wasze relacje z bylymi - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » wasze relacje z bylymi

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 14 ]

1 Ostatnio edytowany przez blueangel (2021-01-09 14:39:32)

Temat: wasze relacje z bylymi

Zdarzylo wam sie wrocic do bylego/bylej? utrzymujecie kontakt? kolegujecie sie?

Ja nie utrzymuje zadnych kontaktow z bylymi. Naczytalam sie w swoim zyciu na forach natomiast, ze ktos wchodzil w relacje, ale traktujac ja jako plaster, ba nawet w zwiazek, ale o czasie zrywal twierdzac, ze zawsze kochal byla.

Raczej nie grozi mi byc zazdrosna o byla, ale ze nie utrzymuje takich kontaktow nie wiem, co jest normalne, a co mogloby oznaczac, ze jest sie czym martwic.
Nie widzialabym np nic zlego w skladaniu sobie zyczen bozonarodzeniowych, ale lajk co drugiego posta na fejsie juz by we mnie zasial watpliwosci. ze swoim facetem jeszcze mozna by porozmawiac, ale co jesli to jego byla wlasnie mu sie w ten sposob ciagle przypomina? przeciez na nia nie mam wplywu, a wzbudzaloby we mnie eatpliwosci.

Inny aspekt to jak czesto wspominanie o bylej/bylym jest normalne


a co wedlug was jest norma, a czego nie potrafilibyscie zaakeptowac badz moze byc czerwona lampka?

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez jjbp (2021-01-09 14:58:30)

Odp: wasze relacje z bylymi

Ja się z byłymi nie kolegę. Jeśli ktoś lubi to okej ale dla mnie zawsze jakoś istnieje ta granica po której przekroczeniu nie mogę sobie ad hoc wskoczyć na level niżej tj. kolezenstwo. Ale dopuszczam opcje że po ilus latach jeśli byśmy się spotkali gdzieś przypadkiem to nie miałaby nic przeciwko kawie w imię starych dobrych lat smile ale w dalszym ciągu nie wróżę wielkich przyjaźni

Jeśli chodzi o wspominanie o byłych to w przeszłości miewalam o to epizody zazdrosci (byłam młodsza i glupsza tongue) ale w obecnym związku oboje mamy do tego luźne podejście. Nie było nigdy żadnych wielkich rozmów o byłych ale znamy swoją przeszłość zwiazkowa i czasem coś wspomnimy ale raczej nie w charakterze wywlekania jakichś wspomnień z kapelusza.

W kwestii zazdrosci wyznaje podejście że ludzie raczej zdradzają bo maja taka naturę albo są w nieodpowiednim związku a nie za sprawą jakiejś jednej eks. To znaczy że jeśli maja zdradzić to zdaradza a z kim to już temat ruchomy.

3 Ostatnio edytowany przez blueangel (2021-01-09 15:05:22)

Odp: wasze relacje z bylymi

A u mnie wlasnie wlancza sie nie zazdrosc, ale takie poczucie, ze ten temat moze byc dla nich jednak niedomkniety. a taka niepewnosc tez moze rzucac sie na zwiazek -dystansowanie sie itp
tylko jak wyjsc z takiej patowej sytuacji.. ok, chlopakowi mozna opowiedziec i np zacznie ograniczas albo przestanie mowic o niej, ale jak juz wspomnialam na nia i jej wieczne przypominanie sie juz wplywu sie nie ma.
jesli do tego maja kontakt wiadomosci, smski bym chyba nie scierpla i nie weszlabym w taki zwiazek/wycofala sie z niego.
nir wiem czy to ze mna cos nie tak czy wlasnie, gdy ktos argumentuje "ale byla czescia mojego zycia" i inne tego typu pierdoly, ktore nie brzmia dla mnie wiarygodnie

4 Ostatnio edytowany przez Britan (2021-01-09 15:05:22)

Odp: wasze relacje z bylymi
jjbp napisał/a:

W kwestii zazdrosci wyznaje podejście że ludzie raczej zdradzają bo maja taka naturę

Też jestem tego zdania i uważam to za prawdę życiową.

5

Odp: wasze relacje z bylymi
blueangel napisał/a:

nir wiem czy to ze mna cos nie tak czy wlasnie, gdy ktos argumentuje "ale byla czescia mojego zycia" i inne tego typu pierdoly, ktore nie brzmia dla mnie wiarygodnie

A co z parami, które mają wspólne dzieci?
Wtedy byłego partnera, który jest przecież i drugim rodzicem - też natychmiast wywalić i uznać, że nie był częścią naszego życia, bo to pierdoły?

