depresja-choroba duszy czy ciała?... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » depresja-choroba duszy czy ciała?...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 32 ]

Temat: depresja-choroba duszy czy ciała?...

Nieciekawe dzieciństwo,nieudane małżeństwo,brak zrozumienia tego co wokół-przyczyny.
Bezsenność,zagubienie,przygnębienie,złość,smutek....,-objawy.
Leki,psychiatra,psycholog-skutek.
To w skrócie moje życie i przebieg mojej choroby,z którą borykam się od niemalże roku.
Nie potrafię zrozumieć,że jest coś miedzy dobrem i złem,że prawda nie zawsze nią jest.
Walczę o swoje zasady i dlatego "świat"mnie odrzucił,bo jestem "inna",bo wierzę w dobro,prawdę.
Czasem jest tak ciężko,że strach próbuję zwalczyć planowaniem śmierci,której tak bardzo,bardzo się boję.Ten strach zabrał mi wiele czasu,radości,ale też nauczył pokory.
Leki sprawiają,że steratynina znów krąży po moim organizmie,ale dusza wciąż płacze nad tym,że ludzie potrafią obojętnie przejść obok krzywdy,że pieniądze napędzają do działania zamiast uczucia,szczęście z samego bycia.
Wiem,wiem bez pieniędzy nie da się żyć,ale czy trzeba aż tak za nimi podążać?
Czasem wątpię,żebym kiedykolwiek mogła żyć bez leków i nie dlatego ,ze jestem uzależniona ale dlatego,że przecież ne zmienię swoich przekonań a te są przyczyną depresjji,czyli odchyleniem od normy....

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: depresja-choroba duszy czy ciała?...

depresja to obszerne zagadnienie.
u jednych nerwy, stres wywołują bóle, nerwobóle a te nasilające powodują nieciekawe stany emocjonalne-gniew, rozczarowanie,  a to mały krok od depresji.
u innych zaczyna się jeszcze inaczej, a u drugich, trzecich jeszcze inaczej.
Każda depresja, każdy przypadek to smutna, oddzielna historia.
Myślę, że nikt nam nie powiedział i nie obiecał, że życie będzie łatwe, ale czasem spada na nas tak wiele, że zastanawiamy się, czemu ja? czemu akurat właśnie ja?
same leki i rozmowy z lekarzem nie pomogą, to musi płynąć z serca, szczera chęć wyleczenia, bez wątpliwości, z dziecinną ufnością.
Bardzo Ci współczuję tego, co przeszłaś, być może podświadomie dokonywałaś złych wyborów.
Musisz sama podjąć walkę
musisz złamać dotychczasowy schemat jaki masz  w głowie, bo pisanie i myślenie jakie masz świadczy o małej wierze i zwątpieniu, musisz się tego wyzbyć.
życzę powodzenia
pozdrawiam

Odp: depresja-choroba duszy czy ciała?...

Trudno wyzbyć się przekonań,zasad,dziecinnej naiwności,że inni są tacy jak ja,czyli szczerzy,nie zadają cierpienia świadomie....
Moje wybory nigdy nie były złe i nie żałuję ich,bo to wybory z głębi serca.
Nie "walczę ze światem jedynie walczę"z  otaczającą próżnością,zakłamaniem i pozoractwem.
Mój teraźniejszy psychiatra pokazuje mi,że mam prawo być taka jaka jestem,że nie tylko ja mam problem z odnalezieniem się w teraźniejszej rzeczywistości.
Szczerze dziękuję za wypowiedź,jednak nie dociera ona do mnie.
Mam zupełnie odmienne zdanie na temat depresji.

