Psycholog/terapia czy psychiatra ? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Psycholog/terapia czy psychiatra ?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 32 ]

Temat: Psycholog/terapia czy psychiatra ?

Szukam informacji który z tych 3 wariantów będzie dla mnie najodpowiedniejszy.

W skrócie jestem zagubionym człowiekiem, który zawsze się stresuje - wszędzie widzi problemy, szuka dziury w całym. Jestem zawistny i nie potrafię po prostu cieszyć się życiem. Na każdym kroku mam wrażenie że jestem oceniany i za wszelką cenę muszę udawać pewnego siebie gościa a tak naprawdę jestem jak dziecko we mgle. To tak w bardzo małym skrócie - mógłbym jeszcze kilka linijek napisać o moich lękach i nerwicach. Nie akceptuje samego siebie i nie kocham siebie, nieszczęśliwie się zakochałem i to trwa już ponad 2 lata. Szukam jakiegoś rozwiązania, bo chcę się zmienić, abym po prostu mógł odetchnąć i w końcu CIESZYĆ SIĘ ŻYCIEM.

Przeglądając internet odkryłem, że mogę mieć coś a'la 2biegunowość ( raz osobowość która chcę zmian a druga to ta która ciągnie mnie w dół i obrzydza mi chęć na jakiekolwiek zmiany) osobowość typu borderline, oraz DDA dorosłe dziecko alkoholika - do tego introwertyzm bardzo zaawansowany chyba nawet fobia, nerwica natręctw i lęki przed zmianą blokują mnie - zasiedziałem się ostatnie 3 lata w związku którego nie kocham bo boję się być sam i to że inna mnie nie zaakceptuje. Bardzo wąska strefa komfortu - muszę bardzo dobrze poznać ludzi zanim się otworzę.

Czy w ogóle mnie można jeszcze naprawić mnie ? Co w takim wypadku powinienem zrobić i do kogo się udać ?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Psycholog/terapia czy psychiatra ?

Zdiagnozowałeś u siebie prawie wszystkie zaburzenia osobowości wink Ale diagnozę może postawić tylko psychiatra, dlatego do niego kieruj pierwsze kroki, w razie potrzeby skieruje na odpowiednią terapię.

3

Odp: Psycholog/terapia czy psychiatra ?

Droga do celu składa się z kroków.

Jaki krok wykonałeś? Udało się? Jakie są jego efekty na twoje życie?

4 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-11-02 17:12:17)

Odp: Psycholog/terapia czy psychiatra ?

Proponuję  znaleźć kogoś o specjalności: psychiatra- psychoterapeuta.
By nie był to psychiatra medyk zapisywacz pigulek po prostu.
I tak: uważam że umysł poszukujący ale rozchwiany jak najbardziej jest do naprawy. Tylko wszystko po kolei i wiele pracy.

5

Odp: Psycholog/terapia czy psychiatra ?

Psychiatra psychoterapeuta ciężko znaleźć takie połączenie u mnie w mieście. A psychoterapeuci to zazwyczaj psychologowie jak tak przeglądam u siebie.  Właśnie ja potrzebuje kogoś kto mnie wysłucha i pozwoli mi może zrozumieć dlaczego tak bardzo boję się ryzykować w życiu - nie chcę tabletek - ja chcę po prostu uwolnić się od swoich lęków i zacząć w końcu żyć, cieszyć się życiem i akceptować siebie.

6

Odp: Psycholog/terapia czy psychiatra ?

to sprawa jest prosta, korzystaj z takich zasobów jakie masz pod ręką, jeżeli psycholog nie będzie mógł pomoc to sam skieruje Ciebie dalej

7 Ostatnio edytowany przez cześka8 (2021-11-05 16:20:47)

Odp: Psycholog/terapia czy psychiatra ?

i nie zniechęcaj się jak trafisz na takiego ktory do Ciebie nie dotrze... mnie się trafil psychoterapeuta, który nie dość że podnosił na mnie głos chociaz nie przerywałam ani nie wykłócałam się o nic, to tak.. przekierowal mnie do psychiatry - chyba za bardzo ... znaczy.. za mało wspołpracowalam , sama przyszlam (szukalam dobrego, wiarygodnego z dobrymi opiniami i niby taki byl..ale no cus nie pykła miedzy nami wspolpraca...) z problemem i jeszcze za wykrzykiwanie na mnie zapłaciłam....  dobrze by było by psychoterapeuta nalezal m.in. Polskiego Towarzystwa Psychologicznego czy Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego, powodzenia...

8

Odp: Psycholog/terapia czy psychiatra ?

Może to po prostu nerwica lękowa jak u mnie. Mi pomogła terapia on line (korzystam już prawie rok czasu z tej terapii) wcześniej chodziłam do terapeutki u siebie w mieście, ale nie było to skuteczne. Bardzo polecam stronę psychoterapeuta-online . pl

9

Odp: Psycholog/terapia czy psychiatra ?

Mozesz umówić sie na konsultację do terapeuty, i zobaczysz, co ci powie.
I nie bij tak w siebie, nie oceniaj sie, na początek zacznij od myślenia o sobie pozytywnie..:)

10

Odp: Psycholog/terapia czy psychiatra ?

