Nie wierze w Boga od jakiegoś czasu i mam z tym same nieprzyjemności... Chodzę do kl I szkoły średniej... od gim zaczęłam mieć wątpliwości w istnienie Boga aż w kl I zrozumiałam ze naprawdę już nie wierze, chciałam się wypisać z religii i przerwać dalsze próby przystąpienia do bierzmowania lecz moja mama zaczęła histeryzować że tak to nie może być i ze nie wypisze mnie z religii, postanowiłam więc na katechezie powiedzieć księdzu o mojej nie wierze w Boga i tak zrobiłam ale on się za bardzo zbulwersował wtedy kazał mi wziąć mój indeks do zdawania bierzmowania i się podpisać ze z własnej nieprzymuszonej woli przyznaje się do braku wiary i rezygnuje z bierzmowania, wiec tak zrobiłam... powiedział również że nie jestem godna przychodzić na jego lekcje... Mama nadal nie chciała mnie wypisać, postanowiłam więc pójść do wychowawczyni by ta porozmawiała z moją mama lecz ona z tego powodu że bardzo dobrze zna się z moją mama powiedziała że nie będzie jej denerwowała jej bo ja wystarczająco gram jej na nerwach i żebym chociaż chodziła na tą lekcje ale z powodu takiego że nie mogę teraz wejść na lekcje religii mam problem, choć wychowawczyni rozmawiała z księdzem on i tak nie pozwala mi przychodzić na lekcje a mama nie chce mnie wypisać i przez to mogę nie zdać bo będę nie klasyfikowana, nie wiem teraz co mam robić...??? wiem że to nie wydaje się wcale takie trudne ale jest...
zagubiona155 - wiesz, że nie wierzysz w Boga, czyli problem masz z matką. Na katechezie Cię nie chcą i Ty nie chcesz katechezy, tu jest zbieżność dążeń. Problemy z matką załatwiać najlepiej z matką, nie na forum.
Co za ksiądz !!!!!!!!! Który mówi,że jesteś niegodna....nie wierzysz - masz prawo. Pogadaj z mamą, bo taki księżulo na pewno Cię nie nawróci....stracisz swój czas, on nie straci,bo mu za to PŁACĄ !!!!! Ręce opadają,.....katoland pełną parą !
Co za ksiądz !!!!!!!!! Który mówi,że jesteś niegodna....nie wierzysz - masz prawo. Pogadaj z mamą, bo taki księżulo na pewno Cię nie nawróci....stracisz swój czas, on nie straci,bo mu za to PŁACĄ !!!!! Ręce opadają,.....katoland pełną parą !
a co ma do tego "katoland"? Mówisz o jednym księdzu, jednej matce i jednej wychowawczyni. ![]()
zagubiona155 - wiesz, że nie wierzysz w Boga, czyli problem masz z matką. Na katechezie Cię nie chcą i Ty nie chcesz katechezy, tu jest zbieżność dążeń. Problemy z matką załatwiać najlepiej z matką, nie na forum.
Jednak na forum jest cała masa wątków gdzie kobiety przedstawiają swoje problemy z matkami, mężami, koleżankami itd... więc jednak forum to właściwe miejsce które wybrała. Kompletnie nie rozumiem twojej argumentacji heathcliff.
@-> zagubiona155
(...) Mama nadal nie chciała mnie wypisać, postanowiłam więc pójść do wychowawczyni by ta porozmawiała z moją mama lecz ona z tego powodu że bardzo dobrze zna się z moją mama powiedziała że nie będzie jej denerwowała jej bo ja wystarczająco gram jej na nerwach i żebym chociaż chodziła na tą lekcje ale z powodu takiego że nie mogę teraz wejść na lekcje religii mam problem, choć wychowawczyni rozmawiała z księdzem on i tak nie pozwala mi przychodzić na lekcje a mama nie chce mnie wypisać i przez to mogę nie zdać bo będę nie klasyfikowana, nie wiem teraz co mam robić...??? wiem że to nie wydaje się wcale takie trudne ale jest...
Jeżeli nie jesteś pełnoletnia to wypisać z religii mogą cię rodzice.
Jeżeli jesteś pełnoletnia wypisać możesz się sama.
