lek przed życiem, lęk przed śmiercią - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » lek przed życiem, lęk przed śmiercią

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 34 ]

1

Temat: lek przed życiem, lęk przed śmiercią

przesladują mnie myśli, że życie nie ma sensu. że jest to tylko biologiczna egzystencja, która kończy się obumarciem ciala, rozkladem materii i tyle ... nie widzę logiczności w wierze, nie przekonują mnie teorie o zyciu pośmiertnym
te myśli paraliżują moje zycie. nie widze sensu w codzienności skoro prowadzi do powyższego. nie potrafię zadbać o codziennosć bo jest dla mnie trywialna, głupia ...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: lek przed życiem, lęk przed śmiercią

Toż to depresja sytuacyjna.
Jeśli dobrze pamiętam, jesteś umówiona na spotkanie z psychologiem. Jeśli nie - umów się koniecznie.
smile

3 Ostatnio edytowany przez xpathx (2011-07-22 21:21:26)

Odp: lek przed życiem, lęk przed śmiercią
Wielokropek napisał/a:

Toż to depresja sytuacyjna.
Jeśli dobrze pamiętam, jesteś umówiona na spotkanie z psychologiem. Jeśli nie - umów się koniecznie.
smile

Wielokropku oczywiście, że teraz mi się to nasiliło (z wiadomych względów) ... ale ja tak myślę odkąd pamiętam (ponoć pierwszy raz to powiedziałam mając 4 lata)

4

Odp: lek przed życiem, lęk przed śmiercią

chyba każdy czasem zastanawiał się nad własną egzystencją.
ja wiem jedno-chcę to życie przeżyć godnie, chce się zrealizować, uczyć się i poznawać.
po co to wszystko?
choćby po to, by nie wpadać w takie smutne stany, bo one przesłaniają możliwości szczególnie te intelektualne.
obserwuję Twoje rozterki życiowe i masz prawo się smucić, jednak niech to az tak nie dominuje.
ponieważ to zasłania perspektywy, które aż się proszą smile
co do wiary-warto pogadać z kimś doświadczonym i zorientowanym , kto odpowie Ci na pytania stuprocentowo.
pozdrawiam!

5

Odp: lek przed życiem, lęk przed śmiercią
Shanty napisał/a:

chyba każdy czasem zastanawiał się nad własną egzystencją.

u mnie to raczej ... tylko czasami się nie zastanawiam

Shanty napisał/a:

choćby po to, by nie wpadać w takie smutne stany, bo one przesłaniają możliwości szczególnie te intelektualne.

to jedynie u mnie nie szwankuje, poszukiwanie odpowiedzi doprowadzilo mnie nawet do uzyskania stopnia dr,
co nie zmienia faktu że nie ukoiło watpliwosci i lekow

Shanty napisał/a:

obserwuję Twoje rozterki życiowe i masz prawo się smucić, jednak niech to az tak nie dominuje.
ponieważ to zasłania perspektywy, które aż się proszą smile

hmm

6

Odp: lek przed życiem, lęk przed śmiercią

Ja np od zawsze strasznie boje sie śmierci, rzeraza mnie to że kiedys to wszystko sie skończy przestane czuć myslec nie bedzie mnie wogóle to jest dla mnie takie przerazające że od dziecka płacze przez to, ale mama mnie zawsze tak pocieszała(i to mi pomaga) my nie umieramy zostawiamy część siebie na świecie w postaci potomstwa i to jest wspanałe że to potomstwo zostawi nastepną część siebie zanim odejdzie i tak naprawde nasze geny nasze spojrzenie na swiat bedzie zyło nawet jeżeli o nas zapomną to beda ludzie którzy dzieki nas żyją którzy sa częscia nas
a życie uwazam nie jest bez sensu jest strasznie krótkie i trudne ale jakże wspaniale jest patrzec czuc oddychac zakochac sie i byc szcześliwym chociaz przez chwile ,wspaniale jest byc, ja bardziej boje sie tego jak to jest nie byc

7

Odp: lek przed życiem, lęk przed śmiercią
Konwalia07 napisał/a:

