Zdrada...ale czy napewno? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdrada...ale czy napewno?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 30 ]

Temat: Zdrada...ale czy napewno?

Cześć, chciałbym nakreślić całą sytuację bez zbędnego rozpisywania się.
Od pewnego czasu spotykam się z kobietą, jest świetna, jesteśmy w sobie oboje zakochani. Jedyny mankament naszego związku (a może uznać to za zaletę...) to to, że jeszcze nie uprawialiśmy seksu. W zasadzie problem polega na tym, że według niej jest zbyt wcześnie na cokolwiek. Nawet nie chodzi o samo to, bo na nią mogę czekać jeszcze i kilka miesięcy, problem w tym że jak u każdego faceta - hormony robią swoje i instynkt samca ciężko powstrzymać. Do sedna - niedawno dopuściłem się "zdrady" a dokładniej inna dziewczyna zrobiła mi loda...zaraz po wszystkim zrozumiałem co zrobiłem, dopadły mnie wyrzuty sumienia, a sądziłem że sobie z tym poradzę. Nie proszę was o wywody że to co zrobiłem było złe, bo wiem o tym, proszę o poradę co powinienem zrobić. Nie czuję zupełnie tego że powinienem jej o wszystkim powiedzieć, zaraz po całej "akcji" i zrozumieniu swojego błędu, dotarło do mnie jak bardzo jest dla mnie ważna. Nie chcę jej stracić, czy powinienem po prostu zacząć o nią dbać jeszcze mocniej, szanować to jaka jest a do błędu przeszłości przyznać się jej po jakimś czasie, gdy będziemy ze sobą jeszcze bliżej?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Zdrada...ale czy napewno?

Od strony moralnej - przyznaj się teraz.
Od strony życiowej - nie przyznawaj się nigdy. Tylko nie rób takich głupot na przyszłość. Ja jako facet wiem co mogą zrobić hormony, ale są sposoby na obniżenie ciśnienia bez zdrad.

3

Odp: Zdrada...ale czy napewno?

Jestem całkowicie pewny że więcej tego nie zrobię, bo to była najgłupsza rzecz jaką zrobiłem w ciągu ostatnich lat, zastanawia mnie tylko czy będę mógł z tym żyć, czy po jakimś czasie moje wyrzuty sumienia ucichną.

4

Odp: Zdrada...ale czy napewno?

E tam. Teraz może jesteś pewny. Ale za jakiś czas przestaniesz panikować, zorientujesz się że przecież w sumie nic takiego się nie stało i zrobisz to znów. I tak będziesz się rozzuchwalał, aż w końcu kiedyś pewność siebie Cię zgubi i zaliczysz wtopę. Klasyk. Skoro raz zdradziłeś dziewczynę, którą rzekomo kochasz, to zrobisz to znów.

5

Odp: Zdrada...ale czy napewno?
Kochający1 napisał/a:

Cześć, chciałbym nakreślić całą sytuację bez zbędnego rozpisywania się.
Od pewnego czasu spotykam się z kobietą, jest świetna, jesteśmy w sobie oboje zakochani. Jedyny mankament naszego związku (a może uznać to za zaletę...) to to, że jeszcze nie uprawialiśmy seksu. W zasadzie problem polega na tym, że według niej jest zbyt wcześnie na cokolwiek. Nawet nie chodzi o samo to, bo na nią mogę czekać jeszcze i kilka miesięcy, problem w tym że jak u każdego faceta - hormony robią swoje i instynkt samca ciężko powstrzymać. Do sedna - niedawno dopuściłem się "zdrady" a dokładniej inna dziewczyna zrobiła mi loda...zaraz po wszystkim zrozumiałem co zrobiłem, dopadły mnie wyrzuty sumienia, a sądziłem że sobie z tym poradzę. Nie proszę was o wywody że to co zrobiłem było złe, bo wiem o tym, proszę o poradę co powinienem zrobić. Nie czuję zupełnie tego że powinienem jej o wszystkim powiedzieć, zaraz po całej "akcji" i zrozumieniu swojego błędu, dotarło do mnie jak bardzo jest dla mnie ważna. Nie chcę jej stracić, czy powinienem po prostu zacząć o nią dbać jeszcze mocniej, szanować to jaka jest a do błędu przeszłości przyznać się jej po jakimś czasie, gdy będziemy ze sobą jeszcze bliżej?