Twoim zmartwieniem jest to że boisz się że nie będziesz klasyfikowana bo matka nie chce cię wypisać a z księdzem już załatwiłaś że nie będziesz chodzić na lekcje religii. A więc ktoś ci zapomniał powiedzieć że zgodnie z:
Rozporządzeniem Ministra Edukacji Narodowej (z dnia 14 kwietnia 1992r) w sprawie warunków i sposobu organizacji nauki religii w szkołach publicznych
& 9.2. Ocena z religii (etyki) nie ma wpływu na promowanie ucznia do następnej klasy
Oznacz to że: "nauczyciel religii nie ma prawa oceniać was za praktyki religijne (chodzenie do kościoła itp). Jeżeli grozi Ci ocena niedostateczna z religii to i tak otrzymasz promocję do następnej klasy."
Możesz więc spokojnie nie chodzić na religię gdy jesteś ateistką i nie martwić się że wpłynie to na twoją ocenę końcową.
heathcliff napisał/a:zagubiona155 - wiesz, że nie wierzysz w Boga, czyli problem masz z matką. Na katechezie Cię nie chcą i Ty nie chcesz katechezy, tu jest zbieżność dążeń. Problemy z matką załatwiać najlepiej z matką, nie na forum.
Jednak na forum jest cała masa wątków gdzie kobiety przedstawiają swoje problemy z matkami, mężami, koleżankami itd... więc jednak forum to właściwe miejsce które wybrała. Kompletnie nie rozumiem twojej argumentacji heathcliff.
Zapytała na forum, odpowiedziałem na forum, że lepiej rozmawiać z matką. Nie można matki otruć, raczej więc trzeba z nią porozmawiać. No chyba że zaprosi się matkę na forum i ja z nią pogadam.
Dziewczyno nie jesteś sama ![]()
Jestem trochę starsza,ale też wszyscy na wieść ze nie wierzę robią wielkie oczy i traktują jak "innego","złego " człowieka.
W szkole średniej miałam podobny problem z matka bo było "co ludzie powiedzą:...
Teraz jestem pełnoletnia od jakiegoś czasu i sama decyduję o swoim życiu.Życzę wytrwałości i stalowych nerwów.
Jeśli dobrze pamiętam to od 16 lat człowiek według prawa sam może decydować o przekonaniach religijnych (czyli przynależności wyznaniowej itp..). Prawo się zmienia więc nie wiem jak jest aktualnie. Oczywiście nikt nie może Ci nakazać wierzyć lub nie wierzyć ale kwestie formalne są uzależnione wiekiem. Faktycznie problem z księdzem jest załatwiony (z jego strony zachowanie niedojrzałe, ale sprawa załatwiona). Z mamą mieszkasz pod jednym dachem i tu sprawa się komplikuje. Mama nie może Cię zmusić do chodzenia na religie ale pewnie będzie problem z utrzymaniem poprawnej relacji.
Współczuję, na pewno nie będzie Ci łatwo. Trudno tutaj podać gotową receptę. Staraj się szanować swoją mamę (mimo, że nie czujesz się szanowana przez nią). Raczej załagadzaj konflikt nie wypowiadaj raniących słów. Mama musi się pogodzić z twoją decyzją i uświadomić sobie, że na siłę nic nie zmieni. Postaraj się ją zrozumieć i wybaczyć. Myślę, że jedyną nadzieją jest to, że z czasem zrozumie twoją postawę i zmieni nastawienie do Ciebie. Zwykle jest tak, że po latach na wszystko patrzymy inaczej z szerszą perspektywą. Możliwe, że twoje przekonania i decyzję spadły na nią z zaskoczenia. Często takie sytuacje oskarżają rodziców o błędy wychowawcze i podświadomie rodzice bronią się reagując agresją. Staraj się nie uświadamiać mamy jaką powinna mieć postawę i wytykać jej błędów w jej postawie. Lepiej pokazać swoją postawą, że ją kochasz mimo wszystko. Wiem, że nie jest to łatwe ale na dłuższą metę przynosi dobry efekt w postaci właściwych relacji.
Zorientuj się w prawie ponieważ szkoła musi je respektować.
U mnie problem polegał na zmianie wyznania ojciec musiał się pogodzić, że zostałem protestantem. Wszystko zależy od tego jaka jest twoja mama, Ty jej nie zmienisz. Czasami ludzie nie potrafią zrozumieć pewnych rzeczy ale to nie znaczy, że w końcu nie zaakceptują. Myślę, że mama Cię kocha i chce jak najlepiej dla Ciebie więc w końcu zaakceptuje Twój wybór. Daj jej czas na to. Pozdrawiam.