Można. Nie nazwałabym tego naprawianiem, a odkrywaniem, poznawaniem. Tak jak Ela napisała jak już poszukujesz, to, to jest pierwszy krok smile.

11

Odp: Psycholog/terapia czy psychiatra ?

U mnie zaczęło sie od psychiatry. Określenie problemu, a następnie leki. Kolejne kroki skierowałam do psycholog i tak sobie prowadzimy terapię:)

12

Odp: Psycholog/terapia czy psychiatra ?

Ja osobiście polecam Ośrodek Terapii Krajna - fantastyczni ludzie z podejściem do pacjenta i z ogromną wiedzą. Można zadzwonić i porozmawiać, oni pomagają w różnych sprawach. Nerwicy depresji, zaburzeniach odzywania, uzależnienia. Na stronie jest podany nr tel. Mnie pomogli, ale wiem że wielu innym też.

13

Odp: Psycholog/terapia czy psychiatra ?

Ja z racji swojego skrzywienia zawodowego polecam najpierw terapeutę. Jeśli się okaże, że rozmową na razie nie da się pomóc, to dodatkowo wdroży się leczenie psychiatryczne, które może na początek sprawić, że będzie łatwiej funkcjonować, a więc i mniej się stresować, mniej przeżywać lęku, i korzystać z terapii.

Terapia jest koniecznością - same leki pomogą na taki okres, w których będziesz je brał, ale nie zmienią przyzwyczajeń, myśli, powodów do stresu czy Twoich reakcji. To może zrobić terapia, a raczej Twoja decyzja że sięgasz po leczenie terapeutyczne.
Psycholog może Cię nakierować do odpowiedniej osoby, ale nie będzie prowadził głębokich rozmów ani przepisywał leków.

Polecam psychoterapię w nurcie Gestalt. Moim zdaniem warta każdych pieniędzy. Oczywiście jeśli trafi się na kogoś, z kim nie będzie chemii, trzeba szukać kolejnej osoby. Powodzenia:)

14

Odp: Psycholog/terapia czy psychiatra ?
Monoceros napisał/a:

Polecam psychoterapię w nurcie Gestalt. Moim zdaniem warta każdych pieniędzy. Oczywiście jeśli trafi się na kogoś, z kim nie będzie chemii, trzeba szukać kolejnej osoby. Powodzenia:)

Ja znów mam doświadczenie w psychodynamicznej, ale wiem, ze nie każdemu odpowiada taki sposób, bo to praca na lata.
Tak czy inaczej, warto coś z sobą robić, szukać dla siebie czegoś odpowiedniego. pozdrawiam

15

Odp: Psycholog/terapia czy psychiatra ?

a skąd osoba szukająca pomocy ma wiedzieć który nurt byłby najlepszy? akurat odnośnie depresji to kilka nurtów mogłoby "pasować"..   czy idąc do.. specjalisty (który z reguły specjalizuje się w jakims jednym nurcie), on wskaze... nie , nie będę dobry dla Pana przypadku, proszę isc gdzies indziej.. do nurtu takiego i takiego? zdarzyło się tak komuś?
byłam juz u kilku ale nie było chemii - wydaje mi się ze teraz jest fajna babka ale nie wiem czy nurt dobry... po jakim czasie zorientuje się czy to terapia odpowiednia dla mnie? wiadomo ze efekty będą może dopiero za jakis czas...  po ilu sesjach mam się zorientować ze to nie dla mnie?

16

Odp: Psycholog/terapia czy psychiatra ?

Jeśli chodzi o depresja sama zmagałam się z nią wiele lat, jednak dopiero po terapii w osrodku terapii uzaleznien Krajna odzyskalam sile we wlasne mozliwosci. Nie przypuszczalam, ze zycie znowu moze okazac sie barwne i kolorowe. to ten osrodek - Ośrodek terapii uzależnień Krajna  i terapeuci pomoli mi jak nikt inny. Jestem wdzieczna i gleboko wierze, ze osrodek przyniesie ukojenie jeszcze wielu z nas.

17

Odp: Psycholog/terapia czy psychiatra ?

Postawiłeś sobie bardzo szeroką diagnozę. Myślę, że w takiej sytuacji najlepiej było by jednak udać się do specjalisty, sprecyzować co jest główną przyczyną twojego samopoczucia. On cie skieruje na odpowiednią terapię, nie ma co diagnozować się samemu, bo można sobie po dopowiadać też rzeczy, które nie są prawdą.
Terapia na pewno pomoże Ci na nowo spojrzeć pozytywnie na świat smile
Gdybyś potrzebował jakiegoś info o dobrym ośrodku, to znam jeden, Przebudzenie koło Wrocławia.
Trzymam kciuki że będzie wszystko dobrze

18 Ostatnio edytowany przez Nowe_otwarcie (2021-12-15 09:10:30)

Odp: Psycholog/terapia czy psychiatra ?
Barnabasz napisał/a:

Szukam informacji który z tych 3 wariantów będzie dla mnie najodpowiedniejszy.