Chcesz rozkochać ją w sobie i potem powiedzieć, że na samym początku ją zdradziłeś? Ale z ciebie drań!
Powiedz jej teraz niech zdecyduje, czy chce takiego mężczyznę.

6

Odp: Zdrada...ale czy napewno?

Pozostaje kwestia tego, czy można to rozpatrywać w kategorii typowej zdrady. A zakładając, że będziemy mieli nasz wspólny raz już za nami, będę dostawał od niej wszystko co facet może sobie wymarzyć, więc absolutnie nie będzie mowy o żadnym skoku w bok zapewniam.

7

Odp: Zdrada...ale czy napewno?
ósemka napisał/a:
Kochający1 napisał/a:

Cześć, chciałbym nakreślić całą sytuację bez zbędnego rozpisywania się.
Od pewnego czasu spotykam się z kobietą, jest świetna, jesteśmy w sobie oboje zakochani. Jedyny mankament naszego związku (a może uznać to za zaletę...) to to, że jeszcze nie uprawialiśmy seksu. W zasadzie problem polega na tym, że według niej jest zbyt wcześnie na cokolwiek. Nawet nie chodzi o samo to, bo na nią mogę czekać jeszcze i kilka miesięcy, problem w tym że jak u każdego faceta - hormony robią swoje i instynkt samca ciężko powstrzymać. Do sedna - niedawno dopuściłem się "zdrady" a dokładniej inna dziewczyna zrobiła mi loda...zaraz po wszystkim zrozumiałem co zrobiłem, dopadły mnie wyrzuty sumienia, a sądziłem że sobie z tym poradzę. Nie proszę was o wywody że to co zrobiłem było złe, bo wiem o tym, proszę o poradę co powinienem zrobić. Nie czuję zupełnie tego że powinienem jej o wszystkim powiedzieć, zaraz po całej "akcji" i zrozumieniu swojego błędu, dotarło do mnie jak bardzo jest dla mnie ważna. Nie chcę jej stracić, czy powinienem po prostu zacząć o nią dbać jeszcze mocniej, szanować to jaka jest a do błędu przeszłości przyznać się jej po jakimś czasie, gdy będziemy ze sobą jeszcze bliżej?


Chcesz rozkochać ją w sobie i potem powiedzieć, że na samym początku ją zdradziłeś? Ale z ciebie drań!
Powiedz jej teraz niech zdecyduje, czy chce takiego mężczyznę.

Ona już jest we mnie rozkochana do szaleństwa, ja w niej też, niestety wiem że taka informacja by tylko ją doprowadziła do smutku do czego za wszelką cenę nie chcę doprowadzić, więc powiedzenie jej o tym teraz nie wchodzi w grę.

8

Odp: Zdrada...ale czy napewno?
Kochający1 napisał/a:

Pozostaje kwestia tego, czy można to rozpatrywać w kategorii typowej zdrady. A zakładając, że będziemy mieli nasz wspólny raz już za nami, będę dostawał od niej wszystko co facet może sobie wymarzyć, więc absolutnie nie będzie mowy o żadnym skoku w bok zapewniam.


Jeśli uważasz, że to nie jest zdradą to skąd u ciebie wyrzuty sumienia i twoje zapewnienia, że już tego nie zrobisz?
Szukasz tutaj usprawiedliwienia? czy o co chodzi?