4

Odp: depresja-choroba duszy czy ciała?...

lecze sie na depresje od poltora roku u psychiatry i psychologa.w tamtym okresie juz mialam dosc kopow od zycia wylam z bolu rozpacz mnie rozrywala na kawalki.mam 3 dzieci bylam sama wtedy.bylam juz spokojna przygotowana na smierc moje postanowienie .zamknelam sie w pokoju mialam uszykowane cale opakowanie clonazepanu i piwo.dzieciaki byly u siebie w pokojach i gdy juz milam lykac one wyszly na korytarz i jak nigdy gadaly ze soba cieszyly sie smialy o boze pomyslam jaka zemnie egoistka .skoro jestem matka powinnam zyc dla nich,nawet jak o tym teraz pisze placze chodz czuje sie lepiej ale dlatego chyba ze chcialam te kochane istotki unieszczesliwic.wtedy postanowilam sie leczyc i do dzis biore leki moje dzieci wiedza o tym tzn nie o probie samobojczej tylko o mojej depresji bardzo mnie wspieraja i kocham je bardzo a zaraz czuje wyrzuty za to co chcialam im zrobic.teraz jestem silniejsza nawet bardzo ,niepozwalam sobie w kasze nadmuchac ludzi szanuja mnie bo jestem osoba zdecydowana i pewna siebie.lecze sie nadal bo w srodku czuje jeszcze ze potrzebuje wiecej czasu.a pozatym boje sie nawrotu panikuje wrecz .boje sie ze jak wpadne znowu w dolek to juz sie nie podniose jestem jak bomba puki kontroluje ludzi wokol siebie i nie pozwalam sobie na wieksze uczucia to jest bezpiecznie.tak mi wygodnie i niechce tego zmienic zyje w swoim kokonie zamknieta na milosc tesknote.mam faceta on wie kocha mnie i ma zal ze niechce go pokochac ale ja nie chce w inny sposob okazuje mu ze zalezy mi ale nie dopuszczam do siebie uczuc musi sie z tym pogodzic albo odejsc .dbam o niego przytulam daje mu duzo .

5 Ostatnio edytowany przez Anemonne (2011-08-09 10:36:03)

Odp: depresja-choroba duszy czy ciała?...

Stres może się przedkładać na nasze życie seksualne. Tutaj można się o tym dowiedzieć SPAM

6

Odp: depresja-choroba duszy czy ciała?...

Stres, nerwice, depresje itd. jak się okazuje, mogą się przekładać na niesamowicie wiele rzeczy. Od zwyczajnego samopoczucia, motywacji do działania itp., poprzez problemy natury seksualnej, żywieniowej (a także żołądkowej, takie rzeczy jak niestrawnośc, bóle brzycha, mdłości itp. też moga brać w tym swoją przyczynę) poprzez bnardzo silne objawy somatyczne: drgawki, nerwobóle (np. w klatce piersiowej), drętwienie kończyn, omdlenia itp. Tak więc, wracajac do ptania z tematu - depresja moze być zarówno chorobą "ducha" (chociaż wolałabym "umysłu"), jak i ciała. I to nawet bardziej tego drugiego - w wielu wyapdakach.

7

Odp: depresja-choroba duszy czy ciała?...

Moim zdaniem Depresji można się nabawić po jakimś nie udanym związku albo ciągu złych wydarzeń w naszym życiu sad I jest to tylko i wyłącznie choroba duszy , która później przeradza się także w chorobę ciała hmm

8

Odp: depresja-choroba duszy czy ciała?...

Depresja jest poniekąd choroba duszy ale cialo także na tym cierpi.Ja choruje na depresje od stycznia,błedem było odstawienie leków zaraz po tym jak lepiej sie poczułam.Byłam pewna że dam rade a tu porażka...choroba wróciła ze zdwojona siłą.Nie widze już nadziei na lepsze jutro,budze sie rano i nie mam siły wstac z łóżka,budze sie po kilka razy w ciagu nocy,byle problem ma dla mnie kolosalne rozmiary,nie chce mi sie smiać ani rozmawiać nawet z dziećmi,zawsze byłam wesołą osobą teraz nikt mnie nie poznaje.Jeżeli ktos choruje na depresję to dobra rada...jeśli lepiej się poczujecie nie myslcie że to koniec choroby,że już jesteście wolni.To tylko wam sie wydaje.

Odp: depresja-choroba duszy czy ciała?...

