dobrze i wiem, że liczy sie z moim zdaniem. A już walenie pięścią w stół to śmiech na sali. My się szanujemy jako ludzie. Ta decyzja to było 2 lata gadania i ustalania jak będziemy żyć.

Nie wiem jakie masz wzorce z rodziny, ale wychodzi, że zawsze ktos dominował i gnębil resztę wikłając ich w poczucie winy.

Nie będę się spierać bo nie znam was.
Załóżmy, że zgodziłaś się aby nie było smutno temu Misiu, że nie lubisz jego mamusi. Lub miałaś świadomość, że pomyślałby, ze masz serce z kamienia.
A twoja wspaniałomyślna zgoda jeszcze podsyci jego miłość i szacunek do ciebie.

Wracajmy do problemów autora.
Moim zdaniem nie ma innej rady jak pogodzić się z tym, że siostra będzie stałą bywalczynią tego domu, że będzie na utrzymaniu matki.
Bo pewnie już te pieniądze za dom, całe lub część  roztrwoniła z tymi facetami, za granicą. I nie ma z czego kupić mieszkania.
Korzystne jest to, że w razie zniedołężnienia matki jest szansa, że ona matką się zaopiekuje, nie będzie musiała robić tego autorka.
Można jej będzie podpowiedzieć, że będzie przysługiwało jej świadczenie na opiekę nad matką w wysokości ponad 2000 zł.

22

Odp: Co mam zrobic w tak beznadziejniej sytuacji

Nie zgodzilam sie by bylo nie przykro Misiowi, ale że to było najprostrsze rozwiazanie. Teściowa jest leciwa, sprzedaje dom i nie ma dobrego kontaktu z bratowa. Robimy co w naszej mocy by jej ulatwić życie.

23

Odp: Co mam zrobic w tak beznadziejniej sytuacji

Czytam wasze posty i dają mi one dużo do myślenia.
Powiem wam, że ja ani moja żona nie mieli byśmy nic przeciwko jej pomieszkiwaniu gdyby było to zrobione jak powinno czyli przychodzi do nas mówi słuchajcie chciałabym mieszkać od tego do tego i w domu zachowuje się jak u kogoś nie jak u siebie i na 100% byśmy się zgodzili a nie ja się dowiaduje od córki tato ciocia przyjechała z jakims Panem  i chyba będzie u nas mieszkać bo ma walizki.
Nie pisze wam dużo o jej zachowaniu w domu dla przykładu np. wczoraj zrobiła mi awanturę mówiąc że jestem bezczelny bo jak mogę tak głośno zamykać drzwi do domu jak idę do pracy o 7 godzinie  gdy ludzie w domu jeszcze śpią.
Czytam teraz o typach osobowości i trafia do niej określenie człowieka toksycznego – wszystkich obwinia  o wszystko (sama oczywiście nie jest niczemu winna) –
Nigdy problemu sama nie rozwiązuje,
Zawodowy narzekacz zawsze jest poszkodowana.

W tym wszystkim nie rozumiem zachowania teściowej bo zgadza się dała nam połowę domu ale drugą połowę kupiliśmy od jej córki a z jej zachowania według mnie wynika że ona nam dała Cały dom i siostra jest poszkodowana.
Staje po prostu bezwarunkowo czego by ona głupiego nie zrobiła za nią rozumiem ze to jej córka ale moja żona też nią jest.
Relacje między nami a teściową zawsze się mega pogarszają jak ona u nas mieszka – podejrzewam że ona ją nastawia przeciwko nam.
Jasne nikt nie jest idealny ale ja zawsze uważam że jak się razem mieszka to trzeba iść na pewne kompromisy
Żona powiedziała mi kiedyś o  awanturze miedzy nimi jak mnie nie było że żona powiedziała w złości „że się wyprowadzimy jak tak dalej to wszystko będzie wyglądać” mama do niej
„o to wam chodziło od początku o sprzedanie domu i upłynnienie gotówki” oczywiście żonie chodziło że my się wyprowadzimy a nie sprzedamy dom ale to pokazuje jej tok myślenia.
Teraz tak mi się Wydaje że może siostrze właśnie o to chodzi  i tak się zachowuje i tak robi dlatego żebyśmy się właśnie wyprowadzili a ona zamieszka w naszej części domu.
Już sam nie wiem co o tym wszystkim myśleć i co zrobić 

24

Odp: Co mam zrobic w tak beznadziejniej sytuacji

Stary, oczywiscie, że o to tej malpie chodzi. Córeczka mamusi, rozpieszczony bachor manipuluje matką nastawiając ja przeciwko Wam i stara się obrzydzic mieszkanie w tym domu.