9

Odp: Zdrada...ale czy napewno?
ósemka napisał/a:
Kochający1 napisał/a:

Pozostaje kwestia tego, czy można to rozpatrywać w kategorii typowej zdrady. A zakładając, że będziemy mieli nasz wspólny raz już za nami, będę dostawał od niej wszystko co facet może sobie wymarzyć, więc absolutnie nie będzie mowy o żadnym skoku w bok zapewniam.


Jeśli uważasz, że to nie jest zdradą to skąd u ciebie wyrzuty sumienia i twoje zapewnienia, że już tego nie zrobisz?
Szukasz tutaj usprawiedliwienia? czy o co chodzi?

Bardzo możliwe, że tak jest, próbuje też uspokoić swoje sumienie i znaleźć rozwiązanie jak postąpić dalej.

10

Odp: Zdrada...ale czy napewno?
Kochający1 napisał/a:

(...) znaleźć rozwiązanie jak postąpić dalej.

Możesz przestać szukać. Rozwiązania masz podane, jak na tacy, wyżej. Decyzję, o czym napisałeś, już podjąłeś.
Komu i po co mydlisz oczy?

11

Odp: Zdrada...ale czy napewno?

Widzisz a trzeba było sobie "sklepać"... a tak już po ptokach.  Ja osobiście gardzę ludźmi którzy zdradzają i wydaje mi się, że Twoja luba zareaguje podobnie na informację o udostępnianiu swojego przyrodzenia innej. Problem polega na tym, że zamierzasz okłamywać osobę w której jak napisałeś wyżej, jesteś "rozkochany do szaleństwa". Obłuda ot co....

12

Odp: Zdrada...ale czy napewno?

Nietypowa zdrada to byłoby wtedy, gdyby to facet Ci robił loda. A potem bawilibyście się w męża i żonę. Tymczasem w tym co zrobiłeś nie ma nic nietypowego. Nie wiem skąd wziąłeś tą pannę, ale no raczej sama się nie napatoczyła jak byłeś w toalecie, więc musiałeś jej aktywnie poszukać. Krótko mówiąc - najbardziej typowa zdrada jaka może być.
Rozbawił mnie też tekst, że gdybyś jej powiedział, to "doprowadziłoby ją do smutku". Ja myślę raczej, że poczułaby się poniżona i oszukana. Bo zapewniałeś ją, że poczekasz, ona Ci wierzyła, a potem z tak niskich pobudek zdradzasz.

13

Odp: Zdrada...ale czy napewno?
Kochający1 napisał/a:

Jestem całkowicie pewny że więcej tego nie zrobię, bo to była najgłupsza rzecz jaką zrobiłem w ciągu ostatnich lat, zastanawia mnie tylko czy będę mógł z tym żyć, czy po jakimś czasie moje wyrzuty sumienia ucichną.

Jesli ja kochasz, nie mow jej nigdy.
Nie wszyscy potrafia zniesc prawde.
Dasz rade, Twoje sumienie to wielki worek.
Po jednym wystepku jeszcze nie peknie.

14

Odp: Zdrada...ale czy napewno?

Moze tak wiesz dla odstresowania Twojej lubej nich tez ktos zrobi jej dobrze ale pamietaj to nie zdrada

15 Ostatnio edytowany przez CatLady (2017-09-20 21:09:22)

Odp: Zdrada...ale czy napewno?
Kochający1 napisał/a:

Nie chcę jej stracić, czy powinienem po prostu zacząć o nią dbać jeszcze mocniej, szanować to jaka jest a do błędu przeszłości przyznać się jej po jakimś czasie, gdy będziemy ze sobą jeszcze bliżej?

Ty chcesz ją szanować, bo taka "czysta" i niewinna... szkoda, że ona Ciebie nie może szanować za to samo. hmm Mega hipokryzja z Twojej strony. Piszesz, że możesz na nią czekać miesiącami - ale w trakcie tego czekania jakieś inne laski będą Ci robić loda dla umilenia czekania?

