Artykuł ma charakter informacyjny i nie zastępuje porady lekarza. W sprawach zdrowia skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.
Pytanie czytelnika
Jestem raczej pewną siebie kobietą z pozytywnym nastawieniem do sfery seksualnej. Od trzech lat jestem w stałym, bardzo satysfakcjonującym związku. Niestety ostatnio mam spory problem w sypialni. Polega on na tym, że nie mogę się skupić na na tym co robię. W myślach przebiega mi cały dzień, który mnie czeka, masa rzeczy, które muszę załatwić, zorganizować, lista osób do których muszę koniecznie zadzwonić. Wszystkie te myśli sprawiają, że seks z moim partnerem dzieje się tak jakoś beze mnie i nie daje mi też takiej satysfakcji jak kiedyś. Przed partnerem udaję , że wszystko jest w porządku, ale także nie czuję się wobec niego w porządku.
AGOdpowiada Andrzej GryżewskiEkspert
W takiej sytuacji o przyczynach można długo dyskutować. Podstawą jest zadanie sobie następującego pytania: Co sprawia, że „sprawy organizacyjne” skutecznie odcinają mnie od doświadczania intymności w seksie? Może się zdarzyć taka sytuacja, że kobieta doświadczając poczucia winy podczas seksu, zaczyna myśleć o zaległych i przyszłych obowiązkach by rozwiązać polubownie wewnętrzny konflikt. Seks sprawia przyjemność, ale wychowana została w warunkach, które deprecjonowały seks. Uprawiając seks myśli o obowiązkach, przez co jest przysłowiowy „wilk syty i owca cała”.
Rozwiązanie tej patowej sytuacji jest następujące. Pół godziny np. przed wieczornym seksem, trzeba wziąć kartkę, długopis, a następnie spisać i posegregować w grupy wszystkie obowiązki, terminy, zadania, które przychodzą na myśl. Podczas seksu zauważysz, że uporczywość tych myśli zmniejszyła się o połowę. Gdy przyjdzie na myśl druga połowa to trzeba sobie powiedzieć, że obowiązki spisałam i teraz jest czas na moje przyjemności. Gdyby pojawiały się jakieś niedobitki uporczywych myśli, warto sobie w głowie wizualizować jakąś przyjemną historię.
Aktualizacja: · pierwsza publikacja: