Cześć wszystkim. Od pewnego czasu jestem w zwiazku, wszystko dzieje się dość szybko, pierwotnie byłam przekonana że nawet zbyt szybko, ale skoro oboje czujemy to samo, to bezsensownym byłoby wszystko na siłę wstrzymywać i opóźniać. Niedawno zaczęliśmy uprawiać petting i tu pojawia sie problem. Wszystko jest pieknie do czasu. Za pierwszym razem stwierdziłam że to normalne, bo jeszcze nie znamy swoich ciał, jesteśmy w nowej, troche stresogennej dla podświadomości sytuacji. I nastepnym razem, z mojej strony było lepiej. U mnie wszystko zagrało jak powinno, u niego nie. Kolejny raz też nie. Rozmawiałam z nim, powiedział że tak samo nie za bardzo wie o co chodzi i czuje sie głupio, bo na początku jest mu dobrze, ja też widzę to po nim, a po jakimś czasie wszystko staje sie takie mechaniczne, przestaje być przyjemnie, jemu opada i koniec zabawy. Dodatkowo mówił jeszcze coś o tym że po jakimś czasie zaczyna odczuwać jakiś jak określił "dziwny ból". Naprawdę chciałabym żeby czerpał z tego przyjemność. Ja już sie zaczynam bać zacząć go pieścić, że skończy się znowu tylko niezręczną sytuacją. Plus widzę że jego też to irytuje.
Jaka może być przyczyna i jak się zająć takim przypadkiem?
Z napletkiem wszystko gra? Z wędzidełkiem? Jeżeli tak to warto zbadać prostatę i drogi moczowe. To apropos dziwnego bólu.
Zapytaj czy w trakcie masturbacji też go boli.
I nastepnym razem, z mojej strony było lepiej. U mnie wszystko zagrało jak powinno, u niego nie.
Co znaczy "jak powinno"? Bo się podnieciłaś, czy miałaś orgazm?
Kolejny raz też nie. Rozmawiałam z nim, powiedział że tak samo nie za bardzo wie o co chodzi i czuje sie głupio, bo na początku jest mu dobrze, ja też widzę to po nim, a po jakimś czasie wszystko staje sie takie mechaniczne, przestaje być przyjemnie, jemu opada i koniec zabawy.
Młodzi ludzie myślą, że jak się rozbiorą, to on przez godzinę będzie miał erekcję, a ona będzie płonąć z namiętności. Potem zamiast "magii" jest "normalność". Przez jego głowę przebiega mała myśl, że nie jest tak idealnie jak by chciał. Jest mniej podniecony, erekcja słabsza. O rany! Słabsza erekcja! Co ona sobie pomyśli? Pewnie że mnie nie podnieca, a to nieprawda. Pojawia się stres, erekcja całkiem pada. Paskudna sytuacja.
Mija jakiś czas, znowu biorą się do seksu, znowu to samo. I znowu i znowu.
Pewnie seksuolodzy wiedzą jak z tego wyjść.
Dodatkowo mówił jeszcze coś o tym że po jakimś czasie zaczyna odczuwać jakiś jak określił "dziwny ból".
Wg mnie ściema po prostu, aby nie wyszło, że nie daje rady, albo żebyś Ty nie myślała, że on Cię nie podnieca. Ból to dobra wymówka. Ale oczywiście niech się idzie zbadać do urologa. Pewnie jak się masturbuje, to go nie boli.
Naprawdę chciałabym żeby czerpał z tego przyjemność. Ja już sie zaczynam bać zacząć go pieścić, że skończy się znowu tylko niezręczną sytuacją. Plus widzę że jego też to irytuje.
Jaka może być przyczyna i jak się zająć takim przypadkiem?
A teraz moje rady...
ON musi mieć z Tobą pierwszy orgazm. Wszystko jedno jakim sposobem, ważne że z Tobą. Ja bym to zrobił mechanicznie, początek pieszczot, super ekspres do jego orgazmu. Jak ma erekcję, to nie wysilaj się na czułości, nie trać na to czasu, liczy się orgazm.
Nic innego nie jestem w stanie powiedzieć, bo kompletnie nie wiem jaki jest ten wasz seks. Petting? Głaszczesz go przez dżinsy, jest erekcja, a jak się rozbieracie to wszystko ulatuje? A może głaszczesz go i głaszczesz, ma erekecję, ale robisz to tak długo, że traci erekcję? Robisz przerwy? A może wszystko jest super i jak trzeba gumkę założyć to jest zonk?