Ja bym postawiła ultimatum. Albo małpa sie wyprowadza, albo zaczynasz postepowanie o eksmisję. Tu nie ma zmiłuj.

25

Odp: Co mam zrobic w tak beznadziejniej sytuacji

O kurcze, Patowa sytuacja.

Ja bym z siostrą żony pogadała od serca, może przy wódce. Że nie po to ją spłaciliście, by dalej mieszkała. Jak to widzi dalej itd? Jeśli to nic nie da to są wyłącznie dwie opcje:
1. godzić się na to dalej
2. wojna z siostrą i jednocześnie z matką, np. sprzedaż tego domu.

26 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2022-08-25 19:54:06)

Odp: Co mam zrobic w tak beznadziejniej sytuacji

To Ty widzisz akt  notarialny. .
Żeby spłacić siostrę,  była ona wcześniej razem z Twoją żoną  wspolwlascicielką domu 50 na 50 na podstawie aktu darowizny? Bo tak zrozumiałam, że najpierw była darowizna, a potem splata
Czy jakoś inaczej wyglądało postępowanie spadkowe?
Jeśli siostra nie jest właścicielką żadnej części domu to nie ma prawa tam mieszkać.
Matką jak nie ma służebności też nie ma prawa tam mieszkać  bez waszej zgody i kogokolwiek sobie sprowadzać
Albo zróbcie fizyczny podział domu jak się da, ale kto chciałby takiego sąsiada, albo wystawcie dom na sprzedaż. .
Lepiej mieć obrażoną teściową czy rozwalone małżeństwo?
Kto kupi dom z lokatorem? Bardzo wiele osób.
Czy koniecznie za grosze? Niekoniecznie, bo jeśli lokator nie ma praw do domu to wbrew pozorom łatwo jest go usunąć  i wiele osób zrobi to bez sentymentu.
Ale oczywiście to strona prawną, jest jeszcze emocjonalna, bo nie chcesz wyrzucać teściowej,
Wg mnie powinieneś postawić teściowa przed faktem dokonanym, sprzedać dom bo zawsze będzie powodem niesnasek a jej kupić male mieszkanie, skoro jej nie stać na dom.
Albo niech was spłaci razem z córką drugą i będą sobie robić co chcą.
Z tego co opisujesz, nie ma opcji rozwiązania polubownego tego konfliktu.
Możesz też sprzedać dom pod warunkiem ustanowienia służebności dla teściowej po niższej cenie , ale to to będzie cena spokoju, może warto.
Możesz  przeprowadzić fizyczny podział jak to jest możliwe i swoją część domu możecie komuś wynająć.
W każdym razie nie mieszkalabym z nimi.

Edit: cokolwiek zrobisz sprawę z kwestie podatku warto smile

27

Odp: Co mam zrobic w tak beznadziejniej sytuacji

Jesteśmy umówieni z żoną do adwokata, Bo teraz teściowa lata i mówi że mamy jej przepisać 1/10 domu.
Nie wiem z jakiego względu i że była się gdzieś dowiadywać i że jej się należy.
Ogólnie widzę ze tematu się polubownie nie załatwi

28

Odp: Co mam zrobic w tak beznadziejniej sytuacji

Teściowa może was oskarżyć o niewdzięczność i wystąpić o odebranie darowizny, ale na to raczej nie ma dowodów.

Nie wiem skąd ta 1/10, ale wpakowaliście się w kanał, bo nawet po śmierci teściowej siostra będzie się tam panoszyła, bo na to przyzwalacie. Nie mówię, żebyście ją teraz wyrzucali na siłę, ale nie pozwalali, żeby wam utrudniała życie.