Ja np od zawsze strasznie boje sie śmierci, rzeraza mnie to że kiedys to wszystko sie skończy przestane czuć myslec nie bedzie mnie wogóle to jest dla mnie takie przerazające że od dziecka płacze przez to, ale mama mnie zawsze tak pocieszała(i to mi pomaga) my nie umieramy zostawiamy część siebie na świecie w postaci potomstwa i to jest wspanałe że to potomstwo zostawi nastepną część siebie zanim odejdzie i tak naprawde nasze geny nasze spojrzenie na swiat bedzie zyło nawet jeżeli o nas zapomną to beda ludzie którzy dzieki nas żyją którzy sa częscia nas
a życie uwazam nie jest bez sensu jest strasznie krótkie i trudne ale jakże wspaniale jest patrzec czuc oddychac zakochac sie i byc szcześliwym chociaz przez chwile ,wspaniale jest byc, ja bardziej boje sie tego jak to jest nie byc

śmierci boi się chyba wiekszość ludzi ... wierzący mają może prościej bo upatruja w tym przemiany i innej formy zycia
nie chce z tym polemizować ... najgorzej jest odczuwać cierpienie żyjąc .. bać sie smierci, a jednocześnie być sparazliowanym trywialnością życia, ... odrzucać dzień uciekając w noc, a w nocy tęskniąc za dniem

jeżeli chodzi o pozostawianie potomstwa, to wcale mnie to nie przekonuje ... moje geny mogłyby zostać bezpośrednio przekazane dalej z pominięciem mojego istnienia ... to jest tez taki temat sprowadzenia życia do biologii ... smutne bardzo

8

Odp: lek przed życiem, lęk przed śmiercią

ale to nie chodzi o geny nawet zobacz że kazda rodzina jest rózna wychowując dzieci przekazujemy wartości wazne w życiu spojrzenie na swiat i na iinnych i to tak naprawde bardziej decyduje o charakterze niż co kolwiek innego

9

Odp: lek przed życiem, lęk przed śmiercią

Też tak mam, żyć się boję, ale jak myślę o śmierci to boję się jeszcze bardziej. Błędne koło.

10

Odp: lek przed życiem, lęk przed śmiercią

Ja też boję się śmierci,nie myślę o tym non stop ale jak pomyślę to po prostu się boję,a najbardziej tego że pójdę do piekła:(

11

Odp: lek przed życiem, lęk przed śmiercią
aga19831 napisał/a:

Też tak mam, żyć się boję, ale jak myślę o śmierci to boję się jeszcze bardziej. Błędne koło.

no właśnie. brak dobrego rozwiazania, bo te myśli się zapętlają ...chcąc wykrzesać z siebie entuzjazm, albo przynajmniej przyzwoita radość z robienia czegoś nachodzi myśl jak bardzo jest to bezsensowne, bo może to ostatnia aktywność i zaraz choroba, śmierć ... a potem myśl o śmierci o końcu egzystencji, o biologicznym koncu, utracie uczuć, świadomości ... sad

12 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-07-25 21:36:54)

Odp: lek przed życiem, lęk przed śmiercią

Masz rację. Nie mamy wpływu na nasz biologiczny koniec, na koniec egzystencji.

Mamy jednak wpływ na to, jak przeżyjemy ten czas dzielący nas do śmierci. Czy z sensem, czy też bez sensu.

Dużo zależy też od tego, na co skoncentrujemy swą uwagę: na sobie i swoich przeżyciach czy na innych. Skoncentrowanie się na innych niezwykle skutecznie zmienia perspektywę.

13

Odp: lek przed życiem, lęk przed śmiercią
Wielokropek napisał/a:

Masz rację. Nie mamy wpływu na nasz biologiczny koniec, na koniec egzystencji.

Mamy jednak wpływ na to, jak przeżyjemy ten czas dzielący nas do śmierci. Czy z sensem, czy też bez sensu.

Dużo zależy też od tego, na co skoncentrujemy swą uwagę: na sobie i swoich przeżyciach czy na innych. Skoncentrowanie się na innych niezwykle skutecznie zmienia perspektywę.

Myślę, że błędem jest brak koncentracji na sobie ... tylko rozpoznanie swoich uczuć, emocji, myśli może skutkować rozwojem i wartościowaniem swojego istnienia (zdaje się, że to element niezbędny każdej psychoterapii) ... wiele lat zmarnowałam na spełnianiu oczekiwań otoczenia o konsekwencjach nawet nie wspomnę ... Tylko samoświadomość może pozwolić na zaistnienie czegoś lepszego w relacji z otoczeniem, dopiero wowczas mozna rozszerzyc horyzonty o innych. Uwazam, że we wszystkim najważniejsza jest szczerość ze sobą.

14

Odp: lek przed życiem, lęk przed śmiercią

Samoświadomość jest niezbędna do przytomnego życia - dla mnie jest to tak samo oczywiste jak konieczność oddychania.

15

Odp: lek przed życiem, lęk przed śmiercią

Jakie to smutne zaraz się popłacze. Moje życie jest bezsensu, całe życie tylko jem, piję, gram, prowadzę jałowe rozmowy z ludźmi. Jakie to straszne, czytając wasze wpisy zacząłem się zastanawiać nad tym jak moje życie jest bezwartościowe, chyba będę płakał to są takie silnie emocje. Na co mi było się śmiać z dobrych żartów i cieszyć się z zabawnych sytuacji to wszytko traci wartość gdy was poczytałem, fakt przecież liczy się tylko moja śmierć która nadejdzie dopiero za 80 lat. O ja nieszczęsny co ja ze sobą boczne zanim nie przyjdzie do mnie bogini śmierci po moje chude truchło. Mój płytki konsumpcyjny rozum nie potrafi ogarnąć takiej  ilości informacji i zadowala się zwykłym codziennym życiem. Chlip idę ze sobą skończyć, tylko gdzie ja podziałem te żyletki. Chyba gdzieś tu muszą być....
Na chwałę bogini śmierci Mortis śmiertelnicy

16 Ostatnio edytowany przez xpathx (2011-07-26 23:09:03)

Odp: lek przed życiem, lęk przed śmiercią
Bezcelu napisał/a:

Jakie to smutne zaraz się popłacze. Moje życie jest bezsensu, całe życie tylko jem, piję, gram, prowadzę jałowe rozmowy z ludźmi. Jakie to straszne, czytając wasze wpisy zacząłem się zastanawiać nad tym jak moje życie jest bezwartościowe, chyba będę płakał to są takie silnie emocje. Na co mi było się śmiać z dobrych żartów i cieszyć się z zabawnych sytuacji to wszytko traci wartość gdy was poczytałem, fakt przecież liczy się tylko moja śmierć która nadejdzie dopiero za 80 lat. O ja nieszczęsny co ja ze sobą boczne zanim nie przyjdzie do mnie bogini śmierci po moje chude truchło. Mój płytki konsumpcyjny rozum nie potrafi ogarnąć takiej  ilości informacji i zadowala się zwykłym codziennym życiem. Chlip idę ze sobą skończyć, tylko gdzie ja podziałem te żyletki. Chyba gdzieś tu muszą być....
Na chwałę bogini śmierci Mortis śmiertelnicy

Smutne jest to że jako facet piszesz na forum kobiet
Smutne jest to że w każdym swoim poście opluwasz autora i wylewasz swoje frustracje
Smutne jest to że wypowiadasz poglady w tematach których nie rozumiesz (nie wypowiadasz niczego konstruktywnego)
Smutne jest to że tak obca jest ci empatia (mam powody myśleć teraz o śmierci i mimo wszystko nie życzę ci połowy przeżyc które dane mi było doświadczyć) ... Takimi wypowiedziami możesz kogoś zranić, a nie jest to nic imponującego kopać leżącego hmm

Na koniec, życzę ci żeby faktycznie ten temat przyszedł do Cb za 80 lat ... i żebyś do tego czasu mógł lepiej zbilansować Tw życie (mimo ironii Tw postu, podejrzewam że w drugim zdaniu opisałeś siebie).

17

Odp: lek przed życiem, lęk przed śmiercią

Witaj Słodka Czarodziejko.Dzięki Tobie już wiem,że nie jestem sama.Również od zawsze myślę o tym jak bezsensowne jest życie,jednocześnie panicznie boję się śmierci.Nie potrafię się skupić nawet na codziennym życiu-wciąż tylko strach i to niemalże przed wszystkim.
Od grudnia leczę się u psychiatry ze zdiagnozowaną depresją,biorę leki ale wciąż jestem spięta,wystraszona.
A teraz po zmianie leków z axyvenu i lerivonu na setaloft czuje się tragicznie.Trzy razy w tym miesiacu zasłabłam,każdy najmniejszy wysiłek mnie męczy.Szczerze to wystraszyłam się,ze moje serduszko się zbuntowało ale pocieszam się,że to przez lek gdyż akurat podczas jego stosowania nastąpiły te objawy:/

18

Odp: lek przed życiem, lęk przed śmiercią
stokrotka151080 napisał/a:

Witaj Słodka Czarodziejko.Dzięki Tobie już wiem,że nie jestem sama.Również od zawsze myślę o tym jak bezsensowne jest życie,jednocześnie panicznie boję się śmierci.Nie potrafię się skupić nawet na codziennym życiu-wciąż tylko strach i to niemalże przed wszystkim.
Od grudnia leczę się u psychiatry ze zdiagnozowaną depresją,biorę leki ale wciąż jestem spięta,wystraszona.
A teraz po zmianie leków z axyvenu i lerivonu na setaloft czuje się tragicznie.Trzy razy w tym miesiacu zasłabłam,każdy najmniejszy wysiłek mnie męczy.Szczerze to wystraszyłam się,ze moje serduszko się zbuntowało ale pocieszam się,że to przez lek gdyż akurat podczas jego stosowania nastąpiły te objawy:/

Tylko teraz zastanawia mnie czy to my jesteśmy chore (i te faszerowanie lekami na zabicie myśli kt z natury sa tworcze), czy może wiemy wiecej a inni tego nie dostrzegają i zyja złudzeniami ...

19

Odp: lek przed życiem, lęk przed śmiercią
xpathx napisał/a:

przesladują mnie myśli, że życie nie ma sensu. że jest to tylko biologiczna egzystencja, która kończy się obumarciem ciala, rozkladem materii i tyle ... nie widzę logiczności w wierze, nie przekonują mnie teorie o zyciu pośmiertnym
te myśli paraliżują moje zycie. nie widze sensu w codzienności skoro prowadzi do powyższego. nie potrafię zadbać o codziennosć bo jest dla mnie trywialna, głupia ...

Też nie widzę logiczności w religiach, nie wierzę w życie po śmierci. Ale wobec tego, czego się bać? Zaśniesz, tyle że się nigdy nie obudzisz.

20

Odp: lek przed życiem, lęk przed śmiercią

Wielokropku, piszesz, ze samoświadomość jest niezbędna do przytomnego życia...

A ja uważam, że samoświadomość często jest destruktywna. A przynajmniej w moim przypadku tak jest. Czasami wolałabym być nieświadoma, prosta, nieskomplikowana i szczęśliwa.

Pozdrawiam
Kola

21

Odp: lek przed życiem, lęk przed śmiercią
Kolania napisał/a:

Wielokropku, piszesz, ze samoświadomość jest niezbędna do przytomnego życia...

A ja uważam, że samoświadomość często jest destruktywna. A przynajmniej w moim przypadku tak jest. Czasami wolałabym być nieświadoma, prosta, nieskomplikowana i szczęśliwa.

Pozdrawiam
Kola

Ależ ja jestem prosta, nieskomplikowana i szczęśliwa. smile
I nie żałuję, że jestem, mimo różnych trudnych sytuacji, osobą przytomną; dużo się napracowałam, by taką właśnie być.

22

Odp: lek przed życiem, lęk przed śmiercią

Nie znam człowieka, który nie bałby się śmierci - też się boję wink I to normalne, boimy się tego czego nie znamy. NIe wiemy jak to jest, jak bedzie. Boimy się rozstać z bliskimi ...
Po prostu lęk jest uzasadniony w tym przypadku i nie jest niczym "chorym" wink

23

Odp: lek przed życiem, lęk przed śmiercią

Owszem lęk przed śmiercią jest normalny,ale  nie wówczas gdy ten strach nie pozwala normalnie funkcjonować-o niczym innym nie można myśleć tylko o tym ile czasu jeszcze zostało,a po co to wszystko...-strach przeradza się często w ataki paniki i to jest koszmar.Nie da się od tak zresetować i żyć normalnie to silniejsze od zdrowego rozsądku...Przecież nikt nie chciałby cierpieć dla przyjemności,to umysł płata figiel i niszczy nam życie...