W skrócie jestem zagubionym człowiekiem, który zawsze się stresuje - wszędzie widzi problemy, szuka dziury w całym. Jestem zawistny i nie potrafię po prostu cieszyć się życiem. Na każdym kroku mam wrażenie że jestem oceniany i za wszelką cenę muszę udawać pewnego siebie gościa a tak naprawdę jestem jak dziecko we mgle. To tak w bardzo małym skrócie - mógłbym jeszcze kilka linijek napisać o moich lękach i nerwicach. Nie akceptuje samego siebie i nie kocham siebie, nieszczęśliwie się zakochałem i to trwa już ponad 2 lata. Szukam jakiegoś rozwiązania, bo chcę się zmienić, abym po prostu mógł odetchnąć i w końcu CIESZYĆ SIĘ ŻYCIEM.

Przeglądając internet odkryłem, że mogę mieć coś a'la 2biegunowość ( raz osobowość która chcę zmian a druga to ta która ciągnie mnie w dół i obrzydza mi chęć na jakiekolwiek zmiany) osobowość typu borderline, oraz DDA dorosłe dziecko alkoholika - do tego introwertyzm bardzo zaawansowany chyba nawet fobia, nerwica natręctw i lęki przed zmianą blokują mnie - zasiedziałem się ostatnie 3 lata w związku którego nie kocham bo boję się być sam i to że inna mnie nie zaakceptuje. Bardzo wąska strefa komfortu - muszę bardzo dobrze poznać ludzi zanim się otworzę.

Czy w ogóle mnie można jeszcze naprawić mnie ? Co w takim wypadku powinienem zrobić i do kogo się udać ?

Witaj,
Mam całkiem sporo z tego co Ty (może poza DDA czy dwubiegunówką big_smile Mam za to świadomość występowania u mnie słomianego zapału, którego starczy na 2 miechy, góra kwartał; ma to dobre strony, bo w 2-3 miesiące można ładnie schudnąć big_smile ). To, że jesteś jak dziecko we mgle, to może być pochodna introwertyzmu (też go zdecydowanie mam; w efekcie tracisz wszelkie kontakty zarówno w życiu towarzyskim jak i w pracy i nie ma Ci kto w czymkolwiek doradzić ani pomóc), tragicznie ciężko też wyjść ze strefy komfortu (za co pewnie też odpowiada introwertyzm i samotność, bo jak się może liczyć tylko na siebie, to i ciężej o podjęcie ryzyka).

Myślę, że psycholog będzie stratą czasu (niedawno jedną poznałem na portalu randkowym; zaczęła od wciśnięcia mi kitu o swoim wieku, co wyszło jak ją  pogooglowałem w sieci; po odkryciu że zamiast 3 lata młodsza jest rok starsza i zdecydowanie wygląda dziś na swój wiek momentalnie urwałem korespondencję big_smile ), chyba że zależy Ci na tym żeby 2 lata sobie pogadać i się pobujać. Ja jednak dam ostatnią szansę lekarzowi, ale wybiorą cenionego specjalistę: jakoś środki na 2-3 wizyty plus leki wygospodaruję jeśli ma to przynieść szybkie skutki. Bo w moim wypadku muszą być szybkie, nie mam już pół roku (o roku czy dwóch nie mówiąc) czasu by móc pozwolić sobie na czekanie na te skutki.

I jeszcze jedno: nie jesteś zawistny. Po prostu masz naturalne poczucie krzywdy i bólu czując swoją sytuację w momencie gdy obok widzisz szczęśliwych ludzi, którym się wszystko udało; czujesz bunt, wściekłość, żal... normalne, ludzkie reakcje. To nie jest na zasadzie " dlaczego oni mają tak dobrze?!" tylko "dlaczego mnie los tak dokopał jeśli obok tylu ludziom dopisał?!".

19

Odp: Psycholog/terapia czy psychiatra ?

Terapeuta ,nurt CBT Lub ACT ale to już kwestia tego który Ci będzie pasował .
Psychiatra to ostateczność moim zdaniem . Powodzenia smile

Ps.Ja już psychoterapeutów trochę odwiedziłem ,zmieniam ich jak rękawiczki , myślę że jakieś 10-20 % to pomyliło zawód .
Reszta myślę że jest w porządku .
Wiekszosc to kobiety ale raz poszedłem do gościa i to był strzał w dziesiątkę ,gość miał naprawdę dobre podejście ,nie patyczkował się tylko naciskał na zmiany ,jak nie chciałem wykonać jakiegoś zadania to naciskał że trzeba i nie było że nie smile
Zresztą sam opowiadał że kiedyś no miał taki problem , że bał się rozmawiać przez tel .
Więc zaczął losowo wybierać nr. I dzwonił gdzie popadnie smile
Szkoda że musiałem wtedy przerwać terapię z powodów finansowych .

20

Odp: Psycholog/terapia czy psychiatra ?

ja także polecam terapie w centrum terapii krajna. mam siostrę, która doświadczała bardzo silnych epizodów depresyjnych (brak siły na wstanie z łóżka, brak apetytu, brak higieny itp.) i tam jej bardzo pomogli.

