Różne źródła zwykle podają, że należy pić 1,5-2l wody czy płynów dziennie. Czy przestrzegacie tego? Zwracacie uwagę na jakość przyjmowanych płynów?
To zależy od wagi i wzostu,ale przeciętnej budowy (cokolwiek to znaczy) kobieta potrzebuje ok.1,5-2 litry PŁYNÓW czyli wliczona jest tu kawa,herbata,zupa.owoce itd.Zupełnie nie rozumiem tej presji na picie czystej wody,ponieważ wcale nie jest to takie dobre choćby ze względu na obciążenie nerek; może doprowadzić do zaburzeń w gospodarce elektrolitycznej organizmu i wypłukiwać cenne związki takie jak sód.2 litry wody to 8 szklanek...chyba bym zwymiotowwała taką ilość wody.Ja jednak uważam,że najlepiej nie przesadzać w żadną stronę.Organizm to mądra konstrukcja i sam upomina się o swoje,dlatego latem czy podczas wysiłku odczuwamy większe pragnienie prawda? Do wody warto dodać odrobinę soku np.z cytryny lub sól himalajską wtedy organizm dłużej trawi i wyciąga więcej cennych minerałów a sama woda po prostu przeleci i nic.
8 szklanek wody na cały dzień to wcale nie jest dużo. Wbrew pozorom.
W samej pracy przez 8h wypijam 1.5l płynów, a potem wracam do domu i też coś piję, więc te 2l to wcale nie jest tak dużo jak może się wydawać.
Ja nie daję rady wypić 1,5 l wody dziennie. Potem mam "żaby w brzuchu".
Są dni, że wypijam dwie szklanki napojów plus owoce, warzywa i zupa. Są dni, że wypijam więcej niż litr, ale to zależy od wielu czynników.
Nie wiem jak można liczyć ile się wypiło. Pijesz kiedy masz pragnienie ![]()
Ile pić wody? Dla każdego człowieka ilość wypitej wody może być różna. Uważa się, że człowiek w ciągu dnia może średnio wypić od 2 do 2,5 l różnych płynów. Pić jednak należy tylko wtedy, kiedy odczuwa się pragnienie i starać się jednorazowo nie pić dużo płynów. Istnieje wiele różnych teorii (często ze sobą sprzecznych) na temat, ile człowiek potrzebuje płynów. Np: jogowie piją wodę małymi łykami i co pół godziny, od 2 do 4 litrów, Tybetańczycy tylko wtedy, kiedy chce im się pić, Francuzi woleliby wino od wody. Co kraj, to obyczaj. Ja radzę kierować się starym tybetańskim powiedzeniem: „pij tyle wody, ile potrzebuje organizm, bo ona zawsze znajdzie wyjście”.
Nauczyłam się, że nawet w domu mam swoją własną butelkę z wodą, dzięki czemu łatwiej mi kontrolować jej wypijaną ilość, przynajmniej orientacyjnie. Kiedyś wydawało mi się, że 1,5-2,0 l. wody to ogromna ilość, jednak odkąd nauczyłam się pić wodę niegazowaną, stale mam ją pod ręką, dzięki czemu przyjmuję ją przez cały dzień małymi łykami, nagle okazało się, że nie stanowi to żadnego problemu.
Pić jednak należy tylko wtedy, kiedy odczuwa się pragnienie i starać się jednorazowo nie pić dużo płynów.
Z tym drugim w pełni się zgodzę, ale nieprawdą jest, że pić należy dopiero wtedy, gdy pojawi się pragnienie. Pragnienie bowiem sygnalizuje już niewielkie odwodnienie, do czego w ogóle nie powinno się dopuszczać.
Swoją drogą nawet duża ilość wypijanych w ciągu doby płynów nie gwarantuje dobrego nawodnienia, to z kolei może mieć różne przyczyny.
staram się pić 2 l. i muszę powiedzieć że lepiej się czuję po tym jak przeszłam na takie picie
około 2 litrów
Ok. 30 mL na każdy kilogram ciała, więc ilość wody do wypicia zależy od masy ciała.