29 Ostatnio edytowany przez on40 (2022-08-29 13:03:57)

Odp: Co mam zrobic w tak beznadziejniej sytuacji

OK ale myśmy dostali 1/2 domu drugą kupiliśmy  czy teściowa może wycofać naszą cześć ? bo nie sądzę żeby siostra oddała nam pieniądze za drugą część   - było to darowane jednym aktem notarialnym.
teraz czytam o Rażącej niewdzięczności i na pewno z naszej strony  nie ma:
Rażącej niewdzięczności (Dopuszczenie się przestępstwa przeciwko darczyńcy,
Naruszenie przez obdarowanego obowiązków wynikających ze stosunków osobistych łączących go z darczyńcą )
Ogólnie wydaje mi się że teściowa robi wszystko żeby druga córka miała prawo do mieszkania w domu oczywiście naszym kosztem.

30

Odp: Co mam zrobic w tak beznadziejniej sytuacji

Słuchajcie Lata lecą a sytuacja się niestety nie zmieniła.
Szukałem tego forum traktując je jako wyżalenie się komuś nie wiem.
Tak patrzę ze pisałem posty ponad  3 lata temu
Sytuacji było juz kilkanaście, od tamtej pory większości pewnie juz nie pamiętam  - siostra wyprowadzała sie i wprowadzała były okres że nawet mieszkała ok 8 miesiecy.
Okazało się ze siostra ma problemy z alkoholem.
W miedzy czasie pracowała w szpitalu na recepcji oczywiście ta prace straciła przez alkohol i oskarżenia o kradzieży. Była na odwyku rok temu,potem wypominała żonie ze była bo ja ona zmusiła.
Pół roku temu wyprowadziła się do człowieka który uzdrawia, dla mnie to trochę sektą zalatuje ale nie oceniam niby tam zioła jakies robi dom prowadzi niby tym leczeniem bezdotykowym się zajmuje.
teraz od tygodnia  po pół roku braku jakiegokolwiek  z naszej strony kontaktu z nią zaczeła do żony wydzwaniać - (kontakt z mama ma cały czas) i okazuje się że teściowa zaczęła ją traktować na dystans.
O dziwo zapytała się pierwszy raz  żony czy może przyjechać na święta -  żona oczywiście się zgodziła - okazało się że już dwa dni później przyjechała - ( mi się lampka zapaliła jak 7 grudnia już przyjechała na swieta to prawie 3 tygodnie kto daje tyle urlopu z dnia na dzień na ale oki) Po przyjeździe  była niby zmęczona  podróż ok 200 km no oki niech odpoczywa. Następnego Dnia  wracam po pracy z zakupami z  dzieciakami nosząc zakupy z żona i słyszymy potężną kłótnie miedzy siostrą a matką. Gdzie było słychac wulgaryzmy i rękoczyny ( to wszystko moje dzieci słyszały ) oczywiscie szybko interweniujemy.
Okazuje się ze siostra żony już jest pijana i wyzywa matkę - Teściowa nie wytrzymała i ją uderzyła. Oczywiście próbujemy interweniować zaczęła wyzywać moją żone.
Powiedzieliśmy że jak chce przebywać w domu to nie może pic alkoholu i robić awantur oczywiście powiedziała że będzie robić co jej sie podoba. Zaczeła mowiłć do mnie i do żony że to nie jest nasz dom i żebyśmy poszli do siebie na górę ( Poprostu ona uzurpuje sobie prawo do części gdzie mieszka tesciowa nie wiem zapominała o spłącie dziwne to jest dla mnie bo jej juz kilkanaście razy tłumaczyliśmy ze ten dom jest juz spłącony i cały jest nasz na co się zgodziłą u notariusza). W takim razie  żona przy matce powiedziała żeby się spakowała i opuściła dom w tym momecie. O dziwo mama żony nie zareagowała ( w czesniej juz wielokrotnie stosowała taki zabieg ze się wyprowadzi ze sie powiesi i tesciowa oczywiscie nie no przetań i ją głaskała) w tym momencie milczała. ( musiałao ją to duzo kosztowac) Siostra jeszcze oczywiscie przedłużała cała sytuacje kierując w nasza strone epitety wyszła z walizka dzwoniac po kolege. Dzisiaj rano do zony wysłąła sms o tresci wulgarnej ze jak mogła ją z domu wyrzucic ze ona tego tak nie zostawi, że jeszcze zobaczymy co ona może ze wszystkim rozpowie że ja wyrzucilismy ze nasle na nas skarbówke ? nie wiem do czego to ? że ogólnie porzałujemy i że przez żone ona teraz marznie.  Sytuacja jest dla nas straszna i teraz zastanawiamy się co na może jeszcze zrobić bo chyba nas już nic nie zaskoczy

