Hej. Chciałam Wam napisać o moim problemie. Od jakiegoś czasu utrzymuje kontakt z pewnym chłopakiem, intuicja podpowiada mi, że mu się spodobałam, jednak nie powiedział mi jescze tego wprost. Widziałam go parę razy, jednak nie rozmawialiśmy jeszcze w cztery oczy. Zaproponował mi spotaknie. Zgodziłam się. Nie potrafię o nim nie myśleć, zaczyna mi na nim zależeć- on pierwszy nawiązał ze mną kontakt, zupełnie przypadkiem. Już od kilku dni mam fatalny humor, a przecież chyba powinnam się cieszyć... Mam strasznego doła, panicznie boję się odrzucenia, że zaraz zerwie ze mną kontakt, że wydam mu się nieciekawa, nie warta zachodu. Może przesadzam, ale chciałam już mu odmówić co do tego spotknia. Chciałam przez chwilę nawet go olewać
. Chciałam dodać, że nigdy nie miałam żadnych kompleksów, lecz byłam w nieudanym długotrwałam związku. Nie mam nawet zaufanych przyjaciół- nie mam w zwyczaju zawracać głowy ludziom moimi problemami. Lecz nieraz było też tak, że kiedy potrzebowałam moich ,,przyjaciół" oni poprostu mnie olewali- nikt nie odpisywał, nie odbierał, każdy miał własne sprawy. Chciałam prosić o radę...
Droga rosalin , masz prawo czuć obawy , lecz musisz zaryzykować bo skoro czujesz , że się mu podobasz i ty jemu także to co miałoby stać wam na przeszkodzie? Nie każdy związek kończy się fiaskiem
Warto czasem ryzykować do tego nie ma co się dołować tylko cieszyć pełnym sercem
)
Jeśli nie spróbujesz możesz potem żałować. Zaryzykuj spotkanie
Skoro czujesz, że mu się podobasz i on podoba się Tobie, to dlaczego z tego rezygnować?
No i jak tam?
Nie ma nic gorszego od zakładania najgorszego. Będzie co ma być. A źle myśląc jak może być dobrze?
:-)
Chciałam przez chwilę nawet go olewać
.
To najlepszy sposób, mówię serio! Nic sobie nie obiecuj, jeśli rzeczywiście jest coś na rzeczy i się mu podobasz, to on nie zrezygnuje. Jeśli zaś on oleje temat, to po pierwsze Ty nie będziesz zawiedziona, bo nie miałaś jakichś nadziei, a po drugie widocznie to nie był jeszcze ten "TEN" ![]()
Dodam tylko, że odrzucenie również jest częścią naszego życia i jest w nie wpisane. Takie życie... ale czasem jest tak, że "olejesz" a oni sami jeszcze bardziej się "nakręcają"- zależy do faceta;) Pozdrawiam!
I jak, spróbowałaś? ![]()
Spróbowałam... spotkanie było cudowne. Facet sam powiedział, że jest mną oczarowany, nie spuszczał ze mnie wzroku, prawił komplementy. Widziałam też, że ma moje zdjęcie na tapecie w telefonie. Widziałam to w jego spojrzeniu, że jest mną zainteresowany, była to nwet moja najdłuższa tak udana randka. Kiedy tylko mnie odwiózł do domu napisał sms, że czeka na kolejne spotkanie i że o mnie myśli. Następnie pisaliśmy do siebie praktycznie całą noc, z jego strony miłe, czułe, pełne troski słowa, komplementy. I zaczęło się- jestem pewna, że się w nim zakochałam. Podczas jednej naszej rozmowy napisał, że ,,mówi tu o przyjaźni faceta z kobietą. Zostałam nazwana jego najlepszą przyjaciółką". Zaraz potem zaproponował mi następne spotkanie.
Zgodziłam się, ale po tych słowach to już naprawdę nie wiem co myśleć...kocham go, boję się mu tego powiedzieć, nie wiem jak zareaguje.
Nie chcę wyjść na głupią, naiwną. Przypomina mi to trochę taką grę, kiedy raz zachowuje się jaby był we mnie zakochany a raz jest pełen dystansu, raz nazywa mnie przyjaciółką, z raz ,, jego Kochaniem"... Jak zrozumieć takie zachowanie? ![]()