Różne źródła zwykle podają, że należy pić 1,5-2l wody czy płynów dziennie. Czy przestrzegacie tego? Zwracacie uwagę na jakość przyjmowanych płynów?
Dziennie piję nawet kilka litrów, choć głównie w postaci kawy.
A kawa ponoć odwadnia ![]()
A kawa ponoć odwadnia
Ponoć głównie jest moczopędna.
Ale jest za to taka smaczna. A na nawadnianie można wypić sobie elektrolity. Nie trzeba się katować bezsmakową wodą mineralną, tylko dlatego, że jakiś dietetyk sobie coś rzekł.
No woda jest smaczniejsza od elektrolitów
zdecydowanie. Przynajmniej od takich prawdziwych elektrolitów, które faktycznie nawadniają i uzupełniają substancje odżywcze, bo takie marketowe to zapewne dają dokładnie tyle samo co woda.
Marakujka, no jak coś jest moczopędne to własnie odwadnia ![]()
Swoją drogą wiecie, że nie powinno się pić dużo czarnej herbaty? Bo znowu ta ma właściwości zatrzymujące wodę w organizmie i pita w dużych ilościach bardziej szkodzi niż pomaga.
Loka, wiem po sobie, odwadnia jak chyba wszystko co ma cofeine i pochodne ![]()
Uwielbiam wide aloesowa i kokosowa. Obie świetnie nawadniają i nie są bez smaku jak woda zwykła a jakie smaczne ![]()
Ja znowu nie znoszę niczego co jest smakowe
zwykła, zimna woda jest najlepsza na świecie ![]()
Ja nie odczuwam pragnienia. Gdyby nie rozsądek to piłabym szklankę wody na dzień. Pić mi się bardzo chce po przesoleniu, albo przesłodzeniu, lub w gorący dzień (to też nie zawsze). To może dziwne ale ustawiam sobie budzik co godzinę by przypominać sobie o piciu
. Różnica w samopoczuciu jest ogromna. Po prawidłowej ilości płynów mam więcej siły, ciało lepiej funkcjonuje. Przy odwodnieniu wiadomo, jestem zdechlakiem.
Ja ciagle pije wode, praktycznie caly dzien.
Jezeli sie obudze i nie wypije calej szklanki wody, to pozniej czuje sie gorzej w ciagu dnia.
Ja znowu nie znoszę niczego co jest smakowe
zwykła, zimna woda jest najlepsza na świecie
Mam tak samo. Poza tym, wbrew temu co zwykło się twierdzić, woda też ma swój smak i jest on zależny od jej składu, w tym zawartości minerałów.
Woda jest pycha. Z miętą i cytrynką też.
Ja lubię gorącą wodę, zimną ciężko mi się pije, jak za karę, odbiera mi energię. Woda może być sama, albo z imbirem. Lubię herbaty ziołowe, ale nie owocowe. Lubię soki świeżo wyciskane (te z kartonów smakują chemicznie) pomarańcza+sałata+rukola, albo jarmuż, następny ulubiony marchew+kapusta, albo jabłko+kapusta+cytryna, albo pomarańcza+grejpfrut. Tylko wyciskać się nie chce
.
Dążę do wypijania 2 litrów płynów, ale często mi to nie wychodzi.
Woda jest pycha. Z miętą i cytrynką też.
Z miętą i cytryną jest świetnym izotonikiem. Latem, w upale, chyba nic tak nie gasi mi pragnienia, jak właśnie dobra woda z cytrynką, miętą i ewentualnie kilkoma kostkami lodu.
Jeśli ktoś ma problem z nawodnieniem organizmu, to kilka kropli cytryny lub szczypta soli zapobiega 'przelewaniu się' wody bez odpowiedniego nawodnienia komórek. Bo pamiętajmy, że nie tyle liczy się ile wody w siebie wlejemy, co ile jej zostaje.