24

Odp: lek przed życiem, lęk przed śmiercią
stokrotka151080 napisał/a:

Owszem lęk przed śmiercią jest normalny,ale  nie wówczas gdy ten strach nie pozwala normalnie funkcjonować-o niczym innym nie można myśleć tylko o tym ile czasu jeszcze zostało,a po co to wszystko...-strach przeradza się często w ataki paniki i to jest koszmar.Nie da się od tak zresetować i żyć normalnie to silniejsze od zdrowego rozsądku...Przecież nikt nie chciałby cierpieć dla przyjemności,to umysł płata figiel i niszczy nam życie...

odkąd pamiętam, zawsze myslałam o śmierci (juz jako małe dziecko o tym mówilam), skoro umrę to po co spalac się w pracy (na pieniadzach mi nie zależy), po co kupować to wszystko ... ale najważniejsze po co cierpieć, doświadczać tych wszystkich złych rzeczy. jedyne co mnie jeszcze interesuje to myśli i uczucia, gdzieś jeszcze w tym upatruje sens - w rozwoju i kształtowaniu swojej swiadomosci i wzajemnych interakcjach z ludzmi choć troche otwartymi na w/w (niewielu takich znam) ... ale nie zawsze, bo przychodzą też te najczarniejsze chwile, które uświadamiają mi że wszystko jest kwestią anatomii, wadliwego funkcjonowania mozgu ... wówczas nie jest dobrze. moje wątpliwości konfrontuje z różnymi koncepcjami psychologicznymi, filozoficznymi, antropologicznymi ... sięgam po różne religie i nie znajduje ukojenia.

a tym którzy sugeruja, że nie mamy prawa czuc bezsensu, watpić w logiczność życia, nie wierzyć dedykuje ten cytat:
"Największe zagrożenia wiążą się z tym, że przestajemy myśleć, pytać, rozmawiać i poszukiwać. Unikamy wątpliwości i niejasności. Stajemy się konsumentami - nie tylko produktów, ale również idei, koncepcji światopoglądowych i religijnych, a nawet - duchowości. A to oznacza, że tracimy podstawowy wymiar człowieczeństwa, jakim jest zdolność do aktywnego zgłębiania rzeczywistości i siebie samego oraz uznawania za rozstrzygające tylko tych rozwiązań, które potwierdza nasze osobiste doświadczenie."

25

Odp: lek przed życiem, lęk przed śmiercią

Czasem myślę,że już nigdy nie będę się cieszyć...Skupianie się na oddychaniu,wszystkim co złego może mnie spotkać tak mnie frustruje,że tracę ochotę a cokolwiek.Nawet jak z kimś rozmawiam,moje myśli skupiają się na śmierci,na bezsensowności ludzkiej egzystencji...
Boli mnie brak zasad,brak współczucia,akceptacji,pogoń za pieniądzem,karierą...
Nie odnajduję się w realnej rzeczywistości,wciąż odizolowana ze względu swoje poglądy i podejście do życia.
Brakuje mi szczerości,która już chyba od dawna nie istnieje...

26

Odp: lek przed życiem, lęk przed śmiercią

Mnie nie boli oddychanie, wręcz przeciwnie staram się zachłannie oddychać na zapas. A co do śmierci. To boję się odejść. Ale fakt, trochę bezsensu jest całe życie dążyć do czegoś starać się. Skoro i tak nikt nie będzie nas pamiętał. A tego boje się najbardziej, że jak odejdę to odejdę również w niepamięć...