21

Odp: Psycholog/terapia czy psychiatra ?
Barnabasz napisał/a:

Szukam informacji który z tych 3 wariantów będzie dla mnie najodpowiedniejszy.

W skrócie jestem zagubionym człowiekiem, który zawsze się stresuje - wszędzie widzi problemy, szuka dziury w całym. Jestem zawistny i nie potrafię po prostu cieszyć się życiem. Na każdym kroku mam wrażenie że jestem oceniany i za wszelką cenę muszę udawać pewnego siebie gościa a tak naprawdę jestem jak dziecko we mgle. To tak w bardzo małym skrócie - mógłbym jeszcze kilka linijek napisać o moich lękach i nerwicach. Nie akceptuje samego siebie i nie kocham siebie, nieszczęśliwie się zakochałem i to trwa już ponad 2 lata. Szukam jakiegoś rozwiązania, bo chcę się zmienić, abym po prostu mógł odetchnąć i w końcu CIESZYĆ SIĘ ŻYCIEM.

Przeglądając internet odkryłem, że mogę mieć coś a'la 2biegunowość ( raz osobowość która chcę zmian a druga to ta która ciągnie mnie w dół i obrzydza mi chęć na jakiekolwiek zmiany) osobowość typu borderline, oraz DDA dorosłe dziecko alkoholika - do tego introwertyzm bardzo zaawansowany chyba nawet fobia, nerwica natręctw i lęki przed zmianą blokują mnie - zasiedziałem się ostatnie 3 lata w związku którego nie kocham bo boję się być sam i to że inna mnie nie zaakceptuje. Bardzo wąska strefa komfortu - muszę bardzo dobrze poznać ludzi zanim się otworzę.

Czy w ogóle mnie można jeszcze naprawić mnie ? Co w takim wypadku powinienem zrobić i do kogo się udać ?

Mam podobnie, idź do psychologa, u mnie dominują czarne scenariusze, natrętne myśli  i panika… wszystko widze w czarnych kolorach

22

Odp: Psycholog/terapia czy psychiatra ?
cześka8 napisał/a:

a skąd osoba szukająca pomocy ma wiedzieć który nurt byłby najlepszy? akurat odnośnie depresji to kilka nurtów mogłoby "pasować"..   czy idąc do.. specjalisty (który z reguły specjalizuje się w jakims jednym nurcie), on wskaze... nie , nie będę dobry dla Pana przypadku, proszę isc gdzies indziej.. do nurtu takiego i takiego? zdarzyło się tak komuś?
byłam juz u kilku ale nie było chemii - wydaje mi się ze teraz jest fajna babka ale nie wiem czy nurt dobry... po jakim czasie zorientuje się czy to terapia odpowiednia dla mnie? wiadomo ze efekty będą może dopiero za jakis czas...  po ilu sesjach mam się zorientować ze to nie dla mnie?

To zależy jak się czujesz. Lubisz chodzić na te spotkania? Lepiej Ci jak wychodzisz? Trudno jest znaleźć dobrego terapeutę. Ale widzę, że się nie poddajesz brawo. smile Moim zdaniem kilka sesji, żeby się poznać i zobaczyć czy łapiecie więź. Chyba że coś Ci się od razu nie spodoba to szukaj dalej.

23

Odp: Psycholog/terapia czy psychiatra ?
Nowe_otwarcie napisał/a:
Barnabasz napisał/a:

Szukam informacji który z tych 3 wariantów będzie dla mnie najodpowiedniejszy.

W skrócie jestem zagubionym człowiekiem, który zawsze się stresuje - wszędzie widzi problemy, szuka dziury w całym. Jestem zawistny i nie potrafię po prostu cieszyć się życiem. Na każdym kroku mam wrażenie że jestem oceniany i za wszelką cenę muszę udawać pewnego siebie gościa a tak naprawdę jestem jak dziecko we mgle. To tak w bardzo małym skrócie - mógłbym jeszcze kilka linijek napisać o moich lękach i nerwicach. Nie akceptuje samego siebie i nie kocham siebie, nieszczęśliwie się zakochałem i to trwa już ponad 2 lata. Szukam jakiegoś rozwiązania, bo chcę się zmienić, abym po prostu mógł odetchnąć i w końcu CIESZYĆ SIĘ ŻYCIEM.

Przeglądając internet odkryłem, że mogę mieć coś a'la 2biegunowość ( raz osobowość która chcę zmian a druga to ta która ciągnie mnie w dół i obrzydza mi chęć na jakiekolwiek zmiany) osobowość typu borderline, oraz DDA dorosłe dziecko alkoholika - do tego introwertyzm bardzo zaawansowany chyba nawet fobia, nerwica natręctw i lęki przed zmianą blokują mnie - zasiedziałem się ostatnie 3 lata w związku którego nie kocham bo boję się być sam i to że inna mnie nie zaakceptuje. Bardzo wąska strefa komfortu - muszę bardzo dobrze poznać ludzi zanim się otworzę.

Czy w ogóle mnie można jeszcze naprawić mnie ? Co w takim wypadku powinienem zrobić i do kogo się udać ?