Również nie odczuwam zupełnie pragnienia, poza oczwyiście ciepłą porą roku czy przesoleniem, wywołanym konkretnymi potrawami( o przesłodzenie rzadko - mało słodyczy
) Jednak czuję, że po wypiciu większej ilości wody lepiej funkcjonuję. I czysta woda, bez zbędnych rozpuszczonych substacji jest najprzyjemniejsza
Chyba, że z miętą i cytryną ![]()
A jeśli woda zawodzi to pragnienie można ugasić płynnym złotem ![]()
24 2019-12-18 01:18:39 Ostatnio edytowany przez marakujka (2019-12-18 01:19:19)
No woda jest smaczniejsza od elektrolitów
zdecydowanie. Przynajmniej od takich prawdziwych elektrolitów, które faktycznie nawadniają i uzupełniają substancje odżywcze, bo takie marketowe to zapewne dają dokładnie tyle samo co woda.
Marakujka, no jak coś jest moczopędne to własnie odwadnia
Swoją drogą wiecie, że nie powinno się pić dużo czarnej herbaty? Bo znowu ta ma właściwości zatrzymujące wodę w organizmie i pita w dużych ilościach bardziej szkodzi niż pomaga.
Lady Loka, moczopędna to niekoniecznie to samo co odwadniająca.
Zresztą odwadniająca właściowość kawy czy kofeiny to bardziej mit. Przynajmniej dla standardowych ilości.
Dla mnie woda jest najsmaczniejsza, ale tylko w momentach spragnienia. Inaczej, gdy pić ją dla popijania - katorga. Wolę jednak elektrolity.
Zresztą próbowałam pić soczki, herbatki, wody z dodatkami ale póki co mam odruch bezwarunkowy na kawę. Może stać piękny szklany dzban z wodą wraz z zanurzonymi w niej cytrynami, limetkami, jabłuszkami, ogórkami i innymi cudnie wyglądajacymi dodatkami, ale i tak ręka pójdzie w kierunku kubka do kawy. Choć wyczuwam ostatnio jeszcze coś innego i może będę miała swój zamiennik. ![]()
No dobra
zależy ile faktycznie substancji z niej zostaje w organizmie, racja.
Ale to też zależy ile tej kawy się pije. Ja bardziej po sobie widzę to, że faktycznie wypłukuje magnez.
Marakujka, ostatnio jak byłam chora musiałam pić elektrolity ale takie porządne, na receptę, paskudne jak nie wiem co
w życiu nie piłabym tego z własnej woli ![]()
26 2019-12-18 11:10:19 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2019-12-18 11:24:25)
Jak się walnie taką siekierę, ale taką porządną, to w ustach bywa sycho, jak na pustyni
Zdarzało się pić takie kawy, że prawie chodziłem po suficie przez nasepne kilka godzin
Jednocześnie czujesz przy tym suchość. Być może to efekt uboczny samego oddawania moczu, bo w czymś się to musi roZpuścić ![]()
Wpradzie dzień bez kawy to dzień stracony, ale dobrą schłodzoną( nie całkiem zimną!) wodą z miętą nie pogardzę, szczególnie w upał ![]()
Ja się trochę odzwyczaiłam od codziennej kawy
jak zaczęłam dietę, to musiałam sobie całkowicie odpuścić mleko krowie (a dla mnie kawa tylko z mlekiem), a z roślinnym mi nie smakuje. Jak nie ma nic innego to wypiję, ale bez szału. Po miesiącu chodziłam po ścianach, więc dla kompromisu została jedna prawdziwa kawa tygodniowo
i w sumie obecnie więcej nie potrzebuję. Teraz przestawiam się z czarnej herbaty na zieloną, to już jest prostsze, bo zawsze to jakiś zamiennik ![]()
Jedna kawa tygodniowo? Szacun
Toż to prawie asceza..
Sam kiedyś, w czasach studenckich pijałem po 3-4 kawy dziennie bez cukru i mleka, ale w porę się opanowałem, na szczęście - wrzodów jeszcze nie mam
Zieloną herbatkę tez zaczynam regularnie pić. I tutaj póki co yerba zdecydowanie wygrywa. Brakuje tylko takiej prawdziwej bombilli ![]()
Syn litrami pije yerbę, a choć podsuwał mi już przeróżne gatunki i rodzaje, to dla mnie toto wciąż jest niepijalne. Herbata biała, zielona - pychotka, ale do yerby naprawdę nie potrafię się przekonać, nawet tej z aromatem cytrusów, która zdawałaby się być bardziej przekonująca
.