A teraz moje rady...
ON musi mieć z Tobą pierwszy orgazm. Wszystko jedno jakim sposobem, ważne że z Tobą. Ja bym to zrobił mechanicznie, początek pieszczot, super ekspres do jego orgazmu. Jak ma erekcję, to nie wysilaj się na czułości, nie trać na to czasu, liczy się orgazm.
Nic innego nie jestem w stanie powiedzieć, bo kompletnie nie wiem jaki jest ten wasz seks. Petting? Głaszczesz go przez dżinsy, jest erekcja, a jak się rozbieracie to wszystko ulatuje? A może głaszczesz go i głaszczesz, ma erekecję, ale robisz to tak długo, że traci erekcję? Robisz przerwy? A może wszystko jest super i jak trzeba gumkę założyć to jest zonk?
Do właściwego zbliżenia jeszcze nie doszło. Wyglada to tak że właśnie "głaszczę i głaszczę", erekcja coraz większa i niby jest dobrze ale trwa to tyle że w końcu znika. No i kompletnie nie wiem co robię źle, jak się go zapytałam to powiedział że on też nie wie, że na początku było dobrze. Za każdym razem jet tak samo, zastanawiam czy w jakikolwiek sposób mogłoby pomóc użycie lubrykantu? Jestem totalnie niedoświadczona, więc wydaje mi się że tu zdecydowanie ja coś nawalam.
Nie Ty nawalasz, wyluzuj.
Moja opinia jest taka -- idźcie do seksuologa.
Rozwiązanie B -- tutaj na forum napisz dokładnie jak go głaszczesz... przez spodnie? Slipki? Jest oral w jego stronę? W sumie to jakaś kobieta powina powiedzieć jak dobrze się loda robi, chociaż z drugiej strony sa poradniki w sieci... Czytałaś poradniki jak dobrze robić loda? Oglądałaś jak się to robi?
A jak nie chcesz wywlekać na forum jakiś detali to możesz do mnie napisać jeśli Ci sumienie na to pozwala, bo to robisz za plecami chłopaka.
W każdym razie -- uważam, że nie nawalasz. Ale powinnaś się w takim razie dokształcić, potrenować, wyluzować. W seksie robić przerwy. W fellatio robić przerwy, zostawić penisa bez dotyku przez parę sekund, paręnaście. Mężczyzna to nie tylko penis, ale też brzuch, szyja, sutki, itd. Penis w czasie loda musi być troche w dół, aby był nieco napięty, tak minimalnie, możesz ręką sobie pomóc.
No i spróbuj tego loda robić tez trochę dla siebie a nie dla niego. Sto lat temu tutaj był wątek, gdzie panowie mówili jakiego loda pamiętają. Dwóch przyznało się, że mieli takiego że aż im nogi miękły. Nooo... zdarza się to bardzo rzadko, a jak zdarza to odnoszę wrażenie, że wtedy gdy wygląda tak, jakby kobieta to robiła dla siebie.
Coś w tym stylu... ręka, usta:

Możę on bardziej na handjob zareaguje? Może w trakcie loda daj ręce do góry i jeszcze sutki mu pieść (bo wielu facetów albo o tym nie wie, że mają wrażliwe sutki, albo wstydzi sie do tego przyznać, bo to takieeeee niemęskie).
Uczyłam się synchronizować rękę z ustami ponad rok ![]()
Autorko, jedyne co mi przychodzi na myśl, to żebyś Ty zaczęła, a on skończył masturbacją.
I wtedy Ty zobaczysz, jak mocno on sam siebie trzyma i jakie tempo lubi. Może po prostu dla niego na początku jest ok, a potem jesteś zbyt delikatna?
Możecie też zrobić tak, że on złapie Twoją ręką i Twoją ręką sam siebie skończy. Albo się zamieniajcie w trakcie.
Będzie ok, tylko oboje musicie zmienić nastawienie i po prostu bawić się tym, co robicie bez zbędnej presji.
Podpisuję się pod każdym zdaniem Lady Loka.
Zwłaszcza "żebyś Ty zaczęła, a on skończył masturbacją".