Wiesz co? Albo jej powiedz teraz albo wcale - nie czekaj aż laska się zaangażuje, zakocha, po to by ją bardziej zranić. Lepiej uświadom ją jakim typem faceta jesteś teraz. Bo to może i pierwszy raz, ale na pewno nie ostatni. Taki zakochany, ale ten instynkt samca hmm żenua.

PS. czy jeśli jakiś facet zrobiłby jej minetkę, albo palcówkę, to rozpatrywałbyś to jako zdradę? Skoro lodzik to wg ciebie nie jest zdrada?

16 Ostatnio edytowany przez Sheisbad (2017-09-20 22:00:12)

Odp: Zdrada...ale czy napewno?

17

Odp: Zdrada...ale czy napewno?

Moze tak wiesz dla odstresowania Twojej lubej nich tez ktos zrobi jej dobrze ale pamietaj to nie zdrada

Odp: Zdrada...ale czy napewno?

Jeśli faktycznie Ci na niej zależy, to mimo wszystko powinieneś jej powiedzieć, o tym co się wydarzyło. Bo kiedy chcesz to zrobić? Jak już np założycie rodzinę, bęziecie mieli dzieci, to wtedy jej powiesz, że wiesz, ale kiedyś zaszło coś między mną, a pewną laską? Sorry, ale mi nie pozwoliłoby na to sumienie. Nawarzyłeś sobie piwa, to musisz je teraz wypić, nie zawsze to piwo jest smaczne

19

Odp: Zdrada...ale czy napewno?
ZielonaKama napisał/a:
Kochający1 napisał/a:

Jestem całkowicie pewny że więcej tego nie zrobię, bo to była najgłupsza rzecz jaką zrobiłem w ciągu ostatnich lat, zastanawia mnie tylko czy będę mógł z tym żyć, czy po jakimś czasie moje wyrzuty sumienia ucichną.

Jesli ja kochasz, nie mow jej nigdy.
Nie wszyscy potrafia zniesc prawde.
Dasz rade, Twoje sumienie to wielki worek.
Po jednym wystepku jeszcze nie peknie.

Dzięki wielkie, tak będę musiał postąpić. Odpowiedź dodająca otuchy, a nie sami znawcy typu "będziesz zdradzał napewno".

20

Odp: Zdrada...ale czy napewno?

Tutaj nie trzeba być wielkim znawcą. Powiedz jej jak najszybciej, musi wiedzieć z kim ma do czynienia.
To, że dziewczyna chce poczekać z seksem świadczy o tym, że to dla niej coś ważnego a nie sport jak dla ciebie. Już samo to świadczy o waszym niedopasowaniu (kwestie moralności). Poza tym, skąd wiesz, że jak już zaczniecie współżyć to seks z nią będzie dla ciebie satysfakcjonujący? Może coś ci w nim nie będzie pasować? Jakiś czas wytrzymasz a później znowu skok w bok bo przecież "lodzik" to żadna zdrada.

21

Odp: Zdrada...ale czy napewno?
Kochający1 napisał/a:
ZielonaKama napisał/a:
Kochający1 napisał/a:

Jestem całkowicie pewny że więcej tego nie zrobię, bo to była najgłupsza rzecz jaką zrobiłem w ciągu ostatnich lat, zastanawia mnie tylko czy będę mógł z tym żyć, czy po jakimś czasie moje wyrzuty sumienia ucichną.

Jesli ja kochasz, nie mow jej nigdy.
Nie wszyscy potrafia zniesc prawde.
Dasz rade, Twoje sumienie to wielki worek.
Po jednym wystepku jeszcze nie peknie.

Dzięki wielkie, tak będę musiał postąpić. Odpowiedź dodająca otuchy, a nie sami znawcy typu "będziesz zdradzał napewno".


To z wlasnych doswiadczen.
Nie mowa-trawa;)
Walcz.