Kawa - tylko mocna i czysta. Z odrobiną mleka jeszcze jest w porządku, ale z cukrem dla mnie już nie do przełknięcia. Niemniej o ile do niedawna piłam maksymalnie dwie filiżanki dziennie, to odkąd sprawiliśmy sobie ekspres ciśnieniowy, widzę wyraźną tendencję wzrostową.
Brakuje tylko takiej prawdziwej bombilli
Jeśli będziesz kupował, to postaw na jakość, a przede wszystkim wybierz taką, którą da się umyć od środka, czyli rozbieralną. To jest naprawdę ważne. Matero można sobie odpuścić, ale bombillę naprawdę warto mieć, bo to jest zupełnie inny komfort picia. Podobno
.
30 2019-12-18 21:34:14 Ostatnio edytowany przez marakujka (2019-12-18 21:38:07)
No dobra
zależy ile faktycznie substancji z niej zostaje w organizmie, racja.
Ale to też zależy ile tej kawy się pije. Ja bardziej po sobie widzę to, że faktycznie wypłukuje magnez.Marakujka, ostatnio jak byłam chora musiałam pić elektrolity ale takie porządne, na receptę, paskudne jak nie wiem co
w życiu nie piłabym tego z własnej woli
No niestety, taki efekt uboczny kawianych wybryków, że trzeba się tym magnezem suplementować.
A apteczne elektrolity, tak, są niedobre, choć i tak wolę je od wody.
A jeśli chodzi o zmianę nawyków, to u mnie z kolei niespodziewanie łatwo poszło wyeliminowanie mleka z kawy, a przede wszystkim rezygnacja z cukru.
Bagienni_k, nie możesz sobie kupić po prostu tej "łyżki" do jerby?
A jerbkę czasem nawet łyknę, ale jednak w bardzo niewielkich ilościach. ![]()
O białej herbacie jeszcze nie słyszałem, nie mówiąc o piciu ![]()
Jeśli ktoś chce spróbować dobrej yerby to warto poszukać w sklepach z towarami tego typu. Sa tam często prawdziwe odmiany prosto z Argentyny czy Paragwaju. Próbowałem takie na samym początku i musże powiedzieć, że naprawdę warto ![]()
Całkiem gorzką kawę pijam raczej sporadycznie do słodkich ciast
Mając niejako awersję to niektórych nowoczesnych sprzętów, gotuje wodę na kawę w rondelku lub czajniku z gwizdkiem. Przymierzam się do zakupu metalowej kawiarki.
Prawdziwi smakosze yerby mówią, że yerba bez bombilli i matero to nie yerba ![]()
O białej herbacie jeszcze nie słyszałem, nie mówiąc o piciu
Jeśli zieloną lubisz, to biała też powinna Ci smakować. I nie wiem czy wiesz, ale jedną i drugą można parzyć kilkukrotnie i za każdym razem ma inne właściwości. Podobno jednak najbardziej wartościowy jest drugi napar.
Jeśli ktoś chce spróbować dobrej yerby to warto poszukać w sklepach z towarami tego typu. Sa tam często prawdziwe odmiany prosto z Argentyny czy Paragwaju. Próbowałem takie na samym początku i musże powiedzieć, że naprawdę warto
Taaak... Kupujemy duże, zwykle kilogramowe opakowania, bo wychodzi taniej, ale wyłącznie w wyspecjalizowanych sklepach. To już taka tradycja, że pod choinką ze dwa kilogramy dobrej 'Paragwajki' muszą się naleźć.
Prawdziwi smakosze yerby mówią, że yerba bez bombilli i matero to nie yerba
Wiem, ale już nie chciałam tego pisać
. Mimo wszystko bombilla wydaje mi się ważniejsza.