Witaj,
Mam całkiem sporo z tego co Ty (może poza DDA czy dwubiegunówką big_smile Mam za to świadomość występowania u mnie słomianego zapału, którego starczy na 2 miechy, góra kwartał; ma to dobre strony, bo w 2-3 miesiące można ładnie schudnąć big_smile ). To, że jesteś jak dziecko we mgle, to może być pochodna introwertyzmu (też go zdecydowanie mam; w efekcie tracisz wszelkie kontakty zarówno w życiu towarzyskim jak i w pracy i nie ma Ci kto w czymkolwiek doradzić ani pomóc), tragicznie ciężko też wyjść ze strefy komfortu (za co pewnie też odpowiada introwertyzm i samotność, bo jak się może liczyć tylko na siebie, to i ciężej o podjęcie ryzyka).

Myślę, że psycholog będzie stratą czasu (niedawno jedną poznałem na portalu randkowym; zaczęła od wciśnięcia mi kitu o swoim wieku, co wyszło jak ją  pogooglowałem w sieci; po odkryciu że zamiast 3 lata młodsza jest rok starsza i zdecydowanie wygląda dziś na swój wiek momentalnie urwałem korespondencję big_smile ), chyba że zależy Ci na tym żeby 2 lata sobie pogadać i się pobujać. Ja jednak dam ostatnią szansę lekarzowi, ale wybiorą cenionego specjalistę: jakoś środki na 2-3 wizyty plus leki wygospodaruję jeśli ma to przynieść szybkie skutki. Bo w moim wypadku muszą być szybkie, nie mam już pół roku (o roku czy dwóch nie mówiąc) czasu by móc pozwolić sobie na czekanie na te skutki.

I jeszcze jedno: nie jesteś zawistny. Po prostu masz naturalne poczucie krzywdy i bólu czując swoją sytuację w momencie gdy obok widzisz szczęśliwych ludzi, którym się wszystko udało; czujesz bunt, wściekłość, żal... normalne, ludzkie reakcje. To nie jest na zasadzie " dlaczego oni mają tak dobrze?!" tylko "dlaczego mnie los tak dokopał jeśli obok tylu ludziom dopisał?!".

Tez mogę przybić z Wami piątkę, mam sporo wymienionych cech. Psycholog jeśli jest dobry i zaangażowany może zdziałać cuda, słyszałam od kilku osób i widziałam zmianę. Ja osobiście też się zraziłam bo sesje z psychologiem nic nie wniosły do mojego życia.
Ja gorąco polecam terapię I to jak najszybciej. Ja popełniłam największy błąd jaki mogłam, że jak wyszłam z szpitala psychiatrycznego nie zastosowałam się do zaleceń mojej pani doktor. Mam borderline i bulimie stwierdzone wszystko na dniach dosłownie bo dopiero zaczęłam współpracować i mówić co mi się siedzi w duszy. Bardzo dużo straciłam przez to, że byłam mądrzejsza i myślałam, że mam leki i będzie super, same leki niczego nie załatwia. W zaburzeniach osobowości najważniejsza jest terapia. Ja dopiero zaczynam ale widzę już małe postępy zaczynam siebie nawet lubić  smile i tak mogłam to załatwić już dawno i żyć jak normalny człowiek no ale nie zrobiłam tego, doprowadziłam się do ruiny i musiałam mieć pilna hospitalizację i teraz praca nad sobą, terapia, która daje ogromnie wsparcie. Hmmm boisz się samotności a nie czujesz się samotny przy kobiecie, której nie kochasz? 3 lata to już jednak trochę czasu jest. A ona Cię wspiera? Próbuje jakoś Ci pomóc? Może tą relacja też Cię osłabia. Ja przeżyłam załamanie po tym jak mnie zostawił partner, który wiem, że jest miłością mojego życia. Ja wiem, że nigdy się z nikim nie zwiąże. Samotność z wyboru. smile właśnie nie chciałabym żyć z kimś i mieć coś w głowie, że to jednak nie to. Idź do psychiatry najpierw tylko znajdź takiego, który słucha i jest zaangażowany, poczytaj opinię a jak Ci się nie spodoba to zmieniaj. Lekarz powinien Cię zobaczyć moim zdaniem i myślę, że skieruje Cię na terapię. Pamiętaj próbuj walczyć o swoje szczęście! Jak Ty nie jesteś szczęśliwy I sam siebie nienawidzisz to jak ma Cię świat postrzegać? Coś w tym jest. Ja mając 29 lat jeszcze niedawno chodziłam ubrana w worki i postrzegałam siebie strasznie. Wszystko da się zrobić. Nie marnuj sobie życia na smutku. Spróbuj. Lekarza, terapię możesz zmienić przerwać w każdej chwili. smile

24

Odp: Psycholog/terapia czy psychiatra ?