Smutna78-dzięki Tobie uświadamiam sobie że nie jestem sama.
Czasem mam wrażenie,że moja choroba jest moim wymysłem,bo jak można nie chcieć kompletnie nic...
Nikt mnie nie rozumie,mam wrażenie,że wszyscy się odwracają i żyją swoim życiem a ja teraz jak nigdy potrzebuję pomocy...Myślałam,ze rodzina jest od tego,żeby pomagać a ja odnoszę czasem wrażenie,że mnie popycha w stronę smutku.
Ciągłe pretensje o to,ze mam swoje zdanie a którego nie podziela otoczenie,oskarżenia,że chcę narzucić swoją opinię tymczasem to mi próbuje się narzucić porządek tego głupiego świata...
Nie wiem jak długo jeszcze wytrzymam w samotności,o mimo,że mam męża czuję się samotna...

10 Ostatnio edytowany przez slodziak86 (2011-07-26 15:01:25)

Odp: depresja-choroba duszy czy ciała?...

Depresja wiem co to znaczy, mam ja codziennie  od 7 lat i żadne tabletki nie pomogaja i różni lekarze,terapie pieniądze wyrzucane w błoto ale nie poddaje sie walcze bo wiem że tylko my sami możemy sobie pomuc i myśle że wielu kobietom może pomuc moja rada. Wstaje rano dzwonie do koleżanki  lub przyjaciółki żeby umuwic sie na kawe. Odsłaniam okna, włączam pogodną muzykę , idę się wykąpać a po tem zaczynam układać sobie włosy i robić sobie makijaż, zakładamna siebie rzeczy w których dobrze się czuje i wygladam, sama ta czynność poprawia mi nastrój a po rozmowie z kimś bliskim jest o niebo lepiej. Samo wyjscie z domu na spacer lub z psem do sklepu i nawiązanie z kim kolwiek rozmowy potrafi zmienić nasze samopoczucie na reszte dnia. Na mnie  to działa wam też polecam spróbować to nic nie kosztuje a może poczujecie się lepiej

11

Odp: depresja-choroba duszy czy ciała?...

Droga stokrotko jest tak jak piszesz,ludzie ktorzy chca nam pomóc w naszych oczach są żli i my żyjemy w swiadomości że za plecami nas wysmiewają.Depresja napewno nie jest wytworem naszej wyobrazni...bo kto by chciał tak sie czuc.Uwierz mi że mi jest wszystko jedno czy ja wstaje rano z łózka czy nie,czy jem czy nie jem tez mi obojętne bo nie odczuwam takiej potrzeby dlatego schudłam juz 18 kg.Wszystko widze w czarnych kolorach i nie mam perspektywy na przyszłość.No i do tego dochodzi cos najgorszego...mysli samobójcze.Myslimy wtedy że lepiej by było gdyby nas nie było,ze wszystkim przeszkadzamy i nikt nas nie kocha.Poprostu z tą choroba nie da sie żyć!

12

Odp: depresja-choroba duszy czy ciała?...

Czasem też się zastanawiam nad sensem życia,które wygląda jak walka z samym sobą.Staram się jak mogę,ale nie daję rady-nawet oddychanie zaczęłam kontrolować,żeby nie przestać.Dziwne zasłabnięcia napawają mnie takim lękiem,ze całe ciało aż boli,wciąż napięta,wystraszona.
Nie mam już czasem sił...
Nie myśl proszę o samobójstwie,bo jak pewnie zauważyłaś nie jesteśmy same.
Mi bardzo brakuje pewności,że szczerość,dobro naprawdę istnieje.Chciałabym móc się z kimś spotkać,porozmawiać bez oporów,udawania,chciałabym móc nazwać drugiego człowieka przyjacielem...

13

Odp: depresja-choroba duszy czy ciała?...
stokrotka151080 napisał/a:

Czasem też się zastanawiam nad sensem życia,które wygląda jak walka z samym sobą.Staram się jak mogę,ale nie daję rady-Nie mam już czasem sił...
Mi bardzo brakuje pewności,że szczerość,dobro naprawdę istnieje.Chciałabym móc się z kimś spotkać,porozmawiać bez oporów,udawania,chciałabym móc nazwać drugiego człowieka przyjacielem...

