moja choroba..i beznadziejne zycie..nie daje sobie rady - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » moja choroba..i beznadziejne zycie..nie daje sobie rady

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

Temat: moja choroba..i beznadziejne zycie..nie daje sobie rady

witam, od paru lat jetsem w zwiazku w ktoym wydarzylo sie duzo zlego... klamastwa zdrada .nawet agresja naszczescie mnie nie pobil jeszcze... nie umiem odejsc bo za kazdym razem wracam i jeszcze bardziej cierpie a on mnie coraz glebiej niszczy i nie szanuje moich uczuc,...typowy egoista...nie mam w nim oparacia zeby porozmawiac o problemach czy sie poradzic...nie ma dla mnie czasu jak ja mam problem i prosze o rozmowe...ale jest jedyna osoba jaka mam.. moi rodzice sa alkoholikami i mozna rzec ze rodzicow nie mam bo nigdy ich nie bylo...przeszlam tyle ze szkoda slow...tyle placzu cierpienia zawodow porazek...towarzyszy mi tylko bol i smutek...pare dni temu bylam u lekarza bo zle sie ze mna dzieje od jakiegos czasu i okazalo sie ze mam nerwice...nie wiem co mam robic zdarzaja sie nawet sytuacje ze mam mysli samobojcze a w czasie klotni z chlopakiem mdleje z nerwow i dostaje wysokiej goraczki od placzu...nie wiem gdzie szukac pomocy a czuje ze jest coraz gorzej...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: moja choroba..i beznadziejne zycie..nie daje sobie rady

potrzebuje pomocy i musze sie do tego przyznac.. ale nie mam nawet z kim porozmawiac bo nie mam nikogo komu moglabym zaufac kto mnie wyslucha zrozumie i pomoze albo chociaz znajdzie dla mnie czas...ja jestem dla wszystkich na telefon gdy jest problem zawsze... a potem dla mnie nie ma juz nikogo...to nie fer...:(( mam tego dosc..

3

Odp: moja choroba..i beznadziejne zycie..nie daje sobie rady

tego wszystkiego jest o wiele wiecej ale nie wiem czy ktokolwiek uwierzy ze to wszystko wtrzymalam bo ja sama sie sobie dziwie...

4

Odp: moja choroba..i beznadziejne zycie..nie daje sobie rady

Z Twoich wiadomosci wynika, ze bardzo duzo przeszlas. i wiesz, co mysle.. ze powinnas byc z siebie dumna! Że potrafisz sama przed soba przyznac sie i jasno okreslic jaka jest Twoja sytuacja. bo to pierwszy krok do odzyskania rownowagi i odnalezienia zdrowej, szczesliwej siebie. wybierz sie do psychologa. on Ci powie, gdzie mozesz jeszcze, oprocz wizyt u niego, mozesz szukac wsparcia. nie zostawaj z tym sama! pozdrawiam i przesylam duzo pozytywnej energii!!! smile

5

Odp: moja choroba..i beznadziejne zycie..nie daje sobie rady

Powtórzę za KOBIETą,tylko psycholog może ci pomoc MARIOLA.Mialas cięzkie życie i to wszystko odbilo sie na Twoim zdrowiu.Pomysl jak możesz poprawic swoja sytuacje...z pewnościa psycholog podpowie...lecz zastanow sie czy dalej powinnas trwac w tym związku ktory rujnuje ci zycie a tym samym zdrowie.Może powinnas sie odbic od tego wszystkiego.Zostac jakis czas sama.On wie ze nie masz oparcia i wykorzystuje te sytuację.Kawał drania!
Pomocy szukac powinnas bo nerwica ktorej się nabawilas nie da ci normalnie funkcjonowac.
Pozdrawiam MARIOLA i życze duuuzo sily.

6

Odp: moja choroba..i beznadziejne zycie..nie daje sobie rady

tylko ze to nie takie proste...nie wiem czy bede umiala przed obcym mi czlowiekiem opowiedziec to wszystko...boje sie ze mnie wysmieje albo poprostu mi nie uwierzy..wokol mnie tyle sie dzieje ze chcilabym przestac istniec.... ale wiem ze gdybym sobie cos zrobila to moj brat by sie zalamal a doiero co rozstak sie z zona rozwodzi sie i niedawno zmarl nasz starszy brat wiec by tego nie wytrzymal...chce go ochronic przed kolejnym cierpieniem ale mi juz brakuje sil.. z rodzicami ciagle sa problmy ojciec tak pije ze mama wyladowala w szpitalu z niedokrwieniem mozgu bo nie byl w stanie nawet jej podac jesc...masakra mowie wam...ja do nich ciagle jezdze i pomagam jak tylko moge chociaz po tym co przez nich przeszlam powinnam sie odwrocic i miec ich gdzies ale ja nie potrafie tak...za kazdym razem jade al tylko cos sie dzieje...wyprowadzialam sie jak tylko skonczylam szkole i rozpoczelam zycie na wlasny rachunek...musialam wziasc kredyt potem pozyczke i teraz jeszcze mam problemy bo nie daje rady tego splacac..oni mi nie pomoga bo tona w dlugach i licza na pomoc moja i mojego brata..tu choroba i chlopak przez ktorego cierpie bo co jakis czas odwali mi jakis numer...tam rodzice i problemy brata  a do tego wszystkiego jeszcze problemy z pieniedzmi...czy tego nie jest za duzo jak na jednego czlowieka...? ja nigdy nikomu nic zlkego nie zrobilam i nie rozumiem dlaczego mnie to spotyka...