... ja to wszystko wiem... lubie te spotkania, babeczka fajna ale niestety kiepsko mi idzie polubienie siebie - bo chyba taki ostatecznie mam problem, nie lubie siebie, swojego ciala, ogranicza mnie to bardzo i ja to wiem, narazie ta terapia nie daje efektow..  Albo terapeutka nie potrafi do mnie dotrzec, albo taki przypadek beznadziejny.... sad

25

Odp: Psycholog/terapia czy psychiatra ?
cześka8 napisał/a:

... ja to wszystko wiem... lubie te spotkania, babeczka fajna ale niestety kiepsko mi idzie polubienie siebie - bo chyba taki ostatecznie mam problem, nie lubie siebie, swojego ciala, ogranicza mnie to bardzo i ja to wiem, narazie ta terapia nie daje efektow..  Albo terapeutka nie potrafi do mnie dotrzec, albo taki przypadek beznadziejny.... sad

Na wszystko potrzeba czasu. Może potrzebujesz go troszkę więcej. Ja jestem w sytuacji, że zaczynam troszkę siebie lubić. Ale ja bardzo długo nienawidziłam siebie samej. Obecnie leżę w szpitalu i tak naprawdę to ja raczkuje z terapia, długa droga przede mna. Ok 1 roku nawet. Sama też musisz się troszkę postarać i przede wszystkim chcieć. Jeśli sama nie uwierzysz, że jesteś super kobieta to nikt na siłę Ci tego nie wpoi. Zastanów się za co się nie lubisz? Każdy popełnia błędy, coś o tym wiem więc kochana głowa do góry i walcz o siebie i swoje szczęście nie odwlekaj bo z czasem jest jeszcze trudniej. Nie wiem w czym u Ciebie tkwi powód... Jeśli chodzi o figurę to rozumiem. Ja mam bulimie. Panicznie się boję, że przytyje a jak np zjadłam kebaba to ja się od razu widziałam wieksza mimo że sama byłam świadoma, że to niemożliwe. Sylwetkę można poprawić w zdrowy sposób, są teraz fajne diety, ćwiczenia które też pomagają na złe samopoczucie.  Choć ja w sumie nie powinnam tego pisać bo sama mam ciężkie zaburzenie i bardzo trudno z tego wyjść. A
jak to wszystko wygląda u Ciebie?  Musi być coś co Cię hamuje.   próbowałaś jakiejś zmiany w swoim ubiorze/wyglądzie niekiedy to daje fany power. smile  A byłaś u psychiatry na jakiejś konsultacji? Może bardziej by nakreślił problem I Tobie by było łatwiej. Co do terapeutki to musisz z nią współpracować, starać się. Otworzyłaś się przed nią? To było dla mnie bardzo trudne i ja bulimie ukrywałam 12 lat, do innych zaburzen nie potrafiłam się przyznać przed samą sobą ale dążę do tego, że jak w końcu wyrzuciłam wszystko z siebie, dosłownie wszystko (ja się bardzo wstydziłam co mam w głowie  myślę itd) to mi ulżyło. Naprawdę. Znaczy pierwsza osoba, której powiedziałam, przemoglam się to był mój partner ale przez to mnie zostawił więc tak i o to leżę w szpitalu. Tylko ja swoja panią doktor znam już kilka lat, niestety okłamywałam ją co u mnie skończyło się tragicznie więc bądź szczera, zaplanuj sobie może jakiś jeden temat na spotkanie który chciałabyś omówić i skupcie się na tym. Moja pani doktor jest dla mnie ogromnym wsparciem, już się niczego nie krępuje i zawsze mówię co mi w sercu piszczy.  Może też za bardzo dusisz w sobie wszystko. Ja czasami myślę, że bardziej mi pomagają właśnie rozmowy z panią doktor niż terapia Choć jest ciekawa i fajna. Dobry psychiatra też umie pokierować ale dobry, nie taki co przepisuje tylko leki ale taki który ma czas dla pacjenta i wczuwa się w sytuacje. Powtarzaj sobie cały czas jakie masz najlepsze cechy co w sobie lubisz musi się coś znaleźć. Głowa do góry!

26

Odp: Psycholog/terapia czy psychiatra ?
cześka8 napisał/a:

... ja to wszystko wiem... lubie te spotkania, babeczka fajna ale niestety kiepsko mi idzie polubienie siebie - bo chyba taki ostatecznie mam problem, nie lubie siebie, swojego ciala, ogranicza mnie to bardzo i ja to wiem, narazie ta terapia nie daje efektow..  Albo terapeutka nie potrafi do mnie dotrzec, albo taki przypadek beznadziejny.... sad


Popatrz na to od innej strony. Nie lubisz swojego ciała i ok. Pozwól sobie na to, to nic złego. Pamiętaj tylko, że nawet mimo braku sympatii, to ciało na wiele Ci pozwala i dlatego warto o nie dbać, żeby nam długo służyło.
Ja mam takie podejście i u mnie to działa.