A co do 'bedziesz zdradzal na pewno', to moze kiedys... gdy Ci juz ta piekna milosc minie. Oby jak najdluzej trwala. A to moze byc w dziesiatkach lat...
Powodzenia.

22

Odp: Zdrada...ale czy napewno?

A na jakiej podstawie wnioskujesz, że jak już będziecie mieli ten swój "pierwszy raz" za sobą, to będziesz od niej dostawał, co tylko facet może sobie zamarzyć? Powiedziała ci to?

23

Odp: Zdrada...ale czy napewno?
olaora napisał/a:

A na jakiej podstawie wnioskujesz, że jak już będziecie mieli ten swój "pierwszy raz" za sobą, to będziesz od niej dostawał, co tylko facet może sobie zamarzyć? Powiedziała ci to?

Bo już to dostaje, jedyne czego jeszcze nie otrzymałem to miłość fizyczna - na podstawie tego wnioskuje.

24

Odp: Zdrada...ale czy napewno?

Czyli myślisz, że jak będziesz chciał się kochać np co 2 dni, to ona też będzie chciała? Albo będziesz chciał żeby ci zrobiła loda to ona chętnie zrobi. Będziesz chciał żeby cie ujeżdżała, to będzie miała orgazm w tej pozycji. I jaka fantazja erotyczna ci się pojawi w głowie, to ona ją spełni?
Rozczaruję cię.
Sfera seksualna to odrębny temat i to temat rzeka. Jak ona jeszcze seksu nie uprawiała, to dopiero będzie odkrywała co jej się podoba, a co nie, co jej sprawia przyjemność. I wiele z twoich fantazji może zostać niezaspokojonych. A skoro masz tendencję do zaspakajania się poza związkiem, to ja wam przyszłości razem szczęśliwej nie wróżę.

25

Odp: Zdrada...ale czy napewno?
olaora napisał/a:

A skoro masz tendencję do zaspakajania się poza związkiem, to ja wam przyszłości razem szczęśliwej nie wróżę.

Ehh a ci dalej swoje...rozumiem że wszyscy wiecie z własnych doświadczeń, bo zdradziliście raz i teraz zdradzacie codennie?
Całkowicie wyjątkowa sytuacja, długi czas być z kobietą, bez miłości fizycznej.
Kobiecie która mi zrobiła loda (zaznaczam że tylko to, po czym od razu się rozeszliśmy) nawet nie spojrzałem w oczy, nie dotykałem nigdzie, nie calowalismy się nawet..wiem jak to durnie brzmi, ale tak próbuje sobie tłumaczyć...

26

Odp: Zdrada...ale czy napewno?
Kochający1 napisał/a:
olaora napisał/a:

A skoro masz tendencję do zaspakajania się poza związkiem, to ja wam przyszłości razem szczęśliwej nie wróżę.

Ehh a ci dalej swoje...rozumiem że wszyscy wiecie z własnych doświadczeń, bo zdradziliście raz i teraz zdradzacie codennie?
Całkowicie wyjątkowa sytuacja, długi czas być z kobietą, bez miłości fizycznej.
Kobiecie która mi zrobiła loda (zaznaczam że tylko to, po czym od razu się rozeszliśmy) nawet nie spojrzałem w oczy, nie dotykałem nigdzie, nie calowalismy się nawet..wiem jak to durnie brzmi, ale tak próbuje sobie tłumaczyć...

hihihii, smiechlam big_smile

nie spojrzal jej w oczy, wiec zdrada nie byla ważna big_smile

smiechlam jeszcze raz big_smile

27

Odp: Zdrada...ale czy napewno?
_v_ napisał/a:
Kochający1 napisał/a:
olaora napisał/a:

A skoro masz tendencję do zaspakajania się poza związkiem, to ja wam przyszłości razem szczęśliwej nie wróżę.