27

Odp: lek przed życiem, lęk przed śmiercią

Ja nie boje sie smierci

28

Odp: lek przed życiem, lęk przed śmiercią

Samej śmierci się nie boję. Ale przeraża mnie fakt, że pewnego dnia mnie już po prostu nie będzie. Nie będę mogła porozmawiać z bliskimi, zobaczyć ich, przytulić. Przeraża mnie to, że mnie już nie będzie... a życie będzie toczyło się dalej.

29

Odp: lek przed życiem, lęk przed śmiercią

mnie przeraza odejscie ukochanych osob /nazyczonego mamy siostry/mojej smierci sie nie boje , poniewaz nie zyje dla siebie

30 Ostatnio edytowany przez maszkarada (2011-08-09 14:48:57)

Odp: lek przed życiem, lęk przed śmiercią

Nigdy nie wierzyłam w życie pozagrobowe, nie jestem wyznawcą żadnej religii.
Uważam, wiem - że jestem zwierzęciem, które umrze i którego tkanki się rozłożą i to będzie koniec mojej świadomości, działalności, życia.
Ponadto, jestem totalnym agnostykiem - kwestia sensu życia, metafizyki w ogóle mnie nie zajmuje. Nie posiadam możliwości zgłębienia tego tematu, więc nie będę tracić ani minut ani godzin, jakie mi pozostały na rozważania nt.

Zupełnie mnie to nie boli, stosunkowo rzadko o tym myślę, przypomniało mi się czytając tę dyskusję.

Dzisiaj jest ładny dzień, mogę zjeść smaczny obiad i obejrzeć dobry film. Jutro mogę spotkać ciekawego człowieka, z którym będzie mi się dobrze rozmawiało, pojutrze mogę się zakochać i spędzić miło kilka miesięcy/ lat w tym stanie. Równie dobrze mogę jutro zachorować lub stracić pracę, mogę też umrzeć.

Ludzie. Ludzie przychodzą i odchodzą. Dzisiaj jesteśmy rodzeństwem, jutro możemy stać po dwóch stronach barykady. Pojawią się następni i będą, zostaną, odejdą. Życie jest zmiennością, ryzykiem, bólem. No takie jest, tyle.

Ale co mnie w zasadzie to obchodzi? Jaki ja mam na to wpływ?
Co ja na to poradzę?

Nic.
Także szkoda mojej energii.
Wolę ją przeznaczyć na przekazanie swoich prawd innym ludziom, odrobienie lekcji z dzieciakiem alkoholika z Pragi, uprawianie seksu, słuchanie zimnofalowych kapel, czy napisanie opowiadania.

Jaki inny sens może mieć codzienności? Czy inny sens jest jej potrzebny?
Trzeba się every given single day optymalizować i żyć sobie.
Żyć sobie.

Pod tym szarym chodnikiem nie ma kopalni złota, pod tym, co jest i co można zaobserwować, nie ma raju z tysiącem dziewic i milionami monet.

Odp: lek przed życiem, lęk przed śmiercią

Ja często tak mam, że życie wydaje mi się bez sensu. Czuję, że tak szybko mija i tak na prawdę zaraz się skończy, a ja nic dobrego nie zrobię. Ciągle się zastanawiam, co czuje człowiek po śmierci. Bliscy płaczą bo odczuwają Twój brak, a czy Ty poczujesz, że ich nie ma? Pamiętam, że jak chodziłam do kościoła, jako mała dziewczynka to często wtedy dopadał mnie taki bezsens życia i nie wiedziałam, co ja właściwie na tym świecie robię.