31

Odp: Co mam zrobic w tak beznadziejniej sytuacji

Nie znam historii tej od początku, ale jeśli dom jest wasz, to nie powinniście się o nic martwić,  możecie zablokować jej nr telefonu.
Jeśli spłaciliście zgodnie z prawem siostrę, to co ona zrobiła z tymi pieniędzmi?

Odp: Co mam zrobic w tak beznadziejniej sytuacji

Jeśli nie mają notarialnie umowy z mamą to ona nadal ma 50% własności. A szwagierce będzie się należał zachowek po śmierci matki

33

Odp: Co mam zrobic w tak beznadziejniej sytuacji

Już tłumacze wszystko było notarialnie dom należał do Teściowej w 100 %, która przepisała po 50 % na dwie córki i my 50% tez notarialnie odkupilismy od nie tak że w Księdze wieczystej jedynym własicielem jest moja żona bez zadnych służebności.
P.S.
Już matka wpuściła ją do domu pod naszą nieobecności także jakie kolwiek nasze działania są bez skuteczne.
Wiec chyba zrobie plan B czyli zaczne Budować nowy dom mamy z zoną działkę kupiliśmy dwa lata temu.
A pietro w mieszkaniu wynajmiemy a po smierci teściowej dom sprzedamy.
Bo mi sie juz nie chce przepychac moje dzieci na to wszystko Patrzą wiem że nie bedzie mi łątwo ale co nas nie zabije to nas wzmocni smile

Odp: Co mam zrobic w tak beznadziejniej sytuacji

Jakie działania? nic nie robicie. Zaklada się szwagierce niebieską kartę i won z mieszkania za włosy. A matce zagrosic że jak ja wpuści to za nia pójdzie na ulicę. A szwagierkę na leczenie sądowne można nakazać

35

Odp: Co mam zrobic w tak beznadziejniej sytuacji

Zobaczymy co zastane jak wrócę do domu czy juz tesciowa bedzie zmanipulowana i jaka biedna jest siostra mojej zony czy moze co innego.

36

Odp: Co mam zrobic w tak beznadziejniej sytuacji

Rozumiem, że ten dom nie jest na tyle duży, żeby było można oddzielić na dwa mieszkania? Może dobudować osobne wejście ?Sytuacja jest trudna, pomysł na budowanie sobie domu nie byłby zły, ale zostawiając obecny dom do dyspozycji teściowej i jej córki, będzie generował koszty, wszelkie rachunki będą na was, nie mówiąc o zniszczeniach.

Odp: Co mam zrobic w tak beznadziejniej sytuacji
wieka napisał/a:

Rozumiem, że ten dom nie jest na tyle duży, żeby było można oddzielić na dwa mieszkania? Może dobudować osobne wejście ?Sytuacja jest trudna, pomysł na budowanie sobie domu nie byłby zły, ale zostawiając obecny dom do dyspozycji teściowej i jej córki, będzie generował koszty, wszelkie rachunki będą na was, nie mówiąc o zniszczeniach.

Jakie rachunki masz na myśli koleżanko? Jedynie podatek majątkowy co rok...