6

Odp: wasze relacje z bylymi
Britan napisał/a:
jjbp napisał/a:

W kwestii zazdrosci wyznaje podejście że ludzie raczej zdradzają bo maja taka naturę

Też jestem tego zdania i uważam to za prawdę życiową.

Nie ludzie jako ogół mają taką naturę, ale część z nich. Poza tym jest to kwestia decyzji, a nie naturalnego przymusu. Świetne wytłumaczenie dla kogoś, kto chce i decyduje się zdradzić. A zdrada to po prostu słabość charakteru.

Ale nie o tym jest wątek...

Z byłym kontaktu nie utrzymuję i tego nie chcę, co jasno mu dałam do zrozumienia po paru jego próbach nawiązania rozmowy. Trochę się poirytował, popisał sobie jeszcze, ale dał sobie spokój - i mnie przede wszystkim.
Kontakt taki nie jest przecież do niczego potrzebny, jeśli w grę nie wchodzą żadne wspólne zobowiązania. Jeśli były partner zachował się wobec mnie niewłaściwie, to nie potrzebuję go jako przyjaciela. Trzeba rozpocząć nowy rozdział w życiu, całkowicie zamykając poprzedni.
Powrotów nigdy nie wzięłabym pod uwagę - jeśli raz nie wyszło, to jest to sygnał, że z jakiegoś powodu nie pasujemy do siebie i nie ma sensu się nad tym zastanawiać.

Niestety ludzie często sami lubią sobie dokładać do pieca, idealizować byłych, dziesięć razy wchodzić do tej samej rzeki, odcinając się od rzeczywistości i tego, co mogliby im inni ludzie zaoferować, a potem jest płacz, bo ten były po raz dziesiąty zachował się tak samo, jak za pierwszym razem...

7

Odp: wasze relacje z bylymi

Jeżeli z byłym nie łączą żadne wspólne sprawy typu zobowiązania finansowe, dziecko- to utrzymywanie kontaktu uważam za dziwne i nie zdrowe. To nie kwestia zazdrości, ale jakby jakiś niepodomykanych furtek i tworzenia pola do rozmyślania, po co ten kontakt jest utrzymywany. Było, minęło. Po co dorzucać sobie jakieś emocjonalne jazdy. Już nie mówiąc o tym, że nasz mózg filtruje przeszłość i z czasem ją gloryfikujemy, zaczynamy idealizować jak nam się nie układa obecnie... a potem płacz. Więc dla kontaktów z byłymi definitywne nie.

8

Odp: wasze relacje z bylymi

Blueangel, opisałabyś konkretniej swój problem? W sensie konkretną sytuacją?
Bo tak ogólnie to jedyne co można powiedzieć to to, że każdy ma inaczej i robi tak, jak mu pasuje. Ty już w sumie zakładasz kolejny bardzo ogólny temat, ale coś czuję, że to jednak bardzo personalne problemy big_smile

ja nie utrzymuję kontakt z ex, bo uważam, że warto się odciąć po rozstaniu, a potem jak uczucie przeszło to nie miałam potrzeby odnawiania kontaktu.
Natomiast nie ograniczałam nigdy pod tym kątem mojego partnera, może sobie utrzymywać kontakty z kim tylko chce. Nie zwracam uwagi na to, kto i ile zdjęć lajkuje na fb, mam inne sprawy na głowie wink (swoją drogą serio sprawdzasz kto i ile razy lajkuje mu posty?)
ogólnie uważam, że takie kontrolowanie wynika albo z braku pewności siebie ogólnie albo z braku pewności siebie w związku i tutaj zamiast kontrolować, sprawdzać, warto jest zastanowić się, która to opcja. Bo jeżeli to brak pewności siebie to warto nad nim pracować, a jeżeli brak poczucia bezpieczeństwa w związku to albo przegadać z partnerem, albo zastanowić sie, czy to naprawdę jest związek dla mnie.