Biała herbata jest pyszna ![]()
Bagienniku, najlepsze akcesoria do yerby ma ponoć Cejrowski w swoim internetowym sklepie. Czasami trzeba długo czekać aż wyprodukują towat, ale masz gwarancję, że to nie chiński szajs.
Biała herbata jest pyszna
Nooo... jest
.
Z ciekawości zerknęłam, bo przyznam, że nie wiedziałam, że Cejrowski ma sklep i stwierdzam, zresztą ku zaskoczeniu, że ceny yerby są tam całkiem przyzwoite. Oczywiście porównuję z podobnym towarem, bo ogólnie mogą szokować. Niemniej dobrej jakości biała czy zielona herbata też do tanich przecież nie należy. W każdym razie wszystkie trzy to samo zdrowie
.
35 2019-12-19 22:27:07 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2019-12-19 22:27:48)
Tu mnie zaskoczyłyście, bo w życiu się nie spodziewałem, że "Gringo" prowadzi jakiś biznesik ![]()
Powinno się pić 2 litry wody dziennie, ale ja nie dałabym rady tyle wypić, dla mnie to za dużo.
Powinno się pić 2 litry wody dziennie, ale ja nie dałabym rady tyle wypić, dla mnie to za dużo.
Też tak kiedyś myślałam, ale jeśli butelkę z wodą masz pod ręką i co jakiś czas popijasz po kilka łyków, to jak najbardziej jest to wykonalne. Notabene tylko w ten sposób można organizm nawodnić, bo ma on określone możliwości w zakresie przyswajania wody w ciągu umownej godziny.
Oczywiście do bilansu nie bierze się pod uwagę tylko czystej wody, bo ta zawarta w zupach czy herbatkach ziołowych jak najbardziej spełnia swoją rolę. Co ważne, trudno wlać w siebie dwa litry wody gazowanej, bo ta rozdyma żołądek, ale już niegazowana nie powoduje uczucia pełności.
mam już dość tych wytycznych ile się powinno dziennie pić czy jeść tego lub tamtego.
Piję jak mi się chce pić i to jest dla mnie miara. Czasem wypijam pół litra i żyję. Nadrabiam nazajutrz. Dzisiaj wypiłam 4 kubki herbaty i to wszystko.
Zimą noszę do szkoły butelkę 0,5 litra wody i popijam, latem butelke 1,5litra, lekarka mówiła mi, abym piła bo mam taką kontrukcję ciała, że mogę się szybko odwodnić i będzie kiepsko.
Biała herbata jest pyszna
Bagienniku, najlepsze akcesoria do yerby ma ponoć Cejrowski w swoim internetowym sklepie. Czasami trzeba długo czekać aż wyprodukują towat, ale masz gwarancję, że to nie chiński szajs.
Jeśli zależy komuś na poczuciu elitarności i byciu bardziej paragwajskim od Paragwajców, to można u niego kupować. Tak to starczy ta "chińszczyzna" - dużo ludzi z takiej tam pije, albo z jeszcze brzydszej bo jakiejś gumowej.
Różne źródła zwykle podają, że należy pić 1,5-2l wody czy płynów dziennie. Czy przestrzegacie tego? Zwracacie uwagę na jakość przyjmowanych płynów?
Ja piję około 2 litrów zmieszanej z odrobiną soku malinowego wody na dobę
Mam polipy i często nie mogę oddychać moim nochalem.
Wtedy śluzówka jamy ustnej i gardła wysusza się.
Język niekiedy, kołkiem mi staje na "pustyni". ![]()
Ja tak czy inaczej wypijam te dwa litry dziennie bo woda mineralna to moje podstawowe żródło płynów w pracy ![]()
U mnie jak i u mojej mamy jest z tym ogromny problem już od kilku lat. Jeżeli w ciągu dnia wypijemy 0,5l butelkę to już jest hit, dla nas woda/kawa/herbata/napój może nie istnieć Butelki filtrowane, słodziki do wody, przypominajki o piciu na telefonie, butelki z miarkami o wyznaczonej godzinie no nic, po prostu nic na nas nie działa. A jak sobie tutaj czytam https://zdrowa-ona.pl/ To jednak picie dużej ilości wody dziennie jest ważne.