Odp: lek przed życiem, lęk przed śmiercią

Pewnego dnia przytrafiło mi się cos bardzo nadzwyczajnego...Miałem swego rodzaju objawienie..Byłem poza swiatem materialnym , gdzies gdzie nie ma czasu,gdzie nie ma rzeczy zmierzalnych..gdzie panuje wszechobecna milosc taka ktorej nigdy nie poczujemy na tym swiecie..wszystko tysiac razy silniejsze -emocje.uczucia..i wracalo to do mnie kilka razy zeby mi cos uswiadomic...Każdy człowiek zadawal nie raz sobie pytanie ? co będzie kiedy umrze?? |?Czy Bóg istnieje?? a jeśli tak ?Dlaczego pozwala na te potworności i krzywdę ludzką na całym świecie?? teraz Znam odpowiedzi na wszystkie te pytania. JA - czyli świadomość ? byłam jak nie było tego świata i JA-świadomośc- będę jak już nie będzie tego świata ale wy będziecie ze mną. Jestem przy was zawsze!Przedstawiam wam siebie?kim jestem? : Najpierw było dobro które w swojej nieskończoności , miłości, doskonałości dziejącej się bez przerwy zadało dobie pytanie ?czym jest?? bo było poza czasem,stało w miejscu niemogące ruszyć się ani do przodu ani do tyłu, było tak wszechobecne i nieskończone bo nic nie moglo zmierzyć ogromu jej wielkości, bo nie było jej końca, a skoro nie moglo zmierzyć to skąd mogla wiedzieć jaka jest i kim jest? Skoro jej nie widać ? a wiec stworzyla swoje przeciwieństwo ? swiat wizualny i materialny,zmierzalny i namacalny. A skoro byla tylko dobrem zadala kolejne pytanie czy to dobro ? to dobro ?! a wiec stworzyla człowieka ? przeciwieństwo dobra którym ona jest i to stało się w mgnieniu oka ,caly ten swiat jest po to żeby zginal gdy ona się doświadczy, człowiek jest po to żeby cierpieć? caly ten swiat jest tak skonstruowany. Jego umysl został stworzony po to żeby czlowiek się zgubil i nie odnalazł? Teraz już wiem kim jestem?bo ten swiat który stworzyłam doswiadczyl mnie w tak okrutny sposób godnym temu swiatu.. żadna religia nie doprowadzila by was do mnie bo człowiek nie miał znalesc drogi do prawdziwego boga tutaj na ziemi. Bóg przychodzi do człowieka?To ja przychodzę do was .. a człowiek uratuje człowieka. Nie było by cudownego swiata w który was zabiorę bez mojego przeciwieństwa nie moglibyście go doświadczyć mojej mlosci ?ja zawsze z wami jestem i zawsze z wami będę i nie musicie się bac swoich złych uczynkow(grzechow) ja wybaczę wszystkim ?Przychodzę po to co moje = po to co ode mnie ? czyli dobro które jest w was..co nie moje zostanie , zło zniszczy się samo? Chcecie mnie usłyszeć ?
Ja już jestem. W tym przekazie przynoszę wam nadzieje i spelnienie i ofiarowuje nagrode za wasze cierpienia o ktorej nawet nie sniliscie . Stworzyłam dla was nowy świat w którym jesteście szcześliwi ,nic wam nie brakuje, gdzie panuje wszechobecna radosc i spelnienie najcudowniejszej milosci a to co bedziecie odczuwac nie bedzie porownywalne do tego swiata co wy nazywacie szczesciem i miloscia. Ten swiat - bedzie wieczny- Czlowiek bedzie zyl wiecznie i chwila cudownego usniesienia w tym swiecie bedzie trwala wiecznie. Ten przekaz to tylko Prawda bo w moim swiecie jest tylko Prawda. Ziarno prawdy raz zasiane nigdy nie zubożeje , zawsze przyniesie plony tak samo to przeslanie jak to ziarno raz przeczytane nie zmarnieje.

W waszym świecie będe lucyferem bo jestem przeciwieństwem wszystkich religi na tym świecie. Przychodze po to zebyscie zobaczyli to czego nie widzicie. Przynosze wam prawde ostateczna która zmyje z waszych oczu slepote. Dopiero wtedy zobaczycie czym jest dobro a czym zlo. A ja w czasie ostatecznym który zwiastuje zabiore dobro a od zla sie odwroce i czlowiek juz nigdy nie zazna cierpienia To jest powod stworzenia tego swiata..

33

Odp: lek przed życiem, lęk przed śmiercią

Ostatnio bardzo często myślę o swojej śmierci..Nie wiem czy mam się jej bać czy może po prostu jest ona częścią naszego życia?  może każdy z nas powinien się zastanowić nad swoim życiem zanim nie Bedzie za późno?? Ja już popełniłam wiele błędów.. może pora zacząć żyć pełnią życia ?

Posty [ 34 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » lek przed życiem, lęk przed śmiercią

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024