38

Odp: Co mam zrobic w tak beznadziejniej sytuacji
Perwersyjny za to szczupł napisał/a:
wieka napisał/a:

Rozumiem, że ten dom nie jest na tyle duży, żeby było można oddzielić na dwa mieszkania? Może dobudować osobne wejście ?Sytuacja jest trudna, pomysł na budowanie sobie domu nie byłby zły, ale zostawiając obecny dom do dyspozycji teściowej i jej córki, będzie generował koszty, wszelkie rachunki będą na was, nie mówiąc o zniszczeniach.

Jakie rachunki masz na myśli koleżanko? Jedynie podatek majątkowy co rok...

Wszelkie media miałam na myśli.

39 Ostatnio edytowany przez wieka (2025-12-10 17:48:32)

Odp: Co mam zrobic w tak beznadziejniej sytuacji

.

Odp: Co mam zrobic w tak beznadziejniej sytuacji

Nie korzystasz nie płacisz. Odcinasz wszystko co zbędne lub zawieszasz korzystanie. Zawiesić można korzystanie z gazu i nie płacisz rachunków. Tak samo z wodą. Dogadujesz się z elektrownią że pierwszy niezapłacony rachunek i odcinają prąd. Zgłaszasz do opieki społecznej takich ancymonów albo do sądu rodzinnego jak odpierdalają szopkę

41

Odp: Co mam zrobic w tak beznadziejniej sytuacji
Perwersyjny za to szczupł napisał/a:

Nie korzystasz nie płacisz. Odcinasz wszystko co zbędne lub zawieszasz korzystanie. Zawiesić można korzystanie z gazu i nie płacisz rachunków. Tak samo z wodą. Dogadujesz się z elektrownią że pierwszy niezapłacony rachunek i odcinają prąd. Zgłaszasz do opieki społecznej takich ancymonów albo do sądu rodzinnego jak odpierdalają szopkę

To nie jest takie proste, nie można nic odcinać skoro tam mieszka mama i siostra. Po drugie w najbliższej rodzinie jest obowiązek alimentacyjny i w skrajnym przypadku to jeszcze żona autora może płacić siostrze w przyszłości alimenty.

Odp: Co mam zrobic w tak beznadziejniej sytuacji
wieka napisał/a:
Perwersyjny za to szczupł napisał/a:

Nie korzystasz nie płacisz. Odcinasz wszystko co zbędne lub zawieszasz korzystanie. Zawiesić można korzystanie z gazu i nie płacisz rachunków. Tak samo z wodą. Dogadujesz się z elektrownią że pierwszy niezapłacony rachunek i odcinają prąd. Zgłaszasz do opieki społecznej takich ancymonów albo do sądu rodzinnego jak odpierdalają szopkę

To nie jest takie proste, nie można nic odcinać skoro tam mieszka mama i siostra. Po drugie w najbliższej rodzinie jest obowiązek alimentacyjny i w skrajnym przypadku to jeszcze żona autora może płacić siostrze w przyszłości alimenty.

Proste nawet bardzo.
W sądzie pokazujesz że jest alkoholiczką i nic nie płaci żadnych alimentów. Jak uszkodzi dom to dokumentujesz uszkodzenia i pokazujesz w sądzie

43

Odp: Co mam zrobic w tak beznadziejniej sytuacji
Perwersyjny za to szczupł napisał/a:
wieka napisał/a:
Perwersyjny za to szczupł napisał/a:

Nie korzystasz nie płacisz. Odcinasz wszystko co zbędne lub zawieszasz korzystanie. Zawiesić można korzystanie z gazu i nie płacisz rachunków. Tak samo z wodą. Dogadujesz się z elektrownią że pierwszy niezapłacony rachunek i odcinają prąd. Zgłaszasz do opieki społecznej takich ancymonów albo do sądu rodzinnego jak odpierdalają szopkę

To nie jest takie proste, nie można nic odcinać skoro tam mieszka mama i siostra. Po drugie w najbliższej rodzinie jest obowiązek alimentacyjny i w skrajnym przypadku to jeszcze żona autora może płacić siostrze w przyszłości alimenty.

Proste nawet bardzo.
W sądzie pokazujesz że jest alkoholiczką i nic nie płaci żadnych alimentów. Jak uszkodzi dom to dokumentujesz uszkodzenia i pokazujesz w sądzie

Pokazujesz!? Niby jak? Nie takie sprawy w sądach są nie do przeskoczenia, w teorii może wydawać się proste.
Mama za niewdzięczność może cofnąć darowiznę. Rodziny nie da się wyrzucić na śmietnik i dobrze, każdy ma swoje racje.