9

Odp: wasze relacje z bylymi

No to ja jestem taką ex. Po rozstaniu nie utrzymywałam kontaktu z ex, chyba że już bardzo trzeba było ze względu na dziecko. Dziecku sprawilam telefon, żeby bez przeszkód mógł z tatą kontaktować się bezpośrednio. Na początku tego roku ex miał poważny wypadek, po którym najpierw zadzwonił do mnie, więc byłam niejako zaangażowana. Byłam w kontakcie z jego siostrą, która zajęła się wszystkim. Po tym wypadku ex dzwonił do mnie od czasu do czasu. W lecie zawiozłam do niego dziecko na tydzień (mieszka na drugim końcu Polski). Normalny kontakt. Na chwilę kontakt się urwał,  potem dzwonił raz dwa razy w tygodniu, żeby pogadać (do syna mniej). Ponieważ ja już sobie życie w pojedynkę ułożyłam, więc traktowałam te jego telefony jak telefony od koleżanek rodziny, normalnie. Po kilku miesiącach przyjechał do dziecka i gruchnął wiadomością, że od lata spotyka się na poważnie z pewną panią i ona wymogła na nim żeby mi w końcu o nich powiedział, on sam z siebie by dalej ukochaną ukrywał. Potem się okazało, że kobita jest strasznie o mnie zazdrosna, o te rozmowy (w sumie się jej nie dziwie) o przyjazd do dziecka. Ja urwałam kontakt, bo przede wszystkim byłam nieświadoma nowego związku, po prostu wspierałam w trudnym czasie, niepotrzebnie, bo pocieszać miał kto. Poczułam sie oszukana, kolejny raz. Poza tym nie spodobało mi się, że zrobił taką aurę jakbym ja cały czas na niego leciała. I wyszło całkiem bez sensu. Ona zabronila mu przyjechać do syna na ferie, on mi napisał, że ta relacja jest dla niego ważna i nie chce mieć drugiego życia. Chyba więc muszę przygotować syna, że tatuś już nie przyjedzie.

10

Odp: wasze relacje z bylymi

U każdego pewnie wygląda to trochę inaczej. U mnie: nie utrzymuję żadnych kontaktów z byłymi. Natomiast nigdy nie widziałem żadnych problemów, gdyby byłe chciały taki kontakt utrzymywać. Nie miałem w życiu krótkich lub niepoważnych związków. Co za tym idzie z każdą byłą przeżyłem kilka lat. Po takim okresie czasu jakiś rodzaj sentymentu zawsze pozostaje. Są to kobiety, które mnie bardzo dobrze znały. Dlatego osobiście nie widziałbym żadnych przeciwwskazań do utrzymywania relacji, ale jakoś naturalnie nikt o takie kontakty nie zabiegał. Mówi się, że sie nie da, więc pewnie po czasie okazałoby się, że faktycznie.

11 Ostatnio edytowany przez biankax99 (2021-01-10 20:10:50)

Odp: wasze relacje z bylymi

Ja wychodzę z założenia, że jak się skonczyło związek i jest się w nowym, to byli idą w odstawkę. Po co utrzymywać takie relacje? Nie mówię, ze jak się widzi byłego, to trzeba uciekać na drugą stronę ulicy. Relacje powinny być normalne, ale nie inicjowane na siłę. Kojarzę z mojego otoczenia parę takich relacji, gdzie ktos był w nowym związku, a dalej utrzymywał kontakt z byłą czy byłym i nie konczyło się to dobrze. Wiadomo, co innego jak są dzieci. Miałam kiedyś na oku faceta, który całymi dniami pisał na FB ze swoją byłą. Dla mnie nie do zaakceptowania. Przede wszystkim po co?

12 Ostatnio edytowany przez 67Eve (2021-01-10 22:19:34)

Odp: wasze relacje z bylymi

Z jednym byłym się przyjaźnię, jestem matką chrzestną jego syna. Z większością nie mam kontaktu.

13

Odp: wasze relacje z bylymi

Według mnie dużo zależy od tego w jaki sposób związek się zakończył. Jeśli jedna osoba zachowała się względem drugiej nie w porzadku (zdrady, porzucenie z dnia na dzien itd), rozstanie przyniosło wiele bólu i żalu to absolutnie sobie nie wyobrażam, żeby taki kontakt w ogóle mógł byc utrzymywany. Ja bym swojemu byłemu nawet cześć na ulicy nie odpowiedziała.

14

Odp: wasze relacje z bylymi

W Szwecji zdarza się że ludzie po rozwodzie, decydują o tym żeby zamieszkać obok siebie i podzielić opiekę na dzieckiem, w Polsce pewnie trudno wyobrażalne, ale to sytuacja gdzie para miała dziecko, jak go nie ma to pytanie po co? było wiele na tym forum historii że ktoś się spotkał ze swoją dawną miłością i był seks, a byli już w nowej relacji, do pewnych ludzi zostaje sentyment ale też pewne powody sprawiły że nie jesteście razem, plus czasem wiecie o sobie za dużo, niemniej to kwestia indywidualnego wyboru i charakteru

Posty [ 14 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » wasze relacje z bylymi

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024