Ehh a ci dalej swoje...rozumiem że wszyscy wiecie z własnych doświadczeń, bo zdradziliście raz i teraz zdradzacie codennie?
Całkowicie wyjątkowa sytuacja, długi czas być z kobietą, bez miłości fizycznej.
Kobiecie która mi zrobiła loda (zaznaczam że tylko to, po czym od razu się rozeszliśmy) nawet nie spojrzałem w oczy, nie dotykałem nigdzie, nie calowalismy się nawet..wiem jak to durnie brzmi, ale tak próbuje sobie tłumaczyć...

hihihii, smiechlam big_smile

nie spojrzal jej w oczy, wiec zdrada nie byla ważna big_smile

smiechlam jeszcze raz big_smile

"Smiechlam", wyczuwam tu doświadczoną kobietę w wieku 16 lat smile

28 Ostatnio edytowany przez mozzarellalight (2017-09-21 13:08:51)

Odp: Zdrada...ale czy napewno?
zmartwiony86 napisał/a:

Nietypowa zdrada to byłoby wtedy, gdyby to facet Ci robił loda. A potem bawilibyście się w męża i żonę. Tymczasem w tym co zrobiłeś nie ma nic nietypowego.

Mnie by zamurowało po takim wyznaniu. W sumie to bym się chyba tylko spytała czy jest gejem, bi. Jeśli nie to bym nie wracała do tego tematu i założyła że facet też nie wróci do takich czynów.

_v_ napisał/a:

nie spojrzal jej w oczy, wiec zdrada nie byla ważna big_smile

Lepiej zatem w ogóle ludziom w oczy nie patrzeć. Jeszcze się dowiemy że to zdrada... big_smile Tak prewencyjnie najlepiej patrzeć prosto na buty a nóż komuś spojrzy się w oczy a tak to tylko zetknięcie z drzewem, samochodem. Potem telefon kochanie jestem na oiomie nie chciałem Cię zdradzić więc wpadłem pod samochód... big_smile

29

Odp: Zdrada...ale czy napewno?

Dobrze autorze, że Ty jesteś taki doświadczony, ale swojej dziewczynie tym nie zaimponujesz.
Dopuściłeś się zdrady, co tłumaczysz w ten sposób, że masz swoje potrzeby, instynkt samca, hormony. A zapomniałeś o tym, że jeszcze wypadałoby rozumu czasem używać.
Nie niszcz tej dziewczyny, powiedz jej prawdę. Ma prawo wiedzieć z kim idzie do łóżka. Uwierz mi, że osoba z taką wrażliwością będzie tego bardzo żałować, że była z kimś kto ma takie lekkie podejście do seksu i priorytetem jest dla niego zaspokojenie własnych potrzeb.
Poza tym, jak pisała olaora, nie masz żadnej pewności, że jak zaczniecie współżyć to ten seks będzie dla ciebie satysfakcjonujący. Czasem się tak zdarza, że się w kimś zakochujesz, chemia jest nieziemska ale w łóżku to już tak różnie może być. I wtedy wielkie rozczarowanie i znowu się szuka kogoś na boku. No bo przecież hormony, to trzeba jakoś rozładować napięcie, co nie?

30

Odp: Zdrada...ale czy napewno?

Szukasz odpowiedzi na proste pytanie i spokoju sumienia. Jeśli 10 osób tutaj napisze że zdradziłeś a jedna zaprzeczy, to wystarczy żeby wybiórczo zaspokoić pczucie winy. A co Ty jesteś chłopczyk z piaskownicy że nie rozróżniasz? Tak zdradziłeś, zachowałeś się beznadziejnie, zawiodłeś zaufanie a teraz chcesz oszukać. Ulżyło?

Albo zachowasz się jak dorosły odpowiedzialny facet i będziesz potrafił powiedzieć co zrobiłeś, albo szukaj dalej ukojenia nerwów wśród obcych ludzi i rozpieprzaj życie naiwnej dziewczynie. Tylko uważaj bo karma wraca.

Posty [ 30 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdrada...ale czy napewno?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024