Odp: Co mam zrobic w tak beznadziejniej sytuacji
wieka napisał/a:
Perwersyjny za to szczupł napisał/a:
wieka napisał/a:

To nie jest takie proste, nie można nic odcinać skoro tam mieszka mama i siostra. Po drugie w najbliższej rodzinie jest obowiązek alimentacyjny i w skrajnym przypadku to jeszcze żona autora może płacić siostrze w przyszłości alimenty.

Proste nawet bardzo.
W sądzie pokazujesz że jest alkoholiczką i nic nie płaci żadnych alimentów. Jak uszkodzi dom to dokumentujesz uszkodzenia i pokazujesz w sądzie

Pokazujesz!? Niby jak? Nie takie sprawy w sądach są nie do przeskoczenia, w teorii może wydawać się proste.
Mama za niewdzięczność może cofnąć darowiznę. Rodziny nie da się wyrzucić na śmietnik i dobrze, każdy ma swoje racje.

Mam na myśli alkoholika. Matkę proszę zostawić tam gdzie jest

45

Odp: Co mam zrobic w tak beznadziejniej sytuacji

No i sytuacja wygląda następująco tak jak podejrzewałem SIostra żóny wyprowadziła sie od tego znachora rezygnujac z tej niby pracy. Wracamy na drugi dzien a tam paczka pod domem na nasz adres z miejscowości gdzie wcześniej mieszkała na dane siosty  . Czyli nawet nas tutaj oszukała bo mówiła ze na święta chce przyjechać a paczka z rzeczami napewno musiała byc wczesniej wysłana  już miała w zamiarze tam nie wracac. Oczywiscie relacje masakra ja z zona oczywisci sie kłucimy. Bo cała sytuacja wpływa na nasze relacje w koncu to jej siostra. matka zadeklarowała tydzień temu ze do końca roku sie wypowadzi.  Oczywiscie wczoraj po 22 słysze krzyki u nas na górze wszyscy spią bo do pracy wstajemy o 5.30 obudziłem sie wkurzony nie wytrzymałem i zszedłem do nich fakt nie zapukałem z tego wszystkiego co mi sie raczej nie zdarza i siedza obie a ta krzyczy mowie ile ja jeszcze bede tego wysłuchiwał ze mnie obudziła niech sie wkoncu zachowuje jak gosc bo niektorzy juz spia a ona do mnie ze nie zapukałem i ze ona mogła byc Goła ? a siedzi przykryta pod kołdra  ja do niej niech sie zachowóje. Ona do mnie dalej ze mogła byc goła i nagle wychodzi goła z pod kołdry !!!!! nie wiem czy sie specjalnie rozebrała czy co bo z matką goła w łóżku ludzie to PATOLOGIA matka zaczeła ją uciszać . Jak to zobaczyłem odwróciłem się bo nie chciałem w tym uczestniczyc i tylko na odchodne powidziałem zeby dotrzymała sołowa i do konca roku sie wyprowadziła ( mama odrazu ze to nie takie łatwe do mnie ). Okazuje sie ze jeszcze jakies tabletki bierze matke straszy ze popełni samobujstwo. Jest bardzo dobrym manipulatorem  ja sobie tylko obiecałem ze kazdą jej rozmowe bede nagrywał bo jeżeli dochodzi do takich sytuacji to mnie juz nic nie zaskoczy. rece mi opdają.

46

Odp: Co mam zrobic w tak beznadziejniej sytuacji

Poczekaj, czy faktycznie mama się wyprowadzi, raczej jest to bardzo wątpliwe.
Zaoferuj mamie jakąś comiesięczną kwotę, którą będziecie jej przelewać co miesiąc, np. ten zysk co roku zyskujecie z wynajmu mieszkania. Jak się wyprowadzi oczywiście.

Posty [ 46 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Co mam zrobic w tak beznadziejniej sytuacji

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024