Witaj Moja Droga,
czytajac to wszystko  to tak jak bym ja to napisala .
ja tez  sie zastanawiam nad sensem zycia , byly dni  i sa jeszcze w dalszym ciagu takie momenty lub dni za dniem ze jest mi  bardzo ciezko isc na przod !!!!
No mowisz i wolasz o pomoc , wiesz  ze jak potrzebujesz tego to malo ludzi ci pomoze , nie istnieje prawie przyjazn , ludzie sa wszyscy tak zaganieni ze tylko mysla o sobie .
ja wiem po sobie , mialam tyle  kolezanek i duzo znajomych no a jak potrzebowalam sobie porozmawiac o moich problemach co naprawde byly bardzo ciezkie to duzo osob ucieklo.
pamietaj ,duzo ludzi jest takich ze chca sie tylko  posmiac , rozerwac sie , no a jak czuja z daleka smutek to udawaja ze cie nie widza  .
wedlug mnie najlepiej tak jak ty to mowisz walczyc z tymi wszystkimi zmartwieniami , cala sila , nawet jak niieraz sa dni co ci sie nawet nie chce isc do lazienki umyc sie !!!!!
no i tez pomagac sobie lekarstwami .
ja sobie powiedzialam no musze byc silna i nie chce brac lekarstw tych co sa bardzo silne  bo czlowiek jest po nich taki nie za bardzo i biore juz dosc duzo lat  takie krople na uspokojenie ktore  mi duzo pomagaja .

no to narazie zegnam , do uslyszenia jak najszybciej  i glowa do gory !!!!

14

Odp: depresja-choroba duszy czy ciała?...
Hexi napisał/a:

Moim zdaniem Depresji można się nabawić po jakimś nie udanym związku albo ciągu złych wydarzeń w naszym życiu sad I jest to tylko i wyłącznie choroba duszy , która później przeradza się także w chorobę ciała hmm

Masz rację ja właśnie jestem teraz w takim stadium.

15

Odp: depresja-choroba duszy czy ciała?...

W depresji branie odpowiednich leków to podstawa bo człowiek cierpiący na tą chorobę nie poradzi sobie sam.Jest dużo leków które pomagaja ale nie uzależniają.Njgorsze sa pierwsze dwa tygodnie bo nie widzi się poprawy a skutki uboczne sa opłakane,ale nie mozna zaprzestać brania tych leków poniewaz naprawde pomagaja!Ja na szczęście miałam przyjaciela który pomogł mi w jakims stopniu w tej chorobie i kiedy przestałam brac leki zaraz poznał że przerwałam leczenie bo już łapałam doła,zero uśmiechu itd.Mimo że widzimy samych wrogów mamy przyjaciół ktorzy chca nam pomóc.

16

Odp: depresja-choroba duszy czy ciała?...

Zamiast ryczeć bez sensu w poduszkę polecam dobrą książkę a mianowicie "Sekret" Rhonda Byrne smile I głowa do góry.

17

Odp: depresja-choroba duszy czy ciała?...

To moja historia tylko skąd Ty ją znasz? Może nie identyczna, ale jednak?

stokrotka151080 napisał/a:

Nieciekawe dzieciństwo,nieudane małżeństwo,brak zrozumienia tego co wokół.

Bezbarwne dzieciństwo pozbawione męskiego wzorca. Tata zmarł, gdy miałem 6 lat toteż mama musiała zarabiać na dom, więc praktycznie wychowywała mnie babcia i dziadek. Nieudane dwa związki, które dość głęboko przeżyłem i również brak zrozumienia tego, co wokół.

stokrotka151080 napisał/a:

Bezsenność,zagubienie,przygnębienie,złość,smutek....,

Tak te stany emocjonalne również mi nie są obce tylko do tej listy dodałbym jeszcze w moim przypadku żal, żal do życia i ludzi. 

Ja sobie radziłem ze wszystkim niestety sam, a nadmiar nagromadzonych uczuć uwalniałem w postaci? łez. Najgorszym okresem był czas po rozpadzie drugiego związku gdzie przez prawie 6 lat samotność i smutek działały destrukcyjnie a tu znikąd pomocy. Nie było nikogo, z kim można by było szczerze porozmawiać, nikogo, kto by wysłuchał, poradził, a przede wszystkim podtrzymał na duchu nic tylko wyć z bólu i rozpaczy.