7

Odp: moja choroba..i beznadziejne zycie..nie daje sobie rady

Poszukaj w swojej miejscowości grupy DDA, czyli Dorosłych Dzieci Alkoholików. Tam są osoby znajdujące się w podobnych sytuacjach, z nie najłatwiejszymi wspomnieniami z domu rodzinnego.
Możesz też poszukać profesjonalnej pomocy w poradni zdrowia psychicznego - nie potrzeba tam żadnego skierowania, wszystko w ramach NFZ.

8

Odp: moja choroba..i beznadziejne zycie..nie daje sobie rady

MARIOLU czasami jest latwiej porozmawiac z kims obcym niz z bliskim.Wydaje mi sie że nie mamy wtedy zadnych zahamowan zeby wyznac prawde ,opowiedzieć o problemach.Mysle że kazdy z nasz potrzebuje takiej "spowiedzi".Mnie osobiście jest trochę latwiej pisac o tym co czuje na tym forum niz zwierzac się np najblizszym.
Masz wiele zlych i przykrych doświadczen na swoim koncie.Kazdemu czlowiekowi trudno byloby to wszystko "ogarnać'.Musisz sobie radzic sama i jeszcze inni to wykorzystują.Piszesz ze nikomu nic złego nie zrobilas.jednak widzisz jak to jest,zawsze znajdzie sie jakiś pasozyt ktory wykorzysta taka osobe...dobrą z natury.Czemu to spotyka Ciebie?moze właśnie dla tego że nie jestes egoistka mysląca tylko sobie.bo gdyby bylo inaczej co obchodziliby cie rodzice ktorzy nic ci w zyciu nie pomogli,Twoj brat o ktorego się troszczysz...Twoj chlopak ktorego tak naprawde moglabys kopnąc w tylek...Tymczasem na Twoim dobrym sercu wlasnie oni żerują...
Może nadeszla pora pomyslec o sobie,zadbac o swoje zdrowie,ktore mamy tylko jedno.Co by bylo gdybys to ty potrzebowala pomocy(juz jej potrzebujesz)na kogo mozesz liczyc tak naprawde?
Wiesz Mariola,odpuśc sobie troche...Zastanow sie co w tej chwili jest najwazniejsze.Co musisz zrobic na obecna chwile a co możesz odlożyc na poźniej.Ten natlok problemow na pewno jest bardzo męczący.
Pisalas że masz zadlużenia...może najpierw postaraj sie dogadac z bankiem w sprawie zmniejszenia rat,moze odroczeniem platności,może jakis kredyt konsolidacyjny...to pozwoliloby ci trochę odetchnąc finansowo...
Brat sie rozwodzi,przeżył śmierc brata,ale niech pamieta ze nie tylko on ale Ty rownież przeżywasz to nie mniej bolesnie.nie martw sie tak o niego...Rodzice...ojciec pije bo tak mu wygodnie...co do mamy,to dojdzie do siebie...po udarze kobiety szybciej zdrowieja niz mężczyźni.moja koleżanka majac udar,leżala jak drewno a teraz jeździ samochodem...Marola wszystko jest trudne nim stanie się prostsze.Duzo zalezy od naszego podejścia do problemu.Oczywiście nie możemy udawac ze go nie ma ale nie możemy tez pozwalac zeby problemy nami owladely calkowieciePamietaj zawsze znajdzie sie jakieś rozwiązanie.Zawsze...lepsze czy gorsze ale jest...najwazniejsze żeby moc w jakis sposob odciążyc psychike..
Pozdrawiam

9

Odp: moja choroba..i beznadziejne zycie..nie daje sobie rady

Jak sie wali to jedno po drugim. Masz sporo problemow, ale jestes silna, bo znosisz to juz dluzszy czas. Tylko, ze nasze zdrowie jest do czasu wytrzymale a potrzebne na duzo dluzej, koniecznie umow sie z psycholgiem, potrzebujesz pomocy w tym momencie, chyba masz podobnie jak ja,bo wiesz ze powoli konczy sie 'magiczny zasob pozytywnego myslenia' a zaczyna sie otwierac niekonczacy sie pasm nieszczesc.. Majac pochrzanione dziecinstwo ciezko sie odnalesc w doroslym zyciu. Sama juz nie daje rady, i nie badz zniechecona do terapii, ludzie,ktorzy sie decyduja na ten krok zyje sie przyjemniej, weselej, wiec czemu nie sprobowac? u mnie zawiodlo juz wszystko inne, wiec nadzieja w tym, ze dobrze nam obu radze:)

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » moja choroba..i beznadziejne zycie..nie daje sobie rady

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024