rezygnacja ze studiów - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » rezygnacja ze studiów

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 23 ]

Temat: rezygnacja ze studiów

Dostałam się na medycynę, były to moje wymarzone studia, czułam,że chcę pomagać ludziom, w czasie liceum harowałam jak wół sama(żadnych korków, dodatkowych lekcji), napisałam bardzo dobrze maturę i dostałam się na uczelnie, która była jednak bardzo oddalona od mojego domu. Już pierwszego dnia, gdy przyjechałam, dostaliśmy kupę materiału do przerobienia, byłam przerażona, nie mogłam skupić się na pojedynczym zdaniu, zaczęłam wymiotować, kręciło mi się w głowie, bardzo bałam się asystentów, ludzie w grupie byli strasznie drętwi i niemili, nie miałam z kim porozmawiać, odezwać się. do tego to wielkie miasto,szum, pośpiech, gonitwa z czasem, nie mogłam tego wytrzymać. nie mogłam spać, jeść. Zasypiałam dopiero nad ranem a budzą się nie mogłam uwierzyć,że naprawdę tam jestem. Kręciło mi się w glowie, ciągle płakałam do telefonu. Po tygodniu coś we mnie pękło, miałam myśli samobójcze, choć wiedziałam, że nie mogę zrezygnować, zawiodłabym wtedy wszystkich, ale jednak zadzwoniłam i błagałam,żeby mnie stamtąd zabrali, że dłużej nie wytrzymam.

Teraz jestem w domu, byłam u psychiatry, ciągle na środkach uspokajających, nic mi się nie chce, będę miała cały rok w plecy, nie jestem w stanie teraz myśleć o tym co będzie jutro, za tydzień, za miesiąc. Nie mam przed sobą przyszłości, bo już na pewno nie wybiorę studiów medycznych, tego jestem pewna.Nie wiem, co zrobię, jak wytłumaczę się znajomym, rodzinie. Głupia, żałosna dziewczyna, która nie potrafi się usamodzielnić, zbyt tępa na studiowanie, nie wiem czy w ogóle do czegoś się nadaje. Boję się szyderstwa ze strony innych.
Jedynymi osobami, które podtrzymują mnie przy zdrowych zmysłach są mama, siostra i 2 przyjaciółki. Poza tym nie mam nikogo.

Jak mam sobie poradzić, jak żyć, kiedy straciłam cele i marzenia??

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: rezygnacja ze studiów

A co powiedział psychiatra? Czy to stres czy jakaś nerwica?

3

Odp: rezygnacja ze studiów

Byłam w podobnej sytuacji, tylko u mnie nie było aż takich poważnych objawów. Wymarzone studia, nowe miasto, nowe życie. Jednak nie potrafiłam się odnaleźć w nowej sytuacji. Rano zupełnie nie miałam ochoty wstać z łózka. Nie miałam wymiotów, wszystko w porządku. Myśli samobójcze także się pojawiły. Zrezygnowałam przed końcem pierwszego semestru. Żałuję tego, ale tłumaczę to tak, że na tamtą chwilę to było najlepsze dla mnie rozwiązanie. Wróciłam do domu. Zaczęłam nowy kierunek, jest dobrze. W miarę dogaduję się z innymi, znalazłam swoje miejsce w nowym mieście. Jeżeli nie czujesz się dobrze, to nie ma sensu się męczyć. Z drugiej strony to dopiero początek nowego roku, może wszystko się ułoży.

4

Odp: rezygnacja ze studiów

Psychiatra stwierdził, że mam zaburzenia adaptacyjne lękowo-depresyjne, plus przeciągająca się nerwica lękowa, czy coś takiego, nie wiem nie mogłam się skupić, gdy coś tam pisał na tej kartce. Tzn. lekarz bardzo miły, jestem mu wdzięczna, że nie pytał co dalej, bo jak na razie, to pytanie jest dla mnie strasznie męczące, Przepisał 2 leki zomiren i coś na spanie, ale w nocy cały czas płaczę przez sen, śnią mi się koszmary, o których nie mogę zapomnieć.
Małgorzatka, mam nadzieję, że się ułoży, bardzo bym tego chciała, tyle że na dzień dzisiejszy  nie mam siły myśleć o jakichkolwiek zmianach.

