Zastanawiam się dlaczego normalne jest leczenie przeziębienia, zębów, itp ale nie leczenie depresji.
Depresja działa również na innych członków rodziny, przyjaciół - więc nie jest to problem tylko tej jednej osoby.
Istota tej choroby powoduje, że człowiekowi nic się nie chce robić, nie widzi sensu w podejmowaniu działań - rozumiem to, a jednak jeśli boli głowa to większość osób bierze tabletkę, itp
Spotkałam się z postawą obronną - negowaniu potrzeby leczenia, udawaniu, że to nie jest depresja, tylko zły nastrój itp. OK - nie jestem ani lekarzem, ani psychologiem, nie dawałam "lekarstw", ot tylko rada, by porozmawiać ze specjalistą
Myślicie, że to wstyd leczyć depresję? że lepiej cierpieć ale nie leczyć wstydliwej choroby? Jak przekonać osobę, by spróbowała sobie samej pomóc?
Depresja jest chorobą, tak jak każda inna.
I nikt sobie sam z nią nie poradzi. Wiem z doświadczenia. Sama się leczyłam.
Poza tym jestem z człowiekiem, który cierpi na depresję.
I leczenie się na tą chorobę nie jest wstydem. Wrecz przeciwnie. Uważam, że jeżeli człowiek się leczy to trzeba go wspierać, bo taki człowiek tego właśnie potrzebuje. I taki człowiek zasługuje na szacunek... bo wie, że coś jest "nie tak" i próbuje z tym walczyć.
Też przeszłam przez depresje i wiem co wtedy czułam. Są straszne stereotypy w naszym społeczeństwie na temat psychiatrów. Wszystkich pacjentów uważa się za czubków, stąd wstyd przed pójściem do lekarza. Szkoda, bo odwlekanie tej decyzji to każda uciekająca sekunda z naszego cennego życia..
Walczcie dziewczyny, bo warto! ![]()