Ja również mam takie przekonania jak Ty. Dobro, prawda i uczciwość to wartości, które są zemną każdego dnia i również wiem jak ciężko z takimi poglądami żyć we współczesnym świecie. Teraz liczy się, kto i ile ma, a im więcej tym jest ?lepszym? człowiekiem. To smutna prawda, ale ja również spotykam się z nią każdego dnia i na każdym kroku. Wierzę jednak, że dobro i miłość, które ofiarujemy innym do nas powraca, i może nie dziś, nie jutro, ale kiedyś z pewnością powróci. O śmierci nawet nie myśl, bo dostaniesz ode mnie po pupie tongue ?Nikt nie zna dnia ani godziny? a kostucha upomni się o każdego, gdy nadejdzie jego pora bez względu na to czy był biedny czy bogaty, zły, czy dobry. Pamiętaj MY przynajmniej nie będziemy smażyć się w piekle big_smile

stokrotka151080 napisał/a:

...dusza wciąż płacze nad tym,że ludzie potrafią obojętnie przejść obok krzywdy,że pieniądze napędzają do działania zamiast uczucia,szczęście z samego bycia.

Tacy ?ludzie? to nie ludzie to roboty, maszynki do zarabiania pieniędzy, które ?umarły? już za życia. Jeszcze chodzą, jeszcze biegają, ale już nic nie czują. Gdy wyczerpie się ?akumulatorek? do trumienki i do ziemi, a rodzinka zamiast opłakiwać stratę to w tym czasie będzie walczyć o pozostawiony majątek. Pieniądze napędzają do działania? No tak, ale to zależy, na kogo trafisz. Przeglądając TO forum niejednokrotnie spotkałem się z tym, że pieniądze dają ?szczęście? oczywiście nie dosłownie jest to tak wyrażone, ale taki jest sens tych wypowiedzi. Chodzi o to, że mamy znajomych, przyjaciół, żony czy mężów do momentu, kiedy mamy pieniądze, a najlepiej dużo pieniędzy. Gdy zaczyna ich brakować nagle zostajemy sami. Znajomi udają, że nas nie znają, przyjaciele nagle nie mają czasu, a małżeństwa się rozpadają i kto jest winny? Nie? nie kasa, bo pieniądze są tylko ŚRODEK a ludzie, ludzie, którzy kupują czyjeś, a sprzedają własne uczucia. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że tego nie widzą albo nie chcą widzieć, ale to i tak na jedno wychodzi. Pieniądze powinny być ŚRODKIEM a nie CELEM, ale niektórzy gdzieś po drodze zagubili tą oczywistą prawdę.

stokrotka151080 napisał/a:

Wiem,wiem bez pieniędzy nie da się żyć,ale czy trzeba aż tak za nimi podążać?

Nie, nie trzeba, czego najlepszym przykładem jestem ja big_smile

Nie wiem, co Ci doradzić Mnie przed całkowitym załamaniem a może i czymś więcej uratowała dziewczyna, która jest obecnie już ?kawał? czasu moją panią serca. Tak samo jak Ty czy ja jest idealistką i pewnie, dlatego tak świetnie się ze sobą dogadujemy smile

18

Odp: depresja-choroba duszy czy ciała?...

Witaj  Stokrotko (wymyslilas sobie fajny nick -naprawde mi sie podoba )
No widzisz ze tyle osob jest w takim stanie jak ty i tez ja !
Wedlug mnie wystarczy trochu pomocy nawet od ludzi ktorzy cos napisza od serca  , to naprawe duzo dajeeeeee .
No nic musze uciekac  , jak masz chec to napisz  cos .
Badz  ZAWSZE dobrej mysli bo to jest najwazniejsze
Moc pozdr .

19

Odp: depresja-choroba duszy czy ciała?...