5

Odp: rezygnacja ze studiów

Ja na Twoim miejscu zrobiła bym sobie rok przerwy od nauki, odpoczniesz trochę, może znajdziesz jakąś dorywczą pracę aby zarobić, będziesz miała cały rok aby zastanowić się nad tym co dalej, nauczyć się żyć od nowa po tym co się wydarzyło.... trzymam za Ciebie kciuki i mam nadzieje, że wszystko się ułoży. Pamiętaj co nas nie zabije to nas wzmocni. Buziaki:*

6 Ostatnio edytowany przez FollowMe (2010-10-14 16:59:46)

Odp: rezygnacja ze studiów

Na silę się nic nie da. Dziewczyno zrelaksuj się, wypocznij. Najpierw zajmij się sobą, doprowadź się do porządku a później będziesz myśleć co dalej...Może znajdziesz nowy cel w życiu? Może jednak medycyna to nie twoja droga? Idź na spacer, słuchaj muzyki, wycisz się...Pomyśl co by cię uszczęśliwiło.
Na pewno nie jesteś beznadziejna, nikt nie jest. Ja w swojej pierwszej pracy (opiekowałam się 6miesięcznym chłopczykiem) przeżyłam taki szok (mimo,że wcześniej zajmowałam się też dziećmi prawie zawodowo),że po 3 dniach pracy mimo,że miałam umowę, mimo,że potrzebowałam pracy i kasy zwiałam od tej rodziny i tego dziecka. Nie dałam rady, pracowałam 12 h a ten dzieciaczek ząbkował, jego rodzice byli z kategorii tych nowoczesnych ale głupich- nie uznawali żadnych maści, czopków, syropków na to ząbkowanie. W konsekwencji mały non sto się darł. Nie krzyczał tylko się darł. Ja płakałam razem z nim. Wracałam z pracy nie wiedząc jak się nazywam, z okropnym bólem głowy. Wieczorem znów ryczałam,że muszę tam iść. Nie dałam rady już 3 dnia, mimo,że wiedziałam,że powinnam. Uciekłam i chociaż miałam przez tą decyzję wiele kłopotów (reakcja pracodawcy, brak środków do życia, myśli,że zawiodłam swoich najbliższych) to wiedziałam,że zrobiłam dobrze, inaczej bym zwariowała. Grunt to żyć w zgodzie z samym sobą.I wszystko jakoś się ułożyło. Pracuję jednocześnie w trzech miejscach do tego mam własną firmę. Mieszkam z narzeczonym i planujemy ślub. A to,że przez kilka miesięcy klepaliśmy biedę tylko nas umocniło. Trzeba robić to co się kocha i żyć w zgodzie z samym sobą.
Życzę ci powodzenia, zobaczysz za jakiś czas wszystko się zmieni i dojdziesz do siebie.

7

Odp: rezygnacja ze studiów

majka011 Sama kiedyś odwlekałam problem (również medycyna) nie podejmując decyzji dotyczącej jego rozwiązania, gromadziłam w sobie i innych poczucie i postawy winy, obawy, powrotu do przeszłości, usprawiedliwiania, itp. Brak decyzji, wywołał u mnie odruch niezadowolenia, a czasem nawet agresywność. Z czasem nauczysz się zorganizować działanie, aż w końcu osiągniesz ustalony cel. Każda decyzja przekształca problem w cel do osiągnięcia. Teraz się wahasz przed podjęciem decyzji, uważasz, że jesteś za słaba psychicznie ale gdy podejmiesz już decyzję, wpiszesz się w plan działania - uznasz, że warto było się trochę pomęczyć smile Organizujemy nasze dni, na miarę naszych potrzeb smile Przyszłość tworzy się z pragnień, celów - zadań działania. Jednak, nie wynika z tego, że zależy ona wyłącznie od naszych decyzji i aktualnych wyborów. Powodzenia smile

