Witam wszystkich Serdecznie.
Mam pewien problem z dziewczyną z którą jestem prawie 2 miesiące.
Poznaliśmy się w pracy, potem umawialiśmy się, pisaliśmy przez internet. Trochę problemów było ze spotkaniami pracuje w Handlu oraz dużo pomaga rodzinie. Przedmną była 9 lat z chłopakiem ( od 15 roku życia).
Nasze spotkania i rozmowy były ok( może czasem o telefon, że go nieodkłada) , ale problemem zaczeło być łóżko. Wczoraj było wręcz apogeum zdań.
Po naszym pierwszym razie ( 1 razem nie ogólnie) dziewczyna niemal od razu ubrała się i z płaczem uciekła. Na moje pytania co się stało odp Że wszystko łącznie z sytułacją w domu. Wczoraj z kolei przy intymnej sytułacji powiedziała, że na sex oralny muszę poczekać i to bardzo długo , poza tym "robiła już wszystko" oraz "ma duże doświadczenie". Dla mnie to było za dużo ( zaproszenie przeszłości szkoda, że nie ex partnera) do takiej sytułacji. Od razu powiedziałem jej by przestała i by opuściła moje mieszkanie.
Ciężko mi się pogodzić z tymi słowami,które usłyszałem przy takiej sytułacji oraz fakt, że ja do 23 roku życia nie miałem czasu na dziewczyny ze względu na ciężką sytułacje materialną w domu ( gimnazjum chodziłem w 1 bluzie a LO w 1 polarze) - do dziś brak dziewczyny w młodzieńczych latach sprawia iż czuje że przeszedł mój czas. dlatego to tak boli gdy pomyślę, że jej ex miał na nią czas, ją dla siebie itp. Wiecie głowa zaczyna pracować.
Jak byście podeszli do tej sytułacji ??
Dzięki pozdro
p.s. nie jest to moja 1 dziewczyna. jestem od niej starszy o 5 lat