Amadorku:)
Dzięki Tobie choć na chwilę pojawił się uśmiech i nadzieja,że mimo,że my idealiści jesteśmy w mniejszości to jednak istniejemy.
Cierpię patrząc na współczesną głupotę i brak zrozumienia na inne poglądy.
Zawsze czułam się "inna",bo przestałam chodzić do kościoła po tym jak ksiądz w czasie kolędy prowadzi kartoteki na temat parafian,jak liczy pieniądze i nawet nie zapyta jak się żyje itp.
Po nieudanym małżeństwie wyszłam ponownie za mąż i czuję wyrzuty,że swoją chorobą obarczam partnera,ograniczam,bo nie potrafię bez niego funkcjonować...
Brakuje mi prawdziwych przyjaciół,którzy zrozumieją mój światopogląd,brakuje mi kontaktu z ludźmi,którzy mają coś do powiedzenia a nie tylko puste frazesy i chwalenie się dobrami.
To przykre,bo kiedyś byłam naprawdę silną kobietą,która walczyła o swoje poglądy,o dobro i jakby z dnia na dzień życie mnie złamało...

20

Odp: depresja-choroba duszy czy ciała?...

z treści twojego postu nie wynika, jakie to dokładnie przekonania i zasady wpedziły Cie w depresje, ale jakiekolwiek by one nie były- trzymaj się ich! W tym możesz odnaleźć siłę i swoją wartość. W dzisiejszym coraz bardziej zmaterializowanych świecie nieczęsto spotyka się ludzi, którzy potrafią obronić swoje człowieczeństwo przed czychającymi zewsząd pokusami. Nie jestem jakąś fanatyczką, ani na pewno nie jestem święta, ale tez wierzę w ideały, mam swoje zdanie na wiele tematów i wcale nie czuję sie przez to gorsza, wykluczona. Wrecz odwrotnie- to mnie wyróżnia spośród tłumu nijakich osób.
Trzymam za Ciebie kciuki.

21

Odp: depresja-choroba duszy czy ciała?...

stokrotka151080
Twoje posty? jakbym ja je pisala........
poczytam troche wiecej i sie odezwe,
pozdrawiam

22

Odp: depresja-choroba duszy czy ciała?...

Witam,

pomoc w walce z atakami paniki i depresją www kropka niepanikuj kropka pl

23

Odp: depresja-choroba duszy czy ciała?...

Owszem czuję się wyróżniona,że nie postępuję jak większość tzn.mówię co myślę,wierzę w szczerość,dobro,miłość...
niestety tak wiele razy zawiodłam się na ocenianiu innych po sobie,bo ja nigdy świadomie nikogo nie ranię,nigdy nie kłamię,bronię tych którzy sami nie potrafią tego zrobić,niestety napotykam na ludzi próżnych i zapatrzonych tylko i wyłącznie w siebie.
Dla mnie słowo przyjaciel to zobowiązanie a nie pusty frazes,dlatego z pełna świadomością stwierdzam,ze nie mam przyjaciół,bo gdzież oni są gdy ich potrzebuję...

24

Odp: depresja-choroba duszy czy ciała?...

Nie lecze sie na depresje,chociaz wiem ,ze ja mam.Nie mam odwagi nawet isc do psychologa,zreszta zawsze wydawalo mi sie ze jakos sobie radze,i tak juz ciagne 10 lat,kilka razy probowalam zasnac na zawsze(tabletki i alkohol),ale to chyba bylo glupie i tylko chora bylam przez nastepny tydzien,nikt nigdy sie nie domyslil niczego,nawet moj maz!!!chociaz raz robil mi nawet sztuczne oddychanie jak mialam zapasc,ale on sie bal nawet po pogotowie zadzwonic,bo nie wiedzialby co im powiedziec.Powiedzialam mu ,dlaczego to zrobilam,ale chyba mnie nie zrozumial w ogole.Mieszkamy za granica,nie mamy tu zadnej rodziny,przyjaciol niby w Polsce mam,ale nie chce nawet mowic o swoich problemach,bo nie wiem czy zrozumieliby mnie,zawsze udaje twarda i ze wszystko jest w porzadku.
Stokrotko ,tez nie rozumiem ludzi,tego swiata,ale rozumiem Ciebie,bo dokladnie tak samo sie czuje i przezywam to wszystko.
poazdrawiam smile

25

Odp: depresja-choroba duszy czy ciała?...