Odp: rezygnacja ze studiów
Viola1989 napisał/a:

Ja na Twoim miejscu zrobiła bym sobie rok przerwy od nauki, odpoczniesz trochę, może znajdziesz jakąś dorywczą pracę aby zarobić, będziesz miała cały rok aby zastanowić się nad tym co dalej, nauczyć się żyć od nowa po tym co się wydarzyło.... trzymam za Ciebie kciuki i mam nadzieje, że wszystko się ułoży. Pamiętaj co nas nie zabije to nas wzmocni. Buziaki:*

Jeśli praca byłaby dla Ciebie dodatkowym stresem, to moze nawet z pracy zrezygnuj. Ale rok wolnego to świetna sprawa... Pewnie przede wszystkim musisz znaleźć spokój i nie zadręczać się myślami o straconych marzeniach czy straconym roku.

9

Odp: rezygnacja ze studiów

Mam 23 lata.. Kilka lat temu na kursach przygotowawczych do egzaminu maturalnego dostałam biegunki. Dziwne odgłosy dochodzące z dołu pleców, przy wstrzymywaniu jej doprowadziły do silnego ataku paniki (to był mój pierwszy atak) w wyniku którego, wyszlam z zajęć i bardzo ciężko bylo mi na nie wrócić.Odbywały się one raz w tygodniu i od tego dnia był to dla mnie koszmar. Szereg czynności zapobiegawczych przed każdymi zajęciami stawał się nie do zniesienia...Profilaktycznie tabletki przeciw biegunce plus ziołowe środki uspokajające..podajże Persen. Przerażała mnie cisza na zajęciach!!
Egzamin gimnazjalny zdałam super, nie bałam się ciszy, ponieważ było to inne miejsce...moja szkoła, znajomi. Dostałam się do wymarzonego liceum. Naprawdę nie było łatwo, ale udało się. Na jakiś czas o wszystkim zapomniałam....W ostatniej klasie liceum się zaczęło.. Zaczęłam bać się każdej kartkówki, sprawdzianu, egzaminu. Nie dlatego, że nie uda mi się zdać - bałam się, że będzie cisza!! Wszyscy koledzy usłyszą te okropne, upokarzające odgłosy z okolic lędźwi, które prowadziły do biegunki (a raczej silny stres, lęk przed tymi odgłosami). Chciałam zauważyć, że nigdy przedtem nie miałam problemów z nauką- wręcz przeciwnie - byłam prymusem - posiadającym wielu znajomych. W wyniku tych lęków pogorszyły się moje wyniki w nauce. Zaczęłam uciekać z kartkówek, sprawdzianów. Bałam się wstydu. Zaczęłam się martwić jak sobie dam radęna maturze. Te myśli były koszmarne, w skutek czego wybrałam minimalną ilość przedmiotów, które miałam zdawać. Jakoś poszło, ale uwierzcie mi....na każdym egzaminie byłam pierwszą osobą, która oddała arkusze....Zdałam... Wiem, że mogłam mieć dużo lepsze wyniki, ale to nie było ważne. Cieszyłam się, że mimo takich przeszkód - dałam radę. Ze studiów zrezygnowałam - miałam bardzo duże szanse by dostać się na filologię angielską w swoim mieście - wydział około 10 - 13 minut od domu. Nie podołałam.
Przyjechałam do Irlandii. Nie było łatwo. Musiałam sama podróżować, sama znaleść pracę, mieszkanie- to mnie wtedy absolutnie nie przerażało!!
Tak się cieszyłam, że nie będę musiała już siedzieć w ciszy!! Było ok przez dwa lata. Pracuję na stacji benzynowej już prawie cztery!! 2 lata temu panicznie zaczęłam bać sie obsługiwać jednwgo ze stałych klijentów. Strasznie drżały mi dłonie, totalny brak koncentracji, bardzo szybki oddech, przez co ciężko było mi cokolwiek powiedzieć. Potem zaczęłam bać się stać sama na kasie - co zrobię gdy on wejdzie?? Przeniosłam się więc na stanowisko kanapek, ponieważ tam zawsze robiło kilka dziewczyn. Nigdy nie miałam być już sama w pracy....Poszłam do psychiatry...po jakimś czasie brałam juz 30g SeroXatu dziennie. Przyszła recesja, na dziale kanapek do obsługi zostały już tylko 2 dziewczyny. Kiedy jedna szła na przerwę - druga była sama. Było super. W czerwcu tego roku postanowiłam nie brać już psychotropów. Zaczeło się...Zaczęłam tak bać się kilku klijentów, że skracałam godziny pracy, unikałam ich itd. Poszłam do psychoterapeuty. Zaczęłam brać tabletki...ale na rezultaty niestety trzeba czekać!! Teraz mam silne ataki lęku, gdy oddalam się od domu - boję się wsiąść do autobusu - a tylko tak mogę dostać się do psychoterapeuty - jestem załamana!! Boję się latać, ponieważ mogę dostać ataku paniki!! Boję się, że atak przyjdzie do mnie w sklepie!!! Jest coraz gorzej....Właśnie wróciłam z przejażdżki rowerem- bez telefonu (zawsze sięgam po telefon do kogoś bliskiego gdy zaczyna się atak lęku). No i przestraszyłam się...Nie byłam daleko od domu, jakieś 20 minut rowerem - ale chciałam odkryć nową trasę. Troszkę się pogubiłam. Już ogarnął mnie strach....Zaczęłam pytać ludzi, jak dojechać w okolice domu. Dałam radę ale nawet teraz czuję lęk. Nie wiem, nie wiem co mam zrobić...