27

Odp: Psycholog/terapia czy psychiatra ?

dziewczyny... z czasem to jest tylko gorzej, bo nie lubie swojego ciała a wpływu na to czego nie lubię nie mam, nie lubię jak maca mnie moj mąż - mamy przez to spięcia i tak w kółko.. i naprawdę mam daleko że on lubi moje ciało - ja go nie lubię, i nie chodzi mi o figurę - bo ta jest super (prawie).. mam dużą asymetrię piersi i to mnie ogranicza bo nie mogę swobodnie robić tego co bym chciała że muszę wciąż uwazac, nie mogę ubrac się jak chce - najgorzej latem... dodatkowo po porodzie trochę mnie uszkodzili i tego tez nie zaakceptowałam (tak wiem, ciesze się że dziecku duzej krzywdy nie zrobili bo moglo byc gorzej), jako kobieta zle się ze sobą czuję... idę na konsultację do chirurga - mam swiadomość jak trudny jest zabieg i że nie wiadomo jaki będzie efekt koncowy ale znając moje "szczęscie" to będzie zle - bo juz probowałam i cuż... niestety tych ograniczen (w mojej glowie oczywiscie bo są gorsze rzeczy) nie da się wycwiczyć treningami, pracą własną - tu tylko chirurg i kosztowny zabieg z niewiadomym efektem - byloby super gdybym zaakceptowala to że .. inni mają gorzej?..... terapeutka mnie nie za bardzo chyba rozumie bo .. trzeba się cieszyć że... mam ładne włosy itp itd...  jak zaakceptować cos czego się nie da... psychiatra?
moj partner narazie trzyma się, nie wiem jak dlugo.. ja go nie zatrzymuję...  BellaStella Twoj niefajnie się zachowal - moze to i lepiej skoro nie udzwignął trudów życia, znajdziesz napewno lepszego na dobre i złe..

28

Odp: Psycholog/terapia czy psychiatra ?
cześka8 napisał/a:

dziewczyny... z czasem to jest tylko gorzej, bo nie lubie swojego ciała a wpływu na to czego nie lubię nie mam, nie lubię jak maca mnie moj mąż - mamy przez to spięcia i tak w kółko.. i naprawdę mam daleko że on lubi moje ciało - ja go nie lubię, i nie chodzi mi o figurę - bo ta jest super (prawie).. mam dużą asymetrię piersi i to mnie ogranicza bo nie mogę swobodnie robić tego co bym chciała że muszę wciąż uwazac, nie mogę ubrac się jak chce - najgorzej latem... dodatkowo po porodzie trochę mnie uszkodzili i tego tez nie zaakceptowałam (tak wiem, ciesze się że dziecku duzej krzywdy nie zrobili bo moglo byc gorzej), jako kobieta zle się ze sobą czuję... idę na konsultację do chirurga - mam swiadomość jak trudny jest zabieg i że nie wiadomo jaki będzie efekt koncowy ale znając moje "szczęscie" to będzie zle - bo juz probowałam i cuż... niestety tych ograniczen (w mojej glowie oczywiscie bo są gorsze rzeczy) nie da się wycwiczyć treningami, pracą własną - tu tylko chirurg i kosztowny zabieg z niewiadomym efektem - byloby super gdybym zaakceptowala to że .. inni mają gorzej?..... terapeutka mnie nie za bardzo chyba rozumie bo .. trzeba się cieszyć że... mam ładne włosy itp itd...  jak zaakceptować cos czego się nie da... psychiatra?
moj partner narazie trzyma się, nie wiem jak dlugo.. ja go nie zatrzymuję...  BellaStella Twoj niefajnie się zachowal - moze to i lepiej skoro nie udzwignął trudów życia, znajdziesz napewno lepszego na dobre i złe..

A myślisz, że ten zabieg pomógłby Ci tak, że całe Twoje negatywne postrzeganie siebie by minęło? Piszesz, że nie wiadomo czy zabieg przysniesie spodziewany efekt... Słuchaj jesli to Cię aż tak męczy to może warto na niego iść. Wiele kobiet sobie robi operacje plastyczne    mimo, że nie muszą ze względów zdrowtnych tylko chcą się poprawić. Najważniejsze, żebyś sama ze sobą czuła się dobrze... I sama musisz nad tym pracować. Wszystko mamy w głowie. Niestety wątpię, że sam zabieg by wyeliminował Twoje postrzeganie siebie. Musisz też być przyczyna... Od dawna tak masz?
Umów się na wizytę u psychiatry. Poszukaj dobrego specjalistę, takiego, który poświęca czas i przejmuje się pacjentami. Większość niestety zbywa, wizyta 5 minut leki i następny.
Poczytaj w internecie na pewno w swoim mieście znajdziesz jakiegoś godnego zaufania. Mi osobiście bardzo pomaga rozmowa z moją panią doktor psychiatra. Tak naprawdę to najbardziej. Psycholog i terapia też pomagają jak najbardziej ale jednak rozmowy z psychiatra dają mi najwięcej. Lekarz też Cię może pokierować gdzie iść na terapię, polecić psychologa. Idź jak najszybciej, nie odkładaj tego bo będzie coraz gorzej. A z partnerem rozmawiasz szczerze? Mówisz mu wszystko co czujesz?Wspiera Cię? Wsparcie bliskiej osoby jest bardzo ważne. smile Ech mówienie sobie, że inni mają gorzej jest bez sensu, to nie działa. Każdy umysł jest inny. Poza tym inni mają gorzej to tak samo można powiedzieć, że inni mają lepiej.
Dziękuję. Ja postanowiłam być już sama do końca życia. Z wyboru.
Daj znać na co się zdecydowałaś i co słychać. smile

29

Odp: Psycholog/terapia czy psychiatra ?