Wogole nie pije wody i to od lat. Pije koktajle i soki, ktore sama robie, wode czasem latem pije z arbuza,melonow albo z ogorkow... zwyklej mineralnej nie lubie
SZTUKA PICIA WODY
Zamieszczam krótki artykuł Uzdrawiacza na temat Picia Wody, za jego zgodą:
"Skąd bierze się nadmierna wilgoć, lub wysuszenie w organizmie?
Dlaczego organizm, jest wychłodzony, lub przegrzany?
Dlaczego narzekamy stale na zmęczenie, opuchnięte nogi?
Czy przychodzi nam do głowy ten fakt, że nie przywiązujemy odpowiedniej wagi do właściwego nasycania organizmu płynami?
Czy zastanawiamy się, ze pijąc kawę i piwo bardzo zakłócamy nasza gospodarkę wodną oraz masakrujemy nasze nerki?
Nasze ciało fizyczne składa się z około 80% wody, wiadomo, że bez jedzenia możemy przeżyć nawet do miesiąca, bez wody, odnotowany rekord to 18 dni, średnio tydzień, zazwyczaj jest to 3-4 dni.
Zacznijmy od tego ile nasz organizm potrzebuje wody w ciągu doby? Jeżeli podzielimy nasz ciężar ciała przez 30, to otrzymamy ilość litrów do wypicia. Jeżeli ważymy 60 kg to nasz organizm potrzebuje minimum 2 litry w ciągu doby.
Z samego rana powinniśmy wypić minimum 1 szklankę czystej, ciepłej wody, mało zmineralizowanej. Odnośnie wody mineralnej, to należy pić ja jako lekarstwo, a nie po to, aby gasić nią pragnienie, szczególnie niebezpieczne może to być w czasie upałów gdy pijemy dużo, przy tym jest to woda wysoce zmineralizowana, możemy zaszkodzić naszym nerkom.
Poranne picie wody jest konieczne z uwagi na wysychanie w czasie snu ciała modzelowatego, co powoduje słabą łączność między półkulami mózgu, zakłóca to ich synchronizację i równowagę między półkulami.
Picie wody po śnie, to nie tylko nasycanie ciała wodą, to również wewnętrzny prysznic w układzie trawiennym i moczowym, to wypłukiwanie złogów.
Wskaźnikiem słabej gospodarki wodnej oraz niewydolności nerek jest zbyt wysoki poziom kreatyniny we krwi, takie proste badanie już coś nam może powiedzieć o stanie naszej gospodarki wodnej i naszych nerek.
Po każdej wypitej kawie powinniśmy wypić 2 szklanki czystej wody, aby uzupełnić wodę w organizmie, którą kawa wyprowadza z niego. Ponoć piwo oczyszcza nerki, ale kto zastanawia się nad tym, że jednocześnie nad-stymuluje pracę nerek.
Z punktu widzenia energii, woda źródlana zawiera w sobie ogromne pokłady żywej energii - prany, która natychmiastowo nas zasila energetycznie.
W mikrofalówce woda w produktach poddawana jest obróbce i traci swoje właściwości energetyczne, staje się tzw Martwą Wodą, czyli o podobnych właściwościach jak woda destylowana, odmineralizowana - jałowa woda, co powoduje wypłukiwanie z organizmu wszelkich pierwiastków i witamin.
Woda spełnia funkcję płynu chłodniczego w organizmie jak przykładowo w silnikach spalinowych, jak widać funkcja wody jest o wiele szersza i głębsza niż nam może się wydawać, a zostały tutaj wymienione jedynie jej podstawowe funkcje jakie spełnia.
Przypominam, że bez wody nie ma elektrolitu, który spełnia również funkcję doskonałego przewodnika energii elektrycznej.
Dzieci piją naturalnie, spokojnie, przeżuwając wodę, do momentu, aż nie nauczy się ich żłopania sztucznie słodzonych i barwionych napojów.
Przeżuwając wodę powoli mamy szansę poczuć jej smak. Pijąc łapczywie i szybko nigdy tego nie odczujemy".