10

Odp: rezygnacja ze studiów

majka011, moja sytuacja jest bardzo podobna, cały poprzedni rok harowałam, napisałam maturę najlepiej ze szkoły i dostałam się na medycynę. A teraz jestem w trakcie załatwiania formalności w związku z rezygnacją. Nie jestem w stanie zapamiętać to czego się nauczyłam nie ważne ile godzin nad tym siedziałam. Nie wierzyłam ludziom, którzy mówili, że się uczyli i nic nie wiedzą ale teraz wiem, że to prawda. Myślałam, że to dlatego, że mam współlokatorkę ale się wyprowadziłam a sytuacja i tak nie uległa poprawie. Zaczęłam mieć myśli samobójcze. Jestem ospała i na nic nie mam ochoty. Zaczęłam się kołysać jak dzieci z chorobą sierocą. Nie wiem co będzie jak wrócę do domu. Pewnie zamknę się w pokoju i nie będę z niego wychodziła, żeby się przypadkiem na kogoś nie natknąć i nie narazić się na komentarze o tym co to miało nie być, pani doktor i w ogóle. Nie wiem z czego wynika mój problem. Nigdy, ale to nigdy nie miałam problemów z pamięcią. Może jestem tak beznadziejna, że się do tego po prostu nie nadaję. Albo mam guza mózgu. Nie wiem co bym wolała.