BellaStella - zabieg w takim przypadku to najlepsza terapia, przetestowane ale nic nie trwa wiecznie... dlatego trzeba zaakceptowac to co sie ma, tylko jak? Wlasnie trzeba nad tym pracowac... narazie jade na psychoterapii.. moze kiedys psychiatra, nie wiem...
Sama z wyboru - .. nie trafilas moze jeszcze na swoja bratnia dusze... pozdrawiam smile

30

Odp: Psycholog/terapia czy psychiatra ?
cześka8 napisał/a:

BellaStella - zabieg w takim przypadku to najlepsza terapia, przetestowane ale nic nie trwa wiecznie... dlatego trzeba zaakceptowac to co sie ma, tylko jak? Wlasnie trzeba nad tym pracowac... narazie jade na psychoterapii.. moze kiedys psychiatra, nie wiem...
Sama z wyboru - .. nie trafilas moze jeszcze na swoja bratnia dusze... pozdrawiam :)


Jak rozumiem masz rodzinę i męża i dzieci. Mężowi się podobasz jak i na pewno wielu innym mężczyzną. Na pewno jesteś super, mega, ogarnięta kobieta. Ja się zastanawiam co jest przyczyną u Ciebie. Od dawna tak masz? Długo już chodzisz do obecnej terapeutki? Czasami potrzeba aż kilku lat, żeby naprawić swoją głowę... Moja ciocia chodziła do terapeuty 2 lata, po roku dopiero zaczęło jej się trochę patrzenie na wszystko zmieniać. Oprócz tego to dokucza Ci coś jeszcze? Smutek, zmiany nastrojów, nie chce Ci się nic robić czy normalnie funkcjonujesz ?

31

Odp: Psycholog/terapia czy psychiatra ?

BellaStella oczywiscie ze jestem super laska tak jak i Ty smile, nie mam depresji, po prostu mam  przypadlosc fizyczna ktora mnie ogranicza i tyle... terapeutka przelonuje mnie ze to nic takiego - moze dla niej.. dopiero zavzelam, od listopada... dzis wytlumaczylam jej ze cycki czyli atrybut kobiety to dla kazdej kobiety wazne, jak mam sie czuc jak nie moge tego, tamtego, no dziwne bardzo...
Nic to... nie zniechecam sie...

32

Odp: Psycholog/terapia czy psychiatra ?
cześka8 napisał/a:

BellaStella oczywiscie ze jestem super laska tak jak i Ty smile, nie mam depresji, po prostu mam  przypadlosc fizyczna ktora mnie ogranicza i tyle... terapeutka przelonuje mnie ze to nic takiego - moze dla niej.. dopiero zavzelam, od listopada... dzis wytlumaczylam jej ze cycki czyli atrybut kobiety to dla kazdej kobiety wazne, jak mam sie czuc jak nie moge tego, tamtego, no dziwne bardzo...
Nic to... nie zniechecam sie...

Dziękuję za miłe słowo. smile Ja właśnie jestem na etapie, żeby zacząć się akceptować, lubić i uwierzyć w siebie i bardzo się staram, pracuje nad sobą. Wzięłam się sama za siebie porządnie bo terapia pomaga ale najważniejsze jest nasze podejście i zaangażowanie. Musisz pracować nad sobą, mieć chęci i motywację do tego, żeby coś się zmieniło. Terapeuta choć najlepszy bez naszej współpracy nic nie zdziała. Wszystko w naszej głowie. Od listopada to dość krótko ale myślę, że jakieś efekty już powinny być. Nie wiem czy mówienie, że to nic takiego jest dobre skoro przyszłaś z takim problemem tzn ze dla Ciebie jest to mega ważne... To tak jakby iść do psychiatry z depresja a on Ci powie, że nie masz powodu, żeby na nią chorować bo inni mają gorzej i większe problemy... Masz rację, chyba nie ma kobiety, ktora by się nie przejmowała swoimi piersiami.  Moja ciocia (młoda kobieta 41 lat)2 lata temu miała operacje wycięcia piersi (nowotwór) nawrotów nie ma, leczenie przeszła dzielnie i wszystko jest dobrze do tej pory ale załamała się strasznie psychicznie z powodu braku piersi. Zdecydowała się na odważną sesje zdjęciową  i bardzo jej ona pomogła. Nabrała pewności siebie, zaczęła swoją wadę traktować jak zaletę i siłę. Na terapię też chodziła oczywiście. A zdjęcia przepiękne. Mam też znajomego, który ma bliznę na pół twarzy po wypadku i on to też uznaję za siłę i oryginalność. Wszystko zależy jak sobie w głowie poukładamy chociaż ja doskonale wiem, że to jest baaardzo trudne. Może pomyśl o jakiejś grupowej terapii?

Posty [ 32 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Psycholog/terapia czy psychiatra ?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024