Też Was doskonale rozumiem bo depresja dopadła mnie w styczniu i nadal mnie trzyma,brałam Nerwomix i od razu było mi lepiej ale minęły 2 godziny i znów to samo....
Nie widzę sensu życia,po co jest świat w ogóle, po co to wszystko, córka urosła nie wiadomo kiedy , ma 5 lat a ja odliczam dni że ciągle jest starsza i lada chwila wyfrunie z rodzinnego gniazdka,życie leci mi za szybko i w ogóle szkoda gadać pewnie i tak nie chce się nikomu z Was czytać.....

26

Odp: depresja-choroba duszy czy ciała?...

Hej Miranda,zawsze ktos przeczyta,napisze.Niedawno tu trafilam,bo szukalam ludzi z podobnymi problemami.Moze nie udzielam sie za bardzo,ale lubie poczytac co pisza inni.Mozna znalezc duzo porad, samo to ,ze sa ludzie,ktorzy potrafia pocieszyc innych ,to juz jest wielka pomoc,bo czlowiek czuje wtedy ,ze nie jest sam.

27

Odp: depresja-choroba duszy czy ciała?...

Mirando droga to nieprawda,że nikomu nie chce się czytać o Twoich przemyśleniach i problemach.Wiem o co Ci chodzi bo dokładnie mam to samo-wciąż myślę,że tylko zadręczam innych swoja depresją...
Ty chociaż masz dziecko a ja panicznie boję się je mieć.Myślę,że umrę w czasie porodu:(
Trudno jest żyć,gdy nie ma się z niego radości i czuję się samotność i wyobcowanie...
Tu chociaż mogę popisać z osobami,które nie mają dość mojego smutku...,a to już coś gdy można się wygadać,nawet jeśli to wirtualna rozmowa.

28 Ostatnio edytowany przez iren (2011-09-26 20:37:28)

Odp: depresja-choroba duszy czy ciała?...

Żeby zrozumieć na czym polega depresja polecam wam kupić płytę.....nie za tania bo kosztuje 99,.zł
ale dużo Wam wyjaśni.....
znajduje się na tej stronie....
http://www.swiatpsychoterapii.pl/video/zaburzenia-afektywne

29

Odp: depresja-choroba duszy czy ciała?...

Według mnie wystarczy rozmowa z swoim lekarzem niż szukanie odpowiedzi w książkach czy na płytach.
Mój psychiatra szczegółowo wyjaśnił mi zmiany zachodzące w naszym mózgu,które powodują depresję.
Poza tym badania już nie są prowadzone na ten temat,mimo,że były bardzo ciekawe ale według Froyda nasz mózg rozwija się do trzeciego roku życia i właśnie ten okres jest najważniejszy dla naszej psychiki.

30

Odp: depresja-choroba duszy czy ciała?...

Czuje jakby moją głowę coś rozsadzało myślę czy ja sobie tego wszystkiego nie wmówiłem czy moje zachowanie nie jest podyktowane lenistwem i tchórzostwem przed codziennymi problemami. Jestem zmęczony lekarstwa pomagają, ale czasem mimo wszystko nie daje rady. Jest we mnie takie napięcie i dezorjętacja wtedy myślę o zadaniu sobie bólu. Tak naprawdę jestem obojętny a ta obojętność mnie boli to są jakieś głupoty, które wypisuje niema nawet, komu tego powiedzieć, bo to jest porostu chore

31

Odp: depresja-choroba duszy czy ciała?...

Chyba każdy kogo dotyczy problem depresji ma takie myśli...,grunt to się im nie poddawać-wiem,że to niełatwe ale to jedyna droga do cieszenia się z życia.Jeśli sami sobie nie pomożemy tak naprawdę nikt nam nie pomoże.Więcej wiary w siebie-człowiek to naprawdę silne stworzenie i potrafi przetrwać wiele.

Posty [ 32 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » depresja-choroba duszy czy ciała?...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024