11

Odp: rezygnacja ze studiów

LaoLa, masz zwyczajnie depresję, i tyle. To nie jest powód do rezygnacji z czegokolwiek, tylko do wizyty u psychiatry. Tak, tak, tylko dlatego, że chemia Twojego mózgu trszkę przestała funkcjonować, a mozna to skorygować bez większych zmian w swoim życiu tylko trzeba miec tę odrobinę odwagi, by do tego lekarza pójść. I już. Spróbuj, odważ się. Nie bedziesz musiała wracać tam, gdzie zwyczajnie nie chcesz. Tylko tyle, i aż tyle. Powodzenia życze smile

12

Odp: rezygnacja ze studiów

Po prostu studia, nowe miejsce przerosły Cię, odpocznij, zrób sobie przerwę. A może medycyna to nie jest to co tak naprawdę chcesz robić? Czasami człowiek czym się zafascynuje ale na dłuższą metę to nie jest to co chce robić.

13

Odp: rezygnacja ze studiów

LaoLa, czytam twoja wypowiedź, jakby to była moja własna, też nie byłam w stanie nic zapamiętać, wmawiałam sobie, że się do tego nie nadaję i dokładnie tak samo jak Ty się kołysałam. Teraz jest trochę lepiej, ale cały czas myślę o tym, że straciłam tak dużą życiową szansę, że te trzy lata zakuwania bez przerwy biologii, chemii, fizyki poszły na marne. Zawsze dobrze sobie radziłam w szkole, a teraz wydaje mi się, że na żadnych studiach nie dałabym sobie rady... i że się kompletnie do niczego nie nadaję, próbuję sobie znaleźć jakąś pracę na ten rok, ale wydaje mi się, że nie podołam, szczerze mówiąc, to nawet nie mam ochoty na bliższe kontakty z ludźmi, nawet z przyjaciółmi i z rodziną, boję się pytań, typu: ale co się stało, nie mam pojęcia, nie potrafię tego obrać w słowa, boję się, że będą myśleć, że histeryzuję, a to nie prawda.

14

Odp: rezygnacja ze studiów

majka011 czy możesz napisać na jakiej uczelni studiowałaś? Mam tak samo, czuje się totalnie bezużyteczna. To, że się dobrze uczyłam i ogólnie UWAŻAŁAM się za zdolną to był w sumie mój jedyny atut. Nigdy nie byłam przesadnie wygadana ani przebojowa. Byłam po prostu niewidzialna dla każdego. To, że na mnie nikt nie usiadł zawdzięczałam tylko i wyłącznie temu (no bo kto dawał zerżnąć pracę domową). A teraz nie mam już nic. Po prostu nic. Jestem kompletnym zerem.

15

Odp: rezygnacja ze studiów

LaoLa wysłałam Ci maila smile

Odp: rezygnacja ze studiów

ja też zrezygnowałam. jest nas już 3. smile

17

Odp: rezygnacja ze studiów

Moje Drogie.. w takiej sytuacji jak Wy jest setki osób. To nie koniec świata. Niepotrzebnie obawiacie się oceny innych ludzi. Ci co nie mają zielonego pojęcia o życiu i stresie, o ciężkiej pracy, trudnych studiach niech spadają! Nie zasługują na to, abyście się nimi przejmowały. Osoby inteligentne, rozsądne i dobre w pełni Was zrozumieją! Gdy studiowałam, co raz słyszałam, że Ktoś odszedł, nie dał rady. Miałam pecha, bo zaprzyjaźniłam się z przecudowną dziewczyną, która podobnie jak Wy nie podołała stresom. Musicie zdać sobie sprawę z tego, że nie należy kłaść wszystkiego na jednej szali. Wtedy stres jest o wiele mniejszy. Wam po prostu bardzo zależało i jak się okazuje za bardzo. Nabierzcie więcej dystansu do swoich zadań życiowych. Studia są ważne. Ja na Waszym miejscu wypoczęłabym emocjonalnie i jak najszybciej wróciła na studia. Czasem się zalicza, czasem nie. Oby do przodu;)

18

Odp: rezygnacja ze studiów

Majka nie łam się. Ja zaczęłam studia w wieku 47!!! lat. Wyobrażasz sobie jak się bałam? Wokół mnie sami młodzi, rzutcy, pyskaci i wyszczekani. A tu tyle lat od matury, nie ten umysł, nie ta koncentracja, ja najstarsza, nie miałam z nimi wspólnego języka. I wiesz co? udało się, w czerwcu się obroniłam.
Nie śpiesz się, nie poganiaj sama siebie. NIE MUSISZ SIĘ NIKOMU TŁUMACZYĆ!!!! To nie ich sprawa! Mama, siostra i przyjaciółki Cię rozumieją. Resztę olej. Jesteś mądrą, pracowitą dziewczyną a co się odwlecze (co widać na moim przykładzie) nie uciecze. Daj doktorowi szanse i CZAS. Postawi Cię na nogi, będziesz silniejsza i wszystko uda Ci się od początku. Ale na to potrzeba czasu. Daj go sobie smile

19

Odp: rezygnacja ze studiów

Witamy, w tym roku ruszyliśmy z programem Konstelacja Lwa i serwisem społecznościowym trzymsie.pl.  Za najciekawsze posty zamieszczone w grupie "Zaburzenia psychiczne a studiowanie" (mogą dotyczyć też nauki w liceum lub zmagań w pracy)na wspomnianym serwisie wysyłamy książkę "Moja wędrówka",w której studenci Uniwersytetu Jagiellońskiego opisują swoją drogę  wychodzenia z m. in. nerwicy i depresji.  Zapraszamy do rejestracji w serwisie i wypowiedzi w grupie Konstelacji.

Odp: rezygnacja ze studiów

hej dziewczyny, i jak sobie radzicie? ja jakoś po mału do przodu, rezygnacja rezygnacją, ale żyć trzeba wink
pozdrawiam,

21

Odp: rezygnacja ze studiów

Jestem teraz w podobnej sytuacji - 1 rok medycyny, nie umiem poradzić sobie z taką ilością materiału, męczę się już, a to dopiero początek sad Czuję, że dalsza nauka będzie dla mnie udręką, boję się tylko, że wybiorę zły kierunek jak zrezygnuję ze studiów i będę żałować decyzji... Nie wiem co robić sad

22

Odp: rezygnacja ze studiów
Małgorzatka napisał/a:

Jeżeli nie czujesz się dobrze, to nie ma sensu się męczyć.

Z doświadczenia wiem, że nie wszystkie nasze wybory są dobre....
Całkiem często samemu trzeba czegoś spróbować żeby się na własnej skórze przekonać czy "to jest to".

Z Twojego opisu ....wyciągam wnioski :
- być może zbyt mocno się zestresowałaś na samym początku....potem jest o wiele lepiej.Najważniejsze to nie dać się zdominować złym myślom;
- być może  za bardzo się przestraszyłaś,a diabeł nie taki straszny;
- na pewno nie jesteś tępa ! W tym momencie masz do siebie pretensje o ten wybór, ale uwierz to minie smile
- być może medycyna to nie jest Twoja droga w życiu, więc nie stresuj się smile:) zrezygnowałaś na początku, jesteś młoda, wiele jeszcze przed Tobą różnych decyzji...dobrych i złych;
Jeżeli jesteś głęboko przekonana ,że nie chcesz być lekarzem po prostu o tym zapomnij i nie rozpamiętuj tego ! TO PRZESZŁOŚĆ !Pomyśl o PRZYSZŁOŚCI .

- jezeli jeszcze coś się w Tobie tli to wez dziekankę.

P.S. Dawno temu też zrezygnowałam z pewnych studiów - po 3 miesiącach.Dostałam się na wymarzone, dzięki determinacji.
Jak wcześniej koleżanka napisała : nie warto się męczyć, bo i po co ???????
Ludzmi się nie przejmuj.To Twoje życie i nic im do tego !
I nie smutkuj smile Ułoży się . Głowa do góry !

Posty [ 23 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » rezygnacja ze studiów

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024